Where's the internet? Here!

Strona 1 z 3 1, 2, 3  Next

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down

Where's the internet? Here!

Pisanie by Kise Yuuki on Sro Sty 29, 2014 8:11 pm

Pokój dwuosobowy okupowany przez jednego, niedużego informatyka. Jak to na informatyka przystało - obok obowiązkowego laptopa (który nosi wiecznie ze sobą), jest też dodatkowy monitor. Łatwiej przecież pracować na dwóch niż na jednym.
Całe stosy książek do matematyki, informatyki i innych pokrewnych ścisłych i techniczno-inżynierskich tematów wędrują sobie po całym pokoju.
Kisa nigdy nie zwracał większej uwagi na porządek. Brał książkę, która mu była akurat potrzebna - a że przy tym przewracał kilka innych, to tylko nieistotny szczegół. Książka po wykorzystaniu lądowała tam, gdzie aktualnie znalazło się dla niej kawałek miejsca.

W całym pokoju panował nieład, złożony głównie z książek. W mniejszej części z zeszytów, kartek, długopisów, ołówków i innej maści przyrządów rysowniczych takich jak linijka czy cyrkiel.
Czasem gdzieś leżała też jakaś bluza, ale zasadniczo miejscem ubrań była szafa.

Ściany były puste, pomijając jakiś dziwny i skomplikowany schemat układu elektronicznego, którego większość zwykłych ludzi nie potrafiłaby nawet nazwać.

Dwie półki w szafce zajmował stos zupek do zalania wrzątkiem oraz innych dań w pięć minut, które nie wymagały żadnego doświadczenia kulinarnego. Było też tam kilka owoców. Ze dwie butelki wody i kilka paczek herbaty. Nic poza tym. Ot i całe kulinarne zaplecze blondyna.

Chłopak spędzał tu niemal cały czas wyłączając momenty, kiedy siedział w szkole.

Powrót do góry Go down

Re: Where's the internet? Here!

Pisanie by Kise Yuuki on Pią Sty 31, 2014 12:09 pm

Kise przewracał się z boku na bok, nie mogąc się ułożyć. Nie mógł też się zdecydować czy jest mu zimno - wtedy się nakrywał kołdrą, czy też ciepło - wtedy kołdra lądowała na podłodze. Niestety zrzucanie kołdry było o niebo prostsze niż jej podnoszenie, tak więc ostatecznie skończyło się na tym, że na łóżku był tylko kawałek kołdry, a reszta otulała podłogę.
Gdy chłopakowi było za ciepło, po prostu turlał się na niezakrytą część łóżka.
Załapał w akademiku jakieś panoszące się choróbsko i teraz leżał umierając.

Najgorsze było to, że nie wiedział, co robić. Rzadko chorował, a nawet jeśli - ojciec zwoływał lekarza do domu, widząc, że syn nie bardzo da radę gdziekolwiek dojść.

Naskrobał sms'a do Juna: [Są jakieś dobre, szybkie sposoby na pozbycie się przeziębienia?]

Jeśli jest na tym świecie ktoś, kto będzie umiał mu pomóc, to jest to właśnie Jun.
Kise zakopał się pod kocem i kołdrą, kaszląc. Nie miał kataru, za to koszmarnie bolało go gardło.
Przytulił dość dużego pluszowego królika i zapadł w drzemkę, czekając na wiadomość od Juna.

Powrót do góry Go down

Re: Where's the internet? Here!

Pisanie by Shiga Jun on Pią Sty 31, 2014 12:42 pm

Shiga był w Fabryce kiedy dostał sms. Kończył właśnie rozpakowywać towar po dostawie, teraz zostało mu go ułożyć w magazynie. Jego plany jednak bardzo szybko się zmieniły.
[Załóż ciepłe skarpetki i leż w łóżku. Zerwę się z pracy i za niecałą godzinę u Ciebie będę. A mówiłem, byś na siebie uważał] Odpisał. Wepchnął tylko kartony z towarem do magazynu i rozpakowanie ich zostawił na kiedy indziej. Przez kilka minut nie mógł znaleźć kluczyków do samochodu, ale ostatecznie udało mu się wyjechać z pracy.
Coś na przeziębienie, coś na przeziębienie… Muszę wstąpić do apteki. Zanim do niego pojadę. I do domu ugotować coś szybko. Na pewno znowu nie jadł porządnego obiadu. Trzeba przyjmować dużo płynów. Ramen? Co babcia robiła kiedy byłem chory? Kazała pić herbatę z syropem malinowym i siedzieć pod kocem, bo mówiła, żeby często pokój wietrzyć.
Gdzie on się przeziębił? Przeciez ubierał się ciepło gdy ode mnie wychodził.

Shiga niezupełnie wiedział co robić. Sam raczej nie chorował, a przeziębienie łapał tylko w dzieciństwie. Nigdy wcześniej nie musiał się o nikogo troszczyć, a teraz czuł się odpowiedzialny za Kise. Pewnie dlatego tak bardzo się starał. Wstąpił do apteki po aspirynę i coś na ból gardła. Później kupił produkty potrzebne do przygotowania obiadu i sporą ilość owoców. Wziął kilka pomarańczy, ze względu na zawartą w cytrusach witaminę C i jeszcze więcej mandarynek uznając, że Yuuki na pewno woli słodsze owoce. Po powrocie do domu zaczął przygotowywać ramen, jednocześnie wygrzebując z szafki butelkę babcinego soku malinowego, pakując do torby koc i książkę, którą ostatnio czytał u niego Kise. Całość zajęła mu nieco więcej niż się spodziewał, więc pod akademikiem był dobre półtorej godziny po wysłaniu smsa i wyjściu z pracy. Obładowany torbami zapukał do drzwi pokoju chłopca.
avatar
Shiga Jun

Wiek : 28
Zawód : Właściciel kawiarni Fabryka Cukierków
Wygląd : Zupełnie odjechany, jak z innego świata. Gogle na głowie, tona złomu, skór, zębatek, mechanizmów i sympatyczna twarz o wyraźnych, męskich rysach twarzy w środku tego steampunkowego szaleństwa.
Stan : Ciągle zapracowany, ale zadowolony z życia i w śpiewającym nastroju. Zakochany i mimo tego zapracowania naprawdę szczęśliwy.

Zobacz profil autora http://yaoisekai.nightforum.com/t54-shiga-jun

Powrót do góry Go down

Re: Where's the internet? Here!

Pisanie by Kise Yuuki on Pią Sty 31, 2014 1:03 pm

Kise otworzył mu drzwi owinięty szczelnie w kołdrę, której kawałek ciągnął się po podłodze i przytulając kurczowo pluszaka. Zamiast soczewek miał okulary, w których najwidoczniej spał, gdyż odcisnęły na jego twarzy czerwony ślad.

Spojrzał z lekkim zdezorientowaniem na Juna, pozwalając mu wejść. Dioda telefonu leżącego na łóżku chłopaka migała co jakiś czas, informując o nieodczytanej wiadomości. Kise nie wiedział, że Shiga ma przyjść, gdyż nie odczytał sms'a. Zaraz po wysłaniu wiadomości zasnął i obudziło go dopiero pukanie do drzwi.

Chciał się przywitać, ale z jego gardła wydobył się tylko jakiś nieokreślony skrzek, więc zrezygnował. Nie wspominając już o bólu, który sprawił, że do oczu napłynęły łzy.

Rozejrzał się po pokoju, w którym rzeczy żyły własnym życiem i leżały gdzie popadnie, po czym powoli podszedł do łóżka nie istniejącego obecnie współlokatora i zaczął zgarniać notatki w jedno miejsce, żeby zrobić mężczyźnie trochę miejsca do siedzenia. Tuż po tej czynności sam musiał usiąść, bo nie miał nawet siły ustać. Spojrzał bezradnie na mężczyznę, ściskając królika.

Jun jest u mnie, ja wyglądam, jakbym miał zaraz umrzeć, a mój pokój przypomina pobojowisko... Tylko tak dalej, Kise.

/Tak się cieszyłem z ładnie napisanego posta i wszystko zniknęło, bo nie zauważyłem, że nie mam aktywnego okna pisania i nacisnąłem backspace... Tu powinna być jakaś opcja autozapisu ;___;/

Powrót do góry Go down

Re: Where's the internet? Here!

Pisanie by Shiga Jun on Pią Sty 31, 2014 1:19 pm

Rzeczywiście, Kise wyglądał na poważnie przeziębionego.
Chyba go obudziłem. Jeszcze jest nieco zaspany. Może nie powinienem przychodzić?
-Dzień Dobry, Yuuki. Przepraszam jeśli Cię obudziłem.
Mężczyzna wszedł do środka nie przejmując się panującym tu nieładem. W końcu to akademik. Poza tym Kise był chory, miał prawo odpuścić sobie sprzątanie. Dopóki po podłodze nie walały się skarpetki, a pod łóżkiem nie piętrzyły stosy brudnych naczyń, było w porządku. Zwrócił uwagę na plakat na ścianie na którym zapisany był jakiś kod. Chciał go jakoś skomentować, ale nie wiedział jak.
To ma być ładne, zabawne, wzruszające czy jak? Wygląda jakby ktoś uderzył parę razy młotkiem w klawiaturę, a później to co wyszło podzielił na linijki, poprzesuwał i poukładał średniki na końcach.
Przez chwilę wpatrywał się w plakat marszcząc brwi, tak jak zwykle to robił gdy nad czymś myślał, a później spojrzał na mieszkańca tego pokoju.
-Yuuki, co Ty tu jeszcze robisz? Zmykaj do łózka, w tej chwili!
-Rzucił. Skorzystał ze zrobionego na wolnym łóżku miejsca, ale zamiast usiąść położył tam torby i wyjął z nich koc i zamykaną miseczkę z zupą. Kiedy chłopiec położył się do łóżka nakrył go jeszcze jednym kocem i podał miskę.
-Jedz, musisz jeść coś konkretnego, bo inaczej nie wyzdrowiejesz. Otworzę okno, dobrze? Trzeba tu trochę przewietrzyć. Tylko no odkrywaj się.

/ja piszę w wordzie, a później kopiuję i wklejam tutaj. spróbuj tak./
avatar
Shiga Jun

Wiek : 28
Zawód : Właściciel kawiarni Fabryka Cukierków
Wygląd : Zupełnie odjechany, jak z innego świata. Gogle na głowie, tona złomu, skór, zębatek, mechanizmów i sympatyczna twarz o wyraźnych, męskich rysach twarzy w środku tego steampunkowego szaleństwa.
Stan : Ciągle zapracowany, ale zadowolony z życia i w śpiewającym nastroju. Zakochany i mimo tego zapracowania naprawdę szczęśliwy.

Zobacz profil autora http://yaoisekai.nightforum.com/t54-shiga-jun

Powrót do góry Go down

Re: Where's the internet? Here!

Pisanie by Kise Yuuki on Pią Sty 31, 2014 2:35 pm

Widząc skupienie na twarzy mężczyzny, chciał mu zacząć tłumaczyć, po czym zorientował się, że w tym stanie niewiele może zrobić. Zastosował się do poleceń Juna i grzecznie zjadł pyszny ramen i leżał pod ciepłym okryciem. Po nawilżeniu gardła ból trochę ustąpił.
- Zupełnie inaczej smakuje niż te podróbki w paczkach, które kupuję - powiedział, gdy już był w stanie coś z siebie wydusić. Po zjedzeniu ciepłego posiłku zaczął wyglądać trochę lepiej. I zaczął bardziej kontaktować, więc ukradkiem usiłował schować pluszowego królika pod poduchą, ale nie zauważył wystających i luźno leżących poza poduszką uszu. Bo kto normalny w takim wieku śpi z maskotkami?
- Wyrwałem cię z pracy, prawda? - spytał czując wyrzuty sumienia, że oderwał go od pracy. Widząc książkę, którą przyniósł mu Jun, uśmiechnął się. To była jedna z baśni, które mu polecił. Chociaż nie był pewien czy da radę czytać. Pozostało spróbować czegoś innego, na co jeszcze kilka dni wcześniej by się nie odważył.
- Jun... Poczytałbyś mi...?

/Swego czasu pisałem w mailu, bo jest autozapis i chyba do tego wrócę... Bezpieczniej. Chociaż w wordzie to już mam wypracowany odruch ctrl+s, więc to też dobry pomysł ^^"/

Powrót do góry Go down

Re: Where's the internet? Here!

Pisanie by Shiga Jun on Pią Sty 31, 2014 2:53 pm

No proszę, maskotka-króliczek. Chyba zacznę być zazdrosny. Szkoda, że ja nie jestem jego przytulanką. Choć z drugiej strony, wolałbym nie być tak brutalnie wpychany pod poduszkę. Wstydzi się swojej maskotki? To słodkie, że nadal z nią sypia. Chyba lepiej mu tego jednak nie mówić.
Mężczyzna otworzył okno by przewietrzyć pokój i rozejrzał się po nim spokojniej. Jego wzrok zatrzymał się na czajniku elektrycznym i garstce naczyń. To tak, to normalne, że ludzie w akademikach mają po dwa kubeczki i talerzyki, jeden komplet sztućców, jakąś miseczkę i nic poza tym. Tyle jednak wystarczyło. Nie pytając o nic podszedł do czajnika i włączył go.
-Poczytam Ci za chwilkę, dobrze? Najpierw wypijesz aspirynę, a ja zrobię Ci herbatę z sokiem malinowym. Ty będziesz pił herbatkę, a ja będę czytać. –powiedział spokojnie.
Przysunął sobie krzesło do łóżka Kise. Przygotował mu aspirynę, którą niemal w niego wmusił i zaraz zrobił mu herbaty z babcinym sokiem z malin. Zamknął okno, podał chłopcu kubek z herbatą, po czym usiadł przy nim i zaczął czytać od początku rozdziału, w którym włożona była zakładka.
avatar
Shiga Jun

Wiek : 28
Zawód : Właściciel kawiarni Fabryka Cukierków
Wygląd : Zupełnie odjechany, jak z innego świata. Gogle na głowie, tona złomu, skór, zębatek, mechanizmów i sympatyczna twarz o wyraźnych, męskich rysach twarzy w środku tego steampunkowego szaleństwa.
Stan : Ciągle zapracowany, ale zadowolony z życia i w śpiewającym nastroju. Zakochany i mimo tego zapracowania naprawdę szczęśliwy.

Zobacz profil autora http://yaoisekai.nightforum.com/t54-shiga-jun

Powrót do góry Go down

Re: Where's the internet? Here!

Pisanie by Kise Yuuki on Pią Sty 31, 2014 3:21 pm

Jako, że nie był Junem, nie wydawało mu się, żeby wyglądał słodko. Bardziej myślał, że dziecinnie.
Spojrzał kątem oka na wystające ucho i się zburaczył. Chyba nie ma sensu go ukrywać
- To Pan Królik. Dostałem go od mamy jak byłem mały. Nie śpię z nim zawsze - dodał na usprawiedliwienie.

Skrzywił się, gdy spróbował aspiryny, ale nie bardzo miał wyjście jej nie pić. Szczególnie, że Jun specjalnie przyjechał, żeby się nim zaopiekować.

Herbata bardzo mu smakowała. Szczególnie, że dobrze zabijała posmak leku i była słodka i malinowa. Najwspanialsze połączenie świata. Uwielbiał owoce w każdej możliwej formie. Kątem oka zobaczył też leżące w siatce cytrusy. Był pewien, że one też są dla niego. Uśmiechnął się ciepło.
Może chorowanie wcale nie jest takie złe, jeśli ma się kto tobą zająć, pomyślał siedząc otulony i pijąc rozgrzewającą herbatkę.

Jak już wypił, to zwinął się w kulkę na brzegu łóżka i wyciągnął rękę w stronę mężczyzny. Gdy złapał w dłoń materiał jego ubrań, zamknął oczy i wsłuchiwał się w baśń, aż w końcu usnął.

Powrót do góry Go down

Re: Where's the internet? Here!

Pisanie by Shiga Jun on Pią Sty 31, 2014 6:30 pm

-Skoro już znam Pana Królika, nie duś go pod tą poduszka bo zapewne mu tam duszno i niewygodnie. -rzucił z rozbawieniem.
Ach tak, Panie Króliku? Spanie razem jeszcze mogę tolerować, ale o powodowanie takich ślicznych rumieńców naprawdę jestem zazdrosny.

Jun czytał dosyć długo, bo choć czytał już tę ksiażkę, to historia wciągnęła go po raz drugi. Dopiero po jakimś czasie zorientował się, że Kise zasnął.
-Yuuki?-szepnął by jeszcze się upewnić, ale chłopiec nie odpowiadał.
Shiga delikatnie wyjął z jego dłoni zaciśnięty mocno materiał swojej koszuli i wyswobodził się.
Co by tu zrobić podczas gdy śpi... Może ogarnę tu trochę. Lepiej by nie wstawał z łóżka, a w porządku na pewno będzie mu przyjemniej.
Mężczyzna powoli i cichutko zaczął sprzątać w pokoju na tyle, na ile mógł. Nie otwierał mu żadnych szaf ani szafek, nie wiedział gdzie poszczególne rzeczy mają swoje miejsce, więc tylko składał je równo i układał na stoliku. Znalazł gdzieś klips do papieru, więc spiął razem wszystkie znalezione luźne kartki i karteczki z notatkami. Wyrzucił papierek po zupce instant i przypadkiem natknął się na miotłę, ba nawet udało mu się znaleźć ściereczkę. Przetarł więc z kurzu blaty i półki, a następnie pozamiatał pokój. Później wyjął resztę zawartości przyniesionych przez siebie toreb. Ułożył na szafce koło łóżka chłopaka owoce i malinowy jogurt, a później postawił przy czajniku butelkę z syropem malinowym i opakowanie aspiryny. Usiadł ponownie na krześle przy łóżku chłopca, po czym przez chwilę po prostu na niego patrzył, później przeglądał czytaną wcześniej książkę. Dopiero po dłuższym czasie zerknął na zegarek.
Niedobrze, późno już, a ja nie wiem do której mogę tu być...
Chyba muszę go obudzić. Ale tak słodko i spokojnie śpi...

Odgarnął włosy z jego twarzy i zaczął głaskać go po policzku.
-Yuuki. Yuuki, Skarbie, obudź się.
avatar
Shiga Jun

Wiek : 28
Zawód : Właściciel kawiarni Fabryka Cukierków
Wygląd : Zupełnie odjechany, jak z innego świata. Gogle na głowie, tona złomu, skór, zębatek, mechanizmów i sympatyczna twarz o wyraźnych, męskich rysach twarzy w środku tego steampunkowego szaleństwa.
Stan : Ciągle zapracowany, ale zadowolony z życia i w śpiewającym nastroju. Zakochany i mimo tego zapracowania naprawdę szczęśliwy.

Zobacz profil autora http://yaoisekai.nightforum.com/t54-shiga-jun

Powrót do góry Go down

Re: Where's the internet? Here!

Pisanie by Arisee Vendell on Pią Sty 31, 2014 7:17 pm

Epidemia jakaś normalnie.
Arisee od rana miotał się po całym akademiku. Ponad dwudziestu uczniów rozłożyła choroba. A to kaszel, to katar, gorączka i nie-wiadomo-co-tam-jeszcze. W dodatku cholerny Rey sam dogorywał, więc nauczyciel musiał ogarniać ten bajzel sam. Dlatego też co chwila musiał sprawdzać stan swoich podopiecznych, a w kieszeniach jego nieodłącznego fartucha zamiast probówek, pobrzękiwały termometry wraz z tabletkami na zbicie temperatury.
- Za jakie grzechy? – westchnął, schodząc po schodach na piętro zamieszkiwane przez pierwszaki. Szybko odnalazł właściwe drzwi, zapukał tylko raz, po czym wszedł, kompletnie nie czekając na odpowiedź.
- Oj, Kise, żyjesz? – spytał od progu. Z chłopakiem od rana było nie najlepiej. Gorączkował, to było od razu widać, jednak kiedy Arisee pytał, czy przynieść mu cokolwiek, kręcił tylko głową na wszystkie strony i wlepiał w niego te przerażone oczy. W końcu dał mu spokój, stwierdzając, że niedługo do niego zajrzy i, jeśli temperatura bardziej mu podskoczy, wmusi w niego te tabletki, choćby przemocą.
Dlatego teraz, kiedy w końcu zyskał chwilę spokoju od jęczących i śmiertelnie chorych starszaków, postanowił zająć się Kise. Wszedł do pokoju i zdębiał. Kise Yuuki miał gościa. To chyba pierwszy raz, z tego co pamiętał, że ktokolwiek go odwiedzał. Na dodatek był to mężczyzna, zdecydowanie starszy od pierwszoklasisty. Nieznany mu kompletnie. W goglach. Który sprzątał w pokoju, podczas kiedy zmorzony choróbskiem blondynek smacznie spał.
Co do licha? – spytał sam siebie, unosząc brew w zdumieniu. Postanowił jednak nie dać po sobie poznać, że jest tym ‘spotkaniem’ kompletnie zdziwiony, postąpił krok do przodu, po czym, wpatrując się intensywnie w nieznajomego, odezwał się:
- Jestem Arisee Vendell, opiekun akademika. Miło mi… e? – zawiesił się, nie mając pojęcia jak nazwać gościa.
avatar
Arisee Vendell

Wiek : 26
Zawód : Nauczyciel chemii/opiekun akademika
Wygląd : Wygląda na młodszego niż jest w rzeczywistości
Stan : Tajemnica

Zobacz profil autora http://yaoisekai.nightforum.com/t59-arisee-vendell

Powrót do góry Go down

Re: Where's the internet? Here!

Pisanie by Kise Yuuki on Pią Sty 31, 2014 7:23 pm

Kise otworzyl zaspane oczka i spojrzał średnio przytomnie na Juna, do którego wyciągnął dłoń. Chwilę później usłyszał głos nauczyciela i z przerażenia otworzył oczy szerzej.
Wysupłał się szybko z kołdry wstając, żeby wszystko wytłumaczyć chemikowi.
Stracił jednak równowagę i gdyby nie Jun, prawdopodobnie upadłby na podłogę.
- To Jun. Poprosiłem go o pomoc... - wydukał.

Powrót do góry Go down

Re: Where's the internet? Here!

Pisanie by Shiga Jun on Pią Sty 31, 2014 7:35 pm

Mężczyzna zdziwił się gdy ktoś wszedł do pokoju. Wydawało mu się, że Kise nieczęsto odwiedzają koledzy. Tym bardziej zdziwił się, gdy gość oznajmił, że jest opiekunem akademika. Wyglądał naprawdę młodo i Shiga podejrzewał go raczej o bycie uczniem.
Opiekun akademika? Chyba mamy problem. Mam nadzieję, że nie skończyła się jakaś godzina wizyt czy coś...
-Nazywam się Jun Shiga. Yuuki napisał do mnie, że się przeziębił, więc wpadłem do niego by przywieźć trochę witamin, aspirynę i dopilnować, żeby leżał grzecznie w łóżku. Jestem jego naprawdę dobrym znajomym i uznałem, że przyda mu się trochę opieki. Pan wygląda na dość zabieganego, więc nikt inny raczej by się nim nie zaopiekował.
Chyba, że Pan Królik próbowałby coś poradzić.
-Tak czy inaczej, właśnie miałem Yuukiego budzić, by dowiedzieć się do której właściwie godziny mogę tu przebywać. Mam nadzieję, że nie zasiedziałem się zbyt długo? Nie chcę sprawiać problemu, a nie znam regulaminu Akademika.
avatar
Shiga Jun

Wiek : 28
Zawód : Właściciel kawiarni Fabryka Cukierków
Wygląd : Zupełnie odjechany, jak z innego świata. Gogle na głowie, tona złomu, skór, zębatek, mechanizmów i sympatyczna twarz o wyraźnych, męskich rysach twarzy w środku tego steampunkowego szaleństwa.
Stan : Ciągle zapracowany, ale zadowolony z życia i w śpiewającym nastroju. Zakochany i mimo tego zapracowania naprawdę szczęśliwy.

Zobacz profil autora http://yaoisekai.nightforum.com/t54-shiga-jun

Powrót do góry Go down

Re: Where's the internet? Here!

Pisanie by Arisee Vendell on Pią Sty 31, 2014 8:07 pm

‘Jun?’ – brew Arisee podjechała jeszcze wyżej, słysząc wypowiedź chłopaka. – ‘Znajomy’? Ten dzień naprawdę jest jakiś dziwny.
Pojęcia nie miał, skąd ta dwójka mogła się znać. Wydawali się tak kompletnie różni od siebie. Zresztą, nie zamierzał wtrącać się w ich prywatne sprawy. Dopóki nic nie zagrażało jego uczniowi. Pewnie w trybie natychmiastowym dostałby wypowiedzenie, gdyby po terenie akademika kręcił się jakiś podejrzany osobnik. Mimo wszystko, ten cały Jun Shiga nie wyglądał na pedofila, a co ważniejsze, Kise mu zaufał. W takim wypadku nauczycielowi nie pozostawało nic innego, jak tylko zachować swoje wątpliwości dla siebie.
- Godziny odwiedzin trwają do dwudziestej drugiej. Wtedy też zamykany jest akademik, a ja mam obowiązek sprawdzić, czy wszyscy uczniowie są w środku. Oczywiście, mogą nocować poza akademikiem, pod warunkiem, że przyjdą z pisemną prośbą do mnie, powiedzą, dokąd się wybierają i, przede wszystkim, dostaną moją zgodę. – powiedział, zakładając ręce na klatkę piersiową, jednocześnie patrząc ukosem na reakcję na ostatnie zdanie. – Odwiedzający mają także obowiązek wpisać się do zeszytu odwiedzin. Na dole, w portierni. –wskazał palcem w podłogę.
- I fakt, jestem zabiegany, więc cieszę się, że ktoś zajął się Kise.
I zmusił go do połknięcia aspiryny. – pomyślał.
- Cóż, skoro Kise czuje się już lepiej, to nic tu po mnie. Miło było poznać jedynego znajomego Kise. A teraz wybaczcie. Dwudziestka innych umierających czeka. – kiwnął głową na pożegnanie, po czym wyszedł, dokładnie zamykając drzwi.

[z. tematu]
avatar
Arisee Vendell

Wiek : 26
Zawód : Nauczyciel chemii/opiekun akademika
Wygląd : Wygląda na młodszego niż jest w rzeczywistości
Stan : Tajemnica

Zobacz profil autora http://yaoisekai.nightforum.com/t59-arisee-vendell

Powrót do góry Go down

Re: Where's the internet? Here!

Pisanie by Kise Yuuki on Pią Sty 31, 2014 8:31 pm

Kise odetchnął z ulgą opierając się o Juna, gdy nauczyciel wyszedł. Chwilę później po prostu się w niego wtulił. Czuł się znacznie lepiej po lekach, porządnym posiłku i krótkiej drzemce. Chociaż może to po prostu troska mężczyzny tak na niego podziałała.
- Przez chwilę bałem się, że cię stąd wyrzuci... - powiedział cicho, z buzią wtuloną w jego koszulę. Nie miał już gorączki, a ból gardła także nie dokuczał tak mocno.

Dopiero po chwili doszedł do niego sens słów chemika.
Można nocować poza akademikiem!
Spojrzał w górę, na twarz Juna, zarumieniony myślą, że mógby zostać na noc w domu mężczyzny. Przecież Shiga by na coś takiego nie przystał, prawda? Co innego pozwalać komuś przychodzić w dzień, a co innego zaproponować mu zostanie na noc.
Odsunął się powolutku. Chwilę później wrócił do łóżka, otulając się kołdrą i biorąc Pana Królika w ręce.
- Długo spałem...? - spytał ciągnąc delikatnie królika za ucho i rozglądając się po pokoju. - Nie musiałeś tu sprzątać, naprawdę... Posprzątałbym
Podniósł wzrok i przez chwilę patrzył wyczekująco na mężczyznę. Co teraz? Pójdziesz...? Sporą część swojego dnia Jun poświęcił na siedzenie przy chorym Kise. Wydawało mu się pewne, że będzie chciał wrócić do domu i odpocząć.
- Jun, a jak ty się czujesz...? Nie rozchorujesz się przeze mnie, prawda? - spytał niepewnie. - Nie będę umiał nic ci ugotować i w ogóle...

Powrót do góry Go down

Re: Where's the internet? Here!

Pisanie by Shiga Jun on Pią Sty 31, 2014 8:57 pm

-Ja też się tego przez chwilę bałem. Cóż, nie byłoby w tym nic dziwnego. W pokoju jego wychowanka nagle pojawia się obcy, starszy o dobre osiem lat mężczyzna, krząta się spokojnie po pokoju gdy uczeń leży w łóżku i śpi. To nie wygląda zbyt dobrze i kolorowo. Poza tym nie wpisałem się do zeszytu. Pal licho całą resztę, ale o tym zeszycie mówił tak śmiertelnie powaznie, jakby moje nazwisko w zeszycie coś zmieniało.
W zasadzie nie jest tak źle, skoro do odwiedzin wystarczy wpis w zeszycie, a i nocowanie poza akademikiem można załatwić prośbą o zgodę wychowawcy. To normalne, że o 22 uczniowie muszą być w akademiku, a pora wizyt się kończy. W końcu 22 to już cisza nocna.
-Niezbyt długo, ale wystarczająco, bym zajął sobie czas drobnymi porządkami. Została nam jeszcze jakaś godzina, później niestety muszę wrócić do domu. Yuuki, zjedz na kolację jogurt i banana. Zostawię Ci tu jeszcze inne owoce. Przy czajniku masz syrop malinowy do herbaty i aspirynę. Jutro też do Ciebie przyjadę i przywiozę obiad, więc zjedz śniadanie i nie jedz żadnych obiadków instant, dobrze? W razie czego masz mój numer, gdybyś czegoś potrzebował, albo miał na coś ochotę, pisz lub dzwoń... i nie, nie zarażę się od Ciebie, nie bój się. Mam odporność ze stali. Ostatni raz byłem przeziębiony parę dobrych lat temu.
Zaczynam brzmieć, jakbym już się żegnał, a przecież zostało jeszcze trochę czasu. Nie chcę jeszcze wychodzić.
-Mamy jeszcze jakąś godzinę. Napijemy się jeszcze razem herbaty?
avatar
Shiga Jun

Wiek : 28
Zawód : Właściciel kawiarni Fabryka Cukierków
Wygląd : Zupełnie odjechany, jak z innego świata. Gogle na głowie, tona złomu, skór, zębatek, mechanizmów i sympatyczna twarz o wyraźnych, męskich rysach twarzy w środku tego steampunkowego szaleństwa.
Stan : Ciągle zapracowany, ale zadowolony z życia i w śpiewającym nastroju. Zakochany i mimo tego zapracowania naprawdę szczęśliwy.

Zobacz profil autora http://yaoisekai.nightforum.com/t54-shiga-jun

Powrót do góry Go down

Re: Where's the internet? Here!

Pisanie by Kise Yuuki on Pią Sty 31, 2014 9:19 pm

- To Vendell-sensei... Dla niego każdy regulamin i instrukcja są bardzo ważne. Niedawno zaczął pracę i podchodzi do wszystkiego bardzo poważnie - wyjaśnił. Spojrzał na jogurt i banana i skinął głową - Zjem, jak wyjdziesz. I mam nadzieje, że rzeczywiście się nie rozchorujesz...
Zgodził się chętnie na kolejną herbatę, przesuwając się z kołdrą i kocem na połowę łóżka.
- To krzesło jest mniej wygodne niż łóżko - zaczął się tłumaczyć. Było w tym ziarnko prawdy, chociaż chłopakowi głównie chodziło o to, żeby mężczyzna był bliżej niego. Postawił Pana Królika między nimi. Pluszak miał pilnować, żeby zarazki nie przeszły z Kise na Shige.
Trzymając w dłoniach kubek z ciepłą herbatą Kise się nad czymś zastanawiał.
- Jun, są jakieś fajne steampunkowe filmy? - spytał szczerze zainteresowany. Chętnie by coś obejrzał z Shigą. Ten świat - mimo iż tak różny od jego własnego - spodobał mu się.
Na pewno już widział wszystkie, które istnieją ze trzy razy i mu się znudziły.
Zaczął się trochę nerwowo bawić kolczykiem w języku oczekując na odpowiedź.
Gdyby udało im się zacząć oglądać jakiś film, to na pewno udało by mi się przekonać senseia, żebyśmy jeszcze dokończyli. Kise zaczął myśleć na wszystkie możliwe sposoby, żeby zatrzymać Shigę dłużej przy sobie.
Wiedział, że mężczyzna ma własne życie, ale... Nie potrafił się powstrzymać. Po raz pierwszy odkąd pamiętał, ktoś poświęcał mu swoj czas. Nie chciał by to się szybko skończyło.

Powrót do góry Go down

Re: Where's the internet? Here!

Pisanie by Shiga Jun on Pią Sty 31, 2014 9:53 pm

-Na pewno się nie rozchoruję. Ja naprawdę mam bardzo dobrą odporność. Nie martw się o mnie, Skarbie. Martw się raczej o siebie. Masz brać lekarstwa, leżeć grzecznie w łóżku i dużo spać.
Im szybciej wyzdrowiejesz, tym lepiej. Będziesz mógł przychodzić do mnie i będzie spokojniej. Dziwnie się czuję ze świadomością, że opiekun może tu wparować w każdej chwili.
Mężczyzna jednak usiadł na łóżku koło Kise, poprawiając jeszcze kołdrę i koc i otulając go szczelniej.
-Oczywiście, że są filmy steampunkowe. Są filmy, książki, muzyka, anime, baśni… Steampunk nie jest popularny, ale jest dość mocno rozwinięty. Jeśli chcesz, możemy obejrzeć coś razem. Mogę przynieść jakiś film nawet jutro… Chociaż wygodniej byłoby chyba poczekać aż poczujesz się lepiej i obejrzeć u mnie. Moglibyśmy wyciągnąć się na większym łóżku w mojej sypialni, zasłonić okna, żeby było ciemno jak w sali kinowej, wziąć dużą miskę karmelowego popcornu i oglądać w ciszy i spokoju. Tu jest mniej miejsca, w każdej chwili może ktoś wejść, a poza tym Twoi sąsiedzi są dość hałaśliwi. Ale To od Ciebie zależy, więc jak wolisz. Ja już niemal wszystkie filmy oglądałem.
Ze dwa, trzy lub cztery razy, ale z Yuukim mogę obejrzeć nawet tysięczny raz. Najwyżej zamiast na film popatrzę sobie na niego…
Po dłuższej chwili rozmowy i dopiciu herbaty mężczyzna wyjął z kieszeni marynarki zegarek, który jeszcze niedawno dostał w prezencie od Kise. Spojrzał na godzinę i westchnął smutno.
-Yuuki, naprawdę nie chcę, ale muszę już iść. Dochodzi 22, nie chcę byś miał przeze mnie problemy i żeby opiekun akademika stracił do Ciebie zaufanie. Obiecuję, że przyjdę jutro i pojutrze i tak aż wyzdrowiejesz. Słowo. W razie czego dzwoń, albo pisz.
-Odstawił oba kubki po herbacie na bok.
-Zjedz kolację i idź już spać. Potrzebujesz snu. Dobranoc, Yuuki.
-powiedział, pocałował go w czoło na pożegnanie i wyszedł z pokoju, a później z akademika.

[z.t]


Ostatnio zmieniony przez Shiga Jun dnia Pią Sty 31, 2014 10:20 pm, w całości zmieniany 1 raz (Reason for editing : bo durny wyszedł, a się nie wytematował)
avatar
Shiga Jun

Wiek : 28
Zawód : Właściciel kawiarni Fabryka Cukierków
Wygląd : Zupełnie odjechany, jak z innego świata. Gogle na głowie, tona złomu, skór, zębatek, mechanizmów i sympatyczna twarz o wyraźnych, męskich rysach twarzy w środku tego steampunkowego szaleństwa.
Stan : Ciągle zapracowany, ale zadowolony z życia i w śpiewającym nastroju. Zakochany i mimo tego zapracowania naprawdę szczęśliwy.

Zobacz profil autora http://yaoisekai.nightforum.com/t54-shiga-jun

Powrót do góry Go down

Re: Where's the internet? Here!

Pisanie by Kise Yuuki on Pią Sty 31, 2014 10:13 pm

Uśmiechnął się, gdy znowu usłyszał, jak Jun mówi do niego "Skarbie". Za wiele razy to powtórzył, żeby mu się po prostu wymsknęło.
- Obejrzymy? Naprawdę? - naprawdę się ucieszył. - Możemy u ciebie? Naprawdę? Tu jest za głośno... No i u ciebie jest wygodniej - powiedział zarumieniony leciutko.

- Jun... Kupisz mi żelki...? - poprosił, gdy mężczyzna zaczął się zbierać. Jeszcze niedawno obiecał, ze jakby Kise miał na coś ochotę, to ma dać znać. Więc powiedział. Sam nie bardzo miał teraz okazję wyjść i zrobić zakupy.
Grzecznie pokiwał głową i sięgnął po jogurt.
Serce zabiło mu szybciej, gdy usta mężczyzny dotknęły jego czoła. Było to bardzo przyjemne uczucie i Kise przymknął oczy.

- Dobranoc Jun - powiedział lekko rozmarzony.

Edit:
Nastepnego dnia Kise lezal w lozku i poprawial jakis programowany kod w oczekiwaniu na przyjscie Juna. Podjadal przy tym mandarynki,  ktore lezaly obrane w miseczce. Pan Krolik siedzial obok i wpatrywal sie w zadanie nierozumnym wzrokiem, gdy Kise zdanie po zdaniu tlumaczyl mu, co ten kod ma robic.
Rozgardiuasz, ktory Jun posprzatal, chlopak wpakowal na polki. Dzieki temu pokoj wygladal na ladnie pisprzatany.

Powrót do góry Go down

Re: Where's the internet? Here!

Pisanie by Shiga Jun on Sob Lut 01, 2014 8:35 am

Tego dnia Shiga pojawił się w Fabryce Cukierków tylko rano. W nocy ułożył grafik, który pojechał zawieźć. Niestety miał do załatwienia parę formalnych spraw w urzędach i u Kise pojawił się dopiero w porze obiadowej. Tym razem poza owocami przywiózł ze sobą jeszcze jedną książkę, mix żelków w dużym, plastikowym pudełku, domowe miso i sałatkę na kolację. Dzisiaj obiad i kolacja były w podwójnej ilości, bo sam nie zdążył zjeść w domu.
Mam nadzieję, że Yuuki był grzeczny, leżał w łóżeczku i czuję się już lepiej. Jeśli nie, pojadę chyba do babci zapytać o więcej sposobów na przeziębienie. Te jej syropy z cebuli czy woreczki z czosnkiem do noszenia na szyi były mało przyjemne, ale zawsze pomagały bezbłędnie. -wzdrygnął się na wspomnienie lnianego woreczka z czosnkiem i jakimiś ziołami, który nosił w dzieciństwie na szyi gdy miał katar. Z babcinych metod leczenia o wiele bardziej lubił mleko z miodem, herbatę z syropem malinowym albo ciepły ramen.
Dzisiaj Jun wpisał się do zeszytu w portierni, jak nakazał wczoraj opiekun akademika, po czym spokojniej już ruszył do pokoju Kise. Zapukał cicho, tak by był słyszalny jeśli ktoś był w środku, ale nie dość głośno by obudzić chłopca, jeśli ten spał. Powoli wszedł do środka.
Dzień Dobry, Skarbie. Jak się masz? Śpisz?
avatar
Shiga Jun

Wiek : 28
Zawód : Właściciel kawiarni Fabryka Cukierków
Wygląd : Zupełnie odjechany, jak z innego świata. Gogle na głowie, tona złomu, skór, zębatek, mechanizmów i sympatyczna twarz o wyraźnych, męskich rysach twarzy w środku tego steampunkowego szaleństwa.
Stan : Ciągle zapracowany, ale zadowolony z życia i w śpiewającym nastroju. Zakochany i mimo tego zapracowania naprawdę szczęśliwy.

Zobacz profil autora http://yaoisekai.nightforum.com/t54-shiga-jun

Powrót do góry Go down

Re: Where's the internet? Here!

Pisanie by Kise Yuuki on Sob Lut 01, 2014 9:17 am

Chlopak poczstkowo nie zauwazyl mezczyzny i kontynuowal swoj programistyczny monolog. Po chwili zauwazyl, kto jest w jego pokoju i przerwal, oblewajac sie rumiencem - w koncu przed chwila tlumaczyl cos pluszakowi.
To byl stary sposob na szukanie bledow w kodzie - sadzalo sie obok pluszaka, figurke lub zywa osobe i tlumaczylo sie kod kawalek po kawalku. W ten sposob zdecydowanie latwiej bylo znalezc jakis blad, niz jak po prostu by sie kod czytalo. Nie zmienialo to jednak faktu, ze wygladalo to zabawnie.
- Jun! - mimo jego zawstydzenia bylo wyraznie widac, ze chlopak sie cieszy. Zaraz wstal z lozka, odstawiajac laptopa dalej i podszedl do mezczyzny, pomoc mu z rzeczami.
Wygladal juz zdecydowanie lepiej. Po odpowiedniej dawce jedzenia i snu organizm niemal calkowicie zwalczyl przeziebienie. Wygladalo na to, ze zalapal je wylacznie ze wzgledu na nieodpowiednie odzywianie sie i braki w snu. Organizm chlopaka po prostu nie mial sil, by walczyc z przeziebieniem.
Gdy podszedl do Juna, widac bylo ze niedawno bral prysznic - gdzieniegdzie jego wlosy byly jeszcze wilgotne i pachnial kokosowo.
- Jun, wygladasz na zmeczonego. Zarazilem cie...? - spytal niepewnie, bojac sie odpowiedzi. Wstrzymal oddech ze zdenerwowania.

Powrót do góry Go down

Re: Where's the internet? Here!

Pisanie by Shiga Jun on Sob Lut 01, 2014 9:38 am

-Widzę, że Pan Królik też nie do końca rozumie programowanie. Próbujesz go nauczyć?
-spojrzał na pluszaka i uśmiechnął się
-Może jednak dogadamy się, Panie Króliku? Mamy chyba podobne problemy, więc musimy się wspierać.
-rzucił z zupełną powagą do maskotki, po czym spojrzał z rozbawieniem na Kise. Owszem, był zmęczony, bo w nocy prawie nie spał, ale przy chłopcy jakoś wracały mu siły i dobry humor. Uśmiechnął się pogodnie i zmierzwił jego wilgotne włoski.
-Przecież mówiłem, że się nie zarażę. Nie ufasz mi? Po prostu jakoś tak wyszło, że wczoraj zasiedziałem się trochę nad papierkami i późno poszedłem spać. Nie martw się o mnie, Skarbie, powiedz mi lepiej jak Ty się czujesz. Wyglądasz znacznie lepiej, ale jak gardło i temperatura?
Tak, wygląda o niebo lepiej. Strasznie słodko. Pachnie też słodko, aż człowiek ma ochotę sprawdzić czy smakuje tak samo.
-Dzisiaj na obiad mamy miso. Lubisz? Pomyślałem, że zjemy razem, będzie raźniej.
…i szybciej będę mógł go zobaczyć jeśli nie stracę pół godziny na jedzenie w domu.
-Co Ty na to?
avatar
Shiga Jun

Wiek : 28
Zawód : Właściciel kawiarni Fabryka Cukierków
Wygląd : Zupełnie odjechany, jak z innego świata. Gogle na głowie, tona złomu, skór, zębatek, mechanizmów i sympatyczna twarz o wyraźnych, męskich rysach twarzy w środku tego steampunkowego szaleństwa.
Stan : Ciągle zapracowany, ale zadowolony z życia i w śpiewającym nastroju. Zakochany i mimo tego zapracowania naprawdę szczęśliwy.

Zobacz profil autora http://yaoisekai.nightforum.com/t54-shiga-jun

Powrót do góry Go down

Re: Where's the internet? Here!

Pisanie by Kise Yuuki on Sob Lut 01, 2014 10:01 am

- Szukam bledu w kodzie - wyjasnil, zerkajac na pluszaka. Mezczyzna najwyrazniej nie mial nic do maskotki, co bardzo cieszylo chlopaka.
Zmartwilo go wyznanie Juna na temat pracy w nocy. Nie powinienem go tu na tyle zatrzymywac. Przez to sie nie wyspal
- Ja sie juz czuje dobrze, tylko gardlo troche boli. Ale przynajmniej moge mowic. A jak z temperatura to nie wiem, nie mam termometru .
Kise czul sie coraz swobodniej przy Junie, co dalo sie zauwazyc. Peszyl sie zdecydowanie mniej, a mowil wiecej i z wieksza pewnoscia siebie. Nie wygladal juz przez caly czas, jakby chcial za wszystko przepraszac.
Ochoczo przystal na pomysl wspolnego zjedzenia zupy, ktora po raz kolejny odkryla przed nim przyjemnosc plynaca z jedzenia smacznych potraw. Spojrzal niechetnie na polke pelna paczkowanego jedzenia. Wcale nie mial ochoty wracac do zywienia sie nimi, ale wkrotce przestanie byc chory i Shiga wraz z pysznymi obiadami zniknie z jego domu.
Chyba, ze dokladalbym sie do zakupow, to moze wtedy gotowalby tez dla mnie. W koncu mowil, ze przyjemniej jest jesc z kims .
- Jun, znasz moze kogos, kto by potrzebowal informatyka do pracy? - zaczal niepewnie. - Ja wiem, ze na pewno jest wielu lepszych i bardziej doswiadczonych, ale moze gdzies by sie jakies miejsce znalazlo...

Powrót do góry Go down

Re: Where's the internet? Here!

Pisanie by Shiga Jun on Sob Lut 01, 2014 10:20 am

Położył torby, tak jak wczoraj, na wolnym łóżku, wyjął dwie miseczki z pokrywkami z ciepłą jeszcze zupą podając jedną z nich Kise, po czym usiadł po turecku na łóżku koło niego i po chwili już spokojnie jedli razem obiad. Shiga zerknął na biały ekran komputera w całości pokryty dziwacznymi napisami.
-Jak na moje to cały ten kod jest jednym wielkim błędem. Kto to widział, żeby pisać po jednym czy dwóch wyrazach w linijce, w każdej linii stawiać średnik i dopiero na samym końcu po tych wszystkich kilometrach tekstu postawić jedną kropkę. Bez sensu… O, tu w jednej nie ma średnika. Chociaż tyle…
Jun naprawdę nie miał bladego pojęcia odnośnie programowania i choć znał podstawy angielskiego, a na angielskim języki programowania się opierały, to i tak nie rozumiał nic z tego co napisane było na ekranie komputera.
-Po obiedzie wyskoczę na chwilę na dół do apteki po termometr. Sprawdzimy jak temperatura. Dobrze byś miał tu termometr na wszelki wypadek.
Mężczyzna zamyślił się chwilę gdy Kise zapytał o pracę dla informatyka.
-Niestety nie bardzo orientuję się czy ktoś informatyka potrzebuje. Ja na razie potrzebuję tylko ludzi do kelnerowania. Miałem w prawdzie w planach zlecić komuś założenie Fabryce strony internetowej, ale to tylko jednorazowa praca, do ewentualnie od czasu do czasu trzeba by stronę aktualizować. Nie wiem czy tym konkretnie zajmują się informatycy, czy ci webmasterzy czy jak to wszystko się nazywa. Właściwie czekam z tym tylko dlatego, że nie wiem do kogo się zwrócić. Poza tym zdarzają się czasem takie okazje jak z tymi zębatkami, ale to nic stałego czy regularnego… jeśli szukasz pracy możemy sprawdzić ogłoszenia w Internecie. Chyba, że kelnerowanie zalicza się do prac dla informatyka.
avatar
Shiga Jun

Wiek : 28
Zawód : Właściciel kawiarni Fabryka Cukierków
Wygląd : Zupełnie odjechany, jak z innego świata. Gogle na głowie, tona złomu, skór, zębatek, mechanizmów i sympatyczna twarz o wyraźnych, męskich rysach twarzy w środku tego steampunkowego szaleństwa.
Stan : Ciągle zapracowany, ale zadowolony z życia i w śpiewającym nastroju. Zakochany i mimo tego zapracowania naprawdę szczęśliwy.

Zobacz profil autora http://yaoisekai.nightforum.com/t54-shiga-jun

Powrót do góry Go down

Re: Where's the internet? Here!

Pisanie by Kise Yuuki on Sob Lut 01, 2014 10:39 am

Przyjrzal sie uwaznie ekranowi laptopa, gdy mezczyzna mowil na temat kodu. - Jun, chyba wlasnie znalazles moj blad! - zawolal uradowany. Szybko poprawil blad i sprawdzil czy teraz dziala. Dzialalo.
- Przy takich ilosciach linijek robi sie problem, jak gdzies sie cos zgubi. Czasem mam wrazenie, ze napisanie kodu od nowa byloby szybsze niz znalezienie bledu - zamarudzil.
- Nie idz~ Nie stanie mi sie nic bez termometru, na pewno nie mam goraczki - przylozyl dlon do swojego czola, zeby jeszcze sprawdzic, co mialo raczej niewielki sens, gdyz jakby mial goraczke, to podnioslaby sie temperatura calego ciala, wiec nie zauwazylby roznicy takiej, niz gdyby jakas inna osoba sprawdzila cieplo jego czola. - Powinienes odpoczac, skoro malo w nocy spales. Zreszta Vendell-sensei ma chyba ze trzy albo cztery termometry.
Sluchal na temat potrzebnych w Fabryce osob, ale nie bardzo go to ucieszylo.
- Moge zrobic strone, ale na kelnera to sie raczej nie bardzo nadaje... A strone mozna latwo postawic na gotowych juz silnikach dostepnych w internecie. Wtedy nie byloby tez problemu z aktualizacjami, pokazal bym ci jak wszystko latwo zmieniac i wprowadzac... No i trzeba w koncu te zebatki uruchomic... Ale masz racje, poszukam czegos w necie.
Skonczyli zupe i Kise odlozyl miseczki.
- Jun, powinienes sie przespac, skoro w nocy nie spales - powiedzial przerzucajac swoja koldre na drugie lozko i na swoim zostawiajac przyniesiony przez Juna koc. Wcisnal mu tez Pana Krolika w rece, co znaczylo mniej wiecej "nie zmienie zdania, a Pan Krolik bedzie pilnowal czy rzeczywiscie spisz". Mial przy tym bardzo uparta mine.

Powrót do góry Go down

Re: Where's the internet? Here!

Pisanie by Shiga Jun on Sob Lut 01, 2014 4:14 pm


-Popytam jeszcze, Yuuki, może ktoś ze znajomych szuka informatyka, a ja o tym nie wiem. Na razie jeśli chcesz masz zaklepaną u mnie pracę z zębatkami, a później jeśli potrafisz z uruchomieniem strony internetowej. Potrzebuję też kogoś kto obfotografuje wszystkie desery w Fabryce i zrobi z tego jakieś ładne menu w Internecie. Byłoby fajnie gdyby było menu w jakiejś normalnej wersji, ale po kliknięciu na dany deser lub napój pojawiało się zdjęcie i krótki opis. Nad tekstami mogę popracować, aparat dobry też mam, ale niespecjalnie mam czas na to, by spędzić kilka dni na fotografowaniu jedzenia. Gdyby robić to popołudniami to i tak zajmie kilka dni…

Po zjedzeniu obiadu Shiga zamknął miseczki wieczkami i wrzucił je do torby, żeby zabrać je do domu. Podszedł do czajnika i włączył go.
-Skarbie, zdrzemnę się godzinkę, ale najpierw dopilnuję, żebyś wypił popołudniową aspirynę i herbatę z sokiem. Zmykaj do łóżka, włosy Ci już wyschły, więc otworzymy na kilka minut okno.
Mężczyzna najpierw zagonił Kise do łóżka i przykrył dokładnie, później otworzył okno, przygotował aspirynę i herbatę i podał je choremu. Dopilnował by Yuuki je wypił, a później w nagrodę pocałował go w czoło.
-Ty też prześpij się trochę. Pewnie długo siedziałeś nad tym kodem. Jeśli nie chcesz spać to poczytaj, albo poleż trochę, ale nie odkrywaj się i nie ruszaj z łóżka.
Shiga zamknął okno, by w pokoju nie zrobiło się za bardzo zimno, po czym ustawił budzik w telefonie, przełożył torby na stół i grzecznie położył się na drugim łóżku zerkając jeszcze niepewnie na Pana Królika obok. Wkrótce zasnął.
avatar
Shiga Jun

Wiek : 28
Zawód : Właściciel kawiarni Fabryka Cukierków
Wygląd : Zupełnie odjechany, jak z innego świata. Gogle na głowie, tona złomu, skór, zębatek, mechanizmów i sympatyczna twarz o wyraźnych, męskich rysach twarzy w środku tego steampunkowego szaleństwa.
Stan : Ciągle zapracowany, ale zadowolony z życia i w śpiewającym nastroju. Zakochany i mimo tego zapracowania naprawdę szczęśliwy.

Zobacz profil autora http://yaoisekai.nightforum.com/t54-shiga-jun

Powrót do góry Go down

Re: Where's the internet? Here!

Pisanie by Sponsored content


Sponsored content


Powrót do góry Go down

Strona 1 z 3 1, 2, 3  Next

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry


 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach