Dom państwa Petersson

Strona 2 z 4 Previous  1, 2, 3, 4  Next

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down

Re: Dom państwa Petersson

Pisanie by Kazuya on Nie Mar 16, 2014 1:45 am

Wysłuchał jego monologu. Nie przeszkadzało mu słuchanie tego. Wiedział, że raczej rozbieranie się pójdzie na dalszy plan. W przyszłość. I tak Kazuya z nim prawie normalnie rozmawia. A co do bluzy było mu jeszcze gorąco więc teraz jest lepiej.
-Rozumiem-powiedział spokojnie. -I proszę?-przechylił ciekawy głowę na bok. Sam się cieszy, że zaufał dorosłemu. Zazwyczai ich unikał bo chciali na siłę pozbawiać go jedynego szczęścia. Ale jeśli jedno szczęście zastąpi się innym większym. Jest lepiej niż dobrze.
avatar
Kazuya

Wiek : 20
Zawód : uczeń kasy 2A
Wygląd : czerwone włosy i oczy. Najczęściej widziany w bluzach, pod którymi ukrywa blizny
Stan : ale o jaki. Jeśli psychiczny to troszku ciężki, a jeśli chodzi o to czy jest wolny to ma chłopaka.

Zobacz profil autora http://yaoisekai.nightforum.com/t97-kazuya-kasai

Powrót do góry Go down

Re: Dom państwa Petersson

Pisanie by SYrjöP on Nie Mar 16, 2014 4:08 am

- Tylko żebyś tu nie zamarzł, Kociaku, w moim pokoju jest dość zimno.
Mężczyzna przytulił go do siebie mocniej, by go bardziej ogrzać za pomocą ciepła własneo ciała. Nie chciał, by chłopiec się przez niego rozchorował, skoro doskonale zdawał sobie sprawę, że nie będzie miał pieniędzy na leki, a na pewno nie zgłosi siędo nikogo po pomoc.
- Dziękuję, że nie masz na razie nowych ran. Wbrew pozorom, jest to dla mnie bardzo ważne, Płomyczku, choć nie będę ciędo tego zmuszał. Chciałbym, żebyś sam podjął decyzjęo skończeniu z tym. I tak jak mówiłem, nie będę cię zmuszał do rozbierania się, ale ty mnie możesz rozbierać w każdej chwili. A przynajmniej w każdej chwili w tym pokoju, bo wolałbym, żebyś w szkole tego nie praktykował.
Jakąż Sven miał ochotę, by wsunąć dłonie głębiej pod materiał koszulki i zbadać palcami kolejne centymetry skóry chłopca. Ograniczał się jednak do tych kilku już przez niego odkrytych, by nie płoszyć swojego maleństwa. Przesunął nosem po szyi młodzieńca, by sprawdzić, czy jest równie wrażliwa i łaknąca dotyku, co skóra głowy czerwonookiego. Nie potrzebował dużo czasu, by zacząć błądzić po niej ustami i składać lekkie jak skrzydła motyla muśnięcia.
Trzymał w ramionach swój mały skarb i nie miał ochoty, ani najmniejszego zamiaru się nim z kimkolwiek dzielić. Miał też cichą nadzieję, że chłopca zaczną unikać takie sytuacje jak ta z nożem i dwójką bijących się uczniów, w przeciwnym razie, mężczyzna w dość szybkim tempie wyląduje na komisariacie z zarzutem brutalnego pobicia. Przysiągł sobie, że nikt więcej nie skrzywdzi jego Płomyczka i zamierzał tego postanowienia dotrzymać, bez wzglęu na koszta.
Chciałbym cię już uczynić swoim w pełni, mój mały. Nie oddam cię nikomu.

Powrót do góry Go down

Re: Dom państwa Petersson

Pisanie by Kazuya on Nie Mar 16, 2014 12:48 pm

-Ale przy tobie mi ciepło-powiedział i wtulił się w niego. Nie przaskadzało by mu raczej teraz wsunięcie ręki wyżej pod koszulkę. Ten dotyk był naprawdę kojący.
-Nie będę ich robił, ale kiedy będę miał na to wielkie parcie muszę bo nie wiem co może się stać-wyjaśnił w jego ramię. -Trudno będzie z tym skończyć.
Weschnął uroczo gdy poczuł jego oddech na swojej szyj. To się nazywa być wyczulonym. Kazuya był wyczulony na dotyk tego faceta.
Nos jeszcze wytrzymał, ale już nawet tych delikatnych pocałunków nie. Wyeksponował szyję czując jak ten składa na niej pocałunki. Chyba polubi być pieszczony w tym miejscu.
Będzie unikał. Pewnie przerwy będzie spędzał z słuchawkami na uszach, a okienka u niego. Jeśli oczywiście będzie mógł.
To jest bardzo miłe. Chce więcej
avatar
Kazuya

Wiek : 20
Zawód : uczeń kasy 2A
Wygląd : czerwone włosy i oczy. Najczęściej widziany w bluzach, pod którymi ukrywa blizny
Stan : ale o jaki. Jeśli psychiczny to troszku ciężki, a jeśli chodzi o to czy jest wolny to ma chłopaka.

Zobacz profil autora http://yaoisekai.nightforum.com/t97-kazuya-kasai

Powrót do góry Go down

Re: Dom państwa Petersson

Pisanie by SYrjöP on Nie Mar 16, 2014 9:40 pm

Złożył delikatny pocałunek na czole chłopca. Cieszył się, że przy nim czerwonookiemu jest ciepło, jednak nie miał złudzeń, że mimo wszystko powinien pilnować, by Kazuya miał chociaż coś narzuconego luźno na plecy. W pokoju rzeczywiście było zimno, a jako że Peterssonowie wychowali się w naprawdę zimnym kraju, byli do takich temperatur przyzwyczajeni. W przeciwieństwie do ludzi żyjących przez całe swoje życie tutaj.
- Zdaję sobie z tego sprawę, dlatego cię do tego nie przymuszam, Płomyczku. Jednak cieszy mnie, kiedy tego nie robisz i byłbym wdzięczny, gdybyś to ograniczał.
Czyli lubisz pieszczoty szyi, tak, maleństwo? Ciekaw jestem, czy uszy także posiadasz tak wrażliwe.
Przesunął usta z szyi młodzieńca na jego ucho i tam złożył pocałunek, by chwilę później przejechać językiem po jego brzegu. Zabrał swoje usta, nim jego ciało zażądało kontynuacji w pieszczeniu tego malca, a zamiast tego odsunął się i spojrzał w czerwone tęczówki. Ujął delikatnie brodę chłopca w palce i musnął jego wargi swoimi, czując kłębiące się w nim uczucia, z którymi nigdy wcześniej się nie spotkał.
- Uwielbiam twoje usta, mój Płomyczku. Szyję i uszy również, podobnie jak resztę twojego cudownego ciała i z chęcią poznałbym je bliżej.
Wymruczał te słowa swoim głębokim głosem, od którego przechodziły po ciele przyjemne dreszcze. Przytulił chłopca mocno do siebie, chcąc zapanować nad swoimi instynktami i chęcią, by posiąść go. Nie tym razem, to nie był pierwszy lepszy poznany na ulicy kochanek na jedną noc, lecz jego Płomyczek.
- Chyba jednak musisz na mnie uważać, Płomyczku. Jesteś zbyt cudowny, żeby łatwo mi było się powstrzymać, a już na pewno wtedy, gdy mnie nieświadomie kusisz i nadstawiasz się do pieszczot. Jakbym narzucił zbyt szybkie tempo, uprzedź mnie o tym, dobrze? Nie będę o to zły, bo będę wiedział, że dbasz także o samego siebie. Obiecaj, że będziesz patrzył na swoje odczucia, a moje postawisz na drugim miejscu, przynajmniej w tych sferach.
W głosie mężczyzny słychać było autentyczną troskę o młodego partnera, której nie dało się pomylić z niczym innym. Zależało mu na chłopcu i nie zamierzał go pospieszać, przynajmniej nie świadomie, choć często bił się z myślami, że chce go mieć już w pełni. Zawsze jednak zwyciężał jego zdrowy rozsądek i Sven opanowywał się, na ile potrafił. Wrócił do pozycji horyzontalnej, układając na sobie chłopca i wplatając dłoń w jego włosy, które chwilę później zaczął przeczesywać.
- Płomyczku, czy jakiś mój dotyk sprawia ci dyskomfort? Wolałbym to wcześniej wiedzieć, niż sprawiać ci nieświadomie ból fizyczny czy też psychiczny. I powiedz mi, jak daleko się mogę na razie posunąć z tym, co robię. Nie mów mi tylko „teraz jest okej”, wymagam odpowiedzi wypowiedzianej pełnym zdaniem, a najlepiej rozbudowanej do kilku.

Powrót do góry Go down

Re: Dom państwa Petersson

Pisanie by Kazuya on Nie Mar 16, 2014 10:10 pm

Uszy i szyja to jego wrażliwe miejsca. Więc drżał z i dyszał na pieszczoty na nich. Nastawiał się automatycznie więc nie miał na to dużego wpływu.
Pierwszy raz doznawał takich pieszczot. Nie były straszne, lecz pragnął ich więcej. Nie wiedział co to za uczucie, ale chciał więcej. Już, teraz.
-Dziękuje-powiedział nie pewnie i oddał pocałunek obejmując go za szyję. Tak bardzo lubił się z nimi całować nie wiedział jak to określić.
Miło mi rób mi więc. Albo sam Cię sprowokuje. A dajesz się łatwo.Zachichotał na te myśl. Nawet nie wiedział czemu tak pomyślał. Sam zaczął sprawdzać jego szyję. Robił dokładnie to samo co Svn, ale mniej poradnie. Cóż doświadczenia to on nie miał. Ale pewnie z nim je zdobędzie. Bardzo chciał je zdobyć by mężczyzna był zadowolony. Pewnie widział w nimi dzieciaka, w którym buzują hormony. Taki był punkt widzenie Kazuyi. Chciał go zmienić, ale nie wiedział jak się przekonać, że jest innaczej.
Wtulił się w jego szyję i zaczął się zastanawiać co powiedzieć. Nic mądrego do głowy mu nie przychodziło.
-Nie sprawia, że się źle czuje. Tylko jest bardzo dobrze. Twoje gesty. Chyba rzucę cieńcie się dla ta nich-powiedział pół żartem. Mówił to co ślina przynosiła mu na język. -Powoli, powoli do celu. Możesz dotykać moich pleców, ale po kawałeczku. Nie chce abyś to szybko widział i... się z niechęcił-ostatnie powiedział cichutko. -Będę Ci mówił co mi nie pasuje w twoim zachowaniu, ale chce tego samego. Nie chce Cię podświadomie irytować czy denerwować. To będzie dobre dla obu stron, prawda?-to chyba najdłusza wypowiedź chłopaka jaką on sam pamięta. Chciał coś dodać, ale nie wiedział już co. Tylko zebrał swoją odwagę i pocałował go. Tylko nie, nieśmiało. Tak jak to robił konserwator. Jednak czegoś się uczy.
avatar
Kazuya

Wiek : 20
Zawód : uczeń kasy 2A
Wygląd : czerwone włosy i oczy. Najczęściej widziany w bluzach, pod którymi ukrywa blizny
Stan : ale o jaki. Jeśli psychiczny to troszku ciężki, a jeśli chodzi o to czy jest wolny to ma chłopaka.

Zobacz profil autora http://yaoisekai.nightforum.com/t97-kazuya-kasai

Powrót do góry Go down

Re: Dom państwa Petersson

Pisanie by SYrjöP on Nie Mar 16, 2014 10:51 pm

Mężczyzna zamruczał, czując na swojej szyi nieporadne pocałunki składane przez młodzieńca. Miał dość wrażliwą szyję, toteż nawet te niezbyt doświadczone muśnięcia sprawiały mu dużo przyjemności. Sven odnotował w pamięci, że jego mały Płomyczek najwyraźniej potrafi się bardzo szybko uczyć oraz wykorzystywać tę wiedzę w praktyce, co sprawiło, iż na ustach konserwatora zagościł uśmiech.
- Jeśli moje gesty mają spowodować, że przestaniesz się okaleczać, to chyba będziesz musiał znaleźć jakiś sposób na odklejenie mnie od siebie, bo moje dłonie i usta się tak łatwo nie dadzą odciągnąć od twojego ciała. I bez takich zapewnień mam z tym niewielkie problemy.
W głosie mężczyzny pobrzmiewała wesołość i choć starał się zachowywać powagę, szło mu to niezbyt dobrze. Zabrał dłoń z włosów chłopca i wsunął ją pod koszulkę, sprawdzając, czy to, co mówi Kazuya, jest rzeczywiście prawdą. Wędrował palcami wzdłuż kręgosłupa, coraz wyżej, sprawdzając, jak bardzo wrażliwy jest on na dotyk. Delikatnymi muśnięciami starał się wychwycić obecność i ilość blizn znajdujących się na plecach młodzieńca, a także ich wielkość i rozległość. Robił to wszystko powoli, dając chłopcu czas na reakcję i sobie na wycofanie dłoni spod jego koszulki. Nie odkrywał go, błądząc palcami pod warstwą materiału ze względu na zachowanie komfortu psychicznego czerwonookiego.
- Nie zniechęcę się do ciebie ani twojego ciała. Ono jest częścią ciebie, a więc czymś, co mi się podoba, bez względu na ilość blizn i ich pochodzenie. Słyszałeś kiedyś powiedzenie, że blizny nadają męstwa i charakteru? Pomyśl o tym. Tylko nie w kategoriach dorabiania sobie nowych. Czyli podsumowując to, co mówisz, to powinienem móc cię dotykać, o ile nie będę cię widział, mam rację?
Zatrzymał sunącą po plecach dłoń, gdy chłopiec zdecydował się go pocałować i za jej pomocą przytulił go mocniej do siebie, oddając pocałunek. Imponowało mu, że młodzieniec zaczyna nabierać wprawy w takim tempie. Przesunął dwoma palcami wzdłuż kręgosłupa od samej szyi, aż po lędźwie, wczuwając się w najdrobniejsze drgnięcie ciała młodego kochanka. Stopniowo zamieniał pocałunek w powolniejszy, delikatniejszy i bardziej czuły, choć podobało mu się, jak zaczął Kazuya.
- Płomyczku, szybko się uczysz. Musisz mieć bardzo dobrego nauczyciela. Obiecuję mówić, co mi się nie podoba i oczekuję, że też będziesz robił to samo, tak jak obiecałeś.

Powrót do góry Go down

Re: Dom państwa Petersson

Pisanie by Kazuya on Nie Mar 16, 2014 11:06 pm

Drgnął czując rękę pod swoją koszulką. Chyba źle to powiedział, albo mężczyzna źle zrozumiał. Choć w sumie dobrze, że tylko plecy na brzuchu i piersi ma więcej. Każda blizna o sobie przypominała kiedy ten jej dotykał. Nie umiał nie regować na to. Większość z nich zrobił materiałem nie znanego pochodzenia więc, nie które był wrażliwe i brzydko wyglądały.
Mruczał mu w usta nie mogąc się powstrzymać. Miał zamiknięte oczy. Wpasowywał się w tempo kochanka. Takie czułe nawet bardziej mu pasowały. Sam pacami głaskał jego szyję. Skoro była wrażliwa to czemu nie. Sam drżał z przyjemności na śledzenie palców na swoim kręgosupie. NIe będzie prostował swojemu chłopakowi o co chodzi bo i tak był dobrze.
-Nie będę robić już ich nigdy więcej. Wole ciebie-uśmiechenął się. -I będę mówił Ci wszystko. A apropo uczenia się. Musiałem wszystkiego na nowo sie uczyć. Więc szybko łapie o co chodzi i to wykorzystuję-uśmiechnął się ślicznie. Tylko przy nim będzie otwarty, a przy innych raczej będzie trzymał dystans jak wcześniej.
avatar
Kazuya

Wiek : 20
Zawód : uczeń kasy 2A
Wygląd : czerwone włosy i oczy. Najczęściej widziany w bluzach, pod którymi ukrywa blizny
Stan : ale o jaki. Jeśli psychiczny to troszku ciężki, a jeśli chodzi o to czy jest wolny to ma chłopaka.

Zobacz profil autora http://yaoisekai.nightforum.com/t97-kazuya-kasai

Powrót do góry Go down

Re: Dom państwa Petersson

Pisanie by SYrjöP on Pon Mar 17, 2014 5:07 pm

- Zastanawiałem się czy mnie przed tym powstrzymasz, a ty nie wyrzekłeś ani słowa. Płomyczku, nie zasłaniaj się, że jest przyjemnie, dlatego nic nie mówisz. Stosunek także jest przyjemny, a podejrzewam, że nie masz jeszcze ochoty skończyć pode mną nagi w najbliższym czasie, czyż nie?.
Zsunął dłoń z powrotem na talię chłopca i musnął ustami jego czoło, zakańczając w ten sposób wszystko, co do tej pory robili. Uśmiechnął się do niego ciepło, oznajmiając, iż na dziś już tych pieszczot wystarczy.
- Jeśli będzie ci tak źle, że aż będziesz chciał zrobić sobie krzywdę, zadzwoń, a przyjadę. Nie mów, od razu, że nie będziesz ich robił, bo z uzależnieniami jest ciężko skończyć z dnia na dzień, a w twoim przypadku to właśnie uzależnienie. Nie chcę, byś obiecywał mi coś, czego nie jesteś w stanie spełnić, więc na chwilę obecną muszę się zadowolić tym, że te praktyki mocno ograniczysz. I w razie zwątpienia dasz mi znać, żebyśmy mogli razem się z tym uporać. Będzie ci lżej, niż gdybyś miał walczyć ze swoim samookaleczaniem sam.
Niektóre ze słów używanych przez konserwatora były bardzo staromodne i brzmiały raczej wesoło wśród młodszych ludzi, lecz Sven podłapał je, ucząc się języka ze starszych książek, które wynalazł w antykwariatach. Twierdził, iż nowe wydania są mocno okrojone i mają zdecydowanie uboższe słownictwo, więc sięgał po te, wydane dość dawno. Nie wziął pod uwagę faktu, że przez podręczniki starej daty nauczy się nieaktualnych słów, które w obecnych czasach brzmią co najmniej dziwnie, lecz nie przejmował się tym. Liczył się dla niego efekt, czyli możliwość mówienia w obcym języku jak we własnym, a nie czy będzie posługiwał się młodzieżową gwarą. To i tak prędzej czy później załapie od uczniów.
Jedna z dłoni mężczyzny powędrowała na powrót pod głowę, robiąc za poduszkę dla rudowłosego. Drugą wciąż trzymał na talii chłopca, pod materiałem koszulki i czasem leniwie kręcił palcami kółka na jego skórze.
- To z nauką nie powinieneś mieć problemów, prawda? Czemu więc nie walczysz o stypendium? Miałbyś trochę pieniędzy dla samego siebie. Własnych, zarobionych tylko i wyłącznie dzięki własnym umiejętnościom. Wiesz co, Płomyczku? Bardzo mi tu z tobą dobrze, ale jeszcze trochę i na dworze zacznie się ściemniać. Nie wiem, gdzie ten cały czas uciekł, ale jutro też możemy się gdzieś spotkać. Jeśli chcesz, podjadę po ciebie i pojedziemy gdzieś na miasto. O ile będzie ładna pogoda, to można będzie przejść się brzegiem plaży, później można wstąpić na coś do jedzenia. Ja stawiam, maleństwo. To taka mała zaleta z posiadania dorosłego, pracującego faceta, może za ciebie płacić... Płomyczku, powinieneś się zdecydowanie częściej uśmiechać. Chyba zakochałem się w twoim uśmiechu.
Słowa mężczyzny przepełnione były ciepłem i uczuciem, które do tej pory dla wychowanego w sierocińcu chłopca były nieznane. Sven zamierzał nauczyć go miłości i wiary w innych ludzi, gdyż nie wszyscy byli źli i bez serca. Musiało minąć wiele lat, by konserwator zaczął patrzeć na kogokolwiek inaczej niż na jednonocną przygodę i sprawił to kruchy nastolatek spoczywający aktualnie na nim.

Powrót do góry Go down

Re: Dom państwa Petersson

Pisanie by Kazuya on Sro Mar 19, 2014 7:15 pm

-To jest bardzo przyjemne-powiedział i pomiział delikatnie nosem jego szyję. Położył głowę na ramieniu i popatrzył przez okno. -Jeszcze trochę do tego. Jeszcze trochę chce też tu zostać-mruknął wtulając się w jego koszulę. Wysłuchał go dokładnie.
-Nie mogę tego od razu rzucić?-spytał się wiedząc, że nie może. Sięgnął po telefon i zapisał ten Svena. Zaraz rozbrzmiał telefon mężczyzny. Miał go zapisanego numerem. -Będę do ciebie dzwonił. Ale będzie problem jak nie będę się mógł powstrzymać w akademiku. Jak tam wejdziesz dowiedzą się o nas-mruknął szukając czegoś na telefonie. Zaraz miał fajną tapetę. Znowu się uśmiechnął.
-Nad stypendium pomyślę. I będę się zbierał. Może spotkamy się na plaży będzie łatwiej i mniej podejrzeń. Proszę nie chce byś miał kłopoty-zrobił minkę smutnego szczeniaczka. -Mój uśmiech jest tylko dla ciebie-znowu się uśmiechnął szczerze. Przed nimi będzie to często robił. Jakoś przy nim czuł się najszczęśliwszy. Jak nigdy od kąt pamięta.
-Ja może już pójdę. Napisze jak, że dotarłem i jak jutro się spotykam-wziął rzeczy które dostał. Zaraz ubrał bluzy i szalik. Przed wyjściem pocałował jeszcze krótko kochanka.
-Papa Sven.-pierwszy raz powiedział do niego po imieniu.
[zt]
avatar
Kazuya

Wiek : 20
Zawód : uczeń kasy 2A
Wygląd : czerwone włosy i oczy. Najczęściej widziany w bluzach, pod którymi ukrywa blizny
Stan : ale o jaki. Jeśli psychiczny to troszku ciężki, a jeśli chodzi o to czy jest wolny to ma chłopaka.

Zobacz profil autora http://yaoisekai.nightforum.com/t97-kazuya-kasai

Powrót do góry Go down

Re: Dom państwa Petersson

Pisanie by SYrjöP on Sro Mar 19, 2014 9:05 pm

Zaczął delikatnie gładzić jego plecy, w delikatnym, kojącym rytmie. Nos błądzący po jego szyi sprawiał, że na ustach Svena błąkał się uśmiech. Drobne ciało czerwonookiego pasowało do niego wręcz idealnie.
- Nie wyganiam cię Płomyczku, leż jeszcze. I doskonale zdajesz sobie sprawę, że ciężko ci będzie nagle odstawić swoje nawyki całkowicie. Dzwonić możesz zawsze, nawet w środku nocy, pamiętaj. Jakbyś nie miał pieniędzy, to wystarczy, że puścisz sygnał, a oddzwonię. Jak nie będziesz się mógł powstrzymać, to wyjdziesz z akademika i przyjadę po ciebie. Gorzej będzie, jeśli to się stanie w czasie ciszy nocnej. Wtedy mogę cię wesprzeć jedynie telefonicznie, mój mały.
Rudowłosy usiadł, gdy chłopiec podniósł się z niego i zaczął zbierać do wyjścia. Nie potrafił nie parsknąć śmiechem, gdy zobaczył na jego twarzy tę smutną, szczenięcą minę. Jego dłoń odruchowo powędrowała do tego ognistowłosego „psiaka” i zmierzwiła mu czuprynę.
- O ile będzie ładna pogoda, to spotkamy się na plaży. Jeśli nie będzie, to widzimy się u mnie. Nie mam zamiaru narobić sobie kłopotów, a tym bardziej sprawić je tobie, zrozumiałeś Płomyczku? I czuję się zaszczycony, że twój uśmiech jest wyłącznie dla mnie. I tak myślę, że nie będziesz musiał pisać, jak dotrzesz do akademika, odwiozę cię.
Odwzajemnił pocałunek, ale nie pozwolił mu odejść. Zamiast tego sięgnął do szafy po swoją skórzaną kurtkę i zabrał z niej kask. Wyszedł na chwilę z pokoju, by chwilę później wrócić z kolejnym i podać go chłopcu. Odwiózł go uliczkę obok akademika, by nie wzbudzać podejrzeń i odebrał od niego kask. Na pożegnanie pogłaskał go po policzku, nie zdejmując swojej osłony twarzy. Wolał się nie ujawniać przed innymi w razie, gdyby ktoś ich obserwował. Czekał w tym samym miejscu, aż do czasu, gdy młodzieniec zniknął w drzwiach akademika, a później odjechał.

[zmiana tematu]

Powrót do góry Go down

Re: Dom państwa Petersson

Pisanie by Kazuya on Nie Mar 23, 2014 9:47 am

Szyli teraz do domu mężczyzny. Ale nie tak jak na plaży. Koło siebie i patrzyli na drogę przed sobą. Kazuya mnie chciał aby on miał problemy. Czerwonowłosy będzie miał problem, ale mniejszy niż mężczyzna i o niego bardziej się martwił. 
Mieli dwa zestawy. Czerwonooki nie lubił jeść przy obcych. Uśmiechnął się do niego delikatnie i ruszył spokojnie dalej przed siebie. Chce być jak najszybciej w jego domu tam mogli zachowywać się normalnie. Ciekawe czy w pokoju Svena w szkole będzie mogli zachować się jak chcą. Bo jak nie to Kazuya będzie unikał tego pokoju, wystarczy mu że na ulicy muszą się ukrywać. 
Cieszę się, że go spotkałem. Jakoś jest mi miło na... sercu? To chyba tam powinno być miło jak jest się osobą, na której się zależy. Chłopak uśmiechnął się na swoje myśli. Miał ochotę przytulic się znowu do jego ręki. Miał nadzieje, że opiekun nie będzie się rzucał o to nocowanie. Szczególnie, że ostatnio późno wraca do akademika.
avatar
Kazuya

Wiek : 20
Zawód : uczeń kasy 2A
Wygląd : czerwone włosy i oczy. Najczęściej widziany w bluzach, pod którymi ukrywa blizny
Stan : ale o jaki. Jeśli psychiczny to troszku ciężki, a jeśli chodzi o to czy jest wolny to ma chłopaka.

Zobacz profil autora http://yaoisekai.nightforum.com/t97-kazuya-kasai

Powrót do góry Go down

Re: Dom państwa Petersson

Pisanie by SYrjöP on Nie Mar 23, 2014 10:13 pm

Jako że Sven przyjechał na motorze, nie martwił się, że ktoś ich rozpozna w drodze do jego domu. Z przepastnego plecaka wyjął kask dla chłopca, a plecak założył na jego plecy, gdyż wolał, żeby młodzieniec przytulał się w czasie jazdy do niego, niż do wątpliwej jakości plecaka. W tym plecaku dla mężczyzny liczyła się tylko jego pojemność i był zadowolony, że mieści się w nim kask, choć nie było to zbyt wygodne do noszenia. Przypominało to bardziej wielką sakwę niż typowy szkolny plecak. Zamówione jedzenie włożył do plecaka i wrócili dość szybko do domu. Straciliby znacznie więcej czasu, gdyby mieli poruszać się pieszo, gdyż od najbliższego fastfoodu do domu Peterssonów była znaczna odległość i wtedy ich jedzenie byłoby zimne, a mężczyzna nienawidził zimnych hamburgerów w przeciwieństwie do zimnej pizzy czy frytek, które tolerował. Po drodze wstąpili też po rzeczy chłopca do akademika.

W domu przygotował im coś do picia, uprzednio pytając, na co chłopiec ma ochotę. Hamburgery, które zamówił długowłosy były olbrzymie i wypełnione po brzegi dodatkami, co jednak nie wpływało niekorzystnie na ilość mięsa, którego także nie brakowało.
- Właściwie Płomyczku, to jest coś, czego nie lubisz?
Do jedzenia posiłku mężczyzna włączył telewizor, z zadowoleniem rejestrując, że zdążył na nowy odcinek serialu, który oglądał. Nie poświęcał mu jednak takiej ilości uwagi, co zazwyczaj przez siedzącego niedaleko niego młodzieńca, który przyciągał jego wzrok znacznie bardziej niż ekran telewizora.
Po zjedzeniu swojej porcji Sven ponownie poszedł umyć dłonie i wystukał na telefonie kilka słów do Arisee, nie rozpisując się zbytnio. Poinformował go o miejscu przebywania chłopca dzisiejszej nocy i kazał dzwonić w razie pytań.
Uśmiechnął się leciutko, widząc, jak czerwonooki nie potrafi zmęczyć swojej porcji, która także do małych nie należała, choć była odrobinę mniejsza niż ta, należąca do mężczyzny. Sven wyjął z rąk swojego Płomyczka to, co ten zostawił, nie chcąc, by później bolał go brzuch z przejedzenia, a następnie dokończył za niego. Miało się wrażenie, że konserwator zamiast żołądka ma czarną dziurę, która pochłania wszystko i ciągle mu mało. Mimo że długowłosy starał się, by chłopiec jadł trochę więcej niż głodowe porcje, które twierdził, że mu wystarczają, to nie zmuszał go do jedzenia całości.
Wyrzucił wyprodukowane śmieci w postaci papierów po jedzeniu na wynos i położył się na łóżku, ciągnąc za sobą młodzieńca, po czym przytulił go do siebie. Podał mu do rąk pilota i kazał przejrzeć listę.
- Wybieraj film do obejrzenia. Mam ich kilkadziesiąt, ale ściągnę jakieś konkretne, jeśli dasz mi listę takich, które chcesz. Po jedzeniu trzeba trochę poleniuchować, żeby wszystko się w brzuchu ułożyło. A wieczorem cię namówię na wspólną kąpiel przed snem. Taką bez zabarwienia erotycznego, więc się nie denerwuj. I będzie półmrok i pełno piany, w której mógłbyś się schować, zgoda?
Powiedział wszystko bez mrugnięcia okiem, jakby to była najnaturalniejsza rzecz pod słońcem. Nie miał zamiaru przestraszyć młodzieńca, lecz chciał, by ten się rozluźnił przed snem, co powinno my pomóc się wyspać. Dlatego też zaproponował takie, a nie inne warunki kąpieli, gdyż domyślał się, że mocne światło i brak możliwości schowania swoich blizn sprawi, że nastolatek będzie się tylko bardziej denerwował i spinał, a przecież nie taki był cel mężczyzny.

Powrót do góry Go down

Re: Dom państwa Petersson

Pisanie by Kazuya on Wto Mar 25, 2014 4:40 pm

Faktycznie porcja była sporo zaduża. Ale i Kazuya jadł mało więc tu też ma swój skutek. Delikatnie się zarumienił jak Sven dokończył jego porcje tego się nie spodziewał tak szczerze.
Przeglądał filmy wtulony w jego pierś.
-Czego nie lubie?-spytał się sam siebie. -Lekarzy to napewno. Sam nie wiem czego jeszcze.-ukrył nos w jego koszulce. -Lubie ciebie i twój zapach, jest kojący.-ładnie się do niego uśmiechnął. Włączył pierwszy lepszy film. Znowu wygodnie wtulił.
Naprawę lubił ten zapach. Nie tyle co koił, a odganiał myśli o zabraniu sobie życia. W nocy są największe.
-Mój Anioł-nie był świadomy, że powiedział to nagłos.
Na propozyje kąpieli zarumienił się wściekle. Nie tyle co blizny, ale kompiel z mężczyzną do którego się coś czuje. Dla Kazuyi to nie pojęte, ale zgodził się. Piana i połmrok go przekonały. Jeszcze to, że będą spać w jednym lóżku go nawiedziło. Chyba za szybko podjął tą decyzje, a co jeśli jego Anioł zobaczy że płacze przez sen.
Już za późno na odwród muszę to przeboleć. Mówił se w myślach. Ale i tak mimo wąpliwość cmokął go w polik.
avatar
Kazuya

Wiek : 20
Zawód : uczeń kasy 2A
Wygląd : czerwone włosy i oczy. Najczęściej widziany w bluzach, pod którymi ukrywa blizny
Stan : ale o jaki. Jeśli psychiczny to troszku ciężki, a jeśli chodzi o to czy jest wolny to ma chłopaka.

Zobacz profil autora http://yaoisekai.nightforum.com/t97-kazuya-kasai

Powrót do góry Go down

Re: Dom państwa Petersson

Pisanie by SYrjöP on Wto Mar 25, 2014 9:56 pm

- Hmm... Nie lubisz lekarzy, to pewnie z Reyem też masz dość napięte stosunki, co? Z naszym pielęgniarzem. Na nazwisko ma chyba... Coss... Cross...? Jakoś tak podobnie. Nigdy nie pamiętam, zwracam się do niego zawsze po imieniu.
Na usta mężczyzny wpełzł niewielki uśmiech, gdy usłyszał wyznanie nastolatka na temat jego zapachu. Od zawsze preferował takie kojarzące się z chłodem i rześkością wonie podczas wybierania kosmetyków dla siebie. Zdawał sobie również sprawę, że mentol i eukaliptus były dodatkiem do niektórych leków uspokajających, więc mózg wyczuwając znajomy zapach, automatycznie kojarzył go z działaniem medykamentu i uspokajał organizm, działając jak placebo.
- Twoim aniołem mogę być, Płomyczku. Stróżem.
Słowa zostały wypowiedziane łagodnym, pełnym uczucia głosem i chwilę później usta, z których wypłynęło to wyznanie, znalazły się na czubku głowy młodzieńca, składając delikatny pocałunek.

Mężczyzna uważał, że rumieniec goszczący na policzkach jego Płomyczka jest uroczy, mimo iż mocno gryzie się z kolorem włosów i oczu chłopca. Kątem oka oglądał film, większą wagę przykładając leniwemu gładzeniu boku nastolatka niż ekranowi telewizora. W takiej pozycji spędzili większą część filmu, więc po jego zakończeniu Sven z ulgą rozprostował zastałe od bezruchu kości.
Złożył delikatny pocałunek na ustach właściciela czerwonych tęczówek, przyciągając go do siebie.
- O której godzinie preferujesz kąpiel? Wczesnym wieczorem czy późną nocą? Ja proponuję to zrobić teraz, zanim wszystko przygotuję, to trochę czasu minie, a nie chcę, żebyś mi usnął w wannie, Płomyczku. Nie miałbym nic przeciwko temu, ale chyba ty nie czułbyś się następnego dnia zbyt komfortowo. Umiesz zasypiać przy włączonym, telewizorze czy niekoniecznie?
Przyzwyczajenie Svena do zasypiania przy jednym z seriali było czymś, czego nie zmieniał od lat i zdawał sobie sprawę, że ciężko mu będzie to nagle zmienić, lecz był świadom, że wiele osób po prostu zasypia po pewnym czasie i sam był jedną z nich. Miał nadzieję, że chłopiec reaguje dokładnie tak samo i nie będzie musiał zmieniać swojego małego rytuału ze względu na niego.

Zniknął za drzwiami pokoju, pozostawiając w nim chłopca i nakazując mu się przygotować do kąpieli. Na myśli miał przygotowanie rzeczy, które młodzieniec przygotował do snu, ponieważ ręczniki mężczyzna miał już dla chłopca przygotowane. Wpuścił chłopca do swojego małego królestwa, na które składała się pogrążona w półmroku łazienka. Na olbrzymiej ilości półek i półeczek stały świeczki i miało się wrażenie, że niektóre z tychże półek zostały zainstalowane w tym pomieszczeniu wyłącznie po to, by można było na nich postawić te maleńkie źródła światła. Wanna była napełniona pianą i gorącą wodą, która pachniała morzem i chłodem w kontraście do jej stanu cieplnego. Mężczyzna zaprosił Kazuyę do pomieszczenia, zamykając za sobą drzwi i gasząc światło. Włącznik wyjątkowo znajdował się wewnątrz łazienki, by nikt przypadkiem nie zapalił światła, gdy mężczyzna znajduje się w środku i nie ma oka zakrytego opaską, gdyż skończyłoby się to dla mężczyzny olbrzymim bólem i przymusowym pobytem w szpitalu.
W łazience dało się słyszeć cichą i delikatną muzykę, która dochodziła z dobrze ukrytych przed ludzkim wzrokiem głośników. Wszystko razem tworzyło romantyczny nastrój, który kłócił się z zuchwalczym wyglądem mężczyzny, bo ten wyłącznie w stosunku do Kazuyi objawiał swoją łagodniejszą stronę charakteru.
- I jak się podoba, mój Płomyczku? Wanna jest podgrzewana, więc można się wygrzewać godzinami bez obawy przed zimną wodą. Wolisz, żebym sam się rozebrał czy też zostawić to zadanie tobie?
Podobne pytanie zadał odnośnie rozbierania chłopca przez konserwatora, proponując mu, że odwróci się tyłem w czasie, gdy nastolatek będzie się pozbywał ubrania.

Powrót do góry Go down

Re: Dom państwa Petersson

Pisanie by Kazuya on Sro Mar 26, 2014 12:15 pm

Naszykował swoje ubrania na zmiane. Czyli cienkie.spodnie i bluzka zdługim rękawem. Chwile się zastanowił. Podebrał Svenowi bluzkę. Patrzył zafascynowany na te płomyczki. No cała sytuacja go trochę za romantyczna. Ale podobało mu się to. Szukał głośników. Muzyka mu się podobały.
-Hmm?-powiedział patrząc na niego. Podszedł i uśmiechnął się. -Ufam Ci.-cmoknął go. Zaraz nie miał bluzy.
Czekał aż mężczyzna mu pomoże. Kiedyś i tak będzie rozbierany przez niego. Lubił być dotykany. Ale tylko przez niego. Stanął i pocałował go w usta. Głosik w głowie mówił by tego nie robił. Ten sam co poganiał go do samobójstwa. Więc ignorował go.
Sam rozpinał mu koszulę. Miał delikatny rumieniec. Pomiział go nosem po obojczyku.
avatar
Kazuya

Wiek : 20
Zawód : uczeń kasy 2A
Wygląd : czerwone włosy i oczy. Najczęściej widziany w bluzach, pod którymi ukrywa blizny
Stan : ale o jaki. Jeśli psychiczny to troszku ciężki, a jeśli chodzi o to czy jest wolny to ma chłopaka.

Zobacz profil autora http://yaoisekai.nightforum.com/t97-kazuya-kasai

Powrót do góry Go down

Re: Dom państwa Petersson

Pisanie by SYrjöP on Sro Mar 26, 2014 5:07 pm

Mężczyzna przyciągnął Kazuyę do siebie, gdy ten cmoknął go w usta i pogłębił pocałunek, a chwilę później wypuścił go z objęć, pozwalając mu tym samym na ściągnięcie bluzy. Widząc, że chłopiec sam zaczyna go rozbierać, uśmiechnął się, pomagając mu zsunąć z siebie koszulę, która chwilę później wylądowała na podłodze. Wsunął dłoń w czuprynę młodzieńca, czując przyjemne łaskotanie na swoim obojczyku i nie pozwolił mu się przez chwilę odsunąć. Był niezmiernie ciekaw, co jego Płomyczek zrobi przy takiej formie sugestii, jaką teraz zastosował Sven.
Po jakimś czasie puścił chłopca i wsunął dłonie pod jego koszulkę, przesuwając dłońmi po młodym i szczupłym ciele. Pod wpływem przesuwających się w górę rąk mężczyzny, koszulka zaczęła odsłaniać coraz to większe ilości blizn zdobiących czerwonookiego.
Sven przejechał delikatnie palcami po jednej z większych i bardziej widocznych szram na torsie nastolatka, gładząc ją niemal pieszczotliwie. Przyklęknął i złożył na jej miejscu delikatny pocałunek, a dłonie przesunął na biodra chłopca tylko po to, by po chwili przemieścić je do zapięcia spodni i pozbawił go wszystkiego poza bielizną. Dłonie oparł na udach chłopca i podniósł swój wzrok, by móc spojrzeć w tęczówki koloru krwi, które tak łatwo zaskarbiły sobie jego sympatię. Chciał się przekonać czy chłopiec się nie denerwuje przed byciem nago w jednym pomieszczeniu ze Svenem.
- Boisz się, Płomyczku?
Spytał ciepłym głosem, zbliżając swoją twarz do jego ciała, by musnąć ustami skórę tuż nad materiałem skrywającym ostatnie osłonięte przed światem fragmenty chłopca. Wsunął palce pod bieliznę i niespiesznie zdjął ją z nastolatka, siadając i obserwując go w całej okazałości. Nie potrafił się przed tym powstrzymać, a poza tym sądził, iż ma do tego prawo, jako partner czerwonookiego. Uśmiechnął się leciutko, wstając i pozbywając się swoich pozostałych ubrań, po czym przyjrzał się uważnie twarzy młodzieńca i dłońmi powędrował do supełka przytrzymującego opaskę na oko w jednym miejscu. Sprawnie poradził sobie z pozbyciem się osłony, lecz przez dłuższą chwilę nie otwierał chorego oka. Widział, jak bardzo młodzieńca zżera ciekawość, więc uchylił powiekę, ukazując niezbyt przyjemny widok. Uszkodzone oko było nieustannie przekrwione, miało popękane naczynka, a źrenica była dość mocno rozszerzona i nie reagowała na zmiany natężenia światła, które się pojawiało przy migotaniu płomieni świec. Nie przedstawiało to zbyt ładnego widoku, a jednak Sven zdecydował się pokazać chłopcu, co chowa tak skrzętnie przed światem.
Uniósł dłoń, pokazując nastolatkowi materiałową opaskę, która była nieodłączną częścią jego ubioru.
- Tak wyglądam bez tego.

Powrót do góry Go down

Re: Dom państwa Petersson

Pisanie by Kazuya on Sro Mar 26, 2014 5:59 pm

Kazuya dawał się rozbierać. Blizn na torsie miał sporo głównie cięte. Cztery spore były typowo pooperacyjne. Jęknął cicho, jego Anioł trafił na najwrażliwaszą. Na rękach były typowo te po zadawaniu sobie ran. Na nogach miał jedną równiesz po operacji było coś co trzyma to kolano całe, ale teraz Kazuya był skupiony na czymś innym. Bardzo na tym innym skupiony.
Kiedy doszło do spodenek miał rumieniec na twarzy. Ale kiwnienciem na to pozwolił. Na dalsze rozbieranie się. Miał ciekawie ozdobione ciało, a raszta jak każdego 17-latka.
Stanął na palcach i.pocałował to oko. Zaraz pociągnął ich do wanny. Tam znowu je cmoknął.
-Dla mnie jest piękne-szpenął obejmując go za szyją. Każdy ma swoją nie doskonałość ta jest Svena. Bardzo się pobało to Kazu.
-Mamy obrócone kolory-chciał go rozbawić sam się do.niego uśmiechnął.
Nie pamiętał kiedy ostatni raz się kąpał. Ale czy w ogóle on się pluskał w wannie.
Skupił wzrok.na płomyku za plecami mężczyzny. Już przyzwyczajenie. Poza tym lubił ogień i to bardzo.
-Sven chyba się w tobie zakochałem-szepnął cicho. Znowu był tego nie świadomy.
avatar
Kazuya

Wiek : 20
Zawód : uczeń kasy 2A
Wygląd : czerwone włosy i oczy. Najczęściej widziany w bluzach, pod którymi ukrywa blizny
Stan : ale o jaki. Jeśli psychiczny to troszku ciężki, a jeśli chodzi o to czy jest wolny to ma chłopaka.

Zobacz profil autora http://yaoisekai.nightforum.com/t97-kazuya-kasai

Powrót do góry Go down

Re: Dom państwa Petersson

Pisanie by SYrjöP on Sro Mar 26, 2014 9:38 pm

Mężczyzna odruchowo zamykał chore oko, gdy coś się do niego zbliżało, ale te pocałunki zanotował jako całkiem przyjemne doświadczenie. W wannie, która była dość duża, rozłożył się, pozwalając chłopcu siąść między jego nogami i oparł go o swój tors. Poczochrał kosmyki jego włosów, odpowiadając rozbawionym, tonem.
- Jednak wolałbym, żeby czerwień moich oczu miała odbicie w tęczówce, nie białku oka. I niezmiernie jestem rad, że się we mnie zakochałeś, mój Płomyczku. Ja także cię kocham.
Na potwierdzenie tych słów uniósł jego brodę i złożył na jego ustach długi oraz słodki pocałunek. Nie miał ochoty zmieniać go na bardziej namiętny, chciał, by ten wieczór był spokojny i raczej leniwy, niż ostry i przepełniony pożądaniem. Nie zamierzał dopuścić do tego, by chłopiec pomyślał, że każde jego przyjście tutaj na dłużej będzie równoznaczne z odbywaniem stosunku.
Mężczyzna nie miałby oczywiście nic przeciwko takiemu obrotowi sprawy, ale uważał, że z tym młodzieńcem chce, żeby było inaczej. W końcu pokochał tego ognistowłosego nastolatka i chciał dla niego to, co najlepsze. Cichym marzeniem Svena było, by zamknąć tego chłopca w ramionach i już nigdy nie wypuszczać, by nie dosięgło go zło tego świata. Mężczyzna zdawał sobie sprawę, iż świat nie był kolorowy i usłany różami, a wręcz przeciwnie, a Kazuya był tego doskonałym przykładem, dlatego właśnie długowłosy poprzysiągł sobie, że stanie się jego obrońcą w każdej sytuacji, w jakiej będzie w stanie pomóc.
Odsunął chłopca delikatnie od siebie i na dłoń nalał odrobinę pachnącego eukaliptusem żelu, po czym zaczął niespiesznie zataczać kręgi na ramionach Kazuyi, spieniając żel i myjąc ciało czerwonookiego. Mieli na to wszystko dużo czasu, gdyż Kylikki miała wrócić późno do domu, więc nikt im nie będzie przeszkadzał, dobijając się do drzwi łazienki.
Dłońmi badał ciało swojego młodego kochanka, niemal ucząc się na pamięć każdego zadrapania, i blizny, które szpeciły alabastrową skórę chłopca. Palcami przesuwał delikatnie wzdłuż linii ramion, następnie żeber, które były mocno wyeksponowane przy wręcz chudej sylwetce młodzieńca.
- Chyba muszę zadbać o twoją dietę, Płomyczku, żebyś mi nie umarł z głodu. Choć mam wrażenie, że obiad był aż nadto duży jak na twoje możliwości. Ale nie przejmuj się, popracujemy nad tym.
Czoło nastolatka dostało w prezencie czułego buziaka, a Sven kontynuował powolne mycie czerwonookiego. Po uporaniu się z ramionami, torsem i brzuchem oraz plecami młodzieńca, zabrał się za namydlanie jednej z jego łydek. W tym celu obrócił chłopca przodem do siebie i uniósł jedną z jego nóg, opierając ją sobie na barku. Oparł swoją głowę o wcześniej umytą stopę i obserwował swojego Płomyczka z uśmiechem, rejestrując jego speszenie i pojawiający się na twarzy rumieniec. Podobnie uczynił także z drugą nogą, po czym zabrał się za mycie jego ud, lecz tą czynność zakończył w połowie ich długości.
- Odnoszę wrażenie, że tam wolałbyś się sam umyć, mam rację? Nie warto się ze wszystkim tak spieszyć, czyż nie, Płomyczku?

Powrót do góry Go down

Re: Dom państwa Petersson

Pisanie by Kazuya on Sro Mar 26, 2014 10:10 pm

Oddał mu czuły pocałunek. Sam nie mam ochoty na nic więcej. Słowa kochanka były jak miód na serce chłopaka. Oparł się o niego całkowicie i przymknął oczy.
Kazuyi zalerzał na czułości, a nie pożądaniu. Sam narazie go nie czuł. Pewnie z czasem je poczuje. Teraz siedzi nago z ukochanym, ale nic się nie dzieje. Poprawił się trochę i znowu wpatrywał się płomień.
-Nie umre z tego, że mało jem. Ale dobrze. Tylko nie spore porcje prosze-popatrzył na niego tymi swoimi.oczkami. Pewnie gdyby ktoś się dobijał chłopak by się spłoszył jak małe zwierzątko.
Patrzył jak go myje. To bardzo miłe uczucie. Do ud wtedy mimo wolnie spiął się. Zaczął też się troche bać. Ufał i kochał swojego Anioła, ale na to zawcześnie. Pokiwał głwą i usiadł normalnie zaraz się do niego przytulił.
-Nie strasz mnie tak dobrze-mruknął w jego szyje. Delikatnie drżał i wbijał paznokcie w jego plecy. Naprawdę się przestraszył. A nie chceciał go martwić. -Już dobrze przepraszam-szybko się ogarnął i siedział oparty o niego. Skupił wzrok na świeczce by bardziej się uspokoić. Serce mu okropnie kołatało.
-Aniele za co mnie kochasz? W ogóle można coś takiego zrobić?-spytał się go nagle.
avatar
Kazuya

Wiek : 20
Zawód : uczeń kasy 2A
Wygląd : czerwone włosy i oczy. Najczęściej widziany w bluzach, pod którymi ukrywa blizny
Stan : ale o jaki. Jeśli psychiczny to troszku ciężki, a jeśli chodzi o to czy jest wolny to ma chłopaka.

Zobacz profil autora http://yaoisekai.nightforum.com/t97-kazuya-kasai

Powrót do góry Go down

Re: Dom państwa Petersson

Pisanie by SYrjöP on Sro Mar 26, 2014 10:52 pm

Sven skrzywił się nieznacznie, czując wbijające się w jego plecy paznokcie i podejrzewając, że zostawi to ślady. Objął drżące ciało, przytulając je do siebie i wysłuchując niepewnego, podszytego strachem szeptu.
- Płomyczku? Skarbie mój, już dobrze... Przecież wiesz, że nie zrobię niczego, póki nie będziesz na to gotowy i nie wyrazisz zgody. Uspokój się Maleństwo...
Mogę cię do tego co najwyżej przekonywać i kusić, ale nigdy bym tego na tobie nie wymusił, mój Skarbie.
Szeptał uspokajające słowa, przerywając je co jakiś czas pocałunkami składanymi na ognistej czuprynie i gładząc powolnymi ruchami jego plecy. Nie zdawał sobie sprawy, że chłopiec tak się zestresuje, gdy przecież Sven nie zrobił nic szczególnego, specjalnie omijając strefę intymną nastolatka. Teraz jego Płomyczek siedział skulony i drżący na całym ciele w jego ramionach, usilnie starając się uspokoić.
- Za co cię kocham? Za co można w ogóle kochać czy za co można ciebie kochać? Płomyczku, otworzyłeś przede mną swoje serce, akceptując mnie takim, jakim jestem. Nie bierzesz pod uwagę mojego wieku czy też faktu, że sypiałem już z wieloma, bo o tym także ci wspominałem. Podoba mi się w tobie, że potrafisz się zawziąć i starasz się rzucić swoje uzależnienie. Nie jesteś też chłopcem, który płacze o wszystko i nie potrafi sobie w życiu poradzić. Masz swoje zdanie, chociaż boisz się je przekazać światu. Właśnie to mi się w tobie podoba, mój Skarbie. Cieszę się, że mogę z tobą być i zapewnić ci swoją opiekę.
Uniósł jego dłoń i przytulił do swojego policzka. Zauważył, że Kazuya wpatruje się w świeczki i w głębi duszy cieszył się, że zawsze brał kąpiele w ich otoczeniu. Uśmiechnął się wesoło do swojego chłopca, rozluźniając się i bardziej rozkładając w wannie, ciągnąc za sobą nastolatka i zmuszając go tym samym do położenia się na nim. Czuł, że bijące szaleńczo serce młodzieńca zaczyna stopniowo wyrównywać swój rytm do normy.
- Kupiłbym ci komplet świeczek Płomyczku, ale nie wiem czy nie puścisz z dymem akademika, a tego wolałbym uniknąć. Nie sądzę, żeby po czymś takim pozwoliliby ci zamieszkać ze mną, w przeciwnym razie sam zaprószyłbym pożar.
Mężczyzna przymknął oczy, rozkoszując się ciepłem kąpieli oraz leżącym na nim nieznacznym i tak bardzo kruchym ciężarem. Przez dłuższą chwilę leżał tak w ciszy, zaczynając przysypiać. Nie wiedział jak to się działo, ale w swoim pokoju potrafił nie spać przez naprawdę długi czas, a leżąc w wannie, umysł sam odpływał w objęcia Morfeusza. Z tego powodu nigdy nie zamykał drzwi łazienki na klucz, co jednak uczynił tym razem, by uspokoić czerwonookiego i zapewnić ochronę przed domniemanym nieproszonym wejściem do łazienki. Często ze snu budziła go siostra, teraz jednak obok był młodzieniec, który w każdej chwili mógł dopilnować, by Sven nie spał.

Powrót do góry Go down

Re: Dom państwa Petersson

Pisanie by Kazuya on Czw Mar 27, 2014 6:35 pm

-Mnie kochać. To wszystko co we mnie jest. Zaczy, że kochasz moją osobowość, a nie patrzysz na wygląd-to się mi bardzo podoba-powiedział z uśmiechem. Chłopaka sam dla siebie był dziwny. Cieszył się ktoś go.za to kocha.
-Ja w tobie kocham to, że... Poprostu, że jesteś i to mi starcza. Nie znikaj-prosił błagalnie. Kiedy Sven odejdzie sam sobie odbirze życie. Przetnie sobie żyły i pójdzie do ukochanego.
-Lepiej nie. Jak sensei poczuje ogien będę miał poważny problem-starał się rzucić w żartach. Już całkiem się uspokoił. Leżał spokojnie wtulony w niego. Pilnował by nie usnął. Sam patrzył na jego twarz, głaskał po policzku. Zrobi wszystko by mężczyzna był szczęśliwy i nie zrezygnował z niego. Z Kazu będzie wtedy ciężko, a dokładniej psychiką. Nie wiadomo co zrobi. Gdyby umarł to jakoś było by łatwiej, ale że ma innego.
-Aniele nie usypiał bo się utopisz mi się-smoknął go w usta. Nie pozwoli na to. Sam innaczej usiadł. Było widać cały tors w bliznach. Najbrzydsze były te szyte. Bardzo duże. W tych miejscach są elementy obce trzymające ciało Kazuyi w całości.
-Skoro tak chcesz spać to idziemy do łóżka-nie mówił pewnie ale wyrażał swoje zdanie. Zacznie od ukochanego potem z innymi będzie mu łatwiej. Znowu pocałował chore oko. Tak jak Sven całuje Kauye w czoło to na odwród jest w oczko.
avatar
Kazuya

Wiek : 20
Zawód : uczeń kasy 2A
Wygląd : czerwone włosy i oczy. Najczęściej widziany w bluzach, pod którymi ukrywa blizny
Stan : ale o jaki. Jeśli psychiczny to troszku ciężki, a jeśli chodzi o to czy jest wolny to ma chłopaka.

Zobacz profil autora http://yaoisekai.nightforum.com/t97-kazuya-kasai

Powrót do góry Go down

Re: Dom państwa Petersson

Pisanie by SYrjöP on Pią Mar 28, 2014 12:05 am

Mężczyzna pochwycił głaszczącą go dłoń i przytulił do swojego policzka, uchylając powieki i spoglądając na młodzieńca. Ulżyło mu, gdy zauważył, że ciało chłopca stopniowo się rozluźnia, a serce zaczyna bić w spokojnym, ustalonym rytmie.
- Może nie utonę mając przy sobie takiego ratownika, co mnie zasypuje pocałunkami. Poza tym jak wyjdziemy z wanny, to się rozbudzę. Kąpiele działają na mnie usypiająco. Nie zamierzam też znikać, mój Płomyczku, nie bój się.
Podczas gdy chłopiec bardziej się wyprostował, Sven skorzystał z okazji i podciągnął się do pozycji siedzącej. Obserwował blizny zdobiące ciało czerwonookiego, odruchowo dotykając palcami największej z nich i sunąc wzdłuż niej aż do samego końca i przechodząc do następnej. Zdążył zauważyć jak bardzo wrażliwe jest ciało jego Płomyczka, dlatego uważał na to, by nie naciskać zbyt mocno na zmienioną tkankę. Nie dało się jednakże ukryć, że taka nadwrażliwość na dotyk miała też swoje plusy, które mężczyzna skrzętnie zamierzał wykorzystać.
Chętnie kiedyś zobaczę, jak reagujesz na pieszczoty ustami i językiem w miejscu blizn, których przecież masz pod dostatkiem na swym ciele, Płomyczku.
Siedzieli tak jeszcze przez chwilę, nim mężczyzna w końcu zdecydował się zakończyć kąpiel, pozwalając chłopcu się podnieść i samemu także wstając. Odkręcił kurek, wypuszczając tym samym wodę, a w to miejsce uruchomił znajdujący się w suficie natrysk, by się do końca umyć i spłukać z siebie pozostałości piany po leniwym leżeniu w wannie. Jego zdaniem kąpiel nie służyła do tego, by się umyć, lecz by się rozluźnić i rozgrzać ciało. Mężczyzna wyszedł z wanny, owijając się ręcznikiem i dając chłopcu tym samym odrobinę czasu na dokończenie mycia swych stref intymnych bez narażenia na kalkulujący wzrok rudego. Po kilku minutach odprowadzania samego siebie, a głównie długich włosów, do porządku za pomocą ręcznika, podszedł do wanny, odcinają dopływ wody, po uprzednim upewnieniu się, że czerwonooki spłukał z siebie wszystko, co powinien. Otulił go suchym ręcznikiem pasującym dokoloru oczu i włosów chłopca oraz wyciągnął z wanny, przytulając do siebie, po czym pocałował w czoło.
- Niestety, mój Płomyczku, skończy się twoje całowanie mojego oka, gdyż muszę je niedługo zasłonić. Nie obrażę się jeśli zamiast tego zdecydujesz się zająć moimi ustami.Widzę też, że postanowiłeś skraść mi tshirt.
W ton jego głosu wkradło się rozbawienie, a w oczach widoczne były wesołe iskierki, gdy mierzwił mokre kosmyki koloru krwi. Na własne pośladki wciągnął luźne bokserki, choć w dzień preferował raczej obcisłą ich wersję, a tors zakryła prosta, czarna koszulka jakiegoś mało znanego zespołu. Następna w kolejności była opaska, ukrywająca przed światem wiecznie przekrwione oko. Dał młodzieńcowi czas na ubranie się oraz umycie zębów, co sam także uczynił, przy okazji gasząc po kolei płomyki świec i zapalając górne oświetlenie LEDowe. Po paru minutach znajdowali się już w chłodnym pokoju Svena, który momentalnie oddelegował Kazuyę pod kołdrę, by nie zmarzł i samemu także się pod nią chowając.

Powrót do góry Go down

Re: Dom państwa Petersson

Pisanie by Kazuya on Pią Mar 28, 2014 4:21 pm

Wlazł pod kołdrę i zraz wygonie ułożył się wygonie, ale tak by słuchał jego serca. Lubił to jak patrzenie się w ogień.
-Wiesz, że koszulki pewnie już nie odzyskasz-powiedział tuląc się mocno do niego. Patrzył na telewizor. Był przyzwyczajony do spanie w ciemnościach, ale to miła odmiana. Szczególnie, że śpi na nim. Przymknął oczy.
-Aniele dziwnie się trochę czuje. Ale to dlatego, że śpię z kimś, kiedy tego nie robiłem-mruknął mu w koszulkę. Ziewnął delikatnie i zerknął na kochanka. Oparł głowę na jego mostku.
-Inaczej niż u mnie tu-pokazał na mostek. Kazuya miał mniej wklęsły mostek. W tym miejscu miał blaszkę bo mostek się mu zapadł po wypadku. Wskazywały na to blizny, tylko te szyte. Szramy były od cięcia się.
Znowu się położył i dyskretnie rozdrapywał swoje rany. Miał ochotę się pociąć, ale nic nie mówi. Rozdrapanie blizny powinno pomóc. Nie chce nic mówić Svenowi. Za pierwszym razem nie musi wiedzieć. No i Kazuya nie wiedział jak to powiedzieć. Więc ukrywał to co robił bardzo dobrze.
avatar
Kazuya

Wiek : 20
Zawód : uczeń kasy 2A
Wygląd : czerwone włosy i oczy. Najczęściej widziany w bluzach, pod którymi ukrywa blizny
Stan : ale o jaki. Jeśli psychiczny to troszku ciężki, a jeśli chodzi o to czy jest wolny to ma chłopaka.

Zobacz profil autora http://yaoisekai.nightforum.com/t97-kazuya-kasai

Powrót do góry Go down

Re: Dom państwa Petersson

Pisanie by SYrjöP on Pią Mar 28, 2014 10:33 pm

- Chyba muszę się pogodzić z utratą jednej koszulki z krótkim rękawem. Myślę, że to przeżyję, skoro to tu będziesz ją nosił, mój Płomyczku. Ty w zamian musisz się przyzwyczaić do spania ze mną i tylko ze mną. Na spanie z nikim innym nie wyrażam zgody.
Sven z uśmiechem przyciągnął chłopca do siebie, gdy już znalazł się pod ciepłą kołdrą, tuż obok niego. Nie przeszkadzało mu, iż czerwonooki leżał na jego torsie i wsłuchiwał się w równomierne bicie serca mężczyzny, którego dłoń powędrowała odruchowo do płomiennej czupryny. Nie zauważył także, co uporczywie czynił sobie nastolatek, aż do czasu, gdy sięgnął, by chwycić jego dłoń. Mężczyzna wyciągnął spod kołdry poznaczone krwią palce i spojrzał ze zirytowaniem na chłopca, który przecież obiecał mu hamować swoje stare przyzwyczajenia.
- Chyba musimy poważnie porozmawiać, Kazuya. Obiecałeś tego nie robić, a przynajmniej informować mnie, gdy nie będziesz się mógł przed tym powstrzymać.
W jego głosie słyszalna była irytacja, a wzrok zdradzał złość, gdy mężczyzna używał pełnego imienia młodzieńca. Chłopiec złamał dane mu słowo i nie wyglądało na to, żeby było mu z tego powodu szczególnie przykro, co Svena wybitnie deprymowało. Usiadł, wypuszczając z ramion nastolatka i ściągnął z niego kołdrę, a następnie podciągnął koszulkę, w której miał zamiar spać czerwonooki. Przyjrzał się uważnie powstałej w miejscu starej blizny ranie i pokręcił głową ze zrezygnowaniem. Ściągnął materiał przez głowę chłopca, pozostawiając go wyłącznie w spodniach od piżamy i pociągnął za sobą do kuchni nie przejmując się zupełnie, że w każdej chwili może do domu wpaść jego siostra i zobaczyć wszystkie skrzętnie skrywane do tej pory ślady samookaleczania, wprawiając tym samym w zakłopotanie jej rówieśnika. Posadził czerwonookiego na kuchennym blacie nie chcąc słyszeć jego sprzeciwu i zaczął przeszukiwać szafki w poszukiwaniu środka odkażającego rany. Po dość długo trwającym polowaniu na cokolwiek, co by się nadawało do dezynfekcji, znalazł wodę utlenioną i niewielkie gaziki. Jeden z opatrunków przyłożył tuż pod raną, a ją obficie polał odkażającym płynem, przyglądając się przy okazji jego kochankowi. Nie sprawiało mu to radości, jednak musiał się upewnić, że rana będzie czysta i zagoi się należycie.
Odstawił medykamenty do odpowiednich szafek, by chwilępóźniej stanąć przed czerwonookim, domagając się wyjaśnień.

Powrót do góry Go down

Re: Dom państwa Petersson

Pisanie by Kazuya on Pią Mar 28, 2014 11:11 pm

Popatrzył na niego przerażony. Nie wiedział co zrobić. Już miał łzy w oczach. Nie patrzył na niego bo nawet nie wiedział co powiedzieć. Nie zrobił tego specjalnie... To tak samo.
Dał się prowadzić i nawet nie przejmował się tym, że nie ma koszulki teraz chciał tylko udobruchać ukochanego. Nie wiedział jak. Syknął czując odkażanie rany. Ale wiedział, że należało się mu. Nawet lepiej gdyby to był spirytus.
Cały czas patrzył na swoje kolana. Starał się sklecić zdanie.
-P...Prze..Przepraszam. To tak samo inpuls.... Nie wiedziałem też jak Ci to powiedzieć...-pociągnął nosem i wytarł swoje policzki. Już płakał, ale nie chciał tego pokazać mężczyźnie. -Przepraszam na prawdę-jego stan zdradzał łamiący się głos. Załkał i znowu wytarł policzki. -Nie umiem. Udało mi się dwa dni więcej nie mogą-teraz popatrzył cały zapałakany na kochanka. -Przepraszam Aniele, ja nie mogę-zszedł z blatu i zaraz zamknął się w łazience. Płakał skulony pod drzwiami. To było za trudne dla Kazuyi. Nie umiał tego zrobić. Czuł, że chce szukać żyletek, ale powstrzymał się mocno gryząc wargę. Tak wbił swoje białe zęby w dolną część ust, że poleciała z niej krew. Ulga była, ale nikła. [
Przepraszam ja naprawdę nie potrafię choć się staram-mówił sobie w myślach szybko. Nie chciał aby Sven był na niego zły z tego powodu. Choć wiedział, że ma o co.
avatar
Kazuya

Wiek : 20
Zawód : uczeń kasy 2A
Wygląd : czerwone włosy i oczy. Najczęściej widziany w bluzach, pod którymi ukrywa blizny
Stan : ale o jaki. Jeśli psychiczny to troszku ciężki, a jeśli chodzi o to czy jest wolny to ma chłopaka.

Zobacz profil autora http://yaoisekai.nightforum.com/t97-kazuya-kasai

Powrót do góry Go down

Re: Dom państwa Petersson

Pisanie by Sponsored content


Sponsored content


Powrót do góry Go down

Strona 2 z 4 Previous  1, 2, 3, 4  Next

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry

- Similar topics

 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach