Kąt ciasny, ale "julienowy"!

Strona 1 z 2 1, 2  Next

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down

Kąt ciasny, ale "julienowy"!

Pisanie by Julien Niquet on Sro Kwi 23, 2014 6:22 pm



Białe ściany, granatowy dywan, dwie małe lampki - jedna usytuowana na szafce nocnej obok łóżka, druga zaś przy jego "stanowisku pracy". Miejsca... mało. Naprawdę mało. Nastolatek nie był przyzwyczajony do poruszania się w tak ograniczonej przestrzeni. Trudno się dziwić, wszak jego poprzedni pokój był lekko siedem razy większy! Ale cóż, najważniejsze, aby był w stanie pomieścić w nim cały swój skromny - o ile tak można nazwać zestaw złożony z markowych ciuchów, działka Canon EOS 5D Mark III i laptopa Toshiba Qosmio X70-A-12X - dobytek. Jednak jakoś mu się to udało. Najpotrzebniejsze rzeczy (książki, zeszyty, a także inne materiały piśmiennicze) znalazły swoje miejsce na półkach po obydwu stronach długaśnego biurka, natomiast "Ta-szyba" spoczęła na środku jego blatu, nawet nie wyjęta z czarnej smukłej walizeczki. Jego ukochana lustrzanka kryła się w czeluściach swego pokrowca, ustawiona na samym szczycie szafeczki, by jakieś niewprawione, nieodpowiednie rączki nie dotknęły jej podczas nieobecności właściciela. Tak, naiwne złudzenie, że nikt jej tam nie znajdzie... Ubrania, standardowo, zostały złożone w idealną kosteczkę i ułożone na pierwszych trzech półkach w szafce. Pomijając oczywiście kilka kurtek i marynarek. Te wciąż tkwiły w schowanej pod łóżkiem walizce, czekając na swój wielki debiut. Może kiedyś się doczekają? Kto wie?

[Koniec opisu.]
________________________________________________

Co by tu zrobić, co zrobić...? Piwne oczęta z lekką dezaprobatą omiotły wzrokiem idealnie uporządkowaną, lecz wciąż niewielką przestrzeń. Wszystko miało swoje miejsce, nic nie walało się niepotrzebnie po łóżku czy też podłodze. Absolutny porządek. Misja pierwsza została więc wykonana. Na drugą, czyli zapoznanie się z okolicą i ewentualnie tubylcami, nie miał zupełnie ochoty. I nie należało mu robić z tego powodu wyrzutów. Wszak paniczyk leciał tu przez cały kontynent i Morze Japońskie! Musiał potwierdzić swoje przybycie, odebrać klucze wraz z rozkładem zajęć, dotrzeć do właściwych drzwi i jeszcze się rozpakować! To było zdecydowanie zbyt wiele dla naszego blondaska. Chłopaczyna padł na miękki materac, twarzą do poduszki, wydając z siebie ciche, lecz wyjątkowo cierpiętnicze westchnienie. Sam jesteś sobie winien, kretynie! Samodzielności Ci się zachciało, co? pomyślał, plując sobie w brodę z powodu tak idiotycznego pomysłu. Wracać jednak nie miał zamiaru. A już w szczególności nie pierwszego dnia!
- Weź się w garść... masz niemal osiemnaście lat, nie możesz całe życie siedzieć ojcu na głowie. - wymamrotał pod nosem, przekręcając głowę na bok, by się przypadkiem podczas tego krótkiego monologu nie udusić. A przy jego umiejętności wpadania w kłopoty było to całkiem możliwe.
avatar
Julien Niquet

Wiek : 21
Skąd : Quillan
Zawód : Fotograf//Uczeń 2A
Wygląd : Markowe ciuchy, jasne włosy, brązowe oczy - taki tam, rozpuszczony nastolatek z Francji.
Stan : Poszukuje modela chętnego do pozowania w aktach. Numer kontaktowy na stronie internetowej.

Zobacz profil autora http://yaoisekai.nightforum.com/t138-tu-parles-francais

Powrót do góry Go down

Re: Kąt ciasny, ale "julienowy"!

Pisanie by Naoki Vendell on Sro Kwi 23, 2014 6:51 pm

Naoki rozgościł się w swoim pokoju już kilka dni temu, ciągle jednak był czymś, lub kimś zajęty i kwestię integracji z otoczeniem odłożył na trochę później. Wiedział, że tak skończy się ta idiotyczna umowa z matematykiem - był w stu procentach pewien, że zacznie jej żałować. Z jednej strony gra była zdecydowanie warta świeczki, z drugiej ilość chwil, w których jego mózg parował w ciągu dnia doprowadzała go już do wątpliwości, czy pod swoją czupryną cokolwiek jeszcze ma.
Teraz jednak idąc po korytarzy, ODROBIWSZY jeden z pierwszych razów większość przykładów, jakie mu na zadanie zadano, mógł zajrzeć. Nie zależało mu na konkretnym pokoju, nikogo tu jeszcze nie znał, a i nie miał w zwyczaju dobierania sobie konkretnych znajomych. Nie chciał po prostu siedzieć sam, skoro miał już odrobinę wolnego czasu.
Z ramienia zwisał mu nieśmiertelny plecak. Nieśmiertelność pod tym względem jest kwestią dyskusyjną, zdaniem większej części rodziny Naokiego, umarł on już co najmniej cztery razy i należało odprawić mu pogrzeb, jednak sam chłopak nie potrafi się z nim rozstać. W nim jak zazwyczaj kilka książek, strój i jeden pakuneczek, prosto ze sklepu zoologicznego - pudełeczko odpowiednio dostosowane, żeby nie zabiło maleństwa przez kilka dni.
Terrarium mu trzeba skołować...
Zamiast jednak iść do własnych drzwi, zatrzymał się trochę dalej, oparł o ścianę i zapukał, wystukując na drzwiach jakąś melodyjkę.
avatar
Naoki Vendell

Zawód : Uczeń
Wygląd : Ładny ._.
Stan : Głóód!

Zobacz profil autora http://yaoisekai.nightforum.com/t126-naoki-vendell

Powrót do góry Go down

Re: Kąt ciasny, ale "julienowy"!

Pisanie by Julien Niquet on Sro Kwi 23, 2014 7:09 pm

Dla zmęczonej osoby nie ma chyba nic bardziej irytującego, niż cisza przerwana cichym, tajemniczym stukotem. Od czegoś takiego można było wręcz zwariować. Ewentualnie mieć podwyższone ciśnienie, jak w przypadku jasnowłosego młodziana. Ktoś bardziej uważny dostrzegłby na jego skroni lekko pulsującą żyłkę. A jeszcze uważniejsza osoba zadałaby sobie pytanie, co robi w jego pokoju. Takowej osoby tu jednak nie było. I dzięki Bogu, bo prawdopodobnie jako pierwsza musiałaby stawić czoła poirytowanemu Francuzowi. A ten chyba nie miał ochoty na wywieszenie białej flagi...
Zdecydowanie chciał, aby dźwięki, tudzież ich źródło, po prostu sobie poszło i zostawiło go z jego zmęczeniem. Było im razem tak dobrze, tak przytulnie! Mieli właśnie się zdrzemnąć, ale Pan hałas niestety pokrzyżował im te plany.
Stukot niestety nie ustawał, więc Julien, chcąc czy nie, dźwignął się ociężale z mięciutkiego, wygodnego materaca, po czym powlókł swe jędrne cztery litery - i całą resztę oczywiście też - w kierunku drzwi, by dość energicznie otworzyć je na oścież. Na widok zupełnie nieznajomej twarzy brwi osiemnastolatka powędrowały ku górze w geście zdziwienia. Dopiero po kilkunastu sekundach ich właściciel zdecydował się na poruszenie ustami i zmuszenie leniwych strun głosowych do wydania dźwięku.
- W czym mogę pomóc? - zapytał krótko, aczkolwiek dość przytomnie. Wszak nie znał powodu wizyty tajemniczego chłopaka, ani też jego tożsamości. Osobiście przekładał jednak intencje ponad dane personalne, dlatego też pytanie o nie postanowił odłożyć na chwilę późniejszą... o ile "znajomość" z owym osobnikiem nie zakończy się w przeciągu dwóch czy trzech minut.
avatar
Julien Niquet

Wiek : 21
Skąd : Quillan
Zawód : Fotograf//Uczeń 2A
Wygląd : Markowe ciuchy, jasne włosy, brązowe oczy - taki tam, rozpuszczony nastolatek z Francji.
Stan : Poszukuje modela chętnego do pozowania w aktach. Numer kontaktowy na stronie internetowej.

Zobacz profil autora http://yaoisekai.nightforum.com/t138-tu-parles-francais

Powrót do góry Go down

Re: Kąt ciasny, ale "julienowy"!

Pisanie by Naoki Vendell on Sro Kwi 23, 2014 7:46 pm

Czekał spokojnie, oparty o ścianę. Widząc, że gospodarz tego pokoju nie jest zbyt gościnny nie zraził się. Nigdy nie przejmował się zbytnio tym, czy go rozmówca polubi, czy nie... mogło to mieć związek z tym, że większość jednak lubiła. Bez znaczenia.
- Niczym konkretnym. Ewentualnie zabiciu nudy.
Odpowiedział niezrażony, nie zamierzając dać się ot tak spławić. Nie nastawiał się wrogo, a nuż źle zrozumiał ton chłopaka, a nuż jest zmęczony, a nuż jest zwyczajnie rozdrażniony. A nuż jest po prostu życiowo poirytowaną ciotą, która burczy całe swoje życie.
Możliwości jest wiele, bardzo, bardzo wiele.
- Naoki Vendell.
Nie wiedział, że drugi chłopak też jest nowy. Większość dnia jest poza akademikiem, więc i nie widzi któż się wprowadza, lub wyprowadza tym bardziej, że zbyt wielu twarzy to on tu jeszcze nie zna. Jedynie klasę już całkiem ładnie ogarnął.
- Więc... masz czas, nastrój, chęć? - uniósł brew, czując jak żołądek mu się skręca. - Na pizzę chęć, umieram z głodu.
Na pewno skądś w okolicy da się zamówić. Sprawdzi na telefonie zaraz.


Ostatnio zmieniony przez Naoki Vendell dnia Czw Kwi 24, 2014 4:14 pm, w całości zmieniany 1 raz
avatar
Naoki Vendell

Zawód : Uczeń
Wygląd : Ładny ._.
Stan : Głóód!

Zobacz profil autora http://yaoisekai.nightforum.com/t126-naoki-vendell

Powrót do góry Go down

Re: Kąt ciasny, ale "julienowy"!

Pisanie by Julien Niquet on Czw Kwi 24, 2014 2:34 pm

Odpowiedź jasnowłosego gościa wcale nie rozjaśniła mu sytuacji. Dopiero późniejsze jego wypowiedzi jakoś podziałały na wymęczony francuski mózg, zmuszając go do przetworzenia usłyszanych informacji. Ech, ileż się musi człowiek natrudzić, by przeprowadzić krótką konwersację z drugą osobą?
- Julien Niquet. I może być, o ile nie będę musiał się stąd ruszać. - odparł, przesuwając się na bok, by wpuścić swego rozmówcę do pokoju. Po co mieli stać w drzwiach, skoro można usiąść na skrawku łóżka, krzesła, tudzież podłogi i tam kontynuować konwersację? Przecież to o wiele prostsze i przyjemniejsze! I oczywiście mniej męczące.
Ogółem to dopiero teraz chłopak zdał sobie sprawę z tego, że jadł coś po raz ostatni... bardzo dawno temu. Przypomniał mu o tym żołądek, a właściwie ścisk, będący jawnym protestem przeciwko pozbawionym powodu głodówkom.
- Mogę być jednak niezbyt przyjemnym towarzystwem. Przyjechałem kilka godzin temu i jeszcze nie miałem okazji na odpoczynek. - wyjaśnił, wzruszając lekko ramionami. Najchętniej wypiłby teraz jakiegoś energetyka i zjadł spory, mocno wyposażony w kalorie posiłek. Taka pizza powinna być w sam raz, więc czemu miałby nie skorzystać? Pieniądze miał, nowy telefon oraz kartę również... Przenośny internet także gdzieś się walał w walizeczce. Znalezienie najbliższej pizzerii w okolicy nie powinno stanowić dla nich żadnego problemu.
avatar
Julien Niquet

Wiek : 21
Skąd : Quillan
Zawód : Fotograf//Uczeń 2A
Wygląd : Markowe ciuchy, jasne włosy, brązowe oczy - taki tam, rozpuszczony nastolatek z Francji.
Stan : Poszukuje modela chętnego do pozowania w aktach. Numer kontaktowy na stronie internetowej.

Zobacz profil autora http://yaoisekai.nightforum.com/t138-tu-parles-francais

Powrót do góry Go down

Re: Kąt ciasny, ale "julienowy"!

Pisanie by Naoki Vendell on Czw Kwi 24, 2014 5:42 pm

Zaproszony wszedł do środka i bez większych krępacji odstawił plecak - wyjątkowo ostrożnie jak na takiego grata, ale w końcu nie chcemy, by cenna zawartość niewielkiego pudełka została w jakikolwiek sposób okaleczona.
Siadając na podłodze - bo tak wygodnie i dla tego, że siedzenie z innym facetem na łóżku nie koniecznie go kusiło - wyjął z resztą pudełeczko z plecaka, ustawił na podłodze przy sobie. Nie wyjmował całkowicie - mało osób przepada za widokiem pająków, a i sprzedawca mówił, że lepiej nie brać go na ręce - ale uznał, że chyba lepiej jakiekolwiek zwierzę trzymać poza plecakiem.
- Też nowy? - spytał, choć odpowiedź nasuwała się całkiem logicznie. Z jego twarzy, jak zwykle z resztą nie znikał lekki uśmiech. - Czemu się przeniosłeś? - zadał zaraz trochę bardziej sensowne pytanie. Imię i nazwisko wydawało mu się francuskie, ale wolał nie zgadywać. Jakoś nigdy nie miał szczególnego wyczucia językowego.
Wyjął telefon i na nim wyszukał pizzerię.
- Nazwy nie kojarzę, ale jest blisko. Ser, szynka, salami, sos, kukurydza, pieczarki?
Zaproponował, patrząc na to, co oferują. Nie lubił nadmiaru zielska w pizzy, ale w sumie żaden składnik go nie odrzucał i tym bardziej teraz nie zamierzał wybrzydzać. Chciał raczej już wstukać numer i zadzwonić po największą z możliwych. I colę.
avatar
Naoki Vendell

Zawód : Uczeń
Wygląd : Ładny ._.
Stan : Głóód!

Zobacz profil autora http://yaoisekai.nightforum.com/t126-naoki-vendell

Powrót do góry Go down

Re: Kąt ciasny, ale "julienowy"!

Pisanie by Julien Niquet on Czw Kwi 24, 2014 7:44 pm

No jakby tego nie było widać... Chłopak przewrócił teatralnie oczami, zamykając drzwi za wchodzącym jegomościem. Nic nie powiedział, gdy ten usadowił się na wytartym przez poprzednie pokolenia uczniów dywaniku, sam zaś posadził swe cztery litery na brzegu łóżka, które opuścił zaledwie minutę temu. I po co? I na co?
- Byłem tu dwa razy na wakacjach z ojcem. Rodzinne strony mi się przejadły, a Japonia to malownicza kraina. Szkolnictwo stoi na dobrym poziomie, więc nie było ku temu większych przeciwwskazań. - odparł spokojnie, jasnobrązowe tęczówki wbijając w prawie idealnie gładką powierzchnię sufitu. Oczywiście nie wspomniał o narzekaniu ze strony swego rodziciela.  Chyba nikt normalny nie chwaliłby się tym, że ma w teorii nadopiekuńczego ojca, który przypomina sobie o dziecku tylko wtedy, gdy ma zniknąć na dłużej.
- Pasuje, jeśli nie będę musiał po niej latać co piętnaście minut do łazienki. - wzruszył ramionami z obojętnością. Nadal niemile wspominał wyjazd do Chicago, gdzie dziwnym trafem jako jedyny zatruł się pizzą. Nie wykluczał jednak możliwości, że to jego przezabawne towarzystwo mogło mu dorzucić środek na przeczyszczenie do napoju. - A mają w ofercie cokolwiek z kofeiną? - zapytał jeszcze, sięgając do mniejszej torby podróżnej, ustawionej w nogach łóżka, by wyjąć z niej paczkę papierosów i zapalniczkę. Jeśli nie będzie mieć energetyka, to przynajmniej kulturalnie sobie zapali. Co z tego, że papierosy obniżają ciśnienie, a palenie na pusty żołądek szkodzi?
avatar
Julien Niquet

Wiek : 21
Skąd : Quillan
Zawód : Fotograf//Uczeń 2A
Wygląd : Markowe ciuchy, jasne włosy, brązowe oczy - taki tam, rozpuszczony nastolatek z Francji.
Stan : Poszukuje modela chętnego do pozowania w aktach. Numer kontaktowy na stronie internetowej.

Zobacz profil autora http://yaoisekai.nightforum.com/t138-tu-parles-francais

Powrót do góry Go down

Re: Kąt ciasny, ale "julienowy"!

Pisanie by Naoki Vendell on Czw Kwi 24, 2014 8:20 pm

Uniósł brew na tę odpowiedź, ale uśmiech na jego twarzy lekko się poszerzył. W jednej chwili sympatia do obcego chłopaka wzrosła powiedzmy o jakieś dwa stopnie. Od razu przyszło mu do głowy, że fajnie by było wynieść się gdzieś daleko... ale tego bez wiedzy rodziców już nie zrobi.
- Nieźle. Serio... choć sam chyba zszedłbym z nadmiaru energii sprowadzając się w tak totalnie nowe miejsce. Przy głupiej wycieczce stopem byłem już nieźle podjarany. - przyznał. Jasne, że był cholernie wycieńczony, ale nie miał ochoty zatrzymywać się ani na chwilę, zanim nie zobaczył wszystkiego, co tylko dało się zobaczyć, za to Julien wygląda... na zobojętniałego. Jasne, zmęczony, ale... cóż. Widocznie ma inne podejście. I zdecydowanie Naoki należy do osób, których niemal nie da się tak na prawdę wymęczyć. Może padać z nóg, ale ciągle ciągnie do ludzi.
- Tego nie zagwarantuję, nie kupowałem tu nigdy, ale myślę, że możemy zaufać. - wzruszył ramionami. Sam się nigdy pizzą nie zatruł. - Zapisuj numer. - dodał, dyktując mu go. Nie chciało mu się szukać kartki, skoro i Julien równie dobrze może sam zadzwonić.
Przesunął kciukiem po wyświetlaczu, patrząc na napoje.
- Kawy brak, jedynie jakieś energetyki. Ja chcę colę. - dał mu telefon, żeby mógł zobaczyć ofertę.
avatar
Naoki Vendell

Zawód : Uczeń
Wygląd : Ładny ._.
Stan : Głóód!

Zobacz profil autora http://yaoisekai.nightforum.com/t126-naoki-vendell

Powrót do góry Go down

Re: Kąt ciasny, ale "julienowy"!

Pisanie by Julien Niquet on Sob Kwi 26, 2014 5:59 pm

- Jak mi nie podpadniesz, to może zaproponuję Ci wakacyjny wyjazd do Europy. - odparł pół żartem, pół serio. Wyjazdy z grupą znajomych za granicę nie były dla niego żadną nowością. Oczywiście ojciec niekoniecznie był zachwycony jego pomysłami, ale zawsze jakoś udawało mu się go przekonać. W końcu zawsze brali przynajmniej jedną osobę pełnoletnią. Grunt, to unikać kłopotów. Propozycja nie należała więc do najdziwniejszych, a przynajmniej w jego mniemaniu.
- O, to idealnie. Tego mi było trzeba. - uśmiechnął się z zadowoleniem. Jednak kłopot zaczął się przy wielkim problemem i udręką dla niego było wyłuskanie smartfona z przepastnej kieszeni spodni. Dalej już jednak poszło gładko. Wystukał podawany przez jasnowłosego numer, po czym przyłożył telefon do ucha, ze spokojem czekając na połączenie. I w końcu usłyszał głos po drugiej stronie słuchawki. Kobiecy głos. Aż do przesady słodki i uprzejmy. Usta Juliena poruszyły się wypowiadając nieme "kurwa mać". W jednej chwili odechciało mu się jedzenia. Ale zdawał sobie sprawę z tego, że z pustym żołądkiem chodzić nie będzie, do tego nie wypadało z takiej błahostki wyrzucać gościa z pokoju. Wobec tego ze spokojem przystąpił do składania zamówienia, przyglądając się treści wyświetlanej przez telefon Naoki'ego. Zająknął się dopiero przy pytaniu o miejsce.
- Jaki to jest adres? - zapytał, zerkając na siedzącego na podłodze chłopaka, przy okazji oddając mu komórkę. Od zawsze miał problem z zapamiętywaniem adresów. Grunt, że wiedział, gdzie mieszka we Francji, gdzie znajduje się jego poprzednia, oraz obecna szkoła.
avatar
Julien Niquet

Wiek : 21
Skąd : Quillan
Zawód : Fotograf//Uczeń 2A
Wygląd : Markowe ciuchy, jasne włosy, brązowe oczy - taki tam, rozpuszczony nastolatek z Francji.
Stan : Poszukuje modela chętnego do pozowania w aktach. Numer kontaktowy na stronie internetowej.

Zobacz profil autora http://yaoisekai.nightforum.com/t138-tu-parles-francais

Powrót do góry Go down

Re: Kąt ciasny, ale "julienowy"!

Pisanie by Naoki Vendell on Sob Kwi 26, 2014 10:36 pm

- Postaram się nie podpadać.
Odpowiedział rozbawiony, wierząc w taką opcję tylko w połowie. Ale wakacje jakieś sobie urządzi na pewno. Może bez ucieczek z domu i takich tam - rodzice do dzisiaj nie wybaczyli mu poprzedniej - ale nudził się nie będzie. Gdyby wypad do Europy wypalił, byłoby genialnie, ale Naoki z doświadczenia wie, że wszelkie plany wychodzą najlepiej, kiedy nie wychodzą na pół roku przed czynem.
Czekał w spokoju, kiedy nowy kolega zamawiał im pożywienie. Wziął w ręce pudełko, które tak cholernie go kusiło i nie dawało spokoju. Chciał wyjąć malucha na ręce, ale powstrzymywał się dzielnie. Musi szybko skołować terrarium. Jutro po nie skoczy.
Przyjął telefon, kiedy pojawił się problem i podał adres. Pożegnał się uprzejmie i oddał mu telefon, jednocześnie zabierając swój.
- Jakieś dwadzieścia minut im to zajmie. - stwierdził tonem sugerującym, że to będzie wyjątkowo bolesne dwadzieścia minut. Głód to jedna z tych rzeczy, których Naoki nie lubi równie mocno, co matematyki.
Czemu on się w ogóle zgadzał na ten durny układ?
- O ile dożyję. Mam ostatnio wrażenie, że zamontowano mi ze dwa dodatkowe żołądki. - pokręcił głową. Niby to go ktoś ławkawy na zajęciach podkarmi (lub po prostu wykradnie komuś kanapkę, ćśś, oni wiedzą), niby na jakiegoś kebsa pójdzie przed treningiem, ale czymże jest kebs w obliczu jego żołądka? No czym?
- Czemu akurat Japonia?
Spytał tak po prostu, coby podtrzymać rozmowę.
avatar
Naoki Vendell

Zawód : Uczeń
Wygląd : Ładny ._.
Stan : Głóód!

Zobacz profil autora http://yaoisekai.nightforum.com/t126-naoki-vendell

Powrót do góry Go down

Re: Kąt ciasny, ale "julienowy"!

Pisanie by Julien Niquet on Pon Kwi 28, 2014 5:14 pm

Wraz ze słowami wypowiedzianymi przez Naoki’ego, obawy gospodarza nieco się pogłębiły. Dwadzieścia minut? DWADZIEŚCIA? Piętnaście do dwudziestu zajmowało mu upieczenie mrożonej pizzy zakupionej w hipermarkecie, a oni mieli z pakowaniem i dowozem zmieścić się w przedziale dwudziestu minut? Cóż, pozostało tylko mieć nadzieję, że składniki są świeże, a ciasto było zrobione przynajmniej rano i przemrożone. Wolałby nie zaczynać nowego życia od zatrucia pokarmowego i zaskarżania tutejszej pizzerii.
- O ile dobrze pamiętam, to na dole jest stołówka. Można wziąć coś potem. – wymamrotał, padając plackiem na posłanie. Propozycja może i dobra, ale zmęczenie i siła grawitacji skutecznie odbierały mu chęci do podniesienia szanownych czterech liter z łóżka. Trudno, najwyżej umrze z głodu. Chociaż… jeśli wierzyć nauce, to człowiek jest w stanie przeżyć mniej więcej dwa tygodnie bez pożywienia. Ważne, by jakaś czysta woda się znalazła.
- Już mówiłem przecież. Uważam, że to wyjątkowo piękny kraj, ma interesującą kulturę, którą wypadałoby poznać. No i jestem pewien, że znajdę tu ogrom miejsc, które należałoby uchwycić obiektywem aparatu. – tu chłopaczyna uśmiechnął się mimowolnie na myśl o sesji zdjęciowej w okolicach monumentalnej japońskiej świątyni, do tego w towarzystwie jakiegoś urodziwego modela. Może jeszcze do tego piknik i igraszki na łonie natury? Ale cóż, z wyborem odpowiedniego kompana do wyprawy będzie musiał poczekać. Spotkać go, nawiązać znajomość, zbliżyć się do niego… W sumie, gdyby się tak zastanowić, to Naoki był całkiem przyzwoity, jeśli chodzi o urodę… Stop, dosyć. Zapędzasz się. Znowu. Blondyn skarcił się w myślach, przy okazji przekręcając na plecy. Odgarnął kilka niesfornych kosmyków z twarzy, by kątem oka zerknąć na swojego rozmówcę.
- Wspominałeś coś o wycieczce stopem… Opowiesz mi? Chętnie posłucham, co porabiał japoński buntownik w jej trakcie. – rzekł z nieco złośliwym uśmiechem, ręce kładąc pod głową. Miło byłoby się dowiedzieć czegoś więcej o tym osobniku. Ale na to miał jeszcze czas. W końcu nie wypada zagłębiać się w sprawy prywatne już podczas pierwszej rozmowy.
avatar
Julien Niquet

Wiek : 21
Skąd : Quillan
Zawód : Fotograf//Uczeń 2A
Wygląd : Markowe ciuchy, jasne włosy, brązowe oczy - taki tam, rozpuszczony nastolatek z Francji.
Stan : Poszukuje modela chętnego do pozowania w aktach. Numer kontaktowy na stronie internetowej.

Zobacz profil autora http://yaoisekai.nightforum.com/t138-tu-parles-francais

Powrót do góry Go down

Re: Kąt ciasny, ale "julienowy"!

Pisanie by Naoki Vendell on Pon Kwi 28, 2014 8:30 pm

- Moożna. Ale teraz musimy przetrwać prawie pół godziny. - odpowiedział niepocieszony i odetchnął cierpiętniczo. Sam kupował dość często i okolice pół godziny to dość standardowy czas oczekiwania, więc nie stresowało go to. Z resztą nigdy mu pizza nie zaszkodziła to co tam.
Jedynie tutaj nigdy nie zamawiał, bo i nie miał powodu odwiedzać okolic szkoły swojego braciszka, zdecydowanie go to nie kusiło, ale skoro tu już wylądował, wypadałoby się rozeznać.
- Mówiłeś ogólnikiem, że pięknie i niezłe szkolnictwo, więc nie marudź. - odpowiedział mu zaczepnie, choć z nadal nieznikającym z twarzy uśmiechem. - Fotograf? Mam trochę znajomych, którzy się tym jarają. Nawet kurs jest z tego, co słyszałem, jeżdżą na plenery, urządzają sceny w studio. Fajne rzeczy z tego powstają. Sam się tym bawiłem tylko przez chwilę, to nie dla mnie, ale lubię oglądać.
Tam, gdzie on rysował, część przychodziła szkolić się w fotografii. Nawet sam kilka razy popylał popróbować, ale ostatecznie stwierdził, że woli coś... po prostu innego.
- Japoński buntownik zaszalał mając piętnaście lat. - odpowiedział widocznie rozbawiony wspomnieniami. - Wiesz, wakacje, nuda, rodzice, którzy trochę przesadzali z zakazami iiii... i kolega stwierdził, że chce pozwiedzać. I w sumie, czemu nie? Byliśmy w piątkę, każdy zgodnie zostawił w domu list, że jesteśmy cali i wrócimy przed szkołą. Jako, że lekko scykani byliśmy i nikt z nas się nie ogarniał w takich rzeczach, inteligentnie zostawiliśmy telefony, bo w filmach je namierzają.
Dodał. Bawiło go to, ale jakoś miał dystans do takich rzeczy. W końcu miał przygodę, no, nie mógł dać się złapać, a szukać informacji mu się nie szczególnie chciało!
- Fajnie było. Ponad dwa tygodnie nas nie było. Znaczy kilka osób chciało nas odwozić, bo wiadomo, dzieciaki same daleko i w ogóle, ale się jakoś wykręcaliśmy. Zabawne. Ale po powrocie miałem prawdziwą walkę o przetrwanie. Domyślasz się pewnie reakcji rodzinki. Z resztą nie mogę powiedzieć, żebym im się jakoś nieziemsko dziwił, no aleee... warto było. Ot, szaleńcza przygoda dzieciaka.
Zakończył swoją opowieść z jeszcze szerszym uśmiechem. Lubił to wspominać. Z czasem zebrał wiele kolejnych podróżniczych wspomnień, ale to było zawsze najlepsze. Co z tego, że Julien może go uznać za nieodpowiedzialnego debila? W sumie ta podróż to tylko jeden z powodów... Chyba powinienem się o siebie martwić.
avatar
Naoki Vendell

Zawód : Uczeń
Wygląd : Ładny ._.
Stan : Głóód!

Zobacz profil autora http://yaoisekai.nightforum.com/t126-naoki-vendell

Powrót do góry Go down

Re: Kąt ciasny, ale "julienowy"!

Pisanie by Julien Niquet on Pon Kwi 28, 2014 9:58 pm

Przymknął lekko powieki, wsłuchując się w przyjemny głos nowego towarzysza, przy okazji starając się wyobrazić sobie sytuacje, jakie mogły spotkać grupkę dzieciaków wałęsającą się bez rodziców po kraju. Adrenalina, lekki survival, zacieśnianie więzów... To brzmiało, jak świetna przygoda! Zdecydowanie miło byłoby przeżyć coś takiego. Zabawne. Czas goni, młodość ucieka, a on właściwie nie zrobił nic na przekór ojcu. Zawsze miał wszystko pod nosem, a tatuś spełniał każdą zachciankę swego pierworodnego. Tak więc Julien niby miał wszystko, a jednak czegoś mu brakowało...
- Zazdroszczę Ci. - rzucił nagle, wciąż nie otwierając oczu. - Może i mam więcej swobody, więcej możliwości do robienia pokręconych rzeczy, ale mimo wszystko... Nie czuję tego dreszczu; tego momentu przekraczania granicy, którą ktoś mi wytyczył. Robię coraz bardziej dziwne i szalone rzeczy, a wciąż życie wydaje mi się mdłe... Ale ja jestem rozpieszczonym gnojem. - prychnął śmiechem, teraz już bardziej do siebie, niż do niego. Owszem, był świadomy tego, że wiele osób oddałoby wszystko, by móc mieć taką wolność działania, szansę na podróżowanie i życie na całkiem wysokim poziomie. Czy było mu z tego powodu przykro? Bynajmniej. W końcu jeśli ktoś zawiódł w kwestii wychowania młodego Francuza, to tylko i wyłącznie jego ojciec. Mógł przecież poświęcać mu więcej czasu i wprowadzić więcej dyscypliny w swoim domu. Teraz było już za późno na zmiany. Może kiedyś, gdy Julien dostanie od życia mocno po głowie, to stanie się bardziej odpowiedzialny? Kto wie? Na razie się jednak na to nie zanosiło. Nastolatek miał zamiar korzystać z życia, póki miał ku temu okazję.
- Co masz w pudełku? To pewnie nie jest jedzenie, co? - mruknął z uśmiechem, uchylając jedno oko. Dziury w pudełku wskazywały na to, że było tam stworzenie żywe. Nie słyszał jednak charakterystycznego dla gryzoni drapania, ani szybkiego tupotu nóg jaszczurek, ani też syków węża. Cóż to więc mogło być? Owad? Jedzenie dla innego zwierzątka? To na chwilę obecną wiedział jedynie Naoki, sprzedawca i siedząca w pudełku istota. Młody fotograf miał nadzieję, że jego wrodzona ciekawość pozwoli mu na poznanie owego "sekretu".
avatar
Julien Niquet

Wiek : 21
Skąd : Quillan
Zawód : Fotograf//Uczeń 2A
Wygląd : Markowe ciuchy, jasne włosy, brązowe oczy - taki tam, rozpuszczony nastolatek z Francji.
Stan : Poszukuje modela chętnego do pozowania w aktach. Numer kontaktowy na stronie internetowej.

Zobacz profil autora http://yaoisekai.nightforum.com/t138-tu-parles-francais

Powrót do góry Go down

Re: Kąt ciasny, ale "julienowy"!

Pisanie by Naoki Vendell on Wto Kwi 29, 2014 10:09 pm

Naoki opowiadał z entuzjazmem. Lubił takie historie, z chęcią wspominał przyjemne chwile, z resztą im bardziej się wkręcał, tym bardziej gestykulował, jakby chciał dłońmi doopisać to, czego nie jest w stanie opowiedzieć. Patrzył przy tym na swojego rozmówcę i na jego słowa wzruszył ramionami. Zrozumiał z tego, że musi mieć sporo kasy, ale z drugiej strony... cóż, logiczne - nikt ubogi nie wynosi się do innego kraju do szkoły "bo tak mu się chciało, bo piękny kraj".
Pod koniec po prostu zaśmiał się cicho rozbawiony podsumowaniem.
- Za dużo ci wolno, hmm? - wzruszył ramionami. Sam nigdy nie miał podobnego problemu, bo rodziców miał dość surowych, nie przesadnie, jednak... cóż, na wiele rzeczy, jakie w swoim życiu zrobił na pewno nie wyraziliby zgody.
- Jeśli wpadnę na jakąś głupotę w najbliższym czasie, dam znać. - puścił mu oczko. Że jakaś wpadnie to akurat jest pewne. - Ale do tego czasu chętnie bym się zwyczajnie, po ludzku zabawił. Ciekaw jestem w sumie, jak braciszek podchodzi do kwestii imprez. - chętnie by coś zrobił, ale najpierw trzeba wiedzieć, czy musi szukać innego miejsca, czy zagadywać o pozwolenie, czy kminić jak to urządzić tak, żeby Arisee nie wiedział. Ostatecznie warto byłoby zebrać trochę ludzi stąd, może kogoś popoznawać, z kimś się zabawić. Po coś wyniósł się z domu, nie?
Jakoś nie zwrócił uwagi, jak określił Arisee - mówienie "opiekun", czy "sensei" brzmiało mu nienaturalnie i dziwnie, choć w słowie "braciszek" dało się dosłyszeć subtelną nutę pogardy, która chyba już wrosła w ten wyraz na wieki.
- Nie jedzenie. Pupilek. - odpowiedział mu z uśmiechem i znów podniósł pudełko, które odłożył przed poprzednią wypowiedzią. Dla jego dobra. - Tarantula, brachypelma emilia dokładniej mówiąc. Tylko nie nadałem jej jeszcze imienia. I korci mnie strasznie, żeby ją wyjąć. W sumie facet w sklepie zabraniał, ale z drugiej strony nie jest zbyt jadowita ponoć i sprzedawca mówił, że dam sobie radę nawet bez większego doświadczeniaaa... ale powtarzał, że to nie jest typowy pupiilek... i jak zwieje to mi ją ktoś na pewno rozdepta. - odetchnął. I tak z czasem zacznie ją wyjmować. Do pierwszego dziabnięcia, potem zrobi przerwę, jak zna samego siebie. A potem znowu zacznie. Albo i przerwy nie będzie. Ale póki co starał się wyjaśniać sobie, że to faktycznie niepotrzebne i głupie. Po co straszyć zwierzę? Jak się rozkręcił, mówił dość sporo, zwykle więcej sam opowiadał, niż o coś pytał i nigdy jakoś tej drobnej dysproporcji nie dostrzegał. Jeśli rozmówca coś chce, w końcu może się wtrącić.
- W sumie nawet nie wiem, czy powinienem z nią tak łazić i, czy mogę ją tu mieć, ale rozumiem, że nie polecisz do Arisee. - nie miał ochoty na kłótnię z bratem, ale też nie sądził, by Julien był typem człowieka, który pójdzie do nauczyciela ze skargą. Chyba, że wyjątkowo, cholernie boi się pająków, czy coś, ale... nie. Naoki z reguły wierzy w ludzi.
avatar
Naoki Vendell

Zawód : Uczeń
Wygląd : Ładny ._.
Stan : Głóód!

Zobacz profil autora http://yaoisekai.nightforum.com/t126-naoki-vendell

Powrót do góry Go down

Re: Kąt ciasny, ale "julienowy"!

Pisanie by Julien Niquet on Sob Maj 03, 2014 12:00 pm

- Tarantula? - gdyby Julien występował w kreskówce, to prawdopodobnie miałby teraz oczy wielkości talerzy, a wokół niego migotałyby kolorowe gwiazdeczki. Tak, chłopaczyna uwielbiał wszelkiego rodzaju owady, pajęczaki, małe płazy, jaszczurki... ogółem wszystkie mikroorganizmy, które można było uchwycić jedynie w maksymalnym zbliżeniu i precyzyjnym ujęciu. Miał sporo takich zdjęć na swoim dysku internetowym oraz blogu. Należał do tej grupy fotografów, którzy kładli nacisk na przedmioty "małej skali". W końcu rzeczy duże są zbyt łatwe do uwiecznienia na kliszy! - Jeśli będzie potrzebowała fotografa, niech się skontaktuje z moim menadżerem. - zaśmiał się cicho, podnosząc do siadu i uginając jedną nogę w kolanie, o które zaraz się oparł. - A tak poważnie, powinieneś na nią uważać. Szkoda byłoby stracić zwierzątko po zaledwie kilku dniach opieki. - stwierdził, wzruszając lekko ramionami. Trzeba przyznać, że jego również korciło, aby zajrzeć do pudełka i wyjąć włochatego ptasznika. Teoretycznie regulamin nie mówił nic o trzymaniu zwierząt klatkowych w pokoju... Chyba, że coś mu umknęło podczas czytania, co było bardzo prawdopodobne.
Zastanowił się przez chwilę nad wcześniejszymi słowami swojego gościa. Jeśli dobrze zrozumiał, to kochany pan opiekun był starszym bratem Naoki'ego... i zarazem sztywnym służbistą. Tak przynajmniej by wynikało z wypowiedzi blondyna, a Julien nie miał za bardzo powodów, aby mu nie wierzyć.
- Taka niewielka impreza mogłaby być całkiem niezłym pomysłem. Poznałoby się trochę więcej osób, odpoczęło, rozluźniło. Im więcej zebralibyśmy osób, tym lepiej. Problem raczej tkwi w tym, gdzie ich wszystkich pomieścić, bo w pokojach zmieści się pięć, no góra sześć osób. Wliczając oczywiście okupowanie łóżka, krzesła, podłogi i wszelkich powierzchni płaskich. - ściągnął lekko brwi, zamyślając się nieco. Zebranie osób i zrobienie dyskretnego, ale dobrego przyjęcia, nie było wcale problemem. Tylko właśnie pozostawała kwestia miejsca. Ale to też nie była rzecz, której pomysłowy Francuzik by nie podołał. Wszak sprytne i szczwane to stworzenie, więc z pewnością znajdzie rozwiązanie.
Rozważania przerwało mu krótkie, lecz stanowcze pukanie do drzwi. Po raz drugi podniósł swój zad z wygodnego materaca, by otworzyć drzwi stojącemu za nimi osobnikowi, którym okazał się być dostawca pizzy. Nastolatek sięgnął po leżący na szafce portfel, po czym wyjął z niego kilka banknotów i wcisnął je mężczyźnie, od razu zabierając od niego pudełko i zatrzaskując drzwi. Może i facet był całkiem przystojny, ale na flirt nie bardzo miał czas i chęci. Niech się człowieczek zadowoli sporym napiwkiem. Przywieziony posiłek wraz z sosami został położony na podłodze koło szczęśliwego posiadacza stawonoga, a sam gospodarz usiadł po turecku po drugiej stronie kartonowego opakowania.
avatar
Julien Niquet

Wiek : 21
Skąd : Quillan
Zawód : Fotograf//Uczeń 2A
Wygląd : Markowe ciuchy, jasne włosy, brązowe oczy - taki tam, rozpuszczony nastolatek z Francji.
Stan : Poszukuje modela chętnego do pozowania w aktach. Numer kontaktowy na stronie internetowej.

Zobacz profil autora http://yaoisekai.nightforum.com/t138-tu-parles-francais

Powrót do góry Go down

Re: Kąt ciasny, ale "julienowy"!

Pisanie by Naoki Vendell on Sob Maj 03, 2014 12:47 pm

Zaśmiał się widząc entuzjastyczną reakcję kolegi i sam spojrzał na pudełko, które znów trzymał w dłoniach. Obrócił je kilka razy i postawił na swoich udach, wsłuchując się, jak zawartość szura odnóżami po kartonie.
- Najpierw musisz pokazać mi swoje portfolio. Takiej gwiazdy nie będzie fotografował jakiśtam byle kto. - odpowiedział mu wesołym tonem, unosząc lekko ręce i wskazując na pudełko, jakby chciał podkreślić wagę sytuacji i to, jak cenną istotę trzyma właśnie w pudełku na swoich nogach.
- Spoko, zamierzam o nią dbać. Jutro kupię jej terrarium z rana, w plecaku mam dla niej już kilka drobiazgów. To nie powinno być trudne. Jedynie powstrzymać się przed wyjmowaniem jej... ehh. To może być trudne. - mówił trochę szybciej, niż normalnie, co świadczyło o tym, że na prawdę coraz bardziej nakręca się tematem nowego zwierzątka.
Zsunął pudełko na podłogę. To, ile podróży już odbył nowy pupil najmłodszego z Vendell'ów między jego rękami, nogami, a podłogą może nie być najlepszym świadectwem tego, że Naoki powinien mieć takie zwierzę. Chciał je oglądać, podnosić, zaczepiać. Można mieć nadzieję, że opanuje się przed wyciąganiem go, jednak jeśli okaże się, że jego wola jest słabsza, niż on sam uważa, owa tarantula będzie najbardziej skrzywionym pająkiem tego świata.
W końcu kto pozostałby przy zdrowych zmysłach, gdyby jakiś krzykliwy gigant wyciągał go z domu, trzymał na rękach, oglądał, stawiał na meblach i odkładał do domu kilka razy dziennie? Nie. Lepiej liczyć na to, że Vendell powstrzyma się jednak przed tego typu zachciankami. On na prawdę lubi zwierzęta i zwykle dba o każde, jakie posiada. Tylko...przecież nic jej się nie stanie, pogłaszczę ją tylko.
- Hmm... najlepiej byłoby w jakiejś sali. Ej! Czaj to. Podprowadzić klucz z jakiejś sali i tam! - oczy Naokiego aż się powiększyły, a uśmiech poszerzył. Cóż, był już na wielu posiadówkach, domówkach, czy innych imprezach, ale zostanie na noc w szkole mogłoby być nie najgorsze. - Poukrywać się wieczorem, żeby stróż nas zamknął w szkole i wiesz. Możemy na samej górze, muzyki nie musimy mieć mega głośno, facet na pewno by usnął i nawet się nie połapał. Wee. Powiedz, że jestem genialny.
Uśmiechnął się najszerzej, na ile tylko pozwalała mu tylko skóra powlekająca jego usta. Taka zabawa zapoznawcza faktycznie mogłaby być niezłym pomysłem, tylko zorganizować ją fajnie. No i byłaby wykonalna. Każdy zabrałby ze sobą jakieś jedzenie i coś do picia.
Patrzył tym samym wzrokiem, krzyczącym "no chyba mi nie odmówisz?" za Julienem, kiedy ten odbierał ich posiłek i zaraz otworzył pudełko, patrząc ze szczerą radością na jego zawartość.
- Jestem człowiekiem spełnionym. - stwierdził, biorąc do ręki kawałek i odgryzając porządną część. Zaraz jednak odłożył część pizzy na karton i sięgnął po portfel, aby następnie oddać Francuzowi połowę pieniędzy za ich posiłek.
avatar
Naoki Vendell

Zawód : Uczeń
Wygląd : Ładny ._.
Stan : Głóód!

Zobacz profil autora http://yaoisekai.nightforum.com/t126-naoki-vendell

Powrót do góry Go down

Re: Kąt ciasny, ale "julienowy"!

Pisanie by Julien Niquet on Sob Maj 03, 2014 8:47 pm

Przewrócił oczami z dezaprobatą, nie mogąc jednak powstrzymać lekkiego uśmiechu, który cisnął mu się na usta. Miał już do czynienia z niedowiarkami, jednak gdy tylko przedstawiał swoje prace i ich popularność, od razu zmieniali oni zdanie na temat młodego pasjonata fotografii. Według Juliena dobry fotograf potrafił zrobić piękność nawet z najbrzydszej rzeczy, jaką można znaleźć. To „Władca Aparatu” powinien nadskakiwać i starać się, by idealnie uchwycić fotografowany obiekt, a nie model. To zupełnie mijało się z celem.
- Szkoła? A jak przemycisz kilkanaście osób do szkoły? Nie wszyscy są dyskretni i uważni, a stróż też pewnie nie jest nieudacznikiem. Zresztą, za dużo byłoby roboty i huku z przestawianiem ławek oraz krzeseł przed i po zabawie. Nie wspominając o ominięciu alarmów i monitoringu. – zauważył przytomnie, odkręcając butelkę z energetykiem, po czym pociągnął z niej spory łyk. Wiedział, że trochę minie czasu, zanim mu się przejaśni w głowie, jednak już pierwsze krople chłodnawego napoju działałaby nań otrzeźwiająco. – Do tego dochodzi załatwianie jakiegoś jedzenia, alkoholu, rozrywki… Nie, szkoła odpada. Przydałoby się coś blisko, żeby szybko móc wrócić do pokoi w razie czego. No i tak, by nie było za wiele zachodu ze sprzątaniem. – blondyn mruczał jakby do siebie, drapiąc się lekko po policzku. Coś mu łaziło po głowie. Wziął kawałek pizzy i wgryzł się w niego, wciąż intensywnie myśląc. Czas leciał, leciał. Brakowało jedynie upierdliwego tykania zegara. Jednak po kilkunastu długich, wlokących się niezmiernie minutach i trzech kawałkach pizzy, nad głową Francuza zaświeciła mała, wyimaginowana żaróweczka, tak bardzo typowa dla postaci z kreskówek. Jestem pierdolonym geniuszem!
– Cóż, jeśli dobrze pamiętam, to mamy tu coś takiego jak strych, prawda? – uśmiechnął się nieco przebiegle, posyłając chłopakowi znaczące spojrzenie. Ach, ach, opłacało się jednak słuchać jednym uchem tego, co mówił mu dozorca odnośnie jego nowego miejsca zamieszkania. Kto by pomyślał, że tak błaha z pozoru informacja przyda mu się już pierwszego dnia? Niewiele brakowało, by Julien popadł w samozachwyt, chociaż wiele osób w tym momencie uznałoby, że jest już po fakcie. - Przeleć się po pokojach i poinformuj naszych kochanych współlokatorów, że nowi zapraszają na strych o wpół do jedenastej wieczorem. Ja lecę po naszą „przepustkę do wolnego świata” i bierzemy się za dyskretne przygotowywania terenu. – rzekł z właściwą sobie stanowczością i pewnością. Nie mogli przecież marnować czasu na coś tak idiotycznego, jak cisza nocna, która zaczynała się już o dziesiątej. Toć wtedy zawsze jest najwięcej kreatywnych możliwości na spędzenie nocy! Po co marnować czas na sen? Kilka kiltów napoju energetycznego powinno załatwić sprawę. Wszak chyba każdy normalny nastolatek mając do wyboru sen i zabawę, wybrałby opcję numer dwa…

[Z/t]
avatar
Julien Niquet

Wiek : 21
Skąd : Quillan
Zawód : Fotograf//Uczeń 2A
Wygląd : Markowe ciuchy, jasne włosy, brązowe oczy - taki tam, rozpuszczony nastolatek z Francji.
Stan : Poszukuje modela chętnego do pozowania w aktach. Numer kontaktowy na stronie internetowej.

Zobacz profil autora http://yaoisekai.nightforum.com/t138-tu-parles-francais

Powrót do góry Go down

Re: Kąt ciasny, ale "julienowy"!

Pisanie by Naoki Vendell on Sob Maj 03, 2014 9:07 pm

Wywrócił oczami, kiedy odrzucono jego pomysł. Noo... dooobra. Ale innym razem tak zrobi. W dniu szkolnym trzebaby się umówić i zostać, mogłoby być spoko! Ale to kiedyś. Teraz trzeba się skupić na poważniejszym organizowaniu tego, co tu i teraz.
Nieświadomie zawiesił wzrok na chłopaku, kiedy ten usilnie zastanawiał się i mamrotał, a już zaraz zaczął wyjawiać swoje genialne pomysły w taki sposób, że Noaki nieśmiałby ich zanegować. Jedynie uśmiechnął się pod nosem. Do głowy przyszło mu jedno słowo: urocze..., jednak kiedy tylko sobie to uświadomił, uśmiech w jednej chwili zniknął z jego twarzy, a w jego miejsce na chwilę pojawiło się poddenerwowanie. Irytowały go własne myśli, jakie ostatnimi czasy nieproszone - ABSOLUTNIE nie proszone! - wkradały się w jego głosy i sugerowały... sugerowały... Nie. To o niczym nie świadczy. Jest uroczy na swój sposób, to nie oznacza, że mógłby mi się w jakikolwiek sposób podobać. Po prostu. Taka cecha.
Odetchnął, łapiąc od razu za pizzę i zajadając się, zanim wstał i także ruszył do wyjścia goniony chęcią "robienia czegoś". Lubił takie chwile, kiedy w niejasny sposób nagle rozkręcało się coś całkiem fajnego. No, liczył, że fajnego!
- Tajest! To do zobaczenia na strychu.
Odpowiedział mu. Zabrał pudełko - zostawi je w swoim pokoju, tak będzie dlań chyba najbezpieczniej. Wątpił, by zawartość miała ochotę na spontaniczne imprezy. Zaraz ruszył do drzwi pełen entuzjazmu i wybył na korytarz, by naganiać ludzi na imprezę.

zt
avatar
Naoki Vendell

Zawód : Uczeń
Wygląd : Ładny ._.
Stan : Głóód!

Zobacz profil autora http://yaoisekai.nightforum.com/t126-naoki-vendell

Powrót do góry Go down

Re: Kąt ciasny, ale "julienowy"!

Pisanie by Julien Niquet on Sob Maj 10, 2014 3:16 pm

Po krótkim pożegnaniu z Natsukim chłopak w końcu powrócił do swego ciasnego, aczkolwiek przytulnego pokoiku. Tak jak postanowił wcześniej, od razu posadził swój tyłek przed biurkiem i odpalił laptopa, biorąc się za dokładniejszy przegląd i obróbkę zdjęć. Oczywiście nie obyło się bez założenia nowego folderu na i tak już wyjątkowo zaśmieconym pulpicie. Muszę w końcu to posegregować. Usta chłopaka ściągnęły się w wąską linijkę. Zawsze powtarzał sobie, że zrobi to jutro, a następnego dnia miał jeszcze większy bałagan. Tyle dobrego, że zrobił sobie ogólny folder na przechowywanie zdjęć. Tam już panował nieskazitelny ład i porządek. Zdjęcia zostały posegregowane wedle kategorii, dzięki czemu powstało całkiem spore drzewo katalogowe. W "osobach" zaraz pojawiła się nowa ikonka opatrzona bardzo kreatywną nazwą:"Natsu". Pech chciał, że kilka pozycji wyżej była umiejscowiona jeszcze bardziej kreatywna nazwa. "Książę <3". Cholera, miałem to usunąć... Julien zaklął cicho pod nosem i już najechał na ikonę, zaznaczając ją. Jego palec nie chciał jednak wcisnąć małego, głupiego klawisza z napisem DELETE. Czemu? Bo szanownemu blondynowi przypomniało się, że miał sprawdzić stary numer "Księcia". Nie minęła chwila, jak w jego dłoni pojawił się smartfon. Wystarczył ułamek sekundy na wciśnięcie zielonego kwadraciku i przyłożenie telefonu do ucha. Jeden sygnał, drugi, trzeci, czwarty... Krótka chwila przeciągająca się w wieczność tylko po to, by w słuchawce pojawił się komunikat, że abonent nie odpowiada.
- No co za upierdliwiec... - burknął cicho. Skoro mężczyzna nie zamierzał odbierać, to trudno. Uparty Francuz i tak się z nim skontaktował. Jak? Kulturalnie napisał mu nieco dłuższego niż zazwyczaj smsa o propozycji spotkania i odłożył komórkę na miejsce. Zdecydowanie nie miał natchnienia do zabaw czy podchodów.
Zabawa ze zdjęciami skończyła się na zrobieniu w "Natsu" folderu z dzisiejszą datą i przerzucenia tam wszystkich ujęć oraz skasowania większej części z karty pamięci. Wszak wolna pamięć, to szczęśliwa pamięć!... I fotograf w sumie też.
Chcąc jakoś spożytkować czas wolny i nie kłaść się zbyt wcześnie, Julien zaczął przeglądać stronę internetową miasta, w poszukiwaniu jakichkolwiek ciekawszych zleceń dla młodych, szkolących się fotografów. Cóż, chyba każdy chciałby zarobić trochę więcej i zacząć się powoli uniezależniać od opiekunów. W końcu natrafił na dość ciekawe ogłoszenie. Zwykłe fotografowanie lokalu do celów reklamowych? Banał. Trzeba będzie się przejść w najbliższym czasie... Przypiął zakładkę z ową informacją i zamknął okno przeglądarki, a następnie wyłączył laptopa. Zaraz po tym przeciągnął się z cichym pomrukiem, przez co w pokoju rozległ się cichutki, charakterystyczny trzask strzelających kosteczek. Wypadałoby iść spać...
avatar
Julien Niquet

Wiek : 21
Skąd : Quillan
Zawód : Fotograf//Uczeń 2A
Wygląd : Markowe ciuchy, jasne włosy, brązowe oczy - taki tam, rozpuszczony nastolatek z Francji.
Stan : Poszukuje modela chętnego do pozowania w aktach. Numer kontaktowy na stronie internetowej.

Zobacz profil autora http://yaoisekai.nightforum.com/t138-tu-parles-francais

Powrót do góry Go down

Re: Kąt ciasny, ale "julienowy"!

Pisanie by Naoki Vendell on Wto Maj 13, 2014 9:11 pm

Naoki powinien w tej chwili odrabiać matematykę. Ale robił to wczoraj. I przedwczoraj. A dzisiaj po spotkaniu z Endo zabrał się za swoją część prezentacji i... i... i... no i go wzięło, noo! W każdym razie stanęło na tym, że rozłożył folię malarską na podłodze, coby jej nie ubrudzić, z krzesła zrobił prowizoryczną sztalugę, zrobił sobie kawę, otworzył ciastka i zabrał się za malowanie. Z lustra. Tego w sumie jeszcze nie robił - i na tym zleciał mu absolutnie cały wieczór. Zanim zauważył, nastała pierwsza w nocy. W gruncie rzeczy "zauważył" to złe określenie, bo i na zegarek nawet teraz nie spojrzał. Podniósł się. Miał na sobie luźne, szare dresowe spodnie z odrobinę niższym krokiem i czarną koszulkę, wszystko ze śladami w różnych kolorach. Otworzył okno. W sumie był ciekaw, kiedy sąsiedzi, czy kto tam inny zacznie marudzić na zapach terpentyny, czy acetylenu. On za obydwoma przepadał. Cholernie przepadał.
Teraz jednak pędzony żywą potrzebą wyszedł z pokoju i wlazł do cudzego - jednego z nielicznych w jakich już był.
- Juuulien. - odezwał się, przedrzeźniając francuski akcent. - Chodź na papierosa. - powiedział, rozglądając się po pokoju. Domyślał się, że jest późno, choć nie chciał łapać telefonu uwalaną w farbach olejnych ręką. Pewnie klamka drzwi Francuza jest już cała w jego różnobarwnych odciskach.
Rozejrzał się po pokoju, w którym był całkiem niedawno. Niebawem wbije gdzieś jeszcze, ale z Julienem całkiem dobrze mu się rozmawiało. Czuł, że się dogadają. I jakoś... spodobało mu się jego towarzystwo. Tyle.
avatar
Naoki Vendell

Zawód : Uczeń
Wygląd : Ładny ._.
Stan : Głóód!

Zobacz profil autora http://yaoisekai.nightforum.com/t126-naoki-vendell

Powrót do góry Go down

Re: Kąt ciasny, ale "julienowy"!

Pisanie by Julien Niquet on Sro Maj 14, 2014 1:06 am

Julien natomiast powinien spać... I właśnie to robił. Postanowił położyć się wcześniej, by móc wyglądać jakoś przy ludziach, o Tomie już nie wspominając. Bo ile można siedzieć na dupie nie robiąc zupełnie nic? Poza tym, nie mógł mu przecież pokazać, że jest zmęczony, zdesperowany i rozkojarzony. Tak więc, gdy malarz wbił do jego skromnych progów, Francuz mruknął cicho i z niechęcią wychylił głowę spod pierzyny.
- Naoki, która jest godzina? - fuknął cicho, przecierając zaspane ślepia. Było ciemno, więc blondyn w szczególności miał ochotę na kontynuację swego poprzedniego zajęcia.
- Jak już bardzo chcesz, to właź, zamknij drzwi i uchyl okno. - mruknął cicho, podnosząc się do siadu i przyciągając kolana do siebie. Te zaraz objął swoimi ramionami.
- Masz dziwny dar na wpadanie na mnie w stanie "niekontaktowym"... - zauważył z lekkim rozbawieniem w głosie. Poznali się akurat wtedy, gdy chłopak ledwo co ogarniał ze zmęczenia, a teraz Vendell go obudził. Zdawał sobie sprawę z tego, że rozmowa na początku kleić się nie będzie, a przynajmniej do rozbudzenia... Tudzież zaśnięcia.
avatar
Julien Niquet

Wiek : 21
Skąd : Quillan
Zawód : Fotograf//Uczeń 2A
Wygląd : Markowe ciuchy, jasne włosy, brązowe oczy - taki tam, rozpuszczony nastolatek z Francji.
Stan : Poszukuje modela chętnego do pozowania w aktach. Numer kontaktowy na stronie internetowej.

Zobacz profil autora http://yaoisekai.nightforum.com/t138-tu-parles-francais

Powrót do góry Go down

Re: Kąt ciasny, ale "julienowy"!

Pisanie by Naoki Vendell on Sro Maj 14, 2014 8:11 pm

- Jakoś po północy na pewno. - wzruszył ramionami i wytarł dłonie o swoje spodnie. I tak były brudne, do brudzenia przeznaczone, więc co mu tam. Wyjął telefon i spojrzał na ekran.
- Dokładnie pięć po pierwszej. Obudziłem? - spytał, choć odpowiedź była oczywista. Skoro jednak został zaproszony to zamknął drzwi i podszedł do okna, które zaraz uchylił.
- Jeszcze zacznę myśleć, że non stop taki jesteś. - stwierdził z rozbawieniem i wyjął z dość sporej kieszeni paczkę papierosów. Wyjął jednego i wsunął go sobie w usta, paczkę podrzucając chłopakowi. - Masz jakiś ogień?
Naoki nie palił dużo, ale raz na jakiś czas naszła go ochota. Lubił ten smak i zapach po prostu. Ale samemu to już nie to samo. Rozejrzał się dookoła niepewny, czy powinien się tu o cokolwiek opierać.
Ostatecznie wsunął jedynie dłonie do kieszeni, przyglądając się Julienowi.
- Wybacz, czasem zapominam, że niektórzy ludzie zasypiają w sensownych porach. - na jego ustach pojawił się szerszy uśmiech. Nie poradzi. I nie to, żeby cierpiał na jakąkolwiek bezsenność, ale żal mu było czasu na sen. Przynajmniej wieczorem. Z rana to już kompletnie inna sprawa.
avatar
Naoki Vendell

Zawód : Uczeń
Wygląd : Ładny ._.
Stan : Głóód!

Zobacz profil autora http://yaoisekai.nightforum.com/t126-naoki-vendell

Powrót do góry Go down

Re: Kąt ciasny, ale "julienowy"!

Pisanie by Julien Niquet on Sro Maj 14, 2014 10:01 pm

Wymamrotał coś niezrozumiałego pod nosem, ociężale podnosząc się do siadu. Uchylił szufladę szafki nocnej zaczynając w niej grzebać. Po kilku sekundach w jegi ręce błysnęła elegancka zapalniczka zippo. Po jej odpaleniu dało się czuć w pomieszczeniu lekką woń benzyny. Nie czekając na marudzenie chłopaka klęknął na materacu i podpalił mu papierosa. Zaraz potem odłożył zapalniczkę, samemu jednak wcześniej częstując się papierosem. Zamiast marnować benzynę, nachylił się do rówieśnika i "użyczył" sobie żaru, nie omieszkając na krótko zerknąć w jego oczy.
Po kilku krótkich sekundach odsunął się, ze startu mocno zaciągając. Wdech, trawienie dymu, wydech. Rak w szarym obłoczku. Chmurka zapomnienia. Słodka, podłużna obojętność z nowotworu. Idealnie dopasowuje się do długich, kościstych palców. Tyle emocji i tyle porównań dla jednego idiotycznego papierosa...
- Przepraszam, po prostu jestem zmęczony. Ostatnie dni były pełne życia. - odparł, ponownie opadając na materac. Poklepał miejsce obok siebie, by Naoki nie musiał nadwyrężać kończyn. - Co to się stało, że nie śpisz? I czemu śmierdzisz farbą? Malowałeś? - zapytał, przeczesując lekko palcami wolnej ręki swoje jasne kosmyki i odgarnął nieco grzywkę. Kombinacja zapachów chemikaliów plastycznych, dymu i wódki nie jest z pewnością za wiele obiecującą kombinacją.
avatar
Julien Niquet

Wiek : 21
Skąd : Quillan
Zawód : Fotograf//Uczeń 2A
Wygląd : Markowe ciuchy, jasne włosy, brązowe oczy - taki tam, rozpuszczony nastolatek z Francji.
Stan : Poszukuje modela chętnego do pozowania w aktach. Numer kontaktowy na stronie internetowej.

Zobacz profil autora http://yaoisekai.nightforum.com/t138-tu-parles-francais

Powrót do góry Go down

Re: Kąt ciasny, ale "julienowy"!

Pisanie by Naoki Vendell on Czw Maj 15, 2014 5:12 pm

Dał zapalić swojego papierosa i zaciągnął się od razu. Nie palił od bardzo dawna, ale jakoś nigdy nie miał z tym problemu. Zaraz jednak, kiedy twarz chłopaka przysunęła się do niego, w dodatku ten spojrzał w jego oczy, Naoki lekko drgnął. W pierwszej chwili miał ochotę się cofnąć. Czuł się trochę jak dzieciak przez idiotyczne wątpliwości, jakie go dopadały - a jakie przecież nie miały sensu!
Odwrócił twarz, kiedy chłopak się w końcu odsunął i znów wciągnął dym w płuca. Na coś trzeba umrzeć. Jego płuca i tak są już pewnie zaśmiecone chemikaliami, więc co tam.
- Spoko, ostatecznie to ja wbijam po nocy. - na jego twarz wrócił nieznaczny uśmiech, który tylko poszerzył się od kolejnego pytania chłopaka. - To nie jest smród! Terpentyna ma mega zapach. Mocno czuć? Mam nadzieję, że ludzie z pokojów obok mojego, albo Arisee nie zacznie mi marudzić. - przyznał. Sam uwielbiał ten zapach. Dobrze mu się kojarzył i był taki... no, jedni lubią zapach benzyny, on lubi rozpuszczalniki najwidoczniej. Nie jest to najzdrowsze upodobanie, ale cóż - bywają gorsze.
- Nic się nie stało, nie lubię się wcześnie kłaść. I tak bym nie usnął i tak, malowałem. Skończyłem i pomyślałem, że fajnie by było się przejść, czy coś. Ale tutaj też może być. - liczył, że wyciągnie Juliena na nocny spacer, ale skoro i tak już go obudził, nie ma co marudzić. Tutaj było całkiem przyjemnie, choć atmosfera prywatności, jaka pojawiła się zaraz po zamknięciu drzwi - a wzmogła się, kiedy Julien przysunął się, żeby odpalić papieros - była krępująca.
- Jesteś pewien, że chcesz, żebym gdziekolwiek tu siadał? - pytanie Juliena widocznie go rozbawiło, choć mógł nie dostrzec w jakim stanie jest Naoki w ciemnym pokoju. Ten dla prezentacji zrobił kółeczko i posłał mu uśmiech. - To olej. Fajnie się maluje, ale straszna cholera, kiedy chcesz się gdzieś ruszyć, bo powoli schnie. Wiesz, dotkniesz mebla, ktoś inny dotknie plamy i czegoś kolejnego i nagle wszystko dookoła jest uwalane.
Po to też miał ubrania robocze, w których też wszedł... ale wejść w nich w pościel to nie najmądrzejsza opcja. Szare spodnie w wielu miejscach mają plamy i suche i mokre tak samo, jak koszulka. Dłonie chłopaka są względnie czyste (trochę farby zdążył nieświadomie wytrzeć w klamkę tegoż pokoju), jedynie na policzku, czole i w kąciku ust ma niewielkie plamki.
avatar
Naoki Vendell

Zawód : Uczeń
Wygląd : Ładny ._.
Stan : Głóód!

Zobacz profil autora http://yaoisekai.nightforum.com/t126-naoki-vendell

Powrót do góry Go down

Re: Kąt ciasny, ale "julienowy"!

Pisanie by Julien Niquet on Czw Maj 15, 2014 10:03 pm

- Tobie może odpowiada, ale ja nie jestem do niego przyzwyczajony. Znacznie bardziej wolę zapach jajecznicy, świeżego chleba, albo męskich perfum. - odparł szczerze, usadawiając się wygodniej, ponownie zaciągając się dymem. Palić zaczął jakoś przed szesnastką. Chyba nawet niedługo po zerwaniu. Podobnie było z piciem i imprezami. Można powiedzieć, że Julien robił wszystko, aby zapomnieć i się znieczulić. W końcu można czekać na czyjś powrót czy odzew przez miesiąc, dwa, nawet trzy. Ale po czterech człowiek przestaje mieć nadzieję. Robi wszystko, by pogrzebać uczucia i zapomnieć o osobie, którą się nimi darzyło.
Zastanowił się nieco nad słowami Japończyka. Mylał i myślał, aż w końcu wzruszył ramionami z obojętnością.
- Zawsze możesz ściagnąć tę warstwę cichów, zostawić je na podłodze i wleźć pod kołdrę. Widziałem Cię już bez koszulki i bez spodni, więc problemu chyba nie ma. - westchnął, nie patrząc nawet na niego. Śmiał stwierdzić, że los był całkiem okrutny. Jak trafiał się jakiś fajny chłopak, to albo bywał zajęty, albo brzydki i bezczelny, albo hetero. A w tym wypadku nawet homofob. Boże, widzisz i nie grzmisz...
Chłopak sięgnął do pustego kubka po herbacie, po czym strzepnął do niej nadmiar popiołu, który niebezpiecznie się chybotał na końcówce papierosa.
- Więc? Rozbierasz się, czy Ci pomóc? A może ja też mam się roznegliżować? - zapytał z jawnym rozbawieniem w głosie, przecierając zaspane oczęta. Nie, nie mógł spać. Bo słodki artysta właśnie okupował mu pokój i prosił się o wielkiego, mocnego całusa... Trzeba jakoś pomyśleć. i kombinować, niczym koń pod górę, a potem skorzystać z sytuacji.
avatar
Julien Niquet

Wiek : 21
Skąd : Quillan
Zawód : Fotograf//Uczeń 2A
Wygląd : Markowe ciuchy, jasne włosy, brązowe oczy - taki tam, rozpuszczony nastolatek z Francji.
Stan : Poszukuje modela chętnego do pozowania w aktach. Numer kontaktowy na stronie internetowej.

Zobacz profil autora http://yaoisekai.nightforum.com/t138-tu-parles-francais

Powrót do góry Go down

Re: Kąt ciasny, ale "julienowy"!

Pisanie by Sponsored content


Sponsored content


Powrót do góry Go down

Strona 1 z 2 1, 2  Next

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry


 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach