Dom państwa Petersson

Strona 4 z 4 Previous  1, 2, 3, 4

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down

Re: Dom państwa Petersson

Pisanie by Kazuya on Pon Lip 07, 2014 7:12 pm

Szybko dobiegł do domu ukochanego. Co prawda nie powinien i ledwo co oddychał bo kondycji nie miał za grosz.
Wszedł na piętro jego i siostry. Oparł się o drzwi i zapukał. Starał się złapać oddech czekając aż ktoś otworzy. Jak tylko zobaczył czerwoną włosy z opaską na oku od razu się do niego przytulił.
-Hej kochanie-wysapał mu w pierś. W tym momencie po tym co usłyszał nie przejmował się tym, że ktoś ich zobaczy. -Dawno się nie widzieliśmy-chciał ukryć to, że chce się pociąć jak najmocniej.
Musi z nim porozmawiać i wyjaśnić wszystko co się stało, ale po tym jak stłumią chęć cięcia się.
avatar
Kazuya

Wiek : 20
Zawód : uczeń kasy 2A
Wygląd : czerwone włosy i oczy. Najczęściej widziany w bluzach, pod którymi ukrywa blizny
Stan : ale o jaki. Jeśli psychiczny to troszku ciężki, a jeśli chodzi o to czy jest wolny to ma chłopaka.

Zobacz profil autora http://yaoisekai.nightforum.com/t97-kazuya-kasai

Powrót do góry Go down

Re: Dom państwa Petersson

Pisanie by SYrjöP on Wto Lip 08, 2014 7:31 pm

Sven otworzył drzwi, gdy usłyszał natarczywe pukanie. Podejrzewał, że nie usłyszałby go, gdyby akurat nie przechodził korytarzem, jednak do dobijania się do drzwi posiadał zamontowany specjalnie do tego celu dzwonek.
- Kazuya? Witaj, mój Płomyczku.
Uśmiechnął się do chłopca ciepło. Nie widział go przez dłuższy czas, gdyż dyrektor postanowił zlecić mężczyźnie zrobienie spisu wszystkich odczynników chemicznych znajdujących się na terenie szkoły, dat ich produkcji i terminu ważności. Do tego dochodziło także sprawdzenie całej sieci wentylacyjnej, by móc rozplanować wszelkie wakacyjne remonty, co Skandynawa niezmiernie zadziwiło. Od miesięcy podrzucał głównodowącemu placówką podania, w których wyrażał swą prośbę o unowocześnienie systemu wentylacji, ponieważ ocecny jest już sprawny w dużo mniejszym stopniu, niż być powinien. Do tej pory jego prośby odbijały się niczym groch od ściany, mimo że wyciągi znajdujące się w sali chemicznej co rusz się zapychały.
Teraz jednak jego ulubiony uczeń postanowił sam złożyć mu wizytę, za co Sven był mu niezmiernie wdzięczny. Sam nie miał takiej wolności w odwiedzaniu chłopca w akademiku i bezpieczniej było, gdy to nastolatek przychodził do mieszkania długowłosego.
Widząc, iż chłopiec nie zamierza go w najbliższym czasie puścić, wziął do na ręce i zamykając nogą drzwi, zaniósł do swojego pokoju. Tak postawił go na podłodze i przytulił mocno do siebie za pomocą jednego ramienia. Dłoń drugiej ręki wplótł w jedwabiste kosmyki czerwonookiego i przez chwilę stał w ciszy, obserwując chłopca. Zdołał już zauważyć, że coś musiało mocno poruszyć Kazuyę, gdyż mięśnie chłopaka były lekko spięte, a on sam wyglądał jakby chciał coś z siebie wydusić, ale nie wiedział za bardzo, od czego miałby zacząć.
- Co się dzieje, Płomyczku? Widzę, że coś jest nie tak, jak być powinno.
Pochylił się lekko, by ucałować czoło chłopca.
- Pamiętaj, że mi możesz wszystko powiedzieć.


Ostatnio zmieniony przez SYrjöP dnia Sob Lip 12, 2014 1:12 pm, w całości zmieniany 1 raz

Powrót do góry Go down

Re: Dom państwa Petersson

Pisanie by Kazuya on Wto Lip 08, 2014 7:55 pm

Mocno go tulił i nie pozwalał się od niego oderwać. Przywarł i słuchał jego serca. Zagryzł mocno wargę na chwilę, ale zaraz pocałował swojego chłopaka delikatnie. Cóż tylko ten pocałunek nie posiadał w sobie delikatności, ale i tęsknotę... jeśli można tak to nazwać to i pożądanie. Po kilku minutach oderwał się od niego i znowu przutulił do piersi.
-Sven chce zrobić sobie nacięcie. Głębokie-przyznał się w końcu. To jest silniejsze niż informacja, że chłopak z amnezją był adoptowany i ma starszego brata. -Proszę pomóż-wręcz błagał trzymając go mocno za bluzkę. Było widać jedną rozdrapaną bliznę.
avatar
Kazuya

Wiek : 20
Zawód : uczeń kasy 2A
Wygląd : czerwone włosy i oczy. Najczęściej widziany w bluzach, pod którymi ukrywa blizny
Stan : ale o jaki. Jeśli psychiczny to troszku ciężki, a jeśli chodzi o to czy jest wolny to ma chłopaka.

Zobacz profil autora http://yaoisekai.nightforum.com/t97-kazuya-kasai

Powrót do góry Go down

Re: Dom państwa Petersson

Pisanie by SYrjöP on Sob Lip 12, 2014 1:12 pm

Pocałunek zaskoczył mężczyznę, jednak ten szybko odzyskał rezon i odwzajemnił czułość. Pogładził czerwone kosmyki i uśmiechnął się ciepło do nastolatka.
- Ćśśś, Płomyczku.
Mężczyzna delikatnie pocałował Kazuyę w czoło i przytulił mocno do siebie. Puścił go chwilę później i chwycił dłoń z rozdrapaną raną.
- Chodź, przemyjemy to .
Poinformował go i przyniósł z kuchni podręczną apteczkę. Posadził chłopca i podciągnął rękaw, sprawdzając, jak długa jest rana zrobiona przez czerwonookiego. Na szczęście, nie była ani specjalnie długa, ani głęboka, co Sven przyjął z niejaką ulgą. Nasączył wacik wodą utlenioną i przetarł delikatnie miejsce uszkodzonej skóry.
- Skoro nie tniesz się dla bólu, to dlaczego? Przecież krzywdząc się, sprawiasz sobie ból. Jeśli nie o to ci chodzi, to nie lepiej by było, żebyś skupił się na czymś innym? Nałogowi palacze, żeby zająć czymś ręce podczas rzucania palenia, często zaczynają się czymś bawić. Czy to telefon, czy zapalniczka. Cokolwiek, aby można było coś obracać, przekręcać, trzymać. Może powinieneś spróbować znaleźć jakąś metodę dla siebie?
Sugestia ze strony Skandynawa była może i mało subtelna, ale mężczyzna nauczył się już, że z tym konkretnym chłopcem delikatność nie zawsze przynosi odpowiednie efekty.
- Może dam ci kartkę i długopis? Mi parokrotnie pokrywanie całości wolnej powierzchni czarnym długopisem pomagało. Zanim zdążyłem zapełnić całą stronę, już nie wiedziałem, o co tak właściwie mi chodziło.
Pogłaskał czerwoną czuprynę, którą tak pokochał.
- Co jeszcze cię martwi, Płomyczku? Bo podejrzewam, że ta chęć nie wzięła się znikąd. Niemniej cieszę się, że do mnie z tym przyszedłeś.

Powrót do góry Go down

Re: Dom państwa Petersson

Pisanie by Kazuya on Sob Lip 12, 2014 6:51 pm

Pozwolił się grzecznie opatrzeć. Na propozycję skinął głową i zaraz znowu się w niego wtulił.
-Nie miałem jak zamalowywać kartki. Byłem w urzędzie.–powiedział cichutko. Sven bez problemu go usłyszał, bo był blisko, jednak ktoś, kto stałby przy biurku, już miałby problem ze zrozumieniem lub w ogóle z usłyszeniem co takiego powiedział. Zanim mówił dalej, położył się na łóżku. Odruchowo, by zająć czymś ręce i ranić się, zaczął bawić się koszulką Svena.
-Byłem dzisiaj w urzędzie po dokumenty do stypendium. Chociaż nie wiem dlaczego teraz to robię, w sumie już prawie wakacje. Kiedy już tam byłem, przetrzymali mnie, nie mówiąc dlaczego, i zacząłem się stresować. Potem dowiedziałem się, że mam brata. Starszego o trzy lata.–nie patrzył kochankowi w oczy, dalej tylko bawił się rantem koszuli.–Podobno adoptowano mnie po narodzinach. On ma prawa do opieki nade mną, ale jeszcze tylko na trzy miesiące. Tak strasznie nie wiem, co mam teraz robić. – mówił tak cicho i płaczliwie. Właściwie nie wiedział, czemu płakał. Nie miał specjalnego powodu, ale jakoś tak zebrało mu się na płacz.
-Naprawdę nie wiem, co mam robić. Niby mam brata, ale w ogóle go nie znam.–dopiero teraz popatrzył na Svena. Właściwie nie oczekiwał odpowiedzi, jedynie wsparcia ze strony ukochanego.
avatar
Kazuya

Wiek : 20
Zawód : uczeń kasy 2A
Wygląd : czerwone włosy i oczy. Najczęściej widziany w bluzach, pod którymi ukrywa blizny
Stan : ale o jaki. Jeśli psychiczny to troszku ciężki, a jeśli chodzi o to czy jest wolny to ma chłopaka.

Zobacz profil autora http://yaoisekai.nightforum.com/t97-kazuya-kasai

Powrót do góry Go down

Re: Dom państwa Petersson

Pisanie by SYrjöP on Pon Lip 14, 2014 3:32 pm

Przeczesywał powoli miękkie kosmyki swoimi dłońmi, starając się jakoś w ten sposób choć odrobinę uspokoić chłopca.
- Teraz już mój maleńki możesz malować, po ilu tylko kartkach chcesz, jeśli cię to uspokoi.
Przez chwilę przez myśl Svena przeszło pytanie, dlaczego nastolatek był w Urzędzie Miejskim. Nie przypominał sobie, żeby mu wspominał cokolwiek o potrzebie załatwienia jakichś ważnych, niecierpiących zwłoki spraw. Wszystko się wyjaśniło, gdy czerwonowłosy zaczął rozwijać wcześniejszą wypowiedź. Przynajmniej wyjaśniła się odrobina.
- Płomyczku, nie sądzisz, że raczej powinieneś się cieszyć z informacji, że jednak gdzieś jest twoja prawdziwa rodzina, a na dodatek mieszka niedaleko? Tyle wnioskuję, po słowach, że spotkałeś brata w naszym urzędzie.
Pociągnął chłopca na łóżko i posadził go tam, każąc się nie ruszać, po czym wyszedł na chwilę z pomieszczenia, by kilka minut później wrócić z kubkiem pełnym parującej herbaty dla nastolatka. Owo naczynie posiadało rysunek przeuroczego kociaka, a jego posiadanie mężczyzna wyjaśnił chwilę później.
- Kupiłem ten kubek z myślą o tobie, żebyś miał coś swojego w tym domu. Ten rysunek skojarzył mi się z moim małym Płomyczkiem, który też jest przecież jak mały kociak. Mam nadzieję, że przypadnie ci do gustu.
Siadł obok chłopca i odruchowo ręką powędrował w stronę szafki, by pochwycić leżące na niej papierosy, jednak opamiętał się, nim zdążył zapalić i odłożył nikotynę z powrotem na jej miejsce. Miał nie palić, choć bywały sytuacje, w których w dalszym ciągu się zapominał i sięgał po papierosy. Musiał się oduczyć tego irytującego nawyku.
Także powinien zająć się teraz roztrzęsionym nastolatkiem, siedzącym obok niego, zamiast skupiać się na chęci wciągnięcia w płuca papierosowego dymu.
- To teraz mi powiedz, co jest nie tak z twoim bratem, bo mówisz o nim w taki sposób, jakby był co najmniej psychopatycznym mordercą, który wyszedł z zakładu dla obłąkanych wyłącznie w celu przejęcia opieki nad tobą. Co jest oczywiście niemożliwe, biorąc pod uwagę, że nikt nie powierzyłby opieki nad nastolatkiem osobie z jakimikolwiek odstępstwami od normy psychicznej.
Dlaczego się go boisz?

Dał chłopcu chwilę na poukładanie myśli, po czym zaczął kontynuować podjęty przed chwilą temat. Musiał wiedzieć, co też tak przeraziło jego młodziutkiego Skarba.
- Jeśli nie chcesz utrzymywać z nim kontaktów, to jestem pewien, że będzie w stanie zrozumieć, jeśli przeprowadzisz z nim szczerą rozmowę na ten temat. Powinien jednak zapewnić ci własny kąt i wyżywienie, a do tego jakieś ubrania. Nie obraź się skarbie, ale nie możesz całego życia przechodzić w dwóch bluzach i jednej kurtce, przy której zresztą i tak musiałem się dość znacznie natrudzić, byś ją ode mnie przyjął. No już, Płomyczku. Co ci na sercu tak leży?
Ucałował delikatnie jego czoło.

Powrót do góry Go down

Re: Dom państwa Petersson

Pisanie by Kazuya on Pon Lip 14, 2014 8:23 pm

Kazuya grzecznie wysłuchał tego, co ma mu do powiedzenia kochanek. Tak naprawdę nie wiedział co z sobą zrobić. Musiał coś wymyślić... Zaczął rysować po kartce i faktycznie po kilku minutach zdenerwowanie minęło. Nawet nie zauważył, kiedy został na chwilę sam. Dopiero słysząc, że mężczyzna coś do niego mówi, oderwał się od wykonywanej czynności.
-Dziękuje, ale nie musiałeś.- powiedział cicho i wziął w ręce kubek. Rysunek bardzo mu się podobał.-Naprawdę kojarzę Ci się z kociakiem?
Na chwilę zapomniał o swoim problemie. I choć była to krótka chwila, to poczuł się dużo lepiej.
-Nie to, że się boję, czy coś. Po prostu dla mnie to coś nowego i nie wiem jak się zachować. Nigdy nie musiałem być w takiej sytuacji. Nagle poznałem brata, który przez całe swoje życie nie wiedział, że w ogóle istnieję. A bardziej obchodzi mnie to, iż jest z moim szkolnym kolegą. Co prawda nie rozmawiamy ze sobą dużo, ale zawsze... Nie wiem jak się zachować w takiej sytuacji.-powiedział cicho. Odłożył kubek i przytulił się mocno do kochanka. Miał jeszcze jedno pytanie, ale to potem. Najpierw zajmie się tą sprawą, a potem zapyta, czy może zostać u niego na wakacje.
avatar
Kazuya

Wiek : 20
Zawód : uczeń kasy 2A
Wygląd : czerwone włosy i oczy. Najczęściej widziany w bluzach, pod którymi ukrywa blizny
Stan : ale o jaki. Jeśli psychiczny to troszku ciężki, a jeśli chodzi o to czy jest wolny to ma chłopaka.

Zobacz profil autora http://yaoisekai.nightforum.com/t97-kazuya-kasai

Powrót do góry Go down

Re: Dom państwa Petersson

Pisanie by SYrjöP on Wto Lip 15, 2014 9:24 pm

- Tak, kojarzysz mi się z małym kociakiem. Takim, który początkowo jest zdziczały i nieufny, a następnie jest najsłodszą istotą tego świata i aż nie chce się jej wypuszczać z rąk.
Poczuł się lepiej, gdy zauważył, jak chłopiec powoli się rozluźnia. Zauważył tez w znacznej mierze zamalowaną kartkę papieru, którą to przed wyjściem zostawił na brzegu biurka wraz z czarnym długopisem.
Słuchał uważnie słów nastolatka, wyrażających całą gamę różnych emocji, poczynając od niepewności poprzez strach, aż do lekkiej dozy zdezorientowania w zaistniałej sytuacji.
- No proszę. Twój brat jest z twoim szkolnym kolegą? W takim wypadku masz już wstępne tematy do rozmów, bo podejrzewam, iż kolega opowiada o szkole czy nauczycielach. Poza tym obaj jesteście w dość niepewnej sytuacji, gdyż żaden z was nie wiedział o posiadanym rodzeństwie, aż do chwili obecnej.
Skandynaw zaczął się zastanawiać, co on sam by zrobił w takiej sytuacji. Jednego był pewien, na pewno nie zamknąłby się w pokoju i to też powiedział chłopcu.
- To twój brat, nie sądzę, żeby ci zrobił krzywdę. W przeciwnym razie nie siedziałbyś właśnie u mnie w zdecydowanie jednym kawałku. Pomijając tę ranę na dłoni, jednakże to raczej nie wina twojego cudem odnalezionego brata, lecz ciebie samego.
Przeszedł do biurka, z zamiarem znalezienia swojego notesu z ważnymi dla niego informacjami. Z szuflady znajdującej się tuż pod blatem wyciągnął nieduży notatnik w skórzanej oprawie, i przez chwilę przerzucał kartki, by sprawdzić coś w środku.
- Z tego, co się orientuję, szkolny akademik jest nieczynny w... lipcu, jak wynika z moich notatek. Gdzie podziejesz się przez ten czas? Bo podejrzewam, że na sierpień chciałbyś wrócić na powrót do swojego pokoju w pobliżu szkoły. Domyślam się, że nie chciałbyś być gdzieś dalej odesłany. Ja także prawnie nie mogę zapewnić ci miejsca w moim domu. Na tym piętrze są wyłącznie dwa pokoje, a żaden z urzędników nie zgodzi się na dzielenie łóżka dorosłego mężczyzny z młodocianym uczniem placówki, w której owy mężczyzna pracuje. Jest to, lekko mówiąc, sytuacja patowa.
Notatnik odłożył. Dowiedział się już z niego, kiedy będzie potrzebny przy sprawdzeniu czy aby na pewno wszystko w akademiku jest dopięte na ostatni guzik i nic się nie psuje. Wszelakie awarie były naprawiane na bieżąco, ale przegląd generalny także był przecież potrzebny, by wyeliminować potencjalne zagrożenia w czasie, kiedy jeszcze nie stwarza to problemów.
- Co powiedział twój brat na mieszkanie w akademiku? Gdzie w ogóle mieszka? Zastanawiam się czy może ma warunki, by cię przyjąć do swojego domu?

Powrót do góry Go down

Re: Dom państwa Petersson

Pisanie by Kazuya on Sro Lip 16, 2014 8:02 am

Skinął głową na potwierdzenie słów, ale i tak nie porozmawia z tamtym chłopakiem. Tak jak kochanek brata Kazuyi jest otwarty, to sam Kazu jest zamknięty w sobie. Są dwoma przeciwieństwami i to widać gołym okiem. Rozmowa z nim nie wypali, to pewne jak 2+2=4. I lepiej, żeby nikt go do tej rozmowy nie zmuszał.
Dalej rysował po kartce i znowu skinął twierdząco głową. Po kolejnych słowach jego oczy rozszerzyły się.
-Nie będę mu wchodził w życie, pewnie ma własne plany. W sumie mogę wrócić do ośrodka, tylko nie mam za bardzo po co.-mówił cicho, ściskając mocno długopis. Nie pójdzie do brata i nie powie mu, że nie ma gdzie się podziać na miesiąc. Nie zrobi tego nawet siłą.-Od 16 roku życia wystarczy papierek, że nie wraca się do ośrodka na wakacje i po sprawie. Ja mam taki na 3 lata.-powiedział, nawet nie patrząc na Svena.
-Skoro nie chcesz mnie... rozumiem.- ukrywał łzy. Cóż, poczuł się najzwyczajniej w świecie odrzucony, nie wiedział czemu Sven to zrobił. -To może ja już...- nie dokończył, bo musiał wytrzeć łzy.
Najpierw ukochany mówi, że jesteś jak kociak, a teraz coś takiego. Życie jest powalone, a Kazuya nie prosił przecież o wiele... Tylko trochę troski i miłości. Sven wcale nie musi się poświęcać.
Siedział skulony i płakał. Teraz miał powód, ale nie ujawni go.
avatar
Kazuya

Wiek : 20
Zawód : uczeń kasy 2A
Wygląd : czerwone włosy i oczy. Najczęściej widziany w bluzach, pod którymi ukrywa blizny
Stan : ale o jaki. Jeśli psychiczny to troszku ciężki, a jeśli chodzi o to czy jest wolny to ma chłopaka.

Zobacz profil autora http://yaoisekai.nightforum.com/t97-kazuya-kasai

Powrót do góry Go down

Re: Dom państwa Petersson

Pisanie by SYrjöP on Pon Lip 21, 2014 8:11 pm

Mężczyzna patrzył, jak oczy chłopca rozszerzają się z czegoś w rodzaju przerażenia, a dłoń dzierżąca długopis zaczyna gorączkowo się zaciskać na przyrządzie do pisania. Nie miał bladego pojęcia, o co może nastolatkowi chodzić, aż do czasu, gdy ten zaczął przebąkiwać coś o wracaniu do ośrodka. Wszystko ostatecznie się wyjaśniło, gdy czerwonowłosy skrywając łzy, wymówił słowa niczym odrzucony przez pana szczeniak.
- Płomyczku, chyba mnie nie zrozumiałeś. Nigdy nie powiedziałem, że cię nie chcę czy też, że masz iść. Chodziło mi wyłącznie o aspekt czysto prawny.
Wciągnął swojego małoletniego kochanka na kolana, pozwalając mu skryć zapłakaną twarz w jego piersi. Dłonią zaczął przeczesywać płomienne kosmyki, pragnąc w ten sposób uspokoić nieco niepokój nastolatka.
- Oczywiście, że możesz mieszkać u mnie przez okres wakacji. Musisz się jednak liczyć z tym, że tu nigdy nie jest idealnie cicho oraz nie będę mógł spędzać z tobą całego swojego czasu. Mam pracę, a wiele z niej odbywa się właśnie w wakacje. Teoretycznie moja praca trwa całe dwanaście miesięcy, nie dziesięć, jak jest w przypadku kadry nauczycielskiej. Jestem zobowiązany przyznać, iż doskonale wiedziałem, na co się zgadzam, podpisując umowę z dyrektorem tej placówki. Nie wziąłem jednak pod uwagę, że przydałby mi się z miesiąc wakacji, gdyż poznam tak cudownego Płomyczka, jakim jesteś.
Westchnął ciężko, uświadamiając sobie, jak bardzo tenże jeden szczupły, by nie powiedzieć wychudzony, nastolatek wywrócił jego życie do góry nogami. Dotychczas wystarczyły mu wolne wieczory, które mógł spędzić w jakimś barze, podrywając kolejną bardziej lub mniej niewinną osobę. Wystarczyło mu takie spotkanie na jedną noc i raczej nie kwapił się do podtrzymywania tak zdobytych znajomości, choć zdarzało mu się zapisać czyjś numer lub podać mu swój własny i odezwać się na powtórkę upojnej nocy.
Tym razem jednak było inaczej, ilość seksu była równa zeru, a czas przebywany z chłopcem dość znaczny, co było niemałym zaskoczeniem dla Skandynawa.
- Więc jak? Jak się ustosunkujesz do propozycji mieszkania u mnie w czasie tegorocznych wakacji? Choć nie przeczę, że wolałbym, byś oficjalnie je spędzał u brata. Oficjalnie wcale nie oznacza, że musisz u niego przebywać
Sven od razu podkreślił najważniejsze w zdaniu wyrażenia, takie jak „oficjalnie” oraz „nie musisz”. Miał szczerą nadzieję, iż tym razem chłopiec zrozumie go poprawnie.

Powrót do góry Go down

Re: Dom państwa Petersson

Pisanie by Kazuya on Wto Lip 22, 2014 8:23 am

-Nie obchodzi mnie to, czy będziemy się widzieć tylko wieczorami, albo coś. W akademiku wcale nie jest cicho. W ośrodku czy też w rodzinie, którą wybiera ośrodek, też nie jest cicho. Więc dam sobie radę.-wyjaśnił mu, pociągając przy tym nosem. Sven mógł mówić jaśniej aby chłopak zrozumiał, a nie.
Mocno się do niego przytulił, tak aby słuchać bicia jego serca. Często ono go uspokajało, jak nic innego. Kazuya potrafił sam się uspokoić, ale nie w takim momencie.
Konserwator sam chciał być w związku z uczniem. Więc musi ponieść konsekwencje, a nie mówić jakimiś zagadkami i półsłówkami. Skoro kochał Kazu, musi się z tym pogodzić.
-Wyjaśnisz mi?-spytał cichutko. Nadal nie wiedział, o co Svenowi chodzi. Po prostu nie złapał kontekstu całej myśli dorosłego kochanka. -Wakacje chcę spędzić z Tobą. Nawet jeśli to będą tylko krótkie chwile. Plus chyba należy Ci się coś takiego jak urlop?-nadal wtulał się w mężczyznę, kompletnie nie mając zamiaru go puścić.
avatar
Kazuya

Wiek : 20
Zawód : uczeń kasy 2A
Wygląd : czerwone włosy i oczy. Najczęściej widziany w bluzach, pod którymi ukrywa blizny
Stan : ale o jaki. Jeśli psychiczny to troszku ciężki, a jeśli chodzi o to czy jest wolny to ma chłopaka.

Zobacz profil autora http://yaoisekai.nightforum.com/t97-kazuya-kasai

Powrót do góry Go down

Re: Dom państwa Petersson

Pisanie by SYrjöP on Czw Lip 31, 2014 8:15 pm

- Chodzi mi o to, mój Płomyczku, że ośrodek niezbyt przychylnie na mnie spojrzy, jeśli zaproponuję ci mieszkanie u mnie. A mimo wszystko, dopóki nie staniesz się pełnoletni, muszą mieć nad tobą jakąkolwiek kontrolę, bez znaczenia jak bardzo tego obowiązku starają się unikać. Dlatego chcę, żebyś powiedział im, że będziesz spędzał wakacje u brata. Przynajmniej dopóki jeszcze nie macie wszystkich dokumentów skompletowanych, byś oficjalnie mógł opuścić ośrodek. Bo tego się przecież nie załatwia z dnia na dzień, a też nie mówiłeś mi czy to twój brat zostanie twoim dalszym opiekunem prawnym, czy też dalej pozostaniesz w ośrodku. Takie rzeczy nie dzieją się z dnia na dzień, a skoro dopiero dziś poznałeś brata, to myślę, że sprawa jest dopiero w toku... W każdym bądź razie, według dokumentów będziesz przebywał u brata, ale w rzeczywistości będziesz tutaj.
Mężczyzna pocałował jego płomienną czuprynę, mając nadzieję, iż tym razem nastolatek zrozumiał wszystko od a do z, bo nie wiedział już, jak inaczej mógłby tłumaczyć, by Kazuya nie dorabiał sobie do jego słów własnej ideologii.
- Płomyczku, dużo łatwiej mi wziąć urlop w środku roku szkolnego niż podczas wakacji. Poza tym istnieje jeszcze taki problem, iż urlopu nie dostaje się z dnia na dzień, trzeba to wcześniej omówić z pracodawcą. Widzisz, Skarbie, prace konserwatorskie w ciągu roku są robione tylko i wyłącznie wtedy, gdy nie ma innej możliwości, a remonty generalne przeprowadza się właśnie w okresie letnim, kiedy to uczniów nie ma w placówce. Na dodatek musisz pamiętać o tym, że potrzebuję urlopu w razie nagłych wypadków czy chorób, gdyż żaden szanujący się lekarz nie wystawi zwolnienia chorobowego dla pacjenta ze zwykłym przeziębieniem.
Mężczyzna cierpliwie tłumaczył nastolatkowi, jak funkcjonuje życie dorosłego, bo najwidoczniej chłopiec niespecjalnie się w tym orientował. Nie wspominał mu, że on sam nigdy nie choruje, a przynajmniej do tej pory tak właśnie było, by nie mącić mu bardziej w głowie. Zresztą nigdy nie było do końca pewne czy taka podwyższona odporność zostanie mężczyźnie na zawsze, skoro zmienił na całe długie lata warunki zamieszkania i całego życia na zupełnie inne niż dotychczasowe zimne krajobrazy Szwecji.
Nie wypuszczał nastolatka z objęć, pozwalając sobie cieszyć się jego bliskością. Oparł brodę o jego głowę i patrzył przed siebie, nucąc jakąś melodię.
- Płomyczku, liczę, że teraz wszystko będzie okej i pierwszego lipca widzę cię u siebie. Pomóc ci z przenosinami? Samochodu nie mam, ale motorem względnie niewielkie ilości da się spokojnie przewozić.
Uprzedził chłopca też, że będą spać w jednym łóżku i on sam będzie spał z brzegu, a nie od ściany, by nie musieć budzić czerwonookiego co rano. Pozwolił także korzystać mu do woli z mieszkania, o ile nie będzie ruszał pudełek w kuchni oznaczonych napisem "Lykki", bo te należały do jego siostry. Pomijając te drobne wyjątki, mógł korzystać z czego tylko chciał, włączając w to jedzenie z lodówki i szafek.

Powrót do góry Go down

Re: Dom państwa Petersson

Pisanie by Kazuya on Czw Sie 14, 2014 12:32 pm

Wysłuchał spokojnie kochanka i pokiwał na wszystko głową. Nie ukrywał, że niezbyt rozumie świat poza tym co się już dowiedział.
-Dobrze, pasuje mi to. Jeśli będę mógł spędzić choć parę godzin w tygodniu-dużo to od ich normalnych spotkań się nie różni więc dla nastolatka to żadna różnica. -Nie musisz mi pomagać w przewiezieniu rzeczy. Duzo ich nie mam. Ale możesz mnie odebrać jak będę miał torbę-pocałował go w policzek. Bardzo go kocha.
-Wszystkie zasady rozumiem i to co mi wyjaśniłeś też. Liczę, że będzie nam dobrze się żyć przez te dwa miesiące-słodki uśmiech, jak i płacz to metoda na wszystko. Tak mniemał Kuzuya. Trochę poczytał o takich związkach, w tym mangi w internecie i wywnioskował, że on jest tym na dole. Nawet z samego zachowania można to wywnioskować. Od początku kto jaką rolę pełni.

Kazuya spędził jeszcze trochę czasu u swojego chłopaka i potem poszedł się spakować. Co jak co, ale zawsze to coś. Szybko był znowu u kochanka, z którym spędzi następne dwa miesiące.
[zt]
avatar
Kazuya

Wiek : 20
Zawód : uczeń kasy 2A
Wygląd : czerwone włosy i oczy. Najczęściej widziany w bluzach, pod którymi ukrywa blizny
Stan : ale o jaki. Jeśli psychiczny to troszku ciężki, a jeśli chodzi o to czy jest wolny to ma chłopaka.

Zobacz profil autora http://yaoisekai.nightforum.com/t97-kazuya-kasai

Powrót do góry Go down

Re: Dom państwa Petersson

Pisanie by Sponsored content


Sponsored content


Powrót do góry Go down

Strona 4 z 4 Previous  1, 2, 3, 4

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry

- Similar topics

 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach