Skromne mieszkanie Shiroiego.

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down

Skromne mieszkanie Shiroiego.

Pisanie by Shiroi S. on Nie Kwi 27, 2014 12:23 am

Można rzec, że gdy wchodzimy do mieszkania od razu znajdujemy się w salonie połączonym z kuchnią i jadalnią. Jest to jedyne pomieszczenie o tak sporych rozmiarach. W kuchni wiadomo co się mieści, natomiast w salonie kanapa, stolik przed nią, jeden fotel, telewizor, różne inne pierdoły i całkiem duża półka wypełniona książkami. Salono-kuchnia posiada także drzwi, które przeniosą nas na średniej wielkości balkon.
W mieszkaniu jest także łazienka. Właściwie jak mogłoby jej zabraknąć, prawda? Zwykła łazienka z niezwykłym prysznicem, albowiem większym od typowych. Wyglądem nieco przypomina wannę.
Poza tym wszystkim znajduje się tutaj też sypialnia. Sporych rozmiarów łóżko, biurko, laptop, szafa i komoda. Pod biurkiem stoi pewien karton w którym znajdują się albumy ze zdjęciami. I mnóstwo różnych rzeczy, zapewne kompletnie niepotrzebnych.

Shiroi nie mieszka sam. Jego współlokatorem jest czarny, tak samo niezbyt uprzejmy dla obcych jak on, kot.

avatar
Shiroi S.

Wygląd : Raczej jego brak.

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Skromne mieszkanie Shiroiego.

Pisanie by Shiroi S. on Nie Kwi 27, 2014 1:14 am

Od wyjścia z pubu przez połowę drogi powtarzał, że nie potrzebuje żadnej pomocy i doskonale poradzi sobie w dotarciu do domu o własnych siłach bo nie jest wcale pijany. I może byłby bardziej wiarygodny, gdyby nie fakt, że stąpał nieco chwiejnym krokiem i momentami pieprzył beznadziejnie dziwne rzeczy, jak coś typu: "a dlaczego trawa jest zielona". Ostatecznie dał sobie spokój z przekonywaniem olbrzyma i pozwolił się odprowadzić. Podczas powrotu wydawało mu się, że nawiązał z nim jakąś normalniejszą rozmowę niż tą, która miała miejsce jeszcze w pubie. Alkohol tak bardzo wpłynął na jego zachowanie i myśli, że przypadkowo zdradził jemu swoje imię. A to pech. Co gorsza - zaczął się chwilami lekko uśmiechać co zresztą musiało wyglądać dosyć komicznie biorąc pod uwagę to, że przez niemal cały dzień jego mina mówiła "spieprzaj", albo "bez kija nie podchodź". Ale to nie wszystko. Odezwała się druga, a może nawet i trzecia strona. Jak gdyby nigdy nic zaczął swojego towarzysza podrywać. Tu coś rzucił chwytliwego, tu go zaczepił. Bo przecież flirt to całkiem naturalna, ludzka rzecz. Bo flirt jest fajny, a on czerpie z niej ogromną satysfakcję. Nie krył się z tym, wcale i bynajmniej nie obchodziło go co sobie pomyśli typ i czy jest hetero. Procenty swoje zrobiły.
- Lubisz koty? - Padło pytanie w momencie, gdy znaleźli się na klatce schodowej. - Mam kota, ale jest takim samym chujem jak ja. - Dodał szybko wchodząc po schodach, co swoją drogą o dziwo szło mu całkiem nieźle. W końcu znaleźli się przed białowłosego drzwiami. Bez słowa wyjął klucze i za trzecim podejściem przekręcił zamek w drzwiach, jednak ich nie otworzył i nie wszedł. Odwrócił się i oparł plecami o twardą powierzchnię. Uniósł łeb lekko do góry i spojrzał na swojego "nowego kolegę". Teraz był skłonny przyznać, że prezentuje się on całkiem nieźle. Tak mu się namieszało w głowie, że zaczął żałować tego w jaki sposób się do niego zwracał. A wszystko przez tą whiskey!
- Znienawidziłem Cię dzisiaj chyba milion razy.. - Westchnął ciężko i zamilkł na kilka chwil. Myślał nad tym co może zrobić albo powiedzieć, aby jakoś odwrócić sytuację, ale nie miał na to najmniejszego pomysłu. A to co powiedział przed chwilą.. Zapewne nie było najlepszym tekstem. Wręcz odwrotnie. Trudno. Jakoś przeżyje.
avatar
Shiroi S.

Wygląd : Raczej jego brak.

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Skromne mieszkanie Shiroiego.

Pisanie by Koichi T on Nie Kwi 27, 2014 1:44 am

Już myślał, że ten zacznie biadolić tak do końca drogi, ale jednak się mylił. Zaczęli całkiem normalną rozmowę, a Koichi w życiu by nie pomyślał, że po dzisiejszym spotkaniu zaczną rozmawiać w taki sposób i to jeszcze bez wyzwisk, no proszę proszę. Parę razy nawet się zaśmiał, gdy ten zadawał mu te dziwne pytania. Jedyne co go zdziwiło podczas tej oto wyprawy to jego flirt. W sumie nie żeby coś, ale wiedział że prędzej czy później mu się spodoba. Ach, ta skromność. Gdy tylko weszli do klatki, a ten zadał mu pytanie zastanowił się chwilę.
-Lubię. Och, czyli mam rozumieć, że zostanę podrapany? - zapytał rozbawiony, ale jeśli serio tak jest to nie będzie mu do śmiechu za bardzo. Chociaż może dogada się z kotem tak jak z właścicielem? Najlepsze w tym wszystkim było to, że przynajmniej nie musiał go wypytywać o znajomych ani nic, aby dowiedzieć się jego imienia. Sam mu powiedział, no w końcu. Spojrzał w dół i przyglądał mu się przez dłuższy czas w ciszy. Oparł się dłońmi o drzwi nad jego ramionami i odezwał się po chwili.
-I coś mi się wydaję, że znienawidzisz następne milion. - spoglądał tak na niego. Jakby się tak chwilkę zastanowić to Shiroi jest nawet w typie Koichiego, ale nie sądzi aby mu o tym powiedział. Najpierw zadałby sobie pytanie: po co miałbym mu o tym mówić? Schylił się, przybliżając powoli swoje usta do jego. To było całkiem mechaniczne i nawet nie zauważył, kiedy dotknął wargami jego usta.

Powrót do góry Go down

Re: Skromne mieszkanie Shiroiego.

Pisanie by Shiroi S. on Nie Kwi 27, 2014 2:16 am

- Jeżeli będziesz mu działać na nerwy tak jak mi, myślę, że tak. - Odpowiedział właściwie będąc w tej chwili całkiem poważnym. On sam nawet nie raz został udziabany albo podrapany przez tego małego gnoja. Czasami zastanawiał się czy ten kot przypadkiem nie wyszedł prosto z piekła. Wydawałby się niekiedy, że może i jest gorszy niż jego właściciel choć miał przecież o wiele mniejsze pole do popisu niż taki sobie normalny człowiek.
W każdym bądź razie cisza która panowała przez pewną chwilę była dosyć niekomfortowa. Dodatkowo jego towarzysz znalazł się nagle tak blisko.. Shiroi nie należał do głupich osób i doskonale zdawał sobie sprawę do czego to może zmierzać. Oczywiście mógł wszystko sobie wyolbrzymiać.. Bo przecież jest pod wpływem alkoholu i nie każdy pierwszy lepszy facet może mieć jakieś zapędy w stronę tej samej płci.
Już miał się odezwać, ale zupełnie stracił głowę w momencie, w którym ciemnowłosy pochylił się. W pierwszej chwili poczuł jak serce mu dosłownie stanęło. Następnie nagły przypływ dosyć nieokreślonego ciepła. Już dawno nie czuł się w ten sposób i już nie miał pojęcia czy to wina alkoholu czy może bliskości chłopaka. Wiedział tylko, że powinien go odepchnąć, nie pozwalając na jakiekolwiek zbliżenie. Ale znieruchomiał kompletnie. Po prostu miał jakiś hamulec wewnątrz siebie i nie umiał odpowiednio zareagować. Centralny narząd zaczął bić mocniej, aż zrobiło mu się jakby ciaśniej w klatce piersiowej. Mimowolnie, delikatnie rozchylił wargi pozwalając mu na kolejny ruch, jeżeli tylko zechce go wykonać. Jeśli tak będzie - to koniec, przepadł jak kamień w wodę.
avatar
Shiroi S.

Wygląd : Raczej jego brak.

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Skromne mieszkanie Shiroiego.

Pisanie by Koichi T on Nie Kwi 27, 2014 3:00 am

Spodobała mu się reakcja chłopaka. Myślał, że go odepchnie albo przywali, a tu proszę. Może to przez alkohol, ale nieważne. Włożył mu język do ust ocierając się nim mocno o jego. Zsunął dłonie na biodra chłopaka i przyciągnął go do siebie. Mógłby z nim zrobić tyle rzeczy, jednak się powstrzymuję. Czemu? Albo dlatego, że jest pijany - albo dlatego, że są na klatce schodowej. I coś mu się wydaję, że to drugie. Chociaż pierwsze w jakimś stopniu także. Co jak co, ale przelecieć kogoś pod wpływem alkoholu, by potem niczego nie pamiętał to nie w jego stylu. Chyba, że mógłby to nagrać, to już byłoby o wiele lepsze.
Wsunął mu kolano między nogi, łapiąc dłońmi za jego nadgarstki. Ciekawiło go to, co by się stało jakby weszli do jego mieszkania. Dobre i to, ale nie chciałby dostać zaraz jakiegoś ochrzanu od starej, zgorzkniałej baby za macanie jej sąsiada na oczach innych. Pewnie padłoby "Tutaj mieszkają jeszcze dzieci!", był kiedyś w takiej sytuacji i nie jest ona zbyt zachęcająca do powtórki. Przycisnął go swoim ciałem do drzwi, podnosząc trzymane nadgarstki nad jego głowę. Oczywiście jego kolano nie zmieniło swojego położenia, a przecież w każdym momencie może się nim o coś otrzeć.

Powrót do góry Go down

Re: Skromne mieszkanie Shiroiego.

Pisanie by Shiroi S. on Nie Kwi 27, 2014 1:46 pm

Sam nie był wcale dumny ze swojego zachowania. Spił się, ale to chyba jego najmniejszy problem w tym momencie. Przecież wytrzeźwieje prędzej czy później. Ale, że pozwolił mu się pocałować.. Bez stawiania jakiegokolwiek oporu. Osobie, która tak bardzo działała mu na nerwy, że jeszcze jakiś czas temu byłby w stanie go uderzyć, jeżeli tylko straciłby cierpliwość. Zaskakujące było to, że i tak wytrzymywał dość długo. Prawdę mówiąc gdyby nie wizyta w pubie i grany tam alkohol, ten wieczór zakończyłby się zupełnie inaczej. Choć nawet jeszcze się nie skończył..
Był zły na siebie, ale przestał już myśleć. Całkowicie się mu oddał, co najprawdopodobniej będzie najgorzej popełnionym błędem w całym jego życiu. Mimo to wysunął język i dotknął nim jego. Następnie pogłębił pocałunek. Doskonale czuł każdy jego ruch, wślizgujące się kolano między nogi, obcy ciężar na swoim ciele i uniesione, mocno unieruchomione przez jego rękę nadgarstki.
Nie przyznałby się, ale zaczynał czuć powoli rosnące podniecenie. Robiło mu się coraz bardziej ciepło, całował go już teraz nieco zachłanniej z tą samą namiętnością co wcześniej. Zapragnął go, chwytając w zęby jego dolną wargę i lekko przygryzając ją z wyczuciem. Podobało mu się to, cholernie i nawet nie przeszkadzał fakt, że znajdują się na klatce schodowej. O tej porze większość ludzi już śpi. Szansa na to, że ktoś wyjdzie akurat w tej chwili jest jak jeden do stu.
avatar
Shiroi S.

Wygląd : Raczej jego brak.

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Skromne mieszkanie Shiroiego.

Pisanie by Koichi T on Nie Kwi 27, 2014 8:18 pm

Koichi wcale nie miał zamiaru przestawać, a wręcz przeciwnie. Zamierzał pójść o krok dalej. Zjechał jedną dłonią do jego uda zaciskając mocno palce. Nie interesowało go już to, co się stanie jak rano wytrzeźwieje i czy będzie się na niego darł. Nie skupił się na niczym innym jak już tylko na pieszczeniu i całowaniu swojego nowego kolegi.
Po chwili oderwał się od jego ust, aby przejść z pocałunkami na szyję. Całe to schylanie się było dla niego już męczące, więc podniósł Shiroiego i przycisnął jeszcze bardziej do drzwi. Dłoń, która znajdowała się w tym momencie na jego udzie, zsunęła się na jej wewnętrzną część, bardzo blisko krocza. Wysunął język pieszcząc nim jego skórę. Cholernie mu się to podobało, tym bardziej że to nie on zaczął jako pierwszy dzisiaj zarywać.
Zabawne. Wcale mu się nie opierał co dla Koichiego było szokiem. Przecież powinien go odepchnąć albo coś. Jednak skoro mu się to podoba i wcale nie ma zamiaru go odpychać to on przynajmniej w jakiś sposób na tym skorzysta. Zwłaszcza, że w tym momencie jest już w miarę napalony, a jeśli tak dalej pójdzie to przeleci go na klatce schodowej, czego wolałby uniknąć - ale mus to mus, prawda?

Powrót do góry Go down

Re: Skromne mieszkanie Shiroiego.

Pisanie by Sponsored content


Sponsored content


Powrót do góry Go down

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry

- Similar topics

 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach