Główny plac

Strona 3 z 3 Previous  1, 2, 3

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down

Re: Główny plac

Pisanie by Stewart Rose on Sob Maj 03, 2014 1:53 pm

Na jego słowa zamrugał kilkakrotnie, a wyobrażając sobie, jak by to mogło wyglądać w rzeczywistości, ściągnął brwi w kierunku mostka nosa. Byleby tylko nie przyszło mu do głowy wtargnąć Rose'owi na zajęcia, bo to się źle dla niego skończy! W sumie, gdzie indziej mógłby go dopaść, jak nie właśnie w pracy? A przecież on nie ma czasu, nigdy nie ma czasu, a szczególnie w pracy! A jak go będzie śledził, by się dowiedzieć, gdzie mieszka, to on przecież wybuchnie. Chyba, że już wie, co mogłoby być trochę przerażające... Hm, no cóż. Najwidoczniej będzie zmuszony na okienku wpaść do "kolegi", a nie się męczyć z papierami. Postara się... Uh, jednak sam nie był pewien, czy da radę. Jak to będzie? Najchętniej po prostu by się z nim umówił gdzieś, w czasie wolnym. Bo coś tam by znalazł... Ale przecież jest zbyt wstydliwy, by sam to zaproponować. Najwyżej odwiedzi go tam w tym jego gabinecie na kilka chwil i może wtedy się umówią, albo po prostu nakłoni go, żeby się odczepił. Denerwował go nieco swoim bezpośrednim podejściem, to było dla niego takie... Szczeniackie. A on takiego nie znosi wręcz... Chociaż w pewnym sensie.. Kręci go to. Zazdrości takim osobom ich śmiałości, z pewnością mają łatwiej. Nie znał jednak Reya, więc nie mógł przyznać, że ma łatwiej niż on. Niezaprzeczalnie był niewyspany, więc pewnie miał powody, by nie spać. A to nigdy nie jest nic dobrego, no chyba, że... Oj, ale po tym się źle nie wygląda, Stewart dobrze o tym wiedział, choć nigdy nie doświadczył. Spojrzał na niego ostrzegającym wzrokiem.
- Jeśli masz zamiar kiedykolwiek przeszkadzać mi, gdy jestem w pracy, to od razu mówię, że nie skończy się do dla ciebie dobrze. - odłożył teczkę na bok i założył nogę na nogę, co może i było trochę niemęskie, ale w końcu był gejem, no heloł. Nigdy prawdziwym mężczyzną w stu procentach nie będzie i już się chyba z tym pogodził. Patrzył na niego, a po niedługim upływie czasu jego wzrok stał się bardziej miękki, już nie tak ostry. Podobnie z całym wyrazem jego twarzy. Widocznie się nad czymś zastanawiał i tak też było. Próbował wyczytać coś, cokolwiek, z twarzy a szczególnie oczu Crossa. Nie wychodziło mu, a to tylko jeszcze bardziej go do tego zachęciło. Lubił rozpracowywać różne osobowości, a to, że to trudne.. Intrygowało go jeszcze bardziej i nie dawało mu spokoju. Po prostu musiał wiedzieć, musiał poznać tego kogoś. No cóż, miał nadzieję, że w jakiś nieszkodliwy sposób mu wyjdzie. Nie lubił się poświęcać... Odetchnął głęboko nosem i wrócił na dosłownie sekundę do kartkóweczek. Wtem poczuł coś ciepłego na czubku głowy, niezaprzeczalnie była to czyjaś dłoń. A czyja? Chyba można się było domyślić. Jeszcze te słowa... Zbyt pewien siebie jest ten człowiek, oj, zdecydowanie. Stewart nieco się skulił, jakby uciekając przed dotykiem, mrużąc przy tym oczy i mocno się czerwieniąc. Po chwili się rozprostował i odtrącił jego dłoń gestem, jakby odganiał natrętną muchę. Mało brakowało, by mu zrobił jakąś krzywdę, a że w dłoni akurat miał długopis, to by mu może nawet i oko wydłubał! Na szczęście jakieś bariery jeszcze ma i zdołał się powstrzymać od przemocy.
- Do staruszka jeszcze mi daleko i to nie tylko z wyglądu. - Burknął, niby oburzony. Wydął wargi i schował stosik papierów z powrotem do jednej z przegródek teczki, po czym ją zamknął, a długopis z powrotem wsadził do kieszeni. Wolną dłonią otarł lekko wargi, przeto zwilżając je językiem - z nerwów stały się spierzchłe, co nie było przyjemnym uczuciem.
- Proszę cię, jeśli chcesz w ogóle ze mną rozmawiać, to mnie nie zawstydzaj! - Fuknął, mrużąc oczy i patrząc w teczkę której boki trzymał kurczowo w dłoniach. Zwiesił lekko głowę, jakby starając się ukryć rozprzestrzeniający się wciąż rumieniec.
avatar
Stewart Rose

Wiek : 31
Skąd : Wielka Brytania
Zawód : Nauczyciel fizyki.
Wygląd : Bijąca po oczach swą bielą koszula z czarnym krawatem zawiązanym pod szyją, czarna marynarka w drobne białe paski i nieco obcisłe ciemne spodnie. Do tego czarne lakierki.
Stan : Wiecznie wkurwiony, heh.

Zobacz profil autora http://yaoisekai.nightforum.com/t166-rozumiecie-nie-no-to-wyciag

Powrót do góry Go down

Re: Główny plac

Pisanie by Rey on Sob Maj 03, 2014 2:02 pm

- Więc zostaje tylko ranka, w czasie wolnym.Sam wybierz co chcesz..
Rzekł cichym tonem głosu uśmiechając się w jego stronę mimo wszystko. Czasami nie poznawał samego siebie. Chwile potem poczuł jak ten odtrąca jego rękę, w ogóle się tym nie przejął, jakby chciał to mógłby mu nawet wydłubać to oko. Być może nie miałby mu tego za złe. Choć kto wie? Z jego twarzy w ogóle nie można było wyczytać co myśli, albo co zamierza zrobić. Dłonią, która została bezczelnie odtrącona przeczesał swoje ciemne włosy, które zaczesał niedbale do tyłu. I tak parę kosmyków opadła z powrotem na jego zmęczoną twarz.
- Czemu nie miałbym Cię zawstydzać? Wtedy jesteś jeszcze bardziej uroczy, wiesz? Powinieneś uważać...
Tutaj przerwał na chwile i leniwie zszedł z ławki, strzepując z siebie niewidzialny kurz. Wysunął z paczki kolejnego papierosa, którego zaraz odpalił. Stał teraz przodem do mężczyzny świdrując go swoimi niemal czarnymi oczyma.
- ...Jeszcze ktoś się w Tobie zakocha i co wtedy?
Dokończył swoją myśl nadal uśmiechając się pod nosem. Ktoś mógłby powiedzieć , że drwi sobie z fizyka, ale bylo całkowicie inaczej.
- Masz czas? Chciałbyś gdzieś iść? ...Ze mną?
avatar
Rey

Wiek : 30
Zawód : Były Pielęgniarz szkolny, lekarz w szpitalu
Wygląd : Wieczne niedopięta koszula, wicznie rozczochrana czupryna.
Stan : Wolny

Zobacz profil autora http://yaoisekai.nightforum.com/t61-rey-cross#108

Powrót do góry Go down

Re: Główny plac

Pisanie by Stewart Rose on Sob Maj 03, 2014 2:47 pm

Już wcześniej postanowił, że sam go odwiedzi. Mimo jego zachowań, nadal był ciekaw jego osobowości i wręcz łaknął informacji na jej temat. Plotkarzem nie był, a z Reyem nie zwykł rozmawiać, więc skąd miał wiedzieć, jaki jest? Miał pustkę w głowie, a tego nie lubił. Musiał więc wiedzieć więcej! Otarł dłonią czoło, odgarniając grzywkę z oczu, po czym wlepił w niego wzrok, jakby chciał, a nie mógł. Bo tak w sumie było. Nie wiedział, kiedy znajdzie trochę czasu w trakcie pracy, by wpaść do niego. Ale się postara, to z pewnością.
- No dobrze, podaruję ci nieco czasu już niebawem.
Wysłuchał dokładnie kolejnych jego słów. Cóż za tupet! To naprawdę nie takie proste, opanowywać emocje. Jeszcze takie silne! Bo jemu się rzadko zdarzało, że ktoś go komplementował, dotykał, w ogóle się do niego odzywał bez plucia jadem..! To było dla niego po prostu nowe. A tego typu słowa chyba każdego by zawstydziły w pewien sposób... Więc uczucie wstydu było jakby zdwojone. Było widać po nauczycielu, że już powoli emocje wymykają mu się spod kontroli. Czyżby Rey się nim bawił? Uh, upokorzenie... Będzie się musiał przyzwyczaić, jeśli chce go poznać bliżej. Tylko czy da radę? Miał taką nadzieję...
Już miał dopytać, o co chodzi z niedokończonym zdaniem, jednak towarzysz go uprzedził z odpowiedzią. Fizykowi zrobiło się nieco przykro, bo z tego co wie, nigdy nikt nie darzył go jakimś szczególnym uczuciem. Był zdania, że jeśli już coś takiego się nie wydarzyło, to zapewne nie wydarzy nigdy. Bo z dnia na dzień życie pędzi coraz szybciej, ucieka niczym piach przez palce. A on nadal nie jest szczęśliwy, a wątpiąc, że kiedykolwiek będzie, tylko wszystko pogarsza. Bo gdyby miał nadzieję, wiarę, starałby się, to pewnie już dawno miałby takie życie, o jakim marzył. Niestety, było inaczej, a on mimo wewnętrznej rozpaczy nadal się nie starał. Dość dziwne, ale kto mówił, że Rose jest normalny? No nikt.
- Jeśli ktoś miałby się zakochać, już dawno by się zakochał, tak sądzę. - Wzruszył ramionami, gładząc dłońmi skórzane obicie teczki. Po chwili podniósł spojrzenie z powrotem na niego i zastanowił się, krzywiąc lekko usta.
- Korzystniej byłoby dla mnie posprawdzać te nędzne wypociny pierwszaczków, ale chyba nic prócz tego nie stoi mi na przeszkodzie. Chwilę mógłbym ci poświęcić... Ale tylko, jeśli pozwolisz mi się odprężyć i nie będziesz łechtał moich i tak już mocno zszarganych nerwów. Zresztą, jak chcesz to próbuj, ale uprzedzam, że będziesz żałował i to srogo. - Uśmiechnął się krzywo, unosząc jeden z kącików ust ku górze. Zgodził się, bo... Więcej takich okazji mogłoby się mu nie przytrafić, a sam ocenił, że zasługuje na chwilę relaksu i to w czyimś towarzystwie. Jeśli będzie można to nazwać relaksem... Rozprostował kości, wstając na równe nogi i poprawił marynarkę. Widać było w jego oczach nutę radości. Bo nie tylko go to zaproszenie zawstydziło, ale również ucieszyło. Chyba każdemu jest miło, gdy ktoś uparcie chce spędzić trochę czasu w twoim towarzystwie?
avatar
Stewart Rose

Wiek : 31
Skąd : Wielka Brytania
Zawód : Nauczyciel fizyki.
Wygląd : Bijąca po oczach swą bielą koszula z czarnym krawatem zawiązanym pod szyją, czarna marynarka w drobne białe paski i nieco obcisłe ciemne spodnie. Do tego czarne lakierki.
Stan : Wiecznie wkurwiony, heh.

Zobacz profil autora http://yaoisekai.nightforum.com/t166-rozumiecie-nie-no-to-wyciag

Powrót do góry Go down

Re: Główny plac

Pisanie by Rey on Sob Maj 03, 2014 2:58 pm

Rey zdziwił się tego, że mężczyzna jednak zgodził się z nim gdzieś wyskoczyć pomimo pracy. Widać było na jego twarzy przez chwile na prawdę zaskoczenie. Czyżby to było pierwszy raz kiedy ktoś się zgadza na jego propozycję. Być może tak,ale równie dobrze mógł się spodziewać tego, że ten nie będzie chciał po prostu gdzieś z nim pójść i właśnie tego się spodziewał, a tutaj taka niespodzianka. Co, jak co, nie wiedział jak ma na to zareagować. Przeważnie odbywało się to w sposób następujący : Kogoś zapraszał, a ten się po prostu nie zgadzał, więc nie nalegał. Jednakże, kiedy już ktoś się zgadzał, przeważnie Rey po prostu się wycofywał. Dlaczego? Dlatego, że z góry zakładał , że i tak by się to nie udało. Co może dać jedno spotkanie na prywatnym podłożu? Nie zamierzał sobie wymyślać nie wiadomo czego. Choć jego wyobraźnia nie rzadko wychodziła do przodu, a on nie rzadko wymyślał sobie różne zakończenia takich spotkań. Jedno nawet przeszło jego najśmielsze oczekiwania kiedy spotkał Biologa, cóż. Było minęło, ale nie mógł to tym zapomnieć. Choć w tym przypadku zdawał sobie sprawę, że ma do czynienia z kimś zupełnie przeciwnym i prawdopodobnie jeszcze ukrywającym swoją prawdziwą naturę, gdzieś na prawdę głęboko w sobie. Denerwowało Go to nieco, gdyż nie potrafił rozgryźć tego faceta i właśnie to też, było powodem dla którego chciał gdzieś z nim wyjść. Choćby miał go zaprosić do siebie. Czemu by nie? Przecież nic nie zaszkodzi, a przy okazji Fizyk mógłby dowiedzieć się o Reyu czegoś nowego.
- Więc, chciałbyś pójść do Mnie? Mieszkam w bloku, zawsze jakieś mieszkanie. Przynajmniej własne. Jeżeli nie masz nic przeciwko. Co się jednak tyczy miłości, to chyba myślimy podobnie.
Powiedział cichym tonem głosu mając jednak nadzieję, że ten zgodzi się jednak pójść z nim do swojego mieszkania. W sumie było to jedyne najbardziej ustronne miejsce, gdzie mogli troszkę porozmawiać. W sumie nawet jak wcześniej spotykał Rose, to ten był dość zajęty. Mało co o nim wiedział. W sumie mało co o Sobie nawzajem wiedzieli. Najwyższy czas to zmienić, skoro pracowali w jednej szkole.
- Co do odprężania, to mogę wtedy nic nie mówić jak chcesz. Sam będziesz mówić, jeżeli w jakiś sposób Cię to zrelaksuje . To co ? Idziemy ?
avatar
Rey

Wiek : 30
Zawód : Były Pielęgniarz szkolny, lekarz w szpitalu
Wygląd : Wieczne niedopięta koszula, wicznie rozczochrana czupryna.
Stan : Wolny

Zobacz profil autora http://yaoisekai.nightforum.com/t61-rey-cross#108

Powrót do góry Go down

Re: Główny plac

Pisanie by Stewart Rose on Sob Maj 03, 2014 3:38 pm

Zdziwienie na twarzy Reya rozbawiło go poniekąd. Stwierdził, że to o niebo lepsze, niż by się cieszył jak głupi. A jak wszystkim wiadomo, Stewart głupców i dziecinnych zachowań nie lubił... A sam nie był lepszy, ale to tylko szczegół. Wyprostował plecy i przestąpił z nogi na nogę, jedną z dłoni poprawiając okulary. W drugiej zaś trzymał ucho teczki. Propozycja udania się do mieszkania kompana... Zaciekawiła go, ale również trochę wystraszyła. Miał dystans co do takich flirciarzy, nigdy nie wiadomo, co sobie ubzdurali, a on (niestety?) nie miał w zwyczaju trafiać do łóżka z kimkolwiek i to na pierwszym wspólnym wypadzie. Nie mógł jednak odmówić, był zbyt ciekaw, co planuje Rey i co takiego spotka w jego mieszkaniu. Miał nadzieję, że się zbyt szybko nie znudzi jego towarzystwem, ale też, że nerwy dadzą mu trochę wytchnienia i uda mu się miło spędzić czas z kolegą z pracy. Zawsze miło pobyć z kimś, nie samemu. A jeśli atmosfera ma być korzystna, to już w ogóle, bez dyskusji, taki czas to idealne rozwiązanie na oderwanie się od irytującego już i nudnego rytmu codzienności w jakiej od lat siedzi fizyk.
- W porządku, niech będzie. - znów przestąpił z nogi na nogę. Można powiedzieć, że odetchnął z ulgą, gdy dowiedział się, że nie tylko on w tym towarzystwie ma takie a nie inne podejście do słynnego uczucia zwanego miłością. Przynajmniej nie będzie mu o tym truł i zrozumie, że będzie mu przykro, jeśli będzie od tak sobie o tym gadał przy nim. No, coś tak czuł, że Rey jest twardszy od niego, więc pewnie gadka o uczuciach nie zrobiłaby na nim wrażenia takiego jak na fizyku... Miał jednak nadzieję, że skoro obydwoje mają takie zdanie co do miłości, to ten temat nie będzie poruszany. I tak by było najlepiej, a przynajmniej zdaniem Rose'a.
- To dobrze, nie lubię zbędnej gadaniny. - Kolejny oddech ulgi. Ciekaw był tylko, czy faktycznie będzie cisza... Mimo wszystko nie chciał tego. Chciał porozmawiać, ale na spokojnie. Tylko, czy to będzie możliwe u tej dwójki? To się okaże.
- Mam nadzieję, że spędzimy miło czas i wiesz co zrobić, by tak było. - Uśmiechnął się niemal niezauważalnie, wyobrażając sobie, że faktycznie będzie spokojnie i będzie miał okazję się odprężyć. I to w towarzystwie. Całkiem miła opcja. Z pewnością milsza od tej z czytaniem tych wszystkich głupot. Że też nigdy nie myśli, że będzie miał więcej roboty, kiedy każe wyciągać karteczki...
- Prowadź. - Rzekł pewien siebie i podszedł bliżej niego z widocznie rozpogodzonym wyrazem twarzy.

[zmiana tematu x2 ^^]
avatar
Stewart Rose

Wiek : 31
Skąd : Wielka Brytania
Zawód : Nauczyciel fizyki.
Wygląd : Bijąca po oczach swą bielą koszula z czarnym krawatem zawiązanym pod szyją, czarna marynarka w drobne białe paski i nieco obcisłe ciemne spodnie. Do tego czarne lakierki.
Stan : Wiecznie wkurwiony, heh.

Zobacz profil autora http://yaoisekai.nightforum.com/t166-rozumiecie-nie-no-to-wyciag

Powrót do góry Go down

Re: Główny plac

Pisanie by Hikaru Okita on Wto Lip 08, 2014 6:22 pm

Spokojnie siedział na swoim ulubionym murku i patrzył w niebo. Myślał nad incydentem w domu Franka. Było to dziwne i to bardzo.
Dobra Hikaru teraz skup się na pracy. Musisz zwolnić część uczniów na zawody.
Sam ta myśl mu się nie podobała, ale mus to mus. Myślał do kogo najpierw pójść i u kogo będzie musiał błagać, a kto zwolni ucznia bez problemu. Do żadnego domyślnego winiosku nie doszedł tylko tyle, że ma ciężkie zadanie.
Sięgnął do kieszeni po papierosa. Ostatnio za dużo pali, a powinien rzucić dla własnego zdrowia. Nie ma na to siły. Teraz ma za dużo rzeczy na głowie. W tym aby ktoś nie przyłapał nauczyciela wf palącego. Miały by nie mały problem z tym szczerze.
Jego brązowe oczy chodziły na około czy nie ma nigdzie jakiegoś nauczyciela czy też bardziej ucznia. Kiedy gasił usłyszał za sobą głos. Nie mógł sobie przypomnieć do kogo on należy.
avatar
Hikaru Okita

Wiek : 29
Skąd : Tokio
Zawód : nauczyciel wf
Wygląd : brązowe oczka i włosy, umięśniony zazwyczaj nosi ubranie sportwe, ale i normalne (to rzadziej)
Stan : wolny

Zobacz profil autora http://yaoisekai.nightforum.com/t103-hikaru-okita#1873

Powrót do góry Go down

Re: Główny plac

Pisanie by Arisee Vendell on Wto Lip 08, 2014 6:40 pm

Arisee nienawidził dyżurów. Szczególnie, kiedy do pilnowania przypadał mu dziedziniec albo boisko. Szczególnie w lecie, kiedy gorąc lał się z nieba, a on nie miał nawet gdzie się schronić przed tym żarem.
Byle dotrwać do wakacji. Byle do wakacji... - powtarzał to sobie jak mantrę.
- Cholernie gorąco... -jęknął. Już i tak zdjął fartuch laboratoryjny i zostawił go w klasie. Jednak pozostanie w samym kusym T-shircie i jeansach nie pomogło. Nadal smażył się w tym ukropie.
Jeszcze jedno kółko i wracam. - postanowił i ruszył w kierunku głównego placu. Już z daleka zauważył mężczyznę siedzącego na murku. Początkowo sądził, że to Rey. W końcu były szkolny pielęgniarz także lubił tu przesiadywać. Był to jednak ktoś inny. Smród papierosów pozostawał jednak taki sam, nieważne, kto akurat się nimi raczył.
Następny nałogowy palacz nam się trafił. - westchnął, podchodząc bliżej.
- Ładnie to tak palić, Okita-sensei? Na terenie szkoły? - zapytał, stając w niewielkiej odległości od szatyna.
avatar
Arisee Vendell

Wiek : 26
Zawód : Nauczyciel chemii/opiekun akademika
Wygląd : Wygląda na młodszego niż jest w rzeczywistości
Stan : Tajemnica

Zobacz profil autora http://yaoisekai.nightforum.com/t59-arisee-vendell

Powrót do góry Go down

Re: Główny plac

Pisanie by Hikaru Okita on Wto Lip 08, 2014 6:53 pm

-Vendell-sensei-powiedział jak go zobaczył. Popatrzył w oczka i uśmiechnął się do niego. -Wie pan to dobry sposób na stresa. Nie palę na lekcji więc jej dobrze-nie wiedział czemu mu się tłumaczy. Choć jak doniesie dyrektorowi będzie ciężko.
-Wiesz uczniowie mnie nie widzą są w szkole, lub poszli na lody-jak to zabrzmiało. -Może i sensei powinien się rozluźnić.-powiedział mu. Teraz brzmiało to jak dwuznaczna propozycja. Najpierw mówi o lodach, a potem o rozluźnieniu się. Serio upały i takie myślenie o wszystkim to złe połączenie.
avatar
Hikaru Okita

Wiek : 29
Skąd : Tokio
Zawód : nauczyciel wf
Wygląd : brązowe oczka i włosy, umięśniony zazwyczaj nosi ubranie sportwe, ale i normalne (to rzadziej)
Stan : wolny

Zobacz profil autora http://yaoisekai.nightforum.com/t103-hikaru-okita#1873

Powrót do góry Go down

Re: Główny plac

Pisanie by Arisee Vendell on Wto Lip 08, 2014 7:09 pm

- Mimo wszystko, nie powinieneś palić na terenie szkoły. Po pierwsze, to niezgodne z zasadami. A po drugie, cholernie niezdrowe.
Może i brzmiało to jak narzekania starej konserwy, jednak Arisee wprost nie znosił zapachu tytoniu. Całe szczęście, że Rey i Sven doskonale o tym wiedzieli, bo chyba poukręcałby im głowy, gdyby nagle naszła ich ochota na dymka w jego obecności.
Uniósł brew, nie wiedząc co sądzić o sugestii nauczyciela.
- Cóż, chwilowo mam pracę, więc raczej nigdzie się nie wybiorę. I odstresuję się porządnie, kiedy wreszcie skończy się rok szkolny.
avatar
Arisee Vendell

Wiek : 26
Zawód : Nauczyciel chemii/opiekun akademika
Wygląd : Wygląda na młodszego niż jest w rzeczywistości
Stan : Tajemnica

Zobacz profil autora http://yaoisekai.nightforum.com/t59-arisee-vendell

Powrót do góry Go down

Re: Główny plac

Pisanie by Hikaru Okita on Wto Lip 08, 2014 7:22 pm

-Przecież szkodzę tylko sobie. I tak mi już nie pomożę więc co mi tam potruć płuca. A pale kiedy nie wiem co ze sobą zrobić-powiedział i wstał spokojnie. Popatrzył mu w oczy i uśmiechnął się ładnie.
-Sensei warto czekać do wakacji kiedy są zaliczenie. Chwila odpoczynku nikomu nie zaszkodziła-stwierdził z uśmiechem. Był wyższy i bardziej barczysty niż nauczyciel. -Wie pan bez fartucha i dzienika wygląda jak uczeń-skomentował powstrzymując śmiech z własnego komentarza. Nie świadomie chciał urządzić ucznią piekło.
avatar
Hikaru Okita

Wiek : 29
Skąd : Tokio
Zawód : nauczyciel wf
Wygląd : brązowe oczka i włosy, umięśniony zazwyczaj nosi ubranie sportwe, ale i normalne (to rzadziej)
Stan : wolny

Zobacz profil autora http://yaoisekai.nightforum.com/t103-hikaru-okita#1873

Powrót do góry Go down

Re: Główny plac

Pisanie by Arisee Vendell on Wto Lip 08, 2014 7:43 pm

- Okita-sensei, bo pomyślę, że się nad sobą użalasz. - westchnął.
Kiedy Hikaru zeskoczył z murka i stanął obok niego, Arisee tylko cudem powstrzymał się od skrzywienia się. Wuefista był od niego niemal o głowę wyższy. Dodatkowo ze swoimi ładnie zarysowanymi mięśniami zdecydowanie przyciągał wzrok. Nie to co chuderlak Arisee.
- Zdaję sobie z tego sprawę. - mruknął i przeczesał palcami grzywkę. Zawsze tak robił, kiedy był zdenerwowany lub zażenowany. - Nie raz nie dwa mylono mnie z uczniami i pytano do której klasy chodzę. Taki chyba już mój los.
- Okita-sensei, nie masz teraz lekcji? - spytał, zdając sobie sprawę, że przerwa niedługo się skończy. - Czy może zbierasz siły przed następną godziną?
avatar
Arisee Vendell

Wiek : 26
Zawód : Nauczyciel chemii/opiekun akademika
Wygląd : Wygląda na młodszego niż jest w rzeczywistości
Stan : Tajemnica

Zobacz profil autora http://yaoisekai.nightforum.com/t59-arisee-vendell

Powrót do góry Go down

Re: Główny plac

Pisanie by Hikaru Okita on Wto Lip 08, 2014 8:23 pm

-Mam jeszcze dwa okienka. A potem chyba któraś pierwsza klasa idzie w obroty-podrapał się po czuprynie i uśmiechnął do drugiego nauczyciela.
-Przepraszam, że cię uraziłem czy coś. Tylko tak jakoś przyszło mi na myśl.-zaraz ruszył w stronę bramy idzie po zimne picie i jakiś obiad. Ma dwie godziny wolnego nie będzie wypełniał dokumentów co robi od kiedy tu jest.
-Do zobaczenia sensei. Może w milszych okolicznościach-zaraz się obrócił i poszedł przed siebie. Zostawił chemika samego na dziedzińcu.
[zt]
avatar
Hikaru Okita

Wiek : 29
Skąd : Tokio
Zawód : nauczyciel wf
Wygląd : brązowe oczka i włosy, umięśniony zazwyczaj nosi ubranie sportwe, ale i normalne (to rzadziej)
Stan : wolny

Zobacz profil autora http://yaoisekai.nightforum.com/t103-hikaru-okita#1873

Powrót do góry Go down

Re: Główny plac

Pisanie by Arisee Vendell on Wto Lip 08, 2014 8:29 pm

- Nie uraziłeś, spokojnie. - także lekko się uśmiechnął. - Doskonale zdaję sobie sprawę z mojego wyglądu. I cóż, w pewnych okolicznościach nawet się on przydaje. - Nie wnikał, jakie to "okoliczności"
- Tylko proszę, nie zamęcz ich zbytnio. Pierwszaki mają potem ze mną chemię, nie chcę, żeby dogorywali mi na ławkach, zamiast skupić się na lekcji. I z pewnością do zobaczenia.
Popatrzył jeszcze chwilę za odchodzącym nauczycielem, po czym słysząc dzwonek, zawrócił w kierunku budynku szkoły.

[z. tematu]
avatar
Arisee Vendell

Wiek : 26
Zawód : Nauczyciel chemii/opiekun akademika
Wygląd : Wygląda na młodszego niż jest w rzeczywistości
Stan : Tajemnica

Zobacz profil autora http://yaoisekai.nightforum.com/t59-arisee-vendell

Powrót do góry Go down

Re: Główny plac

Pisanie by Sponsored content


Sponsored content


Powrót do góry Go down

Strona 3 z 3 Previous  1, 2, 3

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry

- Similar topics

 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach