Miejski Park

Strona 1 z 6 1, 2, 3, 4, 5, 6  Next

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down

Miejski Park

Pisanie by seimei on Pon Sty 13, 2014 10:19 pm

avatar
seimei
Admin


Zobacz profil autora http://yaoisekai.nightforum.com

Powrót do góry Go down

Re: Miejski Park

Pisanie by Shiga Jun on Sob Lut 08, 2014 9:10 pm

Shiga zaparkował samochód w pobliżu parku. Starał się podjechać od najmniej odwiedzanej części, z dala od ścieżek spacerowych i placu zabaw. Po drodze bębnił nieco nerwowo palcami o kierownicę. Kierował spokojnie i pewnie, a jednak w jego postawie czuć było napięcie. Z jednej strony był rozgoryczony po kłótni z Kise, z drugiej wściekły po spotkaniu Vendell’a. Być może dobrze, że Kise zaproponował właśnie park, może tu uspokoi się nieco.
-Jeszcze sekunda, opłacę tylko postój. –rzucił krótko, kupił w parkomacie godzinny bilet i położył wewnątrz samochodu pod przednią szybą. Później razem z Kise weszli do parku. Shiga wskazał tylko na wolną ławkę. Miejsce wyglądało na dość spokojne Zajęli miejsce na ławce. Jun miał ochotę chwycić Kise za ręce, przytulić go, zrobić cokolwiek. Zamiast tego tylko spojrzał w jego oczy jakby z oczekiwaniem.
-Miałeś niewiele czasu na przemyślenie wszystkiego…
avatar
Shiga Jun

Wiek : 28
Zawód : Właściciel kawiarni Fabryka Cukierków
Wygląd : Zupełnie odjechany, jak z innego świata. Gogle na głowie, tona złomu, skór, zębatek, mechanizmów i sympatyczna twarz o wyraźnych, męskich rysach twarzy w środku tego steampunkowego szaleństwa.
Stan : Ciągle zapracowany, ale zadowolony z życia i w śpiewającym nastroju. Zakochany i mimo tego zapracowania naprawdę szczęśliwy.

Zobacz profil autora http://yaoisekai.nightforum.com/t54-shiga-jun

Powrót do góry Go down

Re: Miejski Park

Pisanie by Kise Yuuki on Sob Lut 08, 2014 9:33 pm

Kise nie był pewien czy sam z siebie jest tak zdenerwowany czy udzielają mu się nerwy mężczyzny. Totalnie nie zwracał uwagi gdzie idą, ani jak wygląda park. Teraz co innego było dla niego ważne. Stanął przy ławce, przed Junem i spojrzał na niego.
- Wystarczyło… - zaczął niepewnie. Wziął głęboki oddech, żeby się uspokoić. - Jun, przepraszam za wszystko. Kocham cię i chcę z tobą być - powiedział zdeterminowanym głosem. Miał wrażenie, że wygląda to strasznie głupio, ale musiał wszystko Shidze wyjaśnić.
- Jak przyszedłeś do mnie, to ja… Ja nie wiedziałem co robić. Miałem mętlik w głowie. Dopiero jak Vendell-sensei zaczął cię tak bezpodstawnie oskarżać i wyszedłeś… Jun, czułem się, jakby mój cały świat się zawalił. Nie potrafię już żyć bez ciebie... Nic mnie nie cieszy, na niczym nie mogę się skupić, więc…
Zawahał się. A jeśli się mylił? Jeśli Shiga już nie chce z nim być po tym wyskoku w akademiku?
W końcu usiadł dość blisko mężczyzny i wziął jego dłoń w swoje. Nie wiedział co ma powiedzieć. Ciężko było mu złożyć jakieś sensowne zdanie przez mętlik, który powstał w jego głowie dość niedawno.
- Jun… Dalej mnie chcesz? Po tym wszystkim?

Powrót do góry Go down

Re: Miejski Park

Pisanie by Shiga Jun on Sob Lut 08, 2014 10:22 pm

-Shiga nic nie powiedział. Ani słowa. Wysunął dłoń z uścisku dłoni Kise, przysunął się bliżej i nie zwracając uwagi już ani na miejsce ani na fakt, że ktoś może ich widzieć, ani na nich, po prostu przytulił go do siebie mocno, niemal zaborczo. Serce biło mu jak szalone, co zapewne Kise doskonale słyszał, ale nie przejmował się tym. Przez chwilę przytulał go do siebie i nie puszczał. Będąc tak blisko uspokajał się. Gdy już nieco ochłonął odsunął się, ale tylko na tyle, by móc normalnie spojrzeć w twarz Kise.
-Skarbie, myślisz, że potrafiłbym tak? Zapomnieć o Tobie? Nie chcieć Cię już? Ja też nie potrafię już bez Ciebie żyć. Nie potrafię się odnaleźć we własnym mieszkaniu, bo wszystko mi o Tobie przypomina. Wszędzie widzę miejsca, w których siedziałeś, przedmioty, których używałeś, mam wrażenie, że nadal czuję zapach Twoich kokosowych kosmetyków na pościeli. Yuuki, nadal się boję, nadal nie jestem pewien tego czy dobrze robimy będąc ze sobą, ale nie chcę Cię stracić.
avatar
Shiga Jun

Wiek : 28
Zawód : Właściciel kawiarni Fabryka Cukierków
Wygląd : Zupełnie odjechany, jak z innego świata. Gogle na głowie, tona złomu, skór, zębatek, mechanizmów i sympatyczna twarz o wyraźnych, męskich rysach twarzy w środku tego steampunkowego szaleństwa.
Stan : Ciągle zapracowany, ale zadowolony z życia i w śpiewającym nastroju. Zakochany i mimo tego zapracowania naprawdę szczęśliwy.

Zobacz profil autora http://yaoisekai.nightforum.com/t54-shiga-jun

Powrót do góry Go down

Re: Miejski Park

Pisanie by Kise Yuuki on Sob Lut 08, 2014 10:48 pm

Kise zestresował się, gdy Shiga wysunął dłoń z jego własnych. Nie chce mnie, to była pierwsza jego myśl. Jednak, gdy mężczyzna przytulił go, blondyn się rozpłakał, wtulając się mocniej. Przez chwilę płakał nie mogąc się uspokoić. Cieszył się. Tak bardzo się cieszył, że Jun jest przy nim i go przytula. Gdy mężczyzna odsunął go od siebie, otarł łzy rękawem i spojrzał na niego.
Słowa, które usłyszał były chyba najpiękniejszymi w jego życiu. - Jun, kocham cię. Dlaczego twierdzisz, że to nie jest dobrym pomysłem? Bycie ze sobą. I dlaczego zakładasz, że mnie skrzywdzisz? Nie skrzywdzisz mnie. A na pewno nie bardziej niż reszta świata. A przy tobie… Przy tobie czuję się bezpiecznie… Czuję, że znalazłem swoje miejsce na świecie… - powiedział, rumieniąc się delikatnie. Przytulił się do Shigi, chowając twarz w zgięciu szyi. Chwilę tak po prostu był i wdychał kojący zapach mężczyzny. - Jun… Mogę dziś u ciebie nocować…? Ładnie proszę…
Po chwili przypomniał sobie coś. - Sensei kazał cię przeprosić. Chyba ma jakieś problemy teraz i dlatego zareagował tak gwałtownie... Umm... Sam powiedział, że mam za tobą biec. Bez tego pewnie do tej pory stałbym w pokoju jak słup soli, nie wiedząc co robić i bym cię stracił... - wyznał zawstydzony. Nauczyciel nawet o tym nie wiedząc dodał mu odwagi, by walczyć o miłość.

Powrót do góry Go down

Re: Miejski Park

Pisanie by Shiga Jun on Nie Lut 09, 2014 11:42 am

-Nie płacz już, Skarbie. Już wszystko dobrze. Kochanie mogę chronić Cię przed resztą świata i nie dopuszczać do tego, by ktoś Cię krzywdził, ale nie ochronię cię przed samym sobą. Jeśli chcesz być ze mną, tego musisz nauczyć się sam.
Shiga najpierw próbował przytulić Kise jeszcze mocniej, a ostatecznie po prostu przyciągnął go do siebie i posadził sobie na kolanach, zupełnie zamykając go w swoich objęciach. Zaczął go leciutko kołysać w ramionach.
-Skarbie, możesz u mnie nocować, jeśli opiekun akademika się zgodzi, ale musisz wziąć ze sobą książki na jutro, rano odwiozę Cię prosto do szkoły. Tylko musisz spakować się sam. Odwiozę Cię pod akademik i poczekam w aucie, ale wybacz, nie mam ochoty wchodzić do środka. Miło, że Twój opiekun kazał mnie przeprosić, ale obiecałem mu nie pokazywać się więcej w akademiku, a sam mówiłeś, że obietnic trzeba dotrzymywać.
Rozumiem, że ma problemy osobiste, ale jakieś problemy ma każdy. Wolę nie zastanawiać się nawet nad tym co sobie wtedy o mnie pomyślał i za kogo mnie wziął, bo jego reakcja była jednoznaczna. Takie zachowanie było krzywdzące i naprawdę nie mam ochoty się z nim więcej spotykać.
avatar
Shiga Jun

Wiek : 28
Zawód : Właściciel kawiarni Fabryka Cukierków
Wygląd : Zupełnie odjechany, jak z innego świata. Gogle na głowie, tona złomu, skór, zębatek, mechanizmów i sympatyczna twarz o wyraźnych, męskich rysach twarzy w środku tego steampunkowego szaleństwa.
Stan : Ciągle zapracowany, ale zadowolony z życia i w śpiewającym nastroju. Zakochany i mimo tego zapracowania naprawdę szczęśliwy.

Zobacz profil autora http://yaoisekai.nightforum.com/t54-shiga-jun

Powrót do góry Go down

Re: Miejski Park

Pisanie by Kise Yuuki on Nie Lut 09, 2014 11:55 am

- Przed tobą się ochronię. Bardziej przeraża mnie reszta świata, bo ciebie znam, a wszystkich innych nie - uspokoił się ostatecznie, gdy Shiga kołysał go w ramionach.
- Musi się zgodzić. W pewnym sensie to wszystko przez niego było, to on cię bezpodstawnie wywalił z mojego pokoju. Gdyby nie on, to nie byłoby całej tej sytuacji - Powiedział rezolutnie, po czym kichnął. Wtulił się mocniej w Juna. Sytuację z niecięcią do przychodzenia mężczyzny do akademika rozumiał, więc tylko kiwnął głową. Sam szybko skoczy po rzeczy, poinformuje senseia o nieobecności i wróci do Juna. Vendell wyglądał na szczerze skruszonego po swoim ataku na Shigę, więc bez większych problemów powinien się zgodzić na nocowanie Kise u przyjaciela.
- Nigdy nie widziałem senseia w takim stanie, ale to nie było miłe. Jun, napiłbym się herbaty malinowej... - zamarudził, wtulając głowę w jego szyję.

Powrót do góry Go down

Re: Miejski Park

Pisanie by Shiga Jun on Pon Lut 10, 2014 11:14 am

-O resztę świata się nie martw, schowam Cię przed nią jeśli tylko będzie próbowała Ci zagrozić.
Pocałował go w czoło. Naprawdę chciał chronić go przed całym światem i był pewien, że gdyby tylko pojawiło się jakieś zagrożenie, zamknąłby Kise w swoich ramionach i nie dopuścił do niego nikogo innego.
-Cóż, może nie była to jego wina, bo do spięcia doprowadziliśmy sami. Ja też jestem winny doprowadzenia Cię do stanu, w jakim Cię zobaczył. Tak czy inaczej gdyby nie wparował tak nagle do Twojego pokoju na pewno wyjaśnilibyśmy to sobie we dwoje w spokoju i wszystko by się ułożyło. Niepotrzebna była cała ta sytuacja i te dodatkowe nerwy…
Malinowej herbaty, mówisz? Chodź, pojedziemy najpierw do akademika, zgłosisz swoje nocowanie u mnie, spakujesz się, a później pojedziemy do mnie. Mam malinową herbatę i nawet biszkopciki do niej
Przytulił Kise mocniej do siebie i wstał z ławki, jednocześnie go podnosząc. Nie przejmując się zupełnie tym, że są w miejscu publicznym po prostu zaniósł go do samochodu. Tu i tak nie było wielu ludzi, a chłopak był tak wtulony w Juna, że nie było zbytnio widać jego twarzy. Postawił go dopiero przy samochodzie, bo musiał wyjąć kluczyki i otworzyć auto.
-To jak, pod akademik?
avatar
Shiga Jun

Wiek : 28
Zawód : Właściciel kawiarni Fabryka Cukierków
Wygląd : Zupełnie odjechany, jak z innego świata. Gogle na głowie, tona złomu, skór, zębatek, mechanizmów i sympatyczna twarz o wyraźnych, męskich rysach twarzy w środku tego steampunkowego szaleństwa.
Stan : Ciągle zapracowany, ale zadowolony z życia i w śpiewającym nastroju. Zakochany i mimo tego zapracowania naprawdę szczęśliwy.

Zobacz profil autora http://yaoisekai.nightforum.com/t54-shiga-jun

Powrót do góry Go down

Re: Miejski Park

Pisanie by Kise Yuuki on Pon Lut 10, 2014 2:10 pm

- No niby tak, ale nie musiał na ciebie tak naskakiwać... Ale teraz już jest dobrze
Uśmiechnął się na myśl o malinowej herbacie Juna. Była przepyszna. Pomimo faktu, że kupił paczkę malinowej herbaty, nie była ona tak dobra jak ta przygotowywana przez mężczyznę. Chociaż Kise podejrzewał, że nawety gdyby Shiga przygotował mu zwykłą zupkę instant, to byłaby to najsmaczniejsza wersja tej potrawy na świecie. Przyjemnie mu się zrobiło, gdy Shiga niósł go w ramionach. Uśmiechnął się w jego szyję.
Gdy mężczyzna go postawił, brzuch Kise oświadczył, że chłopak nie jadł od dawna i powinien to jak najszybciej zmienić. Twarz blondyna od razu nabrała barwy dojrzałego pomidora, po czym ten zaczął przepraszać za donośne burknięcia żołądka. - Nie jadłem od dawna, to dlatego... Ale przynajmniej starałem się przygotować coś gotowanego, a nie zupkę instant - dodał od razu. Zresztą widać to było u niego w pokoju po zawartości miseczki, z której zniknęło co najwyżej kilka łyżek posiłku.
-Mhm, akademik. A później do ciebie - przytaknął uśmiechnięty zapinając pasy w samochodzie.
[z/t]

Powrót do góry Go down

Re: Miejski Park

Pisanie by Shiga Jun on Wto Lut 11, 2014 12:16 pm

Zawiózł Kise pod akademik. Czekał w samochodzie aż chłopiec się spakuje i zwolni u opiekuna akademika. Cóż, takie są uroki bycia z chłopakiem znacznie młodszym od siebie. Musi się zwalniać u opiekunów przed każdym wyjściem.
Właściwie lepsze pytanie o zgodę opiekuna akademika, który w zasadzie jest mu prawie obcą osobą niż pytanie o zgodę rodziców. Przeraża mnie trochę świadomość, że kiedyś będę musiał stanąć twarzą w twarz z jego ojcem. Ciekawe czy wie przynajmniej o orientacji Skarba. Cóż, dobrze, że do konfrontacji z nim mam jeszcze sporo czasu.
Shiga włączył radio i włożył płytę CD do odtwarzacza. Przez chwilę siedział w aucie mrucząc sobie pod nosem tekst piosenki Steam Powerem Giraffe – Me and my baby. Po chwili gdy zobaczył Kise wychodzącego z akademika z torbą przestał podśpiewywać i ściszył trochę muzykę, ale nie wyłączał jej zupełnie. Poczekał aż chłopiec wsiądzie do auta i zapnie pasy, po czym ruszył w kierunku swojego mieszkania.

[z.t]
avatar
Shiga Jun

Wiek : 28
Zawód : Właściciel kawiarni Fabryka Cukierków
Wygląd : Zupełnie odjechany, jak z innego świata. Gogle na głowie, tona złomu, skór, zębatek, mechanizmów i sympatyczna twarz o wyraźnych, męskich rysach twarzy w środku tego steampunkowego szaleństwa.
Stan : Ciągle zapracowany, ale zadowolony z życia i w śpiewającym nastroju. Zakochany i mimo tego zapracowania naprawdę szczęśliwy.

Zobacz profil autora http://yaoisekai.nightforum.com/t54-shiga-jun

Powrót do góry Go down

Re: Miejski Park

Pisanie by Rey on Sro Mar 12, 2014 3:21 pm

Sam nie wiedział dlaczego wybrał tę miejsce. W sumie na dobrą sprawę może chciał po prostu gdzieś pobyć, gdzie będzie miał widok na ludzi, którzy nie raz zdawali się być na prawdę bardzo spokojni i bez trosk. Sam siebie , w tym momencie obwiniał tylko o to, że tak oschle potraktował Natsu. Nie powinien się tak zachować, ale słowa już padły i wobec tego nie było najmniejszych wątpliwości. Wszedł na teren parku. Pomimo chmur i nieśmiało ujawniającego się słońca, było na prawdę zimno. Czemu wcześniej tego nie dostrzegł? W akcie desperacji nawet zapiął swój cienki płaszczyk i szczelniej opatulił się arafatką w kształcie czaszek, którą miał na szyi. Miał nieco opuszczoną głowę, a przy okazji wzrok utkwiony w śniegu, który otulał ziemie, plac zabaw i cały park oraz drzewa. Odetchnął cicho spoglądając na smugę pary, która opuściła jego wargi. Podszedł do drzewa o które oparł plecy i wsunął czerwone od zimna dłoni do kieszeni. Słyszał z boku głos bawiących się dzieci, które rzucały do siebie śnieżkami. Przymknął leniwie oczy po prostu tak stojąc, jakby całkowicie zamarzł. Włosy miał wciąż rozpuszczone. Miękko opadały mu na twarz osłaniając ją nieco. Zamknął na dłuższą chwile oczy, ale zaraz je otworzył patrząc na psa , który szczekał. Tak..Zdecydowanie powinien wybrać inne miejsce na rozmyślanie, ale to było pierwsze, które w ogóle przyszło mu do głowy. Może przebywanie wśród ludzi, tak bardzo Go odzwyczaiło od tak naturalnych dla innych dźwięków? Być może właśnie tak było.
- Na prawdę jestem idiotą...
Rzekł szeptem do samego siebie . Przed oczami przeszedł mu obraz jego byłego ukochanego, który leżał na łóżku w szpitalu trzymając Rey'a za rękę. Uśmiechał się..Uśmiechał się, a mimo wszystko właśnie umierał. Życie nie było sprawiedliwe. Wybrał ten kierunek studiów tylko dlatego, że chciał dowiedzieć się więcej o chorobach i zdążyć jakoś pomóc ukochanemu, ale nie zdążył. Mimo wszystko skończył te studia. Ale życie i tak nie było już takie same. Kiedy pojawił się Natsu , stało się bardziej kolorowe, ale również i na to nie miał co liczyć. Musiał się wziąć w garść i zapomnieć oraz znaleźć w końcu kogoś , kto Go zainteresuje na poważnie i będzie to działało w dwie strony. Tyle, że Rey już dawno stracił odnośnie tego nadzieje. Tak samo jak stracił nadzieję do tego, aby znaleźć chociażby kochanka i cieszyć się, że choć trochę zwraca na siebie czyjąś uwagę. Wyciągnął z kieszeni papierosa i wsunął Go w usta zaraz Go odpalając. Od razu się zaciągnął i wypuścił dym nosem , rozmyślając na ten głupi dla siebie temat. Sam nawet nie wiedział ile tak już stał. Teraz przynajmniej miał swojego nie zastąpionego przyjaciela - papierosa, który jak zawsze pomaga na wszystko, skutecznie znieczulając jego głupie myślenie. Przymknął ciemne oczy rozkoszując się miętowym smakiem tytoniu i po prostu palił, nie zwracając w ogóle uwagi na to, że nie powinien tutaj w ogóle palić.
avatar
Rey

Wiek : 30
Zawód : Były Pielęgniarz szkolny, lekarz w szpitalu
Wygląd : Wieczne niedopięta koszula, wicznie rozczochrana czupryna.
Stan : Wolny

Zobacz profil autora http://yaoisekai.nightforum.com/t61-rey-cross#108

Powrót do góry Go down

Re: Miejski Park

Pisanie by Gość on Sro Mar 12, 2014 4:05 pm

Trzymając swój kubek z kawą w dłoni, szedł powoli po mieście kierując sie w sumie tam gdzie go nogi poniosą. Dopiero co przybył do tego miasta. od jutra miał zacząć pracę w szkole jako nauczyciel biologii. Oczywiście wcześniej trochę się przygotował a mianowicie zapoznał się z listą uczniów. i nie których po prostu od razu zapamiętał. Wszedł do parku, świeży śnieg aż skrzypiał pod jego butami. Nagle gdzieś z boku doszedł go nieprzyjemny zapach tytoniu. Jak on nie nienawidził tego nałogu. Obrócił się w bok i dostrzegł młodego mężczyznę palącego papierosa. Może niecały metr od niego stała tabliczka z narysowanym zakazem palenia. Az się w nim coś zagotowało. Ruszył w stronę chłopaka i kiedy ten włożył papierosa w usta i zamknął oczy, on podszedł i wyciągnął papierosa z jego ust po czym zgasił go o tabliczkę.
- w tym miejscu jest zakaz palenia
Powiedział lodowatym głosem do młodego, zaskoczonego mężczyzny. Podszedł do niego złapał jego zimną dłoń , włożył w nią zgaszonego peta.

Gość
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Miejski Park

Pisanie by Rey on Sro Mar 12, 2014 4:11 pm

- Rety Rety...co za utrapienie...
Rzekł cicho w odpowiedzi na stwierdzenie mężczyzny Rey. Wlepił w niego swoje ciemne oczy trzymając w dłoni peta, którego oczywiście za chwile wrzucił celnie do kosza. I nici z palenia. W sumie nawet nie zamierzał się zbytni o to awanturować. Zawsze uważał , że jest na to po prostu za stary. Skończył dwadzieścia siedem lat i przeżył już nie jedno. Kłócenie się z blondynem wydawało się mu kompletnie nie na miejscu. Jakby nadal zaspany spojrzał na tabliczkę ze znakiem, a zaraz na kubek z kawą na wynos. Cóż, samemu kawę wypił aż rano. Na dobrą sprawę nie wiedział nawet, która w tym momencie jest godzina. Choć to Go również za bardzo nie interesowało. Zirytowało Go jednak to, że ten blondyn nadal stał niedaleko niego, jakby chciał Go zabić za to, że zapalił w takim miejscu. Niektórzy chyba nigdy nie zrozumieją nałogowych palaczy.
- Skończyłeś już? Jestem zajęty..
Tak na prawdę nie był zajęty. W ogóle nie miał nic do roboty, oprócz stania w tym miejscu i spoglądania, na ludzi , którzy sprzątali po swoich psiakach kupy, albo po prostu spacerowali bez większego celu, a jeszcze niektórzy się po prostu spieszyli. Zawsze było to dla niego zabawne , gdyż samemu nigdy nigdzie się nie spieszył, nie ważne czy był spóźniony czy nie. Po prostu tak miał. Taki miał styl życia już od kilku lat. Tak samo jak olewanie tego co kto do niego mówi , budując między sobą, a rozmawiającym mur. Tak jak w tym momencie, chciał po prostu spławić tego blondyna. Zawsze tak robił. Wszystkich ranił dookoła i nie chciał dopuścić do prawdziwego siebie.
avatar
Rey

Wiek : 30
Zawód : Były Pielęgniarz szkolny, lekarz w szpitalu
Wygląd : Wieczne niedopięta koszula, wicznie rozczochrana czupryna.
Stan : Wolny

Zobacz profil autora http://yaoisekai.nightforum.com/t61-rey-cross#108

Powrót do góry Go down

Re: Miejski Park

Pisanie by Gość on Sro Mar 12, 2014 4:23 pm

- Nie nie skończyłem jeszcze.
Powiedział dosadnym głosem.
- O ile się nie mylę jesteś pielęgniarzem w szkole.
Powiedział to tak dosadnie a szczególny nacisk nadał słowu "pielęgniarz".
- jaki ty przykład dajesz młodzieży .
Powiedział to jeszcze bardziej surowym tonem głosu.
- Zajęty? No nie wydaje mi się. Stoisz tu od dobrej godziny. wnioskuję to po twoim czerwonym nosie i zmarzniętych dłoniach. Śnieg na twoich włosach utworzył mały berecik.
Wsunął dłoń do kieszeni i wyciągnął z niej parę bawełnianych czarnych rękawiczek.
- ubieraj i masz napij się. A tak przy okazji jestem Ayase nowy nauczyciel biologii. Wyciągnął do niego swoją dłoń.A wyraz jego twarzy jakby złagodniał.

Gość
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Miejski Park

Pisanie by Rey on Sro Mar 12, 2014 4:31 pm

Znowu rękawiczki? Czy Ci ludzie nie mogą zrozumieć, że ich nie potrzebuje? Chyba nie. Na prawdę był wobec tego bezradny. Wlepił swoje ciemne oczy w mężczyznę i westchnął w głębi siebie.
I po co w ogóle mówi mi to wszystko ? - pomyślał unosząc dłoń na swoją głowę i strzepał z niej śnieg. Faktycznie, troszkę się tego nagromadziło. Kiedy ściągnął śnieg z głowy zerknął na kawę , a po chwili na rękawiczki. Na włosach stworzyły się mu małe kropelki wody, które czasami błyszczały od nieśmiało wychodzącego nie raz słońca z pomiędzy chmur.
- Nie dziękuję. Nie potrzebuje ich.
Rzekł w odpowiedzi na propozycje kawy i rękawiczek. Nie zamierzał zniżyć się do poziomu żula, który bierze wszystko od w sumie obcych ludzi. Kiedy wspomniał o jego zawodzie w szkole i przedstawił się. Długo na niego patrzył, jakby analizował wszystkie za i przeciw za tym , aby się mu w ogóle przedstawił.
- Cross...Rey. Tak..Jestem pielęgniarzem w szkole. Jaki daje przykład młodzieży? Jakby w ogóle mnie młodzież interesowała. Taką mam pracę. Co nie oznacza, że mam świecić przykładem. Każdy robi co chce..i co do niego należy. Poza szkołą, to już nie ma znaczenia.
Rzekł poważnym tonem głosu, samemu nie dowierzając, że w ogóle powiedział tak wiele. Cóż..czuł się wobec tego zobowiązany, aby wyrazić swoje zdanie na ten temat. Z tego wszystkiego nawet nie wiedział, kiedy odpiął płaszcz, za nim przyszedł Ayase. Biolog mógł zobaczyć, że pod cienkim płaszczykiem, Rey miał tylko białą koszulę, która na dodatek była zapięta tylko na dwa guziki. Chyba Cross był samobójcą. Prosił się o chorobę, albo było mu ciepło. Mimo wszystko dłonie nadal miał czerwone. Wsunął je w kieszenie płaszczyka i zerknął na huśtawkę, gdzie bujało się jakieś małe dziecko. Sam nie wiedział czemu jeszcze nie zakończył tej rozmowy, ale również nie starał się zbytnio, aby ją podtrzymywać.
avatar
Rey

Wiek : 30
Zawód : Były Pielęgniarz szkolny, lekarz w szpitalu
Wygląd : Wieczne niedopięta koszula, wicznie rozczochrana czupryna.
Stan : Wolny

Zobacz profil autora http://yaoisekai.nightforum.com/t61-rey-cross#108

Powrót do góry Go down

Re: Miejski Park

Pisanie by Gość on Sro Mar 12, 2014 4:41 pm

Westchnął bezradnie . od dziecka zajmował się innymi a teraz stał przed nim dorosły mężczyzna który zachowywał się tak nie rozważnie. Przypomniał sobie jednego z chłopców z bidula który nigdy nie umiał prosto pozapinać koszuli. Sam nie wiedział kiedy jego dłonie zaczęły zapinać koszulę mężczyzny a później jego płaszczyk. ten cholerny instynkt opieki wygrał nad nim. zachowywał się jak jakiś wariat. Zapina ubranie mężczyźnie którego przed chwilą opieprzył, za palenie w miejscu publicznym. Kiedy dokończył swojego dzieła spojrzał na jego twarz. jego złote oczy spojrzały w oczy Reya. Cofnął ręce i schował je do kieszeni. Zrobiło mu się głupio.
- przeziębisz się....
Spojrzał na swój zegarek i przeklną pod nosem. Zaczęło się już ściemniać a opady śniegu przybrały tylko na intensywności. A on jeszcze nie wynajął żadnego mieszkania. Jak tak dalej pójdzie to tę noc będzie musiał spędzić a jakimś tanim Hostelu. A to mu się za bardzo nie uśmiechało.
- Rey nie wiesz gdzie można tu wynająć jakieś mieszkanie w miarę umeblowane?

Gość
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Miejski Park

Pisanie by Rey on Sro Mar 12, 2014 4:46 pm

Rey wlepił spojrzenie w biologa. Co było widać w jego oczach? Zupełnie nic. Aż trudno w to uwierzyć. W sumie nawet samemu nie wierzył w to, że nie opierdzielił mężczyzny za to, że tak zaczął zapinać jego koszule, ale coś się mu przypomniało. Coś co jednak chciał zostawić w swojej głowie. Odetchnął cicho kiedy usłyszał jego pytanie odnośnie wynajmowania jakiegoś mieszkania. W sumie co miał do stracenia? Na dobrą sprawę nawet wierzył, że mężczyzna się na coś podobnego nie zgodzi.
- Zawsze możesz przespać się u mnie i mieszkać , dopóki nie znajdziesz czegoś własnego. I tak mieszkam sam. Jak nie będzie Ci przeszkadzać Moje palenie to możesz tam siedzieć ile chcesz.
Rzekł spokojnym tonem głosu, choć tak na prawdę w środku siebie już się karcił za podobne propozycje. Zerknął z powrotem na mężczyznę mając nadzieję, że ten faktycznie mu odmówi.
- A jak nie chcesz mieszkać, to zawsze możesz przespać się na kanapie. Przynajmniej dzisiaj . Robi się zimno i pada...Co powiesz ?
Zapytał poważnym tonem głosu wlepiając w niego te swoje ciemne oczy. Na dobrą sprawę miło mu będzie w końcu do kogoś otworzyć buzie. Nie zawsze miał tę sposobność. Nie raz Natsu do niego przychodził, ale ten zawsze dużo gadał, teraz mając kogoś zbliżonego wiekiem do siebie w mieszkaniu przynajmniej mógłby się z kimś napić piwa.
avatar
Rey

Wiek : 30
Zawód : Były Pielęgniarz szkolny, lekarz w szpitalu
Wygląd : Wieczne niedopięta koszula, wicznie rozczochrana czupryna.
Stan : Wolny

Zobacz profil autora http://yaoisekai.nightforum.com/t61-rey-cross#108

Powrót do góry Go down

Re: Miejski Park

Pisanie by Gość on Sro Mar 12, 2014 4:52 pm

Spojrzał na niego zaskoczony tą propozycją. W sumie z drugiej strony czemu nie na kilka dni mże zostać i jakoś przeboleje to jego palenie. W koncu dzięki niemu będize miał dach nad głową.
- wsumie to dziękuję za taką propozycję i chętnie z niej skorzystam.
Usmiechnął sie do niego lekko.
- Podrodze wejdźmy do sklepu kupie coś na kolację . No i może jakieś piwo co ty na to? A tak wogulę to co lubisz jeść?
Spojrzął na niego. Dopił resztki kawy i pusty kubek wyrzucił do kosza na śmieci. Spojrzał na Reya, który dalej stał pod drzewem. jakoś ten widok wywoływał u niego smutek. Sam nie wiedział dlaczego tak było.

Gość
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Miejski Park

Pisanie by Rey on Sro Mar 12, 2014 4:56 pm

Rey w końcu musiał się ruszyć skoro mieli pójść do jego mieszkania. W sumie nawet się nie bał zabierając dopiero co poznanego mężczyzny do siebie. Co miał do stracenia? Na pewno nie cnotę. O to się kompletnie nie martwił. Nie miał też żadnych rzeczy, które w jakiś sposób były wartościowe.
- Piwo wystarczy..I tak jestem zmęczony. Jeść? Nic.Jem bo muszę. Ale nie lubię mięsa , więc Go po prostu nie jem.
Rzekł cicho znowu nie wierząc , że to powiedział. Nie powinien w ogóle nic mówić na swój temat. Sam nie wiedział co ten mężczyzna miał w sobie, co sprawiło , że Rey się nieco od razu otworzył. Ruszył jednak z mężczyzną do sklepu i zaraz potem do mieszkania Reya

[z tematu Rey i Ayase - napiszę posta już w mieszkaniu Reya ]
avatar
Rey

Wiek : 30
Zawód : Były Pielęgniarz szkolny, lekarz w szpitalu
Wygląd : Wieczne niedopięta koszula, wicznie rozczochrana czupryna.
Stan : Wolny

Zobacz profil autora http://yaoisekai.nightforum.com/t61-rey-cross#108

Powrót do góry Go down

Re: Miejski Park

Pisanie by Shiba on Sro Mar 19, 2014 5:57 pm

Wysoki mężczyzna szedł spokojnie aleją parku. Patrzył na ludzi z odrazą i pogardą . Był od nich lepszy i doskonale to wiedział. Jego ciemnobrązowe włosy delikatnie rozwiewał wiatr. Obejrzał się na niebo znów będzie dziś padał śnieg. Kolejny mroźny wieczór. Szedł spokojnie aż jego zielone oczy dostrzegły przyszłą ofiarę. Oblizał nieznacznie usta, wrednie się uśmiechnął. Na jego drodze właśnie stanął chłopak. W wieku szkolnym, który miał zasłonięta twarz przez chustkę i kaptur. Stanął sobie spokojnie i kiedy ten go mijał wymierzył mu siarczysty policzek. Zaśmiał się, kiedy chłopak, aż upadł na śnieg. O tak uwielbiał to, kiedy ci mali ludzie leżeli tuż u jego stóp.
- Jak chodzisz pieprzony gówniarzu.
W dłoni miał cieniutką laskę, która była nie tylko ozdoba. Szybkim ruchem wbił końcówkę laski w jego ramię, przez co przygwoździł go do ziemi.
- a teraz ładnie przeproś.
Zimne oczy patrzyły na chłopaka z zadowoleniem. Wiedział doskonale, ze mały nie jest do końca bezbronny było to widać po jego postawie. Po plecach przeszedł go przyjemny dreszcz. Och najchętniej poharatał by mu tu i teraz twarz. Ludzie omijali ich szerokim łukiem.

Powrót do góry Go down

Re: Miejski Park

Pisanie by Hotaro Vonnenngut on Sro Mar 19, 2014 6:17 pm

Hotaro był napchany słodkościami, dosłownie napchany cukrem w różnej postaci co niego go przymuliło, nie miał takiego dobrego czasu reakcji jak gdy był głodny. Teraz panował nad nim łowca, obserwował ludzi spod grzywki przechodniów i co jakiś czas patrzył za siebie czy nauczyciel idzie za nim przez jakiś czas nie widział go za sobą więc uznał że po prostu zmienił zdanie, nie przeszkadzało to blondynowi. Nagle zobaczył kogoś z kim mogą być problemu, dumna postawa i wyższość nad wszystkim co się rusza, był podobny do Hotaro jednak chłopiec się ukrywał wśród ludzi a tamten chciał być ich jawnym władcą. Blondyn zachichotał w duchu jednak nie pokazał tego na swojej twarzy która i tak była ukryta. Nagle znalazł się na ziemi lecz nie przeszkadzało mu to, był pewny siebie że wystarczy chwila by facet uciekł z krzykiem, jednak miał nadzieje że tak się nie stanie, że ktoś w końcu rzuci mu wyzwanie. Dopiero teraz zaśmiał się głośno i wyraźnie, Hotaro umiał do pewnego stopnia wyciszyć swój ból, czy to lekami czy samą sugestią, uderzenie laską niezbyt mu przeszkadzało
-Bardzo przepraszam panie staruchu
Nie mógł się powstrzymać by wyraźnie akcentować "panie staruchu". Jego dłoń od dawna ściskała rękojeść noża saperskiego ukrytego w kieszeni, nie było to zależne od niego. Głupi nawyk. Chciał zobaczyć co się stanie dalej. Szeroko się uśmiechał jednak mężczyzna nie mógł tego dostrzec z pod chusty na jego ustach. Teraz jego różnokolorowe tęczówki wydawały się lekko skrzyć z pod grzywki

Powrót do góry Go down

Re: Miejski Park

Pisanie by Shiba on Sro Mar 19, 2014 6:36 pm

Jego oczy się zwęziły jak u kota. Od razu wiedział, jaką broń chłopak ma przy sobie. Kolano wbił w jego brzuch. Jakby nigdy nic klęknął sobie na nic. Złapał mocno jego nadgarstek i wyszarpnął jego dłoń wraz z nożem saperki.
- o jaka zabaweczka.
Zaśmiał się wrednie. Zmusił jego rękę by podążyła za ruchem jego dłoni. Jednym szybkim ruchem wsunął ostrze pod chustę chłopaka i ja przeciął. Teraz widział jego uśmiechnięte usta.
- i co się cieszysz jak głupi do sera podrostku. A może ci tak tą grzywkę obetnę. Zacisnął mocno jego nadgarstek i go wykręcił. Wiedział, ze saperski nóż wypadnie z jego dłoni. Po chwili też tak się stało. Przejechał ostrzem po jego policzku.
- masz mi coś jeszcze do powiedzenia?

Powrót do góry Go down

Re: Miejski Park

Pisanie by Hotaro Vonnenngut on Sro Mar 19, 2014 6:48 pm

Hotaro przeszły dreszcze, pierwszy raz poczuł to dziwne uczucie na plecach, nie były to dreszcze strachu a bardziej ekscytacji czy może nawet niezdrowego podniecenia. Wiedział że pierwsze co mężczyzna zrobi będzie odebranie blondynowi noża ale miał też w tym swój plan. Zabrakło mu tchu gdy poczuł kolano wciskane w żołądek ale już po chwili odzyskał dech po czym jęknął najgłośniej jak potrafił a za chwilę już cichutko zachichotał. Cały czas obserwował oczy i twarz napastnika, chciał stworzyć sobie w głowie jego wizerunek
-Wszyscy boją się mnie dotknąć, a co dopiero napaść w biały dzień
Mówił spokojnym, delikatnym i miękkim głosem po czym położył głowę na boku, zaczął wpatrywać się w ludzi przechodzących obok dość daleko obok ale jednak grupka gapiów się zebrała. Przechylił głowę co miało pozorować zemdlenie, oczy miał zasłonięte co pozwalało mu na obserwowanie sytuacji jednocześnie kreując sytuacje że zemdlał. Nóż uderzył o coś co wywołało metaliczny odgłos
-Zostały ci cztery sekundy do przyjazdu policji
Szepnął ledwo ruszając ustami. Po mimo tego że Hotaro czuł się jak zwierze w klatce w otoczeniu ludzi, potrafił ich wykorzystać, wiedział że zawsze słucha się tego który oberwał, nie tego który zadał cios, wielokrotnie to wykorzystywał a tutaj doszło do napaści na nieletniego ucznia, policja na pewno nie zostanie obojętna podczas takiego zajścia. Nie był pewien czy ktoś zadzwoni na policje, ale mężczyzna mu pomógł, Hotaro najpierw głośno jęknął a potem nóż upadł na ziemie wydając z siebie odgłos. Dla smaku blondyn udał że zemdlał, ten plan musiał się udać.

Powrót do góry Go down

Re: Miejski Park

Pisanie by Shiba on Sro Mar 19, 2014 7:03 pm

Zaśmiał się cicho widząc ten jego teatrzyk. Kiedy spojrzał w stronę ludzi ci pośpiesznie się rozeszli.
- raz, dwa, trzy i cztery.
Nie było słychać dźwięku syren. Nie było słychać krzyku policjantów. Doskonale wiedział, ze ludzie nie lubią się mieszać teraz w coś, co ich nie dotyczy. Szukają taniej sensacji, ale nie własnym kosztem.
- Twój plan nie wypalił.
Wstał i szarpnął go tak by i on wstał. Postawił go na dwie nogi. Jego nóż schował do kieszeni swojego płaszcza.
- idziemy gówniarzu
Trzymał go mocno za ramie. Tak, ze chłopak doskonale czół każdy jego palec boleśnie wbijany się w jego ramię. Pchnął go by ten się ruszył z miejsca. Sam szedł za nim miał zamiar zabrać go do swojego apartamentu jako zabaweczkę. W końcu musiał się na kimś trochę po wyżywać
.

Powrót do góry Go down

Re: Miejski Park

Pisanie by Hotaro Vonnenngut on Sro Mar 19, 2014 7:17 pm

Zdziwił się lekko widząc tą sytuacje. Nikt nie chciał uratować bezbronnego chłopca? To lekko zbiło go z tropu. W sumie nigdy nie musiał polegać na przechodniach, może dlatego nie umiał w pełni wykorzystać ich potencjału. Po chwili ślepego wpatrywania się w oddalający się tłum przechodniów znów stał na ziemi na dwóch nogach, na szczęście podczas podnoszenia żaden z jego pozostałych noży nie dał o sobie znać. Hotaro wyznawał zasadę "jeśli musisz coś ukryć, wyjaw inny sekret" miał przy sobie jeszcze przynajmniej ze trzy noże ukryte w różnych kieszeniach.
-Gdzie mnie chcesz zabrać?
Zapytał teatralnie łamiącym się głosem a po jego policzkach spłynęły wielkie słone łzy które zaczęły lekko przymarzać na jego policzkach
-Mama będzie się o mnie martwić
Szepnął jeszcze ciszej oczywiście udawaną historie jednak zrobił to na tyle wiarygodnie że facet nie miał powodu podejrzewać że blondyn kłamie. Wziął głęboki wdech jakby starał się całkowicie nie rozkleić i zaczął powoli iść w kierunku wskazanym przez naciski mężczyzny

[zt]

Powrót do góry Go down

Re: Miejski Park

Pisanie by Sponsored content


Sponsored content


Powrót do góry Go down

Strona 1 z 6 1, 2, 3, 4, 5, 6  Next

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry

- Similar topics

 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach