Johnny Rogers - rock me, babe!

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down

Johnny Rogers - rock me, babe!

Pisanie by Johnny Rogers on Wto Kwi 15, 2014 10:56 pm

Imię:
Johnny Steven Joe Clint
Nazwisko:
Rogers
Wiek:
Ach, to okropne, że tak przystojny mężczyzna ma już trzydzieści siedem lat na karku
Rodzina:
To ona jeszcze żyje? Żartuję. Ma czterech braci, matkę i ojca i babkę i dziadka i wujków i ciocie i tak dalej...cała popieprzona rodzinka.
Wygląd:
Wysoki, mianowicie mierzący 188 centymetrów wzrostu mężczyzna. Jest on karnacji jasnej. Ma średniej długości blond włosy oraz jasne, zielone oczy. Nie jest to typowy obraz ideału kobiety, ale kto by się czepiał o te tęczówki. Jak na swój wiek nie ubiera się poważnie. W jego słowniku nie ma takiego słowa jak "powaga". Na lekcję przyjdzie ci w koszulce jakiegoś bandu, w trampkach, z bransoletkami na rękach i lenonkami na nosie. Jeśli chodzi o umięśnienie, co pewnie jest ważną informacją dla wielu pasywów, ma on pięknie wyrzeźbione ciało, choć Adonisowi czy Achillesowi do pięt nie dorasta (jak każdy w XXI wieku). Rzecz w tym, że próbuje dbać o siebie jak najlepiej, dlatego też proszę się nie dziwić jeśli będzie oddawał sprawdziany w ostatnim dniu terminu nauczycielskiego. Jeśli chodzi o piercing - tylko kolczyki w uszach. Tatuaże? Na lewej ręce kawałek marvelowskiego komiksu, na prawej łopatce czaszka Punishera, a na lewej gwiazda jaką mają na mundurach żołnierze z odpowiednim stopniem.
Charakter:
Rubryka "charakter" zawsze wprawia autorów w pewien problem w samym sobie. Jak mozna określić ściśle charakter postaci, którą się co dopiero wymyśliło i zaczęło udoskonalać? Nie da się drodzy państwo. Dlatego też nie będę się rozpisywać na temat tego "jaki jest". Wiele informacji znajdą państwo w dziale "Wady" oraz w dziale "Zalety", reszta przy głębszym poznaniu Johnny'ego. Jego życiowe motta to "hakuna matata" jak i "carpe diem". Nie uznaje zasad filozofii stoickiej. Podchodzi on raczej pod wyznawcę epikureizmu, choć nie całkiem, gdyż samym sobą i tak tworzy zupełnie nowy obraz, zupełnie nowej filozofii życia. Korzysta z tego co mu matka dała - z life'a. Brutalność dnia codziennego jest mu dobrze znana, ale przygotowany na wszystko Rogers daje tylko buty do całowania losowi. Raz ma szczęście skubaniec, raz nie. Dzięki wyćwiczonej sztuce komunikacji nawiązuje szybko nowe znajomości. Wbrew pozorom jest inteligentny, aczkolwiek bardzo leniwy. I on ma dawać przykład nastolatkom? No proszę was.
Wady:
Bądźmy szczerzy...jest ich mnóstwo.Więcej to chyba naliczy się tylko litrów wody z Oceanu Spokojnego. Zacznijmy więc:
- Narcyzm
- Brak umiejętności pracy w grupie
- Szczerość czasem przeradzająca się w typowe chamstwo
- Zboczenie ogólne
Zalety:
Tu można by wymieniać w nieskończoność. Jest ich więcej niż prezentów na liście Świętego Mikołaja. Zastanówmy się jednak i wybierzmy te najważniejsze:
- Szczerość do bólu - brak komentarza.
- Zajebisty głos - brak komentarza
- Poczucie humoru - po alkoholu jest jeszcze śmieszniej niż przed
- Dystans do siebie - może wyzywać swoją osobę od najgorszych, zmieszać się z błotem, dać innym upust, a i tak ogólnie wyjdzie na to, że ma to w dupie
- Romantyczność ~ jak trzeba to trzeba pokazać kto tu potrafi zająć się kochankiem we właściwy sposób, by potem dostać to co chce w łóżku
- Zarypisty głos chyba też się liczy, prawda?
- Rock'n'Roll we krwi!
Historia:
Miejsce urodzenia - USA, Tennessee, Memphis, szpital.
Od samych narodzin było wiadomo, że jest to kolejny członek najbardziej nienormalnej i oryginalnej rodzinki w całym stanie. Harleyowcy, rockmani, alkoholicy, ćpuny...do wyboru do koloru. Johnny to trzeci brat z całej czwórki dzieciaków państwa Marry Jane i Duncana Rogersów. Imiona odziedziczył po dziadkach i pradziadkach, bo to takie SUPER.
W szkole nie dogadywał się z tymi mainstreamami co słuchali rapu gdzie popadnie. To nie było jego życie. Przebrnął przez szkołę, pomijając wagarowanie, jeżdżenie na koncerty i takie tam. Jego marzeniem było zostać gwiazdą rocka (jak 90% społeczności, tylko, że 2% się to zwykle udaje) i osiągnął swój cel! Założył zespół wraz z kolegami, których poznał w szkole średniej, pojeździli po kraju te kilkanaście lat, z przerwami na studia pedagogiczne Johnny'ego, potem trochę pozwiedzali świat (Londyn, Paryż, Rzym, Moskwa, Hong Kong, Tokio) i tak oto w wieku trzydziestu lat tamte bezmózgi stwierdziły, że chcą się ustatkować. Lipa, null, bezsens. Nasz bohater pomimo pięknego i przyprawiającego o spazmy głosu, nie miał wystarczająco dużo wtyk w branży muzycznej i skończył jako zwykły, szary nauczyciel muzyki w jakiejś dennej szkole dla dennych ludzi.
Zainteresowania/hobby:
~Rock'n'Roll
~Gra na gitarze, perkusji, harmonijce, basie, play station 2-3
~Śpiewanie
~Koncerty, festiwale, kluby
~Nauczanie młodych umysłów co to znaczy "rock", "luz", "prawdziwa muzyka", "seks bez zobowiązań" (choć na to ostatnie dyrekcja nie wyraziłaby zgody)
~MUZYKA 4EVA
Miejsce zamieszkania:
Stara na zewnątrz - odnowiona w środku kamienica wybudowana przy Domu Rozkoszy. Albo to Dom Rozkoszy przy niej...kogo to interesuje. Krzyki przy orgazmie o piątej nad ranem to krzyki przy orgazmie o piątej nad ranem.
Zawód:
Piosenkarz...a nie! Pomyłka. To nie te lata. Teraz robi za kut...nauczyciela muzyki w szkole.
Typ:
Ten dominujący! bo jak nie on to kto?
avatar
Johnny Rogers

Skąd : USA
Zawód : Boski
Wygląd : Boski
Stan : Boski

Zobacz profil autora http://yaoisekai.nightforum.com/t128-johnny-rogers-rock-me-babe

Powrót do góry Go down

Re: Johnny Rogers - rock me, babe!

Pisanie by seimei on Wto Kwi 15, 2014 11:09 pm

ZAAKCEPTOWANO.
avatar
seimei
Admin


Zobacz profil autora http://yaoisekai.nightforum.com

Powrót do góry Go down

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry

- Similar topics

 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach