Ci, którzy tu wchodzicie..

Strona 4 z 12 Previous  1, 2, 3, 4, 5 ... 10, 11, 12  Next

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down

Re: Ci, którzy tu wchodzicie..

Pisanie by Gość on Czw Mar 13, 2014 8:17 pm

Szarpniecie wzbudziło w nim tylko pokłady erotyzmu. tak jakby ktoś w jego organizm wlał kawę połączoną z narkotykiem. Przez chwilę pozwolił mu na takie a nie inne zabawianie się. Kiedy jednak poczuł dłoń Reya na swoim tyłku mocno złapał go za nadgarstek a po chwili za drugu. Sprawił , że ręce mężczyzny był teraz za jego plecami. trzymał je w mocnym uścisku. Jednym zwinnym ruchem przerzucił pielęgniarza na kolana. Uśmiechnął się widząc ten wypięty tyłek w jego stronę. Trzymał mocno nadgarstki mężczyzny jedną ręką. pochylił się i zaczął kąsać jego pośladki, by już po chwili przejechać językiem po jego wejściu. Uśmiechnął się triumfalnie. Palec wskazujący drugiej ręki, poślinił i zaczął nim masować wejście pana pielęgniarza. Standardowy Ayase się wyłączył a włączył się Ayase bestia głodny ostrego sexu. Oblizał zachłannie usta i dał mu mocnego klapsa.
- Wiec jak gotowy czy może bardziej cię nawilżyć? Kiedy to mówił nachylił się tak by jego usta były tuż przy uchu Reya. W tym samym czasie gdy wypowiadał owe słowa wsadził w niego swój palec.
- mhm ale jesteś ciasny
Uśmiechnął się wiedząc już , że Rey też był stroną dominującą.

Gość
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Ci, którzy tu wchodzicie..

Pisanie by Rey on Czw Mar 13, 2014 8:25 pm

Rey spojrzał zaskoczony na mężczyznę kiedy ten złapał go przy okazji go obezwładniając i zmieniając jego pozycję. Od razu było widać, że Rey mało z siebie wydaje jakichkolwiek dźwięków, ale mimo to jego ciało pięknie reagowało na najdrobniejszy gest. Bez wątpienia już dawno nie miał kogoś w swoim łóżku skoro zachowywał się w ten sposób. Ułożył głowę wygodnie na poduszce. Włosy przysłaniały część jego twarzy, ale mimo wszystko było widać jego błyszczące w ciemnościach oczy. Cicho tylko stęknął czując jak ten pcha w niego swój palec rozpychając Go wewnątrz.
Więc to takie uczucie..Niezbyt przyjemne, choć z drugiej strony...Zamyślił się chwile nad tym, ale niemalże w tym samym czasie usłyszał głos zaraz obok swojego ucha. Uśmiechnął się nieco pod nosem na jego słowa. Zaraz jednak znowu cicho stęknął i zamknął na chwile oczy. Dziwne, ale zarazem bardzo przyjemne na dłuższą uczucie. Ale były to tylko palce. Obawiał się, że z czymś większym może być nieco gorzej.
- To miejsce ma pewien limit..
Rzekł szeptem w odpowiedzi na jego słowa i odetchnął głęboko z nadmiaru emocji. Przymknął znowu oczy niezbyt zadowolony.
-Gdybyś mnie nie trzymał to ja bym był na Twoim miejscu, zboczeńcu.
Powiedział już nieco głośniej wyraźnie rozbawionym, ale również i zachrypniętym od przyjemności głosem.
avatar
Rey

Wiek : 31
Zawód : Były Pielęgniarz szkolny, lekarz w szpitalu
Wygląd : Wieczne niedopięta koszula, wicznie rozczochrana czupryna.
Stan : Wolny

Zobacz profil autora http://yaoisekai.nightforum.com/t61-rey-cross#108

Powrót do góry Go down

Re: Ci, którzy tu wchodzicie..

Pisanie by Gość on Czw Mar 13, 2014 8:36 pm

Uśmiechnął się zadowolony słysząc słowo "Zboczeniec". Czy on był zboczeńcem, no oczywiście , ze nim był. Puścił jego ręce i rozchylił jego pośladki. Do palca dołączył też jego język. Penetrował jego tyłek naprzemiennie. Musiał go trochę nawilżyć. I nim się Rey zorientował w jego tyłeczku były już dwa palce które zaczęły go rozciągać. Musiał go dobrze przygotować.
- masz jakiś żel?
Dal mu klapsa w pośladki i otarł się o jego wejście swoim członkiem lekko się w nim zagłębiając tylko jego czubkiem. musiał przyznać , że tyłek pielęgniarza był dziewiczy i przyjemnie ciasny.

Gość
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Ci, którzy tu wchodzicie..

Pisanie by Rey on Czw Mar 13, 2014 8:44 pm

Rey odetchnął z ulgą kiedy ten wreszcie puścił jego ręce. Przynajmniej mógł je ułożyć wygodniej skoro mieli się nieco zabawić. Nie zmieniał jednak pozycji swojego ciała. Czuł jak ten penetruje jego wnętrze palcami i czasami językiem. Musiał aż zamruczeć z zadowolenia. Tak. Było to przyjemne i dopiero teraz zorientował się jak bardzo.Jego podniecenie w ogóle nie zmalało, a zamiast tego poczuł coś na rodzaj dziwnego niepokoju kiedy ten jeszcze w niego nie wchodził.
- Nie..
Oczywiście, że nie miał. Nikt nie był w tej sypialni od lat, więc nie myślał, aby cokolwiek kupić, a już tym bardziej przygotować na taką ewentualność jaka się właśnie zdarzyła. Poczuł penis, a konkretnie główkę penisa , która w niego powoli się wsuwa i spiął się odrobinę i cicho sapnął , zamykając oczy i zaciskając dłoń na pościeli. Tak Rey był ciasny w środku, ale dobrze nawilżony i nawet rozciągnięty na tyle, aby nie zrobić mu większej krzywdy.
-Eh..
Wydał z siebie cichy dźwięk starając się rozluźnić. Teraz już wiedział jak się czuje ten na dole kiedy po raz pierwszy z kimś się kocha. Bolało, ale było to do zniesienia. Może to też zależało od wieku? Sam nie wiedział.
- Wejdź w końcu..
Rzucił z wyraźnym zniecierpliwieniem, gdyż chciał zacząć, bo czuł swoje narastające podniecenie. Przy okazji miał ochotę w coś wejść. Był za bardzo podniecony, a taka sytuacja była dla niego inna i przy okazji nieco denerwująca, kiedy nie mógł być tą stroną dominującą. Pewnie dlatego też nieco się irytował.
avatar
Rey

Wiek : 31
Zawód : Były Pielęgniarz szkolny, lekarz w szpitalu
Wygląd : Wieczne niedopięta koszula, wicznie rozczochrana czupryna.
Stan : Wolny

Zobacz profil autora http://yaoisekai.nightforum.com/t61-rey-cross#108

Powrót do góry Go down

Re: Ci, którzy tu wchodzicie..

Pisanie by Gość on Pią Mar 14, 2014 2:59 pm

Zrobił dokładnie tak jak życzył sobie tego Rey. Wszedł w niego do końca. Dał mu krótką chwilę na to by ten się przyzwyczaił. Ciasny tyłek Reya opinał jego sztywnego, twardego penisa. Trzymał go mocno za biodra i poruszał się w nim.Cały jego rozsądek gdzieś uciekł. Rey go do siebie przyciągał jak jakiś cholerny magnez. Wbrew jego woli i sile. Złapał go mocno dłonią za członka. Zaczął nią poruszać by sprawić mu więcej przyjemności. Uderzał członkiem w jego prostatę. Słodkie stęknięcia Reya jeszcze bardziej go pobudzały. Dał mu kolejnego mocnego klapsa. Wyszedł z niego, zmienił pozycję. Chciał widzieć jego twarz w porannym słońcu które leniwie wstawało za oknem. Położył go na plecach i znów wszedł w jego tyłek. Dłońmi oparł się po bokach jego głowy. Poruszał się coraz mocniej czując jak w jego podbrzuszu pojawiają się przyjemne igiełki. O tak juz nie długo. Złapał znów penisa reya w dłoń i mocno mu dogadzał nią.

Gość
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Ci, którzy tu wchodzicie..

Pisanie by Rey on Pią Mar 14, 2014 3:05 pm

Rey troszkę żałował tego co się działo, ale tylko przez pierwsze pięć minut.Potem niemalże zapomniał o tym nieprzyjemnym bólu i zamknął oczy starając się wczuć w nowe dla siebie położenie. Na dłuższą metę było to nawet całkiem przyjemne. Zastanawiał się tylko jak bardzo Ayase będzie żałował, albo tłumaczył się ze swojego zachowania kiedy w końcu "wytrzeźwieje". Z gardła Reya wydobywały się ciche "warknięcia" przypominające mruczenie kota. Skupiał się również na dłoni mężczyzny, która poruszała się na jego stojącym penisie.
Chwile potem zmienili pozycję. Rey uchylił leniwie powieki i spojrzał na nauczyciela ciemnymi oczyma. Miał mimo wszystko na twarzy wymalowany spokój .Zaczął się zastanawiać, jak w ogóle do tego doszło. Co on robił? Czy w ogóle powinien coś takiego robić? Przez dłuższą chwile nawet poczuł do siebie całkowite obrzydzenie. Odrzucił je zaraz jednak, aby w końcu dojść w dłoni mężczyzny brudząc ją obficie swoim nasieniem. Odetchnął ciężko czekając aż mężczyzna zaspokoi się w nim. Samemu położył sobie dłoń na twarzy ciężko oddychając. Tak..Czuł się okropnie. Zupełnie jakby kogoś na prawdę zdradził. Wiedział, że nie był sobą przez ostatnie godziny. Czasami się mu to zdarzało. Ale nie wiedział, że zdarzy w takim momencie i na dodatek w taki sposób.
avatar
Rey

Wiek : 31
Zawód : Były Pielęgniarz szkolny, lekarz w szpitalu
Wygląd : Wieczne niedopięta koszula, wicznie rozczochrana czupryna.
Stan : Wolny

Zobacz profil autora http://yaoisekai.nightforum.com/t61-rey-cross#108

Powrót do góry Go down

Re: Ci, którzy tu wchodzicie..

Pisanie by Gość on Pią Mar 14, 2014 3:14 pm

Przytulił go mocno do siebie i po chwili doszedł w jego wnętrzu. Zamknął oczy mocno go do siebe tuląc. Bał się , że ten go znienawidzi ale przecież to Rey zaczął. Jak by go nie podjudzał to by do tego nie doszło. Z drugiej strony on też mógł się przecież powstrzymać. Pocałował jeszcze jego usta delikatnie. Wyszedł z niego na chwilę układając się obok niego.
-Rey?
Zapytał dość niepewnie mężczyznę. Bał się jego reakcji. Westchnął w duchu cały czas go do siebie przytulając była piąta rano. Kilkanaście godzin temu się poznali a teraz leża w jednym łóżku. Zaraz będą musieli wstać obaj, w szkole udawać, że są obcymi dla siebie ludźmi. Nie może pozwolić na to by Rey cierpiał przez niego. Nie chciał tego. Czekał na jakieś słowo od niego cokolwiek. Nawet wyzwisko.
- Rey ja....
Nie wiedział jak ma to skomentować. A może najlepiej nic nie mówić ? Udawać , ze do niczego nie doszło . Ale właśnie, że doszło!

Gość
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Ci, którzy tu wchodzicie..

Pisanie by Rey on Pią Mar 14, 2014 3:24 pm

Rey poczuł specyficzne ciepło , które zalewało jego wnętrze. No i znowu musi wziąć kąpiel. Przyda się nawet zmiana pościeli. Na dodatek zrobił coś przez co bronił się przez kilka lat. Seks. Coś niby zakazanego, a przez jednego faceta cała budowla z klocków legła w gruzach. Nie miał kompletnie pojęcia co też miałby powiedzieć. Mimo wszystko od dawna nie czuł się tak zaspokojony i spokojny. Bolał Go zadek, ale na pewno niedługo by to przeszło.
- Słyszę Cię..Ayase..
Rzekł szeptem. Seks..bez jakichkolwiek uczuć. Nie mógłby się przecież zakochać od razu w kimkolwiek. Choć życie lubiło płatać ludziom figla. Nie wierzył jednak w jaką kolwiek miłość od dawna, ale mimo to nieustannie jej szukał. Nie miał pewności, czy ją znalazł. Nawet w tym mężczyźnie, który leżał obok niego. Pojęcia nie miał, ale chciał się dowiedzieć. Chciał się dowiedzieć co Ayase o tym wszystkim myśli, ale zwyczajnie się nie zapyta. Bał się odpowiedzi : " To tylko seks. Nic nie znaczy". Samemu sobie wmawiał dokładnie te same słowa..
Tylko seks - pomyślał. Rzecz pozornie normalna i ludzka. Każdy potrzebuje seksu to było dość normalne. Odetchnął głośno i zabrał leniwie dłoń ze swojej twarzy i usiadł na krawędzi łóżka. Dopiero jak chciał wstać to zaczęły się komplikacje. Pierwsza próba skończyła się tym, że upadł na ziemię, tak jak stał.
- Co za utrapienie..
Rzekł szeptem do siebie i wstał ponownie. Tym razem wiedział czego się spodziewać, więc poszło mu lepiej. Miał minę mordercy-psychopaty, ale nie zamierzał bluzgać na Ayase. Nie zamierzał też kłamać , że było mu źle, czy też nie jest zadowolony. Ograniczył się do starego siebie, gdzie mało co mówił o jakichkolwiek uczuciach uznając, że to Ayase powinien cokolwiek powiedzieć. Niejako można powiedzieć, że sprowokował Reya do czegoś podobnego. Mężczyzna wyskoczył na chwile pod prysznic, a kiedy wrócił , był już w bieliźnie i spodniach. Całkiem dobrze sobie radził z chodzeniem, jak na pierwszy tego typu seks. Nie miał wyjścia, a przy okazji był dość odporny na ból.
-Zrobię kawę
Burknął tylko w sypialni i zaraz wyszedł do kuchni. Tam znalazł kawę w lodówce, nie wiedząc po co w ogóle tam została włożona i zaparzył kawę. Dla siebie bardzo mocną i bez cukru, a w drugiej zostawił miejsce na cukier i śmietankę. Wyciągnął tez papierosa z paczki, która była koło chlebaka i odpalił Go porządnie się zaciągając.Tego potrzebował. Kawa i papieros. Przynajmniej w tym momencie. Oparł się o wewnętrzny parapet okna i tak stał, mając swój kubek położony na parapecie. Patrzył w podłogę, jakby zamyślony.
avatar
Rey

Wiek : 31
Zawód : Były Pielęgniarz szkolny, lekarz w szpitalu
Wygląd : Wieczne niedopięta koszula, wicznie rozczochrana czupryna.
Stan : Wolny

Zobacz profil autora http://yaoisekai.nightforum.com/t61-rey-cross#108

Powrót do góry Go down

Re: Ci, którzy tu wchodzicie..

Pisanie by Gość on Pią Mar 14, 2014 3:37 pm

Już miał się rzucić na ratunek kiedy Rey runął jak długi na ziemię. Niczym książe w srebrnej zbroi swojej biednej księzniczce. W ostnim momęcie wszytkie jego mięśnie się napieły i powstrzymały go przed tym czynem, bo wtedy właśnie Rey stanął na nogach i ruszył do łązienki. Cicho się zaśmiał pod nosem. Wiedział, że mężczyznę boli tyłek ale cakłiem nieźle to ukrywał. Przez chwilę sie zastanawiał nad tym by do niego dołączyć. Ale po chwili zrezygnował z tego pomysłu. Westchnął cicho na chwilę opierając głowę na kolanach. Dopiero jek pielęgniarz zakręcił wodę w łazience wrócił do poprzedniej pozycji. " Jaki ziemnie jest idiota. Boże widzisz i nie grzmisz!!!" Krzyczał w myślach. " Przecież pierw powinienem zaprosić go na randkę a nie zaczynać od tego co jest zwięczeniem wszytkich randek!!" Kiwnał głową słysząc jego słowa. Wstał z łożka poszedł sie szybko wykąpać . Ubrał sie w swoje ciuchy. Zabrał też pościel w maki do łazienki i nastawił szybko pranie. Nie które rzeczy muszą być wyprane natychmiast. Wszedł do kuchni czół duszący go w gardle dym z papierosa. Nienawidził tego uczucia. Jak by go ktoś zamknłą w komorze gazowej bez możliwości ucieczki. Zalał sobie szybko czarną kawę. Słoik zakręcił i znów wstawił do lodówki. Widząc wzrok Reya na sój czyn.
- Aromat się dłużej utrzymuje i kawa nie jest zwietrzała.
Jego uwadze nie uszło też to ze w lodówce oprócz kilku wczorajszych zakupów jest światło.
- zjesz omlet?
Spojrzął na niego pytająco.

Gość
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Ci, którzy tu wchodzicie..

Pisanie by Rey on Pią Mar 14, 2014 3:49 pm

Rey długo spoglądał na Ayase zachowując swoje myśli dla siebie. Odetchnął głęboko i widząc jego minę kiedy palił zaciągnął się jeszcze raz i zgasił papierosa wypuszczając równocześnie dym z ust. Chyba po raz pierwszy odważył się na taki gest. Zamierzał iść na kompromis jeżeli Ayase miał tutaj zostać przez miesiąc. Tak..Miesiąc..I co dalej? Sam nie miał pojęcia co będzie. Ale i tak wszystko zaczynało się zupełnie tak jak się zacząć nie powinno. W sumie pamiętał jak długo uganiał się za swoim nie żyjącym ukochanym, za nim w końcu przekonał Go do tego, aby poszedł z nim do łóżka. Na dodatek tamten nie wiedział nawet, że jest homo dopóki nie spotkał Reya. Wszystko się zmieniło. Rey śmiał się w duchu, gdyż teraz pojawił się inny Ayase , ale kompletnie nie ubiegał się o Reya, tylko od razu zaciągnął Go do łóżka.
Gdzie są Moje zasady ? Gdzie jest Moja duma..? Sam nie wiem. Co jak co, jest to troszeczkę wkurzające - mówił do siebie w myślach i zabrał kubek w dłoń upijając z niego pokaźny łyk.
- Nic nie zjem..Jak chcesz to zrób coś dla siebie..
Rzekł cichym tonem głosu. Dopiero teraz poczuł jaki jest wykończony. Nic dziwnego. Już świtało. Przymknął oczy odwracając się bokiem do nauczyciela , tak, aby móc zobaczyć krajobraz. Bloki, bloki i jeszcze raz bloki. Mimo wszystko ten widok chyba nigdy się mu nie znudzi.
- Dzisiaj dorobię Ci klucz do mieszkania. Jakoś musisz do niego wchodzić kiedy Mnie nie będzie. Jak się wyprowadzisz to Mi Go po prostu oddasz.
Nie żeby nie chciał, aby ten tutaj już został. Umiał gotować i to dość dobrze, a na dodatek robił mu porządek w domu. Może nie był specjalnie czuły, ani nawet się o Reya nie ubiegał, ale może jako przyjaciel? Sam nie wiedział. Jeszcze bardziej Go ta niewiedza wkurzała. A jeszcze bardziej to, że po tym wszystkim obaj zachowywali się tak, jakby kompletnie nic się nie stało.
avatar
Rey

Wiek : 31
Zawód : Były Pielęgniarz szkolny, lekarz w szpitalu
Wygląd : Wieczne niedopięta koszula, wicznie rozczochrana czupryna.
Stan : Wolny

Zobacz profil autora http://yaoisekai.nightforum.com/t61-rey-cross#108

Powrót do góry Go down

Re: Ci, którzy tu wchodzicie..

Pisanie by Gość on Pią Mar 14, 2014 3:59 pm

Spojrzał na niego i lekko się uśmiechnął słysząc o kluczu.
- Dobrze to może wyjdziemy razem. Wiesz dni mi się pomylił dopiero dziś zdałem sobie sprawę, ze jest sobota. A do pracy ma od poniedziałku.
W tym samym czasie wyciągnął z lodówki jajka wymieszał je razem. Do tego dodał warzywa i wylał na patelnie. Po kuchni rozszedł się przyjemny zapach smażonego omletu. Powoli nie śpiesznie obracał go z jednej strony na drugą. Kiedy już był gotowy. Wyciągnął talerzyk i wyłożył go na niego. Taki zapach nawet najbardziej zapartego anorektyka namawiał do skosztowania choćby kawałka tego małego kulinarnego dzieła.
- Co lubisz Rey o prócz kawy i papierosów?
Chciał go gdzieś zabrać ale zarazem lepiej go poznać.
- może jak byś nie miał nic przeciwko wybralibyśmy sie na plaże?
Spojrzał na niego kładąc bułkę posmarowaną masłem obok omleta.
- może jednak się skusisz?
Usiadł przy niewielkim stoliku do którego były dostawione coś ala dwa krzesła barowe.

Gość
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Ci, którzy tu wchodzicie..

Pisanie by Rey on Pią Mar 14, 2014 4:10 pm

- Nie wiem..Chyba nic..
Rzekł cichym tonem głosu. W sumie nie skłamał. Było bardzo mało rzeczy, które lubił, a jeszcze mniej miejsc do których lubił chodzić. Co jak co pytanie mężczyzny wydawało się mu nieco podejrzliwe. Wyniuchał w nim drugie dno, które miał zamiar za chwile wyciągnąć. Znowu upił leniwie łyk kawy spoglądając na talerz z omletem i bułką. Tak. Musiał powiedzieć , że był to dość przyjemny dla nosa zapach. Jednak jakoś nie specjalnie był głodny. Westchnął bezradnie i wlepił ciemne oczy prosto w złote oczy blondyna.
- Zapraszasz Mnie na randkę?
Zapytał całkiem wprost kiedy wspomniał o plaży. Na dobrą sprawę dość długo tam nie był.Ostatni raz był tam i po prostu leżał, gapiąc się w chmury. Spotkał wtedy Natsu . A tak..Natsu. Może to ze względu właśnie na tego chłopaka, czuł się tak winny i okropnie, że pozwolił sobie na odrobinę szaleństwa z Biologiem.Coś w tym może być. Ale już dawno sobie odpuścił chłopaka, szczególnie po tej lekkiej awanturce w pokoju ucznia. Nie zamierzał wracać do tego tematu i miał nadzieję, że chłopak też znajdzie sobie kogoś innego, aby Go nieco podręczyć. W końcu się znajdzie taki mężczyzna, który zechce Natsu na poważnie i na wzajem. Ale to nie będzie na pewno Rey. Nie zakochał się w Ayase. Może nawet pomyślał, że warto mu dać coś na rodzaj szansy w drodze do siebie? Sam nie wiedział. Ale miał dziwne wrażenie, że nauczyciel nie zamierza się z kimkolwiek wiązać i że Rey nie jest pierwszą ofiarą słabości nauczyciela. Sam z resztą nie wiedział o czym myślał i dlaczego. Pewnie w końcu sobie uświadamiał, że powinien z kimś się wreszcie związać ? Być szczęśliwym? Już nawet zapomniał kiedy ostatni raz się tak po prostu uśmiechał. Nawet teraz miał poważny wyraz twarzy. Nie odpowiedział jednak na jego pytanie odnośnie jedzenia. Jak będzie chciał, to na pewno coś sobie ugotuje.
avatar
Rey

Wiek : 31
Zawód : Były Pielęgniarz szkolny, lekarz w szpitalu
Wygląd : Wieczne niedopięta koszula, wicznie rozczochrana czupryna.
Stan : Wolny

Zobacz profil autora http://yaoisekai.nightforum.com/t61-rey-cross#108

Powrót do góry Go down

Re: Ci, którzy tu wchodzicie..

Pisanie by Gość on Pią Mar 14, 2014 4:25 pm

- tak chce cie zaprosić na randkę . A co to już jakieś przestępstwo? No wiem, wiem ideał ze mnie nie jest. Ale przepraszam cię bardzo sam kazałeś mi isć do swojego łóżka. A później zacząłeś te swoje gierki. To teraz masz iść zemną na randkę.
Zjadł kawałek swojego omletu i popił go kawą. Jak go irytowało to jego stoickie zachowanie. Stara się a on go tak odrazu do parteru sprowadza. Jasne nie chciał by to tak wyglądało. "Kijem się rzeki nie zawróci " pomyślał. "Kuźwa ja i moje jebnięte serce. A by się zadłużyć w mężczyźnie z parku. Zamieszkać u niego." Marudził w swoich myślach. I aż mu jakoś tak sama pieść o stół uderzyła. Widelec zagrał o talerz.

Gość
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Ci, którzy tu wchodzicie..

Pisanie by Rey on Pią Mar 14, 2014 4:31 pm

- Wiesz ile mam lat?
Rzekł cichym tonem głosu w odpowiedzi odnośnie jego słów o randce i zaraz późniejszych.
Eh..To , że zaprosiłem cię do łóżka, nie oznacza, że zaprosiłem Cię na seks głupku. Teraz masz dopiero wyrzuty sumienia po tym co zrobiłeś? - mamrotał w swoich myślach spoglądając jak widelec uderza o talerz, na którym był omlet mężczyzny. Dłuższą chwile patrzył na talerz, a po chwili wrócił spojrzeniem na Ayase. Nie zamierzał tak po prostu się zgodzić. Jeszcze by mężczyzna pomyślał, że zaczyna mu na nim zależeć i co wtedy ? W sumie troszkę w tym było racji. Reyowi nieco zależało. Inaczej nie stałoby się to wszystko co miało miejsce parę godzin temu. Dopił kawę i wstawił ją standardowo do zlewu. Rey miał zwyczaj wszystkich sprowadzać do parteru, a część poważnych rzeczy obrócić w żart. Taki był już od jakiegoś czasu. Nie zmieni się z dnia na dzień, bo ktoś tak chce. Fakt zależało mu troszkę na tym, aby w końcu z kimś sobie ułożyć życie, ale jako niegdysiejszy dominat, nie zamierzał tak po prostu ulec jak kilka godzin temu. Ruszył z powrotem w stronę sypialni zostawiając Ayase bez żadnej odpowiedzi. Tam wziął i opatulił pościel w świeże poszwy w maki. Do ciemnych spodni wsunął pasek i zaczął zakładać na siebie ciemną koszule. Zupełnie tak jakby się zbierał do wyjścia i pewnie tak też było.Nic jednak nie mówił.
avatar
Rey

Wiek : 31
Zawód : Były Pielęgniarz szkolny, lekarz w szpitalu
Wygląd : Wieczne niedopięta koszula, wicznie rozczochrana czupryna.
Stan : Wolny

Zobacz profil autora http://yaoisekai.nightforum.com/t61-rey-cross#108

Powrót do góry Go down

Re: Ci, którzy tu wchodzicie..

Pisanie by Gość on Pią Mar 14, 2014 4:39 pm

- A czy to ważne ile masz lat.
Mruknał w momęcie kiedy Rey już opuścił kuchnie. Poczym położył gowę na stole.
- ehhh w życiu nie będę miał faceta z moim podejściem. Głupie serce.
Zamruczał już do siebie ale bardzo ale to bardzo cicho tak by Rey tego nie usłyszał. Odeszła mu ochota na jedzenie. Przez dłuższą chwilę leżał tak głową na stole. Po czym wstał i zabrał się za sprzątanie w kuchni. Skończył po chwili i wyszedł do salonu. Widział, że Rey sie ubiera do wyjścia ale nic nie powiedział no bo przecież siłą go nie zmusi do tego. Spojrzał na niego a później na siebie . No tak on ma tylko to co na sobie. Ehh musi iść do bidula po swoje ubrania. Na nowe go nie do końca stać. Jak on nienawidził tego stanu rzeczy. W sumie skoro jest weekend może uda mu się dorwać jakąś dorywczą pracę. Westchnął cicho.

Gość
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Ci, którzy tu wchodzicie..

Pisanie by Rey on Pią Mar 14, 2014 4:48 pm

Rey spojrzał na łóżku wspominając to co wydarzyło się tutaj w nocy i nad ranę. Przymknął oczy po czym westchnął bezradnie i zapiął koszule tradycyjnie na dwa środkowe guziki mając w nosie ten mróz na zewnątrz. Sam nawet nie wiedział czy chciał wychodzić. Zerknął w stronę łazienki, gdzie słyszał szum z pralki. Więc od razu ją prał? Ten mężczyzna był na prawdę szalony. Może i nie znał się na podrywie, ale przynajmniej znał się na porządkach w domu. Rey usiadł na krawędzi swojego łóżka nieco zirytowany. Tak..czuł irytację i to ogromną. Po chwili poczuł jak jego plecy samoistnie opadają na świeżą pościel, a powieki zamykają się. Nie spał jednak. Po prostu wegetował.
- Ayase....
Odezwał się w końcu z sypialni po paru minutach. Słychać było po tonie głosu, że nie jest za bardzo zadowolony.
- Czego Ty właściwie ode Mnie chcesz?
Ostatnio było to pytanie, które bardzo często padało z ust Rey'a. Nawet bardzo często. Chciał jednak wiedzieć z czym ma do czynienia, a przy okazji na co się przygotować i nastawić. Wolał wiedzieć na czym stoi i czego chce Biolog, a nie dostać wszystko z zaskoczenia i nie wiedzieć co z tym zrobić.
avatar
Rey

Wiek : 31
Zawód : Były Pielęgniarz szkolny, lekarz w szpitalu
Wygląd : Wieczne niedopięta koszula, wicznie rozczochrana czupryna.
Stan : Wolny

Zobacz profil autora http://yaoisekai.nightforum.com/t61-rey-cross#108

Powrót do góry Go down

Re: Ci, którzy tu wchodzicie..

Pisanie by Moriyama Natsuki on Pią Mar 14, 2014 7:31 pm

Natsu zapukal do drzwi i od razu nacisnal klamke. Rey przeciez nie zamykal drzwi. I nie sypial. Wiec byla szansa, ze zastanie go na nogach. Wszedl do pomieszczenia niepewnie. Zauwazyl, ze jest duzo czysciej niz zazwyczaj. Jeszcze czysciej niz jak Rey dla niego posprzatal.
- Rey...? - zawolal, wchodzac dalej. Niemal zderzyl sie z jakims innym mezczyzna. Wysokim, o zlocistoblond wlosach. Od razu poczul nieuzasadniona zlosc na tego - badz co badz przystojnego - faceta. I poczul lodowa gule strachu w brzuchu, gdy zobaczyl Reya. Czy to mozliwe, ze w ciagu tych kilku dni zdarzyl znalesc sobie faceta? Zbladl, patrzac na nich, a w jego oczach widac bylo smutek, zal, niedowiedzanie i swego rodzaju zawod.
- Chyba przeszkadzam... Chcialem przeprosic, ale widze, ze... ze i bez tego sobie dobrze radzisz... - wygladal, jakby cos w nim umarlo.
avatar
Moriyama Natsuki

Wiek : 21
Skąd : Akademik
Zawód : Uczeń 2B // Kuchareczka Shikiego
Wygląd : ok 178 cm wzrostu
Stan : Psychiczny? Zły

Zobacz profil autora http://yaoisekai.nightforum.com/t57-moriyama-natsuki

Powrót do góry Go down

Re: Ci, którzy tu wchodzicie..

Pisanie by Rey on Pią Mar 14, 2014 7:43 pm

Rey usłyszał głos Natsu. Był bardzo zaskoczony tym nagłym przyjściem.No chyba gorzej już być nie mogło. Kompletnie nie spodziewał się, że chłopak tutaj przyjdzie. Myślał o nim przez cały ten czas i właśnie z tego powodu czuł się tak okropnie. Wstał leniwie z łóżka i wszedł do salonu, a dokładnie oparł się o framugę drzwi do sypialni. Swoje ciemne oczy wlepił to na Ayase to na Natsu. No tak. Jeszcze brakowało mu małej awanturki i konflikt gotowy. Czuł się jak między młotem, a kowadłem, albo jeszcze gorzej.
- Natsu..To jest Ayase..Nowy nauczyciel biologii w szkole..Ayase..Natsuki Jeden z Twoich uczniów.
Rzekł pospiesznie ich ze sobą przedstawiając po czym ruszył się z miejsca i podszedł do Natsu. Złapał Go stanowczo za rękę, nawet można powiedzieć , że dość mocno i zerknął na Ayase.
- Ani się waż stąd ruszać. Troszkę sobie z nim porozmawiam. Potem z Tobą.
Zabrzmiało to bardzo poważnie i można nawet powiedzieć , że groźnie.Zaciągnął Natsu do swojej sypialni, którą zamknął na klucz i dopiero tam puścił chłopaka i oparł się plecami o drzwi wzdychając bezradnie. Miał przynajmniej nadzieję, że Ayase nie będzie podsłuchiwać ich rozmowy, ani nie opuści mieszkania. Wtedy to dopiero by się wściekł! Wlepił spojrzenie w Natsu już bardziej łagodne i opanowane, ale mimo wszystko widać było, że jest zmartwiony i można spokojnie powiedzieć , że jest zestresowany.
- Dlaczego przyszedłeś ? Coś się stało ?

Zaczął swoim naturalnym, obojętnym tonem głosu patrząc na chłopaka. Nie zapytał nawet czy zrobił mu krzywdę. W sumie wiedział, że kiedyś chłopak tutaj przyjdzie.Nie zamierzał się tłumaczyć z pobytu tutaj nauczyciela dopóki Natsu sam nie będzie o niego pytać. Nie chciał , aby jego tłumaczenie udowodniło to, że zrobił coś ..co mogłoby zranić Natsu.
avatar
Rey

Wiek : 31
Zawód : Były Pielęgniarz szkolny, lekarz w szpitalu
Wygląd : Wieczne niedopięta koszula, wicznie rozczochrana czupryna.
Stan : Wolny

Zobacz profil autora http://yaoisekai.nightforum.com/t61-rey-cross#108

Powrót do góry Go down

Re: Ci, którzy tu wchodzicie..

Pisanie by Gość on Pią Mar 14, 2014 8:02 pm

Westchnął cicho. Nie zdążył mu odpowiedzieć na zadane pytania gdy do mieszkania jak do siebie wszedł Natsu. Poczuł się teraz jak nieproszony gość. Kiwnął głową chłopakowi i lekko się uśmiechnął. Westchnął znów i poszedł do kuchni. Nie miał najmniejszej ochoty na podsłuchiwanie ich rozmowy. Nie interesowało go też dlaczego uczeń przychodzi do pielęgniarza. Oprał się o ścianę i spojrzał przez okno. Bloki każdy taki sam ale w każdym oknie kryje się inna historia. Nie miał też zamiaru robić o nic awantury bo przecież nie miał do tego prawa. Jedno co postanowił to szybciej znaleźć jakąś kawalerkę i się wyprowadzić stąd. Wpieprzył się przecież bezczelnie w czyjeś życie.

Gość
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Ci, którzy tu wchodzicie..

Pisanie by Moriyama Natsuki on Pią Mar 14, 2014 8:21 pm


Pozwolil sie wciagnac do srodka. Serce zabilo mu szybciej, bo wygladalo na to, ze Rey chce mu odpowiedziec na pytania, a nie go po prostu zbyc.
- Ja... Przyszedlem przeprosic. Przesadzilem troche... - staral sie nie patrzyc na Reya. W koncu podniosl na niego wzrok. Staral sie silic na wesolosc. - Zwiazales sie z nauczycielem, co? Na pewno jest lepszy niz niestabilny emocjonalnie nastolatek. I ma wiecej doswiadczenia w lozku
Na dobra sprawe mieli podobne sposoby radzenia sobie ze stresem. Obaj starali sie odejsc jakos od tematu chcac zrobic z tego zart. Chociaz Natsu nie bylo w tym momencie do smiechu. Mial cicha nadzieje, ze Rey zaprzeczy. Niemal modlil sie o to i widac to bylo jak na dloni. Patrzyl z wyczekiwaniem na mezczyzne.
Jednak wszystkie znaki na ziemi i niebie mowily, ze miedzy mezczyznami cos jest. - Jesli jest ci z nim dobrze, to bede sie cieszyl razem z toba. Nalezy ci sie troche szczescia
Potarl kark ze zdenerwowaniem.
avatar
Moriyama Natsuki

Wiek : 21
Skąd : Akademik
Zawód : Uczeń 2B // Kuchareczka Shikiego
Wygląd : ok 178 cm wzrostu
Stan : Psychiczny? Zły

Zobacz profil autora http://yaoisekai.nightforum.com/t57-moriyama-natsuki

Powrót do góry Go down

Re: Ci, którzy tu wchodzicie..

Pisanie by Rey on Pią Mar 14, 2014 8:30 pm

Rey wlepił swoje ciemne oczy w twarz i oczy chłopaka przed sobą. Kompletnie nie wierzył w to co ten przed chwilą powiedział. Żartował? Doskonale wiedział , że chłopak gra ta samą grą , którą nie raz przyjmuje Rey kiedy jest w niezręcznej sytuacji. W końcu stracił w sobie cierpliwość choć po nim kompletnie na początku nie było widać, że jest zdenerwowany. Uderzył otwartą dłonią w szafę zaraz obok drzwi , a na jego twarzy było widać było ewidentną złość.
- Moriyama Natsuki !
Warknął w jego stronę. Oj tam zapowiadało się na odpowiedzi na stwierdzenia Natsu. Co do tego w ogóle nie było wątpliwości. Zamierzał powiedzieć jaka była prawa, a nie koloryzować tego co było. Czemu miałby kłamać? Tutaj nie było miejsca na takie rzeczy.
- Kto powiedział, że się związałem? Co Ty możesz w ogóle o tym wiedzieć. Gdybym się związał, byłbyś pierwszą osobą , której bym to powiedział, Ty głupku! Nikt się z nikim nie wiąże , nikomu nie jest z kimkolwiek dobrze. Żadne słowa nie padły. Jak mógłbym związać się z osobą, którą poznałem dopiero wczoraj. Czy Ty wiesz co do diabła wygadujesz? Nie wkurzaj mnie Natsu!. Żeby się z kimś związać trzeba przede wszystkim znać tę osobę, a przede wszystkim - Kochać.
Mówił najprawdziwszą prawdę. Nie kochał Ayase, a nawet Go nie znał. Nie zamierzał jednak przyznawać się Natsu , że z nim spał. I to na dodatek z obcym można powiedzieć facetem. Fakt, być może zwiążę się kiedyś z Ayase, ale jeszcze nie teraz. Nie zamierzał odbierać jemu i dobie przyjemności w takich rzeczach, jak podrywanie drugiej osoby wręcz uwodzenie i rozkochanie. Zawsze tak wyobrażał sobie miłość. Jeżeli chodziło o seks. Kompletnie zmienił wobec tego zdanie przez nocną wpadkę. Zastanawiał się tylko czy Ayase zamiesza się o Niego ubiegać, czy też nie. Dlatego musi z nim później porozmawiać. Ale nie przy Natsu. Nie chciał Go ranić. Był dla niego zbyt ważny .
avatar
Rey

Wiek : 31
Zawód : Były Pielęgniarz szkolny, lekarz w szpitalu
Wygląd : Wieczne niedopięta koszula, wicznie rozczochrana czupryna.
Stan : Wolny

Zobacz profil autora http://yaoisekai.nightforum.com/t61-rey-cross#108

Powrót do góry Go down

Re: Ci, którzy tu wchodzicie..

Pisanie by Gość on Pią Mar 14, 2014 8:37 pm

Ayase słysząc donośny głos Reya obejrzał sie w stronę salonu. nie musiał stać pod drzwiami i podsłuchiwać. Rey wypowiedział te słowa z taką siłą, ze wyraźnie je usłyszał będąc w kuchni. Westchnął ciężko. Nie miał jednak zamiaru wyjść chodź wszytko mówiło mu idź stą i zostaw ich w spokoju. Wziął wysokie krzesło i otworzył okno. Stołek oparł o ścianę z oknem. Usadowił się na krześle . Nogami zaprł sie o pobliską szafkę. teraz krzesło stało na 2 nogach a głowa Ayase spoczywała na parapecie. oczywiście wcześniej sprawdził czy jest on czysty. Wpatrywał się w błękitne niebo z którego dziś nie padał śnieg. Zimne powietrze owiewało jego twarz.

Gość
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Ci, którzy tu wchodzicie..

Pisanie by Moriyama Natsuki on Pią Mar 14, 2014 9:09 pm


Chcial sie dalej oklamywac, ze wszystko jest okej, ale mu to nie wychodzilo. Skoro Rey sie nie zwiazal, to znaczylo tylko...
- Rey, tu czuc seksem... - spojrzal na niego przepelnionymi bolem oczami, starajac sie nie rozplakac. Zacisnal dlonie w piesci na kolanach, biorac gleboki wdech. - To nie jest nic zlego. Masz swoje zycie i w ogole. Poza tym, biolog i pielegniarz brzmi jakos poprawniej niz pielegniarz i uczen...
Wstal i podszedl do Reya. Przytulil sie do niego, chowajac glowe w jego ramieniu. Jakos nie mial sily klocic sie o mozliwosc wyjscia, bo byl pewny, ze Rey mu na to nie pozwoli. Poza tym chcial sie przytulic. Potrzebowal tego teraz. Bez wzgledu na to, co wczesniej robil Rey i z kim. Mimo nienawisci do nowego biologa, ktory najwidoczniej dosc niedawno uprawial z pielegniarzem seks. Z trudem hamowal cisnace mu sie do oczu lzy.
avatar
Moriyama Natsuki

Wiek : 21
Skąd : Akademik
Zawód : Uczeń 2B // Kuchareczka Shikiego
Wygląd : ok 178 cm wzrostu
Stan : Psychiczny? Zły

Zobacz profil autora http://yaoisekai.nightforum.com/t57-moriyama-natsuki

Powrót do góry Go down

Re: Ci, którzy tu wchodzicie..

Pisanie by Rey on Pią Mar 14, 2014 9:20 pm

No tak .Wszystko zrobił dobrze, ale zapomniał wywietrzyć sypialnie. No to teraz już nie miał kompletnie wytłumaczenia odnośnie tego dlaczego w pomieszczeniu czuć było seksem. Tego nie da się pozbyć od tak. Trzeba wywietrzyć pomieszczenie, a wymiana pościeli i tak za bardzo nic nie da. Zsunął dłoń po szafce, aż opadła mu  niemalże bezwładnie przy ciele.
- Możliwe, że zrobiłem coś na prawdę głupiego.
Powiedział już niemalże szeptem, bo nie widział sensu podnosić więcej już głosu. Otworzył nawet zamek w drzwiach, na wypadek jakby Natsu chciał zaraz wyjść, ale o dziwo tak się jeszcze nie stało i poczuł tego małego rzepa zaraz przy sobie. Westchnął głęboko i dłoń wsunął leniwie w jego włosy , dotykając skóry jego włosy , którą pieścił leniwie opuszkami palców. Drugą dłonią zgarnął Go bliżej siebie, obejmując Go tak. Długo stał tak w ciszy, ale w końcu musiał coś powiedzieć.
- Nie ma znaczenia kto z kim..kiedy...dlaczego..Przepraszam, że Cię zraniłem, Natsu. Ale wiesz dobrze,że nie udałoby się to na poważnie, tak jak chciałem. Chcesz ode mnie czegoś czego Ci dać nie chce. On za bardzo mi Go przypomina..
Powiedział szeptem opierając leniwie brodę o głowę chłopaka i westchnął bezradnie. Po raz pierwszy się na głos przyznał do tego, że Ayase przypomina mu jego ukochanego z przeszłości. Nic dziwnego, że pozwolił sobie na seks. Poniosło Go , choć doskonale wiedział, że nie powinno nigdy to mieć miejsca.
- Powinieneś już iść i znaleźć to co szukasz gdzie indziej..Ja jestem tylko starym Pielęgniarzem z marną przeszłością i przyszłością. Nie powinieneś na to patrzeć.Muszę porozmawiać z Ayase. .
Ucałował leniwie jego głowę i nieco Go od siebie odsunął , aby spojrzeć na jego twarzy. Starł gromadzące się w oczach Natsu łezki i uśmiechnął się dość smutno.
- Nadal mogę być Twoim przyjacielem?
avatar
Rey

Wiek : 31
Zawód : Były Pielęgniarz szkolny, lekarz w szpitalu
Wygląd : Wieczne niedopięta koszula, wicznie rozczochrana czupryna.
Stan : Wolny

Zobacz profil autora http://yaoisekai.nightforum.com/t61-rey-cross#108

Powrót do góry Go down

Re: Ci, którzy tu wchodzicie..

Pisanie by Moriyama Natsuki on Pią Mar 14, 2014 9:46 pm


Cos glupiego...? Rey, zalujesz tego...? Ze wzgledu na mnie...?
Uspokoil sie troche, gdy Rey go objal. Zamknal oczy i westchnal, gdy poczul gladzaca go po glowie dlon. Uwielbial ta pieszczote i ubolewal nad tym, ze tak malo osob sie na tym skupia. Przeniosl swoje rece z pasa Reya i okrecil ramiona wokol jego szyi, przytulajac sie jeszcze bardziej.
- Zraniles...? Rey, to twoje zycie. Mozesz przeciez byc z kim chcesz. Tylko... Pozwol mi byc gdzies obok... - poprosil jakos koslawo.
Mezczyzna przypominal Reyowi jego zmarlego ukochanego. Wiedzial juz, ze na pewno nie ma z nim szans. Mogl odpuscic, odpuszczal przeciez caly czas, wiec czemu mialoby sie to teraz zmienic? Z powodu tego przerazajacego go uczucia zazdrosci? Nie byl z Reyem, nie mogl mu zabronic wiazac sie czy nawet sypiac z kim zechce. Zreszta Natsu sam mial co nieco za uszami.
- Rey, moge tu zostac i poczekac? Czy musze isc? - usmiechnal sie rownie smutno, czujac usta mezczyzny na swoim czole. - Jasne, ze mozemy byc przyjaciolmi
avatar
Moriyama Natsuki

Wiek : 21
Skąd : Akademik
Zawód : Uczeń 2B // Kuchareczka Shikiego
Wygląd : ok 178 cm wzrostu
Stan : Psychiczny? Zły

Zobacz profil autora http://yaoisekai.nightforum.com/t57-moriyama-natsuki

Powrót do góry Go down

Re: Ci, którzy tu wchodzicie..

Pisanie by Sponsored content


Sponsored content


Powrót do góry Go down

Strona 4 z 12 Previous  1, 2, 3, 4, 5 ... 10, 11, 12  Next

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry


 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach