January (Snow) White - Królewna Śnieżka.

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down

January (Snow) White - Królewna Śnieżka.

Pisanie by January White on Pią Kwi 18, 2014 1:44 pm

Imię: W niewątpliwym natchnieniu rodzice nazwali go January. Styczeń. Nie mniej, nie więcej. Po prostu pierwszy miesiąc roku.

Nazwisko: White. Możliwe, że specjalnie do nazwiska dobierali pasujące imię.
Mimo staraniom dołożonym przez jego rodziców niewiele osób zwracało się do mężczyzny tak, jak powinno. Śnieżek, Królewna Śnieżka i wiele innych wariacji na tematy kojarzące się z zimą zastępowały mu imię już od podstawówki.

Wiek: 30 lat.

Rodzina: Rodzice. Państwo White, jak łatwo zgadnąć, wbrew wszystkiemu o całkiem normalnych imionach: Steve i Caitlyn. Oboje zamieszkali na stałe w Kanadzie, gdzie spokojnie spędzają jesień życia. Dodatkowym, niemniej ważnym członkiem rodziny jest pies ukochany pies Profesora Śnieżka, owczarek długowłosy o imieniu Proxy.

Wygląd: Mimo przezwiska nigdy nie przypominał Królewny Śnieżki. Zasadniczo, gdyby nie jego miano przezwisko byłoby całkowicie nietrafione. Złoty, wpadający w jasny brąz kolor skory przywodzi na myśl ciepłe, letnie słońce. Gęste, brązowe włosy ze złotymi refleksami, mimo starannego układania każdego ranka żyją własnym życiem i nie tylko tworzą dziwną fryzurę, ale jeszcze, ku utrapieniu "Królewny" opadają na czoło. A właściwie robi to jeden niesforny kosmyk, nad którym White nigdy nie może zapanować. Twarz mężczyzny, choć nie zapiera dechu w piersiach, ma pewien urok. Wąskie usta przeważnie wygięte w grymasie dezaprobaty, ciemne rzęsy i brwi, prosty nos i pieprzyk pod prawym okiem. Co do samych oczu to pan White może czuć niezwykły. Nie są one bowiem zwyczajnie brązowe a piwne, do tego stopnia, że zdawać się mogą złotem zamkniętym w tęczówkach tego nauczyciela. Niewątpliwie piękne, choć rzadko można to zauważyć przez gromy ciskane spojrzeniem nauczyciela. Sylwetka wysportowana, ze stosunkowo rozbudowaną masą mięśniową, co ładnie współgra ze wzrostem nauczyciela (186 cm). Przeważnie ubrany w garnitury, choć nie lubi marynarek i krawatów. Ma nawyk podwijania rękawów do łokci.

Charakter: Pozornie trudny w obyciu. Szorstki i wymagający. Nie tylko od innych, ale też od siebie. Perfekcjonista pod każdym calem, w dodatku cierpi na delikatną manie natręctw, z którą uparcie walczy. Mimo tego czterokrotne otwieranie i zmykanie zamku w drzwiach nie dziwi nikogo dłużej zaznajomionego z panem Whitem. Tak samo jak nienaganny porządek w miejscach, w których przebywa. Pomimo obrazu maniakalnego pedanta o wygórowanych oczekiwaniach wobec świata January jest... miły. I pomocny na swój własny sposób. I choć o wiele częściej można od niego usłyszeć obelgi i słowa wyrażające jedynie rozczarowanie to zdarza mu się powiedzieć i dobre słowo. A z ust kogoś tak wymagającego, jak January White, proste "dobrze się spisałeś" brzmi lepiej, niż owacje na stojąco od całej zgrai pochlebców. Nie należy do zbyt wylewnych osób, ale nie ma oporów by uzewnętrznić się przed bliskimi. Ma też poczucie humoru. Specyficzne, ale zawsze. Uwielbia żarty o chemikach i zdarza mu się czasem samemu powiedzieć coś zabawnego. O ile, oczywiście, nie prawi komuś morałów o nauce. Jest też nieprawdopodobnie opanowany. Legendy krążące po szkole mówią, że nigdy nie krzyknął na żadnego ucznia w czasie lekcji. Chłodny spokój, gromy ciskane spojrzeniem i nieprawdopodobny talent do radzenia sobie z "niepokornymi" pozwoliły mu oszczędzać struny głosowe przez wszystkie lata pracy. W życiu kierował się kilkoma żelaznymi zasadami, co wyrobiło w nim swoistą dyscyplinę. Nie jest jednak człowiekiem, którego nigdy nic nie zaskoczy. Zwłaszcza, że January kocha niespodzianki. Pod obowiązkowością i uporządkowaniem kryją się jeszcze resztki szaleńca i buntownika z czasów licealnych a także niepokornego studenta, który miał swoje zdanie na każdy temat.

Wady:
-wymagający
-pedant
-potrzeba dużo czasu, by się do kogoś przekonał na tyle, by być wobec tej osoby zupełnie szczerym
-nie widać po nim kiedy kłamie
-nie umie gotować

Zalety:
-pomocny
-opanowany niezależnie od sytuacji
-jest dobrym nauczycielem i zawsze chętnie pomaga uczniom
-jest dobrym słuchaczem

Historia:
* -Daj mi święty spokój!
-Ta, bo co mi zrobisz, szmato? Polecisz i poskarżysz mamusi albo belfrom? Pamiętaj, że wtedy długo będą cię dokarmiać przez słomkę... - szybki cios spadł na twarz przypartego do muru chłopaka. Charakterystyczny dźwięk łamanego nosa zniknął wśród szyderczego śmiechu zgromadzonych chłopców. Uszło to jednak uwadze samym walczącym.
-Spierdalaj! Kurwa, ała... Co ja ci takiego zrobiłem? - zapytał niemal płaczliwym głosem uderzony, rękawem ocierając usta zalewane przez krew ze złamanego nosa.
-Naprawdę nie wiesz? - padło proste pytania i zaraz potem rozległ się dźwięk kolejnego ciosu. - Zatem pozwól, że ci to wyjaśnię za chwilę.
Przez dobrą minutę słychać było tylko kolejne ciosy, po których bity oparł się o ścianę, nie mogąc ustać. Bijący, z lekko zdrętwiałą ręką, podszedł do niego i docisnął go przedramieniem do muru, by móc zniżyć głos do szeptu słyszalnego tylko dla nich dwóch.
-Nigdy więcej nie próbuj obrażać albo chociaż zbliżać się do moich przyjaciół. Zwłaszcza w TAKIM celu. Rozumiesz?
I nie czekając na odpowiedź odwrócił się i odszedł. Razem z nim zaczęli rozchodzić się i widzowie przedstawienia. Wszyscy głośno dyskutowali o tym, za co Śnieżek tak zmasakrował tamtego chłopaka.*

*-Co zrobiłeś z ręką? Jest cała we krwi!
-Zdarza się... - January zamknął okno, przez które właśnie wszedł do pokoju swojego przyjaciela i usiadł na podłodze z głośnym ziewnięciem. Brunet, do którego należał pokój wyszedł szybko z pomieszczenia, by po niespełna minucie wrócić z mokrą ścierką i wodą utlenioną. Usiadł koło zapatrzonego w niego White'a i zaczął zmywać krew z jego dłoni.
-Masz zdarte knykcie...
-Koleś, który Cię prześladował już się do ciebie nie zbliży. - ścierka zamarła w dłoni chłopaka. - On już cię nie dotknie. Jeżeli jeszcze kiedyś spróbuje nazwać cię ciotą, pedałem albo udowadniać ci, że taki jesteś wystarczy, że to powiesz. Właściwie dlaczego mi tego nie powiedziałeś od razu? Dlaczego zwlekałeś?
-Było mi wstyd...
-Bo jakiś cwel prawie cię zgwałcił?!-wściekły szept Śnieżka rozniósł się po pokoju.
-Bo miał racje i gdyby nie to, że to on, że... Ja... Gdybyś ty... Widzisz to nie jest tak, że...-brunet nagle odwrócił wzrok i przeczesał palcami włosy, by potem uśmiechnąć się smutno. Delikatna twarz i niebieskie oczy wyrażające przerażenie dodawały mu dziwnego piękna.
-Jaja sobie robisz? Powiedz, że żartujesz. Ty nie możesz...-January zamarł czując usta dotychczasowego przyjaciela na swoich.
-Ja... jestem gejem. I...-zaczął kiedy odsunął się od White'a, ale nie dokończył. Szatyn szybko zerwał się z podłogi i otworzył okno. Przełożył nogę przez parapet, gdy dwie dłonie zacisnęły się na jego przedramieniu i wciągnęły go z powrotem.
-Nie uciekaj. Błagam! Pozwól mi chociaż pokazać przed czym chcesz uciec.
-To chore, nienormalne ja...
-Gdybyś naprawdę chciał uciec nie powstrzymałbym cię!-krzyknął brunet przerywając Śnieżkowi, który nagle zamilkł. Wyswobodzony z uścisku dłoni chłopaka podszedł do okna i niepewnym ruchem zamknął je.*

Zainteresowania/hobby:
Lubi biegać ze swoim psem, pływać i uwaga - sprzątać. Co dziwniejsze lubi też sprawdzać sprawdziany i kartkówki, zwłaszcza w tych, w których uczniowie mimo usilnego zmyślania nic nie napisali. Lubi czytać, zwłaszcza kryminały i fantastykę. Całkiem nieźle wychodzi mu też ogrodnictwo i pielęgnowanie jego rabatek z różami, do których ma szczególną słabość.

Miejsce zamieszkania: Domek jednorodzinny z ogródkiem, w którym stoi psia buda.

Zawód: Nauczyciel matematyki.

Typ: Zależy, jak leży - Switch.
avatar
January White

Wiek : 33
Zawód : Nauczyciel matematyki.
Wygląd : Szatyn, teoretycznie uczesany, dość wysoki, wysportowany. Zwykle ubrany dość oficjalnie.
Stan : Siedzi i popija herbatkę. Fabularnie zafrasowany wyborem ciasta.


Zobacz profil autora http://yaoisekai.nightforum.com/t132-january-snow-white-krolewna

Powrót do góry Go down

Re: January (Snow) White - Królewna Śnieżka.

Pisanie by seimei on Pią Kwi 18, 2014 8:27 pm

ZAAKCEPTOWANO.

+ masz pozwolenie na założenie sobie tematu na dom wedle uznania.
avatar
seimei
Admin


Zobacz profil autora http://yaoisekai.nightforum.com

Powrót do góry Go down

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry

- Similar topics

 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach