Główny plac

Strona 1 z 3 1, 2, 3  Next

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down

Główny plac

Pisanie by seimei on Pon Sty 13, 2014 7:43 pm

avatar
seimei
Admin


Zobacz profil autora http://yaoisekai.nightforum.com

Powrót do góry Go down

Re: Główny plac

Pisanie by Kazuya on Nie Mar 02, 2014 8:13 pm

Tym razem usiadł na placu głównym. To u niego nowość. Musi unikać nauczyciela od chemii. Kopał nogą w ziemi, miał na sobie tą nową bluzę. Faktycznie było mu cieplej. Miał jeszcze więc uszka mu śmiesznie stały. Był ciekaw czy spodka Hotaro no bardzo na to liczył. Dobrze mu się z nim wczoraj rozmawiało. Mimo tego, że jest chyba rok niżej. Zagryzł delikatnie wargi. Postanowił się przez najbliszy czas nie ciąć niech sprawa ucichnie. W tedy znowu zacznie.
avatar
Kazuya

Wiek : 20
Zawód : uczeń kasy 2A
Wygląd : czerwone włosy i oczy. Najczęściej widziany w bluzach, pod którymi ukrywa blizny
Stan : ale o jaki. Jeśli psychiczny to troszku ciężki, a jeśli chodzi o to czy jest wolny to ma chłopaka.

Zobacz profil autora http://yaoisekai.nightforum.com/t97-kazuya-kasai

Powrót do góry Go down

Re: Główny plac

Pisanie by Hotaro Vonnenngut on Nie Mar 02, 2014 8:41 pm

Jakimś cudem doczłapał na plac główny. Lekcje już musiały zacząć się ze dwie godziny temu ale dopiero teraz blondyn pojawił się na terenie szkoły. Zobaczył że na dziedzińcu ktoś siedzi, co ważniejsze siedzi w jego bluzie, blondyn najwyraźniej jeszcze odurzony lekami zapomniał co się działo, nie myślał teraz logicznie, podszedł do postaci siedzącej na placu i usiadł obok ale za chwilę wywrócił się na plecy tak, że po części leżał w śniegu i wpatrywał się w niebo, efekt leków zaczął powoli schodzić ale dalej czuł się nieswojo, cały świat falował, tylko niebo było stałe
-Cz-czemu masz moją bluzę?
Rzucił z wyraźnie łamiącym się głosem przez wpływ leków.

Powrót do góry Go down

Re: Główny plac

Pisanie by Kazuya on Nie Mar 02, 2014 8:52 pm

Siedział i patrzył przed siebie. Musi wymyślić jak uniknąć tej rozmowy. Nic mu nie przechodziło do głowy. Na epidemie nawet się nie załapał więc nie ma co liczyć, że nauczyciel łyknie jego chorobę. Zerknął w bok i zobaczył nieżywego blondyna.
-Hotaro co jest?-spytał się patrząc na niego. Oczy miał dziwne. Jak upadł odsłoniły mu się. Dotknął jego czoła, ale nie miał gorączki.
-Bluza? Dałeś mi ją i mamy umowę coś o podniecaniu się i traceniu mojej duszy-przypomniał sobie nie wiedząc czemu. Cały czas na niego patrzył. No teraz to chyba Kazuya zaciągnie go do pielengniarza jak tak dalej pójdzie. A Rey chyba się zdenerwuje za to.
-Hotaro brałeś coś dzisiaj?-zaczął klepać go po policzku aby odzyskał świadomość. Nie obleje go wodą bo zamźnie.
avatar
Kazuya

Wiek : 20
Zawód : uczeń kasy 2A
Wygląd : czerwone włosy i oczy. Najczęściej widziany w bluzach, pod którymi ukrywa blizny
Stan : ale o jaki. Jeśli psychiczny to troszku ciężki, a jeśli chodzi o to czy jest wolny to ma chłopaka.

Zobacz profil autora http://yaoisekai.nightforum.com/t97-kazuya-kasai

Powrót do góry Go down

Re: Główny plac

Pisanie by Hotaro Vonnenngut on Nie Mar 02, 2014 9:01 pm

Wziął głęboki wdech bo serce zabiło mu mocniej. No tak, zapomniał oddychać przez ostatnie pięć minut, głupi blond stworek
-Kazuya?
Zapytał machając ręką w powietrzu, jakby tracił świadomość
-Ale... przecież ja nie mówiłem nic o podniecaniu tylko o króliczkach
Zachichotał dość głośno i zaczął się trząść, nie wiedział sam czemu
-Te czerwone tabletki
Mówił ciągle chichocząc
-Po nich nie słychać demonów
Tym razem szepnął i zamknął oczy jakby chciał sprawdzić czy faktycznie nie ma cieni w jego głowie
-Tak, nie ma ich
Powiedział z uśmiechem jednak oczu nie otwierał a z ręki podwinął rękaw i włożył ją do śniegu
-przyjemnie, zimno
Szepnął cichutko.

Powrót do góry Go down

Re: Główny plac

Pisanie by Kazuya on Nie Mar 02, 2014 9:09 pm

Patrzył na niego z dziwiony. Chyba oni powie jak opiekun akademika go złapie powie mu Hotaro on bardziej potrzebuje pomocy niż Kazuya.
-Na pewno wszystko dobrze? Może pójdziemy do szkoły bo się pochorujesz-zaproponował patrząc mu w oczy. Wiedział,że na coś cierpi ale to zachowanie było dziwne.
Czerwone tabletki? Nie słyszę demonów? Nie no coś zażył, tylko co?
Takie myśli krążył Kazuyi. Zaczął rozglądać za kimś. Ale byłą ta przeklęta zima i nikogo nie było w pobliżu. No ładnie. Musi coś zrobić, ale za cholerę nie wiedział co. Niby to Kasai jest trudnym przypadkiem. Wkońcu podniósł i jego na nogi.
-Choć w szkole będzie lepiej. I tak się zaczeła lekcja-pociągnął go zakładając ramię przez swoją szyje. Spokojnie prowadził go do szkoły.
[zt]
avatar
Kazuya

Wiek : 20
Zawód : uczeń kasy 2A
Wygląd : czerwone włosy i oczy. Najczęściej widziany w bluzach, pod którymi ukrywa blizny
Stan : ale o jaki. Jeśli psychiczny to troszku ciężki, a jeśli chodzi o to czy jest wolny to ma chłopaka.

Zobacz profil autora http://yaoisekai.nightforum.com/t97-kazuya-kasai

Powrót do góry Go down

Re: Główny plac

Pisanie by Hotaro Vonnenngut on Nie Mar 02, 2014 9:16 pm

Gdy znów poczuł że trzyma pion jego głowa zaczęła się bujać na boki, jeszcze go trzymało, efekt leków, zjadł ich chyba trochę za dużo nawet jak na niego.
-Ja nie mogę zachorować! Nie mogę
Jęknął panicznie mocno przytulając się do Kazuyi, zaczął się trząść, kolejny atak lęku Ale chłopak zaraz opowiedział mu o tym że w szkole będzie cieplej i zaczęła się lekcja. Mruknął coś cicho pod nosem i zaczął powoli iść, jego głowa niebezpiecznie odchyliła się w tył i spadł mu kaptur, blondynowi zależało tylko żeby móc spojrzeć w niebo
-I choćbym szedł ciemną doliną to zła się nie ulęknę
Szepnął cicho cytując pismo święte, czuł jakby koniec się zbliżał i zaczął się nawracać, wiedział dużo o Bogu i przeczytał parę razy Biblie.

[zt]

Powrót do góry Go down

Re: Główny plac

Pisanie by Rey on Sob Mar 08, 2014 9:59 am

Sam do końca nie wiedział dlaczego wybrał właśnie to miejsce. Wydawało się mu najbardziej spokojnie, a przy okazji miał tutaj bardzo dobry widok na szkołę. Dzisiejszego dnia o dziwo jego włosy były rozpuszczone. Po lewej stronie założone za ucho przez co widać było jego kolczyki. Na szyi miał cienki szalik. Niżej rozpiętą kurtkę pod którą miał nieśmiertelną, białą koszulę. Przy okazji miała kilka rozpiętych guzików na górze. Padał śnieg, ale drzewo pod którym siedział na ławce ( butami na siedzeniu, a dupą na oparciu ) nieco zasłaniało go od tego. Miał na sobie również i ciemne spodnie i sportowe buty. W ustach wypalał się leniwie papieros. Ciemnymi oczyma spoglądał na budynek szkolny. Nie wiedział nawet , która godzina. W sumie nawet nie bardzo Go to w tym momencie interesowało. Jego serce powoli się uspokajało. Uświadamiał sobie pewne sprawy, o których w ogóle nie chciał mówić. Musiał zapomnieć o Natsu jako o partnerze i zacząć widzieć w nim przyjaciela. Dość słyszał plotek w szkole na temat tego konkretnego chłopaka. Nie chciał czuć się winny za cokolwiek. Nawet nie wiedział kiedy popiół z papierosa spadł na śnieg na ławce zabarwiając Go na niego szary kolor. Odetchnął głęboko i zaciągnął się wypuszczając leniwie dym ustami. Nikogo tutaj nie było oprócz niego. Dziwne uczucie, ale bardzo dobrze. W porównaniu ze zgiełkiem w szkole to była miła odmiana. Szczególnie, że jakiś dzieciak się pociął. To już była przesada. Kiedyś nie było takich rzeczy, a raczej się o nich nie mówiło i poczuł się bardzo staro. Może nawet za bardzo? Sam nie wiedział.
avatar
Rey

Wiek : 30
Zawód : Były Pielęgniarz szkolny, lekarz w szpitalu
Wygląd : Wieczne niedopięta koszula, wicznie rozczochrana czupryna.
Stan : Wolny

Zobacz profil autora http://yaoisekai.nightforum.com/t61-rey-cross#108

Powrót do góry Go down

Re: Główny plac

Pisanie by Shon Marks on Sob Mar 08, 2014 10:26 am

Shon po nocy u Natsu czuł się... lepiej. Zdecydowanie lepiej. Jeszcze nie tak dobrze, jak czasami mu się zdarzyło, jednak czyjeś towarzystwo zaraz przy sobie zdecydowanie go uspokoiło. Czuł się dobrze, mając kogoś zaledwie na wyciągnięcie ręki. I nie, nie zakochał się w chłopaku, ale czuł się dziwnie. Czuł, że ten chce pozwolić na jakieś bliższe relacje, za to on... cóż, nie pierwszy raz cierpiał z powodu braku... zdolności zachowania się w towarzystwie? Wyczucia?
Nie chciał, żeby jego gesty były źle odebrane i nie chciał odstraszyć od siebie chłopaka. Jak bardzo nie chciałby go objąć i przygarnąć, nie mógł tego zrobić.
Nie wiedział, czy może.
Był już po ostatniej lekcji i miał już wolne, ale obiecał chłopakowi coś przynieść, a do tego potrzebny mu jest jakiś najbliższy sklep. Naciągnął więc płaszcz, rękawiczki, szalik i czapkę. Nienawidził zimna z całego serca. I nieznosił śniegu. Nieprzyjemne utrudnienie. Które wchodzi w but. Zawsze jeden.
I ten drobiazg irytuje bardziej, niż samo zimno i wilgoć.
Wzrok miał utkwiony w płaskiej tafli śniegu, nie dziwne więc, że najpierw wyczuł zapach papierosów, dopiero później dostrzegł ich właściciela.
- Cześć...
Uśmiechnął się niepewnie do właściciela. Jego prywatnego dostawcy sztucznego snu. Po samym jego wyglądzie możnaby oczekiwać, że zaraz poprosi o to, o co prosi za każdym razem, kiedy odwiedza jego gabinet, jednak... znów zamknął usta. Nie lubił brać tabletek, więc unikał tego dopóki nie było to absolutnie konieczne. Jeszcze wczoraj wieczorem by było, ale... tej nocy udało mu się trochę odpocząć. Sam był niemal pewien, że dzięki temu, że miał z kim. Ale nie powiedziałby tego głośno.
- Palenie na terenie szkoły?
Uśmiechnął się nieznacznie.
avatar
Shon Marks

Wiek : 23
Skąd : Bytom/Kraków

Zobacz profil autora http://yaoisekai.nightforum.com/t88-shon-marks#1244

Powrót do góry Go down

Re: Główny plac

Pisanie by Rey on Sob Mar 08, 2014 10:34 am

Rey leniwie uniósł wzrok. Długo, nawet zbyt długo spoglądał na śnieg między swoimi butami, który zabarwił się na szaro od popiołu. Podniósł leniwie spojrzenie słysząc charakterystyczne chrzęszczenie na śniegu pod czyimiś butami. Shon..Tak..Mógł się tego spodziewać. Przez chwile przeszło mu przez głowę , że pewnie nie zastał Go w gabinecie i dlatego przyszedł tutaj. Mógł go bez problemu zobaczyć przez okno na korytarzu. Wlepił w niego spojrzenie i zaciągnął się jeszcze raz papierosem, którego w końcu zgasił na śniegu i rzucił do kosza. Dobrze celował, więc też trafił bez problemu, a wiatr dodatkowo mu pomógł. Wypuścił dym leniwie wargami, a po chwili i na nich wykwitł delikatny, subtelny uśmiech.
- Tak...Dyrektorek już mnie pouczał. Przynajmniej nie palę już w gabinecie.
Rzekł spokojnie i zerknął odruchowo na okno, które należało do jego gabinetu, ale zaraz wrócił spojrzeniem na rozmówcę nie ruszając się z miejsca. Spojrzał jednak na swoje dłonie, były czerwone i gdzie nie gdzie wręcz sine z zimna. Nie nosił rękawiczek. Miał wrażenie, że dłonie zaraz mu odpadną, więc wsunął je w kieszenie kurtki.
- Dobrze wyglądasz Shon. Wyspałeś się ?
W jego głosie słychać było coś na rodzaj troski. Wiedział, że ten uczeń jest jego stałym klientem odnośnie środków nasennych. Rey raz nawet załatwił mu na lewo mocniejsze leki. Gdyby ktoś się o tym dowiedział, pewnie Cross wyleciałby ze szkoły w trybie momentalnym. Przynajmniej starał się jakoś pomóc Marksowi w jego kłopotach ze snem. Można nawet powiedzieć, że troszczył się o niego zupełnie tak samo jak starał się niegdyś troszczyć o Natsu. Być może swoją troskę zaczął przelewać na Marks'a , ale ani o tym nie chciał mówić, ani już nawet myśleć.
avatar
Rey

Wiek : 30
Zawód : Były Pielęgniarz szkolny, lekarz w szpitalu
Wygląd : Wieczne niedopięta koszula, wicznie rozczochrana czupryna.
Stan : Wolny

Zobacz profil autora http://yaoisekai.nightforum.com/t61-rey-cross#108

Powrót do góry Go down

Re: Główny plac

Pisanie by Shon Marks on Sob Mar 08, 2014 10:51 am

- To jakiś bardzo dziwny nawyk personelu tej szkoły. Nie dziwne, jeśli sam dyrektor popala po kiblach.
Uśmiechnął się słabo, wspominając dopiero co bardzo nietypowe spotkanie z nauczycielem plastyki. Bardzo, bardzo nietypowe. Które pewnie dość długo nie wyjdzie mu z głowy nawet, jeśli każdy normalny uznałby go po prostu za dziwaka i zapomniał.
Znów uniósł wzrok na mężczyznę, zaraz jednak wrócił go w kierunku kroków odbitych w śniegu kroków, zaraz jednak wrócił do tafli, zanim zacząłby je liczyć. Nie lubił przyglądać się rozmówcy, zawsze tego raczej unikał.
- To odrobinę... dziwna sytuacja. - nie wiedział, jak to określić. Kiedy był z kimś, zazwyczaj sypiał lepiej, rozumiał, że po prostu druga osoba go uspokaja. Nie miał wątpliwości, że jego bezsenność ma wyłącznie podłoże w jego psychice i... cóż, po prostu tego nie zrozumie. Wiedział, że czyjaś obecność może mu pomóc, ale nigdy nie miał odwagi kogoś o nią poprosić. Nie był z resztą w całkowicie dobrym stanie. Po prostu lepszym.
I wiedział, że długo to nie potrwa. W końcu jak długo może nocować u Natsu, nie narzucając mu się?
Znów uniósł wzrok na Rey'a tylko na chwilę. Przepadał za nim. Lubił choćby i te krótkie wizyty w jego gabinecie. Zainteresowanie, szczerą, nie wyuczoną uprzejmość.
- Ale raczej tak.
avatar
Shon Marks

Wiek : 23
Skąd : Bytom/Kraków

Zobacz profil autora http://yaoisekai.nightforum.com/t88-shon-marks#1244

Powrót do góry Go down

Re: Główny plac

Pisanie by Rey on Sob Mar 08, 2014 11:00 am

Rey przypatrywał się spokojnie Shon'owi. Już dawno, pierwszego dnia kiedy poznał tego chłopaka wiedział, że nie będzie dużo mówić oraz patrzeć się na swojego rozmówcę. Kompletnie mu to jednak nie przeszkadzało. Wręcz przeciwnie. Sam nie był zbytnio typem osoby, która dzieli się ze wszystkimi swoimi tajemnicami czy też rzeczami, które go dotyczą. Mimo wszystko czasami brał sobie za punkt honoru to, aby sprawić, aby Shon się otworzył na niego. Nie tylko na Reya jako pielęgniarza i lekarza, ale również jako na człowieka. Drugą osobę. Nie raz przeglądał akta Shon'a starając się znaleźć jakąś lukę przez którą mógłby przejść, ale na darmo. Potem chyba dał sobie spokój i zadowalał się każdym słowem wypowiedzianym przez tego chłopaka. Odetchnął cicho jakby chciał pozbyć się z płuc resztki dymu i wyciągnął jedną dłoń z kieszeni. Nadal była czerwona. Oparł łokieć o kolano, a brodę o otwartą dłoń. Wyglądał na nieco można powiedzieć przybitego, a już na pewno na niewyspanego i zamyślonego.
- Nie ważne jak dziwna byłaby to sytuacja ważne , że sprawiła , że poczułeś się lepiej i wyglądasz lepiej. Muszę przyznać , że się cieszę.
Zaczął jak najbardziej poważnie, a wzrok utkwił gdzieś na bok, jakby spoglądał na boczne wyjście ze szkoły, które w sumie zawsze było zamknięte.
- W końcu wyglądasz lepiej. A jeżeli to co zrobiłeś Ci pomogło...Moim zdaniem powinieneś zrobić to jeszcze raz.
Rzekł spokojnie i leniwie powrócił spojrzeniem na Shon'a. Na ustach Crossa nadal było widać delikatny uśmiech. Można powiedzieć, że został mu taki z zimna, ale kto wie? Wyglądał, jakby na prawdę robił to i uśmiechał się szczerzę.
- Idziesz do akademika?
Zagadał. W sumie chciał zatrzymać na chwile Shon'a. Nie pamiętał kiedy ostatni raz rozmawiał z kimkolwiek na innym podłożu niż prywatnym. Zatęsknił za zwyczajnymi rozmowami z innymi ludźmi. Nie wiedział, że kawalerstwo i samotność mogą być z czasem tak bardzo irytujące.
avatar
Rey

Wiek : 30
Zawód : Były Pielęgniarz szkolny, lekarz w szpitalu
Wygląd : Wieczne niedopięta koszula, wicznie rozczochrana czupryna.
Stan : Wolny

Zobacz profil autora http://yaoisekai.nightforum.com/t61-rey-cross#108

Powrót do góry Go down

Re: Główny plac

Pisanie by Shon Marks on Sob Mar 08, 2014 12:10 pm

Z akt Shona pielęgniarz raczej niewiele mógł się dowiedzieć. Chłopak nigdy nie był poważnie chory, jego życiu nigdy nic nie zagrażało, a detale dotyczące jego rodziny o niczym nie świadczyły. Prędzej jakimś tropem mogła być gorzej, niż żałosna "kariera filmowa", o niej jednak sam chłopak nigdy nie wspomniał i zdecydowanie robić tego nie zamierza, trzebaby pewnie nieźle się nagrzebać gdzieś w czeluściach filmwebu, aby się o niej dowiedzieć. A i to bez wyjaśnień chłopaka jest właściwie niczym. A sam Shon nigdy nie przyzna, że cokolwiek w jego życiu mogłoby być nie tak. Rozmówca prędzej otrzyma całą stertę kłamstw na temat szczęśliwej rodziny, wspaniałego wujka, ojca policjanta, nadopiekuńczej matki i masy przyjaciół. Choćby i oczywistych, jednak zarzucanie kłamstwa na pewno nie pomogłoby rozmowie. Raczej rozzłościło samego zainteresowanego.
- Zrobię.
Odpowiedział lakonicznie, błądząc wzrokiem gdzieś w przestrzeni za Reyem. Wpadnie do Natsu. Kolejną noc spędzi z nim. Ale nie będzie takich wiele, tego był w stu procentach pewien.
- Nie. Do matki, na obiad.
Uśmiechnął się lekko. W sumie to szedł po obiad, ale jakoś nie chciał mówić o kupowaniu czegoś, nie lubił. Lubił czasem upiększać rzeczywistość. Wzruszył ramionami.
- Masz przerwę?
Odpowiedź była raczej oczywista, ale jakoś... nie chciało mu się jeszcze iść. Spojrzał na czerwone dłonie mężczyzny i po chwili zdjął rękawiczki i dał mu je.
- Twoje dłonie wyglądają strasznie. - on idzie tylko do sklepu i z powrotem...
avatar
Shon Marks

Wiek : 23
Skąd : Bytom/Kraków

Zobacz profil autora http://yaoisekai.nightforum.com/t88-shon-marks#1244

Powrót do góry Go down

Re: Główny plac

Pisanie by Rey on Sob Mar 08, 2014 12:21 pm

Rey spojrzał na niego z zaciekawieniem w oczach, ale zaraz znowu spojrzał gdzieś na bok jakby kogoś wypatrywał lub szukał. Odetchnął głęboko , a kiedy Shon wspomniał o jego dłoniach zerknął na niego widząc, że w jego stronę wyciąga rękawiczki. Uśmiechnął się w duchu.
Głuptasie...Chcesz dać mi rękawiczki, a samemu trzęsiesz się z zimna? Mógłbym powiedzieć , że to jest urocze, ale dlaczego? Już dawno ktoś nie ukazał mi tyle uprzejmości, choć pewnie nawet się nie starasz , prawda? Shon?
Rey chwile na niego spoglądał po czym usiadł prosto chowając w kieszeń swoją czerwoną dłoń. Nigdy zbytnio nie przykładał się do swojego zdrowia. To nie było w jego stylu. Chciał, aby ktoś się nim opiekował. Sam nie wiedział dlaczego w ogóle wybrał medycynę jako kierunek studiów, ale poszło mu całkiem dobrze, nawet za dobrze. Stał się sławnym lekarzem i na dodatek nadal młodym. A mimo to wybrał pracę w szkole, z młodzieżą przy, której czuł się dobrze.
- Nic mi nie będzie..Sam je lepiej załóż ..zamarzniesz bez nich
Rzekł cicho po czym w pewnym momencie z drzewa pod którym siedział spadła prosto na niego warstwa śniegu.
- Ouuu..
Wyrwało się mu z gardła, a po chwili odchylił się do tyłu ze śniegiem i upadł na miękki puch. Jego włosy rozsypały się po śniegu, a on sam tak po prostu leżał z dłońmi splecionymi na ciele, jakby leżał w trumnie. Wpatrzył się w gałąź z której spadł na niego śnieg. Odetchnął głęboko. Kurtka całkiem się odpięła ukazując jego białą koszulę rozpiętą na górze. Przymknął oczy.
Zimno...ale nie narzekam..W sumie..zimna..jest piękna..Zima...Zimaa..Tak..zima..
W jego głowie pojawiły się obrazy z przeszłości. Jego ukochany , który zginął. Nie wspominał w sumie nigdy o nim...Nie zapisał tego nawet w żadnej historii swojego życia. A mimo to, nie mógł o tym zapomnieć, tak samo jak o tym, że mimo wszystko Shon był fizycznie podobny do osoby tak niegdyś bliskiej sercu Rey'a.
avatar
Rey

Wiek : 30
Zawód : Były Pielęgniarz szkolny, lekarz w szpitalu
Wygląd : Wieczne niedopięta koszula, wicznie rozczochrana czupryna.
Stan : Wolny

Zobacz profil autora http://yaoisekai.nightforum.com/t61-rey-cross#108

Powrót do góry Go down

Re: Główny plac

Pisanie by Shon Marks on Sob Mar 08, 2014 12:43 pm

- Nie mam daleko.
Uśmiechnął się lekko. Przyglądał mu, aż pielęgniarz nie oberwał całkiem sporą ilością śniegu. Natychmiast do niego podbiegł i kucnął. Nie wyglądało, jakby coś mu się stało, raczej był po prostu przemarznięty. Shon w pierwszej chwili miał ochotę wytarzać go w śniegu.
Wstał jednak i wyciągnął do niego dłoń, żeby pomóc mu wstać, po czym sam zapiął mu kurtkę i na jego ręce naciągnął rękawiczki.
- Spadaj grzać się do szkoły, bo dam ci jeszcze szalik, czapkę, złapię grypę i to będzie twoja wina.
Popatrzył na niego odrobinę zaczepnie. Chciał, żeby pielęgniarz znalazł się już w ciepłym miejscu, po prostu, dla własnego dobra. Uśmiechnął się słabo i odwrócił wzrok.
- W ogóle jaki ty przykład dajesz, co?
Sam już drżał z zimna. Nie znosił zimy, nie znosił śniegu, mrozu, wszystkiego, co związane z tą porą roku. Była ładna. I można było się wygłupiać na śniegu. Ale jak się miało z kim.
Sam zdecydowanie wolał wygrzewać się na słońcu. Po prostu. W spokoju.
avatar
Shon Marks

Wiek : 23
Skąd : Bytom/Kraków

Zobacz profil autora http://yaoisekai.nightforum.com/t88-shon-marks#1244

Powrót do góry Go down

Re: Główny plac

Pisanie by Rey on Sob Mar 08, 2014 12:50 pm

Rey dłuższą chwile spoglądał na jego dłoń jakby w ogóle jej nie widział w końcu jednak chwycił go za rękę i wstał z miejsca. Znalazł się niespodziewanie dość blisko Shon'a.
W sumie nawet nie pozwolił mu nic powiedzieć tylko bezczelnie wpił się w jego wargi , ani zbyt głęboko, ani zbyt płytko. Dlaczego to zrobił? Sam nie wiedział. usta Reya były słodkie jakby zjadł dopiero cukierka , ale w ustach czuć było smak papierosów.Oderwał się po chwili od chłopaka i odsunął się nawet i zaczął się śmiać.
- Ha ha ha..Taki żarcik...
Rzekł wyraźnie zakłopotany po czym zaczął otrzepywać Shon'a z niewidzialnego śniegu na jego ciele i oddał mu zaraz rękawiczki wpychając je do kieszeni jego odzieży wierzchniej. Strzepał śnieg ze swoich włosów nadal się cicho śmiejąc. Można to znać , za bardzo nerwowy śmiech,a w głębi siebie karcił się, że w ogóle coś podobnego zrobił.
- W sumie w ogóle nie jest mi zimno. Z dłońmi mam tak zawsze kiedy wychodzę na zewnątrz. Dzisiaj nie pracuje. W sumie nie wiem po co tutaj przyszedłem...Cóż..
Sam nie wiedział co miałby jeszcze powiedzieć , więc po prostu tak stał już z całkiem poważną miną. Zerknął na Shona zastanawiając się jak ten się czuje po tym nagłym pocałunku. Teraz żałował , że to zrobił. Coś mu po prostu kazało to zrobić i tyle. Wyciągnął nerwowo z kieszeni paczkę papierosów z niej jednego którego wsunął w usta i zaraz podpalił. Pustą paczkę wrzucił do kosza , jak zwykle trafił. Zaraz się zaciągnął patrząc się w stronę szkoły. Całkiem zamilkł.
avatar
Rey

Wiek : 30
Zawód : Były Pielęgniarz szkolny, lekarz w szpitalu
Wygląd : Wieczne niedopięta koszula, wicznie rozczochrana czupryna.
Stan : Wolny

Zobacz profil autora http://yaoisekai.nightforum.com/t61-rey-cross#108

Powrót do góry Go down

Re: Główny plac

Pisanie by Shon Marks on Sob Mar 08, 2014 1:46 pm

Sama tak bliska obecność pielęgniarza była odrobinę krępująca, ale całkiem przyjemna. Kiedy ten go pocałował... Shon na moment przymknął oczy. Lubił to. Przejawy bliskości nawet, jeśli coś w nim krzyczało, że to przecież absolutnie bez sensu. Rey miał przyjemnie miękkie wargi, które miał ochotę dłużej pieścić. Chciał go objąć i przyciągnąć mocno do siebie, ale nie zdążył. I kiedy Rey się odsunął, sam zrobił krok w tył. Zły na siebie, że go nie odepchnął.
- Zabawny.
Odpowiedział tylko lekko nerwowym tonem. Nie lubił tego typu żartów. Nie wiedział, jak to odebrać, ale nie bawiło go to. Poczuł się przez chwilę bardzo dobrze, nawet, jeśli nie był zakochany w Rey'u, poczuł się zwyczajnie wykpiony.
- Nie ważne, po prostu je zatrzymaj. Ja idę, umówiłem się. - odpowiedział tylko odrobinę chłodno. Nie był obrażony. Raczej zawiedziony, lekko przybity. Ale czemu miałby myśleć, że pielęgniarz był dla niego uprzejmy przez coś więcej, niż etykę zawodową?
- Narazie.
Dodał i po prostu ruszył w swoją stronę.

zt
avatar
Shon Marks

Wiek : 23
Skąd : Bytom/Kraków

Zobacz profil autora http://yaoisekai.nightforum.com/t88-shon-marks#1244

Powrót do góry Go down

Re: Główny plac

Pisanie by Rey on Sob Mar 08, 2014 1:51 pm

Cholera..On to wziął na poważne..W sumie ja również..ale..nie powinienem z tego powodu żartować.
Spojrzał zamyślony na oddalającego się Shona po czym westchnął bezradnie i zerknął znowu w stronę szkoły trzymając w dłoni papierosa. Dziwnie posmutniał. Odetchnął głęboko i niemal całego papierosa zgasił i wrzucił do kosza. Przymknął oczy.
Nie powinienem był Go całować. Nie mam zamiaru być przyczyną czyiś kłopotów..Ale w takim stanie...
Westchnął ponownie po czym również ruszył leniwie w swoją stronę.Nie wiedział nawet gdzie idzie.Po prostu szedł. Czuł na palcach rękawiczki, które zaraz ściągnął i schował do kieszeni. Miał swoistą fobie. Nie lubił mieć czegoś na dłoniach, czy to kremu czy rękawiczek. Będzie musiał mu je potem jakoś oddać.Teraz musiał coś ze sobą zrobić, aby nie oszaleć, ale przede wszystkim musiał pójść do kiosku po mentolowe papierosy

[zt]
avatar
Rey

Wiek : 30
Zawód : Były Pielęgniarz szkolny, lekarz w szpitalu
Wygląd : Wieczne niedopięta koszula, wicznie rozczochrana czupryna.
Stan : Wolny

Zobacz profil autora http://yaoisekai.nightforum.com/t61-rey-cross#108

Powrót do góry Go down

Re: Główny plac

Pisanie by Shiki Astin on Sro Kwi 02, 2014 3:51 pm

Astin zaciągnął się papierosem. Rozkoszny, drapiący lekko dym wypełnił jego płuca.
Praca jak praca. Postanowił, że tym razem przemówi dzieciakowi do rozsądku. Teoretycznie lepiej dla portfela byłoby odwalić fuszerkę i zgarniać kasę dalej, ale Shiki wolał zachować swój spokój wewnętrzny, swoje pieprzone zen.
Lubił swoją pracę, zarówno tą dogłębniejszą, jak i tę bardziej zewnętrzną, ale nie mógł ścierpieć rozwrzeszczanych dzieciaków. Z tego powodu unikał zadań z nimi związanych - czy to oklepanie twarzy czy seks. Nie przepadał też za bogatymi panienkami, które wynajmowały go w roli prywatnego detektywa, który miał śledzić miłość ich życia.
- O, tam jest.
Shiki znów się zaciągnął. Dziedziniec był niespecjalnie zatłoczony, ale jego nemezis siedziało samotnie na ławce. Było trochę przygaszone i miało rozczochrane włosy.
Astin zgasił peta - o boże, jak pragnął zapalić jeszcze jednego, byleby się nie zbliżać do chłopaka - ale unikanie pracy oznacza unikanie pieniędzy, ponadto ledwo co odzyskał pełnię władzy w kciuku - pamiątce nocy z elegancikiem - i nie uśmiechało mu się ponowne jej stracenie.
Powoli ruszył w kierunku swojej ofiary, układając w głowie tekst reprymendy i możliwe scenariusze. Poprzednio chłopak był zadziwiająco arogancki i Shiki musiał przygwoździć go ustami do ściany, by się zamknął. Plusem wymienienia ustnych płynów ustrojowych - dzięki bogu tylko tych - był szok dzieciaka, dzięki czemu mógł wyłożyć mu swoje racje.
- Najświętsza panienko, miej tego bachora w opiece. - wymamrotał i przewrócił oczami. Praca. Cholerna praca.
avatar
Shiki Astin

Wiek : 23
Zawód : Prostytutka/host/wszystko za pieniądze
Wygląd : Koszmarnie wysoki, koszmarnie chudy
Stan : Stanowczo odradza się interakcji z tym osobnikiem w celach innych niż zawodowe.

Zobacz profil autora http://yaoisekai.nightforum.com/t111-shiki-astin

Powrót do góry Go down

Re: Główny plac

Pisanie by Hotaro Vonnenngut on Sro Kwi 02, 2014 4:03 pm

Hotaro po nocy spędzonej na mieście dalej czuł się rześki i gotowy do działania, pewnie nie potrwa to już długo i padnie gdzieś śpiący na ziemi, ale to jeszcze nie teraz, postanowił poszukać kogoś w szkole kto mógłby poprowadzić jego upragnione zajęcia z posługiwania się kataną i mieczami. Jednak to co zobaczył zbiło go z tropu i tylko lekko się uśmiechnął widząc czerwoną czuprynę którą widział już u Shiby, na szczęście, czerwonowłosy raczej nie był w stanie rozpoznać Hotaro bo ten miał kaptur mocno naciągnięty na głowę a jego usta zasłaniała chusta, przysłuchał się uważnie zajściu z bezpiecznej odległości, była to dziwna sytuacja. Blondyn nie wytrzymał i głośno się zaśmiał po czym poprawił katanę, tak by była idealnie poziomo na jego boku i klaszcząc w dłonie powoli podszedł chłopaków
-Powiem Shibie
Zaśmiał się znów po czym lekko zgarbił i położył jedną dłoń na rękojeści katany
-Puść go
Szepnął cicho do uszu starszego z chłopaków swoim ciężkim, głębokim głosem który u niektórych wywoływał dreszcze, nie wielu z resztą usłyszało ten głos, Hotaro był jak wyrwa w chodniku którą wszyscy obijali z daleka, ten, którego Czerwonowłosy miał nastraszyć też wyraźnie zaczął się trząść gdy rozpoznał znak rozpoznawczy Hotaro, różnorakie uszka na kapturze, zgarbiona postawa i chusta na ustach. Do tego, bogaty snop zaczął jęczeć gdy zobaczył małego słodkiego blondyna

Powrót do góry Go down

Re: Główny plac

Pisanie by Shiki Astin on Sro Kwi 02, 2014 4:30 pm

Shiki zmrużył oczy.
To jest mała, shibowa dziwka.
- Cześć. - powiedział uprzejmie Shiki Astin, ponieważ on zawsze był bardzo uprzejmy - Nie chciałbym być niegrzeczny, laleczko Shiby, ale racz zejść mi z drogi. Jeśli chcesz mnie nastraszyć - uśmiechnął się lekko, szczerze, tak jak uśmiecha się człowiek widząc coś ładnego - to śpieszę zakomunikować, że ci nie wyjdzie. Przykro mi.
Poklepał chłopaka Shiby po ramieniu, pochwalił katanę.
- W ten sposób jej nie użyjesz. - rzucił od niechcenia, po czym zrobił krok i nachylił się do trzęsącej się ofiary. Złapał dzieciaka za włosy i uklęknął przy nim.
- Słuchaj, bachorze. - wysyczał. Oczy mu pociemniały. - Jesteś najbardziej wkurwiającym pomiotem jaki widziałem, i wiele bym dał, by zagłosować na aborcję do osiemnastego roku życia płodu, ponadto musisz wiedzieć, że wprost nienawidzę szkół. Naturalnie, uczniów nie cierpię jeszcze bardziej.
Zjechał bladą, wyćwiczoną dłonią do ucha chłopaka, potem niżej, do karku. Mocno zacisnął palce na drżącym, przerażonym ciele.
- Jeśli jeszcze raz dostanę na ciebie zlecenie, po prostu dorwę cię, kiedy będziesz jechał do tej swojej upośledzonej na duszy matki, i skręcę ci kark. Od teraz masz być kurewsko wzorowym uczniem, masz siedzieć na dupie w akademiku, masz przestać obracać ziołem - robisz mi konkurencję - i w końcu wydorośleć, bo zaręczam ci, że moje biedne jestestwo nie zniesie zobaczenia twojej facjaty jeszcze raz.
Zacisnął dłoń mocniej, po czym puścił chłopaka. Trząsł się i szlochał ze strachu. Coś mamrotał.
Chłopak Shiby dalej stał. Shiki wyciągnął papierosa. Wprawnym ruchem ręki odpalił go i się zaciągnął.
- Obym cię więcej nie zobaczył, bękarcie. - rzucił w stronę swojej biednej ofiary i wciągnął nosem wyimaginowany zapach banknotów, które na niego czekały ukryte w jego szafce, i do których czuł, że ma pełne prawo.


Ostatnio zmieniony przez Shiki Astin dnia Sob Lip 26, 2014 7:51 am, w całości zmieniany 1 raz
avatar
Shiki Astin

Wiek : 23
Zawód : Prostytutka/host/wszystko za pieniądze
Wygląd : Koszmarnie wysoki, koszmarnie chudy
Stan : Stanowczo odradza się interakcji z tym osobnikiem w celach innych niż zawodowe.

Zobacz profil autora http://yaoisekai.nightforum.com/t111-shiki-astin

Powrót do góry Go down

Re: Główny plac

Pisanie by Hotaro Vonnenngut on Sro Kwi 02, 2014 4:48 pm

Zawarczał cicho gdy czerwonowłosy nazwał go laleczką Shiby. Mruknął coś pod nosem i mocno pięścią uderzył go w brzuch
-Nie jestem niczyją laleczką
Szepnął gdy Shiki zgiął się na tyle by jego broda wylądowała na ramieniu Hotaro
-A ty niszczysz mój autorytet
Szepnął znów jednak dwukolorowymi oczami wpatrywał się w trzęsącego chłopaka po czym szybkim ruchem dłoni wysunął kawałek ostrza z pochwy tak, że zabłyszczało się w słońcu
-Ja nie straszę ja Ci grożę, nie wchodź na mój teren
Mówił jednocześnie do czerwonowłosego i ucznia na ławce. Shiki wciąż opierał się lekko na ramieniu Hotaro a ten w tym czasie dokładnie sprawdził jego kieszenie, wręcz niezauważalnie wyciągnął jego portfel z kieszeni i mocno pchnął go na ławkę obok trzęsącego się ucznia, miał wrażenie że już go tu nie było
-Wypierdalaj
Szepnął do ucznia a oczy blondyna wydawały się świecić żarem, bogaty dzieciak uciekł bardzo szybko a na ławce siedział sam Shiki
-Kim jesteś?
Zapytał z delikatnym uśmiechem, diametralne zmiany charakteru były czymś normalnym u Hotaro, wielu uznawało to za chorobę psychiczną jednak dla blondyna było to czymś normalnym. Zaczął się przyglądać czerwonowłosemu, nie miał takiej okazji u Shiby.

Powrót do góry Go down

Re: Główny plac

Pisanie by Shiki Astin on Sro Kwi 02, 2014 5:05 pm

Shiki oberwał w brzuch, lecz jednocześnie zaczął się dusić ze śmiechu. Tak, to zawsze wzbudzało jego rozbawienie.
Chichotał tak przez parę chwil - nie jak psychopata, to był szczery śmiech.
- Kiedy tak się śmiejesz, jesteś straszny. - powiedziała kiedyś Kaori, kiedy Shiki przestraszył Midou-sensei - To nie jest śmiech szaleńca. Nie jesteś obłąkany i to jest w tobie najbardziej przerażające.
Shiki roześmiał się wtedy.
- Boisz się mnie, Kaori?
Dziewczyna pokręciła głową ze śmiechem.
- Jesteś moją drugą połową!
Astin znów się śmiał. Czuł, że w kieszeni nie ma portfela.
- Za wiele ci to nie da, laleczko. - powiedział, powstrzymując chichot - Nie trzymam tam nic poza biletami autobusowymi i drobnymi na fajki. W mojej sytuacji noszenie dowodu czy czegoś równie głupiego zakrawa na chorobę psychiczną.
Zmierzwił włosy i odpalił kolejną fajkę. Chłopak, którego widział, starał się być inny i Shiki miał z tego niezły ubaw. Widział dwoje różnokolorowych oczu - ładnych oczu - i mimowolnie zaczął się zastanawiać, czy widzą one cokolwiek poza fikcją.
- Pytasz: kim jestem? Czyżby Shibacchan nie raczył mnie przedstawić? Co za niewychowany burak z niego, co?
Strząsnął popiół.
- Mam na imię Shiki. - powiedział - Ty nawet nie mów jak się nazywasz, bo w moim serduszku zawsze będziesz laleczką Shiby. A laleczki mają to do siebie, że są puste w środku.
Wstał.
- To chyba lepiej. - zastanowił się - Jesteś pustszy niż mój żołądek, a to nie lada wyczyn. Chyba powinienem coś zjeść.
- Nie ma w tobie nic wyjątkowego, laleczko. - rzucił przez ramię - Moja własna rodzona siostra była bardziej popierdolona niż ty.
Zatrzymał się.
- Jeśli spróbujesz mnie zaatakować - a wiem, że to zrobisz, informuję, że przestrzelę mój płaszcz i twój brzuch zanim się ruszysz. Nie bój się, ominę wątrobę i resztę tych wszystkich ważnych ludzkich organów. Nie żebym ci groził czy coś, ale nie tylko ty znasz różne sztuczki i sposoby na zadawanie bólu.
Zaciągnął się papierosem.
- Jak następnym razem będziesz chciał kogoś uderzyć w brzuch, celuj wyżej. Jelita to kiepskie miejsce.
Shiki odwrócił się i uśmiechnął szczerze.
- Miło było cię poznać, laleczko.

avatar
Shiki Astin

Wiek : 23
Zawód : Prostytutka/host/wszystko za pieniądze
Wygląd : Koszmarnie wysoki, koszmarnie chudy
Stan : Stanowczo odradza się interakcji z tym osobnikiem w celach innych niż zawodowe.

Zobacz profil autora http://yaoisekai.nightforum.com/t111-shiki-astin

Powrót do góry Go down

Re: Główny plac

Pisanie by Shiba on Sro Kwi 02, 2014 5:43 pm

Szedł sobie na spokojnie do biura. Miał jeszcze trochę czasu do spotkania. A dziś maił wyjątkowo dobry humor. Nawet zmienił trasę. Był ubrany w czarne spadnie do tego eleganckie buty. Ciemno butelkowa koszula i czarna marynarka idealnie skrojona w tali. Wyglądał niczym gwiazda jakiejś rewi mody. Przechodząc koło dziedzińca szkoły drogę przebiegł mu rozryczany bachor z bogatej rodziny. Jego uwagę zwróciło dwóch chłopaków jeden o czerwonych włosach drugi w kapturze.
- no proszę, kogo moje oczy widzą.
Podszedł bliżej w ich stronę.
- Hotaro za to wczorajsze połamie ci te twoje małe rączki.
Powiedział z uśmiechem an ustach do niego. Stanął obok Shikiego.
- a dla ciebie będę miał małe zlecono

Powrót do góry Go down

Re: Główny plac

Pisanie by Hotaro Vonnenngut on Sro Kwi 02, 2014 5:46 pm

Hotaro lekko się zdziwił że Shiki się go nie przestraszył, w szkole był może nie tyle postrachem, co dziwnym człowiek ale ludzie uważali że lepiej trzymać się od niego z daleka. Zastanowiło go też lekko to że czerwonowłosy nie dawał po sobie poznać bólu, uderzenie blondyna w brzuch może nie było uderzeniem zawodowego boksera jednak są siłę miało, zaczął się zastanawiać czy nie okazuje bólu czy może go nie odczuwa. Powiedział sobie w głowie że musi to sprawdzić w jakiś wyszukany sposób. Po chwili zobaczył Shibę który nie wiedzieć czemu pojawił się właśnie teraz. Naciągnął na głowę kaptur i bez słowa poszedł w kierunku szkoły.


z.t

Powrót do góry Go down

Re: Główny plac

Pisanie by Sponsored content


Sponsored content


Powrót do góry Go down

Strona 1 z 3 1, 2, 3  Next

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry

- Similar topics

 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach