Ci, którzy tu wchodzicie..

Strona 5 z 12 Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6 ... 10, 11, 12  Next

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down

Re: Ci, którzy tu wchodzicie..

Pisanie by Rey on Sob Mar 15, 2014 8:40 am

Rey westchnął głęboko słysząc jego słowa odnośnie tego, że prosił Go, aby mimo wszystko był gdzieś blisko niego. Wcale się temu nie dziwił. Już od dawna zdawał sobie sprawę z tego że Natsu jest do niego w jakiś szczególny sposób przywiązany. Samemu na dobrą sprawę był do niego przywiązany i pewnie dlatego też tak trudno było mu to wszystko mówić. Czuł nawet wielką gulę w gardle i chyba po raz drugi w życiu zachciało się mu płakać. Zupełnie tak , jakby czuł , że traci coś na prawdę ważnego. Poczuł dłonie chłopaka na swojej szyi i spojrzał mu na prawdę czule w oczy. Dłoń z jego głowy przeniósł na jego policzek i uśmiechnął się szczerze i czule w stronę chłopaka.
Nadal mówił cicho, wiec Ayase na pewno ich teraz nie usłyszy.
- Moje życie? Nie wiem czy będę w stanie zmienić priorytety i przenieść Cię na drugie miejsce w swoim życiu. Będzie to cholernie trudne. Kocham Cię, Natsu. Nie mam pojęcia w jaki sposób , ale Cię kocham. Więc lepiej będzie jeżeli już pójdziesz. Przyjdę do Ciebie niedługo, albo do Ciebie napiszę i gdzieś się spotkamy.
Po raz pierwszy mówił jak najbardziej szczerze. Nawet nie wierzył w swoje własne słowa. Przymknął ciemne oczy i nachylił się nieco ku Natsu, ale w ostatniej chwili , kiedy ich usta miały się dotknąć leniwie się odsunął i zabrał łagodnie dłoń z jego policzka, a po chwili dłonie chłopaka ze swojej szyi. Uśmiechnął się w jego stronę, a w oczach Reya widać było drobne łezki, które za wszelką cenę chciały wypłynąć z oczu, ale Rey im na to nie pozwalał.
- Przepraszam..
Powiedział szeptem kończąc najwyraźniej te rozmowe i dotknął dłonią klamki drzwi i leniwie je przed nimi otworzył. Spojrzał jeszcze na Natsu, a w jego oczach łzy momentalnie zniknęły. Nie zniósłby , jakby Natsu był tutaj kiedy samemu będzie rozmawiał z Natsu. Nie mógłby się skupić na tym co chce się dowiedzieć od blondyna. Przy okazji nie chciał bardziej ranić chłopaka. I tak już zbyt dużo przez niego się wycierpiał. Miał nadzieję, że to ostatni raz.
avatar
Rey

Wiek : 30
Zawód : Były Pielęgniarz szkolny, lekarz w szpitalu
Wygląd : Wieczne niedopięta koszula, wicznie rozczochrana czupryna.
Stan : Wolny

Zobacz profil autora http://yaoisekai.nightforum.com/t61-rey-cross#108

Powrót do góry Go down

Re: Ci, którzy tu wchodzicie..

Pisanie by Gość on Sob Mar 15, 2014 10:07 am

Usłyszał jak drzwi się otwierają . Dopiero teraz udiasł normalnie na krześle . Twarz miał lekko czerwoną na policzkach od zimna. Zamknął okno w kuchni panował już nieprzyjemny chłód. Nie miał jeszcze zamiaru wychodzić z kuchni. Nie miał też ochoty natknąć się na chłopaka. I tak już jest pewnie jego wrogiem numer jeden. Spojrzał za okno powoli od zachodu nadciągały chmury. Znów będzie padać śniegiem. Biały puch znów ukryje brudy tego świata pod swoją śnieżną pokrywą . Czekał na Reya jak na kata, który zetnie jego głowę.

Gość
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Ci, którzy tu wchodzicie..

Pisanie by Moriyama Natsuki on Sob Mar 15, 2014 10:49 am


Natsu az otworzyl usta, slyszac slowa Reya. Lzy poplynely mu z oczu, ale szybko je starl, gdy tylko mezczyzna zdjal rece chlopaka ze swojej szyi. Chcial go pocalowac, jednak nie udalo mu sie to, gdyz Rey sie odsunal.
Chlopak nie mogl zrozumiec, dlaczego pielegniarz mu to robi... IM to robi, skoro przeciez go kocha. Nie odpowiedzial nic na slowa mezczyzny, czujac wewnetrzna blokade przed wypowiedzeniem slow "kocham cie" na powaznie. Owszem, mowil tak w zartach do kolegow, ale to zawsze byly zarty, dlatego tez nie potrafil tego powiedziec do osoby, na ktorej tak mocno mu zalezalo.
Starl lzy i wyszedl szybkim tempem z mieszkania, czujac, ze to koniec rozmowy, a Rey nie chce teraz tu jego obecnosci. Natsu modlil sie, zeby sie nie natknac na biologa i na cale szczescie mu sie to udalo.

[z/t]
avatar
Moriyama Natsuki

Wiek : 21
Skąd : Akademik
Zawód : Uczeń 2B // Kuchareczka Shikiego
Wygląd : ok 178 cm wzrostu
Stan : Psychiczny? Zły

Zobacz profil autora http://yaoisekai.nightforum.com/t57-moriyama-natsuki

Powrót do góry Go down

Re: Ci, którzy tu wchodzicie..

Pisanie by Rey on Sob Mar 15, 2014 11:00 am

Rey westchnął ciężko spoglądając dość długo za wychodzącym chłopakiem. Zastanawiał się czy kiedykolwiek Natsu na prawdę kogoś pokocha. Zdawał sobie sprawę i nie raz mu Natsu przypominał to, że nie byłby w stanie stworzyć związku na poważnie,a właśnie tego w tym momencie Rey potrzebował najbardziej. Była to chęć , której nie mógł odeprzeć. Chęć posiadania kogoś na zawsze. Nie ukrywał, że chciałby, aby był to Natsu. Przecież był pierwszy. Miał do tego prawo, ale wiedział również, że Natsu kompletnie się na to nie nadaje, a tym bardziej się na to nie zgodzi. Jedyne co miał teraz na względzie to to, że może Ayase chce coś na poważnie od niego. W sumie nawet chciałby się tego dowiedzieć, co ten do diabła od niego chce. Spodziewał się również , że zostanie wykpiony , wyśmiany, że to był tylko seks i nic to przecież nie znaczy, a Rey sobie wmawia , że może z tego być coś znacznie więcej. Podszedł do okna w sypialni i uchylił je chcąc wywietrzyć zapach seksu z pomieszczenia. Przy okazji zapalił papierosa i zaciągnął się zaraz porządnie wzdychając bezradnie. Szybko wypalił papierosa, nawet nie wiedział jak szybko. Zgasił go zaraz o popielniczkę na szafce nocnej i wyszedł leniwie z pokoju trzymając dłonie w kieszeniach. Wszedł do kuchni , gdzie leniwie zerknął na Biologa, a po chwili zrobił sobie kolejną kawę. Więc szykował się kolejny bezsenny dzień i noc. Kiedy tylko zalał kawę i zamieszał upił z niej porządny łyk, nie przejmując się , że troszkę poparzył sobie podniebienie i język. Kogo by to interesowało w tym momencie. Zachowywał się tak, jakby Ayase tutaj w ogóle nie było. Nadal czekał na jego odpowiedź na zadane przez siebie wcześniej pytanie. Nie miał zwyczaju się powtarzać. I miał nadzieję, że nauczyciel to zauważy.
avatar
Rey

Wiek : 30
Zawód : Były Pielęgniarz szkolny, lekarz w szpitalu
Wygląd : Wieczne niedopięta koszula, wicznie rozczochrana czupryna.
Stan : Wolny

Zobacz profil autora http://yaoisekai.nightforum.com/t61-rey-cross#108

Powrót do góry Go down

Re: Ci, którzy tu wchodzicie..

Pisanie by Gość on Sob Mar 15, 2014 12:42 pm

Spojrzał na niego przez chwilę nawet się słowem nie odezwał. Wstał i podszedł do niego. Delikatnie zabrał mu z dłoni gorący kubek z kawą , wbrew woli właściciela odstawił go na stolik. Podszedł do niego. " Czego on chce od Reya" . Przecież ten go uzna za wariata totalnego kretyna. Stanął przed nim, dłońmi opierając się po obu stronach szafki. Teraz pielęgniarz nawet nie miał szans ucieczki. Dopóki Ayase mu na to nie pozwoli.
- Rey ja chce twojej akceptacji i uczucia którym może kiedyś byś mnie obdarzył.
Był cholernie prostolinijny, nie owijał w bawełnę. bo i po co. Patrzyła w jego oczy.
- Nie interesuje mnie jakie relacje łączą cię z tym chłopakiem. Ale głupi nie jestem, mam oczy i widzę, że ten mały cię na swój sposób Kocha. Myślę też, różnica wieku nie ma tu znaczenia. W przypadku moim czy Natsu. Chciałem cię zaprosić an randkę nie dlatego, ze się przespaliśmy. Ale dla tego, że mi się podobasz. Może i jestem od ciebie młodszy ale czy to jest ważne? Partia zemnie żadna.
Powiedział to wszytko patrząc mu prosto w oczy. Miał nadzieję, że Rey chodź normalnie z nim porozmawia.
- myślę też, ze musisz mieć na to czas aby tą całą sytuację która tu dziś zaszła przemyśleć. Wiec postanowiłem poszukać jakiejś kawalerki może gdzieś tu niedaleko na osiedlu.

Gość
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Ci, którzy tu wchodzicie..

Pisanie by Rey on Sob Mar 15, 2014 2:22 pm

- Ayase...
Rzekł cicho wlepiając w niego swoje ciemne, niezbyt zadowolone oczy. Bardziej Go zdenerwowało to, że zabrał mu kubek niż to, że mówił do niego te wszystkie rzeczy. No tak .Teraz to już całkiem się porobiło. Z drugiej strony kompletnie nie zwracał uwagi na wiek. Dopóki się przy tym nie łamie żadnego prawa to jest dobrze. Cóż, nie mógł uciec nawet jakby chciał. Oparł się tylko o blat mebli i również dłonie odchylił do tyłu, aby się na nich wesprzeć. Uśmiechnął się delikatnie pod nosem. Można byłoby pomyśleć, że nieco żartuje, ale mimo wszystko jego głos był poważny.
- Ayase..co Ty właściwie do Mnie czujesz? Wspominasz o akceptacji i uczuciach, a sam nie mówisz jakie masz je wobec Mnie. Znamy się od wczoraj. Chyba nie chcesz Mi powiedzieć, że się zakochałeś i to przeznaczenie?
Z drugiej strony wydawałoby mu się to najbardziej logiczne w tym momencie takie właśnie stwierdzenie ze strony Ayase. Wolałby usłyszeć to, albo to, że ten kompletnie nic do niego nie czuje. Wtedy nie myślałby o głupotach i mógłby wziąć Ayase pod swój dach jako tylko współlokatora, nic więcej. Potem interpretował jego słowa odnośnie randki i tego, że wiek nie jest ważny. Nawet nie przejmował się tym, że Ayase jest od niego młodszy. Ale kiedy przeszedł już do kwestii kawalerki wpatrzył w niego swoją minę, pełną niezadowolenia.
- Nie denerwuj Mnie. Zostajesz tutaj. I to nie jest prośba.Nie pozwolę Ci nigdzie iść.
Zabrzmiało to zupełnie tak , jakby mu zależało na Ayase. I taka też była prawda. Mógł nawet śmiało powiedzieć, że zależało mu na nim bardziej niż na Natsu w sensie tym, aby z nim być. Nie zniósłby teraz wiadomości tego, że ten teraz miałby gdzieś zniknąć. Chyba by już całkiem zwariował i zamknął się w sobie na amen. Miał nadzieję, że biolog to zrozumie i przy okazji domyśli się tego, dlaczego Rey nie chce Go puścić. Nie tylko ze względu na swój egoizm, ale również ze względu na budzące się w nim uczucia.
avatar
Rey

Wiek : 30
Zawód : Były Pielęgniarz szkolny, lekarz w szpitalu
Wygląd : Wieczne niedopięta koszula, wicznie rozczochrana czupryna.
Stan : Wolny

Zobacz profil autora http://yaoisekai.nightforum.com/t61-rey-cross#108

Powrót do góry Go down

Re: Ci, którzy tu wchodzicie..

Pisanie by Gość on Sob Mar 15, 2014 2:33 pm

- To co powiem wyda ci się trywialne. kiedy cię zobaczyłem w parku po prostu poczułem jakby trafił mnie piorun. W życiu czegoś podobnego nie czułem. nie wiem czy to przeznaczenie czy nie. Chodź jest na to jedno określenie miłość od pierwszego wejrzenia. Wiem, ze cię nie znam ale co mam zrobić jak moje serce przy tobie waruje. Przepraszam nie powinienem ci narzucać swoich uczuć. Spróbujmy się poznać na wzajem a później zobaczymy co z tego będzie.
Oparł głowę na jego ramieniu. Aż w niej tętniło. W życiu czegoś podobnego nie przeżył. Kiedy go ujrzał w parku coś sprawiło, ze zapragnął go przytulić . Czuć jego dotyk. Słyszeć jego głos. Jakby grom z jasnego nieba. Nie wiedział co z nim nie tak. To ze go opieprzył o palenie było tylko pretekstem.
-Rey daj mi szansę
Wyszeptał tuż przy jego uchu obejmując go swoimi silnymi ramionami.

Gość
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Ci, którzy tu wchodzicie..

Pisanie by Rey on Sob Mar 15, 2014 2:45 pm

Rey wlepiał spojrzenie w mężczyznę kiedy mówił to wszystko. Zerknął przez chwile w drugą stronę. No tak. Przez połowę życia nikt się nim nie zainteresował, a tutaj nauczyciel i to taki , którego kompletnie nie znał wcześniej, właśnie wyznawał mu swoje uczucie. Widział - przeznaczenie lub coś podobnego , na prawdę istniało. Wiedział o czym mówi Ayase, gdyż samemu jak po raz pierwszy spotkał swojego byłego ukochanego, poczuł dokładnie to samo.I dokładnie tak samo , jak teraz Biolog, musiał ubiegać się o całkowicie nie znaną mu na początku osobę i powstrzymywać się, aby się na niego nie rzucić i nie wystraszyć. Wiedział, jak bardzo było to trudne. Jednakże wtedy był jeszcze gówniarzem. Dopiero skończył szkołę średnią. Co może wiedzieć o miłości 19-latek? Wtedy myślał, że nic. Ale miło się rozczarował. Był w związku przez 5 lat. Dokładnie 3 lata temu utracił tę miłość i zdążył stać się tym , kim właśnie był. Może to i dobrze? Nie każdemu musi być na początku łatwo. Inaczej nie byłoby całej tej zabawy. Kiedy poczuł, jak mężczyzna Go obejmuje , spojrzał na niego nieco zaskoczony, ale zaraz się odprężył. Odetchnął głęboko i objął Go jedną ręką w pasie, a drugą cały czas podpierał się z tyłu. Oparł czoło o ramię mężczyzny. Byli w podobnym wzroście. Wygodna sprawa.
- Dobrze..Dam Ci szansę..
Rzekł niemalże szeptem . Kompletnie się nie bał. Nie miał czego. Miał jednak nadzieję, że mieszkając tutaj razem, choćby przez ten miesiąc poznają siebie nawzajem.
-Przepraszam..Dzisiaj nie chce nigdzie iść. Jestem wykończony.
Rzekł szeptem nadal opierając się czołem o jego ramię. Zamknął oczy.Wczuł się w zapach mężczyzny dopiero teraz uświadamiając sobie jak bardzo jest zmęczony. Czuł się nawet senny, ale wiedział, że kompletnie nie zaśnie. Nie potrzebnie napił się tej kawy. Mimo wszystko nie potrafiłby rzucić swoich przyzwyczajeń z dnia na dzień. To by było dla niego na prawdę trudne. Nie ruszał się jednak z miejsca.
avatar
Rey

Wiek : 30
Zawód : Były Pielęgniarz szkolny, lekarz w szpitalu
Wygląd : Wieczne niedopięta koszula, wicznie rozczochrana czupryna.
Stan : Wolny

Zobacz profil autora http://yaoisekai.nightforum.com/t61-rey-cross#108

Powrót do góry Go down

Re: Ci, którzy tu wchodzicie..

Pisanie by Gość on Sob Mar 15, 2014 2:59 pm

- Dobrze Rey nigdzie dziś nie musimy iść.
Pogłaskał go po plecach delikatnie a później zaczął palcami pieścić jego kark. Najgorsze było to , ze on i tak musiał wyjść i iść do bidula. Nie bardzo jednak chciał się przyznać do tego pielęgniarzowi.
Wtulił go w siebie mocniej na chwilę zamykając oczy. Kuchnię wypełnił słoneczny blask. Widocznie gdzieś na szarym niebie zrobiła się dziura przez, którą przyjemne ciepło wlało się do środka. To było tak kojące ciepło. Jak by ktoś z góry dawał im znak.
-Rey będę musiał wyjść na chwilę popołudniu. mniej więcej an jakieś 2 godziny . jeśli chcesz mogę po drodze dorobić klucze.
Szepnął cicho. Otworzył oczy i spojrzał na pielęgniarza który dalej tkwił w jego objęciach.

Gość
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Ci, którzy tu wchodzicie..

Pisanie by Rey on Sob Mar 15, 2014 3:28 pm

Rey wlepił spojrzenie w mężczyznę kiedy wspomniał o tym, że musi gdzieś wyjść. I tak był na tyle zmęczony, że chyba na prawdę będzie musiał się położyć. Zerknął nawet na swój kubek z kawą. Kompletnie stracił na nią ochotę, na dodatek chyba już bardzo ostygła. Wrócił spojrzeniem na Ayase analizując jego słowa.
- Dobrze. Jak musisz to na nic nie poradzisz..Co do kluczy to pod blokiem jest klucznik, więc na miejscu Ci go dorobi
Powiedział odsuwając się nieco od niego i sięgnął na półkę po pęk kluczy. Z całego pęku wyciągnął jeden , który był do drzwi jego mieszkania.
- Proszę. Ja nie zamykam nigdy drzwi kiedy jestem w domu, więc jakbym zasnął w co wątpię to zawsze możesz mnie obudzić jak wrócisz.
Powiedział zabierając jego ręce z szafki, aby móc się nieco wyswobodzić.
- Idę do łóżka.
Szepnął udając się leniwie w tamtą stronę, ale zaszedł tylko na swoją szeroką kanapę, na którą dosłownie padł leżąc na brzuchu. Włosy przysłoniły nieco jego twarz, a on sam zamknął oczy starając się zasnąć. Póki co nie szło mu to najlepiej.
avatar
Rey

Wiek : 30
Zawód : Były Pielęgniarz szkolny, lekarz w szpitalu
Wygląd : Wieczne niedopięta koszula, wicznie rozczochrana czupryna.
Stan : Wolny

Zobacz profil autora http://yaoisekai.nightforum.com/t61-rey-cross#108

Powrót do góry Go down

Re: Ci, którzy tu wchodzicie..

Pisanie by Gość on Sob Mar 15, 2014 3:40 pm

- Dobrze tak zrobię.
Umył szybko kubek po jego kawie i poszedł do salonu . uśmiechnął się widząc go w tym stanie. Z jednej strony dawał sobie sprawę, że ta sytuacja musi być cholernie mecząca. Poszedł do sypialni i wrócił z kocem. Okrył go nim i pocałował w czubek głowy.
- Dobrych snów Rey.
Szepnął cicho. nie ważne czy on zaśnie czy nie. Ale czasem jest miło to usłyszeć. Zrobił delikatną szparę w oknie by chłodne powietrze sączyło się przez nią do środka. Zabrał klucz i ruszył do wyjścia. Ubrał się, spojrzał jeszcze raz w stronę salonu .
- niedługo wrócę powiedział szeptem.
Wyszedł z jego mieszkania delikatnie zamykając drzwi. Dorobił klucz u klucznika. Poszedł do bidula. Tam nie chętnie znów mówił cokolwiek. Spakował tylko swoje rzeczy które mieściły się w małej torbie i plecaku. Postanowił wrócić autobusem na osiedle. Czekając na pojazd w kiosku dostrzegł pewien breloczek. Mianowicie był to papieros palący papierosa jedna ręką a w drugiej trzymający kubek z kawą. Od razu mu się to skojarzyło z Reym. Kupił ów przedmiot i doczepił do jego klucza. Wsiadł w autobus opierając się głową o szybę. Nie chciał myśleć. Chodź jego mózg znów analizował tą całą sytuację. Wrócił po około dwóch i pół godziny do mieszkania. Po cichu wszedł i zaczął się rozbierać

Gość
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Ci, którzy tu wchodzicie..

Pisanie by Rey on Sob Mar 15, 2014 3:46 pm

Rey najwyraźniej przez ten czas kompletnie nie był w stanie zasnąć. Widać było od razu , że nie ma Go na kanapie. Kocyk byl ładnie złożony kostkę i leżał na fotelu obok. Reya też w pobliżu nie było. Ale na pewno był w domu, choćby dlatego, że drzwi były otwarte , a drugim tego typu powodem było to, że w mieszkaniu pachniało obiadek. Prawdopodobnie szpinakiem z fetą i suszonymi pomidorami. W kuchni leżał w zlewie talerz Reya. Widać coś sobie ugotował i właśnie to był makaron z tym sosem, a na garnku była mała karteczka :" Jak chcesz to zjedz. Biorę prysznic. ". Garnek był jeszcze gorący, więc widać Rey na pewno nie spał. W łazience szumiała woda. Chciał się jakoś bardziej "orzeźwić" i obudzić skoro nie spał i wziął zimny prysznic. Nie wychodził dość długo. Po prysznicu osuszył włosy i wywiesił poszewkę w maki na sznurek i wszedł do sypialni. Zerknął na łóżko i leniwie wszedł do salonu ziewając , a przy tym zakrywając dłonią usta.
- Szybko się uwinąłeś...Zrobiłem troszkę miejsca w szafie, jakbyś chciał tam położyć swoje rzeczy.
Rzekł na tyle głośno, aby mężczyzna go usłyszał będąc w mieszkaniu. Zauważył, że już wrócił, choćby po tym , że przy drzwiach leżały buty Ayase. Może nie były jakieś nowe, ale kompletnie się tym nie przejmował. Szedł do kuchni prawdopodobnie zrobić sobie kolejną kawę.
avatar
Rey

Wiek : 30
Zawód : Były Pielęgniarz szkolny, lekarz w szpitalu
Wygląd : Wieczne niedopięta koszula, wicznie rozczochrana czupryna.
Stan : Wolny

Zobacz profil autora http://yaoisekai.nightforum.com/t61-rey-cross#108

Powrót do góry Go down

Re: Ci, którzy tu wchodzicie..

Pisanie by Gość on Sob Mar 15, 2014 3:52 pm

Poczół zapach obiadu i dopiro teraz uświadomił sobie, ze jest głodny. Torbe i plecka zostawił w salonie koło kanapy. Właśnie nakładał sobie porcję makaronu. na stole laerzał jego klucz z doczepionym bryloczkiem.
- Autobusem to nawet sprawnie mi poszło. Dzięki za dużo miejsca ale wystarczy mi w sumie jedna szuflada w komodzie.
Uśmiechnął się do niego jakoś tak smutno. Widać też było, że Ayase teraz jest jakby w innym świecie. Usiadł do stołu. Woda walśnie sie zagotowała w elktrycznym czajniku. Coś go wyraźnie gryzło ale sam nie wiedział jak do tego podejść.

Gość
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Ci, którzy tu wchodzicie..

Pisanie by Rey on Sob Mar 15, 2014 4:01 pm

Rey wlepił w niego spojrzenie od razu wyłapując, że coś jest nie tak. Odetchnął głośno i nasypał sobie czubatą łyżkę kawy do swojego kubka i od razu go zalał oraz zamieszał. Odstawił jednak zaraz kubek i wysunął z paczki papierosów, która była koło chlebaka jednego papierosa i zaraz wyciągnął z tylnej kieszeni spodni papierosa. Wlepił wzrok w Ayase i wyciągnął papierosa z ust, aby coś powiedzieć.
- W sumie mam dyplom lekarza i przeszedłem kurs pedagogiczny, więc nie jestem ślepy. Co się dzieje?
Zapytał jak najbardziej poważnie i wsunął w usta znowu papierosa. Odpalił go leniwie i zaraz uchylił okno. Zaciągnął się wlepiając ciemne oczy w Ayase. Chciał wiedzieć co Go gryzie . Nie zachowywał się zbytnio normalnie. Choć na dobrą sprawę Rey nie wiedział, jak Ayase się zachowuje, bo go krótko znał, ale już ta jego mina wzbudziła w nim czerwony alarm i pytanie, które samo się nasunęło na jego wargi.
avatar
Rey

Wiek : 30
Zawód : Były Pielęgniarz szkolny, lekarz w szpitalu
Wygląd : Wieczne niedopięta koszula, wicznie rozczochrana czupryna.
Stan : Wolny

Zobacz profil autora http://yaoisekai.nightforum.com/t61-rey-cross#108

Powrót do góry Go down

Re: Ci, którzy tu wchodzicie..

Pisanie by Gość on Sob Mar 15, 2014 4:12 pm

Z zawieszenia wyrwał go głos Reya. Spojrzął na niego słysząc, ze ten jest lekarzem trochę go to zdziwiło. Ale w sumie po tym mężczyźnie można się wszytkiego spodziewać. Wstał i wyszedł na chwilę do salonu. Z plecaka wyjął coś co przypominało album na zdjęcia. Usiadł w kuchni kładąc album na stole.
- To.
Powiedział przesuwając książka w stronę Reya.
- Całe życie spędziłem w domu dziecka. Zawsze mi powtarzano, ze rodzice nie chcieli mieć takiego dziecka jak ja.A dziś kiedy poszedłem po swoje rzeczy znalazłem to.
W środku były jego zdjęcia jak był mały. Do tego zdjęcia jego rodziców. A później mnóstwo wycinków prasowych o tragicznej śmierci małżeństwa. O tym, że ich śmierć nie była wypadkiem tylko morderstwem z premedytacją. A później były wycinki o jakimś mężczyźnie. O jego sukcesach i porażkach. Na samym końcu było zdjęcie jego domu który kiedyś należał do domu rodziców Ayse. I podpisz "Odbierz to co jest twoje". Odwrócił głowę powoli jedząc makron.

Gość
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Ci, którzy tu wchodzicie..

Pisanie by Rey on Sob Mar 15, 2014 4:18 pm

Rey podszedł z papierosem do stolika i usiadł na przeciwko Ayase. Papierosa oparł o popielniczkę. Rozchodził się przyjemny -przynajmniej dla Reya- zapach miętowych papierosów. Tylko takie palił. Zawierały mniej nikotyny, na dodatek były cienkie , a przy okazji były mocno miętowe, co go jakoś orzeźwiało. Zerknął na grubą książkę i podsunął ją leniwie w swoją stronę. Spojrzał leniwie na zdjęcie Ayase jako małego bobasa. Jego historia o tym , że mieszkał w domu dziecka, jakoś Go nie wzruszyła. W sumie przyjął to bardzo naturalnie. A Przy okazji dowiedział się czegoś nowego o mężczyźnie, co Go na swój sposób bardzo cieszyło. On też powiedział, że jest lekarzem. To , że przyjął posadę pielęgniarza, był jego czysty wybór. Czasami chodzi dorabiać do szpitala na weekend, ale nie zawsze ma na to ochotę i czas. Ma spore oszczędności, ale mimo to mieszka w takim miejscu, a nie innym. Przeczytał w ciszy artykuł i mały dopisek.
- Wiec masz zamiar odebrał tego facetowi dom swoich rodziców tak?
Zapytał poważnym tonem głosu i odsunął od siebie wielką książkę i sięgnął po papierosa zaciągając się i wypuścił dym nosem.
- Troszkę na pewno będzie z tym związanej biurokracji, jeżeli faktycznie chciałbyś tam mieszkać. Nie mogę Cię zatrzymywać na siłę, ani podejmować za Ciebie decyzji, Ayase. To jest Twój wybór co z tym zrobisz.
avatar
Rey

Wiek : 30
Zawód : Były Pielęgniarz szkolny, lekarz w szpitalu
Wygląd : Wieczne niedopięta koszula, wicznie rozczochrana czupryna.
Stan : Wolny

Zobacz profil autora http://yaoisekai.nightforum.com/t61-rey-cross#108

Powrót do góry Go down

Re: Ci, którzy tu wchodzicie..

Pisanie by Gość on Sob Mar 15, 2014 10:21 pm

- Nie chce tego domu. nie chce w nim mieszkać. to już od dawna nie jest mój dom. Ale chciał bym odzyskać chociaż jakieś pamiątki po rodzicach . Czegoś się o nich dowiedzieć. Szczerze nie mam pojęcia co z tym fantem zrobić. Bo już dawno zaakceptowałem swoje życie takim jakie jest. Jasne mógł bym mieć więcej pieniędzy nie mówię nie, ale co mi po nich. Życie jest tylko ulotną chwilą, a ja nie chce go zmarnować na biurokrację. Z drugiej strony przynajmniej wiem kim jest osoba z mich koszmarów.
Westchnął ciężko i spojrzał na niego.
- Może ty masz jakiś pomysł co z tym fantem zrobić?
Odstawił pusty talerz na bok. Wstał dym mimo, że był mentolowy i tak go dusił. Ale będzie musiał do tego przywyknąć. Spojrzał na niego.
- Jedyne czego chce to by ten człowiek poniósł konsekwencje swojego czynu.

Gość
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Ci, którzy tu wchodzicie..

Pisanie by Rey on Nie Mar 16, 2014 9:44 am

Rey wlepił swoje ciemne spojrzenie w Ayase. Cóż mógł mu poradzić? Na dobrą sprawę nic konkretnego nie przychodziło mu do głowy. Odetchnął głośno i zaciągnął się po raz ostatni papierosem, który zaraz zgasił w popielniczce. Dym wypuścił ustami, dmuchając gdzieś na bok, aby nie dmuchać na mężczyznę naprzeciwko. Długo spoglądał na niego z wyraźnym zaciekawieniem, ale sam nie wiedział co konkretnie miałby mu poradzić. Jest przecież lekarzem, a teraz na dodatek pielęgniarzem. Co on mógł wiedzieć o tych sprawach? Na dobrą sprawę, wiedział , że posiada brata, przyrodniego, młodszego, ale jednak brata. Nigdy jednak nie interesował się tym, ani jakoś Go nie szukał. Jego Ojciec zrobił jakiejś kobiecinie bachora i ją zostawił. Typowe, ale nie miał mu tego za złe. W ogóle jego własna rodzina Go nie interesowała. Na dobrą sprawę byłby zadowolony , jakby od początku był sierotą. Oszczędziłoby mu to zbędnych zranień i informacji, które potem odbiły się na jego psychice. Bawił się leniwie zapalniczką patrząc na Ayase, który bez wątpienia oczekiwał od niego jakieś odpowiedzi.
- Co Ja Ci mogę niby powiedzieć?To nie jest Moja sprawa. Zawsze możesz to zgłosić na policję, ale to kolejna biurokracja. Jeżeli chodzi o pamiątki, to wydaje mi się, że albo je wyrzucił, albo nadal są w domu, ale bardziej prawdopodobne jest to pierwsze. Nawet jeśli byś tam poszedł to wątpię, aby cokolwiek Ci ten człowiek dał.Ludzie, zdradzają ludzi. Za nim mają czyjeś dobro. Na pewno nie urzeknie Go Twoja historia i nie zlituje się nad Tobą. Co do Mojego zdania. Wydaje mi się, że jesteś na tyle dorosły, aby zapomnieć o przeszłości.
I mówi to osoba, która sama żyje i nie może zapomnieć o przeszłości - mamrotał w swoich myślach mając nieco przymknięte oczy.
Samemu za Chiny Ludowe nie zamierzał się przyznać, że dość często rozpamiętuje przeszłość. Nie raz również chodził, albo jeździł do miejsc gdzie spędzał, ze swoim byłym kochankiem trochę czasu. Nikomu się z niczego nie zwierzał. Nikomu nie mówił o swoich uczuciach czy przeszłości. Nie chciał, aby ktokolwiek się nad nim litował, choć wiedział, że nie raz po prostu budzi litość swoim zachowaniem i wpadaniem w depresję. Starał się pomagać innym , niejako chcąc uśpić samego siebie. Wiedział, a raczej myślał, że jemu już się nie da pomóc. A tutaj proszę - Pojawia się jakiś nauczyciel, który pcha się buciorami w jego życie, a Rey nawet na to pozwala. Zastanawiał się na ile jeszcze jego, a raczej sobie pozwoli. Bez żadnych pytań, nie zamierzał nawet opowiadać o swoim wcześniejszym życiu.
avatar
Rey

Wiek : 30
Zawód : Były Pielęgniarz szkolny, lekarz w szpitalu
Wygląd : Wieczne niedopięta koszula, wicznie rozczochrana czupryna.
Stan : Wolny

Zobacz profil autora http://yaoisekai.nightforum.com/t61-rey-cross#108

Powrót do góry Go down

Re: Ci, którzy tu wchodzicie..

Pisanie by Gość on Nie Mar 16, 2014 6:06 pm

Spojrzał na niego. Dlaczego on go obarcza swoimi problemami? Znów się głupio zachował, chodź z drugiej strony Rey podsunął mu pewien ciekawy pomysł. Uśmiechnął się do niego delikatnie. Poczym nachylił się i ucałował go w czoło.
- Dziękuję Rey, ze mnie wysłuchałeś to już jest pomoc. I masz rację nie ma, co żyć przeszłością. W życiu piękne są tylko chwile.
Wstał od stołu i posprzątał z niego. Zabrał książkę poczym poszedł do salonu. Wziął swoją torbę oraz plecak i wszystko rozpakował w szafie. Jego ubrania zajmowały niecałe dwie Pólki. Za to plecak był pełen książek, które dołożył do regału Reya. Od razu przyjrzał się kliku tytułom, które go zainteresowały.
- Masz tu całkiem pokaźną kolekcję literatury naukowej i nie tylko.
Wszedł z powrotem do kuchni trzymając jedną z książek.
- Wiesz powinienem chyba wysłać los na loterii.
Powiedział to dość tajemniczo. Śmiał się sam do siebie. Czemu bo trafił kogoś z podobnymi zainteresowaniami. Do tego wprowadził się do niego. Podszedł do okna.
- Rozchmurzyło się wreszcie i widać gwiazdy oraz księżyc.
Spojrzał w czarne oczy Reya i jeszcze bardziej tajemniczo się uśmiechnął.
- To był twój ostatni papieros wiec musisz ruszyć dupsko do sklepu a to oznacza, ze możemy się przejść na spacer, który dobrze ci zrobi.
Podszedł do niego. Złapał go za nadgarstek uśmiechając się nadal ciepło.
- No chodź marudo jedna. A jaka powiesz, „Co za utrapienie” to cię pocałuję z języczkiem.

Gość
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Ci, którzy tu wchodzicie..

Pisanie by Rey on Nie Mar 16, 2014 6:38 pm

- Większość książek nie należała do Mnie. Zapełniłem biblioteczkę w czasie studiów. W sumie nauka szła mi gładko, to nie musiałem zwracać zbytnio uwagi na naukę, więc zająłem się czytaniem literatury. Chciałem nawet studiować literaturę.
Rzekł cichym tonem głosu komentując stwierdzenie mężczyzny odnośnie swoich książek. Nie powiedział jednak wprost , że większość książek należała do jego byłego kochanka. Widać mieszkali w tym właśnie mieszkaniu, a Rey w nim mimo wszystko został. Ah , te sentymenty. Każdy je miewał. Wiedział doskonale , że wypalił swojego ostatniego papierosa, ale nie zawsze chciało się mu wychodzić z domu.Widział jednak, że zależało mężczyźnie na tym, aby gdzieś z nim dzisiaj wyjść. Choćby na krótki spacer. Bardzo chętnie chciałby odmówić, ale widząc jego uśmiech na twarzy, nie miał nawet serca, aby mu odmawiać. Wstał leniwie, więc z miejsca i ruszył do przedpokoju tak , jak stał. Nie zapiął nawet do końca swojej koszuli. Założył leniwie buty, płaszczyk i zarzucił na szyję arafatkę w czaszki. Włosy nadal miał rozpuszczone. Zerknął na Ayase bez żadnego słowa. Dopiero kiedy wychodzili zawrócił nieco. Zabrał swoje i jego klucz, który mu wręczył.
- Więc choć na tę swoją randkę..
Powiedział niemalże szeptem, a po jego twarzy przemknął cień uśmiechu. Powoli wyszedł w towarzystwie nauczyciela, zamykając za sobą dom.

[zmiana tematu Rey + Ayase ]
avatar
Rey

Wiek : 30
Zawód : Były Pielęgniarz szkolny, lekarz w szpitalu
Wygląd : Wieczne niedopięta koszula, wicznie rozczochrana czupryna.
Stan : Wolny

Zobacz profil autora http://yaoisekai.nightforum.com/t61-rey-cross#108

Powrót do góry Go down

Re: Ci, którzy tu wchodzicie..

Pisanie by Gość on Nie Mar 16, 2014 8:49 pm

Kiedy już weszli do mieszkania. Wszedł z nim na rękach do salonu. Po drodze tylko ściągnął swoje buty. Posadził go ostrożnie na kanapie. Rozebrał go bez dyskusji z płaszcza i jego bluzki.
- Jak zaboli to przepraszam.
Usiadł przed nim pochylając go na siebie. Sam był jeszcze w swojej kurtce i jego arafatce. Położył ostrożnie dłonie na jego kręgosłupie i zaczął go badać. Nawet w tej pozycji widział idealnie jego kręgi. Na szczęście żaden z nich nie był uszkodzony. Mimo, że Rey był lekarzem dał mu do zrozumienia, iż on również zna się na medycynie. Ale też w tej chwili nie uznawał sprzeciwu.
- Czekaj zaraz zaradzimy coś na siniaka. Pocałował go w skroń. Jego spojrzenie jednak znaczyło więcej niż tysiąc słów sprzeciwu. Poszedł do swojego plecaka i wyciągnął coś w rodzaju plastra. Miał on kolor czarny. Usiadł za nim. Odmierzył odpowiedni kawałek i go również odpowiednio naciął. Plaster, jaki przykleił mu na plecy był to kineziotaping. Specjalny plaster stosowany w rehabilitacji. No cóż naszego biologa kręciło wiele dziedzin a z tego akurat miał kurs. Plastry te miały jedna zaletę. Działy przew. Bólowo, ale też można było je nosić przez kilka dni normalnie się w nich kąpiąc. Plastry natomiast odklejało się w momencie aż on sam zaczął się odklejać. Nie wcześniej, ponieważ można było podrażnić skórę.
- przepraszam, ze nie zareagowałem wystarczająco szybko.
Dopiero teraz zrzucił z siebie kurtkę. Zabrał też jego płaszcz do przedpokoju i odwiesił na wieszak. Poszedł do kuchni by przygotować mu kakao.

Gość
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Ci, którzy tu wchodzicie..

Pisanie by Rey on Nie Mar 16, 2014 8:59 pm

Rey protestował niemalże całą drogę, żeby Ayase puścił go wreszcie i , że może iść samemu. Dlatego tez w domu miał minę mordercy psychopaty i nie był zbytnio zadowolony z tego, że ten obchodził się z nim w tym momencie jak z jajkiem. Przemknęło mu przez głowę, że nauczycielowi, musi na prawdę na nim zależeć skoro robił coś podobnego. Nie protestował kiedy Go rozebrał, wręcz przeciwnie. Wlepił swoje ciemne oczy w jego o kolorze złota długo przypatrując się mu kiedy naklejał mu plastra.
- Co za utrapienie..
Powiedział szeptem i poruszył nieco rękami, aby upewnić się czy plaster nie będzie mu przeszkadzać. Było jednak całkiem w porządku, a plastr ukrył pod sobą dość sporego, podłużnego siniaka. Westchnął ciężko i zarzucił na siebie tylko koszule i wrócił na przed pokój. Wyciągnął z płaszcza paczki papierosów i zapalniczkę. Jedną paczkę zostawił w salonie, a drugą zaniósł do sypialni. Nieco się jeszcze krzywił na twarzy od stłuczenia.
- Ayase..Idę wziąć prysznic!
Rzekł podniesionym tonem głosu, aby mógł Go usłyszeć i zaraz zniknął w łazience na parę minut. Nim kakao się zrobiło już wrócił do sypialni. W samych bokserkach usiadł na łóżku po turecku i sięgnął po papierosa. Trzymał go po prostu w ustach, jeszcze nie zapalonego. Na głowie miał mały ręcznik , którym miał zamiar osuszyć włosy, ale jakoś nie bardzo mu się chciało. Wpatrywał się w podłogę. Zastanawiał się czy Ayase był zadowolony z tej "randki" , mimo tego jak się zakończyła .W sumie jeszcze nie szli spać na dobra sprawę. Dopiero po chwili zaczął osuszać włosy z wody , ale zostawił ręcznik na głowie . Położył się w szerz łóżka i przymknął oczy , nadal trzymając w ustach nie zapalonego papierosa. Wciągał jednak mentol filtrem czując jego smak w ustach.
avatar
Rey

Wiek : 30
Zawód : Były Pielęgniarz szkolny, lekarz w szpitalu
Wygląd : Wieczne niedopięta koszula, wicznie rozczochrana czupryna.
Stan : Wolny

Zobacz profil autora http://yaoisekai.nightforum.com/t61-rey-cross#108

Powrót do góry Go down

Re: Ci, którzy tu wchodzicie..

Pisanie by Gość on Nie Mar 16, 2014 9:08 pm

Usłyszał jego głos i tylko w sumie dla siebie kiwnął głową. Przygotował dwa kubki prawdziwego kakao. Wszedł z nimi do sypialni. Odstawił je delikatnie na szafkę nocną koło łóżka. „Co za utrapienie” Zaśmiał się w duchu. Sprawnym ruchem wyciągnął mu fajkę z ust i nim ten zdążył zaprotestować usta Ayase wpiły się w jego usta. Ayase był pochylony a Rey leżał wiec ich głowy były odwrotnie. Ten pocałunek trwał dłuższą chwilę. Po czym miejsce ust Ayase znów zastąpił cienki mentolowy papieros. Kiedy Rey otworzył oczy.
- mów to częściej.
Uśmiechnął się dumny z siebie i usiadł obok niego na łóżku. Wiedział, ze podpisał na siebie wyrok za to zabranie mu papierosa z ust.
- To, co jaka będzie kara?
Widział jego wzrok mordercy psychopaty. Ale mimo to uśmiechał się do niego jak głupi do sera. Randka była jak najbardziej udana.

Gość
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Ci, którzy tu wchodzicie..

Pisanie by Rey on Nie Mar 16, 2014 9:21 pm

Rey spojrzał nieco zaskoczony na mężczyznę w momencie kiedy ten zabrał mu papierosa z ust. Przymknął leniwie powieki domyślając się co to oznaczało. Nie miał zamiaru protestować. Wargi Ayase były na prawdę delikatne i słodkie. Musiał przyznać, że bez wątpienia potrafił całować. Zamknął po chwili oczy oddając pocałunek , nawet pozwolił sobie wkraść się językiem na chwile w usta mężczyzny, aby odszukać jego język i się z nim połączyć, ale chwile później poczuł jak Biolog się odsuwa od jego twarzy. Nabrał leniwie powietrza i poczuł w ustach znowu smak mentolu. Usiadł z powrotem po turecku i odstawił papierosa na popielniczkę, choć w ogóle Go nie zapalił. Ręcznik zsunął ze swojej głowy i wbił spojrzenie w Ayase.
- Kara ? Nie. Karą będzie Moja całkowita obojętność.
Rzekł cichym tonem głosu i spojrzał na dwa parujące kubki. Od razu wyczuł słodki zapach kakao. Przysunął się na krawędź łóżka i wziął jeden kubek do ręki.
- Więc? Kto jest kakao ?
Zapytał z zainteresowaniem. Prawdopodobnie po raz pierwszy w życiu pije kakao. Zawsze wydawało mu się, że ten proszę kakao jest zalewany wrzątkiem, ale wyczuł zapach gotowanego mleka. Nie zraził się jednak. Przy okazji wyczuł słodki zapach cukru. Zawsze prawdziwe kakao trzeba było słodzić. Podstawił kubek pod usta i zaciągnął się zapachem po czym upił leniwie łyk naparu.
-Całkiem dobre.
Rzekł z wyraźnym zadowoleniem i jego twarz wyraźnie się nieco rozpromieniła. Widać na prawdę musiało mu smakować. Być może nie zamieni tego na kawę, ale pewnie pomorze mu zasnąć i się nieco bardziej odprężyć. Ciągle chodził spięty. Zerknął na Biologa kontem oka. Czasami wzrok Reya był na prawdę przerażający. Szczególnie wtedy kiedy nic nie mówił. Można się jednak było przyzwyczaić do tej jego oschłości i udawanej obojętności.
- Śpisz dzisiaj tutaj? Czy idziesz na kanapę?
Zapytał jak najbardziej poważnie. Nic kompletnie nie planował, a i nawet jego pytanie nie było dwuznaczne, lecz jak najbardziej poważne. Nie widział powodu, dla którego Ayase nie miałby zacząć z nim sypiać w sypialni. Szczególnie skoro nauczyciel miał zamiar się ubiegać o Reya i rozkochać Go w sobie. Może nawet troszkę chciał mu w tym pomóc? Pewnie coś w tym było.
avatar
Rey

Wiek : 30
Zawód : Były Pielęgniarz szkolny, lekarz w szpitalu
Wygląd : Wieczne niedopięta koszula, wicznie rozczochrana czupryna.
Stan : Wolny

Zobacz profil autora http://yaoisekai.nightforum.com/t61-rey-cross#108

Powrót do góry Go down

Re: Ci, którzy tu wchodzicie..

Pisanie by Gość on Nie Mar 16, 2014 9:32 pm

- twoja obojętność to najsurowszy wymiar kary.
Powiedział cicho, ale przy tym dobrze się bawił. Jeszcze bardziej ucieszyło go to, że pielęgniarzowi smakuje przygotowane przez niego kakao. Uśmiechnął się do niego upijając łyk gorącego napoju z swojego kubka.
- Masz strasznie nie wygodną kapnę. W ramach pokuty poczytam książkę w łóżku.

Uśmiechnął się sie do niego. Dając mu do zrozumienia, ze śpi z nim. Odstawił swój kubek na szafkę i delikatnie ujął w dłonie jego ręcznik. Jego dłonie delikatnie jeszcze osuszały włosy mężczyzny. Zabrał ręcznik. Dłonią zgarnął kilka niesfornych kręconych kosmyków z jego twarzy. Rzucił niedbale ręcznik w stronę oparcia łóżka. To był celny rzut. Nagle uświadomił sobie pewien fakt w życiu się tyle nie uśmiechał, co przez dwa dni do tego człowieka.

Gość
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Ci, którzy tu wchodzicie..

Pisanie by Sponsored content


Sponsored content


Powrót do góry Go down

Strona 5 z 12 Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6 ... 10, 11, 12  Next

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry


 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach