Mieszkanie Shikiego Astina

Strona 1 z 12 1, 2, 3 ... 10, 11, 12  Next

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down

Mieszkanie Shikiego Astina

Pisanie by Shiki Astin on Pon Mar 24, 2014 8:12 pm

Astin przeciągnął się leniwie i przeciągnął wzrokiem po pokoju.
Panował w nim nieziemski nieład, ale Shiki dobrze się w nim czuł. Samo pomieszczenie miało wysoki sufit i stanowczo zbyt dużą powierzchnię jak na jedną osobę. W wielkim oknie wisiały wiekowe - ale czyste, co najważniejsze - firanki i ciężkie zasłony z bordowego atłasu. Na parapecie stały dwie doniczki z różami. Shiki miał w mieszkaniu więcej tych kwiatów - w pokoju gościnnym (co nawet jemu samemu wydawało się wystarczająco śmieszne, bowiem nie zwykł przyjmować gości), w kuchni, nawet w przedpokoju. Pod wytapetowanymi ścianami stały dwie komody (to też było zabawne - Shiki nie miał zbyt obszernej i wyszukanej garderoby), szafa, ogromne łóżko z baldachimem (to już był wymóg wynajmującego, by zachować wiekowe łoże i większość mebli) i biblioteczka. Sama biblioteczka gabarytami przypominała trzydrzwiową szafę. Wypełniona po brzegi każdym rodzajem książek, w dodatku było to bodajże jedyne miejsce w mieszkaniu Astina gdzie panował względny porządek, bowiem jego biurko przypominało Hiroszimę po ataku bombowym. Było ono porządne, z ciemnego drewna, jednak wyjątkowo zaśmiecone. Wszędzie walały się karteczki z numerami telefonów i mailami, od biedy można było znaleźć pod krzesłem pudełko po pizzy. Laptop zmienił swoje położenie na nieokreślone jakiś tydzień wcześniej, tuż po ostatnim zleceniu. Shiki podejrzewał, że leży pod łóżkiem.
Ukochane pianino - stary Bechstein - stało w pokoju gościnnym, umeblowanym podobnie do sypialni Shikiego. Na podłodze leżał ładny dywan, pod ścianami stały komody, szafki z książkami i witryny. Po drugiej stronie ława i obita śliwkową skórą sofa, pasująca kolorem do kwiatowej tapety w stylu wiktoriańskim. Jedna, samotna róża leżała na ławie, tuż obok zupełnie psującej efekt popielniczki i nieco bardziej pasującej karafki z whisky. Ogólne wrażenie było niezłe, gdyby tylko nie ta pusta butelka po winie pod szafką z serwisem.
Salon prezentował się o wiele porządniej niż możnaby sądzić po obyciu Shikiego Astina. Daleko mu było do określenia mianem przytulnego, ale przynajmniej był estetyczny. Całości dopełniały zdjęcia w ramkach na ścianie i komodzie, otoczone czerwonymi kwiatami - Astin był koszmarnie sentymentalny jeśli chodziło o jego siostrę.
Kuchnia była do bólu zwykła - kuchenka, lodówka, kafelki na podłodze, zlew (o dziwo pusty) i kilka szafek. Dużo okazalej prezentował się barek w salonie - ten na pokaz zawierał kilka butelek dobrego wina, whisky i dwie połówki czystej. Nieco mniej porządnie wyglądało miejsce z prywatnymi zasobami pana Astina - tanie wino, tania wódka, tanie piwo - ogółem rzecz biorąc, Shiki był sympatykiem plugawego alkoholu.
O tyle o ile starał się nie palić w domu, a na balkonie, przykre dowody okropnego nałogu nikotynowego przejawiały się w trzech rzeczach: stanie jego portfela (nie żeby nie było go stać, z jego zarobkami mógłby palić kilka paczek dziennie, a i tak by tego nie zauważył, jednak często brakowało mu drobnych i musiał z przygnębioną miną wędrować do bankomatu). Drugą rzeczą były fantazyjnie rozsiane popielniczki wypełnione po brzegi petami i popiołem. Trzecią zaś były pety, dla których zabrakło miejsca w popielniczkach. Widok cokolwiek przykry i Astin doskonale o tym wiedział. Westchnął ciężko i stwierdził, że chyba powinien posprzątać. Trochę.
Dzięki bogu nie musiał sprzątać drugiego pokoju - zamkniętej na klucz sypialni dla gości, bo gości nie miewał.


Ostatnio zmieniony przez Shiki Astin dnia Czw Lip 31, 2014 8:51 pm, w całości zmieniany 2 razy
avatar
Shiki Astin

Wiek : 24
Zawód : Prostytutka/host/wszystko za pieniądze
Wygląd : Koszmarnie wysoki, koszmarnie chudy
Stan : Stanowczo odradza się interakcji z tym osobnikiem w celach innych niż zawodowe.

Zobacz profil autora http://yaoisekai.nightforum.com/t111-shiki-astin

Powrót do góry Go down

Re: Mieszkanie Shikiego Astina

Pisanie by Shiki Astin on Pią Mar 28, 2014 8:09 pm

Shiki zdołał wrócić do swojego azylu dopiero koło szóstej. Po drodze zaopatrzył się w altacet i resztę potencjalnie przydatnych rzeczy.
Powodem jego późnego powrotu do domu była, co tu ukrywać, praca. Zarobił gruby plik banknotów za kilkugodzinny seks grupowy z trzema mężczyznami i kobietą. Dwóch facetów było nawet-nawet, tylko ten trzeci chyba trochę się bał. W praniu wyszło, że to bracia, którzy postanowili pokazać najmłodszemu rozkosze życia.
Astin wyrecytował stawkę, dobił targu z najstarszym z braci, sucho skomplementował wygląd kobiety - też prostytutki. Jak na imponujący staż w zawodzie wyglądała całkiem świeżo. Chwilę porozmawiali o urokach i cieniach ich zajęcia, wymielili numery telefonów i postanowili, że kiedyś wezmą jeszcze jakieś zlecenie razem.
Kiedy Shiki przekręcił klucz w zamku i calusieńki obolały wtoczył się do domu, był wycieńczony. Kciuk opatrzył przed seksem z braćmi, po czym prostytutka oceniła robotę jako całkiem fachowo wykonaną.
Nie pamiętał o podlaniu róż,choć ich czerwień otaczała go z każdej strony, podobnie jak nie do końca uprzątnięte pety. Wtulił bladą twarz w pachnącą proszkiem do prania pościel (ostatnio zbyt rzadko sypiał w domu). Po dłuższej chwili podniósł się, rozmasował odruchowo czoło (był trochę odrętwiały) i jego wzrok spoczął na stojącej na komodzie fotografii dziewczyny. Miała, podobnie jak on, ciemnoczerwone włosy i krwiste oczy, płonące radością i chęcią do życia. Ubierała luźne koszule - bidul trochę ciął koszty, ale na tej fotografii miała ładny mundurek szkolny z kokardą i białym kołnierzykiem.
- Kaori. - powiedział cicho Shiki, jakby próbując zmusić dziewczynę z fotografii do ruchu - Pewnie jest ci dobrze tam, gdzie jesteś, ale nie obraziłbym się, gdybyś... czasem wpadła. Tu jest koszmarnie zimno.
Z tymi słowy podszedł do okna i otworzył je na oścież. Zaskrzypiało. Silny podmuch deszczowego, lodowatego powietrza omiótł pokój i anorektyczną postać chłopaka.
- Kaori... Jestem strasznie dziecinny, co? To już sześć lat, jak leżysz w zimnej ziemi i gnijesz, a ja dalej nie umiem pozwolić ci odejść.
Osunął się na kolana.
Koszmarnie zimno.
- Tam, w trumnie, musi być lodowato, prawda? Tęsknisz za słońcem? - odwrócił się do fotografii. Dziewczyna milczała jak zaklęta. - Pewnie tak, kochałaś słońce. Zwłaszcza, kiedy zachodziło, kiedy przybierało tę cudowną barwę krwi zaklętą w naszych oczach.
Coś zamajaczyło mu przed oczami. To coś... miało prawie bordowe włosy i było chude, tak strasznie chude, blade i przejrzyste.
Wydawało mu się, że zjawa mówi jego imię.
- Zniknij. - powiedział i usłyszał, że głos mu się łamie - Zniknij. Ty nie jesteś Kaori. Kaori nie żyje. Nie żyje, gnije w trumnie, a robaki toczą jej ciało. Po prostu zniknij, cholerna halucynacjo. Nie jestem świrem. Po prostu mi jej brakuje... Brakuje... Czy to nienormalne, że brakuje mi jej, skoro samego mnie przez to jest tylko pół?
Oparł się o ścianę. Oddychał coraz ciężej.
- To normalne, że za nią tęsknię... Jestem... jestem po prostu sam.... Sam. Całkiem sam.
sam sam sam sam sam
- I dobrze! - roześmiał się nagle - Tak, jestem sam! I dobrze mi z tym!
Podniósł się powoli z podłogi i chwiejnym krokiem podszedł do szafki. Otworzył ją, cholernie wprawionym ruchem i wyciągnął z niej półtora litra wódki. Pogładził banderolę i wrócił do komody. Drżącą ręką odwrócił zdjęcie Kaori.
- Wybacz mi, siostrzyczko. Kolejny raz tej nocy zamierzam się upodlić i nie chcę, by twoje oczy to oglądały. To będzie żałosny widok.
Ręce już mu nie drżały. Odkręcił korek i pociągnął spory łyk. Wrócił stanowczy, bezwzględny Shiki Astin, który w całym swoim życiu kochał tylko jedną osobę.


Ostatnio zmieniony przez Shiki Astin dnia Sob Lip 26, 2014 7:54 am, w całości zmieniany 1 raz
avatar
Shiki Astin

Wiek : 24
Zawód : Prostytutka/host/wszystko za pieniądze
Wygląd : Koszmarnie wysoki, koszmarnie chudy
Stan : Stanowczo odradza się interakcji z tym osobnikiem w celach innych niż zawodowe.

Zobacz profil autora http://yaoisekai.nightforum.com/t111-shiki-astin

Powrót do góry Go down

Re: Mieszkanie Shikiego Astina

Pisanie by Shiki Astin on Czw Kwi 03, 2014 5:59 pm

Wrócił do domu późnym wieczorem, zmęczony i głodny, za to z pokaźną sumą gotówki w kieszeni. Był trochę odrętwiały.
- Nie wierzę. - wymamrotał - Po raz pierwszy przywołałem cię w rozmowie, Kaori. Chyba nieświadomie.
Siedział na łóżku i wpatrywał się w zdjęcie siostry. Uśmiechała się w ten sam sposób, w jaki uśmiechał się on, ale miała w tym więcej dziewczęcej niewinności. To, że ta niewinność była niczym więcej niż fałszem, wiedzieli tylko oni. Shiki i Kaori Astin, czerwonookie bliźnięta.
Midou mówiła, że oboje są dziwni.
- To nienormalne, żeby byli do siebie tak podobni. - mamrotała za każdym razem, kiedy w tym samym momencie się odezwali albo wykonali ten sam ruch. Oboje mieli w sobie nienaturalną grację i coś, co przyciągało do nich ludzi.
- Spotkałem dzisiaj kogoś, kto wydał mi się twoim marnym odbiciem. - powiedział przeciągle, biorąc zdjęcie do ręki i gładząc zimne szkło ramki - Ale on nie był tobą. Nie było w nim tego czegoś.
Kaori nie była chora psychicznie i to była jej największa wada.
Gdyby można było wyobrazić sobie człowieka będącego zlepkiem najbardziej okrutnych istnień, jakie kiedykolwiek chodziły po ziemi, będącego naczyniem, przechowującym wszystkie grzechy świata, wszystkie lęki i całą tę rozpacz, można by było ujrzeć ciemnoczerwone włosy i karminowe oczy, patrzące na świat z chłodną pogardą, ale i zrozumieniem. Takim człowiekiem, przedzielonym na pół, były bliźnięta rodziny Astin. Kaori, delikatna i niewinna, ale jednocześnie okrutna i pełna żalu i jej druga połowa, bezwzględny, obojętny, wyprany z człowieczeństwa Shiki.
Kaori umierając, odebrała bratu jedyną nić łączącą go z byciem człowiekiem. Nie odczuwał bólu i żalu, ale za to znał doskwierającą mu samotność, obejmował ją chudymi ramionami wiedząc, że kiedyś przestanie być sam. Życie nie jest wieczne.
Kaori, swoją delikatnością i niewinnością, która była fałszywa przez jej okrucieństwo, sprawiała, że była czysta. Szczera. Pełna emocji. Łączyła wszystkie ludzkie uczucia w jedno ciało, zachowując przy tym pełnię zdrowia psychicznego. Każde jej działanie było całkowicie logiczne.
- Dużo mi zabrałaś, mała. - uśmiechnął się lekko - Może mój rozum też, co? W końcu gadam do zdjęcia.
Roześmiał się na ten swój szczery sposób. Kaori śmiała się tak samo.
Wszystko w nich było szczere.
Przewrócił się na plecy i zakrył oczy rękawem koszuli. Burczało mu w brzuchu.
- Chyba powinienem coś zjeść. - wymamrotał do siebie, po czym zwlekł się w poszukiwaniu komórki. Wystukał numer pierwszej z brzegu pizzerii i zamówił posiłek.
- Tak. Dziękuję, do widzenia.
Szykował się kolejny pełny pianina i alkoholu wieczór.
avatar
Shiki Astin

Wiek : 24
Zawód : Prostytutka/host/wszystko za pieniądze
Wygląd : Koszmarnie wysoki, koszmarnie chudy
Stan : Stanowczo odradza się interakcji z tym osobnikiem w celach innych niż zawodowe.

Zobacz profil autora http://yaoisekai.nightforum.com/t111-shiki-astin

Powrót do góry Go down

Re: Mieszkanie Shikiego Astina

Pisanie by Shiki Astin on Czw Kwi 10, 2014 4:33 pm

Astin pociągnął wiekowe drzwi z solidnego kopa i zdziwił się, że nie ustąpiły.
No tak, wymieniałem zamek.
To zdarzało się średnio trzy, cztery razy na miesiąc, ponieważ Shikiemu zdarzało się nie korzystać z nieocenionej dobroci cywilizacji zwanej klamką, i po prostu po otwarciu drzwi kluczem wchodził do domu z kopa.
Z buta wjeżdżam, nana...
Przewlókł się przez przedpokój i skierował swe kroki ku pokojowi gościnnemu, który za chwilę miał powitać swojego pierwszego gościa.
Astin prawie potknął się o pudełko po pizzy. Na szczęście, reszta pokoju i mieszkania była posprzątana wręcz pedantycznie - Shiki w ten sposób próbował zmusić się do polubienia sprzątania.
Podejrzewał, że nie do końca mu wyszło, bo dalej patrzył ze wstrętem na miotłę, mop i wiadro.
Ułożył dzieciaka na sofie, pod głowę podłożył mu jedną z tych ogromnych, nieprzyzwoicie wygodnych poduszek powleczonych śliwkową skórą, miękką i przyjemną w dotyku. Ponieważ w pokoju panował chłód, Shiki pofatygował się po koc. Wybrał miękki, czerwony, puchaty, który trzymał zamknięty na dnie szafy. Sam zwykle sypiał w chłodnej, wykrochmalonej, ascetycznej pościeli.
Ułożywszy chłopaka na sofie, sam usiadł w wygodnym fotelu, podciągnął chude nogi pod siebie i sięgnął po stojącą na ławie karafkę z whisky. Nalał sobie trochę do szklanki i zapalił papierosa.
Shiba też pił whisky.
Uśmiechnął się mimowolnie. Na ten dzień nie miał żadnych klientów. Jego stan konta pozwalał mu na czasowe wyłączenie się z pracy, a ponieważ sam Astin nie był szczególnie rozrzutny, system ten działał wyjątkowo efektywnie.
Zaciągnął się papierosem i przeciągnął wzrokiem po pokoju. Jego wzrok zatrzymał się na komodzie.
No i popatrz, siostrzyczko, kogo musiałem sprowadzić do domu, by kryć mój tyłek.
Machinalnie strząsnął popiół do kryształowej popielniczki i westchnął.
avatar
Shiki Astin

Wiek : 24
Zawód : Prostytutka/host/wszystko za pieniądze
Wygląd : Koszmarnie wysoki, koszmarnie chudy
Stan : Stanowczo odradza się interakcji z tym osobnikiem w celach innych niż zawodowe.

Zobacz profil autora http://yaoisekai.nightforum.com/t111-shiki-astin

Powrót do góry Go down

Re: Mieszkanie Shikiego Astina

Pisanie by Hotaro Vonnenngut on Czw Kwi 10, 2014 4:47 pm

Blondynowi zdarzały się momenty gdy całkowicie oddawał się światu, zatracał instynkt samozachowawczy i nie zależało mu by przeżyć, jednak i tym razem mu sie udało, ktoś się zlitował nad małym blondynem i wyciągnął go z lasy gdzie niechybnie by się rozchorował i kto wie czy nic gorszego. Nie był jednak świadom że ktoś go niesie, był w swoim narkotykowym śnie i czuł się tam doskonale, nic do niego nie mówiło, nie było ani ziemi ani nieba. Pustka, zupełna pusta a w niej błoga cisza jednak to nigdy nie trwało długo, cisza może ze trzy godziny a potem cholerny ból głowy połączony z napadami paniki i różnymi zachowaniami. Po upływie paru godzin zaczął się przebudzać, jednak trwało to kolejne pół godziny, jakby nie był wstanie otworzyć oczu, dopiero potem przyszło zastanowienie gdzie jest i czy faktycznie żyje. Bardzo powoli otwierał oczy a jeszcze wolniej się rozglądał, zobaczył że nie jest w lesie, to na pewno. Przykryty był kocem a pod głową miał niesamowicie miękką poduszkę, rzadko tak sypiał. Z reguły noce spędzał na piętrze gdzie miał tylko lekko wytartą kanapę, telewizor i komodę z lekami, po mimo swojej majętności takie sobie wymarzył miejsce, proste i bez przepychu. Zaczął się rozglądać, już trochę pewniej po miejscu w którym się znalazł, jednak jego głowa ciągle bolała, jakby ktoś walił w nią tępym narzędziem, klasyczna u niego reakcja na lekki na senne.

Powrót do góry Go down

Re: Mieszkanie Shikiego Astina

Pisanie by Shiki Astin on Czw Kwi 10, 2014 5:07 pm

Astin zobaczył, że młody się budził. Prawdopodobnie bolała go głowa - po nasennych Shikiemu zawsze pękała. Czerwonooki zmierzwił swoje włosy w kolorze ciemnego wina burgundzkiego i podsunął blondynowi szklankę z chłodną, czystą wodą.
- Napił się. - rzekł obojętnym tonem - To ci trochę pomoże.
Patrzył na chłopca nieodgadnionym wzrokiem i jego ręka powędrowała do paczki z papierosami. Skarcił się za to. Ostatnio zbyt dużo palił w domu.
Westchnął i napił się herbaty. Stracił ochotę na alkohol po drugiej szklance whisky.
Herbata, zielona, bo taką lubił, miała ładny, złoty kolor i ciekawy smak. Czasami pił też różaną i malinową, rzadziej czerwoną. Nienawidził za to szczerze mięty pieprzowej, którą namiętnie pijała Kaori.
Shiki zmrużył lekko oczy i podszedł do okna. Podlał róże i upajał się ich barwą przez kilka długich minut. Czasem zastanawiał się, czy i jak pachną.
Potem podszedł do Bechsteina, podniósł klapę i przejechał palcami po zimnych klawiszach.
- Może to trochę cię rozbudzi. - wymruczał i zaczął grać Marsz Turecki Mozarta dwa razy szybciej, niż powinien. Lubił tę melodię, była energiczna i odpowiednia na budzik. Po parunastu sekundach wyraźnie zwolnił i zaczął upajać się muzyką.
Dobry boże, jak on ją kochał. Uspokajała go w ten niesamowity sposób. Kiedy chciał się rozstresować albo poprawić sobie humor, zawsze miał ją - muzykę.
Nagle przerwał. Pogładził klawisze i z lekkim uśmiechem opuścił klapę.


Ostatnio zmieniony przez Shiki Astin dnia Sob Lip 26, 2014 7:56 am, w całości zmieniany 1 raz
avatar
Shiki Astin

Wiek : 24
Zawód : Prostytutka/host/wszystko za pieniądze
Wygląd : Koszmarnie wysoki, koszmarnie chudy
Stan : Stanowczo odradza się interakcji z tym osobnikiem w celach innych niż zawodowe.

Zobacz profil autora http://yaoisekai.nightforum.com/t111-shiki-astin

Powrót do góry Go down

Re: Mieszkanie Shikiego Astina

Pisanie by Hotaro Vonnenngut on Czw Kwi 10, 2014 5:18 pm

Coś mu w uszach buczało a świat był lekko zamazany, jakby obok niego wybuchł pocisk z czołgu czy innej wyrzutni, patrzył na czerwonowłosego oczami które jeszcze były lekko zasnute mgłą. Wziął ostrożnie w dłoń szklankę wody i upił łyk, nie sprawdzał czy jest to faktycznie woda czy coś innego, po prostu chciał się napić. Powoli ogłuszenie przechodziło jednak gdy tylko spostrzegł że mężczyzna podchodzi do pianina schował się pod koc i mocno zacisnął uszy, wiedział, że będzie grać bardzo głośno i szybko, a teraz do blondyna dźwięk dochodził rozmazany i nie wyraźny, wysłuchał utworu jednak został pod kocem, zaczął się chować przed Shikim pod jego własnym kocem w jego własnym domu, najzwyczajniej zaczął się bać, konsekwencje zaczęły nabierać znaczenia a w głowie zaczęło roić się dużo złych scenariuszy. Mimo wszystko sprawdził swoje ubrania, został tylko jeden nóż, resztę musiał pogubić gdzieś w lesie, nie wiedział też co się stało z jego kataną, na plecach jej nie miał. Zaczął myśleć czy jest w stanie zabić człowieka który mu ocalił życie, stwierdził po krótkiej chwili że nie i zaczął cicho szlochać zasłaniając oczy dłońmi.

Powrót do góry Go down

Re: Mieszkanie Shikiego Astina

Pisanie by Shiki Astin on Czw Kwi 10, 2014 5:37 pm

On się mnie boi.
Shiki uśmiechnął się lekko. Dzieciak zabunkrował się pod kocem, trząsł się i płakał.
- Przynajmniej się obudziłeś. - zauważył przytomnie Astin - Nie płacz, nic ci nie zrobię, dopóki nie dasz mi powodu. Możesz mieć mnie za potwora, ale zaręczam, że jestem człowiekiem.
I to jest po stokroć gorsze.
Delikatnie chwycił za rąbek koca i ściągnął go z przerażonej postaci. Blondyn miał oczy zapuchnięte od płaczu.
- Twój miecz leży w przedpokoju, bezpieczny. Nic z nim nie zrobiłem. - powiedział cicho, starając się nie przestraszyć chłopca
Jeszcze mi brakowało, żeby zaczął wariować.
- Nie chcę, żebyś zaczął wrzeszczeć czy coś. - rzekł przeciągle, bez zbędnych emocji zakłócających prosty przekaz - Jeśli nie dasz mi powodu, nie podniosę na ciebie ręki. Nie będę chciał też cię zerżnąć czy coś.
Ponownie wbił wzrok w śmieszny pukiel włosów na czole chłopca.
- Poczekaj chwilę.
Podniósł się i podszedł do komody. Z drugiej szuflady wyciągnął piękne, stare nożyczki ze zdobionymi uchwytami. Ciachnął nimi parę razy i stwierdził się, że będą ok.
Wrócił do sofy i powolnym ruchem wskazał na dwa krzyżujące się ostrza.
- Teraz zamierzam doprowadzić do porządku te twoje kudły. - zapowiedział.
Wiedział, że fryzjerzy używają wody i tak dalej, ale on całe życie ścinał sobie włosy na sucho i jakoś nie przeszkadzało mu, że gwałci zasady fachu fryzjerskiego.
Chłopak zaczął się wiercić na widok zbliżających się do jego twarzy ostrych nożyczek.
- Nie panikuj. - powiedział cicho Shiki zaskakująco łagodnym tonem - Trochę ci je poprawię. Uspokój się, nie zrobię ci krzywdy.
Z tymi słowami powoli zbliżył ostrza do pukla. Kilkoma wprawionymi ruchami obciął kilka milimetrów blond włosów, tnąc tak, by wyglądało to przyzwoicie.
Po kilku sekundach ocenił swoje dzieło na całkiem znośne i bladymi palcami ułożył nową grzywkę chłopakowi. Jasne pasma opadły na sofę i podłogę.
- Teraz to jakoś wygląda. - powiedział z poczuciem spełnionego obowiązku - Trochę zajmie aż odrośnie, ale przynajmniej nie robisz z siebie pośmiewiska.
Wstał, otrzepał się ze ściętych włosów i schował nożyczki do komody. Wrócił do swojego fotela.
- Chcesz herbaty? - spytał, wskazując na kubek z już wystygłym, złotym płynem.
avatar
Shiki Astin

Wiek : 24
Zawód : Prostytutka/host/wszystko za pieniądze
Wygląd : Koszmarnie wysoki, koszmarnie chudy
Stan : Stanowczo odradza się interakcji z tym osobnikiem w celach innych niż zawodowe.

Zobacz profil autora http://yaoisekai.nightforum.com/t111-shiki-astin

Powrót do góry Go down

Re: Mieszkanie Shikiego Astina

Pisanie by Hotaro Vonnenngut on Czw Kwi 10, 2014 6:02 pm

Blondyn już czuł się prawie normalnie, huk ustał i został tylko lekki ból głowy, zaczął wracać do siebie a do małego ciałka wrócił cynizm i mały socjopata. Udawał jeszcze przez chwilę gdy czerwonowłosy obcinał mu włosy, w duchu się ucieszył bo w końcu znalazł się ktoś kto ma pomysł co z tym zrobić, w tym kraju było nie wielu ogarniętych fryzjerów którzy podjęli by się tego zadania, fakt, Hotaro był bogaty ale często o tym zapomniał i nie umiał wykorzystać możliwości swojej platynowej karty. Zatrząsł się lekko gdy resztki włosów opadały na podłogę i kanapę po czym zwiesił lekko głowę i zaczął wpatrywać się w ziemie miejsca gdzie się znajdywał
-Piję tylko pomarańczową herbatę
Mruknął cicho z lekko nadętymi policzkami po czym uznał że jest tu za ciepło i ściągnął swoją bluzę którą rzucił gdzieś w kąt, nie obchodziło go to że jest w czyimś mieszkaniu, teraz siedział w dużo za dużej koszulce z pentagramem na przodzie. Sam w sumie nie wiedział skąd ją ma, chyba ojciec mu ją wysłał.

Powrót do góry Go down

Re: Mieszkanie Shikiego Astina

Pisanie by Shiki Astin on Czw Kwi 10, 2014 6:28 pm

Astin zachichotał.
- Chyba już wiem czym zaimponowałeś Shibie. Swoją bezbrzeżną arogancją. - powiedział z uśmiechem - Nie pijam pomarańczowej herbaty. Zaproponowałbym alkohol, ale ty szczyl jesteś, i moje nieugięte zasady moralne zabraniają mi ci go podać.
Chichotał jeszcze przez chwilę, po czym wstał, szybko uprzątnął włosy blondyna wyciągniętą spod zlewu zmiotką i wyrzucił je.
- Pewnie jesteś głodny, ale przykro mi, nie mam żadnych specjałów. - powiedział, kiedy cały bałagan był już uprzątnięty - W sumie mi trochę burczy w brzuchu...
Zamyślił się. W lodówce miał pudełko z lasagne, które wczoraj kupił, ale go nie zjadł. Lubił tę potrawę.
Z jego brzucha dało się słyszeć ciche burczenie.
- Jestem nieziemsko głodny. - oświadczył Shiki Astin i z dostojeństwem ruszył do kuchni, gdzie w kilka minut przygotował jedzenie. Na samą myśl pociekła mu ślinka.
Wziął parujący talerz, widelec i usiadł w fotelu obok blondyna.
- Smacznego. - powiedział jakby sam do siebie i zabrał się za jedzenie.
Przełknął pierwszy kęs. Lasagne było dobre. Odstawił je - nie lubił jeść szybko - i upił łyk herbaty, już całkiem zimnej.
- Jeśli nie chcesz wracać po ciemku do domu, możesz tu zostać na noc. - wskazał na kanapę - Nie chce mi się znów ubierać i cię odprowadzać. Za dużo zachodu. Te uliczki w nocy wyglądają jak cholerny labirynt i prędzej byś się zgubił niż wyszedł na jakąś dużą ulicę. W dzień nie ma dużo lepiej, tak samo pokręcone i nielogicznie wybudowane. Beze mnie nie trafisz na główną.
avatar
Shiki Astin

Wiek : 24
Zawód : Prostytutka/host/wszystko za pieniądze
Wygląd : Koszmarnie wysoki, koszmarnie chudy
Stan : Stanowczo odradza się interakcji z tym osobnikiem w celach innych niż zawodowe.

Zobacz profil autora http://yaoisekai.nightforum.com/t111-shiki-astin

Powrót do góry Go down

Re: Mieszkanie Shikiego Astina

Pisanie by Hotaro Vonnenngut on Czw Kwi 10, 2014 6:39 pm

Hotaro też był nieco głodny ale nie na tyle by nie kontrolował odgłosów własnego żołądka. Obserwował uważnie co robi Shiki, a gdy tylko wyszedł z pomieszczenie w którym aktualnie siedzieli mały blondyn szybko wzrokiem znalazł jakąś szybę i rozejrzał się po okolicy jednak nie był wstanie określić gdzie się znajduje, był lekko zagubiony, gdy był w centrum handlowym widział reklamę telefonu z lokalizacją satelitarną, doszedł do wnioski że takie coś może mu się przydać.
-M-może zamówisz coś do jedzenia a ja zapłacę?
Wyszedł nieśmiało z propozycją gdy zobaczył jak gospodarz zaczyna sam jeść, w tym momencie Hotaro uświadomił sobie jak bardzo jest głodny. Ucieszył się lekko na myśl że nie będzie musiał błądzić po tym ulicach całą noc. tylko zastanowił się chwilę czy Shiki jest niespełna rozumu, wiedział zachowuje się blondyn i jak reagują na niego inni a on chce żeby przebywali całą noc w jednym mieszkaniu? To nieco dziwne ale blondyn tylko lekko się uśmiechnął po czym lekko zesmutniał, miał nadzieje, że jego umiejętności aktorskie wymuszą na Shikim zamówienie tego jedzenia, najprościej w świecie mały blondyn był głodny, po chwili oczekiwania podciągnął kolana pod brodę i objął je rękami, z brzuszka wydobyły się ciche odgłosy..

Powrót do góry Go down

Re: Mieszkanie Shikiego Astina

Pisanie by Shiki Astin on Czw Kwi 10, 2014 6:54 pm

Astin uśmiechnął się, słysząc prośbę.
- Mam nadzieję, że lubisz pizzę. - rzucił w stronę chłopca i wyciągnął z kieszeni dżinsów komórkę. Wybrał numer swojej ulubionej pizzerii i zamówił jedną dużą - w brzuchu dzieciaka walono w werble.
- Za jakieś pół godziny będziesz mógł się posilić. - powiedział i przełknął kęs makaronu - Jak chcesz płacić, to spoko. Twój wybór.
Shiki dopił herbatę do końca, dojadł lasagne i postawił talerz na ławie. Mlasnął ze smakiem.
- Będziesz spał na sofie. Jak chcesz, możesz ją sobie rozłożyć. Przyniosę ci jakąś pościel i piżamę. Zgaduję, że będziesz się w niej topił, ale cóż.
No pięknie. Wiekopomna chwila. Po raz pierwszy będzie tu spał ktoś oprócz mnie.
Myśl ta sprawiła, że coś skręciło mu się w żołądku.
Nie ma siły, trzeba dzieciaka przenocować. Nie jestem idiotą, żeby pozwalać mu latać po mieście w nocy. Jeszcze coś mu się stanie i będę miał kłopoty.
- Jesteś zabawną osobą, laleczko. - powiedział Astin, sięgając po butelkę coli i dwie szklanki. Postawił je na ławie i nalał do trzech czwartych, z matematyczną wręcz precyzją.
Jeśli chodzi o mierzenie, jestem jak dziecko autystyczne.
Shiki nie lubił paplać bez sensu, dlatego w przeważającej większości jego czasu po prostu siedział cicho. Mówiono, że jest małomówny i tak w sumie było. Kiedy było trzeba, potrafił jednak wypowiedzieć się logicznie i składnie.
Upił łyk coli. Lubił ten napój.
Spojrzał na chłopaka.
- Zaraz będzie pizza. - powiedział, zerkając na zegarek na komórce.
avatar
Shiki Astin

Wiek : 24
Zawód : Prostytutka/host/wszystko za pieniądze
Wygląd : Koszmarnie wysoki, koszmarnie chudy
Stan : Stanowczo odradza się interakcji z tym osobnikiem w celach innych niż zawodowe.

Zobacz profil autora http://yaoisekai.nightforum.com/t111-shiki-astin

Powrót do góry Go down

Re: Mieszkanie Shikiego Astina

Pisanie by Hotaro Vonnenngut on Czw Kwi 10, 2014 7:03 pm

Chłopiec wyraźnie się ucieszył że gospodarz zamówił pizze, zwykle jej nie jadał ale teraz pewnie zjadłby cokolwiek było by jadalne
-Cena nie gra roli
Szepnął cicho bardziej upewniając siebie niż Shikiego i zaczął wpatrywać się w drzwi wejściowe jak w obrazek i wyczekiwał na dzwonek do drzwi i że ktoś przyniesie jedzenie, w między czasie jednak czerwonowłosy postawił przed nim szklankę coli, blondyn wypił od razu całą jej zawartość i uroczo zachichotał
-Mogę prosić jeszcze?
Zapytał robiąc słodkie oczka i podsunął swoją szklankę pod rękę starszego chłopaka.
-Ja jestem zabawny?
Zaczął powoli rozmowę, widocznie czuł się już na tyle pewnie by zacząć mówić otwarcie i w sposób wyluzowany.

Powrót do góry Go down

Re: Mieszkanie Shikiego Astina

Pisanie by Shiki Astin on Czw Kwi 10, 2014 7:18 pm

Blondyn od razu wypił całą szklankę i poprosił o więcej. Shiki spełnił jego prośbę. W lodówce miał jeszcze ze trzy butelki napoju.
- Masz. - mruknął i upił łyk ze swojej szklanki.
Zamyślił się na chwilę.
- Jesteś. - powiedział moment później - Ładnie potraktowałeś tego bachora, którego miałem utemperować. Poza tym, musisz być zabawny, żeby Shiba cię akceptował.
Wziął kolejny łyk. Napój był chłodny i dobry.
Nagle zadzwonił dzwonek do drzwi. Shiki wstał.
- Ty siedź. Potem się rozliczymy.
Skierował swe kroki do przedpokoju i otworzył drzwi dostawcy.
- Smacznego panu, panie Astin. - powiedział drżącym głosem niski chłopak, wyraźnie przestraszony. Shiki kojarzył go jako jednego z młodszych pracowników pizzerii.
Czerwonooki przewrócił oczami i wsunął w dłoń chłopaka banknot.
- Zatrzymaj resztę. - rzucił, odwracając się, po czym dodaj ciszej - I w końcu przestań srać po gaciach jak mnie widzisz, bo to krzywdzące.
Astin wrócił z jedzeniem do pokoju gościnnego, po drodze zgarniając talerz i widelec.
Kto wie jakie dzieciak ma nawyki.
Postawił pudełko przed blondynem.
- Jedz. - powiedział i dolał sobie coli.
avatar
Shiki Astin

Wiek : 24
Zawód : Prostytutka/host/wszystko za pieniądze
Wygląd : Koszmarnie wysoki, koszmarnie chudy
Stan : Stanowczo odradza się interakcji z tym osobnikiem w celach innych niż zawodowe.

Zobacz profil autora http://yaoisekai.nightforum.com/t111-shiki-astin

Powrót do góry Go down

Re: Mieszkanie Shikiego Astina

Pisanie by Hotaro Vonnenngut on Czw Kwi 10, 2014 7:27 pm

Hotaro czuł już się dość dobrze w mieszkaniu Shikiego, szybko się aklimatyzował jednak to nie oznacza że przestał być czujny, wystarczyła by mu chwila by wyciągnąć nóż z kieszeni i przystawić go do gardła czerwonowłosego jednak nie miał zamiaru tego robić, czuł się tu jak na razie dobrze.
-Dla Shiby jestem "interesującym obiektem"
Powiedział lekko szczerząc zęby po czym lekko posmutniał, fakt nie często zdarzały się osobniki które by nie uciekały przed blondynem, ba, uważały go za coś interesującego. Uśmiechnął się szeroko gdy w końcu ktoś zadzwonił do drzwi, okazało się że to dostawca a po chwili pudełko z jedzeniem znalazło się przed ucieszoną mordką dzieciaka. Wyciągnął z kieszeni plik banknotów, może pięć, może dziesięć, kto by to liczył, rzucił nimi prosto w Shikiego, nie w twarz a precyzyjnie w brzuch po czym spojrzał na talerz i cicho zachichotał, przy jedzeniu pizzy nie używa się takich rzeczy. Otworzył ceremonialnie pudełko robiąc przy tym wielkie oczy i oderwał od całości jeden kawałek a następnie zaczął go pożerać, nie zjadać a pożerać, okazało się że jest bardziej głodny niż sądził, nie minęło pięć minut a z pizzy została połowa. Chłopak z uczuciem pełności usiadł na jakimś fotelu i wygodnie się oparł z błogim wyrazem twarzy.
-Reszty nie trzeba
Zachichotał cicho.

Powrót do góry Go down

Re: Mieszkanie Shikiego Astina

Pisanie by Shiki Astin on Czw Kwi 10, 2014 7:39 pm

Astin zachichotał.
Butny jesteś, mały.
Spojrzał na leżące na jego chudym brzuchu banknoty.
- Jak dają, to brać. - wzruszył ramionami, po czym wsunął je do kieszeni - Skoro tak chcesz, to ok. Mnie to rybka plum.
Westchnął, przeczesał włosy palcami. Blondyn pochłonął pół pizzy.
- Niezły jesteś. - skomentował beznamiętnie Astin i wyjął papierosa. Spojrzał na fajkę i schował ją z jękiem do kieszeni.
Nie będę palić w domu, nie będę palić w domu...
Wstał i podszedł do komody. W tym całym blondwłosym zamieszaniu nie podlał róż na regale.
Wziął butelkę z wodą i nalał nieco do doniczek. Pech chciał, że łokciem strącił ramkę ze zdjęciem.
- Cholera by to. - mruknął i przetarł szybkę. Na szczęście była cała. Pogładził fotografię Kaori i ustawił ją pośród róż.
Wrócił na fotel, napił się coli i wziął jeden z kawałków pizzy.
Dwa dni bez żarcia. Jestem masochistą czy jak...
Wziął dwa powolne kęsy.
- Sorry. - rzucił w stronę blondyna, mając na myśli wpieprzanie jego pizzy.
Powinienem jeść częściej, a rzadziej pić i palić.
Shiki odłożył kawałek i westchnął. Otwarte okno wpuszczało chłód do pokoju. Podszedł i je zamknął, przy okazji zasuwając ciężkie zasłony w kolorze jego włosów. Nagle jego komórka zaczęła dzwonić.
Jęknął i odebrał. Dzwonił klient.
- Nie. - powiedział krótko do słuchawki - Dzisiaj mam wolne. Proszę zadzwonić...kiedyś.
I się rozłączył. Westchnął jeszcze raz i wrócił na fotel. Usadowił się w nim i przymknął powieki.
avatar
Shiki Astin

Wiek : 24
Zawód : Prostytutka/host/wszystko za pieniądze
Wygląd : Koszmarnie wysoki, koszmarnie chudy
Stan : Stanowczo odradza się interakcji z tym osobnikiem w celach innych niż zawodowe.

Zobacz profil autora http://yaoisekai.nightforum.com/t111-shiki-astin

Powrót do góry Go down

Re: Mieszkanie Shikiego Astina

Pisanie by Hotaro Vonnenngut on Pon Kwi 14, 2014 6:15 pm

Hotaro widząc zachowanie chłopaka cicho się zaśmiał, czuł się przy nim bezpiecznie, może blondyn był naiwny ale czasem chciał zaufać komukolwiek i nie martwić się co się stanie następnego dnia, na prawdę nie chciał być sam jednak głosy z jego głowy zbyt często przejmowały nad nim kontrole by mógł utrzymać się przy kimś bądź przytrzymać kogoś przy sobie, uważał że musi być samotny mimo chodzenia po zatłoczonym mieście, a idealną izolacją było pokazanie że tam nie pasuje, miał swoje problemy jak każdy, jednak jego zbytnio rzucały się w oczy. Hotaro uśmiechnął się lekko gdy usłyszał rozmowę przez telefon jednak w jego uśmiechu było coś smutnego, nigdy nie rozumiał czym jest praca i czym może być zarabianie pieniędzy, miał ich nieograniczony zasób. Starał się mądrze z nim korzystać jednak nie zawsze to wychodziło. Naciągnął na usta chustę tak, by zasłonić nie tylko usta ale i policzki po czym poszedł do Shikiego i bez żadnych oporów wpakował mu się na kolana. Bez słowa przytulił się do niego i przymrużył oczy.
-Jeśli chcesz, nie będziesz już nigdy pracować
Szepnął z zamkniętymi oczami
-Tylko bądź
Mruknął i mały blondyn w końcu zasnął wtulony w starszego chłopaka.

Powrót do góry Go down

Re: Mieszkanie Shikiego Astina

Pisanie by Shiki Astin on Pon Kwi 14, 2014 6:25 pm

Shiki zachichotał cicho.
- Przykro mi, mały, ale jestem zbyt bezpański, by dać się uwiązać do cudzej kieszeni.
Dzieciak zasnął mu na piersi. Kaori często to robiła i to spowodowało, że coś ukłuło Shikiego gdzieś w klatkę piersiową.
Niezdolny do niczego poza wspominaniem.
Wziął chłopaka delikatnie na ręce i zaniósł do swojego łóżka. Ułożył go na kołdrze, po czym ruszył w kierunku komody. Wyciągnął z niej jedną ze starych koszulek i spodenki - o wiele na blondyna za duże - i zaczął go rozbierać.
Odwiązał jego chustki (Ile on ma tego kurestwa?), zdjął koszulkę i spodnie, po czym naciągnął na niego swoje ubrania.
Nawet się nie umyłeś, dzieciaku.
Okrył blondyna chłodną kołdrą, wyregulował kaloryfer i zrobił coś, o co nigdy by się nie podejrzewał.
Podszedł do blondyna i pogładził jego włosy. Były miękkie.
- Kaori...
Westchnął i wyszedł z pokoju, zamykając drzwi. Skierował się na fotel i nalał sobie whisky.
Jestem absolutnie beznadziejnym, niereformowalnym, żałosnym przypadkiem.
avatar
Shiki Astin

Wiek : 24
Zawód : Prostytutka/host/wszystko za pieniądze
Wygląd : Koszmarnie wysoki, koszmarnie chudy
Stan : Stanowczo odradza się interakcji z tym osobnikiem w celach innych niż zawodowe.

Zobacz profil autora http://yaoisekai.nightforum.com/t111-shiki-astin

Powrót do góry Go down

Re: Mieszkanie Shikiego Astina

Pisanie by Hotaro Vonnenngut on Pon Kwi 14, 2014 6:50 pm

Hotaro był już tylko szmacianą lalką, nic nie słyszał i można było nim manipulować zależnie tylko od woli Shikiego, faktycznie, przebrał go w za duże ubrania i jego mieszkaniu nie było tak ciepło jak u blondyna, uwielbiał zimno, ale tylko gdy był świadomy co się dzieje, teraz zwijał się w małą kulkę by ograniczyć zużycie ciepła, gdy kaloryfer zaczął działać jak należy chłopak się lekko rozluźnił i rozwalił na całej powierzchni łóżka, spało mu się dobrze i z delikatnym uśmiechem na buzi. Dzień przyszedł szybko, zbyt szybko, blondyn obudził się szybko, miał swoje wielkie, dwukolorowe oczy i zaczął rozglądać się po pokoju najpierw nie śmiał drgnąć nawet palcem u stopy, obserwował i czekał, gdy jednak nic złego nie nastąpiło cicho zachichotał i zrzucił z siebie kołdrę, teraz było mu zbyt ciepło ale cieszył się że udało mu się przespać całą noc bez budzenia się z krzykiem. Uśmiechnął się sam do siebie patrząc bez okno na piękny wschód słońca. Miał na sobie za duże ciuchy, mógł się w nich utopić, zachichotał znów i zaczął skakać po łóżku gospodarza, po raz pierwszy od dawna poczuł się jak dziecko, dziecko które nie musi się o nic martwić, może się bawić i śmiać, nikt mu nie przeszkodzi, po chwili jednak przestał i usiadł na łóżku, naciągnął ubrania tak, że nie potrzebował chusty by zasłonić usta. Sam nie wiedział czemu lekko się zarumienił a z jego niebieskiego oka poleciała łezka, bez konkretnych powodów czy dorabianej ideologi, tak się stało i już. Zastanawiał się nawet przez chwilę czy całe wczorajsze zdarzenie nie było snem, ale sekundę po tej myśli poczuł zapach tego mieszkania, róż i... i zapach Shikiego. Siedział tak w bezruchu z zasłoniętymi ustami i rękawami zaciągniętymi na dłonie, zaczął się też zastanawiać co ma robić dalej, co powinien zrobić, a co by chciał zrobić.

Powrót do góry Go down

Re: Mieszkanie Shikiego Astina

Pisanie by Shiki Astin on Pon Kwi 14, 2014 7:01 pm

Dźwięk metodycznego skakania po łóżku wyrwał Shikiego z odrętwienia.
Nie pił tej nocy. Kiedy spróbował wziąć łyk alkoholu, ten wydał mu się nad wyraz obrzydliwy. Astin wypluł go i wypłukał usta colą.
Powoli zwlókł się z fotela, otworzył na oścież okno i pozwolił, by jego i pomieszczenie omiótł chłodny, poranny wiatr. Stał tak przez dłuższą chwilę, po czym westchnął i podrapał się po głowie.
Mały wstał.
Z tą myślą ruszył w kierunku swojej sypialni. Kilka razy w nocy wszedł do pokoju i sprawdzał, czy dzieciak śpi, czy śpi spokojnie. Spał.
Teraz widział go skulonego w skotłowanej pościeli. Shiki czasem miotał się w nocy i znajomy widok zmusił go do przełknięcia śliny.
- Dzień dobry, dzieciaku. - powiedział uprzejmie Astin i podszedł do okna - Otworzę je, niech się przewietrzy.
Kątem oka zauważył, że z jednego oka chłopca ścieka łza.
- Nie martw się, nie wziąłem cię. - rzucił, bo to akurat go ubodło. Z dolnej szuflady komody wyjął ręcznik.
- Łap. - rzucił go chłopakowi - Idź się wykąp. Łazienka po lewej, trafisz. Twoje ubrania leżą na szafce.
Wzrok Shikiego mimowolnie zatrzymał się na zdjęciu Kaori. Astin westchnął i potrząsnął głową.
- Nie uwierzysz co znalazłem w szafce nad zlewem. Płatki. I w lodówce przeoczyłem wczoraj mleko. To znaczy, że nie umrzemy z głodu. - powiedział - Leć się kąpać, dzieciaku.
Astin wyszedł i zamknął za sobą drzwi. Odetchnął głęboko.
Gdzie ja widziałem te płatki?
avatar
Shiki Astin

Wiek : 24
Zawód : Prostytutka/host/wszystko za pieniądze
Wygląd : Koszmarnie wysoki, koszmarnie chudy
Stan : Stanowczo odradza się interakcji z tym osobnikiem w celach innych niż zawodowe.

Zobacz profil autora http://yaoisekai.nightforum.com/t111-shiki-astin

Powrót do góry Go down

Re: Mieszkanie Shikiego Astina

Pisanie by Hotaro Vonnenngut on Pon Kwi 14, 2014 7:17 pm

Uśmiechnął się delikatnie, najbardziej przyjaźnie jak tylko mógł gdy zobaczył gospodarza, właściwie lekko się skulił by nie dostać po głowie za rozwaloną pościel. Gdy blondyn zobaczył że Shiki otwiera okno postanowił że owinie się w pościel i w niej pójdzie do łazienki, była już ciepła i pachniała Shikim ale też lekko blondynem więc zabrał ją jako swoją własność, zachichotał znów cicho bo nie wiedział jak czerwonowłosy zareaguje ale nie miał zamiaru się tym przejmować, przynajmniej nie teraz. Hotaro nie bał się że mężczyzna by go zgwałcić, czuł, że jest tu bezpieczny. Złapał pewnie ręcznik i ruszył w kołdrze w kierunku łazienki, faktycznie trafił tam bez problemu, zrzucił z siebie kołdrę po czym zaczął nalewać wody do wanny, usiadł sobie na jej rogu i czekał aż się napełni. Rozejrzał się dokoła i zobaczył swoje ubrania ułożone na szafce, postanowił że zrobi coś zabawnego w jego własnym mniemaniu, chciał wykąpać się szybko jednak gdy już wszedł do ciepłej wody położył się i zrelaksował, zastanawiał się tylko czemu Shiki przestał mówić o nim jak o lalce Shiby, po chwili zastanowienia zachichotał cicho i zanurzył się aż pod sam nos jakby chciał sam przed sobą ukryć rumieńce na policzkach, sam nie wiedział też czemu tak się dzieje. Po tym umył się szybko i wytarł jednak zamiast ubierać swoje ubrania znów ubrał się w ciuchy które dał mu Shiki na noc, w tym układnie nie potrzebował też chusty do zasłaniania twarzy, wystarczyła przydługa koszulka. Wyszedł z łazienki z jeszcze wilgotnymi włosami i zaczął szukać gospodarza.

Powrót do góry Go down

Re: Mieszkanie Shikiego Astina

Pisanie by Shiki Astin on Pon Kwi 14, 2014 7:28 pm

Astin zmrużył oczy, kiedy zobaczył, że blondyn nie ubrał swoich ubrań. Włożył ubrania Shikiego.
Skoro tak chcesz.
Czerwonooki złożył pościel na łóżku (Gdzie jest moja kołdra?), zwinął ciemnoczerwoną narzutę i poprawił baldachim. Uznał, że pokój już się wywietrzył, więc zamknął okno.
Przeszedł do pokoju. Z potępieńczym jękiem zabrał śmieci ze stołu - dowód wczorajszej kolacji - i cisnął je do kuchni.
Potem się ogarnie.
- Wolisz płatki z zimnym czy ciepłym mlekiem? - spytał blondyna.
Zaczął krzątać się w kuchni, jednak nie mógł znaleźć sobie miejsca. Z głębokim, astinowym westchnieniem (Shiki podejrzewał, że mają to rodzinnie) wyszedł na balkon.
- Miło. - powiedział cicho do siebie.
Wsunął rękę do kieszeni dżinsów i wysupłał z niej zapalniczkę i paczkę papierosów. Zapalił i zaciągnął się dymem.
Poranek jak każdy inny. Niektórzy do pracy, inni do szkoły, a Shiki Astin leży do góry brzuchem. No, przynajmniej miał leżeć, gdyby nie niezapowiedziany gość.
Westchnął jeszcze raz i zgasił papierosa. Stał na zimnym - przyjemnym - jeszcze przez chwilę, po czym wszedł z powrotem do mieszkania.
Przeczesał palcami włosy w kolorze ciemnej, głębokiej czerwieni i przeciągnął się.
- To jak z tym mlekiem? - rzucił do chłopaka i skierował się do kuchni.
avatar
Shiki Astin

Wiek : 24
Zawód : Prostytutka/host/wszystko za pieniądze
Wygląd : Koszmarnie wysoki, koszmarnie chudy
Stan : Stanowczo odradza się interakcji z tym osobnikiem w celach innych niż zawodowe.

Zobacz profil autora http://yaoisekai.nightforum.com/t111-shiki-astin

Powrót do góry Go down

Re: Mieszkanie Shikiego Astina

Pisanie by Hotaro Vonnenngut on Pon Kwi 14, 2014 8:00 pm

Westchnął widząc zachowanie gospodarza.
-Czyżby pedant?
Zapytał cicho jednocześnie zasłaniając usta koszulą przy okazji trzymając dłoń ukrytą w rękawie przy ustach a z nogawek spodni wystawały tylko palce blondyna, iście słodki widok, tylko tym razem chłopak nie starał się tego uzyskać, przyszło mu to naturalnie i nie musiał niczego udawać. Zachichotał gdy usłyszał pytanie gospodarza jednak widząc jak jest zajęty sam poszedł do kuchni i zrobił sobie i jemu płatki, dla siebie z ciepłym mlekiem a dla niego z mlekiem prosto z lodówki, podejrzewał że właśnie takie lubi. Wziął miski do pokoju w którym siedzieli wczoraj przy pizzy, zaczął po cichu jeść swoje płatki gdy Shiki stał na balkonie a gdy wrócił na stole stała miska z płatkami dla niego, blondyn nie był pewien czy Shiki będzie chciał je zjeść jednak postanowił spróbować. Sam usiadł po turecku w fotelu i wpatrywał się w swoją miskę, kątem oka obserwował czy czerwonowłosy usiądzie i zje czy oleje i sobie pójdzie dalej sprzątać.

Powrót do góry Go down

Re: Mieszkanie Shikiego Astina

Pisanie by Shiki Astin on Pon Kwi 14, 2014 8:09 pm

Shiki nienawidził sprzątać. Nienawidził tej czynności prawie tak samo jak swoich rodziców.
O, żarcie.
Astin usiadł na sofie, wyłożył się jak długi, napił łyk whisky (Kiedy ona zrobiła się taka obrzydliwa?) i rzucił okiem na talerz z płatkami.
Uznawszy podziękowanie za zbędne, zabrał się do jedzenia. Lubił zimne mleko.
Powoli, metodycznie przeżuwał, zastanawiając się, gdzie tym razem pierdolnął laptopa.
Pod łóżkiem, w szafce, za sofą...?
Westchnął ciężko.
Ten komputer musi mnie nienawidzić.
Dojadł płatki, odsunął miskę - jak mu się nie chciało jej odnosić... - i oparł się plecami o sztywną skórę sofy.
Przymknął lekko oczy, mając przed oczyma wizję wyprowadzenia małego z labiryntu uliczek i alejek.
Jakiś pojeb to budował.
Znów lekko westchnął - jego jedyna oznaka emocji - i pomyślał, że chętnie by się kimnął. Walczył chwilę ze snem - snem jak nie snem, ponieważ w dzień spał lekko i każdy szmer przybliżał go do jawy, czasem nocą było tak samo - całkiem skutecznie.
Zasłonił rękawem oczy. Sekundę później zapadł w leciutki, przerywany, niespokojny sen, gotów obudzić się w każdej chwili.
avatar
Shiki Astin

Wiek : 24
Zawód : Prostytutka/host/wszystko za pieniądze
Wygląd : Koszmarnie wysoki, koszmarnie chudy
Stan : Stanowczo odradza się interakcji z tym osobnikiem w celach innych niż zawodowe.

Zobacz profil autora http://yaoisekai.nightforum.com/t111-shiki-astin

Powrót do góry Go down

Re: Mieszkanie Shikiego Astina

Pisanie by Hotaro Vonnenngut on Sro Kwi 16, 2014 4:49 pm

Blondyn wpatrywał się w gospodarza, z nad miski wystawały tylko jego wielkie dwukolorowe oczy które wręcz świdrowały dusze ale mimo to, były ciepłe i przyjazne, nie chciały skrzywdzić, tak, Hotaro umiał też takie zachowanie odegrać jednak nie tym razem, czuł, że przy Shikim nie musi grać i nic udawać, sam w sumie nie wiedział czemu, przecież znali się dwa dni, ba nawet sie nie znają. Hotaro zauważył że Shiki przysnął i nie chciał go budzić, teraz mogły się przydać umiejętności blondyna takie jak skradanie czy bezszelestne chodzenie które dodatkowo ułatwiały przydługie spodnie które wygłuszały kroki. Chłopiec nawet zaczął ciszej oddychać po czym wziął delikatnie ze stołu obie miski i zaniósł do kuchni, robił to bez dźwięcznie, jakby go tu właściwie nie było. Zaczął się zastanawiać czy na pewno dobrze że ciągle tu siedzi i nie da czerwonowłosemu spokoju, dałby sobie rade w tych zaułkach, wystarczyło by dostać się na dach i rozejrzeć po okolicy, Hotaro od dawna żył w miejskiej dżungli i potrafił w niej przeżyć bez pomocy postronnych, był świadom że sobie poradzi ale chciał tu zostać, gdzieś daleko od własnego mieszkania i półki z lekami, mały chciał się zmienić ale nie potrafił tego zrobić na własną rękę i bez niczyjej pomocy, oczywiście nie poprosi też nikogo o taką pomoc. Woli grać kogoś kto sobie świetnie radzi z życiem i gdy już ktoś przedrze się przez Psychopatę pozna spokojnego, wesołego chłopca który po prostu dba o swój wizerunek w szkole i na mieście
-Nikt nie jest taki na jakiego wygląda
Szepnął sam do siebie po czym usiadł na stołku w kuchni po turecku i się lekko na nim skulił, znów z jego niebieskiego oka poleciała łza.

Powrót do góry Go down

Re: Mieszkanie Shikiego Astina

Pisanie by Sponsored content


Sponsored content


Powrót do góry Go down

Strona 1 z 12 1, 2, 3 ... 10, 11, 12  Next

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry

- Similar topics

 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach