Cherī Kyandi

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down

Cherī Kyandi

Pisanie by Cherī Kyandi on Pią Lut 07, 2014 11:33 am

Imię:Cherī
Nazwisko:Kyandi
Wiek:30
Rodzina:Brak

Wygląd:
Jak niby miałby wyglądać ktoś taki jak Cheri? Wyglądem oddaje nie tylko swoją pozycję, ale również to, co sobą reprezentuje. Ma czarne włosy, oczy które w zależności od nastroju robią się bardziej ciemne lub jasne. Nie jest to coś nadprzyrodzonego, Cheri po prostu się taki urodził. Zawsze ubierał się elegancko, i pewnie nadal będzie się tak ubierać, jakby ten strój miał sprawić, że nikt nie zobaczy drzemiącego w nim dziecka. Prawie nikt nie wie jak wygląda gdy nie nosi służbowych ubrań. Cheri posiada wrodzony seksapil, ale tylko zewnętrznie. Zważywszy na swój wiek powinien być na prawdę poważny, jednak w nielicznym gronie ukazuje się jego natura. Trudno powiedzieć czy się cieszyć, czy płakać. Co jak co, Cheri to osoba dobrze wychowana (jasne?!) oraz opanowana (że hę?! ).

Charakter:

Cierpliwy ,opanowany, ambitny, bystry, odpowiedzialny, wyrozumiały,  czasem oschły, lojalny, inteligentny - Wszystkie, te określenia dobrze określają pana Kyandi. Nie ukrywajmy jednak chłopak nie dał się całkiem zdominować rodzinie i dlatego mimo wszystko jest sympatycznym mężczyzną optymistycznie nastawionym do życia. Uwielbia poznawać świat i ludzi, kształcić się, a także rozwijać zawodowo. Mimo tych cech jest pracoholikiem, który najczęściej zostaje w biurze po godzinach. Czasem nawet zdarza mu się tam nocować. Mimo wszystko nigdy nie traci on swoje optymizmu. Uwielbia kontakty międzyludzkie. Czasem tylko, gdy przychodzi cięższy okres w jego życiu potrafi zamknąć się w gabinecie i bez przysłowiowego kija lepiej do niego nie podchodzić. Cherī nad życie uwielbia lizaki bez których nie rusza się nigdzie. Są one jego znakiem rozpoznawczym, a zarazem zapowiedzią ciekawych chwil...
Historia:
Gdyby miał mówić o swoim życiu, zapewne użyłby stwierdzenia obóz przetrwania. Dlaczego tak? Urodził się i wychował w Bostonie, który leży w stanie Massachusetts. Jak przystało na prawdziwego Amerykanina, chciano go wychować, w duchu patriotyzmu i tak dalej. Nie ukrywajmy jednak,  w jego życiu nie było miejsca na patriotyzm czy inne przyjemności. Wychował się bowiem w domu zdominowanym przez słodycze. Były wszędzie! Tak to już jest, jak posiada się rodziców cukierników... Matka prowadziła własną cukiernie znaną w całym stanie, a ojciec pracował jako menadżer jednej z największych sieci cukierni w stanach. Możliwe, że dlatego jego życie było słodkie jak cholera. Rodzice pragnęli, by poszedł w ich ślady albo nawet gorzej, by został kimś więcej niż tylko tym zwykłym cukiernikiem. Nie ukrywajmy nawet, że wywierali na nim presję pod tym względem. Musiał posiadać najlepsze oceny, by później pójść na najlepsze studia. Jednocześnie pracował u mamy przez połowę swojego życia. To właśnie u niej nauczył się, co to znaczy kochać swoją pracę. Praca daje mu wiele przyjemności, a widok ucieszonych dzieci bądź klientów jest dla niego czymś pięknym. Wróćmy jednak do jego życia. Cheri skończył szkołę i poszedłem na studia. Zrobił jednak coś, czego jego rodzice się nie spodziewali. Zostałem nauczycielem! Wcale nie przechwalaniem się stwierdzenie, że ukończyłem je z drugim najlepszym wynikiem na całym roku. Mimo to, jego rodziców nie zadowalały jego wyniki. Dlatego właśnie ojciec wręcz nakazał przyjechać do siebie tylko po to, by zaczął staż pod jego skrzydłami jako menadżer. Nie ukrywajmy  była to kara dla niego za „ten haniebny czyn ” jakim były studia nauczycielskie. Jednak to nie tak że sam do niczego nie doszedł. Nie ukrywajmy faktu, że przecież zawsze o wszystko musiał walczyć sam. Rodzice nie dali mu od siebie nic przez całe życie. Nie dano mu odpocząć, czy nawet ponarzekać. Miał być idealny pod każdym względem. Musiał zawsze być najlepszy, najschludniejszy, najbardziej obyty. Cały naj. Pomimo niechęci do rodziców nadal zostało mu wiele mi z ich wychowania. Dzięki ich wymaganiom nauczył się opanowania i samokontroli. Nauczył się podstawowej zasady, którą się kieruje w życiu, a brzmi ona: "Chcesz, aby wszystko było dobrze? Zrób to sam!". Dlatego właśnie pewnego dnia zrobił, krok, który zmienił jego życie. Wysłał CV do szkoły, która mieściła się w Japonii. I wiecie co? Kupił bilet i pojechał do tego dziwnego kraju by na nowo zacząć życie tym razem na własny rachunek. Bez rodziców, którzy wymagali. Bo przecież teraz to on jest panem swojego losu, ach wspomniano już o tym? Jest dyrektorem tej placówki i nie ma zamiaru zamienić tej posady na żadną inna.
Zalety, Wady, Ciekawostki, Zainteresowania/hobby:
-Zawsze musi posiadać coś w ustach.
-Nie pije kawy.
-Nie pali papierosów.
-Nie zauważysz go bez lizaka w ustach.
- Jest naprawdę wyrozumiałym szefem.
- Być może jako jedyny człowiek na świecie nigdy nie miał momentu "załamania się".
- Poza alkoholem nigdy nie zażywał innych środków odurzających. Przecież woli lizaki.
- Chce mieć dom na każdym kontynencie. Póki co na razie ma tylko marzenie.
- W wolnych chwilach maluje, a swoimi obrazami "ozdabia" pokój dyrektora.
- Ma wytatuowaną niewielką różę na nadgarstku.
-Jest pracoholikiem, który zawsze jako ostatni wychodzi, z biura.
-Nigdy w życiu nie jadł warzyw. Po prostu brzydzi się nimi.
-Nie potrafi jasno powiedzieć kogo pragnie. Przecież życie jest takie długie i ciekawe.
-Posiada mocną głowę, a pije niczym stary alkoholik.
-Jest uzależniony od lizaków. Jada je nałogowo. Gdy zabraknie mu ich zrobi wszystko by takowego zdobyć.
Miejsce zamieszkania: Apartament

Zawód:Dyrektor Szkoły

Typ: Seme

Powrót do góry Go down

Re: Cherī Kyandi

Pisanie by seimei on Pią Lut 07, 2014 10:38 pm

ZAAKCEPTOWANE c:
avatar
seimei
Admin


Zobacz profil autora http://yaoisekai.nightforum.com

Powrót do góry Go down

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry


 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach