Dom państwa Petersson

Strona 3 z 4 Previous  1, 2, 3, 4  Next

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down

Re: Dom państwa Petersson

Pisanie by SYrjöP on Sob Mar 29, 2014 11:41 am

- Kazuya czekaj! Kazu!
Sven zawołał za biegnącym do łazienki chłopcem, zbyt późno zauważając w jakim stanie ten się znajduje. Przeklął szpetnie pod nosem, gdy młodzieniec go nie posłuchał i zamknął się w pomieszczeniu, a chwilę później stał już pod drzwiami i cicho w nie zastukał.
Byłem arogancki i zamiast mu pomoc w cierpieniu to uczyniłem coś niedopuszczalnego. Oby tylko mi wybaczył.
- Płomyczku? Skarbie, przepraszam. Wyjdź, porozmawiamy na spokojnie.Nie powinienem był na ciebie krzyczeć Kochanie. Wiem, że jest Ci trudno, a z mojej strony powinieneś uzyskać tylko pomóc, a nie dalsze piętnowanie. Płomyczku, sam nie mam zbyt wielkiego doświadczenia w związkach i muszę się jeszcze wiele nauczyć. Dasz mi tę szansę?
W głosie mężczyzny wyraźnie było słychać skruchę za popełnione wcześniej czyny, jak i łagodność zarezerwowana wyłącznie dla tego jednego nastolatka. Nie uczynił także nic, by dostać się do pomieszczenia, choć posiadał taką możliwość. Tym razem postanowił powstrzymać swoje odruchy i poczekać, aż jego Płomyczek postanowi opuścić swoją tymczasową kryjówkę, zamiast włamywać się tam na siłę i po raz kolejny nadwyrężyć pokładane w nim zaufanie.
Gdy tylko chłopiec zdecydował się wychylić z łazienki, Sven od razu wykorzystał to i zamknął go w objęciach swoich silnych ramion. Wyglądał na zdenerwowanego, lecz nie złego czy wściekłego. Jedyna złość, jaką mógł odczuwać Skandynaw, to złość na samego siebie za swój nietakt i wcześniejsze zachowanie, gdy chłopiec potrzebował wsparcia. Zdenerwowanie wzięło się z nerwów o czerwonookiego, a nie przez niego i było to oczywiste oraz widoczne w sposobie wykonywania gestów przez konserwatora. Mężczyzna od razu wsunął palce jednej z dłoni w płomienne kosmyki włosów młodzieńca i złożył przepełniony troską pocałunek na jego czole.
- Przepraszam, mój Płomyczku. Moje zachowanie było karygodne.
Przez chwilę nie wypuszczał chłopca z ramion tylko po to, by później wziąć go na ręce i zanieść do swojego pokoju i zamknąć drzwi nogą. Na łóżku usiadł, sadzając czerwonookiego na swoich kolanach i tuląc do siebie mocno. Nie minęło wiele czasu, nim Sven przypomniał sobie o leżącej nieopodal zaanektowanej przez chłopca koszulce i podał mu ją, pozwalając, by młodzieniec ukrył przed światem stworzoną niedawno ranę, a tym samym zgadzając się na puszczenie tej sytuacji w niepamięć. Przesunął delikatnie kciukiem po ustach nastolatka, zauważając  przy tym, iż dolna warga jest przygryziona do krwi.
- Jak ja mam teraz, mój Płomyczku; całować twoje słodkie usta? Nie śmiem zadać ci dodatkowego bólu.
Pocałunek, którym obdarował młodzieńca Sven wylądował w tym przypadku na uroczym nosku, ponad pokaleczonymi wargami. Siedzieli parę minut w ciszy, aż mężczyzna zdecydował się coś powiedzieć. Mówił cicho, a jego głos był śmiertelnie poważny.
- Bałem się. Skoro nie potrafię nic zrobić będąc obok... Bałem się, że będąc w łazience zrobisz coś gorszego. Że cię stracę na zawsze. Przepraszam, nie potrafię być twoim wsparciem.

Powrót do góry Go down

Re: Dom państwa Petersson

Pisanie by Kazuya on Sob Mar 29, 2014 1:04 pm

Odważył się wyjść i sam w niego wtulił. Jakoś nie mógł przestać płakać. Więc ukrył twarz w jego szyj, nie wydawał dźwięku tylko dalej tylko dawał się tulić.
-Przepraszam-mruknął mu w ramię i trzymał się mocno jego koszulki. -Obiecałem, że nic nie zrobię. Ale nie umiem to za silne i chce zrobić se nacięcie.
Rozdrapana rana i rozwalona walka to za mało jak na osobę, która robi to od dobrych kilku lat.
-To moja wina nie twoja. Złamałem obietnice to źle-ubrał koszulkę i znowu się przytulił. Nie miał siły na nic. Choć musieli porozmawiać to on nie miał na to najmniejszej ochoty.
-Nic sobie już nie zrobię obiecuje.-bał się co może się z kolejną obietnicą. Skoro całkiem chce to rzucić będzie ciężko naprawdę. Zwaruje prędzej niż to zrobi, albo potnie się jak nigdy.
Pociągnął delikatnie nosem i przytulił się do niego mocno.
-Nie zrobię nic gorszego, choć chciałem. Dlatego mam pogryzioną wargę-wyjaśnił i wtulił się w niego mocno. -Kochanie nie masz o co się obwiniać to tylko moja winna i niego innego.
Przymknął oczy bo zaczyły go piec od płaczu. Przy tym zaczął przysypiać wtulony w mężczyznę. Naprawdę źle się czuł z tym co zrobił chciał to odkręcił, ale nie wiedział jak. Poza tym już za późno. Stało się, a Kuzya będzie miał wyrzuty sumienia. Go łatwo nie uciszy.
-Przepraszam-odpłynął już całkiem. Nie puszaczał ukochanego ani na chwile. Jutro pewnie nie będzie wiedział co powiedzieć i zrobić. Będzie spięty i taki jak pierwszego dnia ich znajomości. Sven będzie musiał go przekonać, że nie zrobił nic złego.
avatar
Kazuya

Wiek : 20
Zawód : uczeń kasy 2A
Wygląd : czerwone włosy i oczy. Najczęściej widziany w bluzach, pod którymi ukrywa blizny
Stan : ale o jaki. Jeśli psychiczny to troszku ciężki, a jeśli chodzi o to czy jest wolny to ma chłopaka.

Zobacz profil autora http://yaoisekai.nightforum.com/t97-kazuya-kasai

Powrót do góry Go down

Re: Dom państwa Petersson

Pisanie by SYrjöP on Sob Mar 29, 2014 7:16 pm

- Ćśśś, mój Skarbie. Już dobrze. Nic się nie stało. Śpij już...
Mężczyzna nie przestał tulić młodego ciała w swych ramionach nawet, gdy chłopiec juz ewidentnie usnął, w dalszym ciągu kołysząc go delikatnie. W normalnej sytuacji pewnie by zaczął grać w jakąś wyścigówkę, jednak teraz nie zamierzał wypuścić ze swych objęć nastolatka, więc włączył cicho jakiś serial by nie zakłócać snu czerwonookiego i położył się razem z nim. Nie sądził, żeby młodzieńcowi w jakiś sposób to pomogło, lecz chciał być przy nim w razie, gdyby ten się obudził ze snu.
Opuścił go na chwilę rano, by przygotować my ciepłą i osłodzoną herbatę owocową, która, jak sądził, powinna przypaść chłopcu do gustu. Pamiętał, ile nastolatek słodził z jego pobytu w szkolnym pokoju konserwatora i tę wiedzę teraz wykorzystał, by nie musieć budzić chłopca ze snu.
Po głowie Svena nieustannie krążyły myśli na temat wczorajszego zachowania jego Płomyczka i cały strach jaki się w tak małym ciele skumulował w tak krótkim czasie. Rudowłosy nie chciał, by chłopiec stracił zaufanie do niego po wczorajszym incydencie. Usiadł na brzegu łóżka, wpatrując się w pogrążoną we śnie słodką twarz jego nastoletniego kochanka i przyglądając się ognistym kosmykom spadającym swobodnie na jego czoło i policzki, które jeszcze wieczorem poznaczone były ścieżką słonych łez.
Czekał, aż chłopiec się obudzi, gotów wylać tę herbatę i przygotować nową, o ile jego Płomyczek nie obudzi się zbyt prędko. Sam nie chciał go budzić, gdyż wolał, żeby jego Skarb wyspał się porządnie w normalnym łóżku, skoro ma taką okazję. Nie podejrzewał, żeby w akademikach panowały wybitne luksusy, a przynajmniej sam takowych nie pamiętał, kiedy jeszcze był na studiach. Zdecydowanie bardziej preferował wygodny materac, który mógł sobie wybrać ze względu na swoje potrzeby i upodobania, zamiast męczyć się na czymś co nowością przypominało spanie na niezbyt miękkim dywanie.
Podniósł dłoń i przesunął ją nad czerwoną czuprynę, by zanurzyć w nią swoje palce i przeczesać płomienne kosmyki o miękkości jedwabiu.

Powrót do góry Go down

Re: Dom państwa Petersson

Pisanie by Kazuya on Sob Mar 29, 2014 8:08 pm

Kiedy uciekło to miłe ciepło skulił się bardziej i dalej spał spokojnie wtulony w poduszkę. Nie licząc zaschniętych łez nic nie wskazywało na to co mogło się dziać wczoraj wieczorem.
W końcu się obódził po części z wyspania, a po części z dotyku na włosach. Otworzył zaspane oczy i tylko ziewnął. To łóżko było bardzo wygodne. Nigdy na takim nie spał. Zawsze były mało wygodne. Choć to w akademiku jest lepsze niż w ośrodku.
-Cześć-powiedział widząc mężczyznę. Mówił nie pewnie, ale starał się panować nad głosem. Nie chciał pokazać, że ma sobie za złe to co zrobił wczoraj wieczorem.
Usiadł i przeciągnął się. Tym samym pokazując swoje blizny na wewnętrznej stronie rąk. Patrzył przed siebie, a nie na niego. Wzrok Kazuyi był jakby pusty. Nie świecił jak przez ostatnie dni. Był taki sam jak po śpiączce. Nic go nie obchodziło. Znowu chciał zaoszczędzić sobie bólu.
Po prawił koszulkę kochanka. Wiedział, że Sven chce aby nie przejmował się wczorajszym wieczorem. Ale to nie będzie proste. Tylko raz zerknął na swojego chłopaka, ale to była sekunda. Faktycznie było jak pierwszego dnia ich znajomości. To nie znaczy, że Kazu stracił zaufanie do kochanka. Bardziej do samego siebie. To go bardzo martwiło.
avatar
Kazuya

Wiek : 20
Zawód : uczeń kasy 2A
Wygląd : czerwone włosy i oczy. Najczęściej widziany w bluzach, pod którymi ukrywa blizny
Stan : ale o jaki. Jeśli psychiczny to troszku ciężki, a jeśli chodzi o to czy jest wolny to ma chłopaka.

Zobacz profil autora http://yaoisekai.nightforum.com/t97-kazuya-kasai

Powrót do góry Go down

Re: Dom państwa Petersson

Pisanie by SYrjöP on Sob Mar 29, 2014 9:48 pm

Mężczyzna zmarszczył brwi, widząc ten brak reakcji ze strony swojego Płomyczka. Zaniepokoiło go to bardzo, chociaż nie dawał tego po sobie poznać i jak gdyby nigdy nic obrócił w miarę delikatnie dłonią twarz chłopca w swoją stronę, by po chwili złożyć na jego ustach delikatny i czuły pocałunek. Przyciągnął młodzieńca do siebie, zamykając go w swych ramionach i musnął ustami płatek jego ucha. Chwilę później zdobył się na cichy i przepełniony uczuciem szept.
- Kocham cię, Płomyczku, nie odwracaj się ode mnie. Nie zamykaj się na mnie i przywrócić uśmiech na swoją piękną twarz.
Dłonią zaczął przeczesywać ogniste kosmyki na głowie chłopca, wiedząc jaką sprawia mu to przyjemność. W duchu liczył na to, że tym sposobem udobrucha jakoś swojego słodkiego nastolatka. Wciągnął czerwonookiego na swoje kolana, by mieć go bliżej siebie i wtulił nos w jego włosy.
- Płomyczku, na co masz ochotę na śniadanie? Dalej się przejmujesz wczorajszym wieczorem, prawda? Skarbie, od samego początku powtarzałem, że to będzie trudne i że zdaję sobie z tego sprawę, że będziesz musiał to jeszcze przez jakiś czas robić, nim całkowicie się uporasz. Powiedziałem to będąc tego całkowicie świadom, a jednak zareagowałem impulsywnie. Nie powinienem tak robić, biorąc pod uwagę mój wiek, powinienem wykazać się większą samokontrolą i spróbować ci jakoś pomoc zamiast besztać. Obiecuję, że się poprawię, tylko daj mi tę szansę i wróć do mnie, Kochanie.
Sven nie zdawał sobie do tej pory sprawy, że przez tak krótki okres czasu chłopiec całkowicie zajął jego nieczułe dotąd serce. Zaśmiał się w duchu, wyobrażając sobie zdziwienie ze strony rodziców, gdy w jego mieszkaniu przestaną się pojawiać przypadkowi mężczyźni, by następnego poranka zniknąć całkowicie bez śladu. Do tej pory Skandynawowi taki układ pasował, lecz teraz nie mógł pozwolić, by ten kruchy nastolatek po prostu zniknął nagle z jego życia, jak wszyscy inni.
Chwycił drobną dłoń czerwonookiego swoją własną, sporo większą i splótł ich palce razem. Ponownie pocałował Kazuyę, acz tym razem jako cel pocałunku obrał sobie jego skroń, w ciszy oczekując ostatecznej decyzji chłopca.
- Chciałbym, żebyś znów na mnie spojrzał. Żebyś patrzył jak do tej pory. Byś widział we mnie swojego partnera, wsparcie i mógł się zawierzyć z każdego problemu czy niepewności.


Ostatnio zmieniony przez SYrjöP dnia Sob Mar 29, 2014 11:05 pm, w całości zmieniany 1 raz

Powrót do góry Go down

Re: Dom państwa Petersson

Pisanie by Kazuya on Sob Mar 29, 2014 10:20 pm

Wtulił się w niego. Jakoś tak sam z siebie. Mimo, że nie chciał tego.
-Też Cię kocham-szpenął i sam go pocałował. Zaraz delikatnie się uśmiechnął. Nadal miał nie pewność w oczach, ale ona zostanie przez jakiś czas.
-Obojętnie mi. Nie jadam zazwyczaj śniadań.-zaczynał się zachowywać normalnie. Wiedział czego się bał Sven. Tylko czemu tak zaragował. Kazuya miał już pomysł zrobienia sobie rany. Pierwszy raz w akademiku. Ale musi sobie ulżyć, a tam ma nożyk do tapet kochanka.
-Przepraszam za swoje zachowanie-powiedział ze skruchą. Zaraz znowu wtulił się w mężczyznę. Czerpał to kojące ciepło.
Ignorował tą ochotę na cięcie się. Nie prosi przecież ukochanego, który się martwi jak cholera by mu je zrobił. Pewnie zaraz znowu będzie opatrzone, a krwi musi trochę ubyć.
Po miział go nosem po szyj. Powoli poczucie winny ubywa. Choć namiastka pozostanie puki nie będzie już całkiem dobrze z Kazuyą. Czyli kiedy przestanie się ciąć i będzie w miarę normalnym chłopakiem z ukochanym. To będzie trudne i żmudne do osiągnięcia. Ale przy wysiłku ich dwójki będzie możliwe. Tylko Sven musi zmieć podejście po cięciu się kochanka. Innaczej będą mieli częściej takie akcja jak ostatnio.
avatar
Kazuya

Wiek : 20
Zawód : uczeń kasy 2A
Wygląd : czerwone włosy i oczy. Najczęściej widziany w bluzach, pod którymi ukrywa blizny
Stan : ale o jaki. Jeśli psychiczny to troszku ciężki, a jeśli chodzi o to czy jest wolny to ma chłopaka.

Zobacz profil autora http://yaoisekai.nightforum.com/t97-kazuya-kasai

Powrót do góry Go down

Re: Dom państwa Petersson

Pisanie by SYrjöP on Sob Mar 29, 2014 11:00 pm

Uspokoił się czując, jak chłopiec w jego ramionach powoli wraca do siebie, a nawet dość ochoczo odwzajemnia pocałunek.
Mężczyzna wziął czerwonookiego na ręce i skorupiaków swe kroki do kuchni, drzwi po drodze otwierają za pomocą nogi. Może i nie był szczególnie wysportowany, lecz nie był także zgrzybiałym dziadkiem, który nie potrafi podnieść stopy na wysokość klamki w drzwiach.
Kuchnia młodszych Peterssonów była jasna i nowoczesna, utrzymana w kolorach cieplnej szarości i jakiegoś jasnego drewna. Posadził młodzieńca na kuchennym blacie i ponownie otworzył szafkę, w której znajdowały się medykamenty. Wczorajszej rany nie zakleił, będąc świecie przekonanym, iż dzięki temu rana szybciej się zagoi. Tak zawsze powtarzała jego babka i Sven po latach wykorzystywał wiedzę starowinki, nie sprawdzając nawet czy mówi ona prawdę. Z szafki wyciągnął kilka rzeczy, patrząc kątem oka na swojego Płomyczka.
- To co zrobiłeś wczoraj pewnie ci nie wystarczyło, gdyż ci przerwałem, mam rację? I dalej potrzebujesz się kaleczyć. Nie powiem, żeby misię to podobało, ale wolę, żebyś robił to przy mnie i w sterylnych warunkach, niż w samotności. Tylko trzymaj się z dala od żył i nie tnij głęboko. I oczyść skórę, zanim to zrobisz.
Położył obok Kazuyi płyn do dezynfekcji bez zawartości etanolu, zapakowany sterylne skalpel oraz komplet gazików. Zgodził się na to, gdyż wolał mieć pod kontrolą, co dzieje się z nastolatkiem i móc w razie czego natychmiast interweniować. Mieć pod kontrolą nie znaczyło, że mężczyzna zamierzał stać jak kat nad chłopcem i kontrolować każdy jego ruch, lecz być po prostu w pobliżu. Z tym postanowieniem odsunął się od młodzieńca, pozostawiając mu wolna rękę i zajrzał do lodówki, by w międzyczasie zająć się przygotowywaniem posiłku dla nich. Zaparzył czerwonookiemu nową herbatę, a sobie kawę i zrobił dla nich kilka kanapek z pomidorem i ogórkiem, po czym postawił je wszystkie na prostym, czarnym talerzu bez zdobień. Położył także obok czekoladę, by po posiłku wymusić w chłopca choć kilka kostek, dla uzupełnienia energii w organizmie, któremu upuszczono nieco krwi. Ze względnym spokojem czekał, aż młodzieniec skończy, kontrolując co jakiś czas sytuację. Nie przeszkadzał mu ani nie przerywał, póki nastolatek wykonywał wszystko w granicach rozsądku.
Po wszystkim poszedł do niego i pocałował go w czoło, gładząc dłonią policzek swojego Płomyczka. Chciał usłyszeć zapewnienie, że chłopcu to pomogło, że postąpił słusznie, pozwalając mu na to. Wiedział, że nie powinien tak uczynić, jednak widział, jak bardzo jest to młodzieńcowi do życia potrzebne i mimo że wszystko w nim krzyczało, by tego nie robił, mężczyzna się zgodził.

Powrót do góry Go down

Re: Dom państwa Petersson

Pisanie by Kazuya on Sob Mar 29, 2014 11:15 pm

Popatrzył na niego zaskoczony. Kiwnął tylko głową. Zazwyczaj brał coś ostrego i ciął. Nigdy nie robił tego, aż tak. Nalał trochę tego środka na gazik i posmarował sobie nim rękę. Skrzywił się nie znacznie czując pieczenie w miejscach ran. Kiedy to nie znośnie poeczenie odeszło. Zrobił nacięcie. Nie głębokie i nie w miejscu żyły. Ale tak by leciała krew. Znowu był w nią zapatrzony i nie przejmował się tym, że kapie na podłogę.
Z transu wyrwał go pocałunek ukochanego. Uśmiechnął się do niego i przytulił za szyję. Teraz to czerwonowłosy był wyższy.
-Pomogło. Dziękuje-pocałował go w policzek i zszedł na ziemie. Nie robił nic z raną. Zresztą jak zawsze. Krew i tak już przestawała lecieć tylko została po niej smuga.
-Mam to wszystko zjeść?-sptytał się. Obliczył w głowie ile ma zjeść kanapek. Aż zacząło mu sie kręcić w brzuchu. Ale nic. Usiadł i zaczął skubać kanapkę. Nie ma nigdzie napisane, że ma jeść szybko. I tak, i tak nie był głodny więc nie miał nawet po co jeść dużo. Pewnie nawet prawdziwy ból brzucha nie był w innteresie jego kochanka. Kazuya musi wrócić dzisiaj wieczorem do akademika.
avatar
Kazuya

Wiek : 20
Zawód : uczeń kasy 2A
Wygląd : czerwone włosy i oczy. Najczęściej widziany w bluzach, pod którymi ukrywa blizny
Stan : ale o jaki. Jeśli psychiczny to troszku ciężki, a jeśli chodzi o to czy jest wolny to ma chłopaka.

Zobacz profil autora http://yaoisekai.nightforum.com/t97-kazuya-kasai

Powrót do góry Go down

Re: Dom państwa Petersson

Pisanie by SYrjöP on Nie Mar 30, 2014 8:14 am

Sven objął chłopca jedną ręką w pasie, całyczas bacznie uważając, żeby nie zabrudzić krwią ubrań, w których obaj aktualnie przebywali, gdyż z doświadczenia wiedział, że krew z koszulek zmywa się niezbyt chętnie w przeciwieństwie do kuchennych kafelek, które wyścielały podłogę. Z ulgą wysłuchał słów nastolatka, w których to chłopiec informował go, że ta czynność mu pomogła i uśmiechnął się czując usta czerwonookiego składające na jego policzku przepełniony radością pocałunek.
Mężczyzna schował medykamenty z powrotem do szafki, stwierdzając, że na najbliższy czas nie powinny być potrzebne. Kazuya zgodnie z prośbą mężczyzny zdezynfekował rękę i nie ciął głęboko, dzięki czemu krwawienie już ustawało, a rana była czysta, gdyż użyte do jej stworzenia narzędzie także byli sterylne. Sskalpel, którego użył Kazuya do zadania sobie ramy wylądował w koszu, gdyż mężczyzna nie chciał kusić losu i pozwalać, by chłopiec ciął się wielokrotnie tym samym narzędziem i przez przypadek dopadło go jakieś zakażenie.
Sven przeszedł nad zdobiącą podłogę plamą krwi i zastanawiał się, jak wytłumaczy to siostrze, o ile ta zdecyduje się zajrzeć do pomieszczenia w najbliższym czasie. Usiadł przy stole i jak gdyby nigdy nic, sięgnął po jedną z kanapek. Nie były one kulinarnym cudem, ale były proste i smaczne. a do tego zaczynały oraz kończyły listę potraw, które Skandynaw potrafił przygotować.
- Zdaję sobie sprawę, ile kanapek zrobiłem, nie musisz tak liczyć i mierzyć swoich sił, Płomyczku. Wystarczy mi jak zjesz dwie z sześciu zrobionych przeze mnie kanapek i do tego kilka kostek czekolady.
Sięgnął ręką po leżące na blacie kubki z gorącymi napojami i przestawił je na stół, by łatwiej było i po nie sięgnąć i się napić. Kazuya ponownie dostał słodką herbatę owocową, natomiast Sven popijał czarną jak noc kawę. Mężczyzna zjadł swoje posiłki w tempie ekspresowym, wiec musiał poczekać, aż chłopiec skończy jeść swoje, wtedy też się do niego zwrócił.
- Wiesz, Płomyczku, pozwoliłem ci się okaleczyć, ale sprzątanie po takich akcjach zostawiam tobie.
Spojrzał wymownie w stronę znajdującej się na podłodze plamy krwi, a później przeniósł wzrok na młodzieńca. Wskazał my, gdzie w kuchni znajdują się papierowe ręczniki i detergenty, których mógł użyć do tego celu. Po zakończeniu sprzątania, Skandynaw poszedł do nastolatka i chwycił jego rękę, sprawdzając raz jeszcze głębokość i czystość rany, by później bez słowa przytulić do siebie ukochanego.
- Musisz się szybko tego oduczyć, Płomyczku, bo nie wytrzymam psychicznie, widząc, że robisz sobie krzywdę, a ja Ci na to pozwalam.
Sven trzymał go za dłoń aż do czasu, gdy znalazł się w pokoju na łóżku. Tam też wciągnął nastolatka na swoje kolana, zmuszając go przy tym do siedzenia okrakiem, przodem do mężczyzny. Przyciągnął go bliżej siebie i pocałował, obejmując w pasie. Zwinne palce długowłosego wślizgnęły się pod koszulkę i okrężnymi ruchami gładziły skórę na plecach chłopca.

Powrót do góry Go down

Re: Dom państwa Petersson

Pisanie by Kazuya on Nie Mar 30, 2014 9:28 am

-Ale, ja nie wytrzymam psychicznie jeśli będę się powstrzymywał-w ustach ciumkał czekolade i tylko pogłaskał kochanka po policzku. Nie chciał aby oboje się wykończyli.
Usadził się wygodnie na jego nogach i oddawał chętnie pocałunek. Nie umyślnie się otar by być bliżej niego. Przeczesywał palcami włosy ukochanego. Sam mruczał na pieszczenie jego pleców. To nie dlatego, że były wrażliwe tylko jak u kotka z przyjemności. Oderwał się od niego kiedy czuł brak powietrza.
Patrzył mu w oczy, teraz w czerwonych oczach Kazuyi nie było tej nie pewności. Zaraz pocałował opaske. Wiedział, że nie możwe jej ruszać.
-Nadal mogę je całować przez opaske-powiedział rozbawiony. Przytulił się do jego ramienie i znowu nie chcąco otarł. Oblizał swoje usta i pocałował go delikatnie w szyje. Nastolatek kompletnie nie znadawał sobie sprawy jak prowokuje swojego chłopaka.
avatar
Kazuya

Wiek : 20
Zawód : uczeń kasy 2A
Wygląd : czerwone włosy i oczy. Najczęściej widziany w bluzach, pod którymi ukrywa blizny
Stan : ale o jaki. Jeśli psychiczny to troszku ciężki, a jeśli chodzi o to czy jest wolny to ma chłopaka.

Zobacz profil autora http://yaoisekai.nightforum.com/t97-kazuya-kasai

Powrót do góry Go down

Re: Dom państwa Petersson

Pisanie by SYrjöP on Nie Mar 30, 2014 12:46 pm

Uśmiechnął się do swojego Płomyczka, widząc jego radość z powodu możliwości złożenia pocałunku na jego oku poprzez opaskę, jednak ten gest nieco go zestresował. Sven w dalszym ciągu nie potrafił pozbyć się przekonania, że zaraz ktoś mu zdejmie osłonę z oka.
Mężczyzna przymknął oczy, pozwalając przez chwilę na pieszczoty ze strony chłopca, przyciągając go do siebie bliżej za pośladki, lecz w końcu uniósł jego brodę i złożył na jego ustach dość namiętny pocałunek, który niemal natychmiast przerwał, wiedząc, czym może się to wszystko skończyć. Podobały mu się rozkoszne pomruki, jakie wydawał z siebie nastolatek, lecz podejrzewał, że zaczyna my się to podobać aż za bardzo i to jest bardzo niebezpieczne dla jego Skarba. Choć jego organizm nie był jeszcze w gotowości do odbywania stosunku i daleko mu do tego było, tak ochota, by to uczynić w niedalekiej przyszłości narastała. Dawno już za sobą miał czasy, gdy jego męskość zaczęła twardnieć od kilku otarć i delikatnych pieszczot szyi, szczególnie gdy wiedział, iż do niczego one nie prowadzą.
- Płomyczku, mój ty mały kusicielu. Ty chyba sobie nawet nie zdajesz sprawy, w jaki sposób takie rzeczy działają na ludzi, czyż nie? Chętnie usłyszę jak twoje słodkie mruczenie zmienia się w jeszcze słodsze dla mych uszu jęki rozkoszy, lecz sądzę, iż to jeszcze nie czas na to. I obawiam się Maleństwo, że twój nałóg został dopieszczony, a mój w dalszym ciągu mnie gryzie i muszę cię poprosić o zejście z moich kolan, żebym mógł dokarmić swojego raczka.
Poczekał spokojnie, aż młodzieniec zejdzie z jego kolan, a następnie sięgnął po leżącą w szufladzie biurka paczkę papierosów. Poszedł w stronę balkonu, dając po drodze buziaka w czoło nastolatkowi i zakładając stojące przy drzwiach gumowe kapcie zostawione najwyraźniej specjalnie po to, gdyż mężczyzna poruszał się po swoim domu boso.
Już wychodząc z pokoju zapalał papierosa, by jak najwcześniej mógł wciągnąć do płuc drogocenny dym. Przymknął za sobą drzwi, mając nadzieję, że chłopiec będzie miał na tyle rozsądku, by zostać w domu, zamiast wychodzić w mroźny poranek na dwór. Sven skupił się w tym momencie wyłącznie na zaczynającej krążyć w jego organizmie nikotynie, przynoszącej ukojenie jego uzależnionemu ciału.
Gdybym na codzień nie był impulsywny, to pomyślałbym, że zareagowałem .tak gwałtownie ze względu na długotrwały brak nikotyny we krwi, choć przyznam, że mogło to być ze sobą trochę powiązane. To wszystko będzie trudniejsze niż myślałem początkowo.
Gdy już wypalił do końca swój śniadaniowy przydział papierosów, miał ochotę sięgnąć po kolejnego, żeby nadrobić wczorajsze braki, lecz zdawał sobie sprawę z tego, iż nie może tak uczynić, jeśli chce wyjść ze swojego nałogu. Musiał na dodatek dawać dobry przykład nastolatkowi, a nie przywykł do bycia wzorem dla kogokolwiek.

Powrót do góry Go down

Re: Dom państwa Petersson

Pisanie by Kazuya on Nie Mar 30, 2014 4:59 pm

-Nie. Ty jesteś moim pierwszym chłopakiem, nawet nie miałem dziewczyny-powiedział z uśmiechem. Usiadł grzecznie i popatrzył za nimi. Usiadł pod ścianą i grał jakąś na komórce kochanka. Nagle dostał wiadomość. Delikatnie zbladł gdy zobaczył nadawce.
-Vendell-sensei-podał mu telefon z nie odczytaną wiadomością. Jakoś po opiekunie akademika nie spodziewał się by oprócz przyjaźni miał związek z ukochanym czerwonowłosego.
Znowu przytulił się do niego i przymknął oczy. Bicie serca i ciepło mężczyzny uspokajało chłopca. Zerknął na wiadomość i trochę się przestraszył.
-Co mu powiesz?-spytał się ciekawie. Pewnie nauczycielowi nie powie prawdy. Bo raczej więcej się nie spotkali tak więcej. Pocałował go w polik i znowu się przy tulił. Mimo, że zapach papierosów mu nie przypadł za bardzo do gustu. Wręcz go nienawidził. Jakiś odruch, ale chłopak nie wiedział z kąt pochodzi ta niechęć.
-Od czego może być niechęć lub nienawiść do zapachu?-spytał nagle. Podrapał się po głowie zastanawiając się nad tym.
avatar
Kazuya

Wiek : 20
Zawód : uczeń kasy 2A
Wygląd : czerwone włosy i oczy. Najczęściej widziany w bluzach, pod którymi ukrywa blizny
Stan : ale o jaki. Jeśli psychiczny to troszku ciężki, a jeśli chodzi o to czy jest wolny to ma chłopaka.

Zobacz profil autora http://yaoisekai.nightforum.com/t97-kazuya-kasai

Powrót do góry Go down

Re: Dom państwa Petersson

Pisanie by SYrjöP on Nie Mar 30, 2014 7:42 pm

Po wypaleniu papierosa wrócił do pokoju. Nie zmarzł szczególnie mocno, mimo przebywania na dworze w mroźny poranek, lecz jego normalnie bardzo ciepła skóra miała odrobinę niższą temperaturę. Widząc przerażonego chłopca, podszedł do niego natychmiast i wziął swój telefon, martwiąc się, że stało się coś poważnego. Uspokoił się widząc treść wiadomości i pogłaskał nastolatka po głowie.
- Niech cię licho porwie, Arisee, takiego stracha mam napędzić... Musiał być czymś bardzo zajęty, skoro dopiero teraz odpisał, jak wiadomość wysłałem mu wczoraj. Płomyczku, powiem po prostu, że nocowałeś u mnie w domu razem z moim kuzynem i musiałem mieć przecież oko na "tą nieznośną młodzież, żeby sobie krzywdy przypadkiem nie zrobili". Płomyczku, jesteś dobry z angielskiego? To rzeczywiście poznał bym cię z tym kuzynem, co ma tu przyjechać. Bo o niestety kiepsko porozumiewa się tutejszym językiem, a podejrzewam, że fińskiego nie znasz.
Złożył delikatny pocałunek na czole chłopca, zastanawiając się nad wypowiedzianymi przez niego słowami. Niechęć ze strony młodzieńca do papierosów nie była informacją, jaka szczególnie ucieszyła mężczyznę. To oznaczało, że rzeczywiście musiał mocno ograniczyć palenie i skończy się jego każdorazowe wyjście na fajkę po seksie. Sven był pewien, że go to nie zabije, lecz nie bardzo chciał sobie odmawiać tej przyjemności, chociaż wiedział, iż tak właśnie uczyni ze względu na chłopca.
- Wydaje mi się, że to może mieć związek z twoim wcześniejszym życiem, którego nie pamiętasz, choć nie mogę ci zagwarantować, że to właśnie to jest przyczyną. Choć przyznam, że miło by mi było, żeby zapach papierosów kojarzył ci się ze mną, a nie czymś nieprzyjemnym. Ty rzucasz samookaleczenie, a ja papierosy, zgoda? Oboje rezygnujemy z czegoś, co do tej pory było nieodłączną częścią naszego życia.
Dał mu buziaka w policzek, nie będąc pewnym czy chłopca nie odstraszy smak papierosów, który jest wyczuwalny w ustach mężczyzny, toteż nie wymuszał bezpośredniego pocałunku.
- Jakie plany na resztę dnia? I co byś chciał zjeść na obiad, bo muszę przekazać Kylikki, żeby mogła przygotować. Odnoszę nieodparte wrażenie, że by mi krzywdę zrobiła, jakbym cały czas faszerował cię fast foodami i innym "śmieciowym żarciem, o które cały czas mi głowę suszy.

Powrót do góry Go down

Re: Dom państwa Petersson

Pisanie by Kazuya on Nie Mar 30, 2014 8:00 pm

-Dukam z angielskiego. Jakoś do głowy nie chce mi wejść. Ale chyba jak z kimś kto mówi płynie załapie o co chodzi.-powiedział z uśmiechem, na to co ma powiedzieć nauczycielowi. Choć Kazu też pewnie będzie pytany.
-Chyba z moją przeszłością. Ludzie w ośrodku nie przychodzili do mnie po paleniu. I zgoda, ale będzie trudno prawda?-sam zaraz zainicjował pocałunek. Zwykł, jakoś chłopak nie miał ochoty na większe poeszczoty z tego gatunku. Może smak papierosów miał z tym związek.
-Obojętnie. Zjem wszystko nie licząc brokółw. Pewnie tak. Nawet przez bluze widać, że jestem okropnie chudy-powiedział ze śmiechem. -Chętnie zjem domowy obiad. A co do planów, wole zostać tu. Czuje się lepiej jak mogę się poprzytulać, a nie uważć na ulicy by nikt ze szkoły nas nie zobaczył-położył głowę na jego kolanach i bawił się dłonią. Porównywał ich wilkość.
-Zdradze Ci coś. Ja już nie urosne. Coś się mi uszkodziło odpowiadające za wzrost i znowu bym musiał mieć operacje i rechabilitacje.-pocałował jego jeden palc i delikatnie ugryzł go.
avatar
Kazuya

Wiek : 20
Zawód : uczeń kasy 2A
Wygląd : czerwone włosy i oczy. Najczęściej widziany w bluzach, pod którymi ukrywa blizny
Stan : ale o jaki. Jeśli psychiczny to troszku ciężki, a jeśli chodzi o to czy jest wolny to ma chłopaka.

Zobacz profil autora http://yaoisekai.nightforum.com/t97-kazuya-kasai

Powrót do góry Go down

Re: Dom państwa Petersson

Pisanie by SYrjöP on Wto Kwi 01, 2014 8:16 pm

- Przy moim kuzynie się rozgadasz, mogę Ci to zagwarantować. Przy nim nie da się siedzieć cicho. I myślę, że mógłbyś go polubić, chociaż mnie ci raczej nie zastąpi, a przynajmniej taką mam nadzieję.
Słowa Svena przepełnione były wesołością, podobnie jak ton, którym je wypowiedział.
Mężczyzna zauważył, że pocałunek, którym obdarował go nastolatek był nieco wymuszony i chłopiec nie chciał go pogłębić ze względu na smak papierosów i postanowił palić dopiero, gdy się rozejdą po spotkaniu. Nie wiedział tylko co robić w takich sytuacjach jak ta, gdy chłopiec spędził z nim około doby, a jego nałóg krzyczał, by go w końcu zaspokoić. Zakończył pocałunek, nie zmuszając młodzieńca do tańca języków, który to był ulubiona formą pocałunków wykonywanych przez mężczyznę.
- Dobrze, Płomyczku, zostaniemy tutaj i się poprzytulamy, a później zjemy domowy obiad przygotowany przez moją siostrę. Taki plan dnia mi się podoba.
Chłopiec z zafascynowaniem wpatrywał się w dłonie Svena, którymi się bawił, że niemal nie do pomyślenia było, żeby Sven je zabrał, jednak tak się w końcu stało. Silne ręce pochwyciły chłopca w pasie i położyły go na łóżku, a ciało pomarańczowowłosego zawisło nad młodzieńcem, którego usta zostały złączone w pocałunku. Jedna z dłoni powędrowała pod koszulkę, podwijając ja nieznacznie w górę, podczas gdy druga zapewniała Skandynawowi stabilność. W końcu oderwał się od słodkich ust nastolatka i spojrzał mu w oczy, po czym ciężko westchnął i oparł swoje czoło o te należące do czerwonookiego.
- Płomyczku, nie możesz robić takich rzeczy. Jestem dumny ze swojego opanowania, jednak weź pod uwagę, że ma ona swoje granice, jak wszystko zresztą. Wolałbym, żebyś tych granic nie sprawdzał. Kochanie, coraz bardziej mnie podniecasz i nic na to nie poradzę, że jak tak dalej pójdzie, to niedługo możesz się spodziewać widocznych jego reakcji. Widocznych i odczuwalnych reakcji. Jak wrócisz do akademika, masz poczytać cokolwiek o tym, w jaki sposób można podniecić mężczyznę, bo masz braki w tym temacie, co niekoniecznie jest dobre. Na twój plus działa to, że jestem dorosły, wiec nie targają mną hormony oraz że mam już dość duże doświadczenie. Jednak na minus działa, że nie zdajesz sobie sprawy, do jakiej sytuacji stopniowo doprowadzasz i kiedyś skończysz zaskoczony sytuacją bliską stosunkowi. Płomyczku, uświadom sobie, że pociągasz mnie i chciałbym móc się z tobą kochać. Zdaję sobie sprawę, iż jest to dla ciebie zbyt szybko i dlatego się powstrzymuję. Nie możesz jednak oczekiwać, że będę to robił ciągle i kiedyś puszczą mi hamulce, jeśli będziesz tak kusił. Nie chcę, żeby kiedyś wyniknęła z tego sytuacja, że zmuszę cię do kochania się ze mną. Wolałbym, żeby to była twoja przemyślana decyzja i żebyś tego pragnął tak samo, jak ja.
Położył się na plecach i przyciągnął do siebie drobne ciało chłopca, przytulając go do siebie. Zdawał sobie sprawę, że oboje są jeszcze w piżamie i skorzystał z tego faktu, nakrywając ich kołdrą.
- Nie przeszkadza mi to, że już nie urośniesz. Na zawsze pozostaniesz moją małą kruszynką. A może powinienem cię nazywać Okruszkiem, zamiast Płomyczkiem?

//Przepraszam Płomyczku, że dopiero, jednak nie miałem możliwości wcześniej odpisać. Przez najbliższy czas raczej nie będę podpisywał więcej niż raz dziennie.//

Powrót do góry Go down

Re: Dom państwa Petersson

Pisanie by Kazuya on Wto Kwi 01, 2014 8:57 pm

Patrzył na niego zaskoczony. Z każdym słowem nabierał większego rumieńca. Kazuya naprawde nie zdawał sobie sprawy z tego co robi. A to tylko zwykła fascynacja i miłość. Chyba te dwie rzeczy.
-Poczytam, jak znajde swój kompóter-powiedział ze śmiechem. Przymknął oczy wtulając się w niego mocno.
-Wiem, że nie jestem twoim pierwszym chłopakiem. Ta wiedza nie przeszkadza mi. Wiem, że zrobisz wszystko aby było delikatnie-wsunął się mocniej na niego. Znowu bawił się jego ręką. Tylko teraz ją głaskał swoimi palcami.
-Do Płomyczka się przyzywyczaiłem i reaguje. Więc nie zmieniej. A Okruszek kojarzy mi się z psem.-mruknął mało zadowolony z pomysłu ukochanego. Kompletnie się mu nie podobał. -Jestem troche niszy niż przewiduje mój wiek, ale bez przesady.
Teraz zdał sobie sparwe, że Sven pewnie nie zna nazywiska Kazu jak i wieku. Ciekawe czy zgadnie ile ma lat. Z przezwiskiem praktycznie trafił. Kasai zaczy ogień. Uśmiechnął się delikatnie na tą myśl.
-Ty jesteś z Norwegii prawda?-spytał przypominając sobie języki świata. Skandynawski był gdzieś w tamtym regionie. Ale pewny nie był.

(Rozumiem. Dzięki za info Aniele)
avatar
Kazuya

Wiek : 20
Zawód : uczeń kasy 2A
Wygląd : czerwone włosy i oczy. Najczęściej widziany w bluzach, pod którymi ukrywa blizny
Stan : ale o jaki. Jeśli psychiczny to troszku ciężki, a jeśli chodzi o to czy jest wolny to ma chłopaka.

Zobacz profil autora http://yaoisekai.nightforum.com/t97-kazuya-kasai

Powrót do góry Go down

Re: Dom państwa Petersson

Pisanie by SYrjöP on Wto Kwi 01, 2014 10:23 pm

- Mam szczerą nadzieję, że znajdziesz. Akurat namiaru komputerów nie posiadam. Chociaż w telefonie powinieneś móc sprawdzić. I będę delikatny, choć może z czasem sam zaczniesz chcieć czegoś mniej delikatnego. Ostry seks tez jest dość interesujący i przyjemny, choć na pewno nie nadaje się na pierwszy raz.
Objął w pasie swojego kochanka, pozwalając mu na wtulenie się. Przymknął oko, obserwując leniwie właściciela płomiennej czupryny. Można powiedzieć, że takie wylegiwanie się w łóżku było jednym z ulubionych hobby mężczyzny, a jedyna aktywność fizyczna, jaką uznawał to właśnie seks.
- Masz rację, nie będziesz żadnym Puszkiem-Okruszkiem. Ale Kruszynką mógłbyś być, choć też już się przyzwyczaiłem do nazywania cię Płomyczkiem.
Sven znał wyłącznie imię chłopca, jednak nie przeszkadzało mu to, gdyż wystarczyło, żeby doszukał się tego w szkolnych notatkach. Sprawę miał uproszczoną, gdyż wiedział, w której klasie młodzieniec się znajduje, gdyż parę razy był razem z nimi, gdy coś sprawdzał w salach na pograniczu przerwy i lekcji. Roześmiał się ciepło, słysząc domysły nastolatka, które były nietrafione, lecz nie mijały się bardzo z prawdą.
- W Norwegii jest trochę cieplej, choć mogłeś się zasugerować moim nazwiskiem i pierwszym imieniem. Są używane zarówno w Norwegii, jak i Szwecji. Jestem z Finlandii, stąd jest też moje drugie imię. Matka i siostra używają tylko mojego fińskiego imienia i z ich ust usłyszysz wyłącznie "Yrjö", więc się nie zdziw. Ojciec z kolei uparcie chce zachować odrobinę szwedzkości, więc nazwał mnie na pierwsze Sven, nic sobie nie robiąc z próśb matki o fińskie imię. Pochodzi ze Szwecji, wiec nic dziwnego, że się przy tym upiera.Tak więc na dobrą sprawę wychodzi na to iż jestem zmuszony używać dwóch imion.
Sięgnął po telefon i szybko coś w nim wystukał, po czym podsunął wyświetlacz chłopcu, by mógł przeczytać, co jest tam napisane. "jyrkkyys"
- Od tego słowa miałem mieć imię. Jyrki. Ale zrezygnowali, przez co skończyło się na dość popularnym odpowiedniku angielskiego George'a i tak zostałem nazwany Yrjö. Finlandia jest piękna, ale czasem można w niej dostać szału. Tam są olbrzymie pustki inic więcej, choć trzeba przyznać, iż białe noce to dla obcokrajowców coś niesamowitego. Kiedyś cię tam zabiorę, co ty na to? Coś jeszcze chcesz wiedzieć Płomyczku?
Zaczął delikatnie przeczesywać wlłosy nastolatka.

//Udało mi się jeszcze odpisać. Dobranoc, Kochanie//

Powrót do góry Go down

Re: Dom państwa Petersson

Pisanie by Kazuya on Sro Kwi 02, 2014 8:48 am

-Dla mnie Anioł.-powiedział z uśmiechem. Zaraz zanurzył nos w jego piersi.
-Nie wiem czy dałbym tak radę. Czyli w połowie jesteś Fińladczykiem, a w drugiej Szwedem-wywnioskował szybko. Przymknął spokojnie oczy. I zastanawiał się nad propozycją wyjazdu.
-Jak skończe szkołę. Chyba w październiku mam 18 urodziny. Więc lepiej z takim wyjazdem poczekać do końca mojej szkoły. I tak nie mam paszportu-oparł głowe na jego piersi. I popatrzył mu w oczy.
-Z Płomyczkiem trafiłeś. Ponoć to co funkcjonuje za moje nazwisko oznacza ogień-zaraz się przesunął i pocałował go krótko. Nawet nie odsunął się daleko wiedział, że zaraz znowu będą mieli złączone usta. Poraz pierwszy odczuwał coś takiego i chciał więcej.
avatar
Kazuya

Wiek : 20
Zawód : uczeń kasy 2A
Wygląd : czerwone włosy i oczy. Najczęściej widziany w bluzach, pod którymi ukrywa blizny
Stan : ale o jaki. Jeśli psychiczny to troszku ciężki, a jeśli chodzi o to czy jest wolny to ma chłopaka.

Zobacz profil autora http://yaoisekai.nightforum.com/t97-kazuya-kasai

Powrót do góry Go down

Re: Dom państwa Petersson

Pisanie by SYrjöP on Sro Kwi 02, 2014 9:24 pm

Uśmiechnął się wesoło, słysząc słowa chłopca. Zdawał sobie sprawę, że Finlandia nie jest krajem, który odmienia się bez problemu i tego najlepszym przykładem był leżący na nim młodzieniec.
- Jestem w połowie Finem, nie Finlandczykiem. Ojciec jest fińskim Szwedem z manią szwedzkości. Ja tam się czuję bardziej Finem niż Szwedem. Trzymam cię za słowo, Płomyczku. Wybierzemy jakiś cieplejszy miesiąc i wtedy pojedziemy na kilka dni. Chociaż obawiam się, że możesz się początkowo nieco przerazić językiem, ale nie jest to nic, do czego nie można przywyknąć. Początkowo sam miałem problem, żeby przestawić się na myślenie w tutejszym języku, choć z czasem to się udało. Nie liczę, że nauczysz się do tego czasu fińskiego, bo to naprawdę trudny język, ponoć najtrudniejszy europejski, ale polecam ci podszlifować angielski. Wtedy spokojnie będziesz mógł się porozumieć z większością tamtejszego społeczeństwa. To teraz pozostaje nam czekać do twoich osiemnastych urodzin.
Zmierzwił płomienną czuprynę chłopca, tworząc na jego głowie artystyczny nieład. Kto by pomyślał, że te młodzieniec ma tak trafne nazwisko. Los chyba się nimi wszystkimi bawił. Widząc, że nastolatek nie chce się odsunąć, mężczyzna wsunął dłoń we włosy chłopca, przyciągając go do czułego pocałunku. Nie zamierzał pogłębiać tej czynności czy też uczynić jej bardziej namiętną, gdyż jego ciało wystarczająco długo było kuszone, by bez żadnych problemów być wystawiane na dalsze pokusy. Postanowił jeszcze trochę poczekać, nim chłopcu zasugeruje, by zrobili coś więcej niż zwykłe pocałunki i odrobina pieszczot szyi.
Większość dnia spędzili w łóżku, wstając na dość smaczny obiad przygotowany przez siostrę Svena, która przy okazji zdążyła wygłosić im naganę na temat spędzania całego czasu wolnego w łóżku. Wyraziła powątpiewanie w to czy jej brat nadaje się na czyjegoś partnera z takim nastawieniem do życia, jednak, gdy mężczyzna wyszedł na chwilę z kuchni odebrać dzwoniący telefon, uśmiechnęła się do rówieśnika i powiedziała
- Tak naprawdę, to on byłby w stanie zrzec się wielu rzeczy, by móc z tobą być. Zależy mu na tobie i to widać. W innym przypadku już dawno wylądowalibyście w łóżku i to nie w ten sposób, co dzisiejszej nocy. A później na pewno nie zostałbyś cały dzień tutaj, jedząc z nami obiad. Kocha cię. A ty jego?
Widać było, że mimo tego, że dziewczyna była od brata młodsza, to bardzo się o niego troszczyła. Kazuya zdążył jej odpowiedzieć, nim wrócił mężczyzna, a później zostawiła ich samych, oznajmiając bratu, że to jego kolej na zmywanie naczyń.
Resztę dnia młodzieniec spędził na kolanach mężczyzny, który nie pozwalał my się oddali na dłużej niż krok. Nie pytał o rozmowę czerwonookiego z dziewczyną, bo choć znał swoją siostrę, to trochę się obawiał, co takiego mogła zdradzić jego Płomyczkowi.
Wieczorem Sven odwiózł na motorze Kazuyę w okolice akademika. Wolał nie odwozić go pod dane drzwi, skoro chciał go jeszcze pożegnać czułym pocałunkiem i nie narażać się tym samym na doniesienie o ich związku Arisee. Lepiej było, gdy ten delikatny nauczyciel i tym nie wiedział, żeby nie skończył na oddziale intensywnej terapii z zawałem w wieku dwudziestukilku lat. Mężczyzna poczekał, aż chłopiec zniknie za drzwiami akademika i dopiero wtedy odjechał w kierunku domu.

[zmiana tematu]

Powrót do góry Go down

Re: Dom państwa Petersson

Pisanie by Kazuya on Czw Kwi 03, 2014 4:06 pm

Wysłuchał wszystkiego opowiadał jego kochanek sam też sporo mówił. Tylko przy Svenie używał swojego głosy tak dużo. Również jego uśmiech był zarezerwowany tylko dla niego.
Wysłuchał tego co mówiła siostra mężczyzny. Spalił buraka, ale zaczął coś dukać.
-K...ko...kocham go, bardzo-wydukał cicho. Do kochanka się uśmiechnął delikatnie. Przez krótki rękaw było widać jego blizny na rękach.
Siedział spokojnie resztę czasu na jego kolanach. Ale mieli udawaną kłótnie jak nastolatek chce iść do łazienki. Bo Sven nie chciał go nawet tam puścić.
Pożegnał się z nimi ładnie i jeszcze coś szepnął mu do ucha. Było to "Kocham Cię, moja jedyna miłości". Zaraz zanim zniknął pomachał mu jeszcze. Zaraz był za drzwiami akademika.

[zt]
avatar
Kazuya

Wiek : 20
Zawód : uczeń kasy 2A
Wygląd : czerwone włosy i oczy. Najczęściej widziany w bluzach, pod którymi ukrywa blizny
Stan : ale o jaki. Jeśli psychiczny to troszku ciężki, a jeśli chodzi o to czy jest wolny to ma chłopaka.

Zobacz profil autora http://yaoisekai.nightforum.com/t97-kazuya-kasai

Powrót do góry Go down

Re: Dom państwa Petersson

Pisanie by Rey on Nie Kwi 27, 2014 4:44 pm

Nie miał pojęcia, kiedy był tutaj ostatnim razem. Wiedział tylko jedno, że strasznie dużo czasu minęło, odkąd tutaj był po raz ostatni. W sumie nawet nie pamiętał dlaczego się tu znalazł, ale pamiętał drogę na pamięć, jakby jego nogi same go prowadziły. Niedopałek papierosa wrzucił do kosza na śmieci jeszcze gdzieś po drodze. Zgasił go, zanim go wyrzucił. Nie chciał czegoś przypadkiem spalić. Jego koszula zapięta tylko na dwa guziki powiewała leniwie przy każdym kroku, a na ramionach zarzuconą miał ciemną , jeansową kurtkę. Westchnął głośno spoglądając na dom Svena. Nie miał pojęcia jak będzie wyglądać ta rozmowa, czasami czuł się jakby szedł do własnej matki, która prawiła mu morały, ale bardzo lubił Svena i jego rady , w ogóle Go lubił. Byli do siebie dość podobni, więc czasami rozumieli się bez zbędnych słów. Wszedł na teren domku, a chwile potem zapukał i wszedł do środka. ściągnął buty i kurtkę. To drugie zawiesił na haczyku koło drzwi. Zaraz wszedł nieco głębiej w domostwo.
- Już jestem!
Rzucił w przestrzeń mając nadzieję, że Sven Go usłyszy. Wrócił się do kurtki po cienkie, mentolowe papierosy i zapalniczkę i wszedł do kuchni dostrzegając tam przyjaciela. Rey nie wyglądał dobrze. Co z tego, że porządnie zjadł, skoro potem się na jarał papierosów i przesadził z kofeiną ? Na dodatek do tego dochodziły rozczochrane włosy i mina typu :" Zaraz się zabije".
- Za, nim cokolwiek powiesz: Nie, nie przespałem się z, nim i nie mam zamiaru, a dwa, to nic z tego nie będzie i nie ma siły, abym kiedykolwiek z, nim wszedł w jakikolwiek związek. Nie nadaje się do tego. Za bardzo Mnie czasami wkurza. Kawa..kawa..
avatar
Rey

Wiek : 30
Zawód : Były Pielęgniarz szkolny, lekarz w szpitalu
Wygląd : Wieczne niedopięta koszula, wicznie rozczochrana czupryna.
Stan : Wolny

Zobacz profil autora http://yaoisekai.nightforum.com/t61-rey-cross#108

Powrót do góry Go down

Re: Dom państwa Petersson

Pisanie by SYrjöP on Nie Kwi 27, 2014 9:09 pm

- Wszedłeś tu, jak do siebie Rey... Dobrze chociaż, że użyłeś drzwi na piętrze i nie zaszczyciłeś moich rodziców swoją osobą. Wyglądasz strasznie.
Mężczyzna o prostych jak struna włosach właśnie odmierzał porządną mieloną kawę do dwóch kubków. Ubrany był w zwykłe dżinsy i koszulkę jakiegoś fińskiego zespołu metalowego, a za ucho miał włożony jeden papieros. Wyglądał w tym momencie trochę jak nastolatek w okresie swojego pierwszego buntu. W pewnym momencie Sven spojrzał na przyjaciela i zmarszczył gniewnie brwi, widząc, iż jego przyjaciel zamierza skorzystać z wyciągniętego przed chwilą papierosa.
- Zapomnij o tym. Jeśli chcesz palić, to idź na balkon w moim pokoju i zamknij za sobą drzwi. Tutaj się tego nie robi.
Chwilę później do stojącego na dworze mężczyzny dołączył Sven, podając mu kubek z parującą kawą. Skandynaw się wysilił i specjalnie dla Reya przygotował dobrej jakości kawę, której ziarna zmielił wcześniej w specjalnym młynku. Miała ona wyrazisty, gorzki aromat, który urzekał baristów na całym świecie.
- Czyli mówisz, że jesteś idiotą i pozwoliłeś swojej złotej rybce uciec? Jak nie z nim, to z kimś innym spróbuj stworzyć związek. Nie ma co na siłę wchodzić w coś, bo będzie nas tylko drażnić, czyż nie? Widać, nie był ci pisany. To co będziesz robił przez resztę weekendu? Zagłodzisz się na śmierć, zapijając smutki kawą i pochłaniając niebotyczne ilości papierosów?
Nie wyglądało na to, żeby rudowłosy chciał prawić Reyowi morały, lecz wysłuchał, co ten ma do powiedzenia i po prostu wyraził swoją opinię.
- Widać, pomyliłem się i wcale nie zależy ci na tym chłopaku tak, jak mówiłeś. W przeciwnym razie coś byś wymyślił.
Wzrok Skandynawa prześlizgnął się na sąsiednie podwórko, gdzie mieszkał niewidomy chłopiec. Zdążył już zauważyć, że Akira nie jest już taki samotny i coraz częściej odprowadza go jeden i ten sam młodzieniec, który zdecydowanie nie jest z klasy chłopca.

Powrót do góry Go down

Re: Dom państwa Petersson

Pisanie by Rey on Pon Kwi 28, 2014 8:04 am

- Sknera..
Rzekł cicho Rey kiedy usłyszał, że ma iść do jego pokoju i pójść na balkon, gdzie spokojnie będzie mógł sobie zapalił. Westchnął głośno. Przelotnie spojrzał na przyjaciela i poszedł na balkon w jego pokoju gdzie zaraz odpalił papierosa porządnie się zaciągając. Jego dłonie jeszcze nie do końca przestały drżeć. Rey miał na sobie białą koszulę, oczywiście niedopiętą i ciemne jeansy , które nieco opadały mu na biodra trzymane mimo wszystko przez pasek.
- Z kimś innym? Nie rozśmieszaj Mnie..Nie prawdopodobnie niemożliwe. Chyba jestem przeklęty , albo coś. Byłem w bardzo szybkim związku z naszym nauczycielem Biologi. Było minęło. Dziękuję.
To ostatnie powiedział zabierając w wolną dłoń kubek kawy. Zaciągnął się jej aromatem po czym upił łyk i wyglądał na na prawdę zachwyconego.
- Po raz pierwszy pije coś takiego. Wspaniała kawa.
Zaraz wypił jeszcze jeden łyk i odstawił kubek ostrożnie na ziemie, gdyż chciał spokojnie wypalić swojego cienkiego papierosa. Wpatrzył się w posesje na przeciwko. Podobało mu się tutaj. Czasami żałował , że samemu nie kupił sobie domku, ale po co? Przecież i tak mieszkał sam. Nie planował wziąć żadnych zwierząt, więc to nie miało sensu.
- Właśnie coś w tym stylu zamierzałem zrobić i chyba znajdę sobie jakiegoś psychologa, czy coś. Jeszcze chwila i na prawdę oszaleje.
To , że w ogóle myślał o jakiejś terapii było dość dobre.. Sven był chyba jedyną osobą , która wiedziała o tym, że Rey swego czasu robił sobie krzywdę, ale w takich miejscach, aby tego potem nie było widać i na tyle płytko się ciął, aby nie zostawały ślady.
- Nie wiem czy się pomyliłeś czy też nie. Wiem , że już nie mam czasami siły do tego chłopaka. To coś na zasadzie :" Chodź do Mnie, Nie pójdę ".
Zaciągnął się papierosem po raz ostatni i zgasił Go w popielniczce , którą znalazł. Zaraz podniósł kubek i spojrzał na Svena znowu zadowalając usta smakiem tego wyjątkowego naparu.
- Twój słodziak zdrowieje ?
avatar
Rey

Wiek : 30
Zawód : Były Pielęgniarz szkolny, lekarz w szpitalu
Wygląd : Wieczne niedopięta koszula, wicznie rozczochrana czupryna.
Stan : Wolny

Zobacz profil autora http://yaoisekai.nightforum.com/t61-rey-cross#108

Powrót do góry Go down

Re: Dom państwa Petersson

Pisanie by SYrjöP on Pon Kwi 28, 2014 11:31 pm

- Rey, doskonale rozumiem, że palisz w całym swoim mieszkaniu, ale ja nie. Dodatkowo jestem teoretycznie w trakcie rzucania palenia. I rozumiem twoją niechęć do związków, sam do niedawna byłem za jednonocnymi przygodami. Rey, nie ma co forsować na siłę, nie jesteś ani stary, ani brzydki, więc wyszalej się. Na ustatkowanie jeszcze przyjdzie pora.
Jednooki uśmiechnął się z zadowoleniem, zauważając rozkoszującego się niezwykłym aromatem i smakiem kawy Reya. Wiele ich łączyło, a jednym z tych podobieństw było właśnie zamiłowanie do tego właśnie napoju, toteż zdziwił się, że tego gatunku jego przyjaciel jeszcze nie próbował. Sven lubił prawdziwe kawy, jednak pochłaniał ten napój w takiej ilości, że na co dzień zadowalał się zwykłymi marketowymi markami, choć nie sięgał po te z najniższej półki cenowej.
Z uwagą i cierpliwością wysłuchał słów szkolnego pielęgniarza, obserwując przesuwające się leniwie po niebie obłoki. Zastanawiał się nad sensem terapii dla Reya, jednak nic na ten temat nie powiedział. Uważał, że mężczyzna jest na tyle dorosły, żeby sam zdecydować czy tego potrzebuje czy nie, a gdyby chciał jego opinii, to by po prostu o nią spytał. Pokręcił z niedowierzaniem głową, słysząc, co mężczyzna mówi na temat tamtego ucznia.
- Masz na myśli, że ty go zapraszasz, a on się tak cietrzewi czy na odwrót? Bo znając ciebie, to może być różnie. Jeśli tak ci z nim źle, to po prostu o nim zapomnij, bo nie ma sensu, żebyś przez dziecko skończył na kozetce, zmuszony do pochłaniania jakichś antydepresyjnych substancji. Chociaż szkoda, że okazja na fajną noc ci w ten sposób uciekła. Może byś się trochę rozluźnił, bo ci tego brakuje. Ja cię do łóżka nie zaproszę ani masażu nie zrobię, gdyż nie od tego jestem. Mogę co najwyżej pogadać, wypić wspólnie kawę i wypalić papierosa.
Kamień mu z serca spadł, widząc, że Rey odszedł od swojego zwyczaju pozbywania się wypalonych papierosów przez okno i zauważył popielniczkę. Sven zawsze tu palił, więc miejsce przeznaczone na popiół i niedopałki w tym miejscu była czymś normalnym. Gdyby jednak Rey nie skorzystał z niej, Skandynaw zmusiłby go do zejścia i znalezienia resztki papierosa w ładnie utrzymanym, lecz dość nieregularnie wyglądającym ogrodzie. Rodzina Peterssonów starała się, by ogród rósł naturalnie, rozwijał się swoim własnym rytmem i na sobie tylko znany sposób. Pielęgnowali go, jednak nie starali się zrobić z niego typowego amerykańskiego ogródka, wyglądającego jak od linijki, co teraz w większości krajów było modne.
- Dalej ma paskudny kaszel, choć jest dużo lepiej, niż było i wydaje mi się, że jeśli będzie o siebie dbał, to wkrótce także to minie. Ważne, że nie ma już gorączki, mówi normalnie i żaden katar go nie męczy. Dziękuję ci, że wtedy przybyłeś. I mam nadzieję, że pijąc tę kawę, zrozumiałeś, co miałem na myśli, oznajmiając, że w ramach zadośćuczynienia zaproszę cię na nią. Mam nadzieję, że była warta twojego poświęconego nam czasu. Szkoda jedynie tego, że pijesz ją w tak mało sprzyjających okolicznościach.

Powrót do góry Go down

Re: Dom państwa Petersson

Pisanie by Rey on Wto Kwi 29, 2014 9:34 am

- Rzucanie palenia? To na prawdę do Ciebie nie podobne. Ale jak słusznie zauważyłeś oboje jesteśmy dorośli. Szkoda, będzie mi brakować 'ucieczek' na papierosa z Tobą.
Zaśmiał się nieco pod nosem i zaraz się uśmiechnął znowu smakując tej kawy. Nie pił takiej jeszcze. Miał wrażenie, że ma lekki posmak orzecha i czekolady, ale każda kawa smakowała inaczej. Kiedy znowu zeszli na temat Natsu westchnął bezradnie i pokiwał głową na boki.
- W sumie wyglądało to tak, że chłopak chciał iść ze mną do łóżka, ale równocześnie nie chciał jak to ująć..Nie chciał, abym się z nim kochał wtedy kiedy mam na to ochotę i potem sobie poszedł i zachowywał jak gdyby nigdy nic sie nie stało. Troszkę mnie to wkurzyło. Nie chce związku, a chce zachowywać się jakby to był związek. Coś na zasadzie, że chciałby się kochać, ale też chciałby mnie mieć tylko dla siebie, ale mimo wszystko nie chce mnie ograniczać. Chore i skomplikowane, nie jestem w stanie nawet tego dobrze przekazać. Co jak co, weekend się kompletnie nie udał. Fakt..chciałem wrócić do swojego starego zachowania, wiadomo : przelecieć i wrócić do rzeczywistości, ale z nim to  nie przejdzie.Co o tym myślisz? Nie zamierzam biegać za czymś czego i tak nie dostanę.
Powiedział cichym tonem głosu i w sumie tym razem jawnie pytał się co Skandynaw myśli właśnie o tej sytuacji. Prawdopodobnie oboje mieli bujną przeszłość seksualną. Przecież oboje byli facetami i mieli swoje potrzeby. Dokończył kawę rozkoszując się do końca jej smakiem. Mimo wszystko troszkę rozbawiły bo słowa Svena odnośnie tego, że go łóżka Go nie zaprosi, w sumie nigdy nawet o tym nie myślał szczególnie, że oboje byli zbyt podobni i chyba by się poszarpali w tym łóżku w walce o to kto miałby być "tym na górze". Na samą myśl troszkę się rozchmurzył, ale nie skomentował.
- Cieszę się, że zdrowieje, ale kaszel jest dość niepokojący. Byle tylko nie dostał zapalenia płuc , bo faktycznie będzie musiał pójść do szpitala. Ja tutaj nie pomogę. Nie mam takiej specjalności. A kawa...tak, była warta chyba wszystkiego. I tak bym przyszedł . W końcu jesteśmy przyjaciółmi..
Czuł się przynajmniej nieco bardziej spokojny, a jego dłonie przestały się trząść. W końcu. Już myślał, że jeszcze chwila i na prawdę wyląduje na oddziale zamkniętym.
- Nie ważne z resztą, pójdę już..Chyba muszę wrócić do szarej rzeczywistości, ale pewnie spotkamy się po weekendzie. Do zobaczenia i dziękuję za kawę.
Rzekł cichym tonem głosu i poklepał przyjaciela po plecach. Co jak co widać Rey mimo wszystko chciał pozostać sam ze swoimi myślami. Musiał troszkę się po tym wszystkim pozbierać. Wszyscy dookoła niego byli szczęśliwi, a on jakoś nie umiał sobie ułożyć życia. Chwile po tym wyszedł z domu Skandynawa.

[zt]
avatar
Rey

Wiek : 30
Zawód : Były Pielęgniarz szkolny, lekarz w szpitalu
Wygląd : Wieczne niedopięta koszula, wicznie rozczochrana czupryna.
Stan : Wolny

Zobacz profil autora http://yaoisekai.nightforum.com/t61-rey-cross#108

Powrót do góry Go down

Re: Dom państwa Petersson

Pisanie by Sponsored content


Sponsored content


Powrót do góry Go down

Strona 3 z 4 Previous  1, 2, 3, 4  Next

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry

- Similar topics

 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach