Dom pana White'a

Strona 1 z 2 1, 2  Next

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down

Dom pana White'a

Pisanie by January White on Sob Kwi 19, 2014 7:42 am

Mały, biały, piętrowy domek z czerwonym dachem i niewysokim metalowym płotem, zza którego dumnie spoglądają rabaty różane. Wszystko nieduże, całkiem przyjemne i zupełnie nie pasujące do nauczyciela matematyki.
Poza małym fragmentem ogrodu przed domem, na tyłach posesji znajduje się nieco więcej zieleni z psią budą i dwoma drzewkami: starą wiśnią i nieco młodszą śliwą, które zasadzili poprzedni właściciele domu.
Przyjazna, domowa atmosfera podwórza rozpływa się jednak tuż po przekroczeniu progu domu Śnieżka. Duży, jasny salon w stylu minimalistycznym cały utrzymany jest w bieli. Poza czarną elektroniką i puchatym szarym dywanem jedynymi ozdobnikami pokoju są dwa czarne fotele, mocno kontrastujące z dużą białą kanapą, na której zwykle można dostrzec schludnie złożony w kostkę czarny koc. Często niezauważana pozostaje też biała, wpasowana w ścianę szafa na ubrania gości, tudzież kurtki i buty samego właściciela. Kuchnia, również biała, oddzielona jest od salonu blatem kuchennym robiącym za stół jadalny i dostawionymi do niego czarnymi krzesłami. Wszystko utrzymane na wysoki połysk i w nieskazitelnym porządku sprawia wrażenie domu wystawowego, wręcz smutnego. Poza małą, szarą łazienką z prysznicem parter domu posiadał jeszcze tylko schody na piętro. Biały korytarzyk na górze nie był już tak przytłaczający jak dół. Białe ściany ożywione były kilkoma obrazami a na podłodze, nie utrudniając przejścia, stało kilka szarych doniczek z roślinami o wiecznie zielonych liściach. Poza dużą łazienką z wanną i oknem na ogród oraz całkiem przyjemną sypialnią dla gości z dwoma łóżkami, na piętrze znajdowała się jeszcze tylko sypialnia January'ego. Pomieszczenie dość duże jak na sypialnię, połączone z biurem do pracy. Spośród czterech ścian białego, jasnego pokoju, dwie od dołu do góry pokrywały nowoczesne półki na książki, tworząc z kolekcji nauczyciela ozdobę pokoju. Duże, choć niskie, białe łóżko z grafitową pościelą, biała szafa ukryta w jednej ze ścian i elegancki stół do pracy z laptopem ustawione pod oknem potwornie gryzły się z wielkim psim łóżkiem w panterkę, umiejscowionym "w nogach" łóżka White'a. Można byłoby to przeboleć, gdyby stałym elementem domu nauczyciela nie był pies, który zamiast na swoim łóżku, wylegiwał się na łóżku właściciela. W przypadku zamknięcia sypialni Proxy zawsze miała do dyspozycji białą kanapę w salonie...
avatar
January White

Wiek : 33
Zawód : Nauczyciel matematyki.
Wygląd : Szatyn, teoretycznie uczesany, dość wysoki, wysportowany. Zwykle ubrany dość oficjalnie.
Stan : Siedzi i popija herbatkę. Fabularnie zafrasowany wyborem ciasta.


Zobacz profil autora http://yaoisekai.nightforum.com/t132-january-snow-white-krolewna

Powrót do góry Go down

Re: Dom pana White'a

Pisanie by Yuichi Harju on Nie Cze 08, 2014 2:38 pm

Dojazd do tego miejsca zajął mu dość sporo czasu. Te wszystkie uliczki, alejki, jednokierunkowe cholery. Za dużo tego! A przecież on się tak śpieszy! Salwy przekleństw towarzyszyły z każdym najmniejszym błędem.
Gdzie on do cholery mieszka?!
Jechał już drugi raz tą ulicą, ale nie mógł znaleźć tego domu. Ponownie spojrzał się na jego adres.
- Dwadzieścia siedem, gdzie jest to cholerne dwadzieścia siedem?
I tutaj niczym rycerz, jakiś dzieciak wybiegł za piłką na ulice. No to Yui grzecznie się zatrzymał i dalej rozglądał za tym domem no i masz. Stoi obok niego. Miał wrażenie jakby ten domeczek bawił się z nim w chowanego. Upierdliwe. Wyszedł z samochodu i parokrotnie wziął głęboki wdech.
Uspokój się, jesteś już na miejscu.
Te słowa powtarzał sobie niczym mantrę.
Podszedł do drzwi pasażera. Był gotowy na wszystko, nawet na zwisanie White'a, na pasie bezpieczeństwa. W sumie nie zdziwiło by go to. W końcu robił za zombie. Otwierając je ostrożnie, pierwsze co zrobił to pomoc mężczyźnie przy odpinaniu pasa bezpieczeństwa.
- Przyszykuj klucze, jakoś trzeba się do środka dostać.
Pomógł mężczyźnie wysiąść z samochodu, jednak większe jego zainteresowanie spadło na ogród przed domem.
- Ładnie tu masz.
avatar
Yuichi Harju

Skąd : Kioto
Zawód : Kurier różnych towarów / Yakuza
Wygląd : Wys. 190, Waga. 66 - Wystarczy.
Stan : "Gdy duch słabnie pojawia się forma."

Zobacz profil autora http://yaoisekai.nightforum.com/t211-yuichi-harju

Powrót do góry Go down

Re: Dom pana White'a

Pisanie by January White on Nie Cze 08, 2014 3:34 pm

Nie kręciło mu się już tak. Wszystko wracało do normy, może dlatego, że w czasie jazdy przez chwilę trzymał głowę między kolanami, albo dzięki tej wodzie, którą wypił. Nie miał jednak ochoty kierować Yu do swojego domu. Kiedy usłyszał, że się zatrzymują otworzył oczy i zdążył zerknąć, jak mężczyzna odpina mu pas.
Cholera. Jeszcze trochę i wszyscy będą do mnie mówić per "królewno"...
Kiedy weszli na ogród słychać było ciche szczeknięcie gdzieś na tyłach domu a potem dość głośny łomot łap o wypielęgnowany trawnik.
-Dziękuję - mruknął i kucnął z lekkim uśmiechem czekając na kudłatą bestię, która po krótkiej chwili pojawiła się przed nimi.
Radosne szczeknięcie i momentalne hamowanie, by położyć się przed właścicielem, radośnie machając ogonem.
-Proxy... moja kochana- mruknął i cała jego fizjonomia dostała jakiegoś wewnętrznego doładowania. Błysk w oczach, lekki uśmiech, nawet blada cera i podkrążone oczy wydawały się radosne. Typowa reakcja właściciela na spotkanie z psem. Zaczął energicznie tarmosić łeb uradowanej suki owczarka, po czym pchnął ją w stronę gościa.
-Yu, to jest Proxy. Proxy, to jest Yu. Daj mu buziaka. - powiedział White powoli podnosząc się. Na ostatnie polecenie psina skoczyła z krótkiego rozbiegu na mężczyznę, by potem polizać go po twarzy.
Przeszukał spodnie, by wyjąć klucze i mijając kwiatowe rabaty podszedł do drzwi. Szybko otworzył je i opierając się o framugę gestem zaprosił czworonoga i Yuichi'ego do środka.
-Zapraszam.
avatar
January White

Wiek : 33
Zawód : Nauczyciel matematyki.
Wygląd : Szatyn, teoretycznie uczesany, dość wysoki, wysportowany. Zwykle ubrany dość oficjalnie.
Stan : Siedzi i popija herbatkę. Fabularnie zafrasowany wyborem ciasta.


Zobacz profil autora http://yaoisekai.nightforum.com/t132-january-snow-white-krolewna

Powrót do góry Go down

Re: Dom pana White'a

Pisanie by Yuichi Harju on Nie Cze 08, 2014 3:58 pm

Widać White zaczynał już wracać do siebie. Jego twarz aż się rozpogodziła, kiedy zobaczył suczkę.
- Hm? Cześć Proxy, śliczna jesteś.
Już miał pogłaskać ją po łebku, a ta na niego wskoczyła i zaczęła lizać po twarzy. Nic dziwnego, że Yu zaczął się wesoło śmiać.
- No już, już spokojnie maleńka.
Przykucnął przy psie, aby móc ją potarmosić, podrapać za uszkiem. Fajny zwierzak. Tsa... A propos zwierzaków, ciekawe czy wyprowadzili Poema na spacer. Jak nie, to znowu będzie sprzątania, a sprzątania. Ten zwierzak uwielbia bałaganić.
Zaproszenie do środka, przyjął niemalże od razu. Podnosząc się z gracją, zawędrował z psiną do środka. Jednak kiedy się tam znalazł zamurowało go.
Jestem w szpitalu?
To pierwsza myśl jaka przyszła mu do głowy. W sumie tu jest bardziej sterylnie niżeli w klinikach. Tak czysto, że aż bał się wejść do środka. Jeszcze nabałagani czy coś. Teraz nawet psiak mu się wydawał wyjątkowo czysty. Odruchowo ściągnął buty, układając na mały dywanik. Byle nic nie nabrudzić.
- Um... Tak więc. - Przeniósł wzrok na White'a. - Na pewno mam wejść? Jakoś tak... Ano, rozumiem, że masz na nazwisko White, ale czy serio cały dom musi być tego koloru?
avatar
Yuichi Harju

Skąd : Kioto
Zawód : Kurier różnych towarów / Yakuza
Wygląd : Wys. 190, Waga. 66 - Wystarczy.
Stan : "Gdy duch słabnie pojawia się forma."

Zobacz profil autora http://yaoisekai.nightforum.com/t211-yuichi-harju

Powrót do góry Go down

Re: Dom pana White'a

Pisanie by January White on Pon Cze 09, 2014 4:40 pm

Ten lekki szok chłopaka nieco zdziwił nauczyciela. Uczucie to jedynie spotęgowane zostało przez pytanie, które padło. Dla White'a był to normalny stan domu. Jako dzieciak, nawet niegrzeczny licealista, miał wokół siebie porządek. Nie jego wina, że zawsze irytował go jakikolwiek nieporządek do tego stopnia, iż wstawał, sprzątał i dopiero mógł dalej siedzieć w pomieszczeniu. Obecnie starał się nad tym panować, ale czasami potrafił podejść i ułożyć uczniowi książki na ławce, niby przypadkiem, jedynie kontrolując rozwiązywanie zadania.
Nieco zamurowany pytaniem o dom zerknął na swoje miejsce zamieszkania.
-Nie rozumiem o co Ci chodzi...- zmarszczył brwi i zamknął za nimi drzwi. Sam również ściągnął buty. Po czym szybko schował obuwie swoje i Yu do białej szafy. Zerknął na mężczyznę ponownie i wzruszył ramionami.
-Lubię biały. Wszystko na nim widać, nie muszę się przyglądać, żeby zobaczyć czy coś jest brudne...
Może brzmiało to, jak złota myśl ześwirowanej i niekoniecznie bezpiecznej "perfekcyjnej pani domu", ale rzeczywiście było najłatwiejszym wytłumaczeniem, jakim Śnieżek mógł wytłumaczyć kolorystykę domu.
-Poza tym lubię minimalizm.
Doprawdy? Pewnie część ludzi myślała, że to przez zamiłowanie do, kurwa mać, rokokoko.
White zerknął na kanapę, jakby jego największym marzeniem było teraz zalec na niej, przykryć się kocem i odespać, ale jednak zebrał się w sobie, zabrał ze stolika teczkę z kartkówkami, które sprawdzał i włożył ją do aktówki, która stała na nieopodal jednego z czarnych foteli. Kilka sekund po tym trafiła do szafy, gdzie było jej miejsce.
-Napijesz się może czegoś?
avatar
January White

Wiek : 33
Zawód : Nauczyciel matematyki.
Wygląd : Szatyn, teoretycznie uczesany, dość wysoki, wysportowany. Zwykle ubrany dość oficjalnie.
Stan : Siedzi i popija herbatkę. Fabularnie zafrasowany wyborem ciasta.


Zobacz profil autora http://yaoisekai.nightforum.com/t132-january-snow-white-krolewna

Powrót do góry Go down

Re: Dom pana White'a

Pisanie by Yuichi Harju on Pon Cze 09, 2014 4:55 pm

Naprawdę bał się zrobić jakikolwiek ruch. Jeszcze coś przewróci, stłucze i będzie trzeba sprzątać. Już widział pedantyczne zachowanie White'a, biegającego z miotłami, odkurzaczem czy miotełkami.
Jakby ubrać go w strój pokojówki, to byłoby nawet słodkie.
W końcu zrobił pierwszy krok. TAK! Ta odwaga!
Boże tu nawet kwiaty są wypolerowane!
Ostrożnie aby nic nie stłuc wszedł do salonu, gdzie sprzątał już matematyk.
- Pedant na całego. W klamkach od drzwi można się przejrzeć! Nawet framuga drzwi oślepia!
Jakaż była jego radość, widząc czarne fotele. Chyba tylko na nich będzie czuć się bezpiecznie. Aż łezka się w oku kręci!
Zaciekawiony psiak, przybliżył się do gościa. Ten od razu przykucnął, aby móc się do niej przytulić.
- Biedna... Jak Ty tu wytrzymujesz? - Podrapał ją za uszkiem. - Ja się bałem, że coś zniszczę, albo zabrudzę... Można oszaleć.
Mówił do psa na tyle cicho, aby jej właściciel nie usłyszał, jeszcze by mu zrobił pogadankę. Wolał sobie tego oszczędzić.
Przenosząc wzrok w stronę nauczyciela, łagodnie się uśmiechnął.
- Em... Tak chętnie.
Tsa.... Kolejne wyzwanie. Co ty człowieku, chcesz mnie zabić?! A jak coś rozleję?
avatar
Yuichi Harju

Skąd : Kioto
Zawód : Kurier różnych towarów / Yakuza
Wygląd : Wys. 190, Waga. 66 - Wystarczy.
Stan : "Gdy duch słabnie pojawia się forma."

Zobacz profil autora http://yaoisekai.nightforum.com/t211-yuichi-harju

Powrót do góry Go down

Re: Dom pana White'a

Pisanie by January White on Wto Cze 10, 2014 3:24 pm

-Nigdy nie lubiłem bałaganu.
Ta, ale o tym, że mam książki poukładane alfabetycznie i autorami nigdy się nie dowiesz, bo zaraz będziesz mnie miał za psychopatę.
Nie można powiedzieć, że ta mania White'a jakoś tak przechodziła bez echa. W latach młodości wredne komentarze musiał tłumić pięściami, obecnie jedynie z dziką satysfakcją pytał, czy wytykanie mu nadmiernego porządku ma być usprawiedliwianiem bałaganu, czy jedynie idiotyczną próbą zwrócenia na siebie uwagi.
Zazwyczaj działało idealnie i "rozmówca" zamykał otwór gębowy, by więcej go na ten temat nie otwierać. W obecnej sytuacji White nie wiedział, czy słowa chłopaka ma odbierać jako komplement, czy tylko ironiczną uwagę na temat stanu rzeczy.
Poszedł do kuchni i szybko wyjął elektryczny czajnik z jednej z szafek, podłączył podstawkę do kontaktu a zbiorniczek napełnił wodą do połowy. Nie zostawiał tego ustrojstwa pustego na blacie. Irytował go kabel, który pomimo usilnych prób matematyka i tak zawsze był widoczny.
-Nie mam kawy, wybacz. Ale mam kilka herbat i sok grejpfrutowy... Co chcesz?
On miał zamiar znów napoić się herbatą. Oczekując na zagrzanie wody przetarł białą ścierką blat. Jakoś tak, dla zasady. Nie to że był brudny, ależ skąd.
Złożył ściereczkę i położył ją w odpowiednim miejscu, po czym usiadł na jednym z czarnych krzeseł. Ręce oparł o blat, na rękach głowę i przypatrywał się psu i chłopakowi. Proxy dostrzegłszy wzrok swojego właściciela zaczęła dreptać w miejscu i merdać ogonem, jakby zaraz miał przeskoczyć Yu, by tylko znaleźć się obok nóg właściciela. Mimo wszystko trwała wtulona w chłopaka jedynie się wiercąc.
-Lubi Cię, tak już dawno leżałaby mi pod nogami.
Mruknął White i wstał, by wyłączyć gotującą się wodę.
avatar
January White

Wiek : 33
Zawód : Nauczyciel matematyki.
Wygląd : Szatyn, teoretycznie uczesany, dość wysoki, wysportowany. Zwykle ubrany dość oficjalnie.
Stan : Siedzi i popija herbatkę. Fabularnie zafrasowany wyborem ciasta.


Zobacz profil autora http://yaoisekai.nightforum.com/t132-january-snow-white-krolewna

Powrót do góry Go down

Re: Dom pana White'a

Pisanie by Yuichi Harju on Wto Cze 10, 2014 7:52 pm

- Tak to da się zauważyć... Czyściej niż w niejednym klasztorze, a wszak tam zachowuje się cnotę.
Robiło się coraz ciekawiej, aż korciło go odkrycie kolejnych tajemnic tego domostwa.
Tarmosząc psiaka za uszami, dokładnie się rozglądał po salonie. Musi tu być coś takiego, w końcu to White. Dziwactwa w jego przypadku są na początku dziennym.
Podnosząc się do pionu, zaczął swobodnie sobie spacerować. Lęk przed zbiciem czegokolwiek, umykał z chwili na chwilę.
- Hm? Em, więc może być herbata. Nie przepadam za sokiem z grejpfrutów. No chyba, że jest połączony z innymi owocami.
Doprawdy coraz dziwniej.
Zaglądając do kuchni, swobodnie oparł się o framugę drzwi.
- Skąd wiedziałeś o kawie? Raczej nie wspominałem o tym, że ją lubię. Ah, chyba, że to było po prostu z grzeczności. To też wiele tłumaczy.
Może zrobił to po złośliwości, albo tak o... Przysiadł na blacie, tuż obok nauczyciela.
- Ona mnie lubi, ja ją także... A co z Tobą? Też mnie lubisz Snow?
Powędrował za nim spojrzeniem. Usilnie się w niego wpatrując miał nadzieję, na szybką odpowiedz. No to chyba nie było aż tak trudne. Jednak czując mokry nos na swojej ręce, stracił to zainteresowanie.
Wybacz White, Proxy jest urocza.
avatar
Yuichi Harju

Skąd : Kioto
Zawód : Kurier różnych towarów / Yakuza
Wygląd : Wys. 190, Waga. 66 - Wystarczy.
Stan : "Gdy duch słabnie pojawia się forma."

Zobacz profil autora http://yaoisekai.nightforum.com/t211-yuichi-harju

Powrót do góry Go down

Re: Dom pana White'a

Pisanie by January White on Wto Cze 10, 2014 8:53 pm

Nie mógł pojąć, co ma cnota do ścierania kurzy, ale możliwe, że coś było na rzeczy. Chociaż jego dom do jakiś najbardziej rozpustnych nie należał... Może to właśnie o to chodziło? Westchnął i zalał wrzątkiem dwie herbaty. Miał gdzieś podawanie ich w filiżankach w chwili obecnej. Rozłożył podkładki pod kubki, które wyjął z jednej z szuflad, po czym postawił przed chłopakiem dość spory czarny kubek a przy swoim miejscu ustawił biały z napisem "Hey, Teacher, leave them kids alone!", który dostał w ramach prezentu pożegnalnego od swojej pierwszej klasy, jaką udało mu się doprowadzićdo egzaminów końcowych. Długo się wzbraniał przed przyjęciem go, ale kiedy uczniowie pokazali mu co to... Nie mógł go nie przyjąć.
-Sok bez dodatków innych owoców - pokręcił głową siadając na swoim miejscu i klepnął kilka razy Proxy po grzbiecie.
-Większość ludzi lubi kawę. Wolałem rozwiać złudną nadzieję, że mogę ją zaparzyć, zanim byś o nią zapytał. Oszczędziłem czas. Wiesz, niektórzy ludzie mylnie zakładają, że każdy posiada w domu kawę.
Wzruszył ramionami i upił łyk herbaty.
-Wybacz, słodzisz? - Zapytał zreflektowawszy się, że nie tylko nie dał mu łyżeczki, ale też poskąpił postawienia cukiernicy przed gościem. O tak, stanowczo był zmęczony.
-Jesteś sympatycznym młodym człowiekiem.- odpowiedział zgodnie z tym, co myślał. Niekoniecznie odpowiadając na pytanie. Od kiedy, do cholery, Japończycy pytają o takie rzeczy?! A tak bardzo doceniałem ich tę pieprzoną powściągliwość...
-Zostajemy w kuchni, czy może wolisz przejść na kanapę?
Oparł się o blat, mając znów to przedziwne wrażenie, że zaraz zaśnie, nie kończąc nawet rozmowy.
avatar
January White

Wiek : 33
Zawód : Nauczyciel matematyki.
Wygląd : Szatyn, teoretycznie uczesany, dość wysoki, wysportowany. Zwykle ubrany dość oficjalnie.
Stan : Siedzi i popija herbatkę. Fabularnie zafrasowany wyborem ciasta.


Zobacz profil autora http://yaoisekai.nightforum.com/t132-january-snow-white-krolewna

Powrót do góry Go down

Re: Dom pana White'a

Pisanie by Yuichi Harju on Wto Cze 10, 2014 9:16 pm

- Nie, nie trzeba. Wytrzymam bez cukru.
Wpatrując się uważnie w herbaciany napój, począł się zastanawiać jak to właściwie jest z nauczycielem. Leci na samej herbacie? Przecież powinien być cholernie głodny. Ciasta nijak nie zjadł do końca, a cały dzień... Co snickers?
Dobra rozumiem tam jakieś etykiety, ale człowieku weź coś wyjmij i zjedź, bo zaraz padniesz!
- Tsa... Powiedzmy, że tak jest. - Wyszeptał spokojnym tonem. - Jeszcze nie wiesz o mnie wszystkiego Snow i może lepiej niech tak pozostanie. Nie chcę psuć naszych nowych, ciekawych relacji. Wielką szkodą byłoby zniszczenie ich na samym początku, nie uważasz?
Uśmiechając się w dość tajemniczy sposób, począł w swojej ślicznej główce opracowywać plan. Chciał wiedzieć jak jego był nauczyciel się odżywia. Czy w ogóle ma tu coś takiego, zdatnego do jedzenia.
Zakasując rękawy, wesoło uśmiechnął się do mężczyzny.
- Snow, a może ja Ci coś ugotuję? Powinieneś zjeść coś pożywnego, go w końcu nam zemdlejesz, no a tego raczej nie chcemy, prawda?
Może w taki sposób uda mi się zajrzeć do lodówki i szafek? Założę się, że on nie ma nawet mleka w domu!
- Powiedz tylko co chciałbyś zjeść, a ja to zrobię.
avatar
Yuichi Harju

Skąd : Kioto
Zawód : Kurier różnych towarów / Yakuza
Wygląd : Wys. 190, Waga. 66 - Wystarczy.
Stan : "Gdy duch słabnie pojawia się forma."

Zobacz profil autora http://yaoisekai.nightforum.com/t211-yuichi-harju

Powrót do góry Go down

Re: Dom pana White'a

Pisanie by January White on Sro Cze 11, 2014 2:28 pm

Pokiwał głową na zapewnienie, że bez cukru można żyć. W chwili obecnej nawet mu się nie chciało po cukiernicę iść. Ujął kubek w obie dłonie i spokojnie zaczął pić herbatę. Słów młodzieńca wysłuchał z dość dużą uwagą i nie można było powiedzieć, że go to nie zaciekawiło.
-Możliwe... Czym mógłbyś je tak zniszczyć? - w sumie nauczycielowi nic do głowy nie przychodziło. Może dlatego, że dalej pojmował Yu, jako całkiem miłego chłopca z trzeciej ławki w drugim rzędzie od okna? Na radosne podwijanie rękawów uniósł brwi w geście niemałego zdziwienia. Opadły zaraz po zadanym pytaniu, które zamiast większego zaskoczenia spowodowały, że mężczyzna się zakrztusił. Szybko zasłonił usta dłonią i próbował odkrztusić herbatę, którą się zachłysnął. No czego, jak czego, ale takich pytań się nie spodziewał.
Ssanie w żołądku zagłuszane było przez herbatę i sen, więc matematyk raczej wielkiej potrzeby jedzenia w chwili obecnej nie odczuwał.
-Dziękuję za propozycję, ale nie jestem głodny. I nie byłoby z czego gotować... Jeżeli masz na coś ochotę, to mam ciastka i jakieś owoce - zmierzył chłopaka dość ostrym spojrzeniem - W sumie to powinienem wystawić te ciastka na samym początku...
Zaglądanie do lodówki White'a skończyłoby się atakiem epileptycznym dla każdego człowieka, który lubi gotować. Nie była pusta, ale jabłka i pomarańcze w oddzielnych pojemnikach, sok grejpfrutowy na górnej półce i resztki pizzy (również w pojemniku na żywność) nie świadczyły o nauczycielu zbyt dobrze. Zwłaszcza, że całość była uzupełniona o cztery butelki piwa, ułożone na dolnej półce. No cóż. Nie potrafił gotować. Zresztą nie miał na to czasu.
Nauczyciel wrócił do swojej herbaty.
avatar
January White

Wiek : 33
Zawód : Nauczyciel matematyki.
Wygląd : Szatyn, teoretycznie uczesany, dość wysoki, wysportowany. Zwykle ubrany dość oficjalnie.
Stan : Siedzi i popija herbatkę. Fabularnie zafrasowany wyborem ciasta.


Zobacz profil autora http://yaoisekai.nightforum.com/t132-january-snow-white-krolewna

Powrót do góry Go down

Re: Dom pana White'a

Pisanie by Yuichi Harju on Pon Cze 16, 2014 9:25 am

Chłopak uważnie wysłuchał słów nauczyciela, ale trzeba wiedzieć jedno... Miał to gdzieś! Ten facet robi co chce i podupada na tym jego zdrowie.
Cholerny pracoholik, pewnie nie ma nic poza tym.
Postanowił to zrobić! Zajrzeć do lodówki. Najwyżej to będzie jego samobójstwo, trzeba spróbować. Mijając nauczyciela, żwawo brnął do lodówki.
- Zniszczyć coś, a zwłaszcza relacje można na wiele sposobów, Sensei.
Właśnie to była jedna z nich. Chwycił za uchwyt do lodówki.
Raz się żyje!
No i przeżył wstrząs, widząc co to urządzonko kryje w sobie. Parę owoców, pizza, piwko i soczek.
- Hm... Urocze. Ty tu w ogóle zaglądasz, Czyściochu? Ta pizza zaraz dostanie rączek, nóżek i zacznie mówić do Ciebie "Tato".
Ten facet totalnie o siebie nie dba.
- Dobra White... Rozumiem, że modelki muszą trzymać linię, ale Ty nie przeginaj, co? Jedno życie masz, a tak nim szastasz! Uh, że też doszło do tego... Uczeń karci nauczyciela! Zły White!
Trochę zabrzmiało jak do psa... Ale w sumie Proxy jest mądrzejsza od niego.
- A właśnie... Pokaż mi gdzie jest karma dla psa! Muszę mieć pewność, że chociaż Maleństwo dobrze się odżywia.
avatar
Yuichi Harju

Skąd : Kioto
Zawód : Kurier różnych towarów / Yakuza
Wygląd : Wys. 190, Waga. 66 - Wystarczy.
Stan : "Gdy duch słabnie pojawia się forma."

Zobacz profil autora http://yaoisekai.nightforum.com/t211-yuichi-harju

Powrót do góry Go down

Re: Dom pana White'a

Pisanie by January White on Pon Cze 16, 2014 8:12 pm

-I własnie, cholerny dzieciaku, zniszczyłeś. - warknął przez zęby White bardziej usłyszawszy niż zobaczywszy, jak ten otwiera jego lodówkę. Zajęty drapaniem psa za uchem miał w poważaniu, czy jego uczeń idzie sobie wody do herbaty dolać, czy szukać ciastek, ale przeszukiwanie lodówki... No to już są szczyty szczytów. Pierdolone Kilimandżaro.
Dobrze, że White potrafił powstrzymać się przed wypowiadaniem myśli na głos, bo inaczej długo pedagogiem by nie pobył...
-JA SOBIE WYPRASZAM. Rzeczona pizza jest z przedwczoraj, a przechowywana w ten sposób spokojnie może robić za dzisiejszą kolację! - ta, gdyby w jego domu cokolwiek choćby zbliżało się do stanu, który zapoczątkować mógłby jakiś dziwny proces ewolucyjny, nawet taka pizza, White - sam, osobiście - spaliłby cały dom, by mieć pewność, że wszystko zostało odpowiednio oczyszczone. a zgliszcza polałby środkami z dużą ilością chloru.
-Jem normalnie. Ja po prostu, do cholery, nie umiem gotować i każdorazowo próba nauczenia się kończyła się węglem na patelni albo czymś tak absolutnie niejadalnym, że nawet Proxy nie chciała tego ruszyć. Zwykle jadam na mieście. - odwrócił się na krześle a jego głos zaopatrzony był w tę przedziwną nutkę, która miała poinformować rozmówcę, że jeszcze słowo na ten temat i stanie się coś naprawdę złego. Na zarzut o możliwość złego karmienia psa jedynie uniósł brwi.
-Harju Yuichi. Masz trzy sekundy, żeby się opamiętać albo, choć nigdy nie stosowałem przemocy wobec uczniów czy absolwentów, sprawię Ci lanie.
Zresztą po samej Proxy widać było, że źle nie ma. Zresztą sam White też zabiedzony nie był. Doba bez porządnego jedzenia nie była normalnością, tylko jednorazowym wypadkiem...
avatar
January White

Wiek : 33
Zawód : Nauczyciel matematyki.
Wygląd : Szatyn, teoretycznie uczesany, dość wysoki, wysportowany. Zwykle ubrany dość oficjalnie.
Stan : Siedzi i popija herbatkę. Fabularnie zafrasowany wyborem ciasta.


Zobacz profil autora http://yaoisekai.nightforum.com/t132-january-snow-white-krolewna

Powrót do góry Go down

Re: Dom pana White'a

Pisanie by Yuichi Harju on Czw Cze 19, 2014 9:52 pm

Słuchał go z niezwykłą uwagą.
- Ok, White przepraszam, przepraszam. No mój błąd. Ale wiesz, nie należy też się stołować na mieście. Może jakiś kurs? To mogłoby Ci pomóc. - Zaśmiał się pogodnie widząc jego minę.
Miał wrażenie, że chyba ten pomysł mu się nie spodoba, ale nie mu to oceniać.
Drapiąc psiaka za uchem, zaczął mu się dokładnie przyglądać. Już miał zacząć długi monolog na temat odżywiania się, kiedy zaczął mu wibrować telefon w kieszeni. Odchodząc na bok, przeprosił nauczyciela. No tak obowiązki wzywają, musiał wrócić do swojego świata. Ale zanim to się stanie musi jeszcze namieszać.
- White... Ja muszę już wracać. Dzwonią do mnie z pracy. Ale muszę mieć pewność, że nie umrzesz z głodu. Obiecaj mi to. - Uśmiechając się pogodnie, poklepał nauczyciela po ramieniu.
Kolejny telefon. Nie dadzą mu spokoju, prawda? Rozumiał, że się pali i wali, ale nie mogli spokojnie na niego poczekać?
Musiał ufać na słowo nauczycielowi.
Dobra trzeba jeszcze przedzwonić do jednej osoby.
- Jakby coś się stało, to... Masz tu mój numer. - Podał mu swoją wizytówkę. - To ja już się zbieram.
Wychodząc na korytarz, wyjął z szafki swoje buty.
Boże nawet ona w środku lśni!
Ten facet coraz bardziej go przerażał. Sprawnie się ubrał, chciał już wyjść z tego szpitala.
- To co do zobaczenia, Sensei... A! I mam dla Ciebie niespodziankę, ale tego dowiesz się z czasem... Do zobaczenia.

[ zt ]
avatar
Yuichi Harju

Skąd : Kioto
Zawód : Kurier różnych towarów / Yakuza
Wygląd : Wys. 190, Waga. 66 - Wystarczy.
Stan : "Gdy duch słabnie pojawia się forma."

Zobacz profil autora http://yaoisekai.nightforum.com/t211-yuichi-harju

Powrót do góry Go down

Re: Dom pana White'a

Pisanie by January White on Czw Cze 19, 2014 10:12 pm

Wolał nie komentować kursów. To nie tak, że on nigdy nie próbował. To raczej tak, że mimo wielu prób i tak mu nie wychodziło. Kursy, książki kucharskie nic nie dawały i nawet cholerna mikrofalówka od czasu do czasu potrafiła coś zepsuć.
-Obiecuję- mruknął i dopił herbatę. Przyjął wizytówkę od chłopaka, po czym podał mu własną, tę gdzie zamiast jako "nauczyciel" nosił tytuł "korepetytora". No musiał się odwdzięczyć wizytówką za wizytówkę. Odprowadził gościa do drzwi, pozwalając mu na swobodne poruszanie się i tak zwaną "samoobsługę", po czym pożegnał go i zamknął drzwi. Spojrzał na psiaka i w kilka minut po posprzątaniu kubków, kubeczków i całej reszty wystawionego zestawu, przetarciu blatów i ustawieniu krzeseł, zabrał Proxy na niedługi spacer. Nie można powiedzieć, że po tym wszystkim, kiedy wrócił do domu, był zmęczony. To było skrajne wycieńczenie. Zdjął buty, wstawił je do szafy, po czym bez większego zapału podreptał do łazienki. Zdążył tylko umyć zęby, zanim senność zmusiła go do ściągnięcia koszuli i rzucenia się na kanapę już w salonie. Powoli zapadał wieczór, gdy White zapadał w głęboki sen, którego nie przerwał nawet pies układający się na kanapie tuż pod stopami nauczyciela. Okryty kocem, który spoczywał na tej kanapie na właśnie takie okazje, zasnął
avatar
January White

Wiek : 33
Zawód : Nauczyciel matematyki.
Wygląd : Szatyn, teoretycznie uczesany, dość wysoki, wysportowany. Zwykle ubrany dość oficjalnie.
Stan : Siedzi i popija herbatkę. Fabularnie zafrasowany wyborem ciasta.


Zobacz profil autora http://yaoisekai.nightforum.com/t132-january-snow-white-krolewna

Powrót do góry Go down

Re: Dom pana White'a

Pisanie by Camui Kyouhei on Czw Cze 19, 2014 11:21 pm

Gdzieś koło piątej nad ranem skończył swoją pracę. Był chirurgiem w pobliskim szpitalu, ale po godzinach pracował też dla yakuzy. Dlatego też kuzyn często się nim wysługiwał. Teraz miał odwiedzić niejakiego White'a.
Posrało go? Ja chcę spać.
Cóż wyboru za dużego nie miał. Jak głowa yakuzy każe coś zrobić, to po prostu trzeba się do tego zmusić. Przecierając piąstką zaspane oczy, kierował się w stronę windy. Najwyżej po drodze kupi sobie mocną kawę. Pojedzie tam, zobaczy co się dzieje i wróci do domu. Pewnie znowu sobie robi z niego żarty i to jakaś błahostka. Jednak lepiej jest się przekonać.
Po drodze jak to wcześniej sobie założył kupił kawę na wynos, w otwartej 24 godzinówce. Była okropna, ale trzeba było się jakoś przełamać. Chociaż tyle aby nie zasnąć za kierownicą.
Poszukiwania białego domku nie zajęło mu wiele.
To tu?
Sprawdził dokładnie adres, który wysłał mu jego kochany kuzynek.
No tu.
Biorąc głębszy wdech, napił się jeszcze trochę tego "napoju bogów". Ohyda, serio... Na cholerę oni to sprzedają?
Zabrał z tylnych siedzeń swoją torbę, dopiero po tym wychodząc z samochodu.
No i na cholerę on mnie tu wzywał w taką godzinę? Zabiję go.
Masując swój obolały kark, przekroczył pierwszy próg jego terytorium - śliczny metalowy płotek. Podchodząc niechętnie do drzwi, parokrotnie nacisnął irytujący dzwonek.
- Może poszedł gdzieś, śpi i się nie obudzi...
avatar
Camui Kyouhei

Wiek : 30
Skąd : Kioto
Zawód : Lekarz
Wygląd : "Ten tam z kubkiem."
Stan : ".. I'm not the same as before."

Zobacz profil autora http://yaoisekai.nightforum.com/t230-camui-kyouhei

Powrót do góry Go down

Re: Dom pana White'a

Pisanie by January White on Czw Cze 19, 2014 11:35 pm

Ding dong.
Ding don!
DING DONG! KURWA.
Mniej więcej tak odebrał White parokrotne przyciśnięcie dzwonka. Przy drugim zerwał się ze swojego "legowiska" i nerwowo zaczął się rozglądać, nie wiedząc o co chodzi. Przy trzecim zdołał zrozumieć, co się dzieje i nawet dostrzegł warującą pod drzwiami Proxy, gotową w każdej chwili upierdzielić część ciała niezapowiedzianemu gościowi, gdyby miał zamiar wtargnąć do domu.
I na co komu system alarmowy, kiedy można mieć owczarka?
Zrzucił z siebie koc i zaczął iść do drzwi, by zaraz potem wrócić się po koszulę i w drodze do drzwi zapiąć ją na kilka guzików. Zaspanemu White'owi wyszło to średnio, bo nawet zaspany pedant może popełnić błąd. I tak oto zapiął się krzywo. I co więcej nawet tego nie zauważył.
-Proxy, siad. Zostań. - mruknął do posłusznego psiaka, wskazując miejsce niedaleko swojej nogi, tak by psiak nie zawadzał w otwarciu drzwi.
Szybko przekręcił zamek, poruszył klamką i już w całej - zaspanej - okazałości mógł ukazać się mężczyźnie stojącemu na progu.
-W czym mogę pomóc? - zapytał, oparł się o framugę i przetarł twarz dłonią, mimowolnie odgarniając z niej włosy, które teraz robiły, co chciały.
Niech to będzie, kurwa, dobre usprawiedliwienie na to, by budzić mnie zanim zadzwoni budzik.
Ziewnął, zasłaniając usta dłonią i zaczął masować odgnieciony od kanapy policzek, wyczuwając już lekki zarost pod palcami. Gdyby nie wczesna pora White mógłby nawet powiedzieć, że jest wypoczęty.
avatar
January White

Wiek : 33
Zawód : Nauczyciel matematyki.
Wygląd : Szatyn, teoretycznie uczesany, dość wysoki, wysportowany. Zwykle ubrany dość oficjalnie.
Stan : Siedzi i popija herbatkę. Fabularnie zafrasowany wyborem ciasta.


Zobacz profil autora http://yaoisekai.nightforum.com/t132-january-snow-white-krolewna

Powrót do góry Go down

Re: Dom pana White'a

Pisanie by Camui Kyouhei on Czw Cze 19, 2014 11:54 pm

Szczerze? Prawie zasnął, opierając się o ścianę. Nawet było mu wygodnie, jednak nie mógł pozwolić sobie na taki luksus jak sen. Popijając "cud", który sprzedali mu jacyś kretyni, usłyszał otwieranie się zamka.
Kurna, jednak jest...
Niechętnie odrywając usta od kubeczka, przeniósł zmęczony wzrok na zaspaną personę. Nie wyglądał na rannego, czy chociażby chorego.
Znowu zrobił sobie ze mnie żarty?!
Fakt, faktem zdenerwowało go to. Na tyle, że brew zaczęła mu drgać.
- Ech, przepraszam za najście. - Zaczął spokojnie ciemnowłosy, zakładając na nos okulary. Nie mógł nosić soczewek, bo pewnie trąc cały czas oczy tylko by je sobie podrażnił.
- W skrócie, uh... Jestem kuzynem Yuichiego Harju. Kazał mi tu przyjechać po pracy i sprawdzić, czy z Panem wszystko w porządku. Przepraszam, że obudziłem.
Wzdychając cicho, oparł głowę o budynek, miał wrażenie, że zaraz padnie. Kolejny łyk kawy.
- Zabiję tego kretyna, żeby zaraz po dyżurze w szpitalu przysyłać mnie tu. - Warknął pod nosem, znowu przenosząc wzrok na rozczochranego White'a. - Mam tylko jedną prośbę. Sprawdzę ciśnienie, rutynowe badanie i spadam. Inaczej Yui nie da spokoju mi i Panu. A raczej oboje chcemy mieć tego kretyna z głowy. Ja chcę się tylko wyspać.
avatar
Camui Kyouhei

Wiek : 30
Skąd : Kioto
Zawód : Lekarz
Wygląd : "Ten tam z kubkiem."
Stan : ".. I'm not the same as before."

Zobacz profil autora http://yaoisekai.nightforum.com/t230-camui-kyouhei

Powrót do góry Go down

Re: Dom pana White'a

Pisanie by January White on Pią Cze 20, 2014 10:52 pm

Co jest? Chyba mam zwidy...
Osoba stojąca przed nim łudząco przypominała mu Yu. Może o nieco innej sylwetce, ale dalej cholernie podobną do Harju. Nawet okulary zdawały mu się podobne. Mrugnął kilka razy i pokręcił głową. Zapach kawy rozdrażnił go znacznie bardziej niż budzenie przez nieznajomego o pogańskiej godzinie, w momencie, w którym potrzebował snu. Jeszcze raz zmierzył przybysza ostrym spojrzeniem i kiwnął głową.
Rodzina. Pewnie dlatego są podobni, ale... Aż tak? Kuzyni... powoli zaczął nadążać za tym, co mężczyzna do niego mówił. Jeszcze raz przetarł oczy grzbietem dłoni i lekko odbił się od framugi, by się wyprostować, prezentując cudownie zapiętą koszulę.
-Też chciałem się wyspać. - westchnął i otworzy drzwi szerzej, gestem odsyłając psa na jego miejsce, którym w jakiś zaskakujący sposób stał się jeden z czarnych foteli. Zaprosił mężczyznę do środka. -Przykro mi, że został pan w to wmieszany, nie przypuszczałem, że sprawię kłopot tylu osobom. Byłem zmęczony i nieco zapracowany przez ostatnich kilka dni i zasłabłem.
Jego bezosobowy głos dość dobrze oddawał całe "umiłowanie" do nadmiernej grzeczności, którą musiał stosować. Mimo wszystko gdzieś w środku odczuwał żal z tego, że przez niego nie wyśpi się jeszcze jeden człowiek.
-Proszę wybaczyć bałagan. Może napije się pan herbaty, panie... - niedyskretnie zapytał o personalia owej persony i szybko poszedł do kuchni. Wyjął czajnik, nastawił wodę. Nawet jeżeli jego gość się nie napije, to White zrobi to z przyjemnością. No ciekawą mu były uczeń podesłał niespodziankę. Nie mógł zaprzeczyć. Szkoda tylko, że o takiej godzinie.
-Nocny dyżur? - zapytał.


Ostatnio zmieniony przez January White dnia Nie Cze 22, 2014 8:09 pm, w całości zmieniany 1 raz
avatar
January White

Wiek : 33
Zawód : Nauczyciel matematyki.
Wygląd : Szatyn, teoretycznie uczesany, dość wysoki, wysportowany. Zwykle ubrany dość oficjalnie.
Stan : Siedzi i popija herbatkę. Fabularnie zafrasowany wyborem ciasta.


Zobacz profil autora http://yaoisekai.nightforum.com/t132-january-snow-white-krolewna

Powrót do góry Go down

Re: Dom pana White'a

Pisanie by Camui Kyouhei on Sob Cze 21, 2014 10:53 pm

Niechętnie wszedł do środka. Ale naprawdę, szczerze... Miał ochotę zwiać i położyć się w swoim łóżku. Jak spotka Yu to na pewno sprawi mu tą obiecają lewatywę. Ech, no ale obiecał mu coś i danego słowa musi dotrzymać, chociaż szczerze z całego swojego serduszka, miał mu ochotę w tym momencie przyłożyć.
Nie Ty jeden chciałeś się wyspać, każdy pracoholik kiedyś chce! Nawet ja! Boże, będziesz przepraszał mnie później teraz pozwól mi wejść, bo chcę do domu!
Przechodząc przez próg jego domostwa, zaczął rozglądać się za domniemanym bałaganem.
Nie mówcie mi tylko, że jemu chodziło o tą przekręconą doniczkę.
- Spokojnie, rozumiem. Każdy czasem nie ma sił na posprzątanie... - Doniczki.
Usłyszawszy o zaproponowanym napoju, od razu zerknął na swój kubek z kawą. Kończyła się.
- Tak chętnie, poproszę. Byle mnie jakoś rozbudziła, jeszcze spowoduję jakiś wypadek, a tego byśmy nie chcieli.
Rozgościł się. Postawił na blacie swoją torbę, aby zacząć w niej intensywne poszukiwania.
Mam gorszy burdel niż niejedna kobieta. O! Znalazłem tic tac'i!
- Nazywam się Kyouhei Camui. - Odwrócił się w stronę mężczyzny, aby wyciągnąć w jego stronę dłoń. - Po prostu Kyo, najłatwiejsze do zapamiętania. Już różne wersje swojego imienia słyszałem... Ano, a Pan to?
avatar
Camui Kyouhei

Wiek : 30
Skąd : Kioto
Zawód : Lekarz
Wygląd : "Ten tam z kubkiem."
Stan : ".. I'm not the same as before."

Zobacz profil autora http://yaoisekai.nightforum.com/t230-camui-kyouhei

Powrót do góry Go down

Re: Dom pana White'a

Pisanie by January White on Nie Cze 22, 2014 8:20 pm

Pokiwał głową i wyjął dwa kubki, do których wsadził po saszetce zielonej herbaty. Podobno działanie pobudzające wykazywała dość duże, przynajmniej na tle innych herbat, ale pojęcia nie miał, czy uchroni lekarza od wypadku na drodze.
Świetnie, zamiast niewyspanego lekarza miałbym na sumieniu martwego lekarza. Wspaniale.
-Zielona.
Poinformował lekarza zalewając wodą saszetki. Ujrzał jego wyciągniętą dłoń i dość szybko odłożył czajnik na miejscu, by wrócić i ją uścisnąć.
-January White. Miło pana poznać. -wyciągnął podstawki pod kubki i umieściwszy je na "stole" postawił na nich naczynia z parującą herbatą. - Proszę uwierzyć, że też słyszałem wiele wariacji na temat mojego imienia czy nazwiska. I jeżeli można, to proszę nie używać "January". Drażni mnie.
Uśmiechnął się lekko i podsunął mu kubek. Dopiero na szturchnięcie nosem w rękę przypomniał sobie o owczarku.
-A To jest Proxy. -wskazał na sukę -Zazwyczaj nie gryzie.
Uśmiechnął się jeszcze szerzej i pogłaskał psa.
-Zatem... Kyo. Badanie będzie pan przeprowadzał w kuchni czy przejdziemy do salonu?
Niezłożony koc bardzo go irytował, ale była to kwestia zaledwie paru sekund, by go złożyć.
avatar
January White

Wiek : 33
Zawód : Nauczyciel matematyki.
Wygląd : Szatyn, teoretycznie uczesany, dość wysoki, wysportowany. Zwykle ubrany dość oficjalnie.
Stan : Siedzi i popija herbatkę. Fabularnie zafrasowany wyborem ciasta.


Zobacz profil autora http://yaoisekai.nightforum.com/t132-january-snow-white-krolewna

Powrót do góry Go down

Re: Dom pana White'a

Pisanie by Camui Kyouhei on Nie Cze 22, 2014 9:12 pm

January White, dość oryginalnie.
Posyłając swemu rozmówcy dość łagodny uśmiech, zdjął z nosa okulary. Już wolał widzieć nieco jak przez mgłę, niż nosić te szkarady. Musiał kupić sobie nowe okulary. Zanim jednak to zrobi musi się porządnie wyspać i zająć mężczyzną.
- Nie jestem, aż tak stary aby mówić mi per "Pan". Chyba, że dwadzieścia siedem lat to już wąchanie kwiatków od spodu, co? - Łagodny uśmiech, którym wcześniej obdarzył mężczyznę stał się dość złośliwy. - January... Hm. Nie widzę przeciwwskazań, aby tak właśnie Cię nazywać. Raczej jestem za.
Już na wstępie miał zamiar drażnić się z Matematykiem? Nie wróżyło to nic dobrego, ale taki charakterek już miał ten niewyspany lekarzyna.
Wyciągając czarny stetoskop z torby, z zaciekawieniem zerknął na zwierze zwane Proxy.
- Cześć Piękności. - Podrapał psiaczka za uchem.
W kuchni czy salonie, co za różnica?
Westchnąwszy cicho, postanowił się jednak ogarnąć. Jeszcze wybuchnie i zacznie się na niego wydzierać, a tego byśmy nie chcieli, chyba.
- Możemy w salonie. Dla mnie to i tak bez różnicy. Osłuchanie, sprawdzenie ciśnienia, może trochę po kłuję igiełką, ale to nic. To jak?
avatar
Camui Kyouhei

Wiek : 30
Skąd : Kioto
Zawód : Lekarz
Wygląd : "Ten tam z kubkiem."
Stan : ".. I'm not the same as before."

Zobacz profil autora http://yaoisekai.nightforum.com/t230-camui-kyouhei

Powrót do góry Go down

Re: Dom pana White'a

Pisanie by January White on Pon Cze 23, 2014 8:39 pm

Nie. Nie zdejmuj ich!
Pomyślał niemalże rozgoryczony, gdy mężczyzna zdjął okulary. Był ładny i bez nich, ale do cholery jasnej, January lubił okulary. Bardzo. Fetysze fetyszami, ale on po porostu uważał, że większości ludzi dodają one specyficznego uroku, coś jak chili w gorącej czekoladzie.
-Mam nadzieję, że nie, bo w takim wypadku od trzech lat byłbym zombie.- mruknął i napił się herbaty, parząc sobie usta o wrzątek, którego oczywiście nie próbował wcześniej ostudzić dmuchaniem czy mieszaniem. Bo po co?! Prawdziwi mężczyźni nie studzą wrzątku przed piciem. Twardym trzeba być i inne takie! Nauczyciel przy wymówieniu jego imienia skrzywił się lekko i odstawił kubek na podstawkę.
-Nalegam, by jednak mówić do mnie po nazwisku. - absolutnie spokojny, cichy głos, który zwiastował słowa "w nagrodę wyciągnijcie karteczki" był znakiem, że matematyk rzeczywiście nie lubił swojego imienia. Może nie zrobi lekarzowi kartkówki, ale... No cóż. Coś zawsze można wymyślić.
-Większość znajomych mówi do mnie "Śnieżku". Wolę to od imienia.
Bo kto, do cholery jasnej, nazywa dzieciaka "STYCZEŃ"? I... co? Gdzie igła, jaka do cholery igła? Przecież tu sterylnie nie jest!
Może i nie było sterylnie, ale na pewno czyściej niż w niejednym szpitalu. Nawet przy obecności psa, ale pedantyczny White nie mógł sobie wyobrazić, by jego biała kanapa mogła zostać zachlapana krwią lub czymkolwiek innym. Albo dywan!
Wziął podstawki i kubki, po czym wszystko rozstawił na stole w salonie. Szybko złożył czarny koc i ułożył go na skraju łóżka w równych odległościach od oparcia i krawędzi mebla. Usiadł na kanapie i westchnął. Jego organizm dalej nie zrozumiał, że powinien być wypoczęty.
avatar
January White

Wiek : 33
Zawód : Nauczyciel matematyki.
Wygląd : Szatyn, teoretycznie uczesany, dość wysoki, wysportowany. Zwykle ubrany dość oficjalnie.
Stan : Siedzi i popija herbatkę. Fabularnie zafrasowany wyborem ciasta.


Zobacz profil autora http://yaoisekai.nightforum.com/t132-january-snow-white-krolewna

Powrót do góry Go down

Re: Dom pana White'a

Pisanie by Camui Kyouhei on Wto Cze 24, 2014 9:05 pm

Beznamiętnym wzrokiem wpatrywał się w White'a. Jakoś miał głęboko w poważaniu jego zdanie. Będzie się do niego zwracał po imieniu i tyle. Jak mu nie pasuje to niech sobie je zmieni w urzędzie, bo jest coś takiego jak zmiana personali. Chyba, że do tej roztrzepanej główki to jeszcze nie dotarło.
- Ah... Więc jesteś trzydziestolatkiem, January? Ładnie.
Czy powiedział coś tak oczywistego tylko po to, aby wymówić jego imię? Tak. Cóż poradzić, on już był takim człowiekiem. Może innym pomagać, ale jego kredki są tylko jego. Nie da bawić się swoimi zabawkami komuś innemu.
Przeniósł się wraz z nim do salonu. Pierwsze wrażenie? Druzgocące, miażdżące... Gdzie te miłe i przyjazne drzwi frontowe? Zaczął zdejmować z siebie sportową marynarkę.
Życie poukładane w kostkę.
Odłożył ją na bok.
- Pracoholik, a do tego pedant? Dwa najgorsze typy. Nie dziwię się, że zasłabłeś. - Założył na nowo okulary, odwracając się bardziej w jego stronę. - Ściągaj koszulkę. Zrobię to szybko i bezboleśnie... A właśnie Panie Pedant, krew pobiorę Ci w łazience, tam będzie łatwiej cokolwiek zmyć.
Tak miał zamiar mu dogryzać.
Biorąc w dłoń kubek musiał nieco uważać, aby nic nie rozlać. Ręka nieco zaczęła mu się trząść. Ostatnio mało sypia, ale spokojnie igłę dobrze wbije. Przysunął kubek do ust.
- No już, już...
avatar
Camui Kyouhei

Wiek : 30
Skąd : Kioto
Zawód : Lekarz
Wygląd : "Ten tam z kubkiem."
Stan : ".. I'm not the same as before."

Zobacz profil autora http://yaoisekai.nightforum.com/t230-camui-kyouhei

Powrót do góry Go down

Re: Dom pana White'a

Pisanie by January White on Wto Cze 24, 2014 9:26 pm

Za wcześnie na takie osoby. Za wcześnie. Ładnie prosisz i nic...
Uśmiechnął się przesympatycznie do mężczyzny, powstrzymując kilka niemiłych komentarzy. A co do imienia... Zmiana go byłaby wyrazem największego braku szacunku. Może nie dogadywał się z rodzicami, ale nie aż tak.. Poza tym przez osiemnaście lat, do momentu w którym uzyskał prawo do zmiany, jakoś się do niego przyzwyczaił. Niewiarygodne, nieprawdaż?
-Panie Kyouhei, jeżeli nie jest pan w stanie uszanować jednej prośby, to proszę wrócić do oficjalnej formy. A i nie pytałem... Słodzi pan?
Mimo cudownie pogodnego uśmiechu ton nie zmienił się ani trochę. Zimny, obojętny, przepełniony wystudiowaną uprzejmością. Idealny by kogoś wkurzyć. Nie trzeba chyba nadmieniać, że był to ulubiony ton White'a.
-Tak. Wspaniała dedukcja. Poznał pan to po tym, że jest czysto i że zemdlałem, czy może naprowadziło pana coś innego?
Uniósł jedną brew i uśmiechnął się kącikiem ust. Ironizował? On? Nigdy w życiu!  
-W dodatku jestem cholerykiem z manią natręctw. Jeżeli potrzebuje pan jeszcze jakiś ciekawych informacji o mnie i mojej psychice, które jak sądzę są niezbędne do osłuchania mnie, to proszę pytać.
-Nie zgadzam się na żadne pobieranie krwi. Ja się na żadne, pieprzone, badania kompleksowe nie zapisywałem.
Niemalże warknął, choć po jego twarzy nie widać było czy jest zdenerwowany, czy przerażony. Mimo wszystko zaczął rozpinać koszulę, by po zdjęciu jej też szybko ją złożyć i przewiesić przez oparcie kanapy. Zerknął na lekarza, gdy ten pił herbatę.


Ostatnio zmieniony przez January White dnia Wto Cze 24, 2014 9:59 pm, w całości zmieniany 1 raz
avatar
January White

Wiek : 33
Zawód : Nauczyciel matematyki.
Wygląd : Szatyn, teoretycznie uczesany, dość wysoki, wysportowany. Zwykle ubrany dość oficjalnie.
Stan : Siedzi i popija herbatkę. Fabularnie zafrasowany wyborem ciasta.


Zobacz profil autora http://yaoisekai.nightforum.com/t132-january-snow-white-krolewna

Powrót do góry Go down

Re: Dom pana White'a

Pisanie by Sponsored content


Sponsored content


Powrót do góry Go down

Strona 1 z 2 1, 2  Next

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry

- Similar topics

 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach