Dom pana White'a

Strona 2 z 2 Previous  1, 2

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down

Re: Dom pana White'a

Pisanie by Camui Kyouhei on Wto Cze 24, 2014 9:58 pm

Zagryzł mocno dolną wargę.
Spróbuj się uspokoić, spokojnie.
- Cholera... A czy ja się o to prosiłem?! - Warknął na mężczyznę, może usprawiedliwić to zmęczeniem. No bo przecież zazwyczaj jest miły, albo stara się być. Zależy.
- Teraz pewnie byłbym w domu i spał w salonie, albo gdzieś na schodach! Ale szczerze? Wolałbym to niżeli użeranie się z trzydziestoletnim pedantem, który nie da sobie głupiej igły wbić!
Naprawdę nie miał zamiaru się denerwować. Do nerwowych osób nie należał, ale każdy kiedyś ma swój limit. Powtórzmy jeszcze raz, że Kyouhei jest zmęczony, więc łatwiej o taki stan.
Odłożył kubek na jego miejsce, żeby zaraz poprawić stetoskop. W sumie te badania nie mają żadnego sensu, jeżeli będzie chciał to sam się przejdzie do lekarza, nie jest tu potrzebny. Wrócił się więc do kuchni po swoją torbę, w której miał cały swój wszechświat.
Co miał więcej mówić? Chyba logiczne, że miał zamiar wyjść. Użerać się z wielkim dzieciakiem, jeszcze czego. Za wcześnie!
- Szpital masz w pobliżu. Jak znajdziesz czas to tam się wybierz, nie mam zamiaru się bawić w durne gierki.
Wzrokiem zaczął szukać swojego stetoskopu. Znowu gdzieś go wcisnął? Dopiero co miał w rękach.
avatar
Camui Kyouhei

Wiek : 30
Skąd : Kioto
Zawód : Lekarz
Wygląd : "Ten tam z kubkiem."
Stan : ".. I'm not the same as before."

Zobacz profil autora http://yaoisekai.nightforum.com/t230-camui-kyouhei

Powrót do góry Go down

Re: Dom pana White'a

Pisanie by January White on Wto Cze 24, 2014 10:12 pm

Na wybuch mężczyzny wmurowało go w kanapę. Ledwo powstrzymał się przed rozdziawieniem usta, ale zdziwienia malującego się w złotych oczach nie zdołał ukryć. Wysłuchał wszystkiego i najnormalniej w świecie wybuchnął śmiechem. Z gatunku tych najbardziej radosnych, które nie powinny pojawiać się w sytuacjach takich jak ta. Zakrył oczy dłonią i przez chwilę śmiał się głośno, co wywołało niepokój psa, który przyczłapał i zaczął właściciela trącać nosem w łokieć oparty na kolanie. White uspokoiwszy się otarł łzę rozbawienia, która ściekała mu z lewego oka. Spojrzenie złotych oczu spoczęło na lekarzu.
-Przepraszam.
Powiedział z lekkim uśmiechem, który w przeciwieństwie do tych poprzednich wydawał się szczery.
-Naprawdę przykro mi, że Yuichi pana niepokoił... Nie sądziłem, że wywinie coś takiego.
Nie wytrzymał i znów parsknął, tym razem jednak błyskawicznie powracając do normalnego stanu.
-Jako trzydziestoletni pedant obiecuję udać się do szpitala i nie zawracać więcej głowy, ale proszę wypić herbatę i zrozumieć moje... Niekonieczne uwielbienie wobec igieł i zarazków. Jeżeli oranie mi żył metalową rurką jednak poprawi panu humor, to niech się pan nie krępuje o tym wspomnieć.
Rozejrzał się i z kanapy podbiósł stetoskop. Wstał i podszedł do lekarza, podając mu szukany sprzęt na wyciągniętej ręce, dalej lekko się uśmiechając. Cała sytuacja sprzed chwili wydała mu się teraz irracjonalna. Obaj byli stanowczo zbyt nerwowi.
avatar
January White

Wiek : 33
Zawód : Nauczyciel matematyki.
Wygląd : Szatyn, teoretycznie uczesany, dość wysoki, wysportowany. Zwykle ubrany dość oficjalnie.
Stan : Siedzi i popija herbatkę. Fabularnie zafrasowany wyborem ciasta.


Zobacz profil autora http://yaoisekai.nightforum.com/t132-january-snow-white-krolewna

Powrót do góry Go down

Re: Dom pana White'a

Pisanie by Camui Kyouhei on Wto Cze 24, 2014 11:24 pm

Westchnął cicho, biorąc od niego stetoskop. Wciąż był nieco poddenerwowany, więc nic dziwnego, że zaczął go wyginać.
- Zacznijmy od tego, że to idiota. Robi alarm z niczego. Zawsze tak było, a ja zawsze leciałem mu na pomoc. Raczej nic się nie zmieniło i nie zmieni w najbliższych latach.
Rzucił stetoskop na kanapę, aby zaraz samemu na niej usiąść. Musiał się uspokoić, oj tak i to jak najszybciej.
Wziął jeden głębszy łyk herbaty.
- Eh... Dobra zróbmy tak, że teraz po prostu Cię osłucham i sprawdzę ciśnienie. Jak będziesz chciał to przyjdziesz do mnie do szpitala, a wtedy pobierzemy krew. - Odłożył kubek na bok, aby mu nie przeszkadzał. - Jeżeli nie było to Twoje pierwsze zasłabnięcie to przyda się.
Poklepał miejsce obok siebie, zaraz jednak znowu szukając swojego sprzętu.
Przygotował wszystko co będzie mu potrzebne. Poprawiając stetoskop, zerknął na mężczyznę z uśmieszkiem wymalowanym na ustach.
- No nie mów White, że się mnie obawiasz. Krzywdy Ci nie robię, chyba.
Pracoholik vs Pracoholik. Ciekawe co z tego wyniknie?
avatar
Camui Kyouhei

Wiek : 30
Skąd : Kioto
Zawód : Lekarz
Wygląd : "Ten tam z kubkiem."
Stan : ".. I'm not the same as before."

Zobacz profil autora http://yaoisekai.nightforum.com/t230-camui-kyouhei

Powrót do góry Go down

Re: Dom pana White'a

Pisanie by January White on Sro Cze 25, 2014 7:24 pm

Uśmiechnął się. Podobały mu się dobre relacje w rodzinie a te na takie wyglądały. Sam uważał, że miło mieć kogoś na kim zawsze można polegać a skoro doktorek po nocnej zmianie wpadł do niego, żeby uspokoić zaniepokojonego kuzynka to... Wzruszające.
-Ja? Bać się szanownego pana doktora... Nigdy w życiu - mruknął i uśmiechnął się kącikiem ust. Podszedł do kanapy i usiadł obok lekarza na wskazanym przez niego miejscu, niemal poza świadomością poprawiając rzuconą na kanapę koszulę. Nad niektórymi rzeczami nie panował.
-Nie pierwsze, ale po tym poprzednim miałem kompleksowe badania. Lekarz stwierdził, że było to zwyczajne przemęczenie i po odpoczynku wszystkie dolegliwości minęły.
Mruknął i odwrócił się w stronę Kyo. Nie tak, że nie lubił igieł. On ich nienawidził od czasu studiów. Nie był to strach czy panika, ale obrzydzenie. Może miało to coś wspólnego z jego przyjacielem, który zafundował sobie "złoty strzał" na drugim roku...
Spojrzał na mężczyznę z lekkim zmieszaniem i marszcząc brwi ponownie zmierzył go badawczym wzrokiem.
-Właściwie to... Jaka specjalizacja?
Złote oczy, nieco rozpogodzone po wybuchu śmiechu przeniosły się z postaci na kubek, po który nauczyciel zaraz sięgnął, by kilkoma łykami opróżnić naczynie z herbaty.
avatar
January White

Wiek : 33
Zawód : Nauczyciel matematyki.
Wygląd : Szatyn, teoretycznie uczesany, dość wysoki, wysportowany. Zwykle ubrany dość oficjalnie.
Stan : Siedzi i popija herbatkę. Fabularnie zafrasowany wyborem ciasta.


Zobacz profil autora http://yaoisekai.nightforum.com/t132-january-snow-white-krolewna

Powrót do góry Go down

Re: Dom pana White'a

Pisanie by Camui Kyouhei on Czw Cze 26, 2014 7:30 pm

Uśmiechając się już nieco spokojniej, zabrał się do pracy. Na początek dokładnie osłuchał mężczyznę, trzymając cały czas rękę na jego ramieniu.
- Głębszy oddech White. Nie mów, że tylko na taką płyciznę Cię stać. Ok. - Zawiesił stetoskop na szyi, zaraz wbijając palce w plecy pacjenta.
Już tak miał. Jak zaczynał badać, musiał sprawdzić każdy najdrobniejszy szczegół...
Nawet brzuch.
- Ok, wątroba w normie nie jest powiększona. Krwotok z nosa? Obfity, sporadyczny? - Zapisywał wszystkie uwagi w swoim notesie. Zawsze skrupulatnie. - Moja specjalizacja? Chirurg ogólny. - Odpowiedział z uśmiechem. - Ale przyzwyczaiłem się, że ludzie przychodzą do mnie nawet ze zwichnięciami. Praktyki miałem w małej wiosce. Tam starsi ludzie nie odróżniają jaki lekarz od jakiego rejonu ciała. Lekarz to lekarz i ma leczyć.
W końcu wyjął maleńkie urządzonko. Już czas na pomiar ciśnienia. Założył na rękę mężczyzny opaskę i dokładnie zapiął. Dwa przyciski i już... Czasem naprawę uwielbiał technologię.
Ech... Mogłem się domyślić.
- Niskie, nawet bardzo. Zdzielić Cię tylko poduszką. Ech, nic więc dziwnego, że zasłabłeś. Ospałość, omdlenia, stary jeszcze wszystko przed Tobą chyba, że się ogarniesz. Jak już mówiłem, muszę pobrać krew.
Odkładając sprzęt do swojej torby, co jakiś czas zerkał to na zwierzaka, to na jego właściciela.
avatar
Camui Kyouhei

Wiek : 30
Skąd : Kioto
Zawód : Lekarz
Wygląd : "Ten tam z kubkiem."
Stan : ".. I'm not the same as before."

Zobacz profil autora http://yaoisekai.nightforum.com/t230-camui-kyouhei

Powrót do góry Go down

Re: Dom pana White'a

Pisanie by January White on Nie Cze 29, 2014 11:13 am

Siedział prosto, lekko uśmiechnięty, wzrokiem błądząc po ścianach pokoju. Ledwo powstrzymał parsknięcie śmiechem, gdy zimny metal dotknął jego skóry. Na polecenie lekarza pogłębiał oddech, coraz bardziej rozbawiony. Pojemność płuc miał normalną, nie można było od niego wymagać wdechu, jak u poławiacza pereł!
Kiedy palce doktorka wbiły się w jego plecy miał ochotę mu walnąć. Spięte mięśnie "zaszczycone" dotykiem bruneta odezwały się nieznośną falą bólu. Chyba powinienem wybrać się na jakiś masaż... Obmacanie wątroby zniósł bez większych nieprzyjemności.
-Tylko kiedy mi go łamali. Poza tym nie przypominam sobie takich sytuacji.
Wzruszył ramionami. Cieszył się, że wtedy trafił na lekarza, który potrafił nastawić nos i delikatne zgrubienie świadczące o urazie nie było widoczne.
-Dobrze przynajmniej, że chirurg. Byłbym poważnie zmartwiony, gdyby Yu przysłał do mnie patologa...
Podobno "lepszy rydz, niż nic", "lepszy wróbel w garści, niż gołąb na dachu" i inne takie, ale naprawdę przysługi tego rodzaju wolałby uniknąć.
Westchnął i wyciągnął prawą rękę do lekarza, by potem luźno oprzeć ją na kolanie. Kiedy opaska zacisnęła się na jego nadgarstku dłoń mężczyzny lekko zacisnęła się w pięść. Ta reakcja na ucisk zawsze go bawiła. No tak, zbyt wysokiego ciśnienia nie miał nigdy. Oczywiście nie wliczając sytuacji wzmożonej aktywności fizycznej, ale... Zazwyczaj było w normie. 110/60 było dopuszczalne, choć niższe od podręcznikowego ideału, ale wynik który zobaczył na aparacie i u niego wywołał lekkie skrzywienie. Na kolejną propozycję pobrania krwi skrzywił się bardziej.
-Pójdę do szpitala na badania, naprawdę, tylko przestań mnie dręczyć igłą w moim własnym domu, bo zaraz pomyślę, że sprawia Ci to jakiś rodzaj satysfakcji.
White przeszedł do miłego tonu, opadając plecami na oparcie kanapy. Dostrzegłszy to błądzenie wzrokiem od niego do Proxy uniósł pytająco brwi.
avatar
January White

Wiek : 33
Zawód : Nauczyciel matematyki.
Wygląd : Szatyn, teoretycznie uczesany, dość wysoki, wysportowany. Zwykle ubrany dość oficjalnie.
Stan : Siedzi i popija herbatkę. Fabularnie zafrasowany wyborem ciasta.


Zobacz profil autora http://yaoisekai.nightforum.com/t132-january-snow-white-krolewna

Powrót do góry Go down

Re: Dom pana White'a

Pisanie by Camui Kyouhei on Nie Cze 29, 2014 12:20 pm

Jako ten ciekawski lekarz, Camui musiał wszystko sprawdzić. Nawet jego nos.
Zaczął przesuwać chłodnymi opuszkami palców po całym zarysie jego nosa. Próbował wyczuć jakieś zniekształcenie, ale faktycznie robota wykonana profesjonalnie. Nie miał się do czego przyczepić.
- To że czasami pomagam innym lekarzom, nic nie znaczy. - Odsunął dłonie od jego twarzy. - Ale spoko, patologom jeszcze nie. Ale na razie, posłuchaj mojej rady i zgódź się na parę dni wolnego. Musisz odpocząć i to porządnie! No i musisz zrobić badania. Raczej nie jesteś anemikiem, co?
Tym razem spakował cały sprzęt. W końcu mógł wrócić do domu i porządnie się wyspać. Szczerze? Marzył o tym od kilku dni. Czasem udało mu się przysnąć w gabinecie. Ale ile to było? Z piętnaście minut. W ciągu ostatnich trzech dni, spał może 6 godzin? Nie miał czasu na takie przyziemne rzeczy, niestety. A to operacja, a to jeszcze coś innego. Pilne wezwanie, o tego Yuichi jojczący, że jego przyjaciel ma się źle. Po prostu idealne był te ostatnie dni.
Wyprostował się nieco na kanapie, masując swój kark.
- Mam wrażenie, jakby wrzucili mnie do pralki, zamknęli w niej na parę dni i włączyli wirowanie. Uh.... - Oparł się plecami o poduszki. - Przecież nie zrobiłbym tego u Ciebie w domu. Wybacz, nie chcę mieć na pieńku z pedantem. No, a teraz będę się już zbierać. Raczej wszystko już wiadome. Masz się stawić na badania...
Już miał zamiar wstać z kanapy, wyjść z domu matematyka i udać się samochodu, kiedy to... Najnormalniej w świecie zasnął. Zmorzyło go już na amen.
Głowa lekarza bezwładnie opadła na ramię White'a. Nie ma to jak zasnąć w domu pacjenta. Ale robi sobie reputację.
avatar
Camui Kyouhei

Wiek : 30
Skąd : Kioto
Zawód : Lekarz
Wygląd : "Ten tam z kubkiem."
Stan : ".. I'm not the same as before."

Zobacz profil autora http://yaoisekai.nightforum.com/t230-camui-kyouhei

Powrót do góry Go down

Re: Dom pana White'a

Pisanie by January White on Nie Cze 29, 2014 10:20 pm

Nie spodziewał się, że doktorek zacznie mu obmacywać nos, więc z lekkim zdziwieniem przez chwilę zezował na palec obmacujący mu nos, by potem - już normalnie - zerknąć na Kyo. Lekki uśmiech na twarzy matematyka mógł świadczyć jedynie o tym, że za coś wybitnie nieprzyjemnego nie uznaje dotyku szanownego lekarza.
Na wieść o urlopie gwałtownie pokręcił głową, co mogło stanowić enigmę w połączeniu z pytaniem jakie padło w stronę szatyna.
-Wolne w moim przypadku nie wchodzi w grę. Nie ma w szkole drugiego nauczyciela matematyki, by mógł przejąć moje lekcje. Część korepetycji też mam opłaconych z góry za cały miesiąc. Terminy nie do ruszenia.
Spojrzenie złotych oczu znów powędrowało po ścianach pokoju.
-Zrobię badania i nie mam anemii. A przynajmniej nie miałem w zeszłym roku.
Usłyszał szelest i spojrzał na pakującego rzeczy mężczyznę. Dopiero teraz widać było po lekarzu jak bardzo jest zaspany. Nie tylko White'owi kleiły się oczy. na barwną metaforę okularnika uśmiechnął się, prezentując białe zęby. Zazwyczaj czuł się tak samo, dlatego stwierdzenie Kyo bardzo przypadło mu do gustu.
-Dobry plan...
Reszta część komentarza, którym miał ripostować utonęła w morzu zdziwienia, które zalało głowę White'a.
CZY ON WŁAŚNIE ŚPI?!
Oniemiały, wstrząśnięty i zaskoczony matematyk przez chwilę przyglądał się porannemu gościu, wsłuchując się w jego spokojny, równomierny oddech, tak charakterystyczny dla ludzi przebywających w krainie Hypnosa. Zerknął na zegarek.
Nie zostało mu wiele czasu, więc nie zdąży odwieźć lekarza do niego, samego go w takim stanie za kierownicą nie posadzi więc... Odwrócił się tak, by łatwiej było mu podnieść medyka, po czym wziął go na ręce i zaniósł na piętro, gdzie zapakował Kyo do łóżka w swojej sypialni. Posługiwanie się klamką ze śpiącą osobą na rękach jest stosunkowo kłopotliwe, dlatego otwarte drzwi do tego właśnie pokoju miały wielki wpływ na to, że gość nie został ulokowany gdzieś indziej... Przykrył go kołdrą, zabrał czyste rzeczy i na paluszkach uciekł na dół. Umył się, przebrał, wyrzucił psa na ogród, pochwycił aktówkę i ruszył do pracy, uprzednie zamykając dom.

Mała ilość lekcji sprawiła, że White po siedmiu godzinach od wyjścia już stał ponownie w swoim salonie, z psem u nogi i z jakimś dziwnym niezrozumieniem starał się przypomnieć sobie dlaczego jego koszula leży nieposkładana na oparciu kanapy. W ręce obok aktówki dzierżył siatkę z zakupami i majtał nią w dziwnym rytmie.
Zaraz, to ta poranna wizyta nie była snem?
avatar
January White

Wiek : 33
Zawód : Nauczyciel matematyki.
Wygląd : Szatyn, teoretycznie uczesany, dość wysoki, wysportowany. Zwykle ubrany dość oficjalnie.
Stan : Siedzi i popija herbatkę. Fabularnie zafrasowany wyborem ciasta.


Zobacz profil autora http://yaoisekai.nightforum.com/t132-january-snow-white-krolewna

Powrót do góry Go down

Re: Dom pana White'a

Pisanie by Camui Kyouhei on Nie Cze 29, 2014 11:13 pm

Naprawdę nie wiedział kiedy to się stało. Był już tak zmęczony, że.... No nic na to teraz nie poradzi. Po prostu zasnął i to w domu matematyka. Sam mu gadał o przepracowywaniu się i co teraz sobą zaprezentował? Właśnie takiego człowieka, który pada gdziekolwiek. Ale teraz już raczej tego nie zmieni.
Kiedy matematyk pracował, on wygrzewał się w jego łóżku. Czyż to nie było komiczne? Zamiast niego odpoczywał. Szczerze? Teraz raczej się tym nie przejmował. Odruchowo wtulił twarz w poduszkę White'a, zaciągając się jego zapachem. Był całkiem przyjemny.
Siedem godzin, całe siedem godzin spał w łóżku mężczyzny, aż w końcu dobiegły go odgłosy z dołu. Na początku nie miał zamiaru się podnosić i sprawdzić o co chodzi, ale z drugiej strony coś mu nie pasowało. Normalnie to dawałoby mu już słońce po twarzy, bo było popołudnie, a tu nic. Przysiadłszy na łóżku, parokrotnie przetarł oczy.
Gdzie ja jestem?
Nie rozpoznawał tego miejsca, no bo jakby miał? Poznał jedynie kuchnię, korytarz i salon.
Zwlókł swoje zwłoki z wyrka, aby dowiedzieć się konkretnie gdzie jest. Pamiętał, że przyjechał zbadać przyjaciela swojego kuzyna, ale co było potem? Nie mógł sobie przypomnieć, jakby film mu się urwał.
Poprawiając na sobie koszulkę, zaczął schodzić po schodach w dół. Pewnie musiał wyglądać okropnie w pomiętych ciuchach. Kiedy palcami zaczął czesać swoje włosy, natrafił na White'a... A więc jednak był dalej u niego.
Zerknął za siebie, aby znów zaraz spojrzeć na niego.
- Em... Dziękuję.
Cóż miał powiedzieć więcej? Był w szoku. Matematyk go położył we własnej sypialni i na dodatek... Camui wtulał się w jego poduszkę, aż głupio mu się teraz zrobiło. Miał wrażenie, że się czerwieni ze wstydu.
- Ano... Mo... Mogłeś mnie po prostu obudzić, wiesz? HA! Która godzina?! Zaraz spóźnię się do pracy.
Jako, że Kyo zaczął zbiegać po śliskich - Pewnie świeżo wypastowanych - schodach, poślizgnął się. Na szczęście lub nieszczęście upadł na matematyka. Jeszcze gorszy wstyd.
- Przepraszam! Tam po prostu.... Przepraszam.
avatar
Camui Kyouhei

Wiek : 30
Skąd : Kioto
Zawód : Lekarz
Wygląd : "Ten tam z kubkiem."
Stan : ".. I'm not the same as before."

Zobacz profil autora http://yaoisekai.nightforum.com/t230-camui-kyouhei

Powrót do góry Go down

Re: Dom pana White'a

Pisanie by January White on Pon Cze 30, 2014 9:03 pm

Proxy przeniosła głowę na schody a White powędrował za jej spojrzeniem, by po chwili ujrzeć nieco rozczochranego lekarza. Psisko musiało wyczuć, że ten się obudził już chwilę temu, bo szybko oswoiło się z tym, że kolejny dwunóg pałęta się po jej terenie i straciwszy zainteresowanie poszła do swojej miski. Wbrew temu, co mógł o sobie sądzić brunet wcale nie wyglądał źle. Nawet lepiej, bo choć zaspany nie wydawał się przemęczony.
Podobnie było z Whitem, który nie tylko nie wydawała się już blady i ospały, ale nawet pełen energii. Z aktówką pełną kartkówek, w nienagannie czystym i dobrze wyprasowanym ubraniu, ogoloną twarzą i zaczesanymi do tyłu włosami wyglądał jak drętwy, wredny i niezwykle wyspany nauczyciel. Podwinięte rękawy koszuli prezentowały zegarek na przegubie lewej ręki, który dało się dostrzec, gdy rozpinał górny guzik koszuli. Uważnym spojrzeniem, które oderwał od BAŁAGANU, który zostawił rano, zmierzył mężczyznę, lekko zdziwiony tym ceglastym kolorem, którym oblał się brunet. Już miał odpowiadać, protestować i ostrzegać przed stromymi schodami, gdy lekarz po prostu spadł na niego. Ciało a zadziałało na ciało b i oba ciała uderzyły o ziemię. Przy czym ciało b najpewniej ucierpiało bardziej, bo z ust White'a, który robił za owo ciało dało się usłyszeć lekkie stęknięcie, zaraz po tym, gdy walnął tyłkiem o panele. Jedną ręką obejmował doktorzynę w pasie, drugą, wzniesioną do góry ratował zakupy, które dalej trzymał.
-Zostań. Siad! - krzyknął do Proxy, która przybiegła warcząc, gdy tylko usłyszała rumor. Wbił spojrzenie w Kyo i zdawać się mogło, że przez chwilę męczył się z jakąś natrętną myślą.
-Spokojnie. Nic się nie stało. Nic sobie nie zrobiłeś? - jakoś automatycznie przeszedł na "ty".-Musisz już uciekać, czy może zdążysz zjeść ze mną obiad?
avatar
January White

Wiek : 33
Zawód : Nauczyciel matematyki.
Wygląd : Szatyn, teoretycznie uczesany, dość wysoki, wysportowany. Zwykle ubrany dość oficjalnie.
Stan : Siedzi i popija herbatkę. Fabularnie zafrasowany wyborem ciasta.


Zobacz profil autora http://yaoisekai.nightforum.com/t132-january-snow-white-krolewna

Powrót do góry Go down

Re: Dom pana White'a

Pisanie by Camui Kyouhei on Pon Cze 30, 2014 10:24 pm

Wszystko zdarzyło się tak szybko. Nawet nie wiedział jak i kiedy... Uniósł się na rękach, aby móc spojrzeć na niego. Miał nadzieję, że przez ten upadek nic nie zrobił White'owi, nie chciał tego.
Jeszcze aż tak za skórę mi nie zalazł.
- Ano... Ja nie, nic mi nie jest. - Przełknął dość głośno ślinę, wpatrując się w niego.
Miał wrażenie, że zaraz mu się oberwie. To przez ten jego wyraz twarzy, albo... Oczy? Tak to przez ten wzrok. Tłumaczyć sobie to mógł na wiele sposobów, ale słysząc dalszą wypowiedź mężczyzny, zamurowało go.
He? To nie jest zły?
Całe napięcie zeszło z niego w zaledwie jedną chwilę. Co za ulga.
- Powiedzmy, że chętnie zostanę pasożytem. Ale... Mogę ja gotować? W końcu wpadłem na Ciebie no i... Pozwoliłeś mi u siebie spać.
Może to i dziwne, ale lekarz niechętnie wstał z matematyka. Cóż, był dość wygodny i do tego ciepły.... Znowu zaczął rozmyślać nad tym co niepotrzebne i krępujące. Musiał jak najszybciej wrócić na ziemię.
Wyciągnął w jego stronę dłoń.
- Pozwól, że Ci pomogę White. - Posłał mężczyźnie łagodny uśmiech. Powiedzmy, że tego kretyna tylko na tyle teraz było stać. Było mu strasznie wstyd za swoje zachowanie, myśli. Zaczynałsię czuć u trochę nieswojo.
- Wiem, że się rządzę... Ale co Ci ugotować?
avatar
Camui Kyouhei

Wiek : 30
Skąd : Kioto
Zawód : Lekarz
Wygląd : "Ten tam z kubkiem."
Stan : ".. I'm not the same as before."

Zobacz profil autora http://yaoisekai.nightforum.com/t230-camui-kyouhei

Powrót do góry Go down

Re: Dom pana White'a

Pisanie by January White on Pon Cze 30, 2014 10:48 pm

-To dobrze.
Nie ma to jak dosadny i dopasowany do sytuacji komentarz. Wyspany White w całkiem niezłej formie znów zaczął odczuwać głód, dlatego propozycja ugotowania mu obiadu przyjęta została z niemalże euforią, ukrytą wewnątrz White'a tak dobrze, że uzewnętrzniły ją jedynie uśmiech i kiwnięcie głową.
-To mamy pewien problem z gotowymi porcjami, które kupiłem...
We wnętrzu płóciennej torby na zakupy poza warzywami, ryżem, makaronem, kilkoma cytrusami i kartonem soku pomidorowego łatwo dawało się zauważyć dwa opakowania wypełnione nieco rozmiękłym ryżem i jakąś potrawką, pewnie pozbawioną smaku, za to pełną wartości odżywczych. I choć trudno w to uwierzyć - ta paciaja stanowiła przeciwnika nie do pokonania dla dań nauczyciela, które poza okropną formą, smakiem i zapachem charakteryzowały się zwykle jeszcze tym, że nie były zjadane i nic nie mogły dostarczyć do organizmu. I to chyba nawet lepiej. Wszystkie produkty spożywcze w siatce na zakupy były ułożone w zadziwiającym porządku i jedynie pomarańcza bez żadnego planu leżała na ryżu, co pewnie spowodował upadek Kyo ze schodów na January'ego.
-Nie będę miał nic przeciwko, jeżeli coś ugotujesz.
Za to Ty będziesz wdzięczny opatrzności, że ja nie gotuję czegoś Tobie...
Kiedy ciało Kyo przestało go przygniatać chętnie skorzystał z wyciągniętej ręki i wstał, po czym bez większych kłopotów zapakował mężczyźnie w łapy siatkę z zakupami.
-Dziękuję - mruknął i otrzepał tył spodni z kurzu, który mógłby przypadkiem przyczepić się do nich z podłogi.Nieważne. I tak zjem. Nie pamiętam kiedy ostatni raz jadłem domowy obiad...
Uśmiechnął się lekko do doktorka i zerknął do siatki.
-Zresztą nie wiem co można z tego ugotować.
avatar
January White

Wiek : 33
Zawód : Nauczyciel matematyki.
Wygląd : Szatyn, teoretycznie uczesany, dość wysoki, wysportowany. Zwykle ubrany dość oficjalnie.
Stan : Siedzi i popija herbatkę. Fabularnie zafrasowany wyborem ciasta.


Zobacz profil autora http://yaoisekai.nightforum.com/t132-january-snow-white-krolewna

Powrót do góry Go down

Re: Dom pana White'a

Pisanie by Camui Kyouhei on Pon Cze 30, 2014 11:56 pm

Z zaciekawieniem zajrzał do siatki. No fakt wiele tutaj produktów nie było, ale zawsze można coś wymyślić. Od czego są eksperymenty.
- Jeszcze nie robiłem spaghetti z soku pomidorowego, ale zawsze można spróbować. Zmiksujemy pomidory, zagęścimy i będzie ok.
Wszedł do kuchni, od razu się w niej rządząc. Zamierzał ugotować mu coś dobrego. Tylko czy to wypali? Postawił siatki na stole, rozglądając się za jakimkolwiek fartuszkiem.
- Widziałem, że masz tam pieczarki. Umiesz chyba kroić, co? Tylko uważaj na palce.
Wyciągnął z szafki fartuszek od razu go zakładając. Wszystko aby się nie ubrudzić.
- Zrobię Ci mały kurs, ale najpierw... Pozbądź się tego żarcia. Strasznie śmierdzi olejem.
Aż musiał sprawdzić czy to na pewno to. Wyjął jedno opakowanie i spróbował tak o z ciekawości. Od razu zaczął się rozglądać za jakimkolwiek kubłem na śmieci czy chusteczką, w którą mógłby to wypluć. Jedzenie było okropne. Tego nie da się po prostu opisać. Znajdując pojemnik od razu wypluł to co miał w ustach.
- Boże.... White, co to było? Uh... - Wyprostował się, aby wypłukać sobie usta. - Wyrzuć to błagam... Jeżeli będziesz głodny to dzwoń do mnie, ale nie kupuj już tego.
Westchnął głośno, przenosząc wzrok na matematyka, zaczynając się wesoło śmiać.
- Gotujemy.
avatar
Camui Kyouhei

Wiek : 30
Skąd : Kioto
Zawód : Lekarz
Wygląd : "Ten tam z kubkiem."
Stan : ".. I'm not the same as before."

Zobacz profil autora http://yaoisekai.nightforum.com/t230-camui-kyouhei

Powrót do góry Go down

Re: Dom pana White'a

Pisanie by January White on Sob Lip 05, 2014 6:49 pm

-Spaghetti?
Co? Jak? Kiedy? CO?
Do White'a docierało wszystko jakoś powoli, chociaż upadku nie przyjął na czaszkę.
-No... dobrze.
Nie miał talentu, nie będzie się wtrącał w nie swoje sprawy. Gotowanie może swobodnie, bez większych wyrzutów sumienia oddać w ręce innych. Odebrano mu siatki, więc stał - nieco zdziwiony - i dopiero na polecenie krojenia grzybów ruszył do kuchni, uprzednio odstawiając buty i aktówkę do szafy. Nawet ręce umył zanim wziął nóż z nieskazitelnego czarnego stojaka umiejscowionego na skraju blatu. Wyciągnął deskę i spokojnie zaczął kroić, jednocześnie kątem oka zerkając na mężczyznę.
-Nie wiedziałem, ze kupiłem pieczarki - NA JAKA CHOLERĘ JA KUPIŁEM PIECZARKI?!
Przeszukiwanie szafek i skakanie po całej kuchni zmusiło go do skojarzenia lekarza z pchłą, która miała ADHD. A dziwne rozeznanie w jego szafkach wcale nie było takie dziwne, wcaaaale...
-Nie śmierdzi olejem... - mruknął wąchając opakowanie z ryżem. Zasadniczo, poza dziwnym sosem, do niczego nie można było się przyczepić. Brak smaku mógł być zaletą! Jednak na zaproszenie, by dzwonić za każdym razem kiedy będzie głodny był... Zachęcający. W sumie domowe obiadki były jedna z tych rzeczy, za którymi szanowny pan nauczyciel tęsknił najbardziej jako mieszkający sam pracoholik. Niby własne śmieci to sama radość, ale możliwość polegania na innych w niektórych sprawach jest po prostu cudowna!
-Ja wolę nie gotować. Pokroić mogę, ale nie każ mi palić garnków. Kiedy ostatnio próbowałem ugotować makaron przez tydzień musiałem je czyścić, by ponownie były w oryginalnym kolorze.

Przesypał pieczarki do miseczki i postawił obok lekarza.
-Pomóc Ci coś jeszcze, czy mogę zacząć sprawdzać kartkówki?
Nie uważał tego za nieuprzejme. Raczej za komplement, skoro czuł się tak swobodnie, by pozwolić komuś bałaganić bez nadzoru w jego nieskazitelnie czystej, ukochanej kuchni.
avatar
January White

Wiek : 33
Zawód : Nauczyciel matematyki.
Wygląd : Szatyn, teoretycznie uczesany, dość wysoki, wysportowany. Zwykle ubrany dość oficjalnie.
Stan : Siedzi i popija herbatkę. Fabularnie zafrasowany wyborem ciasta.


Zobacz profil autora http://yaoisekai.nightforum.com/t132-january-snow-white-krolewna

Powrót do góry Go down

Re: Dom pana White'a

Pisanie by Camui Kyouhei on Pią Lip 18, 2014 8:44 pm

Ze zdumieniem wpatrywał się w mężczyznę kiedy ten opowiadał o spalonych garnkach. Jemu w życiu jeszcze ani razu nic takiego się nie zdarzyło. Mógł sobie tylko wyobrazić jak White zniszczył te biedne garneczki.
- Tak, tak... Idź już sobie. Nie dam Ci skrzywdzić żadnego sprzętu. Idź krzywdź dzieciaki. W końcu do tego Cię stworzono, Matematyku.
Teraz został sam na placu boju. Przed nim stało niezwykle ważne zadanie. Musiał bowiem ugotować obiad dla pedanta. To pierwszy raz w jego długoletniej karierze amatorskiego kucharzyny. Umiał zrobić wiele potraw, jego ciastka zyskały sławę w podstawówce. Ale teraz... Stoi przed nim wielkie wyzwanie. Taki jury nie zawsze się zdarza.
Zagotował wodę na makaron, co chwila myśląc jak zrobić ten cholerny sos. Pierwszy raz będzie robił sos na soku pomidorowym, to dopiero będzie.
Wziął dwa pomidory i obmył dokładnie. Zrobi tak jak wcześniej mówił. Pokroi pomidory w ćwiartki, zmiksuje, doda do sosu i będzie ok. Tak sądził, a jak wyjdzie? To się dopiero okaże.

Bój w kuchni nie trwał wiele czasu. Ok może i z pół godziny, ale było warto! Efekt? Nadaje się do zjedzenia, a nawet i więcej. Dzieło Kyo się dokonało.
Poprawiając na sobie ciuchy, podszedł do White'a.
- Spaghetti gotowe. Zrobiłem też lemoniadę z cytrusów, trochę się już schłodziła w lodówce.
avatar
Camui Kyouhei

Wiek : 30
Skąd : Kioto
Zawód : Lekarz
Wygląd : "Ten tam z kubkiem."
Stan : ".. I'm not the same as before."

Zobacz profil autora http://yaoisekai.nightforum.com/t230-camui-kyouhei

Powrót do góry Go down

Re: Dom pana White'a

Pisanie by January White on Pią Lip 18, 2014 10:45 pm

-Powodzenia!
Na minę doktorka zaśmiał się cicho, opłukał ręce po pracach kuchennych i zabrał się do salonu. Wziął aktówkę i przetarł dłonią czoło, mentalnie przygotowując się do zadania, które go czekało. Z aktówki wyciągnął teczkę, z teczki foliówkę z kartkówkami, po czym położył to równo na stoliku i usiadł na białej kanapie. Roztarł palce i wyciągnął małe etui z długopisem o czerwonym wkładzie. Szybko wyciągnął kartkówki i zerknąwszy po raz ostatni w stronę kuchni dał się wciągnąć w wir nielogicznych obliczeń, idiotycznych odpowiedzi i uzasadnień beznadziejnych wyników, które kilkoro uczniów próbowało usprawiedliwić słownie, dopisując tłumaczenia na marginesach. Z uśmiechem na opalonej gębie zakreślał, przekreślał, podkreślał, dopisywał i kręcąc głową wpisywał oceny, liczby punktów i procentowe wyniki. Zmarszczył brwi, gdy pojawiła się praca w której uzyskano maksymalny wynik takimi sposobami, jakich sam by użył. Westchnął. Szlag by ich wszystkich. A już było tak zabawnie... Mimo wszystko ciepło się rozlało po biednej nauczycielskiej duszy, gdy to zobaczył. Udręczone ocenami niedostatecznymi oczy w końcu ujrzały upragniony "bardzo dobry". Zmęczony White oparł się o kanapę i chwilę wdychał przepełnione całkiem miłym aromatem powietrze. Niechętnie wrócił do swojej roboty, i skończył w momencie, w którym doktorek skończył przygotowywać obiad. Kiedy mężczyzna do niego podszedł nauczyciel kończył pakowanie kartkówek do teczki.
-Już? Wspaniale.
W życiu nie przyznałby się do tego, że umierał z głodu, ale cóż...
Poszedł z lekarzem do kuchni i szybko nakrył blat, który robił za stół jadalny. Wyciągnął i przetarł talerze oraz rozłożył na "stole" sztućce, również wyczyszczone.
-Mam wierzyć, że mnie nie otrujesz? Bo pachnie całkiem dobrze... - mruknął zaglądając mu do garnków.
avatar
January White

Wiek : 33
Zawód : Nauczyciel matematyki.
Wygląd : Szatyn, teoretycznie uczesany, dość wysoki, wysportowany. Zwykle ubrany dość oficjalnie.
Stan : Siedzi i popija herbatkę. Fabularnie zafrasowany wyborem ciasta.


Zobacz profil autora http://yaoisekai.nightforum.com/t132-january-snow-white-krolewna

Powrót do góry Go down

Re: Dom pana White'a

Pisanie by Camui Kyouhei on Sob Lip 19, 2014 9:49 pm

- Spokojnie... Nie otruję Cię. No tak uważam w każdym bądź razie.
Złośliwie wytknął matematykowi język. Jeszcze będzie tu wątpił w jego zdolności kulinarne. Zaniży mu jeszcze samoocenę i co będzie?
Uważnie wpatrywał się w garnki.
Oby mu to posmakowało, jakoś nie chcę widzieć jego morderczego spojrzenia.
W końcu zabrał się za nakładanie potrawy do miski. Oczywiście, uprzednio została kilkakrotnie przetarta ściereczką! Stawiając naczynie na blacie, pomiędzy talerzami, przysiadł na krześle.
- No to Matematyku, próbuj... Chcę znać swój wyrok. A! Zapomniałbym! - Wstał na moment od "stołu", aby przynieść sztućce do nabierania. - Już trochę się tu zorientowałem... Mało tego masz...
Uparcie wpatrywał się w makaron, który zaczął nakładać na talerz White'a. Nie był rozgotowany, raczej al dente.
- Dobra próbuj. - Mruknął pod nosem.
Nie wiedzieć czemu zżerał go ten stres. Czemu mu zależało tak na jego opinii? Pewnie w podzięce za możliwość spania w jego łóżku.
avatar
Camui Kyouhei

Wiek : 30
Skąd : Kioto
Zawód : Lekarz
Wygląd : "Ten tam z kubkiem."
Stan : ".. I'm not the same as before."

Zobacz profil autora http://yaoisekai.nightforum.com/t230-camui-kyouhei

Powrót do góry Go down

Re: Dom pana White'a

Pisanie by January White on Sro Lip 23, 2014 7:35 am

-Wspominałem, że nie jestem wybitnym kucharzem. - mówiąc wpatrywał się w ręce, które nakładały mu na talerz jedzenie. Apetyczne zapachy pobudziły jego ślinianki, przez co zanim mógł cokolwiek więcej powiedzieć, musiał połknąć ślinę. Jakoś nie miał zamiaru opluć swojego gościa, stołu i - znając możliwości wygłupienia się - jeszcze części podłogi. - Dlatego nigdy nie potrzebowałem żadnych wymyślnych sprzętów do obsługi kuchni. Pizzę ostatecznie można pokroić nożem.
-Chrońcie mnie wszyscy święci... - mruknął patrząc w twarz lekarza ze stosunkowo pogodną (jak na White'a) miną. - Smacznego!
W temacie rozpoczęcia posiłku to niczego nie trzeba było powtarzać mu po dwa razy. Nawinął makaron z sosem na widelec, dmuchnął parę razy i wpakował sobie do ust, i tak lekko parząc sobie język. Makaron i sos dobrze do siebie pasowały i w tematach kulinarnych kuchnia włoska zawsze była u niego na pierwszym miejscu, dlatego spaghetti, nawet takie prowizoryczne, cieszyło jego podniebienie. Przełknąwszy pierwszy widelec makaronu znów zwrócił uwagę na lekarza.
-Dobre. Naprawdę w porządku, choć dalej nie mogę w to uwierzyć.
White n ie należał do osobników, które grzebały się z jedzeniem, więc nawet rozkoszując się domowym obiadkiem pochłaniał go dość szybko. Nie oburzająco, ale jednak.
-Chcesz się wykąpać zanim pójdziesz na dyżur? Za ten obiad jestem w stanie nawet pożyczyć Ci...- zerknął na ciało doktorka z lekkim zastanowieniem. Wszystkie jego koszule byłyby na niego za duże, ale przy zwykłych koszulkach nie będzie się to rzucało w oczy. -... Jakąś koszulkę, zawsze coś świeżego. Plus nie będzie jej widać, gdy założysz kitel.
avatar
January White

Wiek : 33
Zawód : Nauczyciel matematyki.
Wygląd : Szatyn, teoretycznie uczesany, dość wysoki, wysportowany. Zwykle ubrany dość oficjalnie.
Stan : Siedzi i popija herbatkę. Fabularnie zafrasowany wyborem ciasta.


Zobacz profil autora http://yaoisekai.nightforum.com/t132-january-snow-white-krolewna

Powrót do góry Go down

Re: Dom pana White'a

Pisanie by Camui Kyouhei on Pon Lip 28, 2014 2:47 pm

- Propozycja kąpieli jest bardzo kusząca i nawet z niej skorzystam. A co się tyczy koszuli to uprzejmie podziękuję. Do szpitala zawsze biorę ze sobą ciuchy na zmianę, tak na zaś. Pewnie są w bagażniku, a jak nie to w mojej szafce w gabinecie.
Nawinął sobie odrobinę makaronu na widelec, aby zaraz ze spokojem go spożyć. Yuu uprzedzał, że z Januarym może być ciężko. Może na początku i fakt było, ale teraz? Ma wrażenie, że nawet się dogadują, skoro proponuje mu już własne ciuchy.
Jak intymnie.
Uśmiechając się nieco złośliwie, przeniósł wzrok na zajadającego się makaronem, mężczyznę.
- Tylko się nie zakrztuś. - Popukał ząbkami widelca o dolną wargę, przechylając głowę nieco na bok. - Zostanie Ci pewnie jeszcze na później, ale jak już wcześniej mówiłem... Wystarczy do mnie zadzwonić i przygotuję Ci coś. Tak na zapas.
Na czas przypomniał sobie o pozostawionej w lodówce lemoniadzie. W końcu po coś ją zrobił. Już się "zadomowił" w tej kuchni. Wiedział gdzie co jest i ile tego jest. Jeżeli ma mu gotować, muszą iść na zakupy.
Wyjął z szafki dwie szklanki i postawił na środku "stołu", zaraz rozlewając do każdej po lemoniadzie.
- Proszę... - Podstawił napój bliżej mężczyzny.
avatar
Camui Kyouhei

Wiek : 30
Skąd : Kioto
Zawód : Lekarz
Wygląd : "Ten tam z kubkiem."
Stan : ".. I'm not the same as before."

Zobacz profil autora http://yaoisekai.nightforum.com/t230-camui-kyouhei

Powrót do góry Go down

Re: Dom pana White'a

Pisanie by January White on Czw Sie 14, 2014 5:51 pm

-Rozsądnie.
Mruknął pomiędzy połknięciem a wpakowaniem do buzi kolejnego widelca wypełnionego makaronem. Naprawdę uważał, że lekarz dobrze robi mając gdzieś ubrania na zmianę, ale był zbyt zajęty zapychaniem pustego żołądka, żeby przejmować się tym czy brzmi lekceważąco, czy nie. Zasadniczo nie obchodziło go chwilowo nic poza jego talerzem. Tak bywa, gdy się w ciągu czterdziestu ośmiu godzin spożyje jakieś dwieście pięćdziesiąt kilokalorii. Zwolnił dopiero, gdy talerz miał w trzech czwartych pusty. Wyprostowawszy się nieco - choć jego poprzedniej postawie, również nie można było nic zarzucić - westchnął po czym otarł usta serwetką, na której leżały sztućce. Zmierzył już typowym dla siebie - chłodnym - spojrzeniem lekarza i uśmiechnął się kącikami ust.
-Dobre, lubię makaron, który chrupie. - jak to z makaronem bywa, nie wszystko poszło gładko i niewielka część pożartego przez White'a była... niedogotowana. Zresztą tak jak i ta część która leżała teraz na jego talerzu. Skinieniem głowy podziękował za lemoniadę i wziął jedną ze szklanek.
-Zatem... Panie doktorze... Oślinił mi pan poduszkę, wyrzucił bento, które kupiłem w niezwykle korzystnej cenie i zaczął mi się pan panoszyć po kuchni. Nie wspominając o użyciu mnie jako materaca amortyzującego upadki. - mruknął tonem nauczyciela, który daje reprymendę komuś, kto ośmielił się ściągać na jego sprawdzianie. I tylko lekko drgający kącik ust mógł wskazywać na tłumione rozbawienie u January'ego.- Nawet obiad nie jest w stanie wynagrodzić takich szkód. Co więc pan zaproponuje, by wyrównać rachunki?
Był to dość specyficzny rodzaj podziękowania, ale jednak były to podziękowania. Naprawdę.
avatar
January White

Wiek : 33
Zawód : Nauczyciel matematyki.
Wygląd : Szatyn, teoretycznie uczesany, dość wysoki, wysportowany. Zwykle ubrany dość oficjalnie.
Stan : Siedzi i popija herbatkę. Fabularnie zafrasowany wyborem ciasta.


Zobacz profil autora http://yaoisekai.nightforum.com/t132-january-snow-white-krolewna

Powrót do góry Go down

Re: Dom pana White'a

Pisanie by Sponsored content


Sponsored content


Powrót do góry Go down

Strona 2 z 2 Previous  1, 2

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry

- Similar topics

 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach