Apartament Hotaro

Strona 3 z 4 Previous  1, 2, 3, 4  Next

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down

Re: Apartament Hotaro

Pisanie by Hotaro Vonnenngut on Nie Mar 02, 2014 8:36 pm

Hotaro gdy nikogo nie było w pobliżu znowu zaczął wsłuchiwać się w głosy z jego głowy, próbował je zagłuszać muzyką czy telewizorem ale zawsze były mocniejsze, głośniejsze od wszystkiego w jego otoczeniu, w końcu blondyn z łzami w oczach nie wytrzymał i wszedł do swojego sanktuarium na piętrze, położył się na swojej wielkiej kanapie i włączył telewizor, leciał jakiś mało znaczący program przed kanapą stał mały szklany stolik a na nim z dziesięć buteleczek z najróżniejszymi lekami, nie bał się że stoją na widoku bo nikogo nie wpuszczał na piętro od co. Przyjrzał się buteleczkom z łzami w oczach i tym razem wziął różową buteleczkę, chyba leki nasenne, blondyn o to nie dbał i wysypał na dłoń może z dziesięć czerwonych pastylek szybko je połknął i mocno zacisnął oczy.
-Może jutro się nie obudzę
Szepnął jakby mówiąc do siebie ale z pozycji innego człowieka, nie mógł być świadom swojego rozdwojenia jaźni. Los, okrutny los jednak chciał że chłopak się obudził, podniósł dłoń do góry zasłaniając słońce wpadające przez okno, jeszcze go trzymał stan uśpienia po tabletkach. Dość chwilę mu zajęło żeby się stoczyć z kanapy, dosłownie stoczyć. Zejście na parter zajęło mu dosłownie pół godziny, stan nietrzeźwości powoli przechodził na tyle że był wstanie ubrać czarne dżinsy, zwykłą czarną bluzę bez żadnych napisów czy uszek i przewiązać błękitną chustę na ustach. Włosy zaczesał tradycyjnie, tak że nikt nie mógł ich zobaczyć, Naciągnął mocno kaptur na głowę, może za mocno bo włosy z tyłu głowy podwinęły się do góry. Nic nie zjadł, nie był głody i jakimś cudem wyszedł z domu zamykając za sobą drzwi na klucz. Wiedział że musi iść do szkoły ale czy na pewno w takim stanie będzie to dobre? Nie myślał teraz logicznie.

[zt]

Powrót do góry Go down

Re: Apartament Hotaro

Pisanie by Hotaro Vonnenngut on Pon Mar 24, 2014 8:39 pm

Ten dzień był dość długi najpierw zamiast do szkoły do cukierni, był ciekaw czy z tytułu wagarowania będzie miał jakieś duże problemy jednak nie przejmował się tym jakoś bardzo, bardziej martwił się o swoją grzywkę, właściwie jej brak, przecież to jego obrona przed światem, przed spojrzeniami w głąb duszy, nie wiedział co ma zrobić, postanowił wybrać się do centrum i czegoś poszukać, może tam mu doradzą albo zobaczy coś, co może mu pomóc zamaskować oczy. Wszedł powoli do swojej sypialni gdzie trzymał ubrania i szybko zrzucił z siebie ciuchy od Shiby, pchnął je gdzieś w kąt, nie wiedział czemu czuł do nich coś dziwnego, nie umiał określić tego uczucia. Ubrał swoje ciemne dżinsy, zdecydowanie za dużą koszulkę a na to ubrał ciemnobrązową bluzę zakładaną przez głowę z kapturem na których były uszy niedźwiadka, przełożył potrzebne rzeczy do kieszeni bluzy, na szczęście była wystarczająco duża by pomieścić jeden nóż i portfel, miał jeszcze parę noży pochowanych po kieszeniach. Chustę zmienił na nieco ciemniejszą fioletową i przewiązał na ustach po czym wyszedł z domu lekko załamany bo nie mógł ukryć oczu.

[zt]

Powrót do góry Go down

Re: Apartament Hotaro

Pisanie by Tom Salvia on Pią Kwi 25, 2014 10:44 pm

Wysoki mężczyzna otworzył zamaszyście drzwi, swoją kopią kluczy, a jego oczom ukazał się piękny apartament. Uśmiechnął się przez chwilę kącikiem ust obserwując go dokładnie, po czym wszedł do środka z niewielką srebrną walizką.
- Paniczu Hotaro? – zawołał donośnym głosem.
W odpowiedzi zastał jedynie ciszę, tak jak też teraz się spodziewał. Znał plan mieszkania, więc nie zajęło mu długo odnalezienie niewielkiej sypialni na piętrze. Od razu ją posprzątał w pierwszej kolejności, skorzystał z łazienki i rozpakował swoje rzeczy na pułki. Wszystko teraz w jego życiu miało ulec zmianie. Zostało mu nakazane mieszkać z chłopakiem, mieć na niego cały czas oko, nawet jak idzie do łazienki. Słyszał, że panicz zmaga się z wieloma problemami, sam też dostrzegł do z niewielkiej obserwacji, wykonanej przed zaczęciem tej roboty. Jednak ani on, ani ojciec chłopaka nie wiedzieli z pewnością o wszystkim. Przygotował się na niemalże wszystkie możliwości. Teraz to on zajmie się chłopakiem, tak jak to kiedyś nim się zajęto. W końcu nie od zawsze był idealnym i uporządkowanym chłopakiem.
Miał na sobie białą koszulę, czarną, rozpiętą kamizelkę, do tego ciemne dżinsy. Buty oczywiście zostawił przy drzwiach frontowych w szafce na to przeznaczonej. Teraz przechadzał się po mieszkaniu, a to je miejscami porządkując, robiąc pranie, zaglądając w zakamarki. Jakie było jego zdziwienie, gdy w jednym z pokoi na piętrze znalazł używki. Westchnął głośno i zabrał je do swojego pokoju, gdzie schował je do swojej walizki, zapinanej na kłódkę z kodem, a ją wsunął pod łóżko. Dom nie miał w sobie nic do zarzucenia, w sumie mężczyzna był pierwszy raz w takim apartamencie, oczywiście że go podziwiał. Nie zazdrościł, bo samemu udało mu się dorobić do bardzo dobrych warunków mieszkalnych dla ojczyma. Niestety teraz to mieszkanie oddał pewnej znajomej osobie, miał u niej dług wdzięczności, a że w pracy zyskał i tak dach nad głową, nie przeszkadzało mu to.
Rozsiadł się w fotelu, w salonie i popijając kawę, spokojnie oczekiwał powrotu swojego panicza.
avatar
Tom Salvia

Wiek : 31
Skąd : Francja.
Zawód : Psycholog-ochroniarz
Wygląd : Ciemno-brązowe włosy, z przodu dłuższe, nieco wchodzące w oczy. Z tyłu krótkie. Oczy mieszanka piwnych z dziwnym odcieniem, przez co wydają się być czerwone w świetle. Wysoki, zazwyczaj chodzi w eleganckiej koszuli, dżinsach i trampkach.
Stan : ---

Zobacz profil autora http://yaoisekai.nightforum.com/t155-tom-salvia

Powrót do góry Go down

Re: Apartament Hotaro

Pisanie by Hotaro Vonnenngut on Sob Kwi 26, 2014 12:15 pm

Mżawka nie ustała, a nawet zmieniła się znów w ulewę, z akademika do dzielnicy apartamentowców była dość długa droga przez co mały blondyn dość mocno przemókł jednak się tym nie przejmował, uwielbiał chodzić w deszczu, gdy świat staje się jedynie symfonią uderzających o ziemie kropel wody, wtedy człowiek może być na prawdę samotny, sam w całym świecie i nikt nie był wstanie do niego dotrzeć, tak właśnie czuł się Hotaro, szedł dość mocno przemoczony jednak delikatnie się uśmiechał. Czuł że jest ze sobą w tym momencie w zgodzie. Po dłuższej chwili znalazł się pod drzwiami swojego apartamentu, z przyzwyczajenia rozglądał się w koło czy ktoś go nie obserwuje, nic takiego nie zauważył. Zdziwił się dopiero gdy włożył kluczyk do zamka i okazało się że drzwi są otwarte. Chłopak powoli wyciągnął klucz z zamka i się najeżył, pamiętał że gdy wychodził zamykał drzwi na klucz, był tego pewien. Schował klucze do kieszeni, mocno się zgarbił a w dłonie chwycił oba noże, wszedł do domu z buta trzaskając drzwiami o ścianę, sam do mieszkania wszedł bardzo po cichu i przemieszczał się wręcz bezszelestnie. Gdy tylko zlokalizował pokój w którymś się coś dzieje wbiegł do niego bardzo szybko. Gdy zobaczył obca mu osobę na fotelu skoczył do niego tak, że ten wylał wylał całą zawartość kubka. Hotaro miał tak dużą siłę przyłożenia że przewalił cały fotel z osobą na nim, już po chwili chłopak znajdował się nad napastnikiem i wpatrywał się w jego oczy, po upływie kolejnej sekundy ostrze noża wisiało nad okiem nieznajomego w odległości paru minimetrów, jedno drgnięcie czy szarpnięcie a ostrze zanurzy się w gałce ocznej
-Kim jesteś?! Co tu robisz?! Kto Cie nasłał?!
Zadał trzy szybkie pytania i oczekiwał przekonujących odpowiedzi, inaczej bez mrugnięcia okiem zabija albo przynajmniej okaleczy.

Powrót do góry Go down

Re: Apartament Hotaro

Pisanie by Tom Salvia on Sob Kwi 26, 2014 1:31 pm

Trzask. Oho, Panicz wrócił. Uśmiechnął się, upijając kolejny łyk kawy. Kilka szybkich kroków, błyszczące ostrze noża w powietrzu, gorąca kawa na koszuli, roztrzęsione ciało chłopaka. Zła odpowiedź, a stracił by oko, jak nie lepiej. Przeanalizował sytuację, spokojnie i w milczeniu, obserwując swojego nowego pana. Otworzył usta, wziął głębszy wdech.
- Witaj paniczu Hotaro. Zatrudnił mnie pański ojciec, do opieki nad paniczem, ochrony i pomocy. Jestem psychologiem jak i zarówno ochroniarzem. Nazywam się Tom Salvia, od dziś będę przy paniczu 24 godziny na dobę, wszędzie. Muszę pochwalić panicza, bardzo dobra reakcja, gdybym był włamywaczem. Jednak lepszym byłoby zadzwonienie na policję. W końcu, włamywacz nie jest głupi, a panicz też popełnił kilka błędów. – odparł spokojnie.
W jednej chwili, złapał chłopaka za oba nadgarstki, wyginając je do tyłu tak boleśnie aby chłopak upuścił wszelką broń. Objął jego nadgarstki jedną dłonią, wolnym ramieniem, złapał chłopaka w pasie i dopiero wtedy podniósł się z nim. Przeszedł tak na kanapę, gdzie usiadł, sadzając go sobie na kolana. Obszukał wszystkie jego kieszenie oraz całe ciało, usuwając w ten sposób wszelkie, o ile takowe były ostre narzędzia. Posadził chłopaka obok siebie, spokojnie go puszczając. Pogłaskał go delikatnie i uspokajająco po włosach.
- Wybacz paniczu, mam nadzieję, że nic paniczowi się nie stało. Starałem się nie przesadzić z siłą. – mówiąc to wstał i zaczął sprzątać znalezione rzeczy przy chłopaku. Podniósł także kubek i przewrócony fotel. To będzie długa podróż… Odwrócił się przodem do chłopaka. – Ma panicz teraz trzydzieści minut dla siebie, może się panicz przebrać i umyć. Po tym czasie czeka nas rozmowa, może panicz wziąć swoje rzeczy… - Położył noże obok chłopaka. – Nie chcę zrobić paniczowi krzywdy, dobrze? – Odwrócił się i zaszedł do kuchni z zamiarem pozmywania niewielkiego kubka, który wręcz cudem uniknął stłuczenia na tej podłodze.
avatar
Tom Salvia

Wiek : 31
Skąd : Francja.
Zawód : Psycholog-ochroniarz
Wygląd : Ciemno-brązowe włosy, z przodu dłuższe, nieco wchodzące w oczy. Z tyłu krótkie. Oczy mieszanka piwnych z dziwnym odcieniem, przez co wydają się być czerwone w świetle. Wysoki, zazwyczaj chodzi w eleganckiej koszuli, dżinsach i trampkach.
Stan : ---

Zobacz profil autora http://yaoisekai.nightforum.com/t155-tom-salvia

Powrót do góry Go down

Re: Apartament Hotaro

Pisanie by Hotaro Vonnenngut on Sob Kwi 26, 2014 3:28 pm

Po chwili nie miał broni w rękach, cicho jęknął gdy mężczyzna wykręcił jego ręce, w kolejnej chwili był już na kanapie pozbawiony całego arsenału obronnego, nie było mu to na rękę w końcu obca osoba pojawia się w jego domu i uważa się za ochroniarza którego miał przysłać ojciec chłopca. Najpierw załatwia mu korepetytora a teraz ochroniarza? Czyżby ojciec przestał bać się syna? Hotaro zerwał się z kanapy i pobiegł do siebie na górę, odruchowo sięgnął do szafki gdzie trzymał amfetaminę i leki nasenne, okazało się ich tam nie ma. Hotaro od razu pomyślał że musiał w tym maczać palce obcy. Przebrał się szybko w suche ubrania a te mokre został na podłodze jakby nigdy nic, teraz był ubrany w niebieską przydużą koszulkę, jasne dresowe spodnie i błękitną chustę zakrywającą jego usta. Po chwili doszło do niego że nic nie sprawdził, nie sprawdził czy przybysz faktycznie został wysłany przez ojca czy nie. Wziął swój drewniany miecz i zszedł z nim na dół.
-Mam jeszcze kilka pytań!
Zawołał głośno bo nie miał zamiaru na razie podchodził do Toma, chciał go wybadać na odległość
-Skąd mam mieć pewność że przysłał Cię mój ojciec a nie ktoś polujący na mnie
Zawołał dość głośno i stanął przy ścianie która oddzielała Hotaro od Toma, trzymał miecz przed sobą, gotowy do zaatakowania.

Powrót do góry Go down

Re: Apartament Hotaro

Pisanie by Tom Salvia on Sob Kwi 26, 2014 11:17 pm

Mężczyzna uśmiechnął się pod nosem, słysząc ponownie chłopaka. Podobała mu się bardzo, aż taka zapobiegawczość z jego strony. To bardzo dobrze o nim świadczyło. Odwrócił się przodem, obserwując cień chłopaka na podłodze, przy otwartych na oścież drzwiach od kuchni.
- Dokumenty potwierdzające to leżą w salonie na komodzie paniczu Hotaro. – zrobił kilka cichych kroków w stronę chłopaka. Kucnął tuż przy ścianie, za którą on stał i wychylając jedynie dłoń, pociągnął go mocno za kostkę w nodze. Dzięki temu blondasek się nieco zachwiał do tyłu. Tom działał szybko, dlatego też w mgnieniu oka, złapał chłopaka w pasie przed upadkiem, a drugą dłonią, wyrwał mu wręcz miecz z rąk.
- Ładna próba ochrony, jestem z panicza dumny. Jednak gdybym był włamywaczem mogłoby mi nadal się udać panicza obezwładnić. Chociaż… - zawahał się, nieco przysuwając swoją twarz do jego, aby spojrzeć mu prosto w te piękne dwukolorowe oczy. – Jest panicz silny, mogłoby się paniczowi udać. Proszę mówić mi Tom. – Uniósł ponownie chłopaka do góry i przeszedł z nim do salonu, skąd faktycznie wziął z komody potwierdzające jego pracę dokumenty. Stawiając chłopaka naprzeciwko siebie, podał mu je.
- Proszę, Hotaro. – z lekkim uśmiechem obserwował go. W międzyczasie poprawił swoje zawinięte mankiety koszuli.
avatar
Tom Salvia

Wiek : 31
Skąd : Francja.
Zawód : Psycholog-ochroniarz
Wygląd : Ciemno-brązowe włosy, z przodu dłuższe, nieco wchodzące w oczy. Z tyłu krótkie. Oczy mieszanka piwnych z dziwnym odcieniem, przez co wydają się być czerwone w świetle. Wysoki, zazwyczaj chodzi w eleganckiej koszuli, dżinsach i trampkach.
Stan : ---

Zobacz profil autora http://yaoisekai.nightforum.com/t155-tom-salvia

Powrót do góry Go down

Re: Apartament Hotaro

Pisanie by Hotaro Vonnenngut on Sob Kwi 26, 2014 11:54 pm

Blondyn stał przez chwile pewnie na nogach a już po chwili leciał w tył z szybko szklącymi się oczami a w następstwie z jego oczu poleciały łzy od pędu w którym leciał w tył. W kolejnym momencie nie miał już broni w rękach. Po chwili znalazł się na kanapie a w ręce wciśnięto mu dokumenty. Prawdą było że chłopiec nie wiedział co się dzieje, zrozumiał dopiero po chwili. Wszystko było jak przewijające się obrazy, bliskość Toma, mówił coś do niego jednak docierało do niego niewiele z jego słów, był lekko zamroczony ale świadomość odzyskał gdy usiadł i zrozumiał gdzie jest pion.
-O-oczywiście że byłbym wstanie się obronić
Mruknął wpatrując się w kartkę którą miał w rękach. Zaczął czytać co jest napisane na tych dokumentach, faktycznie wyglądało na to że, wszystkie dane się potwierdzają i zleceniodawcą faktycznie jest jego ojciec. Westchnął cicho i spojrzał na Toma siedzącego na przeciw
-Na prawdę ojciec przestał się mnie bać?
Zapytał z delikatnym, uroczym uśmiechem, na prawdę się z tego cieszył jednak nie mógł uwierzyć że to prawda, ciągle widział w tym jakiś podstęp. Najpierw korepetycje, teraz własny pies ochronny.
-Gdzie są rzeczy z komody na górze?!
Zapytał dość wściekle, było tam całkiem sporo towaru, a co ważniejsze, był to sposób na uciszenie głosów, nie wiedział czy Tom wie o ich istnieniu czy nie, nie wiedział czy sam ojciec o nich wie.
-Więc będziesz moim psem ochronnym?
Zapytał i cicho zachichotał wciskając ręce w kieszenie i znów wlepił wzrok w ziemie*

Powrót do góry Go down

Re: Apartament Hotaro

Pisanie by Tom Salvia on Nie Kwi 27, 2014 9:49 am

Zmienne nastroje Hotaro jakoś nie zdziwiły Toma, wysłuchał go w milczeniu, również uśmiechając się pod nosem po tym jak chłopak go określił. Uroczo, ale też jak i trafnie. W końcu sam o sobie także wyrażał się „wierny jak pies”, czy tudzież inaczej. Ojciec Hotaro, była to oczywiście kwestia sporna. Zauważył po nim, że zależy mu na jego synu, na pomocy mu. Jednak czy aby się go wcale nie bał tego by nie powiedział.
- Od ochrony owszem będę ja, mogę być „psem” jak to panicz określił. Jednak za zadanie mam pomóc nie tylko w bezpieczeństwu panicza. Rzeczy z komody są u mnie. – dopowiedział wstając.
Przeszedł się przez chwilę po pokoju, trzymając złączone dłonie za sobą. Rozważał teraz wszelkie argumenty za i przeciw. Chłopak nie był typowym narkomanem, to było pewne. Zatrzymał się na środku pokoju i popatrzył na blondyna. No jasne, z taką przeszłością, kto by nie uciekał do tego typu rzeczy.
- Chcę nauczyć panicza radzenia sobie bez nich. – usiadł przy chłopaku, obejmując go ciepło ramieniem. – Jednak jeśli będzie zbyt ciężko, obiecuje, że oddam paniczowi część z nich. Jednak teraz paniczu, nie denerwuj się. – Zaczął głaskać chłopaka uspokajająco po głowie.
Jego ton głosu był bardzo delikatny, jednak także poważny. Nie okłamywał w końcu chłopaka, nie o to w tej pracy chodziło.
- Paniczu, musi zacząć mi mówić panicz o wszystkim, ja nie będę panicza nigdy oszukiwał, więc proszę o to samo. Cokolwiek by to nie było, Hotaro. – zwrócił się bardziej intymnie do chłopaka, zerkając na niego. – Co chcesz wyciszyć biorąc narkotyki?
avatar
Tom Salvia

Wiek : 31
Skąd : Francja.
Zawód : Psycholog-ochroniarz
Wygląd : Ciemno-brązowe włosy, z przodu dłuższe, nieco wchodzące w oczy. Z tyłu krótkie. Oczy mieszanka piwnych z dziwnym odcieniem, przez co wydają się być czerwone w świetle. Wysoki, zazwyczaj chodzi w eleganckiej koszuli, dżinsach i trampkach.
Stan : ---

Zobacz profil autora http://yaoisekai.nightforum.com/t155-tom-salvia

Powrót do góry Go down

Re: Apartament Hotaro

Pisanie by Hotaro Vonnenngut on Nie Kwi 27, 2014 10:36 am

Zaczął się kręcić na kanapie, nikt jeszcze nie chciał siedzieć z Hotaro sam z siebie a co dopiero poświęcić mu 24 godziny na dobę w postaci ochroniarza. Była to dla niego dziwna sytuacja jednak gdzieś w głębi duszy zawsze marzył o "psie ochronnych" dużo razy myślał o tym jak mógłby wykorzystać taką osobę, w większości tych rozmyślań był strasznym egoistą i tego nie ukrywał, "pies ochronny" miał był tylko tarczą i podajnikiem picia jak sobie często żartował. Jednak teraz, po poznaniu Shikiego który bezinteresownie zabrał go do domu gdy ten się zjarał w lesie zmienił nieco zdanie co do ludzi. Nie jakoś drastycznie ale jednak, starał się dostrzec w nich coś ludzkiego, nie tylko kupę mięsa i krwi która go nienawidzi za samo istnienie. Potem Tom wspomniał o narkotykach i lekach na sennych, to fakt Hotaro nie był ćpunem z własnego wyboru jednak powoli się nim stawał przez częste używanie, nie widział innego sposobu na radzenie sobie, chociaż ostatnio, udało mu się bez tego zasnąć, jednak było to u Shikiego, może po prostu czuł się u niego bezpiecznie i głosy nie dochodził tak mocno do jego głowy.
-S-skoro jesteś moim psem, mogę Cię nazwać?
Zapytał dość nieśmiało i z zająknięciem. Miał okresy że potrzebował cofnięcia się do okresu rozwoju dziesięciolatka który za wszelką cenę chce mieć zwierzaka, nie ważne jakiego, no oprócz złotej rybki bo z tym nie da się bawić. Jego dziecinne rozmyślania szybko prysnęły na rzecz "dorosłości" Tom zaczął mówić o jego problemie który jak widać sam odkrył. Lekko się najeżył, nie był wstanie opowiedzieć o swoich problemach osobie którą ledwo co poznał, ten pies nawet nie miał nadanego przez Hotaro imienia, jeszcze był obcy. Blondyn postanowił że nie może opowiedzieć wszystkiego
-Trzymam to dla znajomego którego szuka policja
Mruknął cicho wpatrując się we własne ręce na kolanach. Głupio mu było się przyznać jednak lubił, gdy ktoś głaskał jego włosy, dziwne przyjemne uczucie.
-Jestem Twoim panem a Ty psem, ja mogę Cię okłamywać, ty mnie nie. Twoją rolą jest poznać mnie na tyle, by wiedzieć kiedy kłamie a kiedy nie
Mruknął cicho wciąż wpatrując się we własne ręce na kolanach

Powrót do góry Go down

Re: Apartament Hotaro

Pisanie by Tom Salvia on Nie Kwi 27, 2014 1:28 pm

A więc tak chcesz się bawić… Westchnął cicho pod nosem. To, że chłopak mu nie ufał było oczywiste, zawsze warto spróbować. Ma czas, nie jest byle kim, aby nie zauważyć kiedy ktoś „omija prawdę”, jak to właśnie zrobił Hotaro. Spojrzenie w dół, na własne ręce unikanie jakiegokolwiek kontaktu wzrokowego. Nie odtrącił jego dłoni, czyli taki drobny gest jak głaskanie był dla niego przyjemny. Potrzebujesz więcej bliskości maluchu.
- Możesz mi nadać imię Hotaro jakie tylko chcesz. – odpowiedział, nie przestając przeczesywać jego włosów.
Były bardzo miękkie w dotyku, delikatne. Hotaro był dokładnie taki sam, wrażliwy i delikatny. Poznał jego przeszłość, chociaż nie było to łatwe. Ojciec chłopaka nie wiedział wszystkiego, czy raczej nie chciał dopuścić tego do siebie. Szczerze Tom nie rozumiał takiego postępowania, jak ktoś mógł w ten sposób nie przejmować się swoim własnym dzieckiem? Niedopuszczalne zachowanie rodzica. Może on sam nie miał łatwej przeszłości, tak samo jak nie raz przeklinał siebie, że się urodził. W końcu został porzucony, niechciany. Planował odnaleźć swoich rodziców i sprawić, aby pożałowali porzucenia tak wspaniałego młodzieńca. Został jednak nauczony pokory, wyrozumiałości, uczuć których mu brakowało. Teraz była wyśmienita okazja do przekazania tych nauk dalej, jak i zbliżenia się do chłopaka.
- A skoro mam nauczyć się rozpoznawać twoje kłamstwa, czasem powinieneś być wobec mnie szczery. Jestem dorosły i nie jestem głupi. – mówiąc to przesunął dłoń z jego głowy na brodę. Przekręcił go tak trzymając w swoją stronę, zmuszając go do spojrzenia mu w oczy. – Skoro te używki nie są twoje mogę je wyrzucić, prawda? To nielegalne trzymać takie rzeczy w domu, a jako twój osobisty „pies” nie mogę narazić na ryzyko mojego właściciela. – Uśmiechnął się pobłażliwie. – Więc Hotaro, teraz nie ma potrzeby abyś korzystał z narkotyków. Ja je zastąpię w pełni i sprawię, że nigdy więcej nie będą ci potrzebne. Zadbam o mojego pana, jak dotąd o nikogo. – Szepnął niskim głosem, ani na chwilę nie odwracając wzroku z jego twarzy.
avatar
Tom Salvia

Wiek : 31
Skąd : Francja.
Zawód : Psycholog-ochroniarz
Wygląd : Ciemno-brązowe włosy, z przodu dłuższe, nieco wchodzące w oczy. Z tyłu krótkie. Oczy mieszanka piwnych z dziwnym odcieniem, przez co wydają się być czerwone w świetle. Wysoki, zazwyczaj chodzi w eleganckiej koszuli, dżinsach i trampkach.
Stan : ---

Zobacz profil autora http://yaoisekai.nightforum.com/t155-tom-salvia

Powrót do góry Go down

Re: Apartament Hotaro

Pisanie by Hotaro Vonnenngut on Nie Kwi 27, 2014 1:48 pm

Uśmiechnął się delikatnie gdy dostał pozwolenie na nazwanie swoje pieska, zaczął rozmyślać nad imieniem ale znów z zamyślenia wyrwały go ręce Toma. Młody blondyn nie miał wyjścia, musiał spojrzeć w jego oczy, sam nie wiedział czemu z jego oczu poleciały łzy, jedynym momentem gdy patrzył komuś w oczy było gdy chciał skończyć czyjeś życie i niejako zabrać duszę. Na co dzień raczej unikał tak dogłębnych kontaktów wzrokowych. Po chwili doszło do niego że to on jest panem, nie starszy od niego chłopak
-Zabraniam Ci ich wyrzucać, są zbyt dużo warte i nie chce tracić znajomego, mam ich nie wielu
Oczywiście skłamał, trzymał je dla siebie co było dość oczywiste jednak umiał na tyle dobrze kłamać że większość społeczeństwa uwierzyła by w to w połączeniu z jego uroczym spojrzeniem z dwukolorowych ocząt.
-Policja ma interes w tym, by się tu nie pojawiać
Mruknął cicho w nadziei, że Tom uwierzy we wpływy chłopca. Miał nadzieje że mężczyzna uzna że Hotaro wykupił sobie policje i jest całkowicie przez nich kryty. Postarał się wyrwać z dłoni Toma jednak mu się to nie udało przez szarpnięcie sprawiło mu ból. Jęknął cicho i przymrużył oczy
-Będziesz nazywać się Echo
Szepnął cicho z przymrużonymi oczami i spróbował znów się wyrwać.

Powrót do góry Go down

Re: Apartament Hotaro

Pisanie by Tom Salvia on Nie Kwi 27, 2014 3:38 pm

Syknął pod nosem, uniósł drugą dłoń i wytarł łzy chłopaka, delikatnie gładząc przy tym jego policzki. Był bardzo wrażliwy, na pewno był silny w mowie, jednak właśnie Tom zauważył część jego kruchości.
- Musisz wiedzieć jak wygląda twój pies, Hotaro. Nic się nie stanie jak będziesz na mnie patrzył. – uśmiechnął się do niego delikatnie i ucałował w czoło, puszczając już jego głowę.
- Popracujemy nad tym. Ah, Echo. Dobrze, może być takie imię. – szepnął obserwując go uważnie.
Podniósł się w końcu z miejsca, wyjął telefon ze swojej kieszeni, który wibrował od dłuższego czasu, ukazując nadchodzące połączenie. Świetnie, znowu.
- Tak? – odpowiedział odbierając. – Tak, poznałem Hotaro. Nic mi nie zrobił proszę pana. – Chwila ciszy, gdy wsłuchiwał się w słowa rozmówcy. – Rozumiem, jestem świadomy wszystkiego. Tak. Nie, nie trzeba radzimy sobie bardzo dobrze. Dziękuję. – Rozłączył się i wrócił znowu obok chłopaka.
- Hotaro, widzę że masz lęki. Może i nie chcesz dać tego po sobie znać, jednak umiem to zauważyć. Na dodatek zwalanie narkotyków na znajomego jest marnym kłamstwem. Nie zapominaj, że jestem psychologiem i miałem do czynienia z różnymi osobami. A jeśli nadal wolisz uparcie trzymać się swojej wersji, to nie muszę ci nic oddawać. Twój znajomy niech sam się do mnie pofatyguje.
avatar
Tom Salvia

Wiek : 31
Skąd : Francja.
Zawód : Psycholog-ochroniarz
Wygląd : Ciemno-brązowe włosy, z przodu dłuższe, nieco wchodzące w oczy. Z tyłu krótkie. Oczy mieszanka piwnych z dziwnym odcieniem, przez co wydają się być czerwone w świetle. Wysoki, zazwyczaj chodzi w eleganckiej koszuli, dżinsach i trampkach.
Stan : ---

Zobacz profil autora http://yaoisekai.nightforum.com/t155-tom-salvia

Powrót do góry Go down

Re: Apartament Hotaro

Pisanie by Hotaro Vonnenngut on Nie Kwi 27, 2014 4:33 pm

Hotaro mimo wszystko przez dłuższa chwilę wpatrywał się w twarz Toma, w bardzo szybkim tempie przyzwyczajał się do tego obrazu jednak gdy tylko udało mu się wyswobodzić głowę odskoczył z kanapy, stał lekko skulony kawałek od niej i rozglądał się po mieszkaniu jakby czegoś szukał. Widocznie też usłyszał wibracje telefonu i odskoczył lekko speszony, nie wiedział co to może być bo sam telefonu nie używał, nigdy nie wpadł na pomysł by go sobie kupić. Okazało się że to telefon, ktoś do Toma dzwonił. Blondyn przysłuchiwał się rozmowie jednak nie był wstanie rozpoznać głosu rozmówcy, wysłuchał ją w ciszy stojąc kawałek od kanapy
-Kto to był?!
Zapytał lekko panicznie bo w rozmowie usłyszał swoje imię. Za chwilę usiadł znów jednak na przeciw Toma, w fotelu, dzielił ich stół ustawiony na środku. Hotaro uznał że będzie dobrze zwiększyć nieco dystans. Jego mina nieco się zmieniła, z lekkiego strachu przeszła w złość i naburmuszenie.
-Dobrze! Są moje i potrzebuje ich żeby...
Tu urwał bo dopiero po wykrzyczeniu tych słów spostrzegł się że mógłby wyjawić tajemnice głosów w głowie a tego nie chciał robić, po prostu nie chciał dzielić się swoimi problemy.
-Echo, jestem głodny
Mruknął cicho lekko się czerwieniąc gdy z jego żołądka wydobyło się ciche burczenie. Był głodny to fakt ale bardziej chodziło mu o zmianę tematu, zejście z jego fobii i chorób psychicznych.

Powrót do góry Go down

Re: Apartament Hotaro

Pisanie by Tom Salvia on Nie Kwi 27, 2014 5:46 pm

Uniósł brew do góry w lekkim zdziwieniu. Dobrze, że był głody sam Tom też z chęcią by coś przekąsił, jednak od kiedy to ochroniarz ma stać się lokajem?! Skrzyżował ręce na piersi, patrząc z wyczekiwaniem na chłopaka. Najwidoczniej nie zamierzał kontynuować ostatniej rozmowy.
- Też jestem głodny, Hotaro. – odpowiedział z poważną miną.
Cóż miał dobre serce, jednak pewne zasady również u niego obowiązywały, chłopak był młody. Nie musiał umieć w takim wypadku świetnie gotować, jednak coś tam powinien, szczególnie, że jego ojciec jest Lordem. Syn jego mościa nie potrafi sam o siebie zadbać. Westchnął ciężko, nie umiał być zły, pomimo swojej często kamiennej i oschłej twarzy.
- Idziemy w takim razie razem robić obiad, lubisz sos śmietanowo-grzybowy? – zapytał wstając z miejsca, już chciał iść do kuchni, jednak nie zauważył aby chłopak był skłonny do pójścia za nim.
- Nie jestem pokojówką, czy kucharzem tylko ochroniarzem Hotaro, będziemy gotować razem i to nie podlega żadnej dyskusji. Nauczę cię. – Podszedł do chłopaka i pociągnął go za nadgarstek za sobą, aż do kuchni. – Co do odpowiedzi na pytanie kto dzwonił, odpowiem jeśli ty mi powiesz powód używania swoich narkotyków. – Przesłał mu złośliwy uśmiech.
Zaczął wyjmować z szafek różne rzeczy do przyrządzenia obiadu, podszedł do chłopaka i wcisnął wręcz w jego ręce pusty garnek.
- Proszę, nalej ¾ wody, posól ją jedną łyżką stołową soli i dodaj takie same trzy łyżki oleju. Chyba dasz sobie radę z taką błachostką, prawda Hotaro? W końcu jesteś zdolny. – Pogłaskał go po głowie. – Jak to przyszykujesz połóż na palnik i mi powiedz. Jak woda się zagotuje wsypiesz makaron. – dopowiedział i podszedł do lodówki, skąd wyjął piersi z kurczaka i zaraz zaczął je kroić, wyrzucając odcięty od nich tłuszcz.
avatar
Tom Salvia

Wiek : 31
Skąd : Francja.
Zawód : Psycholog-ochroniarz
Wygląd : Ciemno-brązowe włosy, z przodu dłuższe, nieco wchodzące w oczy. Z tyłu krótkie. Oczy mieszanka piwnych z dziwnym odcieniem, przez co wydają się być czerwone w świetle. Wysoki, zazwyczaj chodzi w eleganckiej koszuli, dżinsach i trampkach.
Stan : ---

Zobacz profil autora http://yaoisekai.nightforum.com/t155-tom-salvia

Powrót do góry Go down

Re: Apartament Hotaro

Pisanie by Hotaro Vonnenngut on Nie Kwi 27, 2014 6:52 pm

Hotaro miał nadzieje że ochroniarz psycholog zajmie się jego wyżywieniem i wszystkim. Liczył po prostu na za dużo a rzeczywistość jak zwykle nie mogła być tak kolorowa jak sobie ją wymarzył. po chwili już był ciągnięty do kuchni. Hotaro rzadko robił coś sam w kuchni, z reguły jadł na mieście bądź wpraszał się do kogoś jak do Shiby. Stał zagubiony w akcji w kuchni i Tom wcisnął mu w ręce garnek, spojrzał na niego jak ciele w malowane wrota.
-Cele lecznicze, teraz ty
Mruknął cicho i zaczął wykonywać polecenia, nalazł wody do garnka, posolił i dodał oleju po czym położył garnek na palniku i sam odpalił, przecież nie był dzieckiem i umiał obsługiwać kuchenkę, nawet umiał zrobić jajecznice, jednak tylko do tego ograniczały się jego umiejętności. Umiał zrobić danie z przepisu jednak nie często mu to wychodziło i całe danie szło do kosza.
-Lepiej zamawiać jedzenie
Mruknął cicho i usiadł sobie na jednym z wysokich krzesełek w kuchni
-Czy ty mnie wykorzystujesz? Jesteś tu za pieniądze, gotujesz w mojej kuchni
Mówił cicho jednak stanowczo, ciągle wpatrując się w plecy Toma który robił coś przy blacie
-Głupi pies
Mruknął cicho i spojrzał w swoje ręce na kolanach.

Powrót do góry Go down

Re: Apartament Hotaro

Pisanie by Tom Salvia on Nie Kwi 27, 2014 8:46 pm

- Za te pieniądze właśnie uzupełniłem twoją lodówkę, Hotaro. – stwierdził.
Pokroił do końca mięso, już nie prosząc chłopaka o więcej pomocy. Wszystko robił dość szybko i bardzo zgrabnie, wylał sosy do rondelka i zaczął je podgrzewać. Kiedy woda się zagotowała, nieco przykręcił ogień i dodał makaron świderki. Wrócił do kończenia krojenia piersi z kurczaka w kostkę, doprawił je ciemno pomarańczową przyprawą, dodał nieco ziół do wody z makaronem, aby nadać mu smaku i wrzucił mięso na rozgrzaną wcześniej patelnie. W międzyczasie makaron zdążył się przygotować, dlatego też ciemnowłosy odcedził go nad zlewem. Przyszykował wszystko już do końca. Nałożył na półmiski nieco makaronu, na do ponakładał kawałki mięsa, a wszystko oblał sosem śmietanowym. Gotowe dania zaniósł do salonu i ustawił na stole. Do tego zaparzył jedną z wielu owocowych herbat, które przyniósł do domu ze sobą. Tym razem wybrał pomarańczową, szybko ją zaparzył i doniósł do salonu.
- Zapraszam na obiad, Hotaro. – powiedział zaglądając do kuchni, podszedł do chłopaka i pogłaskał go po włosach. – Dziękuję za zagotowanie wody, następnym razem możemy upiec ciasto.
avatar
Tom Salvia

Wiek : 31
Skąd : Francja.
Zawód : Psycholog-ochroniarz
Wygląd : Ciemno-brązowe włosy, z przodu dłuższe, nieco wchodzące w oczy. Z tyłu krótkie. Oczy mieszanka piwnych z dziwnym odcieniem, przez co wydają się być czerwone w świetle. Wysoki, zazwyczaj chodzi w eleganckiej koszuli, dżinsach i trampkach.
Stan : ---

Zobacz profil autora http://yaoisekai.nightforum.com/t155-tom-salvia

Powrót do góry Go down

Re: Apartament Hotaro

Pisanie by Hotaro Vonnenngut on Nie Kwi 27, 2014 9:22 pm

-Kto dzwonił?
Zapytał tym razem uprzejmie z delikatnym uśmiechem na ustach. Wpatrywał się jeszcze chwilę w prace rąk Toma, ale po chwili zeskoczył ze stołka i podszedł do lodówki, skąd wyciągnął karton mleka i zaczął pić „z gwinta”, miał tak po prostu w zwyczaju.
-Fajnie, że kupiłeś mleko, zapas powoli się już kończył.
Zachichotał cicho i zabrał karton ze sobą z powrotem na krzesełko. Hotaro uważał, że gdy nic nie jadł wystarczyło napić się mleka i głód przechodził. Może zawdzięczał to swojej niezwykłej psychice, nie była świetna, ale niezwykła na pewno. Po chwili obiad był gotowy. Blondyn nieco się zdziwił, że może być to takie szybkie, sądził, że robienie jedzenia jest dużo dłuższe. Po chwili do jego nosa dotarł zapach pomarańczowej herbaty, którą po prostu kochał, jednak teraz uważał że nie może tego pokazać, że musi ukrywać wszystkie swoje słabości. Stanął więc pewnie na nogi, z lekką obojętnością na twarzy i poszedł do salonu gdzie znajdował się teraz Tom. Usiadł bez słowa w fotelu i wziął ze stołu porcje z daniem i zaczął powoli jeść.
-Wiesz, że jestem uczulony na grzyby?
Zapytał, po czym specjalnie nabił na widelec kawałek makaronu w sosie, włożył do ust, pogryzł i połknął. Zrobił tak jeszcze kilka razy, po czym odłożył resztę na stół. Spojrzał na Toma z delikatnym uśmiechem, a następnie udał, że zemdlał. Oczy momentalnie się zamknęły, usta delikatnie otworzyły, a głowa przechylił się na ramię, ręce bezwładnie opadły na boki. Było to oczywiście udawane zagranie opanowane do perfekcji, przez co Tom raczej nie był wstanie go odszyfrować

Powrót do góry Go down

Re: Apartament Hotaro

Pisanie by Tom Salvia on Pon Kwi 28, 2014 12:34 pm

Obserwował przez chwilę chłopaka, po czym sam zaczął zajadać się swoją porcją. Dopiero kiedy usłyszał jego ostatnie zdanie niemalże sam udławił się porcją kawałka mięsa. W szoku patrzył tylko jak chłopak pochłania z uśmieszkiem danie, a za chwilę traci przytomność. Nie minęła sekunda a zerwał się z miejsca i był przy Hotaro. Wziął go na ręce, zaniósł do swojej sypialni, położył na łóżku. Podwinął mu jego bluzkę do góry, gorączkowo oglądając jego tors, przy czym dłonią sprawdzał, czy nie ma na jego ciele jakiejś opuchlizny. Nie zauważył, aby chłopak nie oddychał, czy też miał napuchniętą szyję, więc wysypka musiała być w innym miejscu. Nachylił się tak, aby mieć ucho tuż przy jego ustach i nosie. Czuł na nim jak i słyszał płytki oddech chłopaka.
- Chyba utknęło w gardle Hotaro, wybacz ale nie mogę dopuścić, aby coś ci się stało. – momentalnie usiadł na brzegu łóżka, sadzając sobie chłopaka na kolanach. Objął go mocno, zaciskając dłonie w miejscu przepony. Oddech jest zbyt płytki, nie mogę dopuścić aby się odtlenił.
- Wytrzymaj Hotaro. – szepnął, uciskając mocniej jego przeponę. Zatrzymał się na chwilę z tą czynnością, sprawdzając reakcje. Z drugiej strony chłopak nie wyglądał przecież jakby się dusił, Tom przeszedł naukę pierwszej pomocy. Coś mu tutaj zaczynało bardzo nie pasować.
avatar
Tom Salvia

Wiek : 31
Skąd : Francja.
Zawód : Psycholog-ochroniarz
Wygląd : Ciemno-brązowe włosy, z przodu dłuższe, nieco wchodzące w oczy. Z tyłu krótkie. Oczy mieszanka piwnych z dziwnym odcieniem, przez co wydają się być czerwone w świetle. Wysoki, zazwyczaj chodzi w eleganckiej koszuli, dżinsach i trampkach.
Stan : ---

Zobacz profil autora http://yaoisekai.nightforum.com/t155-tom-salvia

Powrót do góry Go down

Re: Apartament Hotaro

Pisanie by Hotaro Vonnenngut on Pon Kwi 28, 2014 1:38 pm

Hotaro miał nadzieje że Tom zareaguje inaczej, że po prostu zadzwoni po pogotowie albo załamie ręce, był ciekaw czy będzie wstanie mu pomóc. Faktycznie, starał się robić wszystko według zasad pierwszej pomocy, blondyn też znał się trochę na anatomii, znał miejsca w których biegły najważniejsze żyły i tętnice. Wiedział jak je w razie potrzeby ominąć, znał rozłożenie prawie wszystkich ścięgien i nerwów. Tego uczył się na własną rękę w razie potrzeby obrony i skutecznego eliminowania zagrożenia, szczerze to czasem bał się że głosy z jego głowy wykorzystają to przeciwko niemu jednak wolał wiedzieć jak się obronić. Wszystko działo się bardzo szybko, już po chwili był na rękach Toma i gdzieś przenoszony, po krótkim czasie podróży wywnioskował że nie wyszli z apartamentu. "Więc ten kundel już się osiedlił?" Hotaro zapytał sam siebie po czym cicho zachichotał w duchu. "A więc bierze to na poważne?" zapytał też swojego ducha, po kolejnej chwili mężczyzna podciągnął jego za dużą koszulkę, prawidłowe działanie w celu znalezienia wysypki w przypadku reakcji alergicznej jednak nie przy każdej alergii takowa występowała. Lekko się tego wystraszył, właściwie tylko Shiki go przebierał i to gdy ten odpadł już w sen, a teraz rozbierał po jego własny kundel, Echo robił to prawdopodobnie w dobrej wierze za co blondyn nie mógł się gniewać czy mieć urazy. Na szczęście nie przyjrzał się ręką na których bardzo wyraźnie było widać wybite żyły od zbyt częstego zażywania narkotyków. Siedział z zamkniętymi delikatnie oczami i bezwładnymi rękami gdy nagle Tom zaczął uciskać jego brzuch, tego już nie mógł wytrzymać, tak właściwie jego ciało wymusiło reakcje, nie wola Hotaro. Łzy mu napłynęły do oczu i ściekły po policzkach a z ust blondyna wydobyło się coś na kształt jęku połączonego z krzykiem.
-Czy gdybym się dusił straciłbym świadomość w ułamku sekundy?!
Zapytał nieco zdenerwowany i spróbował wyszarpać się z objęć Toma a przede wszystkim zsunąć koszulkę z powrotem na brzuch by go zakryć, nie był przyzwyczajony do nagości, z reguły ukrywał się w za dużych bluzach i luźnych dżinsach.
-Zły pies
Jęknął cicho chociaż wiedział że to własnie wina chłopaka że zmusił ochroniarza to takich własnie działań, ale przecież nie mógł przyznać się do winy, to nie wchodziło w grę.

Powrót do góry Go down

Re: Apartament Hotaro

Pisanie by Tom Salvia on Pon Kwi 28, 2014 3:31 pm

Gdy tylko blondyn zaczął kaszleć wszystko stało się jasne, dał się nabrać i to na tak dziecinną gierkę. Jednak granica została nieco przekroczona, nie mógł w końcu dać się aż tak traktować chłopakowi. Nich już go sobie nazywa pieskiem, nadaje mu imię, ale udawanie czegoś takiego?!
- Idiota! – Uniósł głos na niego i posadził go na łóżku wstając. Jego brwi były zmarszczone, a wyraz twarzy pokazywał zawiedzenie. – A gdyby coś naprawdę ci się stało, a ja uznałbym to za kolejny żart? Myślisz, że zabawa ludzkim życiem jest taka śmieszna? Rozumiem, że jesteś dzieckiem, że jest ci źle i jesteś sam. Od tego masz teraz mnie, jednak nigdy więcej nie będę tolerował takiego zachowania. To niedopuszczalne. Zły Hotaro. – Zakończył i wyszedł z pokoju wściekły, trzaskając za sobą drzwiami.
Wiedział, że przesadził, jednak samo wspomnienie tego, że chłopak mógł mieć nawet jakiś atak, a on by o tym nie wiedział przerażało go.
Wyciągnął paczkę papierosów z kieszeni płaszcza, który był na dole. Jego dłonie nieco drżały przez nerwy, gdy przytykał ustnik. Zaciągnął może się dwa razy, bardzo mocno jak to miał w zwyczaju. Zgasił w dłoni żar, po czym wyrzucił resztę papierosa za drzwi, a miał rzucić. Cholerne wspomnienia o jego ojczymie, musiały powrócić akurat teraz?! Wrócił na górę już nieco opanowany.
Podszedł do chłopaka i go przytulił mocno do siebie.
- Przepraszam. Martwiłem się cholernie o ciebie, nie udawaj już po prostu czegoś takiego nigdy więcej. – powiedział spokojnym tonem, zaczynając go głaskać po głowie.
avatar
Tom Salvia

Wiek : 31
Skąd : Francja.
Zawód : Psycholog-ochroniarz
Wygląd : Ciemno-brązowe włosy, z przodu dłuższe, nieco wchodzące w oczy. Z tyłu krótkie. Oczy mieszanka piwnych z dziwnym odcieniem, przez co wydają się być czerwone w świetle. Wysoki, zazwyczaj chodzi w eleganckiej koszuli, dżinsach i trampkach.
Stan : ---

Zobacz profil autora http://yaoisekai.nightforum.com/t155-tom-salvia

Powrót do góry Go down

Re: Apartament Hotaro

Pisanie by Hotaro Vonnenngut on Pon Kwi 28, 2014 4:36 pm

Gdy to wszystko planował, wydawało mu się że będzie zabawniej. Właściwie planował to jakieś trzydzieści sekund i tylko planował by dograć wszystkie szczegóły, widocznie wszystko zdało egzamin bo Tom w to uwierzył. Hotaro w głębi duszy potrzebował ludzi którzy byli by wstanie właśnie takie coś rozpoznać, oduczyć go takich zachowań, oduczyć go kłamania w żywe oczy ale to mocniejsze niż jakikolwiek narkotyk na świecie, uzależnia niesamowicie, często daje tez przyjemność, nie da się ukryć ale potem przychodził kac moralny i cała zabawa traciła sens. W blondynie coś pękło gdy tylko usłyszał słowo idiota, najzwyczajniej w świecie się rozpłakał, nie był to płacz pięcioletniej beksy, ale załamanego smutnego i przygnębionego człowieka. Wysłuchał wszystkiego co miał do powiedzenia Tom w ciszy próbując powstrzymać płacz i drżenie dolnej wargi. Pochylił się na tyle że, jego drobna grzywka zasłoniła mu oczy, chciał po prostu ukryć że płacze, często uważał to za słabość. Po chwili usłyszał tylko trzask drzwi na co lekko podskoczył, sam uwielbiał trzaskać drzwiami ale mógł to być rodzaj terapii szokowej, cholernie się bał gdy ktoś przy nim trzaskał drzwiami. Tom wrócił szybko jednak tyle wystarczyło by w jego głowie zaczęły snuć się ciemne, mroczne myśli które już po chwili przeobraziły się w nękające go głosy "Jesteś okropny, powinieneś umrzeć, nie zaśmiecaj świata. Po prostu zniknij!". Pierwsze zdanie docierało do niego spokojnym, jednak nieco niepokojącym głosem ale już drugie był po prostu krzykiem, mrocznym niskim krzykiem który pragnął gdy blondyn zniknął, przepadł czy po prostu się zabił. Jego oczy momentalnie zrobiły się wielkie jak monety i zasnuły się mgłą, przestał momentalnie płakać. Nic praktycznie nie widział oprócz wizji śmierci które przedstawiała mu jego głowa jednak poczuł że ktoś go przytula. Czy to mógł wrócić jego pies? Sam nie chciał w to uwierzyć bo przecież potraktował go bardzo źle i każdy normalny człowiek rzuciłby tym w cholerę, rzuciłby zajmowanie się niedorozwojem emocjonalnym nawet na rzecz posady sprzedawcy jajek. Cały czas drżał, bardzo powoli, niczym umierający motyk objął Toma i wczepił w niego palce
-Boje się, na prawdę się boje Echo
Szepnął cicho wpatrując się nieprzytomnym wzrokiem w ścianę na przeciwko.

Powrót do góry Go down

Re: Apartament Hotaro

Pisanie by Tom Salvia on Pon Kwi 28, 2014 5:34 pm

Spojrzał w dół na niego, jednak nie mogąc dostrzec jego twarzy, kucnął. Uklęknął na jedno kolano, patrząc mu prosto w oczy. Zmrużył swoje zauważając już że coś jest nie tak. Spodziewał się prędzej wrogiej reakcji po tym jak wróci do chłopaka, może jakiś wyzwisk. A teraz..?
- Nie bój się Hotaro, nikt cię nie zrani. W końcu masz od tego swojego psa, tak? Jestem tu, nie zostawię cię. – mówił spokojnym i niskim głosem. Głaskał go po policzkach. – Hotaro, jestem tu.. Widzisz mnie, prawda? – Podsunął dłoń chłopaka do swojej twarzy.
Objął go drugim ramieniem w pasie i mocno do siebie przytulił, głaszcząc ciągle po plecach. Usiadł całkiem na podłodze i posadził go sobie na kolanach, nie zaprzestając uspokajania go.
- Nic nie złego nie zrobiłeś… Przepraszam Hotaro, nie chciałem aż tak wybuchnąć. Zajmę się tobą, będę ciągle przy twoim boku, nawet podczas snu. Nie dopuszczę, abyś się bał.
Oparł się plecami o ścianę, gdy go tak obejmował zdał sobie sprawę z tego, jak chłopak jest drobny szczególnie w jego ramionach.
avatar
Tom Salvia

Wiek : 31
Skąd : Francja.
Zawód : Psycholog-ochroniarz
Wygląd : Ciemno-brązowe włosy, z przodu dłuższe, nieco wchodzące w oczy. Z tyłu krótkie. Oczy mieszanka piwnych z dziwnym odcieniem, przez co wydają się być czerwone w świetle. Wysoki, zazwyczaj chodzi w eleganckiej koszuli, dżinsach i trampkach.
Stan : ---

Zobacz profil autora http://yaoisekai.nightforum.com/t155-tom-salvia

Powrót do góry Go down

Re: Apartament Hotaro

Pisanie by Hotaro Vonnenngut on Pon Kwi 28, 2014 6:29 pm

Trząsł się w najlepsze, praktycznie nie dało się go uspokoić gdy dostawał ataków lęków, z reguły po jakimś czasie przechodziły jednak nie był wstanie w jakikolwiek sposób ich załagodzić czy zatrzymać, za każdym razem miał nadzieje że uda mu się przeczekać bo inaczej "głos samobójcy" jak sam go nazywał wygra i żywot blondyna się skończy. Wczepiał się w koszulkę Toma drżącymi białymi palcami, nie wiele do niego dochodziło, szczątki słów docierały do jego głowy a jeszcze mniej był wstanie zrozumieć. Zrozumiał tylko że Echo mówił o psie i pytał czy go widzi. Kiwnął ledwo zauważalnie głową a po chwili mocno ją wcisnął w tors swojego psa.
-On chce żebym zniknął, żebym umarł
Szepnął przez cichy szloch jednak jego oczy dalej wydawały się być nieprzytomne i zasnute mgłą, tulił się do Toma najmocniej jak mógł, miał nadzieje że go obroni, chciał w to bardzo wierzyć. Ciało małego blondyna zaczęło się powoli uspokajać, już nie trząsł się jak osika jednak drżenie palców zaciśniętych na koszulce nie ustawało
-On jest straszny
Mówił już spokojniejszym głosem i powoli odczepiał od koszulki mężczyzny palce by po chwili całe ręce opadły bezwładnie na ziemie, jakby stracił w nich czucie. Przeszedł go dziwny dreszcz co Tom mógł odczuć, całym ciałem Hotaro szarpnął jakiś dziwny skurcz.
-To kara że Ci o nim powiedziałem
Szepnął cicho, ledwie dosłyszalnie a jego głos z każdym słowem jeszcze bardziej cichnął, jak przekwitający kwiat. Po woli jego oczy się zamykały aż w końcu całkiem zasunął powieki i jego ciało przestało się miotać. Teraz był spokojnym, małym blond stworzonkiem w objęciach Toma, był jak lalka którą można dowolnie manipulować. Jego głosy ucichły a Hotaro był wolny do następnego ataku tego czy innego głosu. Musiał jednak chwile odpocząć, zregenerować siły, właściwie nie chciał ich odzyskiwać bo to oznaczało by konieczność rozmowy z psychologiem o tym co zaszło, a blondyn uważał to za wyłącznie jego problem. Bał się kogokolwiek do siebie dopuścić, został zbyt dużo razy odtrącony przez wszelako rozumiane społeczeństwo i nie umiał sobie z tym poradzić.

Powrót do góry Go down

Re: Apartament Hotaro

Pisanie by Tom Salvia on Wto Kwi 29, 2014 1:03 am

Rachunek stawał się prosty, chłopak mówił „On…On…”, słyszał kogoś. Każdy normalny człowiek pomyślałby, że jest w końcu szalony. Co śmieszniejsze ojciec chłopaka nie wiedział o czymś takim? Dopiero teraz zaczął się nim interesować?! Toma rozpierała coraz większa złość na mężczyznę. Tak, sam nie miał swoich rodziców, jednak został wychowany w inny sposób, zresztą znał nie jedną rodzinę z różnymi problemami. Jednak nie widział, aby aż tak nie interesować się swoim dzieckiem. Przecież Hotaro nie był jeszcze dorosły, ledwo co umiał gotować, a jego ojciec co sobie myślał zostawiając go tak? Wziął kilka głębszych wdechów, uspokajając się. Cały czas tulił do siebie chłopaka i głaskał.
- Już jest dobrze. Jestem tutaj. Już.. już.. Nie zostawię cię. Obronię, przed wszystkim. – powtarzał cicho. – Jak byłem w twoim wieku raz uciekłem za teren sierocińca. Chciałem bardzo, ale to bardzo pojechać za moim przyjacielem, który został zaadoptowany. Był dla mnie jak młodszy brat, słyszałem że gdy go zabierała nowa rodzina popłakał się jak małe dziecko. Był bardzo wrażliwy i uroczy, tak jak ty Hotaro… Siostry przełożone zabroniły mi pożegnania się z nim, coś przeskrobałem, nawet nie pamiętam już co. Chyba ukradłem coś słodkiego z kuchni.. Hm, tak czy owak biegłem za nim długo, goniłem samochód, co wyglądało dość komicznie, gdyż szybko straciłem go z oczu. Pomimo tego, że lubiłem bardzo biegać aż tak szybki nie byłem. Na moje szczęście okazało się, że jego nowy dom był w pobliskiej wsi, do której starczyło mi jeszcze sił. Spotkałem go, kleił się do mnie cały czas, nie chciał mnie puścić, miał takie delikatne i małe dłonie. – Wziął rękę chłopaka i lekko ją ucałował.
- Resztę opowiem innym razem, nie będę cię zanudzać.
Wstał, niosąc go na rękach. Przeszedł z nim do salonu, usiadł w fotelu, nie puszczając go i powoli zaczął karmić jego porcją obiadu. Drugą dłoń miał ułożoną na jego plecach, cały czas je głaszcząc. Ostrożnie podawał mu jedzenie, co jakiś czas mówiąc, że musi coś jeść no i w końcu przecież chłopak był ponoć głodny. Z zadowoleniem obserwował, jak powoli zaczyna wracać do siebie.
avatar
Tom Salvia

Wiek : 31
Skąd : Francja.
Zawód : Psycholog-ochroniarz
Wygląd : Ciemno-brązowe włosy, z przodu dłuższe, nieco wchodzące w oczy. Z tyłu krótkie. Oczy mieszanka piwnych z dziwnym odcieniem, przez co wydają się być czerwone w świetle. Wysoki, zazwyczaj chodzi w eleganckiej koszuli, dżinsach i trampkach.
Stan : ---

Zobacz profil autora http://yaoisekai.nightforum.com/t155-tom-salvia

Powrót do góry Go down

Re: Apartament Hotaro

Pisanie by Sponsored content


Sponsored content


Powrót do góry Go down

Strona 3 z 4 Previous  1, 2, 3, 4  Next

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry

- Similar topics

 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach