Zachodnie Alejki

Go down

Zachodnie Alejki

Pisanie by seimei on Pon Sty 13, 2014 10:11 pm

avatar
seimei
Admin


Zobacz profil autora http://yaoisekai.nightforum.com

Powrót do góry Go down

Re: Zachodnie Alejki

Pisanie by Shiki Astin on Wto Maj 20, 2014 3:23 pm

- Błagam... Ja przysięgam, ja zapłacę…
- Wiesz, że to nie ode mnie zależy. – rzucił Shiki i kopnął mężczyznę w brzuch. Ten się zakrztusił – Pan Ito nie będzie więcej czekał. Jeśli dzisiaj do północy nie przyniesiesz mu reszty pieniędzy, wrócę tu i cię zabiję.
Złapał mężczyznę za ucho i mocno je wykręcił. Ten zaskomlał.
- Błagam…
- Znasz zasady. Żadnych psów, zresztą i tak nic by ci to nie dało. Mamy na ciebie takie kwity, że prokurator padnie z wrażenia.




Astin przeciągnął się i zapalił. Wysłał smsa do Ito i sprawdził, co następne.
- Hmm… Wygląda na to, że mam fajrant do wieczora. – mruknął do siebie.
Shiki zdążył już mieć dwóch klientów seksualnych, odebrać dwa zlecenia i pobić tego biedaka z budki w zoo.
Host zaciągnął się dymem. Wieczorem czekała go jakaś impreza w towarzystwie miłej czterdziestolatki.
Szedł tak alejką, przyglądając się zwierzętom. Dawno nie był w zoo.
avatar
Shiki Astin

Wiek : 24
Zawód : Prostytutka/host/wszystko za pieniądze
Wygląd : Koszmarnie wysoki, koszmarnie chudy
Stan : Stanowczo odradza się interakcji z tym osobnikiem w celach innych niż zawodowe.

Zobacz profil autora http://yaoisekai.nightforum.com/t111-shiki-astin

Powrót do góry Go down

Re: Zachodnie Alejki

Pisanie by Hotaro Vonnenngut on Wto Maj 20, 2014 5:25 pm

Do zoo zawitał nowy zwierzak, podobny do małpki ale chodził wyprostowany nie licząc garbienia się by wydawać się szerszym niż faktycznie był. Bluza miała mu ułatwiać sprawienie wrażenia że jest ogromnym gorylem, jednak kocie uszka na kapturze w tym nie pomagały. Przy boku miał drewniany miecz, zastanawiał się, czy dziś będzie musiał go użyć, czy może jednak się obejdzie bez tego. Ledwo zdążył wejść na teren zoo i już usłyszał jakieś dziwne zajście. Oczywiście pani kasjerka nie chciała go wpuścić z maską gazową na twarzy jednak każdy ma swoją cenę a u młodego panicza cena nie grała roli. Przysłuchał się dokładnie zajściu i delikatnie się uśmiechnął poznając głos Astina. Szedł cicho, bez dźwięcznie nawet, szedł tuż za jego plecami jednak ten nie był wstanie go wyczuć co było dość dziwne dla Hotaro ale w końcu nie wytrzymał i cicho zachichotał
-Co mówiłem o straszeniu ludzi?
Zapytał cicho i mimo maski gazowej na twarzy jego głos nie był zniekształcony, bynajmniej nie zauważalnie. Zachichotał znów przekręcając głowę lekko na lewo i jedną dłoń położył na rękojeści drewnianego miecza i drugą schował do kieszeni spodni
-Chyba powinienem Cię ukarać jako Bóg tego świata
Powiedział z wyczuwalnym uśmiechem w głosie. Dzięki temu, wydawało mu się że pozbędzie się niemiłego uczucia czegoś, co dorośli nazywają kacem.

Powrót do góry Go down

Re: Zachodnie Alejki

Pisanie by Shiki Astin on Sro Maj 21, 2014 6:59 am

Astin dłuższą chwilę wiedział, że ten chłopak za nim idzie, ale nie zareagował. Szedł powoli, swoim tempem, obojętny na wszystko.
Kiedy lalka Shiby zachichotała, Shiki przewrócił oczami.
- Nie interesuje mnie to. – powiedział beznamiętnie – Ja tylko robię to, za co mi płacą. W odróżnieniu od niektórych, muszę na siebie zarabiać.
Na słowa o boskiej karze zmarszczył brwi.
- Bogowie istnieją tak długo jak ludzie w nich wierzą, a ich siła jest tak wielka, jak wielka jest wiara ich wyznawców. Musisz być bardzo słabym Bogiem. – rzucił lekceważąco host – I nie radzę wszczynać tu bójek. Zresztą, jeszcze cię uszkodzę i co wtedy?
Shiki wsunął ręce w kieszenie lekkiego płaszcza i przydeptał niedopałek. Powoli robił się głodny, a to automatycznie skierowało jego myśli ku Natsukiemu.
Rozmyślał tak o chłopaku przez chwilę. Pewnie teraz ma lekcje, a może tłumaczy senseiowi wagary? Jak poszło mu na fizyce?
Te i inne myśli zmusiły Astina do zapalenia kolejnego papierosa. Jakiś ojciec z dwójką synów zgromił go wzrokiem. Shiki przewrócił oczami i się odwrócił.
avatar
Shiki Astin

Wiek : 24
Zawód : Prostytutka/host/wszystko za pieniądze
Wygląd : Koszmarnie wysoki, koszmarnie chudy
Stan : Stanowczo odradza się interakcji z tym osobnikiem w celach innych niż zawodowe.

Zobacz profil autora http://yaoisekai.nightforum.com/t111-shiki-astin

Powrót do góry Go down

Re: Zachodnie Alejki

Pisanie by Hotaro Vonnenngut on Sro Maj 21, 2014 5:38 pm

Blondyn cicho się zaśmiał i wydobył drewniany miecz z przymocowania na biodrze. Trzymał go jedną ręką a wolną ciągle trzymał w kieszeni kangurce. Ściskał w niej rękojeść dość długiego noża.
-Zabawny się, może mój pies przybiegnie, a jak nie to będzie jeszcze więcej zabawy. Dawno nie byłem na izbie przyjęć.
Zachichotał cicho w masce gazowej i rozejrzał się dookoła.
-Psst. Jemu raczej chodziło o mnie, nie o Ciebie.
Zaśmiał się znów i lekko przykucnął. Nie minęło 30 sekund kiedy mały zwinny blondyn z maską gazową na twarzy znalazł się za Shikim i zamachnął się mocno, tak, by zdziwlić wyższego od siebie prosto w potylice.
-Nie zgiń zbyt szybko prosze
Szepnął cicho. Mogło się wydawać że mówi to z nutką smutku w głosie, ale kto by się tym przejmował. Mieczem atakował jedną ręką przez co atak był nieco słabszy ale główna atrakcja miała dopiero nadejść.

Powrót do góry Go down

Re: Zachodnie Alejki

Pisanie by Shiki Astin on Sro Maj 21, 2014 5:44 pm

Shiki zablokował cios nadgarstkiem i złapał dzieciaka za szyję.
- Trzymaj się ode mnie z daleka. - powiedział beznamiętnie i rzucił lalką o ziemię. Miecz wziął do ręki i cisnął nim obok chłopaka - Ja mam pracę.
Z tymi słowami zapalił kolejnego papierosa, minął zdezorientowane dziecko i ruszył w kierunku wyjścia.
Zaciągnął się dymem. Komórka zabrzęczała.
- Tak? - odebrał. Klient. - Oczywiście, proszę pana. Za chwilę będę. Dziękuję.
Klientem był właściciel jednej z fabryk, chudy i suchy mężczyzna po czterdziestce. Nie miał żony ani dzieci i Shiki zawsze przychodził do niego do mieszkania.
Astin minął zebry i żyrafy, wyrzucił niedopałek i przydeptał go. Chude ręce wsunął do kieszeni. Za bramą zoo czekała już taksówka. Host wsiadł do niej i utkwił wzrok w punkcie za oknem.


zt
avatar
Shiki Astin

Wiek : 24
Zawód : Prostytutka/host/wszystko za pieniądze
Wygląd : Koszmarnie wysoki, koszmarnie chudy
Stan : Stanowczo odradza się interakcji z tym osobnikiem w celach innych niż zawodowe.

Zobacz profil autora http://yaoisekai.nightforum.com/t111-shiki-astin

Powrót do góry Go down

Re: Zachodnie Alejki

Pisanie by Hotaro Vonnenngut on Sob Cze 07, 2014 8:30 pm

Hotaro cicho westchnął i rozłożył się na chodniku. Uznał że nie ma sensu się bronić chociaż wiedział że byłby wstanie rozłożył Shikiego na części pierwsze, może nie drewnianym mieczem ale swoimi nożami, niezwykle długimi nożami które chował w kieszeniach. Uznał że powinien dać mu odejść skoro nawet nie chce się z nim pobawić. Nie ma sensu zmuszać kogoś do zabawy z samym sobą. Hotaro miał nieco wypaczone pojęcie o świecie, uważał że zabawa może odbywać się bez ostrych rzeczy ale nigdy nie będzie tak fajna jak ta z udziałem krwi. Leżał na plecach i wpatrywał się w niebo, początkowo bardzo czyste z jedynie paroma białymi chmurami które leniwie przemierzały niebo w odwiecznym marszu, czuł dziwnie przyjemne uczucie, uczucie wolności i że nigdzie mu się nie spieszy. Czuł że nigdzie nie należy i że jest całkowicie wolny. Wolny wobec świata i całego społeczeństwa. Jego rozmyślania nie trwały jednak długo, spokojne błękitne niebo zasnuły czarne chmury, wolność zniknęła, na jej miejsce pojawił się tylko mrok czarnych chmur, zwiastujących coś nie dobrego. Lunęło deszczem, przypomniała mu się ojczyzna, jedna z dwóch tym razem ta milsza, ta z którą miał więcej miłych wspomnień. Anglia, wyspa na której co rusz to padało, kraina gdzie wilgoć przekracza sto procent. Blondyn lubił taką strefę klimatyczną jednak chyba ta wieczna ulewa przedarła się do jego serca sprawiając że umiało uśmiechnąć się tylko na krótką chwile, zaraz po tym znów padał w nim deszcz. wyciągnął powoli rękę przed oczy, do góry, wysoko do góry, jakby chciał co złapać, jednak jedyne co mu się udało złapać to parę wielkich kropel deszczu. Zoo opustoszało, w strugach deszczu było widać tylko blondyna który leżał na plecach i wpatrywał się w deszcz który leciał prosto na niego. Powoli moknął jednak mu to nie przeszkadzało, czuł co dziwnego, coś między ekscytacją a strachem, uczucie które towarzyszyło mu od niedawna. Zaczął przemakać, westchnął cicho i delikatnie się uśmiechnął, chwycił w dłoń pewnie drewniany miecz, który leżał obok, podniósł się powoli z ziemi i przymocował broń do pasa. Naciągnął ociężale kaptur na głowę. Kaptur był mokry, tym samym cięższy i mocniej napierał na głowę chłopaka. Zgarbił się bardziej niż zazwyczaj i cały już przemoczony wyszedł z Zoo. Nie chciał iść do domu, chciał dalej podróżować w deszczu, deszcz dawał mu świadomość że gdzieś tam jest wolność, trzeba jej tylko poszukać.


zt

Powrót do góry Go down

Re: Zachodnie Alejki

Pisanie by Sponsored content


Sponsored content


Powrót do góry Go down

Powrót do góry


 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach