Gabinet Pielęgniarski

Strona 2 z 5 Previous  1, 2, 3, 4, 5  Next

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down

Re: Gabinet Pielęgniarski

Pisanie by Rey on Sro Sty 29, 2014 10:39 pm


  • Melisa?

Powtórzył z zaciekawieniem I wąchnął herbatę po czym upił łyk. Nie za bardzo mu to posmakowało. Westchnął bezradnie po czym odstawił kubek na biurko I samemu usiadł przy nim.Troszkę jeszcze pracował, po czym ruszył dupsko, przebrał się I również wyszedł. Nie wiadomo gdzie I nie wiadomo po co. Ale na pewno tutaj wróci. Taka praca


z.t
avatar
Rey

Wiek : 31
Zawód : Były Pielęgniarz szkolny, lekarz w szpitalu
Wygląd : Wieczne niedopięta koszula, wicznie rozczochrana czupryna.
Stan : Wolny

Zobacz profil autora http://yaoisekai.nightforum.com/t61-rey-cross#108

Powrót do góry Go down

Re: Gabinet Pielęgniarski

Pisanie by Rey on Czw Sty 30, 2014 9:17 am

W końcu jednak trzeba było wrócić do pracy. Miał nadzieję, że tym razem ten wariat Kain tutaj nie przyjdzie z jakimś skaleczeniem. Sprawdził, więc wiedział, że dzisiaj klasa Natsu ma zajęcia z tym szaleńcem. Wszedł spokojnie do swojego gabinetu zajmując się codzienną rutyną , która niosła za sobą tę pracę. Przebrał się , odpalił komputer . Posprawdzał wszystkie leki, zmył podłogę I czekał. Tym razem siedział na kuszetce trzymając w dłoni gazetę , którą wertował. Robił tak co czwartek. Zawsze ją kupował, gdyż nie miał zwyczaju oglądania lokalnych wiadomości w telewizji to przynajmniej się na gazecie skupi. Guzik. Nie ma mowy. Odrzucił zwiniętą gazetę na bok I zaczesał grzywkę do tyłu z niezbyt zadowoloną miną. Westchnął bezradnie.
Głupi Natsu..Najpierw gada te wszystkie rzeczy, a potem nie odzywa się w ogóle. Wkurzające..Co za utrapienie. Nawet kawa nie smakuje mi tak samo jak zazwyczaj. To na prawdę wkurzające.
Mamrotał do swoich myśli wlepiając spojrzenie w stronę swojego biurka. Nie ma mowy. Nie będzie przecież szpiegował tego ucznia, zaglądając do kartoteki gdzie ten chłopak mieszka. Zapewne w akademiku.
Ale czy to w ogóle dobry pomysł Go tam nawiedzać? Jeszcze pewnie pomyśli, że jestem nachalny, albo coś w tym deseń I na pewno nie ucieszy się na mój widok, znowu będzie we mnie czymś rzucał. Rey..Ty..na prawdę starzejesz się.
Westchnął jeszcze raz robiąc poważną minę, zaczął leniwie gładzić swoją małą kozią bródkę . Włosy mimo iż miał zapięte w luźny kucyk z tyłu to I tak nic to nie dało.Ciągle były w artystycznym nie ładzie. Przynajmniej tyle mu zostało – urok osobisty. Pocieszał się tym, że mimo iż jest stary jak bucior , to przynajmniej jeszcze jakoś ten “bucior” wygląda.
avatar
Rey

Wiek : 31
Zawód : Były Pielęgniarz szkolny, lekarz w szpitalu
Wygląd : Wieczne niedopięta koszula, wicznie rozczochrana czupryna.
Stan : Wolny

Zobacz profil autora http://yaoisekai.nightforum.com/t61-rey-cross#108

Powrót do góry Go down

Re: Gabinet Pielęgniarski

Pisanie by Endo Ryu on Czw Sty 30, 2014 9:51 am

Endo zatrzymał się pod gabinetem pielęgniarza. Naprawdę nie miał ochoty tam wchodzić. Nie miał ochoty go widzieć po ostatnim spotkaniu. Domyślał się co może łączyć Reya z Arisee i miał ochotę pokiereszować za to pielęgniarzowi kilka kości. Osunął się po ścianie siadając na podłodze pod drzwiami gabinetu.
Nie chcę na niego patrzeć. Nie mogę. Ja wiem, że Arisee nie będzie mój, przynajmniej nie teraz. Wiem, że on martwiłby się gdyby poznał moje uczucia, a tego nie chcę. Wiem, że nie złamie reguł i nie będzie się narażać dla kogoś takiego jak ja, ale przecież za niecałe dwa lata kończę szkołę. Wtedy już nie będę jego uczniem. Wtedy nic nie stałoby na przeszkodzie... Tylko Rey. Skoro Arisee nie może być mój, nie powinien być niczyj. Jak sobie pomyślę, że te śmierdzące fajkami łapska Reya miałyby dotykać słodkiego Arisee... Naprawdę nie mam ochoty tam wchodzić, ale skoro Specchio-sensei kazał... Może uda mi się wyciągnąć karteczkę z notatką że mogę wracać na zajęcia. Przecież Rey niechętnie kogokolwiek zwalnia -wstał powoli z podłogi, zapukał do drzwi i wszedł od razu do środka.
-Przysłał mnie Specchio-sensei -zaczął bez żadnego przywitania czy jakiejkolwiek formy grzecznościowej.
-Przeziębiłem się nieco, a sensei uważa, że nie powinienem brać udziału w zajęciach. Szanuję go, ale czasami nieco przesadza, więc jeśli dostanę kartkę z informacją, że mogę uczestniczyć w lekcjach, pójdę sobie, dam mu ją i wszystko będzie w porządku. -rzucił oschle, niemal zmuszając się do wypowiadania kolejnych słów. Nie zaszczycił pielęgniarza nawet jednym spojrzeniem, wpatrując się cały czas w okno. Wyraźnie widać było, że jest w kiepskim stanie, ma zaczerwienioną twarz, blade usta i prawdopodobnie wysoką gorączkę, głos miał zmieniony, odrobinę zachrypnięty, ale nie przeszkadzało mu to mówić oschle i zachować bojowej postawy. Dało się zauważyć, że jest jeszcze mniej uprzejmy niż zwykle, bo normalnie był obojętny, ale teraz wręcz niemiły.
avatar
Endo Ryu

Wiek : 21
Zawód : Uczeń 2B // Samiec Alfa
Wygląd : Typowo japońskie rysy twarzy, wysoki, przystojny brunet
Stan : Wiecznie wściekły. Chyba, że akurat się uczy albo jest w towarzystwie swojego tajemniczego kochanka.

Zobacz profil autora http://yaoisekai.nightforum.com/t55-endo-ryu

Powrót do góry Go down

Re: Gabinet Pielęgniarski

Pisanie by Rey on Czw Sty 30, 2014 10:03 am

Rey podniósł leniwie wzrok na wchodzącego chłopaka.. Jak nie Kain to ktoś od Kaina. Ten nauczyciel, na prawdę prowadzi bardziej niebezpieczny przedmiot niż nauczyciel od chemii, albo wuefista. Westchnął mimo wszystko, kompletnie nie interesując się, jakim tonem chłopak zwraca się w jego stronę. Pamiętał Go .To on siedział w pokoju Arisee. Nie mógł zapomnieć, jak niemalże zabijał go wzrokiem tylko dlatego, że się tam pojawił.

  • Jesteś chory, jeżeli sam tego nie widzisz to jesteś głupi. Nie zamierzam potem się tłumaczyć przed dyrekcją, że jakiś chłopak zemdlał, albo umarł z gorączki tylko dlatego, że unosił się swoimi ambicjami na temat zajęć. Więc..

Tutaj przerwał niemalże tak samo oschłym tonem głosu jak chłopak I wstał z kuszetki podchodząc do szafki. Pogrzebał tam chwile I wyciągnął jakąś zabletkę I kubeczek. Do kubeczka nalał wody I wrzucił tabletkę, która zaczęła musować. Kiedy się w końcu rozpuściła podszedł do chłopaka I wręcz mu kubek.

  • Aspiryna. Wypij to. Dzisiejsze zajęcia, możesz sobie wybić z głowy I masz spindzialać do domu jak grzeczny chłopczyk. Wypiszę Ci zwolnienie

Burknął bardziej do siebie niż do niego wlepiajac wzrok czarnych oczu w jego twarz. Kiedy tylko ten wziął kubeczek podszedł do biurka . Nabazgrolił zwolnienie z reszty zajęć I wręczył mu karteczkę nie odwracając od niego w ogóle spojrzenia.

  • Gdybym wiedział , że ktoś odwiedza Arisee nie wpadłbym tam. Więc przepraszam, że nie potrzebnie przerwałem Ci z nim rozmowę.

Przynajmniej tutaj zachował pewnego rodzaju kulturę w tym co wypowiadał I nieco nadepnął na temat , który był wrażliwy dla chłopaka. Co jak co Rey kompletnie nie interesował się nauczycielem od Chemii. Uwielbiał się z nim nieco podroczyć, ale doskonale wiedział, że do siebie nie pasują. Lubiał patrzeć tylko na jego rozgniewaną minkę, kiedy go nachodził w najmniej oczekiwanym momencie.  

  • Nie jestem ślepy. Wiem , że w jakiś sposób Arisee Cię interesuje. Jeżeli widziałem, w Mojej osobie jakieś zagrożenie to je wyrzuć.Jestem zainteresowany kimś zupełnie innym, tak dla jasności sprawy. A teraz spadaj..I wypij to

Jego mimika twarzy nie wyrażała żadnych emocji. Mimo wszystko tak po prostu stał z wyciągniętą karteczką w stronę chłopaka, na której było zwolnienie z zajęć. Miał nadzieję, że przynajmniej w tej sprawie załatwił wszystko oraz wszystko na spokojnie wyjaśnił .
avatar
Rey

Wiek : 31
Zawód : Były Pielęgniarz szkolny, lekarz w szpitalu
Wygląd : Wieczne niedopięta koszula, wicznie rozczochrana czupryna.
Stan : Wolny

Zobacz profil autora http://yaoisekai.nightforum.com/t61-rey-cross#108

Powrót do góry Go down

Re: Gabinet Pielęgniarski

Pisanie by Endo Ryu on Czw Sty 30, 2014 10:31 am

Endo wziął od mężczyzny kubek, po czym zajął miejsce na kozetce zwolnione przez Reya. Przysunął lek do twarzy i skrzywił się czując jego zapach. Nie lubił aspiryny. W ogóle nie lubił lekarstw
-Może powinieneś dać mi herbatę ze SŁODKIM MIODEM, hm? Byłoby bardziej naturalnie, na aspirynę przecież mogę być uczulony. - rzucił złośliwie. Nie obchodziło go czy pielęgniarzowi podobało się to, że przeszedł na "ty", czy nie. Nie był jego nauczycielem, ledwie szkolnym pielęgniarzem. Nie przejmował się tym jaką będzie miał o nim opinię. Drgnął gdy ten poruszył temat nauczyciela chemii.
Jak śmiesz jeszcze o nim zaczynać?!Przepraszasz za przerwanie nam rozmowy
-Nie, to ja przepraszam, że w ogóle śmiałem odwiedzić Vendell-senseia i z nim rozmawiać! - rzucił sarkastycznie.
-Ja też nie jestem ślepy! Jasne, gdyby mnie ktoś nie interesował też wpadałbym do niego o niespodziewanych porach, drapał drzwi niemal się do nich łasząc, nazywał swoim Kochaniem. "To ja Rey". Nie wyglądało jakbyś wpadał do niego z wizytą pierwszy raz! Bądź sobie zainteresowany kim sobie chcesz, nie obchodzi mnie to. Wiem, co widziałem! I nie mam ochoty pić tego Twojego świństwa. - powiedział odstawiając kubek z aspiryną na biurko.
avatar
Endo Ryu

Wiek : 21
Zawód : Uczeń 2B // Samiec Alfa
Wygląd : Typowo japońskie rysy twarzy, wysoki, przystojny brunet
Stan : Wiecznie wściekły. Chyba, że akurat się uczy albo jest w towarzystwie swojego tajemniczego kochanka.

Zobacz profil autora http://yaoisekai.nightforum.com/t55-endo-ryu

Powrót do góry Go down

Re: Gabinet Pielęgniarski

Pisanie by Rey on Czw Sty 30, 2014 10:46 am

Rey wlepił w niego spojrzenie kiedy ten powiedział te wszystkie słowa. Nie widać było po nim jakichkolwiek uczuć. Mimo wszystko podszedł do niego I zabrał kubek z aspiryną I wylał ją do zlewu. Zrobił na szybko herbaty do kubeczka jednorazowego I posłodził ją miodem I wręczył mu go w ogóle się tym nie przejmując czy też się oparzy czy też nie

  • Na prawdę jesteś dzieciakiem Arisee to mój przyjaciel. Jak większość nauczycieli. A to co widziałeś to tylko Twoje głupie , zazdrosne fantazję. Wpadam do niego , bo jest jedyną osobą, która może mnie spokojnie wysłuchać jak mam jakiś problem. Więc przestań snuć sobie jakieś irracjonalne myśli , że On mi się podoba. Nie. Nie podoba mi się. Możesz sobie Go podrywać ile chcesz. Skoro już skończyłeś to bądź łaskaw wyjść. Nie mam czasu aby wyjaśniać dzieciom proste rzeczy. Twoje zwolnienie.

Wszystko powiedział zadziwiająco spokojnym tonem głosu. Westchnął bezradnie wręczając mu po raz kolejny zwolnienie. Zastanawiał się dlaczego ten chłopak lubi sobie wszystko dopisywać. Chyba na prawdę podobał się mu nauczyciel od chemii I ktokolwiek się obok niego zakręci, od razu musi być osobą, która chce mu odpić ukochanego nauczyciela.  
Chyba nigdy nie zrozumiem tych miłostek dzieci.
Burknął do siebie w myślach wlepiajac ciemne oczy w chłopaka. Nie przejmował się nawet tym, że ten mówił mu na “Ty” jakoś nie było to dla niego nowe. Przyzwyczaił sie do tego. Nie był też nauczycielem, tylko pielęgniarzem, więc nie interesowało Go to jak się uczniowie do niego zwracają, ani za bardzo co o nim myślą. Ale na prawdę wkurzało, Go to, jak ktoś myślał, że chce się komuś wpakować do łóżka.

  • Przestań więc wmawiać sobie nie wiadomo co . Skoro wiesz , że ktoś inny mnie interesuje, powinieneś przestać gadać bezsensowne rzeczy.

Dodał jeszcze ze spokojem czekając aż ten weźmie to cholerne zwolnienie. On je wypisał. Jeżeli nawet go nie weźmie I wyjdzie , a coś mu się stanie. Nie będzie za to odpowiadał.
avatar
Rey

Wiek : 31
Zawód : Były Pielęgniarz szkolny, lekarz w szpitalu
Wygląd : Wieczne niedopięta koszula, wicznie rozczochrana czupryna.
Stan : Wolny

Zobacz profil autora http://yaoisekai.nightforum.com/t61-rey-cross#108

Powrót do góry Go down

Re: Gabinet Pielęgniarski

Pisanie by Endo Ryu on Czw Sty 30, 2014 11:15 am

-Nie podrywam Vendell-senseia. Nie jestem odpowiednią dla niego osobą i nie zasługuję na niego. Na razie nie. -jeszcze kilka lat. Kilka lat i zrobię wszystko by być go godnym. Skończę szkołę z najlepszymi ocenami, dostanę się na dobre studia, może później zatrudnię się jako nauczyciel informatyki tutaj, by być bliżej niego? -dopowiedział sobie w myślach.
-Niestety Ty tym bardziej na niego nie zasługujesz. Vendell-sensei zasługuje na kogoś, kto naprawdę się o niego zatroszczy. Teraz to on musiałby się troszczyć o mnie, a tego nie chcę. Vendell-sensei ma wystarczająco zmartwień na głowie. Jest świeżo po studiach, a dyrektor nie zastanawiając się nad tym wysłał go do akademika. Uczniowie włażą mu na głowę, niektórzy nawet nie wiedzą, że jest nauczycielem jeśli nie mają z nim lekcji. Przecież widzę że przychodzi do szkoły niewyspany...
Endo spojrzał raz jeszcze na pielęgniarza i trzymany przez niego świstek papieru. Podszedł do niego i wziął karteczkę.
Mów sobie co chcesz, ja i tak będę mieć Cię na oku.
-Po prostu zostaw Vendell-senseia w spokoju. Tyle. A jeśli już się przyjaźnicie to zachowuj się jak przystało na tylko-przyjaciela. I nie pal bezpośrednio przed wizytą u niego. Strasznie cuchnąłeś fajkami. Vendell-sensei nie musi tego wdychać. Swoje zdrowie niszcz sobie do woli, innych zostaw w spokoju. - burknął mało przyjaźnie, ale już spokojniej, nadal zachrypniętym głosem, po czym nie ruszając nawet herbaty wyszedł z gabinetu pielęgniarskiego i poszedł do domu.
Mam nadzieję, że szybko wrócę do zdrowia i w piątek będę mógł iść na lekcje. Mamy przecież chemię. Chyba zadzwonię do Moriyamy, jeśli znajdę jego numer. Może przyniósłby mi zeszyty z notatkami gdybym pomógł mu nauczyć się do poprawy sprawdzianu.

[z.t]
avatar
Endo Ryu

Wiek : 21
Zawód : Uczeń 2B // Samiec Alfa
Wygląd : Typowo japońskie rysy twarzy, wysoki, przystojny brunet
Stan : Wiecznie wściekły. Chyba, że akurat się uczy albo jest w towarzystwie swojego tajemniczego kochanka.

Zobacz profil autora http://yaoisekai.nightforum.com/t55-endo-ryu

Powrót do góry Go down

Re: Gabinet Pielęgniarski

Pisanie by Rey on Czw Sty 30, 2014 11:22 am

Rey uśmiechnął się delikatnie pod nosem kiedy ten wyszedł. Więc było tak jak przypuszczał. Tyle słów mu wystarczyło, aby domyśleć się, a nawet aby się upewnić, że ten chłopak na prawdę jest zadurzony w chemiku. Inaczej tak by nie zareagował I nie wybuchnąłby. Przymknął oczy. Sprzątnął herbatę po czym z cichym westchnięciem położył się na kuszetce przymykając oczy. Chwile tak siedział, ale nie..Nie mógł. Leniwie wstał. Pozamykał wszystko I zostawił karteczkę na drzwiach :  
W dniu dzisiejszym I jutrzejszym gabinet będzie nieczynny  
I zostawił wszystko. Przyda się mu kilka dni wolnego. Będzie mógł się przynajmniej uspokoić I jakoś poskładać myśli


[z tematu ]
avatar
Rey

Wiek : 31
Zawód : Były Pielęgniarz szkolny, lekarz w szpitalu
Wygląd : Wieczne niedopięta koszula, wicznie rozczochrana czupryna.
Stan : Wolny

Zobacz profil autora http://yaoisekai.nightforum.com/t61-rey-cross#108

Powrót do góry Go down

Re: Gabinet Pielęgniarski

Pisanie by Rey on Sob Lut 08, 2014 9:23 am

W końcu trzeba było się tutaj pojawić. L 4 się całkowicie skończyło, a niestety “praca” sama się nie zrobi. Co jak co wiedział jedno : To koniec. Natsu Go znienawidził. Sam nie wiedział czy to dobrze czy to źle. Wiedział tylko, że na pewni w najbliższym czasie się tutaj pojawi. Nie żeby chciał odzyskać kocyk, ale byłoby miło gdyby tak się stało. W sumie nie musiał mu go oddawać. Mógł go zatrzymać na pamiątkę jeżeli w ogóle by takową po nim chciał.

-Cholera znowu to samo

Burknął cicho do siebie. Zapewne miał na myśli to, że znowu rozmyśla o tym uczniu. Powinien g wyrzucić z głowy. Z tego co zdążył usłyszeć dyrektor – maniak lizaków wrócił z jakiegoś urlopu. No to dopiero będzie zabawne jeżeli dowie się co się tutaj wyprawia. Pogrzebał nieco w kieszeniach I znalazł klucz do gabinetu. Sam nie wiedział ile tak stał przed drzwiami. Zdarł kartkę, która wyznaczała dni jego urlopu I wszedł do środka otwierając drzwi. Od razu je zamknął, ale tylko na klamkę. Na biurku stało pudełko, więc nowa dostawa leków już przyszła. Na szczęście epidemia minęła. Tyle dobrego. Klucze rzucił na biurko I ściągnął płaszczyk I założył na siebie uniform pielęgniarza. Przeczesał włosy , które znowu były w nie ładzie I zaczął rozpakowywać pudło.

-Lizaki z witaminami? Oszaleli ? Przecież te dzieci mają od 16 do 18 lat co nie? Ale niech będzie

Rzekł do siebie spoglądając na małe pudełko z lizakami. Westchnął bezradnie I wsunął je w pustą wnękę w swoim biurku. Nie wiedział czy miał ich używać, czy po prostu wziąć do jakiegoś przedszkola I porozdawać dzieciom. W końcu pudło było puste. Podszedł do okna które uchylił I wyciągnął papierosa z pudełeczka wsuwając go sobie w usta. Znalazł również zapalniczkę, którą odpalił papierosa I zaciągnął się. Oparł się o ścianę zaraz przy uchylonym oknie. Zawsze kiedy siedział tutaj sam było okropnie nudno, a zarazem tak cicho. Rzadko kiedy jednak korzystał z tego, aby włączyć radio. Bo po co ?Ileż można słuchać o wypadkach I innych sprawach. Przymknął prawie czarne oczy leniwie wypalając papierosa.
avatar
Rey

Wiek : 31
Zawód : Były Pielęgniarz szkolny, lekarz w szpitalu
Wygląd : Wieczne niedopięta koszula, wicznie rozczochrana czupryna.
Stan : Wolny

Zobacz profil autora http://yaoisekai.nightforum.com/t61-rey-cross#108

Powrót do góry Go down

Re: Gabinet Pielęgniarski

Pisanie by Moriyama Natsuki on Sob Lut 08, 2014 9:48 am

Rozleglo sie pukanie do drzwi. Po chwili w srodku pojawil sie Natsuki ze zlozonym rowna w kostke kocem.
- Dzien dobry, sensei, przynioslem panski koc
Podszedl do kozetki i polozyl na niej koc.
Byl chyba jakims pieprzonym masochista, ze sie tu pojawil,skoro przedmiot mogl przekazac przez jakiegos innego ucznia. Ale byl tu teraz i przygladal sie pielegniarzowi.
- Nie powinien pan tu palic, sensei - stwierdzil spokojnie, kierujac sie do drzwi. Skoro zalatwil to, co musial, to nie bylo sensu tkwic tu dalej.
avatar
Moriyama Natsuki

Wiek : 21
Skąd : Akademik
Zawód : Uczeń 2B // Kuchareczka Shikiego
Wygląd : ok 178 cm wzrostu
Stan : Psychiczny? Zły

Zobacz profil autora http://yaoisekai.nightforum.com/t57-moriyama-natsuki

Powrót do góry Go down

Re: Gabinet Pielęgniarski

Pisanie by Rey on Sob Lut 08, 2014 9:59 am

Rey zaraz zerknął w stronę drzwi, które się otworzyły . Mimo wszystko nie przerwał swojej czynności w której palił papierosa. Przytrzymał Go jednak w ustach beznamiętnie przypatrując się Natsu kiedy ten przyniósł jego koc. Więc? To jest jego odpowiedź.Nie chce mieć żadnej po nim pamiątki, ani nic. Może to I nawet lepiej? Sam nie wiedział co o tym myśleć. Nie ruszył się w ogóle z miejsca.
-Zawsze tak mówisz.
Skomentował jego słowa odnośnie palenia tutaj. Już I tak chyba nie zwracał na to uwagi gdzie pali I jaki przy tym jest pod jego oknem burdel. Nikt chyba ni sprzątał tej górki petów na dole pod murem gdzie zazwyczaj lądowały jego wypalone papierosy. Wypuścił dym leniwie ustami nie odwracając spojrzenia od Natsu
-Dziękuję. Za wszystko.
Rzekł cichym tonem głosu najwyraźniej chcąc mu podziękować nie tylko za oddanie koca , ale również za wspomnienia , które do tej pory razem stworzyli.
-I życzę szczęścia.
Znowu był tym samym obojętnym człowiekiem , który na nic nie zwraca uwagi , a przynajmniej udaje , że nic go nie interesuje. Nie zamierzał Go chyba zatrzymywać. Sam nie wiedział dlaczego, ale może dawał mu również szanse na powiedzenie jeszcze czegoś? Trudno powiedzieć.
avatar
Rey

Wiek : 31
Zawód : Były Pielęgniarz szkolny, lekarz w szpitalu
Wygląd : Wieczne niedopięta koszula, wicznie rozczochrana czupryna.
Stan : Wolny

Zobacz profil autora http://yaoisekai.nightforum.com/t61-rey-cross#108

Powrót do góry Go down

Re: Gabinet Pielęgniarski

Pisanie by Cherī Kyandi on Sob Lut 08, 2014 10:03 am

Urlop? Wielu ludzi cieszy się z niego. Jednak nie nasz dysektor, który nie ukrywajmy. Kochał swoją prace. Fakt może i był ekscentryczny, lecz mimo wszystko jako jeden, z nielicznych ludzi uwielbiał to, co robi. Cherī Kyandi trzydziestoletni maniak lizaków spędzał właśnie kolejne godziny nad kartotekami uczniów i pracowników. Przecież musiał wiedzieć, na czym stoi. Ostatnio bowiem doszły go słuchy o wielu rzeczach, które miały miejsce w tej placówce, a które były dość niepokojące.
-Znowu to samo.
Oznajmił pod nosem patrząc na akta najnowszego nabytku szkolnego, jakim był pielęgniarz. Z akt bowiem wynikało, że jest on okropnym sadystą, a do tego posiada dziwne nałogi, które nie były tolerowane przez naszego słodkiego chłopca. Dlatego też sprawdził w swoim kochanym notatniku, z rysunkami w lizaki, kiedy kończą się urlopy pracownicze i po prostu tuszył swoje cztery litery w stronę pieczary zwanej gabinetem pielęgniarza. Gdy znalazł się zaraz przy drzwiach, do jego nozdrzy dobiegł zapach tytoniu, a na ustach pojawił się delikatny grymas świadczący o tym, że nie pochwala takie zachowania w pracy. Dyrektor wszedł do gabinetu i wyciągnął lizaka z usta jednocześnie rozglądając się wkoło
-Rey Cross. Człowiek, który zawsze trzyma, to obrzydlistwo w ustach... Nikt Panu nie powiedział, że nie wolno palić na terenie szkoły?
Jego głos był chłodny, a wzrok skupiony na tlącym się papierosie. Pan Cross już na wstępie zaliczył wpadkę. Jednak nikt nie mógł spodziewać się odwiedzin samego dyrektora w tej pieczarze zwanej gabinetem pielęgniarza. Po chwili mężczyzna przeniósł wzrok na ucznia, który także był w gabinecie.
-Was łączą jakieś stosunki?
Spytał nadal spokojnym dość chłodnym głosem.

Powrót do góry Go down

Re: Gabinet Pielęgniarski

Pisanie by Moriyama Natsuki on Sob Lut 08, 2014 10:09 am

- I w dalszym ciagu uwazam, ze mam racje, sensei. Palisz zdecydowanie za duzo. - stwierdzil, wzruszajac ramionami. W sumie rozumial niektorych uczniow, ktorzy bali sie przychodzic, zeby sie nie udusic zapachem fajek. Mimo wietrzenia, caly gabinet byl przesiakniety tym zapachem.
- Nie ma za co dziekowac. Nic przeciez nie zrobilem - powiedzial spokojnie. No tak, mezczyzna rzeczywiscie odcial sie od niego. A on nie zamierza przez cale zycie uganiac sie za Reyem, ktory tak nim pomiata. Wygladalo to na koniec czegokolwiek. Mezczyznie najwidoczniej nawet nie zalezalo na jakimkolwiek utrzymywaniem blizszego kontaktu, nawet jako przyjaciele. Zdziwil sie, gdy zobaczyl dyrektora wchodzacego do gabinetu.
- Alez skad, dyrektorze. Jestem po prostu najczesciej wymagajacym opieki medycznej uczniem tej placowki - powiedzial spokojnie. Stal niedaleko Reya, wiec powiedzial jeszcze.
- Zycze powodzenia i szczescia w szukaniu milosci i partnera, Rey- powiedzial jeszcze cicho, by dyrektor nie uslyszal, po czym odwrocil sie i wyszedl, uprzednio zegnajac sie z dyrektorem.

(z tematu)
avatar
Moriyama Natsuki

Wiek : 21
Skąd : Akademik
Zawód : Uczeń 2B // Kuchareczka Shikiego
Wygląd : ok 178 cm wzrostu
Stan : Psychiczny? Zły

Zobacz profil autora http://yaoisekai.nightforum.com/t57-moriyama-natsuki

Powrót do góry Go down

Re: Gabinet Pielęgniarski

Pisanie by Rey on Sob Lut 08, 2014 10:17 am

Rey zerknął w stronę drzwi przez które wszedł dyrektor. Kącik jego ust mimowolnie poruszył się w górę. Tak. Zupełnie jakby spodziewał się tej wizyty. Nic dziwnego. Wiedział, że prędzej czy później ten odwiedzi Go tutaj do czegoś się doczepiając. Spodziewał się również, że chodziło papierosy , bo o cóż innego?Zaraz zgasił fajkę I wyrzucił ją przez okno korzystając z chwilowej nie uwagi dyrektora kiedy pytał ich jakie łączą ich stosunki.

-Coś mi ktoś kiedyś mówił na temat szkolnego regulaminu I tak dalej. Widać demencja dała mi się we znaki.

Rzekł uśmiechając się nadal wyraźnie pod nosem. Skrzyżował dłonie na torsie I zerknął na Natsu , który zaczął tłumaczyć to, że nic ich nie łączy . No.Chyba nie musiał tego potwierdzać , bo wydawało by się to na prawdę podejrzane. Nie odpowiedział chłopakowi jednak nic na jego ostatnie słowa. Uznał, że to jest kompletnie nie na miejscu. A rozmawianie o takich rzeczach tutaj I to przy dyrektorze byłoby już kompletnym samobójstwem. Podszedł do kuszetki I ściągnął z niej poskładany schludnie kocyk.

-Mniemam, że to jedyny powód dla którego odwiedza mnie sam Cheri, prawda? Widać dostanę szlaban na papierosy

Zawsze zwracał się do ludzi, nie ważne czy do tych z 'wyższej pułki”,czy do tych całkowicie zwykłym po imieniu. Dlaczego? Bo był bezczelny I ukazywał to niemalże na każdym kroku. Na dodatek ten jego chłód zawsze mu towarzyszył. Nie starał się być nawet uprzejmy. Kocyk odłożył na swoje obrotowe krzesło przy biurko przez co musiał nieco podejść w stronę dyrektora.
avatar
Rey

Wiek : 31
Zawód : Były Pielęgniarz szkolny, lekarz w szpitalu
Wygląd : Wieczne niedopięta koszula, wicznie rozczochrana czupryna.
Stan : Wolny

Zobacz profil autora http://yaoisekai.nightforum.com/t61-rey-cross#108

Powrót do góry Go down

Re: Gabinet Pielęgniarski

Pisanie by Cherī Kyandi on Sob Lut 08, 2014 10:36 am

-Demencja starcza... mam nadzieje, że nie udziela Ci się gdzieś indziej.
Stwierdził spokojnie, gdy tylko biedny mały skrzywdzony chłopiec wyszedł. Jedno nos mówił, że coś tu nie gra. Jednak nie chodziło tu tylko o sam zapach nikotyny. Zapewne chodziło o tą napiętą atmosferę, jaka panowała w tym gabinecie parę chwil temu. Mężczyzna patrzył, z uwaga na to, co czyni pielęgniarz jednocześnie słuchając jego słów. Kącik jego ust mimowolnie drgnął. Przecież tylko ten dziwny facet jako niewielu ludzi potrafiło być aż tak bezczelnym.
-Mój drogi młodzieńcze. Doszły mnie słuchy, o Twoich częstych urlopach
Zawiesił na chwilę głos jednocześnie podchodząc do okna i zerkając przez nie. Czego szukał tego nikt nie wie poza nim. Zresztą, ten ekscentryk nigdy nie był do końca normalny. Mimo tego kontynuował dalej.
-To bardzo niepokojące... Dlatego przychodzę sprawdzić jak się czujesz. Jednak wiedzę, ze poza demencją starczą i wrodzonym tupetem miewasz się dobrze... Ach przyszła już paczka leków?
Jego ostanie pytanie było dość dziwne. Jednak Cheri to stan umysłu. Tego się nie rozumie. Mężczyzna ponownie włożył lizaka do ust. Przecież musiał w nich coś dobrego zawsze mieć! Inaczej nie byłby sobą.
-Ten tutaj... Wyglądał jakby miał coś na sumieniu. Powiedz mi Cross coś ty mu zrobił?
Mówiąc to odwrócił się w jego stronę i spokojnie usiadł na krześle za biurkiem jednocześnie zerkając na półki. Nagle jego oczy lekko się rozwarły a z ust wydobył się lekki okrzyk.
-Lizaki!
Tak drodzy państwo, Cheri znalazł swoją mekkę. Znalazł świętego gralla. Znalazł tajne pudełko z lizakami!

Powrót do góry Go down

Re: Gabinet Pielęgniarski

Pisanie by Rey on Sob Lut 08, 2014 10:47 am

Można się było tego spodziewać. Rey mimo iż był na prawdę bezczelny I miał tupet to mimo to zawsze był osoba, która mało mówi chyba, że jest już na prawdę do tego zmuszony. Nie zamierzał zbytnio wdawać się w dyskusje na temat swojej – oczywiście zmyślonej – demencji I szybko powrócił spojrzenie na Dyrektora , który podszedł do okna. Cóż. Nie czuł się w ogóle skrępowany tym, że ten tutaj tak węszył. Spodziewał się czegoś podobnego. Teraz czy za kilka dni. Jaka to była w ogóle różnica?

-Nic mi nie jest. W szkole była epidemia. Prawie wszyscy zachorowali. Zaczęło się od jednego ucznia z 2 klasy.

Wyjaśnił poważnym tonem głosu w ogóle nie przejmując się tym, że ten się tak rozsiadł u niego w gabinecie . Chyba już przywykł do takich “zagrań” . Natsu potrafił nawet leżeć tutaj. Co jak co było to dla niego dziwne, że chłopak tak szybko z jego imienia przeszedł na per: “ sensei”. Cóż. Uznał to za kolejny ze znaków, że chłopak nie chce mieć z nim nic do czynienia,a już na pewno nie chce mieć w nim przyjaciela czy kogokolwiek innego. Nie zamierzał też wyjaśniać dyrektorowi co też zrobił tak na prawdę temu chłopakowi. To były jego własne prywatne sprawy. Cieszył się więc w głębi siebie, że nie będzie musiał odpowiadać na krępujące pytania bowiem Dyrektor zauważył coś , co Rey miał zamiar zanieść po pracy do pobliskiego przedszkola.

-Nie dla Ciebie. To jest poważna szkoła. Lizaki powędrują do przedszkola. Tam bardziej się przydadzą I nie można ich przedawkować. Zapomnij

Powiedział to ewidentnie chłodnym, wręcz zimnym głosem wyciągając pudełko z lizakami z wnęki I zamknął je w gablocie na klucz. Wrócił pod okno opierając się znowu o ścianę ze skrzyżowanymi rękami na torsie.

-Skoro tylko dlatego przyszedłeś, aby zwrócić mi uwagę na palenie na terenie szkoły to może już pójdziesz? Zrozumiałem reprymendę I będę uważał na przyszłość.

Zawsze to samo. Nie zależnie co myślał o danej osobie zawsze starał się ów osobnika jak najszybciej spławić. Nie ważne nauczyciel, uczeń czy nawet dyrektor. Wszystko I tak działało na jedno kopyto. Obserwował mimo wszystko mężczyznę tymi czarnymi oczyma,w których nie było widać żadnych uczuć, a jak już to sama niechęć I niezadowolenie.
avatar
Rey

Wiek : 31
Zawód : Były Pielęgniarz szkolny, lekarz w szpitalu
Wygląd : Wieczne niedopięta koszula, wicznie rozczochrana czupryna.
Stan : Wolny

Zobacz profil autora http://yaoisekai.nightforum.com/t61-rey-cross#108

Powrót do góry Go down

Re: Gabinet Pielęgniarski

Pisanie by Cherī Kyandi on Sob Lut 08, 2014 11:06 am

Lizaki. Jedyna miłość, a zarazem obsesja naszego dyrektora. Do jego oczu napłynęły łzy, gdy tylko ten bezduszny człowiek zabrał jego ukochane lizaki i je perfidnie zniewolił. Mężczyzna załamał się i oparł głowę o biurko jednocześnie rytmicznie stukając palcami, w blat stołu.
-Jesteś bez serca Reyu geju...
Oznajmił podnosząc lekko głowę i gdyby było, to anime to zapewne nad jego głową pojawiłaby się mała chmurka z deszczem. Jednak było, to życie. Trudne brutalne, a zarazem chłodne niczym wredny Cross. Cheri popatrzył na pielęgniarza smutnym wzrokiem. Cóż nadal nie mógł pogodzić się z faktem, że jego jedyna miłość ma zostać zjedzona przez jakieś małe wredne rozkrzyczane dzieci, a nie przez niego!
-Epidemia powiadasz? Niech zgadnę przenoszona drogą płciową, a głównym ogniskiem był nasz pielęgniarz?
Spytał jednocześnie wstając z miejsca i podchodząc w jego stronę. Przecież doigrał się. Zabrał lizaki, a do tego chce się go pozbyć! Niedobre stworzenie z niego.
-Widzisz mój drogi... Jak to powiedziałeś. Jest to poważna szkoła, a twoje zachowanie nie będzie dłużej tolerowane. Idziesz na kolejny urlop. Tym razem przymusowy. Masz tydzień na przemyślenie swojego zachowania, podejścia do życia i przełożonych. Ach zapomniałem dodać. Bezpłatny jest ten urlop.
Jego głos był zimny, a razem nieznoszący sprzeciwu. Mimo to jego oczy skupione były na twarzy pielęgniarza. Twarzy, która swoją droga była dość ciekawie zbudowana. Nagle Cheri ujął jego podbródek w dłoń i oznajmił beztrosko.
-Musze Cię namalować.

Powrót do góry Go down

Re: Gabinet Pielęgniarski

Pisanie by Rey on Sob Lut 08, 2014 11:17 am

-Dyrektorze nie mów takich obrzydliwych rzeczy

Rzekł cicho w odpowiedzi na jego słowa odnośnie choroby, a raczej epidemii przenoszoną drogą płciową. Cóż. Nic tutaj takiego miejsca nie miało I nie wierzył, aby kiedykolwiek miało mieć miejsce. Na Natsu nie miał co w ogóle liczyć. Poza tym nawet nie chciał.W jego głowie natomiast pojawiły się wspomnienia , które mimo wszystko bardzo chciał wyrzucić z głowy. Wspomnienia o pewnym mężczyźnie, którego kochał I który umierał na jego oczach na raka. Ten szalony Cheri mimo wszystko był do niego podobny. Nie chodziło tutaj o zachowanie, a raczej o fizyczność I to , że zmieniał się jego stosunek do Reya tak szybko jak zmieniała się pogoda. Wlepił w niego swoje ciemne oczy, które pomimo kłębiących się pod tą czarną czupryną myśli nie wyrażały żadnych konkretnych uczuć. Aż dziwne jak można być tak spokojnym I zarazem bezczelnym człowiekiem. Nigdy nie mówił co myślał. A przynajmniej starał się nic nie mówić. Teraz jednak ewidentnie został sprowokowany. Cheri w sumie należał do osób, których nienawidził najbardziej. Za bardzo był podobny do jego samego, ale również I do jego niegdysiejszego ukochanego. Na samą myśl robił się na prawdę wściekły. Poczuł jak ten ujmuje jego podbródek zdobiony małą kozią brudną I przyglądał się jego twarzy. Zareagował niemalże momentalnie . Odtrącił jego rękę z dość głośnym “trzaskiem” nie odwracając jednak od niego spojrzenia.

-Nie ma mowy

Burknął w odpowiedzi na jego nadzieje odnośnie uwiecznienia jego wizerunku na jakimś obrazie czy malunku. Nie zamierzał pozować. Skoro dostał urlop to nie musiał tutaj dłużej siedzieć. Kolejny tydzień? Chyba na prawdę z nudów weźmie I zacznie sprzątać w swoim mieszkaniu. Wyminął zgrabnie Dyrektora I ściągnął z siebie biały fartuszek , który następnie odwiesił na miejsce najwyraźniej zbierając się bez żadnych słów do zamknięcia gabinetu.
avatar
Rey

Wiek : 31
Zawód : Były Pielęgniarz szkolny, lekarz w szpitalu
Wygląd : Wieczne niedopięta koszula, wicznie rozczochrana czupryna.
Stan : Wolny

Zobacz profil autora http://yaoisekai.nightforum.com/t61-rey-cross#108

Powrót do góry Go down

Re: Gabinet Pielęgniarski

Pisanie by Cherī Kyandi on Sob Lut 08, 2014 11:57 am

Reakcja chłopaka była czymś naturalnym, a Cheri wiedział już wiele. Wiedział na ile może sobie pozwolić, a razem miał pewien obraz owego dziwnego faceta. Faceta, którego na swój sposób lubił. Przecież był on taki zbuntowany mimo maski spokoju, która tak bardzo pielęgnował. Mężczyzna ze stoickim spokojem przyglądał się całej tej sytuacji. Jak odtrącona zostaje jego ręka, jak powoli tamten się oddala. Chyba najwyraźniej pragnął się ulotnić już. Zresztą nie dziwił mu się. Dostał przecież wolne, a każdy normalny człowiek, z chęcią by to wykorzystał. Mimo to Cheri poszedł za nim i uchwycił za nadgarstki tylko po to, by przyciągnąć w swoją stronę. Przez chwilę patrzył na niego beznamiętnym wzrokiem ty wreszcie oznajmić.
-Dobre maniery, to coś, czego Cie nie nauczono. Trudno. Popracujemy nad tym chłopcze.
Mówiąc to puścił jego ręce jednocześnie kładąc dłoń na jego policzku tylko po to by powoli zacząć ja zsuwać ku dołowi. Przecież kochał tak się bawić. Kochał oglądać reakcje ludzi, gdy jego opuszki palców zsuwały się po skórze. Większość ludzi bowiem zawsze zachowała się tak samo, lecz w tym przypadku Cheri przypuszczał, że może być inaczej. Wielokrotnie obserwował owego mężczyznę. Wielokrotnie widział jak się zachowuje, a zarazem interpretował jego zachowanie. Lecz teraz było inaczej. Teraz na nowo chciał przypatrzeć się jego reakcjom. Tak bardziej werbalnie, a ta sytuacja była dość ciekawa.
-Widzisz mój drogi pielęgniarzu. Twoje zachowanie jest nie na miejscu. Powinieneś bardziej dbać, o podejście do ludzi...
Mówiac to położył dłonie na jego biodrach i po prostu przysunął do siebie jednocześnie szeroko się uśmiechając w jego stronę. Owszem mógł sobie na to pozwolić. Tak samo, jak mógł bez trudu go przysunąć. Przecież mimo wszystko posiadał sporo siły, której niekoniecznie pragnął wykorzystywać. Lecz w tym przypadku musiał i chciał. Przecież przeprowadzał badania na żywym organizmie.
-Mówił Ci ktoś, że ten twój upór jest uroczy?

Powrót do góry Go down

Re: Gabinet Pielęgniarski

Pisanie by Rey on Sob Lut 08, 2014 1:05 pm

Tego się właśnie spodziewał.Od pierwszego dnia kiedy przybył do tej szkoły I poznał tego człowieka wiedział , że ewidentnie było z nim coś nie tak. Wlepił w niego swoje zimne spojrzenie w momencie kiedy ten pochwycił go za nadgarstki przyciągając nieco w swoje stronę. Na jego ustach pojawił się mimowolny uśmiech ze względu na późniejsze słowa mężczyzny odnośnie dobrych manier. Już dawno się ich wyzbył. Już dawno nie traktował nikogo z szacunkiem uważając, że ów osoba musi na niego po prostu zasłużyć. Nie interesował się w ogóle tym, że Cheri był dyrektorem. Dla niego był normalną osobą, która w nie normalny sposób działała mu na nerwach.

-”Chłopcze?”. Wybacz...Już dawno przeszedłem tę lekcję. Nie jestem chłopcem. I nie uganiam się za lizakami jak dziecko w przedszkolu. Więc może zdefiniujesz mi słowo “Chopiec” w innym czasie..spieszę się.

Warknął w jego stronę, a jego twarz nie wyrażała jakichkolwiek uczuć. Nie dawał po sobie poznać, że szarpała nim nie opanowana złość. Nic dziwnego mężczyzna Go ewidentnie prowokował I doskonale zdawał sobie z tego sprawę. Rey na sobie miał jak zwykle ciemną koszulę I równie ciemne spodnie. Jak zawsze wyglądał elegancko. Nie tylko ze względu na swoją pracę, ale również ze względu na to, że chciał dobrze wyglądać. Koszula miała na górze odpięte ze dwa guziki. Poczuł dość chłodną dłoń Dyrektora na swoim policzku , a potem jak przesuwa się na dół po kawałku jego nagiego ciała, aż na biodra.

-Zdaje się, że to właśnie Twoje zachowanie jest nie na miejscu Cheri. Nadal jestem w pracy. Zapomniałeś?

Trudno powiedzieć czy zabrać to jako jakieś zaproszenie na spotkanie poza murami szkoły czy też w jakiś sposób chciał po prostu dopiec mężczyźnie. Pies by się wyznał. Mimo wszystko w ogóle nie krępował się tym , że Kyandi znajdował się tak blisko niego naruszając przy okazji jego prywatną przestrzeń.
Draniu...używasz swojego uroku osobistego, aby uśpić Moją czujność? Czego właściwie chcesz? I dlaczego doszukujesz się podtekstów w momencie gdy był tutaj Natsu? Czego chcesz ode mnie?
Mówił sobie w myślach na prawdę podirytowany. On? Uroczy? A raczej jego opór. Nawet uśmiechnął się delikatnie pod nosem I odsunął się od mężczyzny nieco się mu przy tym wyszarpując, aby odzyskać swoją prywatną strefę.

- Czego Ty właściwie chcesz, Cheri?

avatar
Rey

Wiek : 31
Zawód : Były Pielęgniarz szkolny, lekarz w szpitalu
Wygląd : Wieczne niedopięta koszula, wicznie rozczochrana czupryna.
Stan : Wolny

Zobacz profil autora http://yaoisekai.nightforum.com/t61-rey-cross#108

Powrót do góry Go down

Re: Gabinet Pielęgniarski

Pisanie by Cherī Kyandi on Sob Lut 08, 2014 4:18 pm

Czego on chciał? To dobre pytanie. Nawet bardzo dobre. Jednak nie miało znaczenia, w tej chwili. Przecież wszystko, co ich otaczało było tak ulotne. Tak bardzo trywialne. Lecz gra, która toczyła się pomiędzy nimi była raczej czymś innym. Bardziej złożonym.
-Nie mam zamiaru Ci niczego wyjaśniać.
Odparł beztrosko patrząc na niego wzrokiem bez głębszych uczuć czy wszystkiego tak trywialnego. Przecież był on dla niego tylko przelotną zachcianką. Niczym więcej. Ot miał pielęgniarza gdzieś, a jednocześnie miał zamiar zabawić się jego kosztem. Przecież już od dawna wiedział, jakim typem człowieka jest Rey. Przecież jako oczy i uszy owej szkoły wiedział wszystko, o wszystkich. Dlatego znał wiele sekretów i grzeszków wszystkich swoich pracowników. Tak samo, jak wiedział, jakiej są orientacji, a to tak ułatwiało mu życie.
Tak samo było w tej chwili, gdy spokojnie położył dłoń na torsie chłopaka i uśmiechnął się lekko patrząc na jego kolejne reakcje, gdy zaczął rozpinać powoli guziki od jego koszuli.
-Czego ja chce? Powinieneś zapytać czego Ty chcesz...
Mówił nadal spokojnym powolnym głosem. I nie przejmował się niczym.jednak mimo wszystko dodał po chwili.
-Śpieszysz się, a poza tym jesteś już na urlopie więc wiesz...
Zamilkł tylko po to, by pchnąć chłopaka na biurko, a sam powoli podszedł do niego tylko po to, by przez ułamek sekundy popatrzeć na niego z góry. Wzrok Cheri był taki sam jak w chwili, gdy przekroczył progi tego miejsca, a mianowicie bez uczuć, emocji czy innych tego typu pierdół. Zresztą jego emocje zostały zamknięte wraz z lizakami.

Powrót do góry Go down

Re: Gabinet Pielęgniarski

Pisanie by Rey on Sob Lut 08, 2014 4:28 pm

Rey wlepiał w niego niezbyt przyjemne spojrzenie. Nie miał pojęcia jak daleko sięga wiedza Cheri'ego odnośnie tego co się dzieje w szkole, między uczniami, a nauczycielami oraz Reyem I innymi osobami w tej szkole. Musiał przyznać, że był nieco zaskoczony. Zupełnie tak, jakby ktoś bezczelnie wdzierał się w jego duszę oraz myśli chcąc uzewnętrznić każdą najdrobniejszą myśl oraz pragnienie, które nie raz wędrowało mu po głowie. Dotyk. Poczuł kolejny dotyk na swoim torsie I niżej. Czuł jak guziki jego ciemnej koszuli ustępują. W końcu koszula została rozpięta ukazując jego umięśnioną dość klatkę piersiową I nieco wyrzeźbiony brzuch. Co jak co to dbać o siebie przynajmniej pod tym względem potrafił. Kiedy tylko został pchnięty na swoje biurko oparł się o nie rękami odchylając je do tyłu , ale mimo wszystko stał przodem do dyrektora wlepiając w niego swoje ciemne spojrzenie. Jego twarz mimo wszystko nie wyrażała żadnych uczuć co było dziwne, ale również zrozumiałe. Nie miał zwyczaju dzielić sie swoimi myślami z innymi. Z Cherim zamieniał kilka słów zaraz po tym jak został przyjęty do szkoły. Nie spodziewał się, że ten kiedyś weźmie jego niewinne flirty na poważnie. A jednak stało się coś do czego nigdy nie miał zamiaru sobie pozwolić. Dlaczego na to pozwalał do tej pory ? Może właśnie też dlatego, że Cheri był podobny do osoby na prawdę drogiej jego sercu. Osobę, która jakiś czas temu pochował I mimo wszystko nie mógł zapomnieć.

-Wybacz. Ale ja nie chce I nie potrzebuje niczego. A tym bardziej od Ciebie, Cheri.

Rzekł w odpowiedzi na jego słowa. Nie zamierzał ustosunkować się do jego słów natomiast urlopu. Karcił samego siebie w myślach, że nie wyszedł od razu kiedy dostał ten urlop na przemyślenie sobie wszystkich rzeczy. Karcił siebie nawet za to,że teraz po prostu nie wyszedł. Swoją drogą był nawet ciekaw do czego Cheri może się posunąć. Jeżeli się upewni to pewnie wyjdzie. O ile ciekawość nie pójdzie górą nad rozsądkiem.
avatar
Rey

Wiek : 31
Zawód : Były Pielęgniarz szkolny, lekarz w szpitalu
Wygląd : Wieczne niedopięta koszula, wicznie rozczochrana czupryna.
Stan : Wolny

Zobacz profil autora http://yaoisekai.nightforum.com/t61-rey-cross#108

Powrót do góry Go down

Re: Gabinet Pielęgniarski

Pisanie by Cherī Kyandi on Sob Lut 08, 2014 5:59 pm

Jego słowa były niczym dla Cheriego. Przecież ten facet był niczym kot. Niby dumny i wyniosły, a tak naprawdę pragną wielu rzeczy. Jednak w tej chwili mężczyzna patrzył na niego niczym na zwierze w klatce. Lecz tylko przez chwilę. Zresztą nie ukrywajmy podszedł do niego i szybkim ruchem sprawił, iż ten położył się na biurku.
-Szkoda... Widać znów zachowujesz się tak samo, jak w przypadku tego chłopca...
On wiedział, a raczej domyślał się. Lecz nawet gdy nie miał pewności udawał, że wie, o czym mówi. Tak było zawsze zabawniej. Cheri w jednym ruchu przywarł do chłopaka tak, iż jego noga znalazła się między nogami Reya. Sam zaś spokojnie oparł się o jego brzuch i zaczął kręcić palcem kołka na jego klatce piersiowej jednocześnie przyglądając się mu uważnie.
-Widzisz. Twoje zachowanie jest specyficzne. Grasz twardego, lecz gdzieś tam kryje się jeszcze resztka miękkiego plastycznego Reya, którego można ująć w dłonie i na nowo dzięki pewnym rytmicznym ruchom nadać mu kształtu.
Zamilkł jednocześnie palcem wskazującym pukając w miejsce, w którym powinno leżeć serce każdego człowieka jednocześnie lekko kolanem napierając na niego. Jednak on to robił nieświadomie naprawdę! Dobrze kłamie. Cheri lubił bawić się z ludźmi... Uwielbiał chłonąc emocje czy też „to coś” kryjące się w oczach. Lecz w tym przypadku miał z tym problem. Przecież ten chłopak nie chciał się uzewnętrznić, a on? On pragnął wiedzieć, o czym tamten myśli, czego pragnie i co tak naprawdę ukrywa przed światem, tylko w sobie znanym miejscu...

Powrót do góry Go down

Re: Gabinet Pielęgniarski

Pisanie by Rey on Sob Lut 08, 2014 6:35 pm

Rey pozwolił się położyć. Kaskady jego włosów miękko otuliły jego twarz jak I same biurko. Można by rzec , że wyglądał w tym momencie na prawdę pięknie, gdyby nie to, że mimika jego twarzy wyglądała zupełnie inaczej. Przymknął powieki na wieść o tamtym chłopaku. Nie mógł zapomnieć I nie zapomni. Na dodatek miał wrażenie , że Cheri wie na prawdę o wszystkich I wszystko przez co poczuł dziwnego rodzaju niepokój gdzieś w środku. Wlepiał spojrzenie w mężczyznę nie ruszając się. Czuł na swoim odsłoniętym torsie te obślizgłe łapska. Wiedział, że każde słowo Cheri;ego jest prawdziwe. Udawał twardego, a wewnątrz na prawdę był miękki jak plastelina. Ale nie zamierzał się jak zawsze do tego przyznawać. Przymknął tylko swoje ciemne oczy I dziękował ,że urodził się z dość długimi nogami, aby spokojnie móc się opierać na ziemi. Wszystko działo się dość szybko. Używając siły oraz pewnego rodzaju sprytu odsunął od siebie mężczyznę, tak, że oboje znowu stali. Na dodatek rąbnął Cherim w pobliską szafkę z lekami, która niebezpiecznie się zachwiała. Przyparł Go do niej teraz będąc samemu “górą”. Przysunął się również niebezpiecznie twarzą do jego twarzy na tyle, że ich wargi dzieliły zaledwie milimetry.

-Mylisz się.

Wyszeptał niemalże w jego wargi po czym odsunął się od niego zostawiając go tam. Nawet nie zapinał swojej koszuli tylko po prostu wyszedł. Po drodze rzucił na biurko klucze od gabinetu z portierni, aby dyrektor je zamknął kiedy będzie wychodził a samemu po prostu wyszedł nie zamierzając się do czegokolwiek przyznać. Jego twarz dalej była obojętna I nie wzruszona, a wewnątrz kipiał.

[z/t]
avatar
Rey

Wiek : 31
Zawód : Były Pielęgniarz szkolny, lekarz w szpitalu
Wygląd : Wieczne niedopięta koszula, wicznie rozczochrana czupryna.
Stan : Wolny

Zobacz profil autora http://yaoisekai.nightforum.com/t61-rey-cross#108

Powrót do góry Go down

Re: Gabinet Pielęgniarski

Pisanie by Cherī Kyandi on Pon Lut 10, 2014 4:22 pm

Reakcja chłopaka była do przewidzenia. Tak samo jak jego chłodność. Och jakie, to wielce zabawne było. Udawał niewzruszonego lecz mimo wszystko wszystko wskazywało na jedno.
Trzeba będzie powtórzyć tę sytuacje. I z tą własnie myślą nasz bohater wyszedł z gabinetu
z/t

Powrót do góry Go down

Re: Gabinet Pielęgniarski

Pisanie by Sponsored content


Sponsored content


Powrót do góry Go down

Strona 2 z 5 Previous  1, 2, 3, 4, 5  Next

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry

- Similar topics

 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach